Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

Temat: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Witam.

Zarejestrowałem się na tym forum ponieważ widziałem, że ludzie potrafią tu pomóc,  chciałbym dowiedzieć się co zrobić w mojej sytuacji, ale od początku..

Z moją (byłą) narzeczoną byliśmy ze sobą 7 lat, wiadomo, że były kłótnie, ciche dni, ale też było wiele fajnych chwil.
Od roku mieszkam sam, moja ex miała wprowadzić się w czerwcu po ukończeniu studiów. Nie tak dawno mieliśmy przerwę od siebie (listopad - styczeń), ale później nasz kontakt się odnowił.

Do poniedziałku wszystko było ok (przynajmniej tak mi się wydawało), nagle zmieniła swoje zachowanie wobec mnie, zauważyłem to od razu i zapytałem co się dzieje? W końcu wydusiła z siebie,że nie jest przekonana czy to miłość na całe życie, chciała by przerwy.. Stanowczo odmówiłem jakiej kolwiek przerwy bo takowej nie uznaje.
Dzisiejszego dnia widziałem się z nią po raz pierwszy od zeszłej niedzieli, powiedziałem jej wprost,że mam ogromny żal i jestem mega zdenerwowany na nią jak postąpiła ze mną. Przepraszała i stwierdziła, że to jej wina,że ja nie zrobiłem nic złego. Ja powiedziałem jej, że nie chcę z niej tak łatwo rezygnować, ale jeśli ona chce wolności to puszczę ją wolno bo ją kocham.. Stwierdziła, że nie chce bym walczył..


Pytanie brzmi czy to na prawdę jest dylemat czy być może doskonale to przemyślała? Jakie są szanse,że jeszcze porozmawiamy na nasz temat?

Dodam tylko, że ja jej powiedziałem wprost, że chcę o niej zapomnieć bo zbyt wielką krzywdę mi wyrządziła, stwierdziła, że rozumie to.. Jeśli wiek ma jakie kolwiek znaczenie to ja mam 25 lat, ona zaś 23.

Może miała ze mną za dobrze? Nie jestem mężczyzną, który zrzuca obowiązki domowe na kobietę, chętnie sprzątam, piorę.. Co weekend wstawałem wcześniej od niej i przygotowywałem jej śniadanie, herbatkę itd..

Na jakimś forum przeczytałem, że niektóre kobiety chcą w ten sposób sprawdzić czy facet będzie walczył mimo iż twierdziły,że nie chcą aby walczyć.

Co sądzicie? Ja nie jestem optymistą, raczej realistą z doświadczeniem ;-) i bliżej mi do stwierdzenia, że może faktycznie to nie ta choć kocham ją nad życie i ja swoich uczuć jestem pewny.

W którymś SMS stwierdziła, że miałem rację twierdząc, że sama nie wie czego chce. Podczas naszego rozstania poznałem kogoś i zobaczyła nasze wspólne zdjęcie po czym złośliwie zaczęła do mnie... No i tak od słowa do słowa wróciliśmy do siebie.. Może zobaczyła, że mogę być dla niej zawsze i z taką łatwością zrywa coś co trwało tyle lat..?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Nie rozumiem, co to znaczy "walczyć". Albo ta kobieta chce być z tobą - to niech to ci powie, albo ona nie chce być z tobą - to niech odpuści, przecież kwiatki uczuć nie zmienią. Ona powiedziała to drugie, moim zdaniem.

Jakie macie szanse - to przecież nikt na forum nie wie, tylko ty. Tylko ty możesz zdecydować i do niej wyjść z propozycją rozmowy - chcesz to wyjaśnić? Potrzebujesz wiedzieć, co się wydarzyło, mieć szansę zakończyć relację na poważnie, z wdzięcznością a nie z gniewem?

Nie rozumiem też, jak można w relacji mieć "za dobrze"? Z tego postu wynika, jakbyś skłaniał się do myśli w stylu "robiłem dla niej miłe rzeczy, to się rozbestwiła i myśli, że może robić to co chce; trzeba było od razu kazać jej sprzątać i gotować to by znała swoje miejsce"... Cóż, tak to brzmi.

Sam zdecyduj, czy masz ochotę jeszcze wyprostować, to co poszło nie tak, czy chcesz zapytać o jej powody i czy czegoś ona potrzebuje, czy zamykasz ten rozdział, zabierasz miłe wspomnienia i idziesz dalej sam.

3

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Przepraszała i stwierdziła, że to jej wina,że ja nie zrobiłem nic złego. Ja powiedziałem jej, że nie chcę z niej tak łatwo rezygnować, ale jeśli ona chce wolności to puszczę ją wolno bo ją kocham.. Stwierdziła, że nie chce bym walczył..

Z autopsji znam słowa: "to nie Twoja wina", "to coś ze mną", "jesteś za dobry dla mnie".... więc mogę powiedzieć wprost, abyś się nie łudził, że wszystko będzie dobrze. Zaczęliście być razem w młodym wieku i po prostu może ktoś inny stanął na jej drodze. Ktoś kto nie jest na każde jej zawołanie, nie jest tzw. "misiem" przy którym wie, że będzie jej jedynie "dobrze".

Zauważ:

Tadeo1992 napisał/a:

W którymś SMS stwierdziła, że miałem rację twierdząc, że sama nie wie czego chce. Podczas naszego rozstania poznałem kogoś i zobaczyła nasze wspólne zdjęcie po czym złośliwie zaczęła do mnie... No i tak od słowa do słowa wróciliśmy do siebie.. Może zobaczyła, że mogę być dla niej zawsze i z taką łatwością zrywa coś co trwało tyle lat..?

Kiedy jej grunt się palił pod nogami, by myślała, że jej "furtka" w Twojej postaci się zamknie to będzie sama, bez możliwości powrotu. Przerwy są po to aby mieć otwarte furtki, jak nie znajdzie się kogoś lepszego przez ten czas to jest możliwość powrotu.

W normalnym związku się rozmawia i WSPÓLNIE dąży do jego naprawy. A z tego co opisałeś to widzę jesteś sam z tym problemem.

4

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Witam.

/.../
Od roku mieszkam sam, moja ex miała wprowadzić się w czerwcu po ukończeniu studiów. Nie tak dawno mieliśmy przerwę od siebie (listopad - styczeń), ale później nasz kontakt się odnowił.

Do poniedziałku wszystko było ok (przynajmniej tak mi się wydawało), nagle zmieniła swoje zachowanie wobec mnie, zauważyłem to od razu i zapytałem co się dzieje? W końcu wydusiła z siebie,że nie jest przekonana czy to miłość na całe życie, chciała by przerwy.. Stanowczo odmówiłem jakiej kolwiek przerwy bo takowej nie uznaje.

Od czerwca do listopada zastanawiała się, czy zamieszkać z Tobą? Pewnie badała już inne możliwości...
A to Ty taki niezdecydowany jesteś? Raz jest przerwa, a innym razem nie uznajesz...
Skoro panienka nie wie czy to miłość na całe życie, to znaczy, że mocno już zauroczona jest boczniakiem poznanym między czerwcem a listopadem, a Ty jesteś już tylko opcją rezerwową.

Tadeo1992 napisał/a:

Dzisiejszego dnia widziałem się z nią po raz pierwszy od zeszłej niedzieli, powiedziałem jej wprost,że mam ogromny żal i jestem mega zdenerwowany na nią jak postąpiła ze mną. Przepraszała i stwierdziła, że to jej wina,że ja nie zrobiłem nic złego. Ja powiedziałem jej, że nie chcę z niej tak łatwo rezygnować, ale jeśli ona chce wolności to puszczę ją wolno bo ją kocham.. Stwierdziła, że nie chce bym walczył..

Co by znaczyło, że boczniak ma u niej już dużo lepsze notowania niż Ty, a Twoje uczucie jest tylko dla niej ciężarem.
Skoro nie chce byś walczył o nią, to walcz teraz o siebie.
1. Zwróć wszystkie jej rzeczy, które są u Ciebie. Zażądaj zwrotu swoich.
2. Dokonaj rozliczenia finansów, by saldo wyszło na zero.
3. Zablokuj jej nr. tel do połączeń głosowych i sms
4. Zablokuj ją na wszystkich portalach społecznościowych.
5. Wiadomości z jej adresu mailowego przekieruj na spam.
6. Wszystkie rzeczy które są u Ciebie w domu, a w jakikolwiek sposób kojarzą się z nią, spakuj i usuń z zasięgu wzroku. Najlepiej wynieść do piwnicy.
7. Teraz najważniejsze. Adrenalina pozwala na zagłuszenie uczucia tęsknoty. Polecam siłownię, kurs tańca, rower, bieganie. Im więcej wysiłku i potu, tym lepiej dla Ciebie.
8. W wolnych chwilach poświecić się lekturze wątku: http://www.netkobiety.pl/t67911.html
to doskonały podręcznik, jak radzić sobie z syndromem porzucenia. Zwracaj szczególną uwagę na wpisy autora, thepass, zyczliwego i elle88. Tej ostatniej z uwagą do kwadratu.
9. Im mniej kontaktów z panienką, tym dla Ciebie teraz lepiej. Ona musi odczuć, ze kogoś straciła. Tylko taką metodą jest cień szansy, że jak tam jej nie wydzie, to będzie chciała wrócić do Ciebie. Tylko czy Ty wtedy będziesz ją chciał?

Tadeo1992 napisał/a:

Pytanie brzmi czy to na prawdę jest dylemat czy być może doskonale to przemyślała? Jakie są szanse,że jeszcze porozmawiamy na nasz temat?


Im więcej będziesz z nią na ten temat rozmawiał, tym niższą pozycję będziesz miał w jej oczach. Nie ma co jojczyć, trudno... ludzie się zakochują, chcą być ze sobą a potem się odkochują i rozstają. Widać ona ma jeszcze ochotę na poszukiwanie dla siebie lepszej opcji. Nic z tym nie zrobisz


Tadeo1992 napisał/a:

Dodam tylko, że ja jej powiedziałem wprost, że chcę o niej zapomnieć bo zbyt wielką krzywdę mi wyrządziła, stwierdziła, że rozumie to.. Jeśli wiek ma jakie kolwiek znaczenie to ja mam 25 lat, ona zaś 23.

A teraz trzeba pokazać jej to, że nie były to puste słowa.

Tadeo1992 napisał/a:

Może miała ze mną za dobrze? Nie jestem mężczyzną, który zrzuca obowiązki domowe na kobietę, chętnie sprzątam, piorę.. Co weekend wstawałem wcześniej od niej i przygotowywałem jej śniadanie, herbatkę itd..

No to teraz będziesz mądrzejszy o jedyną prawdę dotyczącą związków: dajesz tyle ile dostajesz... Zagłaskałeś ją smile

Tadeo1992 napisał/a:

Na jakimś forum przeczytałem, że niektóre kobiety chcą w ten sposób sprawdzić czy facet będzie walczył mimo iż twierdziły,że nie chcą aby walczyć.

Starasz się łapać wszelkiej nadziei, by pokazać jakim menem Jesteś, a tymczasem ona odbierze to jako bambosza... Im szybciej zaczniesz od niej uciekać, tym lepiej dla Ciebie. Szybciej dojdziesz do stanu równowagi i dasz szansę następnemu związkowi, z dziewczyną dla której Będziesz priorytetem, a nie opcją.

Tadeo1992 napisał/a:

Co sądzicie? Ja nie jestem optymistą, raczej realistą z doświadczeniem ;-) i bliżej mi do stwierdzenia, że może faktycznie to nie ta choć kocham ją nad życie i ja swoich uczuć jestem pewny.

W którymś SMS stwierdziła, że miałem rację twierdząc, że sama nie wie czego chce. Podczas naszego rozstania poznałem kogoś i zobaczyła nasze wspólne zdjęcie po czym złośliwie zaczęła do mnie... No i tak od słowa do słowa wróciliśmy do siebie.. Może zobaczyła, że mogę być dla niej zawsze i z taką łatwością zrywa coś co trwało tyle lat..?

Nie rób sobie złudnej nadziei, nie łap się ukrytych znaczeń słów, bo zabrniesz w ślepą uliczkę. Pokaż przede wszystkim sobie, że Masz jeszcze jaja...

5

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Ma 23 lata, jestescie ze sobą 7... czyli kiedy się w tobie zakochała miała 16 lat. Teraz dorosła, zmieniły się jej priorytety, wizja przyszłości... Pewnie jedyne, co ją przy tobie trzymało, to poczucie winy, że przestała cię kochać.

Moim zdaniem tu już nie ma co ratować...

6

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

No cóż, raczej nie ta, chyba to czujesz podskórnie i wiesz, że raczej nic nie poradzisz - chyba, że chciałaby odbudować relację i do tego umiałaby Cię do tego przekonać - ale Ona najwyraźniej siebie do tego przekonać już nie może.
Bywa i tak, 25 lat - trywialne i prawdziwe - wszystko przed Tobą.

7

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

"Od czerwca do listopada zastanawiała się, czy zamieszkać z Tobą? Pewnie badała już inne możliwości...
A to Ty taki niezdecydowany jesteś? Raz jest przerwa, a innym razem nie uznajesz...
Skoro panienka nie wie czy to miłość na całe życie, to znaczy, że mocno już zauroczona jest boczniakiem poznanym między czerwcem a listopadem, a Ty jesteś już tylko opcją rezerwową."

To znaczy ona od razu zakomunikowała, że wprowadzi się po szkole, chciała ukończyć ją na spokojnie a dopiero później dokładać się do rachunków, do pożyczki (choć nigdy nie powiedziałem jej, że tylko na tym mi zależy).

Nigdy nie napisałem by wprowadziła się, sam byłem zwolennikiem sprawdzenia czy jak zamieszkamy to będziemy w stanie się dogadać.

Nie wiem czy ma innego na oku, nie pytałem bo nawet jeśli by tak było to i tak by nie powiedziała prawdy.

Jej dziwne zachowanie i wątpliwości zbiegły się z pogorszeniem stanu zdrowia, może to też miało wpływ na to.

Kiedy jej zakomunikowałem, że chcę o niej zapomnieć dlatego oddaje jej nawet prezenty walentynkowe zobaczyłem,że zdenerwowała się. Podczas pisania SMS w przeciągu tamtego tygodnia napisała mi,żebym wracał sobie do Anki (dziewczyny, którą poznałem gdy nie byliśmy razem)..

8 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-03-12 21:02:35)

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Iceni napisał/a:

Ma 23 lata, jestescie ze sobą 7... czyli kiedy się w tobie zakochała miała 16 lat. Teraz dorosła, zmieniły się jej priorytety, wizja przyszłości...

...albo pozostały te same. Zrobiło się poważnie w związku, wizja wspólnego mieszkania itp, a być może tej powagi w życiu nie szuka jeszcze. Związek był ok dopóki sprowadzał się do trzymania za rękę, hasania po łące z kwiatkami wink, prezentów walentynkowych, a gdy pojawiła się wizja poważnego związku na dalsze lata, to w tył zwrot... Może i tak być, choć to ma drugorzędne znaczenie. Najważniejsze, że podzielam zdanie, że nie ma co zbierać i trzeba ruszać dalej.

Tadeo1992 napisał/a:

Kiedy jej zakomunikowałem, że chcę o niej zapomnieć dlatego oddaje jej nawet prezenty walentynkowe zobaczyłem,że zdenerwowała się. Podczas pisania SMS w przeciągu tamtego tygodnia napisała mi,żebym wracał sobie do Anki (dziewczyny, którą poznałem gdy nie byliśmy razem)..

Nie zwracaj uwagi na takie teksty i zachowania. Dziecko samo pobawić się zabawką już nie chce, ale innym nie da się pobawić... wink Plus to wywoływanie poczucia winy, urządzanie przerw, szukanie dramy... Kończ waść wink Niektórzy po prostu nie umieją zakończyć tego, co  chcą zakończyć tak aby za to zakończenie wziąć odpowiedzialność i nie dzielić się nią w tak niedojrzały sposób.
Jakbyś teraz po tym ala zazdrosnym wyznaniu wink rzucił się do wyjaśniania, do walki o związek itp to z pewnością poprawiłoby jej samopoczucie i ego, ale związku nie poskładasz w ten sposób.

9

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

/.../

To znaczy ona od razu zakomunikowała, że wprowadzi się po szkole, chciała ukończyć ją na spokojnie a dopiero później dokładać się do rachunków, do pożyczki (choć nigdy nie powiedziałem jej, że tylko na tym mi zależy).

Zrozumiałem, że w czerwcu 2016 skończyła naukę, a to ma dopiero być za trzy miechy. No spoko, kobiety niezwykle rzadko odchodzą w pustkę, więc słów o boczniaku nie cofam...

Tadeo1992 napisał/a:

Nigdy nie napisałem by wprowadziła się, sam byłem zwolennikiem sprawdzenia czy jak zamieszkamy to będziemy w stanie się dogadać.

WTF?

Tadeo1992 napisał/a:

Nie wiem czy ma innego na oku, nie pytałem bo nawet jeśli by tak było to i tak by nie powiedziała prawdy.

Jej dziwne zachowanie i wątpliwości zbiegły się z pogorszeniem stanu zdrowia, może to też miało wpływ na to.

Kiedy jej zakomunikowałem, że chcę o niej zapomnieć dlatego oddaje jej nawet prezenty walentynkowe zobaczyłem,że zdenerwowała się. Podczas pisania SMS w przeciągu tamtego tygodnia napisała mi,żebym wracał sobie do Anki (dziewczyny, którą poznałem gdy nie byliśmy razem)..

Zrobiłeś sobie niechcianą przez samego siebie przerwę na przetestowanie Anki i to w czasie gdy zachorowała Twoja dziewczyna?
Czemu wątek Anki pominąłeś w pierwszym poście?

10

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Nie,nie, źle zrozumiałeś. Kiedy nie byłem z nią od listopada to raczej chodziło o zerwanie a nie przerwę, ale wyszło inaczej, zobaczyła, że jest zagrożona i chciała wrócić, popełniłem błąd pozwalając na to.

Panią Anię poznałem w grudniu, ponieważ byłem pewien,że z moją ex już nie zejdziemy się a więc zacząłem spotykać się z innymi. U mojej ex wyszła choroba dokładnie w dzień w którym zaczęła dziwnie się zachowywać, kiedy jawnie mi powiedziała,że ma wątpliwości. Chciałem być przy niej w tych chwilach, ale widocznie sama sobie lepiej poradzi..

11

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Nie,nie, źle zrozumiałeś. Kiedy nie byłem z nią od listopada to raczej chodziło o zerwanie a nie przerwę, ale wyszło inaczej, zobaczyła, że jest zagrożona i chciała wrócić, popełniłem błąd pozwalając na to.

Panią Anię poznałem w grudniu, ponieważ byłem pewien,że z moją ex już nie zejdziemy się a więc zacząłem spotykać się z innymi. U mojej ex wyszła choroba dokładnie w dzień w którym zaczęła dziwnie się zachowywać, kiedy jawnie mi powiedziała,że ma wątpliwości. Chciałem być przy niej w tych chwilach, ale widocznie sama sobie lepiej poradzi..

No ok, teraz wszystko jasne. Nie bierz pod uwagę z mojej wyliczanki punktów 1 i 2.

12

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Czyli jak wszystko jasne to mogę śmiało uważać, że nie ma co rozpamiętywać i trzeba iść dalej bo ten związek umarł? ;-)

13

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Czyli jak wszystko jasne to mogę śmiało uważać, że nie ma co rozpamiętywać i trzeba iść dalej bo ten związek umarł? ;-)

Najbezpieczniej dla Ciebie będzie : samemu sobie odpowiedzieć smile

14

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Czyli jak wszystko jasne to mogę śmiało uważać, że nie ma co rozpamiętywać i trzeba iść dalej bo ten związek umarł? ;-)

Czy słowa, że nie jest przekonana, że to miłość na całe życie, że chce przerwy, odebrałeś inaczej, niż oddanie Ci wolności?

15

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Czemu uważasz, że najbezpieczniej byłoby gdybym sam sobie na to odpowiedział?

16

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Czemu uważasz, że najbezpieczniej byłoby gdybym sam sobie na to odpowiedział?

Ponieważ wydaje mi się ważne aby być świadomym samego siebie i konsekwentnie być pewnym swoich decyzji.
Będąc 7 lat w relacji powinieneś umieć ocenić swoją partnerkę pod kątem tego czy jest ona dla Ciebie właściwa wink - SAM MUSISZ wiedzieć i czuć - wtedy zyskuje się poczucie panowania  i poczucie ufności i pewności co rozpoznania własnych oczekiwań - forumowa wróżka nie zrobi tego za Ciebie - choć odmienność zamieszczanych tutaj opinii potrafi dać do myślenia.
Zawsze wydawało mi się niebezpiecznym przyjmowanie za własne opinii innych - mocno doceniam u innych wyrobione wewnętrze przekonanie (dojrzałe) umożliwiające kierowanie własnym życiem - sama już se wyrobiłam - choc zawsze może być lepiej wink
O rany, ależ poważnie wyszło... wink

17

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Bardzo poważnie ;-)

No nic, wynika z tego, że raczej mój związek przechodzi do historii. Gdyby to był już któryś z rzędu to pewnie nie zakładał bym tekstu,ale ponieważ to moja pierwsza poważna kobieta więc wolę zapytać jak widzą to inni ludzie.

Trudno, może faktycznie przestraszyła się wspólnego mieszkania, może musi się wyszaleć, wyhulać.

Czas poszukać kobiety, która myśli o przyszłości a nie tylko o tym co jest teraz, w tym momencie..

Może za jakiś czas przypomni sobie o mnie, może nie,ale mam ochoty na takie huśtawki nastrojów, że jednego dnia jest wszystko OK a na drugi dzień ona ma wątpliwości.

Całe szczęście, że wyszło to teraz, przed wspólnym zamieszkaniem lub po wzięciu kredytu mieszkaniowego..to byłby dopiero dramat.

18

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Witaj Tadeo,

Być może Twoja partnerka wystraszyła się wspólnego życia. Mówiłeś że mieliście kilkumiesięczną przerwę. Czy wesz co wtedy robiła? Może kogoś poznała w tym czasie?
Tadeo, wiem że ciężko jest odpuścić kiedy kogoś kochasz i rozstanie strasznie boli. Jeżeli ona nie chce żebyś walczył to odpuść. Może sama wróci szybciej niż się spodziewasz. Jeżeli tak się nie stanie, to znaczy że będzie kiedyś inna kobieta w Twoim życiu i właśnie szykujesz dla niej miejsce smile

19

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Dokładnie ;-)

Odpuszczę sobie totalnie, nie zamykam się na inne kobiety, ale też nie będę szukał na siłę.

Boli, nie ma co się oszukiwać, ale przejdzie z czasem.

Nie wiem czy będę chciał wracać do ex, tym bardziej, że jej powiedziałem iż nie mam ochoty pamiętać o niej bo za dużą krzywdę mi wyrządziła..

20 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2017-03-13 00:04:03)

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Jaką krzywdę? Odkochała się? przecież nie ma na to wpływu. Nie wyrządziła Ci żadnej krzywdy. Nie okradła Cię, nie zaraziła Cię niczym, pewnie nawet Cię nie zdradziła.

Nie wiem, skąd ta tendencja do szafowania słowem "krzywda" w stosunku do osoby, której minęło zakochanie i postanowiła poszukać kogoś innego. Krzywdą byłoby właśnie to, gdyby nie chcąc Cię była z Tobą z powodów finansowych bądź obyczajowych.

A tak - jesteście młodzi, nie macie wspólnych zobowiązań - wszystko przed Tobą i wszystko przed nią, po prostu osobno.

21

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Cóż, ze swego doświadczenia powiem, że bardzo trudno jest być z osobą, do której uczucie wygasło. Z czasem narasta co raz wieksza niechęć i miłe wspomnienia się  przez to zacierają. Krzywdę można sobie jedynie zrobić samemu na siłę tkwiąc w takim związku...

22

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Czyli wychodzi na to, że koniec końców dobrze się stało, że rozeszliśmy się teraz a nie w późniejszym okresie bo wtedy byłoby jeszcze trudniej.

Najbardziej co mnie zastanawia i irytuje jest fakt, że jej decyzja była jak grom z jasnego nieba, nie poprzedziła jej ani kłótnia ani niesnaski. Teraz czeka mnie ciężki etap, muszę odnaleźć siłę i równowagę, która gdzieś zatraciła się.

23

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Tak, rzeczywiście osobie porzuconej jest trudniej. Nic dziwnego, że cię to boli. Daj sobie czas na przetrawienie tego bólu i nie pielęgnuj w sobie uczucia krzywdy. Tak naprawdę wkrótce zrozumiesz, że większą krzywdę by ci wyrządziła będąc z tobą bez miłości, bez pożądania, bez radości.

Wbrew pozorom najlepsze lata masz przed sobą, teraz możesz wybrać partnerkę o wiele bardziej świadomie niz w wieku 18  lat smile

24

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Wszystko co piszesz jest logiczne, prawdziwe i gdzieś w podświadomości również to sobie tak tłumaczę, ale jednak pozostaje ten niesmak właściwie nawet nie wiem czego..

Z natury jestem człowiekiem nieufnym i potrzebuje dużo czasu aby dać się komuś poznać, na samym początku naszej znajomości nie patrzyłem na nią jak na kogoś kto odegra w moim życiu tak wielką rolę, ale los chciał dla mnie inaczej..
Ona była pierwszą dziewczyną pod każdym względem i czuję przywiązanie do niej, gdzieś w podświadomości wiedziałem, że to ta jedyna, nie musiałem się o tym przekonywać i choć były momenty, że doprowadzała mnie do wielkich nerwów (vice wersa również) ;-) to wydawało mi się, że pasujemy do siebie.

W naszym związku często się kłóciliśmy i za każdym razem sam sobie wmawiałem, że większą część to ja zawaliłem, ale teraz nawet gdybym chciał się doszukać choć małego mojego błędu to nie potrafię.. I przyznam szczerze, że dziś po powrocie do domu gdy byłem jej zawieźć jej rzeczy to nie wytrzymałem i poleciały mi łzy... Później odebrałem to w ten sposób,że gdzieś podświadomie wiem, że to definitywny koniec bo nigdy wcześniej nie uroniłem łzy..

25 Ostatnio edytowany przez Distress (2017-03-13 10:00:23)

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Najbardziej co mnie zastanawia i irytuje jest fakt, że jej decyzja była jak grom z jasnego nieba, nie poprzedziła jej ani kłótnia ani niesnaski. Teraz czeka mnie ciężki etap, muszę odnaleźć siłę i równowagę, która gdzieś zatraciła się.

Cześć. Widzę że spotkało Cię dokładnie to samo co mnie, w ten sam sposób (nagle) z tym że mój związek trwał rok dłużej. Powodzenia i siły życzę, choć przyznam że sam na razie ledwo sobie z tym radzę. Wciąż gdzieś tam w głębi serca mam nadzieję że jeszcze się Jej odmieni. Często mi się śni (np. dzisiaj) że się w końcu odezwała i pozwoliła do siebie wrócić... a potem się budzę i wpadam w jeszcze większy dół. Tak to jest - zakochać się na zabój a potem zostać porzuconym. Też płakałem jadąc samochodem po tym wszystkim do domu, nie ma się czego wstydzić. A przed tym płakałem chyba jeszcze za dziecka jak się bałem dentysty ;-). Mój post to dla Ciebie marne pocieszenie ale wiedz że nie jesteś jedyny w takiej ciężkiej sytuacji. Pozdrawiam

26

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Najbardziej co mnie zastanawia i irytuje jest fakt, że jej decyzja była jak grom z jasnego nieba, nie poprzedziła jej ani kłótnia ani niesnaski. Teraz czeka mnie ciężki etap, muszę odnaleźć siłę i równowagę, która gdzieś zatraciła się.

Nie chcę tutaj jej bronić, ale jak sobie to wyobrażasz? raporty w stylu "kochanie, kocham Cię 10% mniej, niż w ciągu ostatnich trzech miesięcy" ? smile

Większość ludzi jest świadoma wygasających uczuć, lecz mimo to nie mówi o tym partnerowi, gdyż a) nic to nie da b) wprowadzi chorą atmosferę do padającego związku c) potrzebny jest czas na obrzydzenie sobie partnera, co ułatwia odejście. Stąd ta "nagła stanowczość", jej nabranie po prostu zabiera trochę czasu d) niektórzy się łudzą, że to tylko czasowy kryzys i dają sobie czas.

Powodzenia w ciężkim etapie. Była Twoją pierwszą, więc niestety będzie boleć, ale pociesz się tym, że przynajmniej nie będziesz wchodził w poważną relację z partnerką, która jest z Tobą z przywyczajenia, sentymentu, wygody...

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Kobieta ma w swoim życiu zwątpienia. Boi się tego ze nie jest wystarczająca dla swojego partnera. A to tylko on potrafi rozwiać jej zmartwienia. Każda z nas chciała by być dla swojego faceta dobra kochana przyjaciółka kucharka i wspaniała żona. Ja sama tak miałam do puki nie siadlismy i nie pogadalismy bałam się tego ze znajdzie sobie kogoś innego i mnie zostawi przez myśl przeszło mi słowo przerwa ale wybił mi to z głowy. Teraz jest dobrze nawet bardzo dobrze. Jak nie zawalczyć o nią to się nie dowiesz o co tak naprawdę chodzi

28

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
alekosmicznyswiat napisał/a:

Każda z nas chciała by być dla swojego faceta dobra kochana przyjaciółka kucharka

Przyjaciółka może być, ale dodatkowy etat w kuchni zupełnie mi się nie marzy big_smile

alekosmicznyswiat napisał/a:

Jak nie zawalczyć o nią to się nie dowiesz o co tak naprawdę chodzi

Jak zawalczy to też nie ma gwarancji.
Zresztą te wszystkie "bojowe" nastawienia do tworzenia związku śmieszne są. Albo obydwoje chcą być razem, albo nie. Są dorośli i potrafią decydować. Nie trzeba na siłę nikogo przekonywać, a wręcz byłoby to niewskazane.

29

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
alekosmicznyswiat napisał/a:

Kobieta ma w swoim życiu zwątpienia. Boi się tego ze nie jest wystarczająca dla swojego partnera. A to tylko on potrafi rozwiać jej zmartwienia. Każda z nas chciała by być dla swojego faceta dobra kochana przyjaciółka kucharka i wspaniała żona. Ja sama tak miałam do puki nie siadlismy i nie pogadalismy bałam się tego ze znajdzie sobie kogoś innego i mnie zostawi przez myśl przeszło mi słowo przerwa ale wybił mi to z głowy. Teraz jest dobrze nawet bardzo dobrze. Jak nie zawalczyć o nią to się nie dowiesz o co tak naprawdę chodzi

A co jeżeli dochodzi do wniosku, że to on nie jest "wystarczający" dla niej? Kobiety też potrafią podejmować decyzje o swoim życiu mając na uwadze swoje priorytety, a nie tylko czy jest "wystarczająca" dla partnera.

Staranie się z obawy, że jest się  "niewystarczającym" prowadzi do nikąd. Każdy z nas ma słabsze dni i co wtedy? Budzić się codziennie z myślą "o kuźwa, nie daję rady..."?

Ludzie się zmieniają (lub nie, co może być rownie szkodliwe) - pojawiają się nowe doswiadczenia,dojrzewamy, rozczarowujemy się niektórymi aspektami życia... albo wprost przeciwnie, tkwimy w przekonaniu, że świat będzie wciąż tak samo różowy jak wtedy gdy mieliśmy 18 lat...

Czasem najlepsze co można zrobić to oddać sobie wolność.

30

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Myślę, że nie ma sensu walczyć o kogoś kto tego nie chce. Właściwie to ciężko mi ją rozgryźć bo u niej nie zawsze słowo "TAK" to oznacza "tak" a "NIE" to "nie" ;-)

Na razie utrzymywanie braku kontaktu wychodzi mi bardzo dobrze, zablokowałem ją na portalach społecznościowych, numer telefonu dodałem do połączeń, które mają być odrzucane tylko jeszcze SMS moglibyśmy wymieniać swobodnie, ale co ja miałbym jej napisać? "hejka, jak mija dzień"? 

31 Ostatnio edytowany przez Tadeo1992 (2017-03-13 16:03:22)

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Hmm..gdzieś ucięło drugą połowę postu.

Bardzo irytuje mnie jej podejście do swoich rzeczy, poprosiłem pod koniec tygodnia by wpadła po nie i je zabrała bo nie chcę mieć rzeczy, która przypominała by mi ją, ale jej odpowiedź była ciągle :"jutro" na drugi dzień to samo..

Wczoraj wkurzyłem się, spakowałem to wszystko i zawiozłem. Ona zaś oddała mi klucze do domu a o pierścionku powiedziała, że odeślę mi go pocztą bo nagle nie może go znaleźć (ha ha ha no na pewno), odpowiedziałem, że nie chcę go, niech go sprzeda, zutylizuje lub schowa sobie na pamiątkę.

Po powrocie do domu zauważyłem, że zapomniałem o butach i dwóch koszulach, ale po to kazałem jej samej już wpaść bo nie będę na razie jeździł w jej stronę autem więc jej nie podrzucę.. Odpowiedź była oczywiście taka,że...W tym tygodniu...

Ja nie rozumiem, przecież to są jej rzeczy w których chodzi więc powinno jej zależeć, po drugie chyba wolała by jak najszybciej zabrać te rzeczy aby już nie oglądać mnie i odciąć się, przedłuża agonię tylko po co?

32

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

wrzuć to do jakiegoś worka i do szafy, piwnicy, cokolwiek. Niech nie leży na widoku.

33 Ostatnio edytowany przez Tadeo1992 (2017-03-13 17:17:54)

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

To jest jakieś rozwiązanie, ale dlaczego to przedłuża?! Nie łatwiej by było gdyby sobie przyjechała i wzięła to? Na prawdę nie chodzi mi o to by szukać kontaktu, ale chcę w cywilizowany sposób rozstać się.

Ja rozumiem, że nagle od kilkunastu dni jest zarobiona i nie wie w co włożyć ręce, ale to są do jasnej cholery jej ciuchy,nie potrafi znaleźć 30 minut? Ja na jej miejscu załatwiłbym to pierwszego dnia by mieć "z bani" żeby ktoś mi nie trułt tyłka.

Doskonale wie, że nie mogę wyrzucić tych rzeczy, ale może nie pomyślała, że mogę wynieść do piwnicy?

34

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Po prostu ma to gdzieś. Może nie chce dramy, może nie czuje się w pełni komfortowo spotykając się z Tobą po rozstaniu, a być może koncentruje swój wolny czas na kimś innym i w rezultacie go nie ma. Jedno jest pewne: nie ma sensu teraz rozkładać na czynniki pierwsze jej zachowania, bo to już nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia. Przyrównałbym to do zastanawiania się, czemu ktoś nakleił krzywo znaczek na podartej i wymazanej błotem kopercie.

35

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Wiesz co, nie sądzę,że ma swoje rzeczy gdzieś, gdybym kazał jej odebrać np plastikowe talerzyki jednorazowe to może wtedy miała by na to wywalone, ale tu chodzi o ubiór (nie chodzi o cenę ich a np o przywiązanie), dam Ci prosty przykład, gdybyś u swojej ex zostawił swoją ulubioną koszulę / bluzę to miałbyś ją gdzieś?

Nie jestem materialistą, ale ja np pierwszego dnia zwinąłbym wszystko z jej kwadratu bo po 1. szanowałbym jej przestrzeń (nie każdy lubi robić ze swojego domu magazynu PCK) po 2. chciałbym rozwiązać tą sprawę jak najszybciej aby nie przyciągać tego przez lata,  jasne,że mógłbym to wyrzucić, ale mam za duży szacunek do zarobionych pieniędzy i nikt nie ma prawa decydować o tym czy ja chcę wyrzucić 50 zł czy nie.

36

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Nie jestem materialistą, ale ja np pierwszego dnia zwinąłbym wszystko z jej kwadratu bo po 1. szanowałbym jej przestrzeń (nie każdy lubi robić ze swojego domu magazynu PCK) po 2. chciałbym rozwiązać tą sprawę jak najszybciej aby nie przyciągać tego przez lata,  jasne,że mógłbym to wyrzucić, ale mam za duży szacunek do zarobionych pieniędzy i nikt nie ma prawa decydować o tym czy ja chcę wyrzucić 50 zł czy nie.

Ona też doskonale wie, że nie wyrzucisz tych rzeczy, no to co masz się spieszyć? A Twojej przestrzeni też nie musi szanować, taka prawda.

37

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Nie wiem jakie relacje macie ze swoimi partnerami, ale ja stawiam na szacunek i wyrozumiałość, kiedy było przesądzone,że rozstajemy się to powiedziałem jej,że chciałbym aby jej rzeczy zniknęły z mojego domu bo chcę o niej zapomnieć jak najszybciej i chyba ona też by chciała jak najszybciej urwać kontakt,przecież to jej zależało abyśmy rozstali się więc postępuje trochę tak jak by chciała mi zrobić na złość.

Może jednak w naszym związku to ja byłem dojrzalszy bo teraz wychodzi kto kim tak na prawdę jest.

38 Ostatnio edytowany przez T-28 (2017-03-13 19:36:08)

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Nie wiem jakie relacje macie ze swoimi partnerami, ale ja stawiam na szacunek i wyrozumiałość

Niestety nie ma gwarancji, że druga strona odwzajemni się tym samym. Chyba właśnie to przerabiasz.

Załaduj to w jakieś pudła i upchnij do piwnicy lub w jakiś ciemny kąt i nie zaprzątaj sobie tym głowy.

39

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Tylko, że widzisz, ja chcę z tego związku wyjść z twarzą. Chcę abyśmy rozliczyli się ze wszystkiego tak by za miesiąc nie katowała mnie SMS, że jej się przypomniało nagle o ciuchach.

Chcę zamknąć rozdział raz na zawsze, ale mając te kilka szmatek zawsze może sobie o tym przypomnieć i po co mają wracać wspomnienia?

40

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

To spakuj do pudełka, idź na pocztę, wyślij i zapomnij o sprawie.

41

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

A może by tak sama się pofatygowała po te rzeczy? Już jedną część jej podrzuciłem więc niech tym razem ona ruszy dupkę bo jeszcze przywyknie do wygody

42

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Pytałeś po co zostawia swoje rzeczy i nie śpieszy jej się ich zabrać. Następnie roztrząsałeś ten problem i problem istnienia jej klamotów u Ciebie przez cały dzień... właśnie dlatego wszelkiej maści exi wink zostawiają swoje rzeczy...  Zrób cokolwiek, co pozwoli Ci  na to, by klamoty te i jednocześnie ona nie zaprzątały więcej Twojej głowy.

43

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Czyli mam rozumieć,że to są "gierki" niedojrzałej dziewczynki?  Trochę głupio robi bo te rzeczy nie sprawiają mi przykrości, bardziej powiedziałbym, że powolutku tracę szacunek do niej bo umawialiśmy się na coś innego a swoją postawą pokazuje swoją prawdziwą twarz.

Mam wrażenie, że ona nie chce bym o niej całkowicie zapomniał tylko czemu tak robi skoro wyraźnie sam tego chciałem?

44 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-03-13 21:34:24)

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Niektórzy robią tak świadomie, inni mniej, ale generalnie istnieje potrzeba bycia nadal kimś ważnym dla ex. Pozostawione rzeczy często stanowią też pretekst by  kontynuować kontakt. Niekoniecznie są to świadome gierki.
Zastanów się też jak generalnie podchodzi do zobowiązań, do danego słowa. Czy umawia się i dotrzymuje zazwyczaj słowa/terminu, czy też wszystko jest u niej na żywioł. Jeżeli generalnie jest bardzo poukładana i nie rzuca słów na wiatr to raczej jest to świadome przeciąganie liny...
Ale to wszystko jest tak naprawdę nieważne. Za bardzo skupiasz się na jej motywach, rzeczach itp. To nie pozwala Ci ruszyć dalej. Jeżeli rzeczy aż tak zaprzątają Ci głowę to pozbądź się ich w jakikolwiek sposób i już. Nad motywami zas nie łam sobie głowy, bo na co to komu już...

45

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Jeśli umawialiśmy się to wywiązywała się z terminu i godziny, wyjątkiem może być sytuacja z ostatniego tygodnia gdzie prosiłem by przyjechała po rzeczy (było odwlekanie z dnia na dzień) a czarę goryczy przelał wczorajszy dzień gdzie miała przyjechać do południa, później po południu i ostatnia wersja była, że wieczorem wpadnie (termin który następnie zaproponowała to był dzień dzisiejszy), jak mi napisała, że jednak wieczorem wpadnie w niedzielę to ubrałem się i w pośpiechu spakowałem ją i jej to zawiozłem.

Czy każdy ma poczucie bycia ważnym dla ex? Może jestem jakimś wyjątkiem, ale ja nie chciałbym aby po rozstaniu moje rzeczy walały się po jej domu.

To wszystko jest dziwne, powinniśmy to załatwić w jeden dzień i mógłbym z czystym sumieniem i czystym rachunkiem iść dalej przez życie.

46

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Raczej każdy, bo każdy ma jakieś poczucie wyjątkowości w swoich oczach i i chce być dobrze widziany, zapamiętany. Mało kto jest w stanie przełknąć fakt, zwłaszcza tuż po rozstaniu, że ex jest w stanie żyć doskonale sam i nie ogląda się za siebie, nawet jeśli rozstanie było za obopólną zgodą i przeprowadzone w cywilizowany sposób. Z tych rozważań wyłączam wszelką patologię, bo tam nieco inne jeszcze mechanizmy wchodzą w grę.
Co do załatwiania w jeden dzień: to już zależy od tego jak kto kończy wink Ty preferujesz szybkie cięcie, a ona potrzebuje rozpędu wink Jeszcze potrzebuje kontaktu z Tobą, jeszcze chce być gdzieś na Twoim radarze, jeszcze nie chce tak zupełnie się odcinać i do tego to się chyba sprowadza. Inny koniec po prostu, który przez wielu mylony jest ze światełkiem w tunelu tongue

47

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

No to jestem wyjątkowy bo jakoś nie zależy mi na pamięci o mnie mojej ex ;-) nie mówię tego ze złości, ale po prostu trzeba odciąć się od tego co było, co mi to da,że będzie mnie miło wspominać?

Tak, idealnie to ujęłaś - ja preferuję tzw cięcie.. To,że ona potrzebuje być jeszcze na radarze to nawet sama przyznała bo początkowo chciała "przerwy" aby przemyśleć wszystko, odmówiłem zdecydowanie, odpowiedziała, że rozumie iż nie chcę tej "przerwy",  ale skoro nie chcę to nie można zakończyć tak rach, ciach, bach?  ;-)

48

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Skoro chciała przerwy, to pewnie nadal jej chce - to Ty nie chciałeś.

Innymi słowy, dopóki nowy rycerz nie zostanie dogłębnie i w spokoju przetestowany, to starego trzymać chce w odwodzie.

Jeśli nagle zacznie się interesować, to znaczy, że nowy rycerz nie zdał egzaminu.


Tadeo1992 napisał/a:

A może by tak sama się pofatygowała po te rzeczy? Już jedną część jej podrzuciłem więc niech tym razem ona ruszy dupkę bo jeszcze przywyknie do wygody

A niech sobie przywyknie. Nie musisz jej wychowywać smile

49

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

To przynajmniej dzięki jej wyjaśnieniu nie masz złudzeń w postaci światełka w tunelu do którego tak często zmierzają ćmy wink po to by walczyć i spalać się...

No widzisz, masz zatem całkiem zdrowe podejście i popieram big_smile Przy czym o tym, czy rzeczywiście takie masz będziesz mógł z całą pewnością powiedzieć gdy kurz po rozstaniu osiądzie.

50

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Dlaczego pod każdym tematem rozstania jest mowa o "nowych rycerzach"?

Czy każde rozstanie jest spowodowane osobami trzecimi?  Ja uważam, że nie, dlaczego? Bo gdybym ja chciał odejść od kobiety to nie potrzebował bym do tego kogoś na boku, ale wszystkiego nie wiem dlatego gdybam tylko;-) rzecz jasna nie pytałem o to bo wiadome, że nie powie prawdy, może używała słowa przerwa bo bała się, że odnowie kontakt z Panią A, którą poznałem podczas ostatniego zerwania?

Liczę, że opamięta się i przyjedzie po ten ciucholand, później dam jej spokój na amen ;-)

51

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Bo rzadko kiedy ludzie rozstając się marzą o wesołym singielstwie po wsze czasy wink Rozstają się bo to nie to. Często w zdaniu sobie sprawy z tego, że to nie to pomaga porównanie z kimś trzecim. Czasem po prostu jest to mglista perspektywa na przyszłość, a czasem jest to bardzo realna osoba już teraz... Dlatego trzeci/trzecia zawsze gdzieś jest. Albo juz teraz, albo będzie.

52

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Możliwe, nie twierdzę, że tak nie jest.

Myślę, że w tym momencie jest skazana na tego nowego rycerza ponieważ poprzedni jest już niedostępny ;-)

Myślałem,że po rozstaniu będę idealizował ex a jest zupełnie odwrotnie, dostrzegam coraz więcej jej wad,które podczas trwania związku nie przeszkadzały mi.
Może tak na prawdę nasz powrót do siebie był przetarciem rozstania definitywnego?

Trudno, na razie powrót na spokojną drogę a później kto wie co będzie ;-)

53

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

No i tak trzymaj. Może przejdziesz to szybciej i lepiej, niż większość. Jak sam widzisz - nie warto dalej płakać smile

54

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Powiem Ci, że droga w kierunku nirwany wink big_smile to ani nie idealizowanie ex, ani nie demonizowanie. Pamiętaj dobrze to co było dobre i na tym doświadczeniu buduj przyszłe związki, a to co złe potraktuj również jako naukę dla tego, czego chcesz uniknąć. Dąż do związkowej nirwany big_smile

55

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Może to jest jakieś wyjście, dzisiaj dostałem wiadomość od niej, że "mogę jej to podrzucić, odda mi pieniądze za paliwo".... No bezczelna po prostu

56 Ostatnio edytowany przez Przyszly_maz (2017-03-14 12:15:05)

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Napisz jej, że ma 3  dni na odbiór. Inaczej wyrzucasz ciuchy do śmietnika. Jej sie wydaje, że rzucisz wszystko co robisz i jej oddasz ciuchy   big_smile ja tak zrobiłem i mam spokój na amen.

57

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Jak dla mnie szuka pretekstu, bo poznała innego. Jak planowaliście ślub i chciała przerwy na kilka miesięcy..? Noe, no, wybacz... ale takie teksty, to walenie w twarz.

58

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

No to zamiast zająć się w 100% nowopoznanym to ona przeciąga to nie wiadomo po co.

Zabrała by graty i dałbym jej spokój.

59

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Ty  też przeciągasz niepotrzebnie.  Gdybyś chciał mieć spokój, to zrobisz tak jak napisałem wcześniej   wink

60

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

No właśnie napisałem, że czekam do piątku po zgłoszenie się po rzeczy, w sobotę pakuje je w worek i do piwnicy a później będzie mogła skontaktować się ze mną tylko i wyłącznie za pomocą gołębia pocztowego gdyż taki fart, że za 2 m-ce kończy mi się umowa z obecnym operatorem i zmieniam numer, między innymi dlatego żeby ona go nie miała.

61 Ostatnio edytowany przez anderstud (2017-03-14 16:16:46)

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

No dobrze, to jeszcze tylko przypomnij dlaczego nie możesz tego wszystkiego zapakować do kartonu i wysłać jej kurierem?

Przyszly_maz napisał/a:

Ty  też przeciągasz niepotrzebnie.

Ależ oczywiście. Gościu ewidentnie szukasz pretekstu do kontaktu i co zabawne, wydaje ci się, że laska jest tępa dzida i nie kuma o co chodzi.
Przecież jej to też pasuje i tak będziecie sobie oddawać te rzeczy w nieskończoność. Słabe to ci powiem szczerze. Żenująco słabe.

62

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Hmm.. Dlaczego nie mogę? W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie... A właściwie powiem inaczej: to kolejna strata czasu w jakimś stopniu na nią bo będę musiał zapakować to i wysłać a przecież mógłbym ten czas spędzisz na działce ;-) po zimie jest wiele pracy a pogoda taka piękna ;-)

63

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

OK, ale jeśli szkoda Ci pięciu minut na pakowanie, to nie ma sensu wałkować tematu jej klamotów.

64

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?
Tadeo1992 napisał/a:

Hmm.. Dlaczego nie mogę? W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie... A właściwie powiem inaczej: to kolejna strata czasu w jakimś stopniu na nią bo będę musiał zapakować to i wysłać

Zapakować i tak to będziesz musiał, niezależnie od tego co z tym dalej zrobisz,
a kurier sam to od ciebie odbierze i nie musisz nawet butów ubierać, więc lepiej wymyśl coś lepszego,
jak chcesz kogoś przekonać, że jedynym celem twojej opieszałości nie jest podtrzymywanie na siłę kontaktu.

65

Odp: Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Spokojnie, nikogo nie chcę przekonywać, że tu chodzi o kontakt, po co mi on? Wiecie co? Wpadłem teraz na super pomysł, nie ma jej w domu do godziny 17 bo pracuje, biorę pudło z piwnicy i siup do auta. Macie racje, nie ma sensu aby księżniczka poświęcała swój czas na odbiór.

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to przerwa, koniec a może sprawdzanie..?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024