Hej dziewczyny.
Nie mam kolezanek wiec pisze do was, licze na jakiekolwiek wskazówki albo byc moze same bylyscie kiedys w podobnej sytuacji.
Mam 22 lata, swoje obecnego narzeczonego (30) pozanalam w wieku 18 lat. Poznalam go zaraz po rozstaniu z panem X (31 obecnie). Z panem X nie laczylo mnie nic jak tylko seks bez zobowiazan. Nawet to w sumie sie nie rozstalismy tylko przestaliamy nagle sie do siebie oddzywac. Z moim narzeczonym mieszka mi sie dobrze, oboje pracujemy, kazdy zarabia na swoje zachcianki i potrzeby, czuje sie przez niego bardzo kochana, seks od czasu do czasu jest. Pan X powrocil gdzies w grudniu, doslownie miesiąc przed moimi zareczynami. Gdy mnie zobaczyl to ani nawet "cześć" nie odpowiedzial, ale pozniej na Facebooku dostalam wiadomosc, ze go zatkalo na moj widok, nie wiedzial co odpowiedzieć. Spotkalismy sie na kawe aby porozmawiac o tym co bylo kiedys, jak sie nam zyciu uklada teraz i dlaczego przestalismy sie do siebie oddzywac. Na chyba 4 lub 5 spotkaniu...pocalowalismy sie..wyladowalismy znow w lozku. On wie o tym ze mam kogos. Ale rozmawiamy o tym naszym uczuciu i powiedzial ze da mi czas do namyslu. Spotykamy sie tak srednio 2-3 razy w tygodniu i rozmawiamy o nas. Oboje chcemy spróbować byc ze soba na nowo, ale boje sie otworzyc przed tym uczuciem (co powie obecny narzeczony gdy sie dowie ze odchodzę od niego, co powie rodzina?) Dam temu czas. Zobacze jak to sie bedzie rozwijac i kwitnac czy znow zwiednie po jakims czasie.