Mąż i kochanek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 152 z 152 ]

131

Odp: Mąż i kochanek
borussia napisał/a:
samaniewiem37 napisał/a:

Macie racje, ze powinnam sie rozstac z mezem i dac sobie i jemu szanse. Olaora, tak przed mezem bylam z facetem 5 lat sex byl ok, ale rozstalismy sie bo mnie zdradzal i wpadl w alkohol i narkotyki. Szukalam kogos bo balam sie samotnisci i tak poznalam w porzadku meza za ktoreg wyszlam za mąż. Niesmialy ale dobry czlowiek. Dzieci ja nigdy nie czulam potrzeby miec mąż chciał, ale ja nie o czym mu powiedzialam przed slubem. A z Markiem dzis sie poklocilismy napisal, ze ma mnie dosc skoro -  mu nie ufam i nie wierze, ze mnie kocha i zablokwal mnie na fb.




To jest normalne bo oboje jestescie zagubieni. Pogadaj z nim na spokojnie i wytlumacz mu powoli Co planujesz.

Z ktorym pogadac?

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez samaniewiem37 (2017-02-27 16:28:17)

Odp: Mąż i kochanek
borussia napisał/a:

Ciezki temat. Bylo pewne ze gromy tutaj poleca bo nie dzialasz wedlug schematu jako prawdziwa rodzina czyli maz,zona,dzieci i pies z kotem. Ty musisz sama zdecydowac Co bedzie dla ciebie najwazniejsze. Z obecnym mysle ze juz sie nie poprawi i nie bedzie to samo a jak sprobujecie to za rok czy dwa historia z kochankiem sie powtorzy. Ten nowy to nie pewny choc szczerze ci wyznal ze zlotych gor nie ma. Daj mu jeszcze czas i zobacz jak zachowuje sie w pewnych sytuacjach. Jak ma prace to juz znaczy ze nie jest obibokiem a razem mozna zdzialac wiele. Powodzenia ci zycze i rob tak bys nie zalowala.

Marek ma dlugi zarabia ok 2500 z czego duza czesc bierze mu komornik. Mi powiedzial ze ok 1000 moze mi dac na zycie na mc. Ogolnie bedac ze mna mialby mieszkanie auto. Oczywiscie moje , ale wiadomo ze by korzystal. Sam nie ma nic. Ale jest pracowity i dobrze gotuje

133

Odp: Mąż i kochanek

Hmm... przypadek podobny do mojego moze troszke... od zdradzajacej zony tez sie nasluchalem oo seksie z innym.
Zastanawia mnie jedno... kobieta wybiera sobie partnera na kilka lat, wszystko fajnie super i nagle booom dochodzi do wniosku ze facet jej nie pociaga bo inny kolega inaczej wyglada, jest wyzszy ma fajny glos itd itp
Kuzwa... a to pociag seksualny jest caly czas taki sam??? To nie jest tak ze pozniej czlowiek popada troszke w rutyne i pociag seksualny maleje?
To nie tak ze budzac sie obok tego samego kolesia co ranek przez X lat jego widok staje sie codziennoscia?
Za pare lat spotkasz innego, ktory bedzie jeszcze bardziej pociagajacy i co Marek pojdzie w odstawke?
Czy ludzie juz nie potrafia panowac nad prymitywnymi emocjami i zyc z kims bo sie go wybralo kiedys, ten ktos kocha i opiekuje sie Toba?

134

Odp: Mąż i kochanek

Dobrze, ze nie wyszlas za tego pierwszego smile Tylko ze myslalam, ze przed mezem nie mialas nikogo i nie moglas seksu z mezem z nikim innym porownac. A tu nagle pojawil sie Marek i doznalas objawienia. Jednak mialas porownanie. Ciezko ci musialo byc z mezem w tej kwestii sad Bledem by bylo ciagniecie malzenstwa z litosci do meza. Ale jak.masz miec wyrzuty sumienia, ze go zostawilas to tez niedobrze sad Trudny temat. Maz jest swiadom, ze jestes przy nim niezaspokojona? Wie, ze ci z tym zle? Mozesz z nim szczerze porozmawiac? Ja bym na twoim miejscu nie rzucala wszystkiego dla Marka. Tak mi sie wydaje, ze ani z mezem ani z Markiem "nie jest ci po drodze". Mi sie dopiero z trzecim partnerem udalo i jest taki moj prawie ideal smile Moze tobie sie uda z czwartym? smile Tylko co z mezem? Jego zal. Sympatia ludzi tez tu na forum jest po jego stronie. Nie podejmuj pochopnych decyzji, zastanow sie jeszcze, poczekaj. A z mezem rozmawiaj. Sprobuj go przygotowac do tego, ze mozecie sie rozstac.

135

Odp: Mąż i kochanek

Jest to wszystko pogmatwane. Wiem natomiast, ze jak sie rozstane z mezem to juz nigdy nie wyjde za mąż i wole mieszkac sama a faceta miec z doskoku.

136

Odp: Mąż i kochanek
samaniewiem37 napisał/a:
borussia napisał/a:
samaniewiem37 napisał/a:

Macie racje, ze powinnam sie rozstac z mezem i dac sobie i jemu szanse. Olaora, tak przed mezem bylam z facetem 5 lat sex byl ok, ale rozstalismy sie bo mnie zdradzal i wpadl w alkohol i narkotyki. Szukalam kogos bo balam sie samotnisci i tak poznalam w porzadku meza za ktoreg wyszlam za mąż. Niesmialy ale dobry czlowiek. Dzieci ja nigdy nie czulam potrzeby miec mąż chciał, ale ja nie o czym mu powiedzialam przed slubem. A z Markiem dzis sie poklocilismy napisal, ze ma mnie dosc skoro -  mu nie ufam i nie wierze, ze mnie kocha i zablokwal mnie na fb.


Mysle ze z pierwszym nie ma o czym bo cie nie pociaga seksualnie a to juz jest klops. Nie widze tego na przyszlosc. Stabilnosc ci da ale szczescia nie da napewno w lozku i rozumiem gierke doskonale. A z drugim pogadaj by dal ci czas i obserwuj go jak przez ten czas cie traktuje.
Ja bylem w podobnej sytuacji tylko ze bylem tym czekajacym jak ten twoj Marek. U mnie to trwalo i trwa nadal ponad 1.5 roku i idzie ku koncowi. Ja nie moge byc tym drugim bo ona zdania nie zmieni. Nigdy nie nalegalem by sie rozwiodla. Maja syna I dla niego tylko zostaje przy mezu. Gdyby byla bez dziecka bylo by latwiej. Jest jeszcze pare innych powodow dla ktorych nie zakonczy zwiazku jak np.co powie mama Co mnie dziwi bo ma 33 lata ale to jej sprawa. Ja juz sie zmeczylem tym czekaniem na nic a tobie radze na spokojnie usiasc i przemysl za I przeciw bo i on myknie.




To jest normalne bo oboje jestescie zagubieni. Pogadaj z nim na spokojnie i wytlumacz mu powoli Co planujesz.

Z ktorym pogadac?

137

Odp: Mąż i kochanek
samaniewiem37 napisał/a:
borussia napisał/a:

Ciezki temat. Bylo pewne ze gromy tutaj poleca bo nie dzialasz wedlug schematu jako prawdziwa rodzina czyli maz,zona,dzieci i pies z kotem. Ty musisz sama zdecydowac Co bedzie dla ciebie najwazniejsze. Z obecnym mysle ze juz sie nie poprawi i nie bedzie to samo a jak sprobujecie to za rok czy dwa historia z kochankiem sie powtorzy. Ten nowy to nie pewny choc szczerze ci wyznal ze zlotych gor nie ma. Daj mu jeszcze czas i zobacz jak zachowuje sie w pewnych sytuacjach. Jak ma prace to juz znaczy ze nie jest obibokiem a razem mozna zdzialac wiele. Powodzenia ci zycze i rob tak bys nie zalowala.

Marek ma dlugi zarabia ok 2500 z czego duza czesc bierze mu komornik. Mi powiedzial ze ok 1000 moze mi dac na zycie na mc. Ogolnie bedac ze mna mialby mieszkanie auto. Oczywiscie moje , ale wiadomo ze by korzystal. Sam nie ma nic. Ale jest pracowity i dobrze gotuje



Mysle ze z pierwszym nie ma o czym bo cie nie pociaga seksualnie a to juz jest klops. Nie widze tego na przyszlosc. Stabilnosc ci da ale szczescia nie da napewno w lozku i rozumiem gierke doskonale. A z drugim pogadaj by dal ci czas i obserwuj go jak przez ten czas cie traktuje.
Ja bylem w podobnej sytuacji tylko ze bylem tym czekajacym jak ten twoj Marek. U mnie to trwalo i trwa nadal ponad 1.5 roku i idzie ku koncowi. Ja nie moge byc tym drugim bo ona zdania nie zmieni. Nigdy nie nalegalem by sie rozwiodla. Maja syna I dla niego tylko zostaje przy mezu. Gdyby byla bez dziecka bylo by latwiej. Jest jeszcze pare innych powodow dla ktorych nie zakonczy zwiazku jak np.co powie mama Co mnie dziwi bo ma 33 lata ale to jej sprawa. Ja juz sie zmeczylem tym czekaniem na nic a tobie radze na spokojnie usiasc i przemysl za I przeciw bo i on myknie.

138

Odp: Mąż i kochanek
borussia napisał/a:
samaniewiem37 napisał/a:
borussia napisał/a:

Ciezki temat. Bylo pewne ze gromy tutaj poleca bo nie dzialasz wedlug schematu jako prawdziwa rodzina czyli maz,zona,dzieci i pies z kotem. Ty musisz sama zdecydowac Co bedzie dla ciebie najwazniejsze. Z obecnym mysle ze juz sie nie poprawi i nie bedzie to samo a jak sprobujecie to za rok czy dwa historia z kochankiem sie powtorzy. Ten nowy to nie pewny choc szczerze ci wyznal ze zlotych gor nie ma. Daj mu jeszcze czas i zobacz jak zachowuje sie w pewnych sytuacjach. Jak ma prace to juz znaczy ze nie jest obibokiem a razem mozna zdzialac wiele. Powodzenia ci zycze i rob tak bys nie zalowala.

Marek ma dlugi zarabia ok 2500 z czego duza czesc bierze mu komornik. Mi powiedzial ze ok 1000 moze mi dac na zycie na mc. Ogolnie bedac ze mna mialby mieszkanie auto. Oczywiscie moje , ale wiadomo ze by korzystal. Sam nie ma nic. Ale jest pracowity i dobrze gotuje



Mysle ze z pierwszym nie ma o czym bo cie nie pociaga seksualnie a to juz jest klops. Nie widze tego na przyszlosc. Stabilnosc ci da ale szczescia nie da napewno w lozku i rozumiem gierke doskonale. A z drugim pogadaj by dal ci czas i obserwuj go jak przez ten czas cie traktuje.
Ja bylem w podobnej sytuacji tylko ze bylem tym czekajacym jak ten twoj Marek. U mnie to trwalo i trwa nadal ponad 1.5 roku i idzie ku koncowi. Ja nie moge byc tym drugim bo ona zdania nie zmieni. Nigdy nie nalegalem by sie rozwiodla. Maja syna I dla niego tylko zostaje przy mezu. Gdyby byla bez dziecka bylo by latwiej. Jest jeszcze pare innych powodow dla ktorych nie zakonczy zwiazku jak np.co powie mama Co mnie dziwi bo ma 33 lata ale to jej sprawa. Ja juz sie zmeczylem tym czekaniem na nic a tobie radze na spokojnie usiasc i przemysl za I przeciw bo i on myknie.

A gdzie sie spotykacie? Ona uprawia sex z mezem?

139

Odp: Mąż i kochanek
vicky85 napisał/a:

i. Bo to nie jest malzenstwo, tylko dziwna przyjacielska relacja.

Nawet nie. Podstawą przyjaźni jest szczerość i lojalność, a tu nawet tego brak. Jedyne, co autorkę trzyma przy mężu to po trosze obawa, strach przed zranieniem męża, a po trosze pragmatyzm.

140

Odp: Mąż i kochanek
CatLady napisał/a:
vicky85 napisał/a:

i. Bo to nie jest malzenstwo, tylko dziwna przyjacielska relacja.

Nawet nie. Podstawą przyjaźni jest szczerość i lojalność, a tu nawet tego brak. Jedyne, co autorkę trzyma przy mężu to po trosze obawa, strach przed zranieniem męża, a po trosze pragmatyzm.

Dokladnie

141

Odp: Mąż i kochanek

Lepiej powiedzieć mężowi i choć go to strasznie zaboli to i jednocześnie, pozwolisz mu otworzyć klapki na oczach, które przez tyle lat byłe zasłonięte. Wreszcie zrozumie, że i ty i on nie jesteście szczęśliwi. Bo go nie kochasz, a jesteś z nim z przyzwyczajenia i jednocześnie, zbyt bardzo myślisz, o nim a nie o sobie. A on w końcu będzie mógł znaleźć kobietę, którą uszczęśliwi. Która nie będzie przepraszam za nazwanie tego tak - z łaski - mu robić loda. Bo to nie jest żadna przyjemność dla faceta hmm Zresztą dla Ciebie robiąc to też nie.
Nie lepiej by było go zranić? Już i tak go zraniłaś. A im dłużej będziesz to ukrywać, tym będzie ciężej wyznać mu tą prawdę i na domiar złego, może być to dla niego trudniejsze.
Jak sama stwierdziłaś wcześniej, Marek Cię pociąga seksualnie, ale nie pragniesz się z nim wiązać. Najlepiej od razu mu to powiedzieć, że pragniesz seksu bez angażowania się.
Świat nie jest sprawiedliwy i kolorowy. Kochając się z innym mężczyzną nie myślałaś, o mężu. Zresztą gdy po raz pierwszy się z nim kochałaś, jakoś dałaś mu szansę. Wiedząc, że może boleć, jak z mężem. Zdrada, ciągnie tylko za sobą cierpienie. Czy gdybyś była w sytuacji męża, gdyby kochał się z Tobą bez uczucia, bez jakiejkolwiek radości, i na domiar złego mówił Ci, że nie czuję do Ciebie tego co ty do niego czujesz, i lepiej by było gdybyś znalazła sobie kochanka, czułabyś się z tym dobrze? Nie chciałabyś wiedzieć, że mąż, który teraz zaspokaja Ciebie, parę godzin temu, nie bzykał się z inną? Z inną, która dawała mu to czego ty mu nie mogłaś dać? Nie pragnęłabyś wiedzieć? Choćby miałoby to złamać Ci serce? Żyć, tak naprawdę nie żyjąc?
Powiedz mi co to za życie w kłamstwie?
Naprawdę, lepiej powiedzieć prawdę, pozwolić mężowi znaleźć kobietę, której potrzeby będzie umiał zaspokoić, i jednocześnie uwolnić się od tych myśli co by było gdyby. Marka w każdej chwili mogłabyś porzucić, nawet wykorzystać. Bo i tak nic oprócz łóżka was nie łączy, żaden papier, żadne długi, nic.
A wrażliwy, czy nie wrażliwy, nie ma znaczenia. Każdy, kto się dowie o zdradzie nie przyjmie tego dobrze. Nikt. Przynajmniej ten, kto naprawdę kocha smile
Powodzenia.

142

Odp: Mąż i kochanek

Marek twierdzi, ze mnie bardzo kocha, ale nie ma z nim przyszlosci. Ja tez kurde sie wkrcilam i tez go kocham cudownie sie z nim czuje. Chociaz na poczatku zawsze jest cudownie

143

Odp: Mąż i kochanek
przemo_86 napisał/a:

Hmm... przypadek podobny do mojego moze troszke... od zdradzajacej zony tez sie nasluchalem oo seksie z innym.
Zastanawia mnie jedno... kobieta wybiera sobie partnera na kilka lat, wszystko fajnie super i nagle booom dochodzi do wniosku ze facet jej nie pociaga bo inny kolega inaczej wyglada, jest wyzszy ma fajny glos itd itp
Kuzwa... a to pociag seksualny jest caly czas taki sam??? To nie jest tak ze pozniej czlowiek popada troszke w rutyne i pociag seksualny maleje?
To nie tak ze budzac sie obok tego samego kolesia co ranek przez X lat jego widok staje sie codziennoscia?
Za pare lat spotkasz innego, ktory bedzie jeszcze bardziej pociagajacy i co Marek pojdzie w odstawke?
Czy ludzie juz nie potrafia panowac nad prymitywnymi emocjami i zyc z kims bo sie go wybralo kiedys, ten ktos kocha i opiekuje sie Toba?

Nie każdy potrafi panować, nie każdemu zdarza się trafienie w punkt za pierwszym a za drugim razem, potrzeby, emocje, fantazje nie zawsze dają się okiełzać, nie zawsze należy je poskramiać, różnie to jest... no po prostu... różnie.
Ale dobrze jest nie krzywdzić innych, czasem się nie da.

144

Odp: Mąż i kochanek
samaniewiem37 napisał/a:
borussia napisał/a:
samaniewiem37 napisał/a:

Marek ma dlugi zarabia ok 2500 z czego duza czesc bierze mu komornik. Mi powiedzial ze ok 1000 moze mi dac na zycie na mc. Ogolnie bedac ze mna mialby mieszkanie auto. Oczywiscie moje , ale wiadomo ze by korzystal. Sam nie ma nic. Ale jest pracowity i dobrze gotuje



Mysle ze z pierwszym nie ma o czym bo cie nie pociaga seksualnie a to juz jest klops. Nie widze tego na przyszlosc. Stabilnosc ci da ale szczescia nie da napewno w lozku i rozumiem gierke doskonale. A z drugim pogadaj by dal ci czas i obserwuj go jak przez ten czas cie traktuje.
Ja bylem w podobnej sytuacji tylko ze bylem tym czekajacym jak ten twoj Marek. U mnie to trwalo i trwa nadal ponad 1.5 roku i idzie ku koncowi. Ja nie moge byc tym drugim bo ona zdania nie zmieni. Nigdy nie nalegalem by sie rozwiodla. Maja syna I dla niego tylko zostaje przy mezu. Gdyby byla bez dziecka bylo by latwiej. Jest jeszcze pare innych powodow dla ktorych nie zakonczy zwiazku jak np.co powie mama Co mnie dziwi bo ma 33 lata ale to jej sprawa. Ja juz sie zmeczylem tym czekaniem na nic a tobie radze na spokojnie usiasc i przemysl za I przeciw bo i on myknie.

A gdzie sie spotykacie? Ona uprawia sex z mezem?



Ja mam tylko kontakt telefoniczny a widze sie z nia 2 godziny lacznie w tygodniu. Jest przekichane. Jestesmy od siebie uzaleznieni ale nie mozemy od siebie odejsc. Nigdy nie wierzylem ze cos takiego mnie spotka.

145

Odp: Mąż i kochanek

Czytam sobie ten wątek czasami i oczy przecieram ze zdumienia, bo to sie jednak dzieje naprawdę..
w najlepsze trwa psychoanaliza pani , która nie da szansy mężowi na normalne życie tylko dlatego, że kochanek jest za biedny. ....

przemo_86 napisał/a:

i co Marek pojdzie w odstawke?

Marek i tak pójdzie w odstawkę, nie ta grubość portfela. Jest potrzebny jedynie do kopulacji. Podejrzewam , że nowy amant z większymi "perspektywami", będzie rozwiązaniem wszystkich problemów, również małżeńskich

Czy ludzie juz nie potrafia panowac nad prymitywnymi emocjami

Nie wszyscy, jak widać na załączonym obrazku

146 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-03-01 11:12:21)

Odp: Mąż i kochanek

miałem się tu nie wypowiadać, jak dziś to jednak czytam, to zmieniłem zdanie

samaniewiem37 napisał/a:

Nie uprawiam z mezem sexu, nie kreci mnie a nie umiem na sile jak np dziwki za kase. Kazdy jest inny. Musi byc dla mnie pociag sexualny , chemia. To cos...nie umiem tak mechanicznie wiec nie robie tego. Nie da sie nic naprawic. On wie, ze mnie nie kreci wiec robie mu reką. Moje relacje z mezem sa poprawne, nie ma klotni. Moja psychika cialo nie akceptuje męża i sexuolog powiedziala, ze albo rozstanie albo kochanek albo zaakceptuje to jak jest.

spróbuj, chwilę bez "robienia reką" to się dowiesz o poprawności relacji
psychika i ciało nie akceptuje męża??
a ręką kto steruje, sama lata??
wygenerowałaś sobie takie samo usprawiedliwienia, że ten seksuolog pewnie to widzi, i jedyne rozwiązanie jakie jest możliwe podaje
bo innego najprawdopodobniej nie chcesz przyjąć

samaniewiem37 napisał/a:

Ja bylam u psychologa-sexuologa. Maz.mnie nie pociaga nie ja jego. On akceptuje wszystko tak jak jest. Nie da sie naprawic relacji sexualnej w tym przypadku, nic na sile. Nie zmusze sie do sexu i tyle.  Tak sexuolog powiedziala, ze jesli nie jestem gotowa na rozwod a mam potrzeby to kochanek. Dopoki maz sie o tym nie dowie to go nie krzywdze. Zamierzam zakonczyc z Markiem bo to nie ma sensu. Tak, jest to dziwna relacja jakich zapewne wiele...

nie mam pojęcia gdzie masz oprócz własnej głowy, źródło wiedzy, która Ci pozwala opierać swoje życie, na nie wiadomych doświadczeniach innych, i szemranych historiach
korzystasz z schematów, jak z prawdy objawionej

według mnie, to warto przyglądnąć się z czym jest brak akceptacji ciała i psychiki związany,
bo na pewno nie, jest tego powodem mąż

naturalną koleją rzeczy jest że poszukałaś, poza związkiem tego
bo było łatwiej

paradoksem jest to
że w związku tego nie chciałaś "wziąść" a poza  związkiem podbiło atrakcyjność,
bo przecież naturalne jest to że się "chce" a najbardziej smakują "zakazane owoce"

oblepione to zostało "adrenaliną" i "motylkami", podrasowane "materializmem" i zyskało na wartości

tym samym zabrałaś sobie sama, swoją wartość

i kaplica, Twoja własna kaplica

pozostaje się modlić big_smile

nie osądzam broń boże, wnioski mnie takie dopadają jak to czytam

147 Ostatnio edytowany przez samaniewiem37 (2017-03-03 12:48:52)

Odp: Mąż i kochanek

Rozmawialam z mezem nad sesnem naszego malzenstwa to powiedzial ze on mnie tak kocha ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie. Nawet akceptuje to ze nie ma sexu. Nie powiedzialam mu ze kogos poznalam bo by go to bardzo bolalo. Strasznie mi go zal i mam wyrzuty sumienia. Marek namawia mnie na rozwod ze dla samej siebie mam to zrobic...ciekawe ale mysle ze glownie siebie ma na mysli

148 Ostatnio edytowany przez Excop (2017-03-03 14:33:50)

Odp: Mąż i kochanek
samaniewiem37 napisał/a:

Rozmawialam z mezem nad sesnem naszego malzenstwa to powiedzial ze on mnie tak kocha ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie. Nawet akceptuje to ze nie ma sexu. Nie powiedzialam mu ze kogos poznalam bo by go to bardzo bolalo. Strasznie mi go zal i mam wyrzuty sumienia. Marek namawia mnie na rozwod ze dla samej siebie mam to zrobic...ciekawe ale mysle ze glownie siebie ma na mysli

Nie ma innego wyjścia poza tym, że powinnaś, Niezdecydowana, odejść.
Słowa o niemożebnym bólu męża w takim wypadku, to tylko słowa, które mają przedstawić go - moim zdaniem, jako egoistę mającego na względzie wyłącznie własne potrzeby i oczekiwania, bez oglądania się na Twoją osobę.
Tyle, że on wciąż nie wie, że ma konkurenta.
Powiedz mu o kochanku. Myślę, że to wystarczyłoby, by przestał "wisieć" na Tobie i zmienił zdanie, co do jakości Waszego związku i szans na jego kontynuowanie.
Jeśli zaś zależy mu wyłącznie na kasie, będzie skamlał, byś go nie zostawiała. Wtedy dowiesz się, co w Tobie kocha w rzeczywistości, droga Autorko.

149

Odp: Mąż i kochanek

Chciałam podzielić się moją historią. Tak dla przestrogi dla innych.
Ponad 4 lata temu rozpoczęłam romans z kolegą  pracy. 13 lat starszym. Ja miałam wtedy 26 lat on 39. Byłam można powiedzieć świeżo po ślubie bo zaledwie 2 lata.
Michała jak już wspomniałam poznałam w pracy i prawie od razu poczuliśmy do siebie jakieś takie przyciąganie. Spotykaliśmy się kiedy tylko mogliśmy. Było wspaniale. Michał tak bardzo różnił się od mojego męża. Był bardzo inteligentny, dobrze zbudowany, bardzo zabawny i niesamowity w łóżku. Był moim 4 partnerem i z żadnym łącznie z moim mężem nie było mi tak cudownie jak z Michałem.
Sposób w  jaki mnie dotykał, jak dopasowywał tempo do mnie i zawsze dbał o to żeby to mi przede wszystkim było dobrze. Podobało mi się to, że każdy nasz raz był niesamowity. Michał potrafił być bardzo delikatny, albo wręcz zwierzęcy. Wszystko zależało od tego na co mieliśmy w danym dniu ochotę. Zawsze patrzył mi głęboko w oczy tym swoim magnetycznym, dzikim wzrokiem. Uwielbiałam spędzać z nim czas, a on ze mną. Rozmawiać na różne tematy. Snuć plany pół żartem-pół serio, że kiedyś będziemy razem. Czułam się przy nim wyjątkowo. Czułam się piękna i doceniana. Czułam się bezpiecznie i bardzo naturalnie nawet kiedy próbowaliśmy czegoś nowego w łóżku.
Mój mąż jest dobrym człowiekiem, ale nigdy nie sprawił, że czułam się przy nim tak jak przy Michale. Obojętne czy to w łóżku czy po prostu jako kobieta. Po prostu zaczęliśmy ze sobą chodzić, potem były zaręczyny, ślub. I jakoś tak poszło.
Romans trwał około 6 miesięcy. Zakończył się przez mój głupi błąd. Pewnego razu kiedy umawialiśmy się na kolejne spotkanie przez facebooka zostawiłam laptopa na stole i wyszłam do toalety. Oczywiście zapomniałam się wylogować i wszystko przeczytał mój mąż. Pokazał mi co odkrył i od razu wpadłam w panikę. Że stracę męża, dom, wszyscy się dowiedzą, nasi znajomi i rodziny. W jakiś sposób udało mi się przekonać męża, że do niczego jeszcze miedzy nami nie doszło. Ale romans postanowiłam zakończyć.  Uznałam wtedy, choć nie be zawahania, że wybieram męża. Zresztą od jakiegoś czasu doradzały mi to moje przyjaciółki. Argumentując to, że mój mąż jest taki dobry dla mnie i w ogóle. Doradzało to też większość forów internetowych i artykułów psychologicznych.
Kiedy kończyłam romans z Michałem miał łzy w oczach i powiedział mi, że mnie kocha, ale nie będzie nic robił skoro tak postanowiłam.
Po około 4 miesiącach zwolnił się z naszej firmy. Nie pożegnał się ze mną. Po prostu któregoś dnia nie przyszedł już do pracy i tyle. Nie widziałam go potem przez ponad 2 lata. Często o nim myślałam, ale przez moją głupią upartość nie próbowałam nigdy nawet nawiązać  z nim kontaktu, żeby chociaż zapytać go jak się czuje.
Po mniej więcej tym samym czasie wszytko wróciło do normy z moim mężem. Znowu było po staremu. Maż chyba uznał, że skoro nie ma zagrożenia to nie musi się starać bardziej  niż przedtem. W moim życiu znowu było nijako. Ale przynajmniej prawda nie wyszła na jaw, a to było najważniejsze. Tak przynajmniej wtedy myślałam.
Na Michała wpadłam przypadkiem na ulicy. Zapytałam dlaczego się nawet nie pożegnał, odpowiedział mi, że nie mógł. Nie potrafił. Znowu zobaczyłam łzy w jego oczach i powiedział mi, że nie tylko mnie kochał, ale byłam miłością jego życia.
Kiedy dotarłam do domu i popatrzyłam na mojego męża zdałam sobie sprawę z tego jak wielki błąd popełniłam 2 lata wcześniej. Nie byliśmy ze sobą do końca szczęśliwi. Po prostu żyliśmy razem robiąc od czasu do czasu jakieś ciekawe rzeczy. Ale bez jakiejś pasji. Bez podniecenia, że robimy to razem. Z Michałem wszystko było inne. Ekscytujące. Nawet snucie planów i zwykłe rozmowy.
Po 2 tygodniach zebrałam się i zadzwoniłam do naszego wspólnego znajomego i zapytałam go o nr Michała. Spóźniłam się. Michał wyjechał kilka dni wcześniej na stałe do pracy do Irlandii. Znajomy powiedział, że nawet wystawił swoje mieszkanie na sprzedaż.
Wiecie dlaczego to piszę? Bo dzisiaj mijają dokładnie 2 lata od mojego ostatniego spotkania z Michałem na ulicy. Od tamtej pory myślę o nim codziennie. Jakie cudowne i ekscytujące życie mogliśmy mieć razem. Myślę o tym jak w przypływie paniki wybrałam męża bo nie chciałam, żeby ktoś się dowiedział. Bo bałam się wstydu. Bo artykuły psychologiczne sugerowały, że trzeba walczyć o związek. Tylko kto zdecydował, że związek w którym jesteśmy jest lepszy od związku, który możemy dopiero mieć? Że osoba z którą już jesteśmy to ta o którą powinniśmy walczyć, a tą nową odrzucić. Ja odrzuciłam Michała, który był najwspanialszym mężczyzną jakiego w życiu spotkałam. Odrzuciłam go ze strachu.
W tej chwili jestem z mężem w separacji. Miałam dość takiego życia. Dom i mieszkanie ustaliliśmy, że podzielimy. Na szczęście nie mamy dzieci, więc jest łatwiej.  Za 3 dni lecę do Irlandii do Michała. Nie wie, że przylecę. Stawiam wszystko na jedną kartę. Mam nadzieję, że będziemy razem i wszystko co planowaliśmy wcześniej uda nam się zrealizować. Życzcie mi szczęścia bo tym razem zamierzam o niego walczyć ze wszystkich sił bo jest tego warty. A  wy jeśli naprawdę czujecie, że ta druga osoba jest tą z która chcecie być to niech nic, żadna rodzina, znajomi czy wspólny majątek nie stanie wam na drodze. Bo możecie stracić szansę na to czego każdy szuka – Miłość swojego życia.

150

Odp: Mąż i kochanek
kingaplus napisał/a:

Michał tak bardzo różnił się od mojego męża. Był bardzo inteligentny, dobrze zbudowany, bardzo zabawny i niesamowity w łóżku

Czyli twój mąż był głupi, chucherko, gburowaty i "noga" w łóżku (chociaż przed nim jakieś porównanie w sexie miałaś).

No to po jaką cholerę z nim się zadawałaś, potem zaręczyłaś i wzięłaś z nim ślub? Żadnych plusów, same minusy. Wow.

Jedyny plus to taki, że twój mąż teraz będzie mógł sobie znaleźć kobietę, która go doceni i będzie go szanować za to, co jej da i jakim jest człowiekiem.

Jak to dobrze, że dzieciaków nie mieliście.

No to leć   ... "szukać wiatru w polu", ale podejrzewam, że "lądowanie" będzie bardzo twarde i z dużymi turbulencjami wink

151

Odp: Mąż i kochanek

.. jak już się skorzystało z jazdy... samochodem z wyższej półki to cięzko potem odnaleźć się w starym dobrym wozie...
kwestia co dalej z tego wyniknie, ale fakt - dobrze ze nie było dzieci...

152

Odp: Mąż i kochanek
samaniewiem37 napisał/a:

Rozmawialam z mezem nad sesnem naszego malzenstwa to powiedzial ze on mnie tak kocha ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie. Nawet akceptuje to ze nie ma sexu. Nie powiedzialam mu ze kogos poznalam bo by go to bardzo bolalo. Strasznie mi go zal i mam wyrzuty sumienia. Marek namawia mnie na rozwod ze dla samej siebie mam to zrobic...ciekawe ale mysle ze glownie siebie ma na mysli

Na ta chwile, najlepsze wyjscie to rozwod. Twoj maz przechoruje i moze jeszcze, zdarzy sobie jako tako zycie ulozyc. A patrzac na to co piszesz, to jestes bardzo wyrachowana i glownie myslisz o sobie.

Posty [ 131 do 152 z 152 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024