Klątwa, Klątwy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Klątwa, Klątwy

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

66 Ostatnio edytowany przez Tunek (2011-11-06 09:42:16)

Odp: Klątwa, Klątwy
Namaluje Cie Lzami napisał/a:

Poniewaz Obama byl chroniony przez samego  Szatana-a to bardzo duzo !

Namaluję... masz rację że Obama może być pod wpływem Szatana. Tylko że niedopuszczalne jest rzucanie klątwy na kogokolwiek. Klątwa to zło i nie wolno prosić Demonów o interwencję. Módlmy się o pomoc Boga w każdym przypadku, jeżeli zauważamy działanie zła.

67

Odp: Klątwa, Klątwy

Odnośnie klątw i przepowiedni, natknęłam się ostatnio na ciekawy artykuł "o człowieku, który chciał poznać swoją datę śmierci". Historia kończy się fatalnie i niestety jest autentyczna. Cały artykuł: postlinknews . com /349news.php

68

Odp: Klątwa, Klątwy

kochana Namaluje ci lzami,nie rozumie nikt,co dolega duszy twej,kto tego nie doswiadczyl,ja cie rozumiem w 100%nawt w 10000%,bo niestety mam to samo,depresja i nerwica zjadly moja dusze juz doszczetnie,sama sie juz biczuje i osadzam,ze chyba jestem zlem wcielonym skoro mnie to spotyka za kazdym razem kiedy wyciagam dlon do kogos z goracym bijacym sama miloscia sercem na tej dloni,a ten ktos pozera co najlepsze i odchodzi a mnie zostaje kolejna dziura w sercu juz go nie wiele zostalo ale ja przebaczam i tlumacze mimo wszystko te ciosy i ide szukac dalej,ale ile mozna wlasnie??????czuje sie jak w dniu swistaka ciagle i ciagle ta sama scenka........i pytam sie boga i innych swietosci DLACZEGO?ponoc jak rozdajesz dobro ono wraca z nawiazka,ale chyba nie do mnie.....ono zostaje przy ofiarowanym.......czyzby wszystko sie ode mnie odwrocilo,nie zasluzylam na odrobine szczescia i radosci,a tak nie wiele mi potrzeba,czyzbym pokutowala za jakies czyny wyzadzone w innym wcieleniu,albo za kogos innego?czy mam byc chodzaca dobrocia,swiatloscia dla zagubionych a sama przyjmowac wszystkie ciosy,stac sie buforem zla innych,zeby ludzkosc byla szczesliwa?ale czyz czlowiek moze to zniesc????ja juz nie moge tak zyc,przygniata mnie ciezar bezsilnosci i samotnosci......czyzby ktos chcial mnie ukarac za moje dobre serce i dusze????coz jeszcze moge zrobic????/

69 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-28 21:18:34)

Odp: Klątwa, Klątwy
Anemonne napisał/a:

Klątwy i demony działają tylko wtedy, kiedy ktoś w nie wierzy. Jeśli ktoś nie wierzy - nie mają pola do popisu.
Jeśli przestaniesz wszystko, co złe w Twoim życiu tłumaczyć klątwą, a zamiast tego uwierzysz, że Twoje życie jest wyłącznie w Twoich rękach, zła passa powinna minąć.

Po części się zgadzam. Jak dla mnie klątwa to po prostu działanie na czyjąś podświadomość, a następnie samospełniające się proroctwo. Ja nie wierzę w klątwy i dzięki temu taki problem mnie nie dotyczy.

70

Odp: Klątwa, Klątwy
Matt87 napisał/a:
Anemonne napisał/a:

Klątwy i demony działają tylko wtedy, kiedy ktoś w nie wierzy. Jeśli ktoś nie wierzy - nie mają pola do popisu.
Jeśli przestaniesz wszystko, co złe w Twoim życiu tłumaczyć klątwą, a zamiast tego uwierzysz, że Twoje życie jest wyłącznie w Twoich rękach, zła passa powinna minąć.

Po części się zgadzam. Jak dla mnie klątwa to po prostu działanie na czyjąś podświadomość, a następnie samospełniające się proroctwo. Ja nie wierzę w klątwy i dzięki temu taki problem mnie nie dotyczy.

Też po części się zgadzam jednak to według mnie bardziej skomplikowane. Wszystko zależy od wielu czynników, także od wiary lub jej braku. Niektórzy ludzie są silniejsi inni słabsi. Można wpaść z deszczu pod rynnę. Są ludzie którzy sami sobie nie dają rady z tak zwanym pechem i potrzebują pomocy. Syty głodnego nie zrozumie.

71

Odp: Klątwa, Klątwy

Wierzę w klątwy i w sprawy demoniczne... To są fakty i nękań sama doświadczyłam .... zresztą w dzisiejszych czasach gdy wzrasta zainteresowanie okultyzmem (np tarotem  i chocby 'niewinną" astrologią) egzorcyści maja pełne ręce roboty.....

Do autorki - zastanowila mnie pewna kwestia - tylko proszę nie zrozum mnie zle, bo ja nie mam zlych intencji.... ale..... Jesteś po rozwodzie (co jest zrozumiałe, ze odseparowałaś się od tyrana).... jesteś chrześcijanką, więc pewnie tez był i slub kościelny.... a teraz okazuje się, że bardzo pragnęłaś byc z innym mężczyzną czy chyba nawet jesteś...???? Ja rozumiem odejście od tyrana i ze samotnośc nie jest niczym fajnym, ale..... kwestia moralna.... Jak to wszystko się ma do wierności przykazaniom ? Nie męczy Cię to? zastanawiałaś się nad tym?
Czy nie lepiej po prostu zyć w separacji? Samotność to jeszcze chyba nie koniec świata....???? Pozdrawiam

Odp: Klątwa, Klątwy

Izabelo-tak-zastanawialam sie nad tym.I mysle ze nie zrobilam nic zlego nie skazujac sie na wieczna samotnosc i nieszczesliwosc-czyz nie??To,ze jestem teraz szczesliwa i mam rodzine o ktorej marzylam chyba niczym mi nie ujmuje w oczach Boga.Sa gorsze przestepstwa-np.dzieciobojstwo.Odnioslam sie akurat do dzieciobojstwa w sprawie pewnego faktu ktory wydarzyl sie w Polsce i ktorego nie moge pojac i przezyc..Ale wracajac do tematu-uwazam ze przykazania sa nie fer..wg.osob takich jak ja.Bo coz ja zlego takiego zrobilam?Nie poddalam sie nirwanie bo mam tylko jedno zycie .mAM szczesliwa rodzinke i mysle ze Bog nie wysle mnie za to na dno piekla wink

73

Odp: Klątwa, Klątwy

witaj... Może jesteśmy wszyscy zbyt 'mali" by zrozumieć zamysł Boga i wysoką poprzeczkę jaką stawia nam ludziom w przykazaniach. Mysląc po ludzku - przykazania mogą okazać się w naszym rozumowaniu w sytuacji takiej jak Twoja " nie w porządku", ale jednak po coś powstały.... Temat trudny.... Ja tez zastanawiałam się jakby to bylo gdyby na mojej drodze stanął mężczyzna po rozwodzie... uczucia jedno, ale rozsądek drugie... Nie wiem... Tak tylko poruszyłam ta kwestię z  czystej ciekawości jaki jest Twoj stosunek do problemu.....

Z mojej strony zyczę wszystkiego najlepszego w życiu.

74

Odp: Klątwa, Klątwy

Witam:) chce Wam opowiedziec o mojej historii i mam pytanie czy po przczytaniu tego uwazacie ze zostala rzucona na mnie klatwa przeklenstwo czy urok. Kilka miesiecy temu wprowadzili sie nowi sasiedzi nade mna, podczas jednego z remontow ktory przeprowadzali w nocy poszlam zwrocic uwage ze jednak po 22ej kazdemu nalezy sie odpoczynek i obowiazuje cisza nocna. Kobieta naskoczyla na mnie krzyczac ze przesadzam ze blok to blok wszysko slychac a uzywanie mlotka o tej porze to nic takiego byla przy tym bardzo halasliwa, niemila.Po powrocie do mieszkania uslyszalam ze strasznie klnie, krzyczy i na zlosc szura metalowymi stolkami po plytkach co robi huk nie do zniesienia.oByla w tym momencie w ciazy. A ponoc kobiety w ciazy potrawia rzucic urok. Od tamtej pory cos dzieje sie z moja psychika mam mysli samobojcze, boje sie wracac do domu,
kazdy ruch i dzwiek z ich mieszkania odbierany jest przeze mnie ze stresem, cierpie na bezsennośc tylko tabletki daja mi 4-5 godz snu, placze z byle powodu, mocno schudlam i nawet teraz jak o tym pisze trzesa mi sie rece. Moje mysli kraza ciagle wokol tych ludzi.

Potrzebuje pomocy co mam robic??????

75

Odp: Klątwa, Klątwy

Witam.Ja tez wierze w klatwy i rowniez mialam taki moment w zyciu,w ktorym ktos mnie przeklal.Jezeli mozesz poradz sie babci lub jakiejs starszej osoby.One znaly sie na takich sprawach,np. spluwanie przez ramie w cztery strony swiata i cos sie przy tym mowi.Wiem ze to smiesznie brzmi ale cos w tym jest.Kiedys bylam na spacerze z corka,ktora miala wtedy pare miesiecy i zaczela nagle plakac jakby sie czegos przestraszyla i nie moglam jej uspokoic,wtedy podeszla starsza kobieta splunela przez ramie,cos pogadala i przeszlo tak szybko jak przyszlo.Zawiaz na rece czerwona nitke lub cos w tym rodzaju tak jak niemowlakom przyczepia sie do wozka.Pewnie niektorzy mnie skrytykuja za te zabobony ale ja w to wierze.Pozdrawiam

76

Odp: Klątwa, Klątwy

No wlasnie! ja tez zaczynam w to wierzyc, ze jednak mozna rzucic na kogos urok i klatwe! Wydaje mi sie ze kazde rzucone zle slowa i spojrzenie maja swoja moc , zla moc ktora potrafi dzialac. Wiele osob radzi mi pozytywne myslenie i kierowanie poztywnych mysli w ich strone ze to wlasnie przyniesie pozytywny skutek. Probuje ale to bardzo trudne........:(

77

Odp: Klątwa, Klątwy

Ja myślę,że to kwestia złej energii, ale KARMA ma swoje sposoby.. what goes around comes back around , pamiętajcie ;>

78

Odp: Klątwa, Klątwy

Kto wie czy tez nie jestem ofiara klatwy i nic nie chroni jesli w wykonaniu starszej osoby, podejrzewam moja babke, mowila ze niewiadomo czy Bog slyszy cokolwiek a jak ja nieraz siostra podsluchala to przeklinala w kolko nasza rodzine i brata mojego taty, jedynie pomijala rodzine swej corki obok ktorej mieszkala blisko. Nie wiem czy w to wierzyc bo przyczyn samotnosci moze byc wiele ale niektorzy maja bezinteresowna zlosc wiec moze i sile tez, ktos pisal o mocy chrztu ale watpie. Sa historie o nawiedzonych domach i czesto przepedzanie duchow konczy sie fiaskiem co moze sugerowac tez ze nie sa tym co sadzimy lub o slabej mocy religii wobec zlego. Przez to stalem sie zgorzknialy i mam wiele zalu do kobiet ktore odrzucaly moje zaloty, chce zalozyc rodzine a stoje w miejscu dzieki nim:((

79

Odp: Klątwa, Klątwy

Klątwa? lol Banialuki i nic więcej.

Każdy jest kowalem własnego losu!

80

Odp: Klątwa, Klątwy
kowaledlo napisał/a:

Klątwa? lol Banialuki i nic więcej.

Każdy jest kowalem własnego losu!

zgadzam się w 100% ale teraz wyjaśnij mi proszę po co Twój KK zatrudnia egzorcystów???

81

Odp: Klątwa, Klątwy

Tylko w 50 % kierujemy swoim zyciem reszta to dzialania innych czy natury, w kraju byle kto nawet bez studiow mysli ze jest ekspertem od czegokolwiek, smieszne.
Idz na inne watki jak nie masz nic do powiedzenia poza przekomarzaniem sie, poszukaj swego mistrza z fajeczka by mu przytakiwac i lizac tylek:/ Moze tez wam sie uda zamknac jakis watek

82

Odp: Klątwa, Klątwy
peeter napisał/a:

Kto wie czy tez nie jestem ofiara klatwy i nic nie chroni jesli w wykonaniu starszej osoby, podejrzewam moja babke, mowila ze niewiadomo czy Bog slyszy cokolwiek a jak ja nieraz siostra podsluchala to przeklinala w kolko nasza rodzine i brata mojego taty, jedynie pomijala rodzine swej corki obok ktorej mieszkala blisko. Nie wiem czy w to wierzyc bo przyczyn samotnosci moze byc wiele ale niektorzy maja bezinteresowna zlosc wiec moze i sile tez, ktos pisal o mocy chrztu ale watpie. Sa historie o nawiedzonych domach i czesto przepedzanie duchow konczy sie fiaskiem co moze sugerowac tez ze nie sa tym co sadzimy lub o slabej mocy religii wobec zlego. Przez to stalem sie zgorzknialy i mam wiele zalu do kobiet ktore odrzucaly moje zaloty, chce zalozyc rodzine a stoje w miejscu dzieki nim:((

Jeżeli tak samo wysławiasz się w rozmowach z kobietami jak tutaj to nic dziwnego, że nadal nie znalazłeś chętnej do bycia z Tobą.
Co do tematu; klątwa to mechanizm wymuszania posłuszeństwa przez duchownych na ciemnym ludzie. Fałszywa wiedza o klątwach utrwalana jest także przez filmy typu "Egzorcysta" czy "Constantin"

83 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-08-17 10:55:46)

Odp: Klątwa, Klątwy

Wystawiam nie wystawiam, co z tego, to nie temat poznajmy sie a spotykac sie kobiety nie lubia, boja sie wlasnego cienia a jak sa w zlym zwiazku trwaja w nim az stanie cos najgorszego. Tak samo nie mowie w realu jak pisze, siec i anonimowosc tylko daje swobode, jeszcze moze pozwolic sobie na szczerosc tylko super facet oblegany przez kobiety, reszta musi w milczeniu przelykac gorzkie pigulki jakie one im funduja.
Babka to akurat kobieta wiec przy okazji dobrze sie sklada bo pisze na temat. Nie pisalem jeszcze tego ze gdy ojciec poklocil sie z nia to w niecaly tydzien potem dostal przejsciowego paralizu, nigdy wczesniej tego nie robil i sie doigral, z ciemnymi czarami lepiej nie zadzierac, on juz ma nauczke...

84

Odp: Klątwa, Klątwy

czy mogę by przekleta? w moim życiu wydarzyło sie parę dziwnych zbiegów okolicznosci. w dziecinstwie w wieku 10 lat uleglam wypadkowi.na moim czole powstala w zwiazku z tym kdługa szrama która z koniecznosci mozna a nawet trzeba ze wzgledow estetycznych zakrywac grzywką.po tym wydarzeniu bylam przekonana ze nic gorszego juz mnie nie moze spotkac.jednak kiedy bylam juz w liceum w wieku 17 lat wydarzyl sie kolejny wypadek i tym razem 'zarobiłam' bliznę tym razem ciagnaca sie wzdłuż skroni od nasady włosów do wysokosci  zewnetrznego kącika oka.ta szrama jest o tyle klopotliwa ze trudno ja calkowicie zakryc wlosami i chociaz nie jest to dzięki Bogu miejsce tak widoczne jak policzek to jednak nie ma mowy o zrobieniu kucyka i odslonieciu skroni.nie da sie tej  szramy zamaskowaczakryc makijazem.te dwa niefortunne zdarzenia zawazyly bardzo na moim życiu jakby nie bylo poczulam ze moje poczucie wlasnej wartosci spadlo do zera i bardzo na tym ucierpiala moja samoocena oraz kontakty z mezczyznami. w chwili obecnej jestem w trakcie żmudnego powiedzmy usuwania tych blizn co zajęło mi juz dobrych pare lat. to byłaby jedna sprawa-zawsze sie zastanawialam dlaczego akurat mnie to spotkalo bo w moim otoczeniu nie znam nikogo kto uleglby az dwom wypadkom po ktorym zostalaby dwie rozne blizny na twarzy.zrobilam sie bardzo niesmiala,czesto plakalma z tego powodu,cierpialam poniewaz obiektywnie jestem-wg osob znajomych 'ladna dziewczyna',mam ladna buzie i nie moglam sie z tym pogodzic.pomimo tego probowalam kilkukrotnie stworzyc udany zwiazek z mezczyznami.niestey zawsze trafialam na nieodpowiednich.ktorzy chcieli mnie tylko wykorzystac,a potem szybko uciekali.zostalam oszukana wiele razy.tak naprawde nigdy nie mialam kochajacego oddanego chlopaka.nikt nigdy o mnie zabiegal ani sie nie troszczyl.do tego dochodza bardzo trudne relacje z wlasnym ojcem ktorego praktycznie nie bylo przez pierwszych pare lat mojego zycia a potem kiedy juz byl to pamietam krzyki,rozkazywanie,brak ciepla i rozmow.generalnie moge stwierdzic ze ta cala sytuacja poniekad zniszczyla mi zycie osobiste.w tej chwili szukam kogos kto zechcialby mnie pokochac.modle sie.w przeszlosci przyznaje ze korzystalam wielokrotnie z uslug wrozek,mialam stawiane karty tarota,korzystalam z chatow smsowych.potem troche juz nawet uzaleznilam sie od tego:(interesowalam sie astrologia.to wszystko wynikalo z braku milosci w moim zyciu,braku meskiego wsparcia i samotnosci.nie mam tak naprawde szczescia do ludzi.nie tylko do mezczyzn.nawet do przyjaciol ktorzy po jakims czaise sie ode mnie odwracaja.postanowilam skonczyc z okultyzmem i od paru w miare regularnie chodze do kosciola,chociaz z tym jest roznie..czasami nie juz sily i sie lamie.modlilam sie wielokrotnie w kosciele w intencji mojego zamazpojscia.odprawialam modlitwy do św.Antoniego,Józefa,św.Rity,odmawialam różaniec.nie spotkalam do tej pory nikogo w kim moglabym sie zakochac sie ze wzajemnoscia. ostatnio intensywnie modlilam sie do św.Antoniego i po jakims miesiacu spotkalam meżczynę o imieniu Antonio-dodam ze byl on Hiszpanem.okazało się ze jest on osobą niewierząca,czyli zadeklarowanym ateistą,ale łudziłam się ze nasza miłosć pokona wszytsko i dzieje sie to z woli Pana Boga.przez peiwn czas utrzymywaliśmy kontakt i naprawde bardzo dobrze nam sie rozmwaialo.chlopak mowil mi o swoich uczuciach do mnie,zapewniał o miłości.potem jedna sprzeczka i wszytsko sie rozleciało. czy nie można w tym przypdku w najlzejszej postaci -pech,boje sie użyc słowa klątwa?myślałam juz o wizycie u ksiedza egzorcysty.jakas zlosliwosc losu,dziwne zbiegi okolicznosci niszcza moje życie.błagam moze ktoś potrafi mi pomóc albo chociaż pomodlic sie przez chwile.dziekuje...Asia

85 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-18 20:11:41)

Odp: Klątwa, Klątwy

Nie wątpliwie po pierwsze psycholog.

Po drugie spowiednik nie koniecznie rozezna czy potrzeby jest egzorcysta. Dlatego jak już to do egzorcysty bezpośrednio.

myślę, że informacyjnie to najlepszy materiał:

http://www.youtube.com/watch?v=4_qViTQLIqs

86

Odp: Klątwa, Klątwy

sugga
Te wypadki to straszna sprawa i to 2 razy, sama widzisz ze to obnizylo samoocene oraz pewnosc siebie, myslisz ze kazdy patrzy na szramy zamiast na Ciebie i dajesz innym sygnaly antypatii, to zniecheca ludzi. Powiem ze nawet co dziwi mnie tacy marudni i przecietni jak ja sa lubiani w realu a mam pare wad ktore uwazam obnizaja moje szanse u kobiet. Za bardzo starasz sie a pozwol innym sie wykazac, nie pokazuj desperacji i ze kazdy ma szanse tylko dlatego ze zaczepil bo zamiast zdobyc partnera masz kochanka ktory ucieka po 1 razie.
Poznawanie ludzi to nie proba chodzenia z kazdym jaki sie nawinie co mi zarzucaja jak nawoluje ludzi do reala:)

87 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-12-18 21:00:42)

Odp: Klątwa, Klątwy

Witaj Suggasmile

Znalazłam w necie taką stronkę :http://pl.gloria.tv/?media=326194
Jeśli myślisz, że zostałaś przeklęta, to może spróbuj tych modlitw.

Pozdrawiam Cię serdecznie. smile

88

Odp: Klątwa, Klątwy

Lepiej skonsultować się ze specjalistą, a najlepiej dwoma różnymi. Diagnoza jest ze zdjęcia. Nieumiejętne zdejmowanie klątwy może zaszkodzić.

89

Odp: Klątwa, Klątwy
edka73 napisał/a:

Witam,rozumiem nasza koleżankę.Byłam 8 lat z facetem,mamy dwoje dzieci.Potem odszedł do mojej kuzynki.Wyjechali do Londynu,ponieważ cała nasza rodzina mieszka na jednym osiedlu.Uważano,że popelnili tzw. współczesny mezalians.Ale mój ex za każdym razem kiedy sam przyjeżdża do Polski,zameczał mnie swoją obecnością,adorował,mówił jak bardzo kocha itp.Na początku zależało mi na nim,ale potem przejrzałam na oczy.Moja kuzynka była bardzo nieszczęśliwa(nie powiem,że jest mi jej szkoda)Kiedyś przyjechała do domu,do mamy a mojej cioci.to było póżnym wieczorem.Szłam  do koleżanki,która mieszka w tej samej klatce.Kiedy usłyszałam szloch zatrzymałam się i bezczelnie podsłuchiwałam pod drzwiami a było naprawde głośno.Moja kuzynka płakała i rozmawiała z moją ciotka.Mówiła jak bardzo mnie nienawidzi,że życzy mi wszystkiego co najgorsze,żebym nigdy nie ułożyła sobie życia.I że odetchnie dopiero jak będę na tamtym świecie.Uwierzcie mi,że ciarki mi przeszły po plecach, z taką nienawiścią to mowiła.Od tamtej pory minęło ze trzy lata i naprawde wierzę ze ona mnie wtedy przeklnęła.Wszystko mi się zaczęło sypać.Straciłam prace,popadłam w długi.Nie mogę ulożyć sobie z nikim życia.Czego się nie dotknę to się sypie.Stałam się zgorzkniała i nieszczęśliwa.Nie mogę spać po nocach.I to chyba nie ma nic wspólnego z wiarą.Jestem praktykującą katoliczką,wierzę.Nie pomaga.To po prostu straszne.Pomocy szukałam wszędzie.Nie mam odwagi udac sie do egzorcysty z prostych powodów.Boję się,Ze zrobię z siebie idiotkę i że pomyślą ze jestem wariatką:)I co teraz??

Zdjąć klątwę może osoba, która ją na Ciebie rzuciła - musi Cię za to przeprosić.
Wątpię jednak, żeby chciała to zrobić, dlatego zrób mały zabieg, żeby sama tą klątwę usunąć.
Na karteczce napisz formułkę "Zrywam wszystkie więzi łączące mnie z osobą (tu imię i nazwisko) i odtąd niech każde z nas idzie swoja drogą. Amen"
- następnie spal karteczkę nad świecą. W razie potrzeby zabieg można powtórzyć.
W tym zabiegu głównie chodzi o to, żeby zamknąć "korytarze" umożliwiające przepływ złej energii. Znasz powiedzenie, że "zło uczynione do nas wraca"? Właśnie tak się dzieje jeśli komuś złorzeczymy - w ten sposób otwiera się korytarz i potem jest otwarta droga do przepływu złej energii. Musisz to zamknąć i odciąć się od kuzynki, bo ona ma otwartą drogę i może cały czas "karmić" Twoje niepowodzenia złymi słowami. Nie wolno Ci równocześnie jej źle życzyć, bo znów go otworzysz. Musisz nie czuć żalu, gniewu i spokojnie po dokonaniu tego "obrządku" zajmij się swoimi sprawami nie myśląc o kuzynce.
Nie wierzę we wróżby, taroty itp.  Nikt nie jest jasnowidzem z tych wróżek, które oferują usługi np. w tv. - w większości wszystkie te osoby są po prostu dobrymi obserwatorami, słuchaczami i psychologami, więc potrafią zmanipulować klienta. Jednak jest coś takiego jak świat energii (złej i dobrej) i niektóre osoby mają jakieś wrodzone zdolności, żeby z tego skorzystać. Ja wielokrotnie rzucałam klątwy (na osoby które skrzywdziły mnie lub moich bliskich) i były to klątwy bardzo celne. Staram się już tego nie robić, bo za dobrze mi to wychodziło, a to niestety potem wraca w postaci złej passy. Dlatego odcięłam się (tą formułką, którą wykorzystywały tzw. szeptuchy - mam geny po tamtejszych kobietach) od osób, które według mnie mi szkodziły, na każdą osobę oddzielnie. Na jedną osobę musiałam trzy razy powtarzać, a karteczka sama gasła i nie chciała się spalić! Od tamtego czasu jest tak dobrze, że aż mnie to dziwi smile
Polecam i pozdrawiam wink

90

Odp: Klątwa, Klątwy

Jeszcze trzeba rozróżnić klątwę ceremonialną/rytualną od zwykłego złorzeczenia. Tego drugiego można się łatwo pozbyć. Jak jest aktywna ta pierwsza to naprawdę bezpieczniej, żeby ją zdjął ktoś kto się na tym zna, bo te energie się bronią i mogą niezłego bałaganu narobić.

91

Odp: Klątwa, Klątwy
marioosh666 napisał/a:

Jeszcze trzeba rozróżnić klątwę ceremonialną/rytualną od zwykłego złorzeczenia. Tego drugiego można się łatwo pozbyć. Jak jest aktywna ta pierwsza to naprawdę bezpieczniej, żeby ją zdjął ktoś kto się na tym zna, bo te energie się bronią i mogą niezłego bałaganu narobić.

Nie wydaje mi się, żeby tu było do czynienia z rytualną wink

92

Odp: Klątwa, Klątwy
Hechicera napisał/a:

Nie wydaje mi się, żeby tu było do czynienia z rytualną wink

Ja mam trochę inne podejście i po prostu oczyszczam relację np.: metodą listów uwalniających. Po tym usuwam punkt zaczepienia we mnie np.: żal, nienawiść, lęk itp. Wtedy złorzeczenia i reszta bałaganu spadają same smile

P. S. A jak podchodzi Cyganka i straszy rzuceniem klątwy albo rzuca to patrzę prosto w oczy, koncentruje się na intencji i mówię:
Oddaje co Twoje po trzykroć!
Wiedźmy biją rekordy prędkości podczas ucieczki wink

93

Odp: Klątwa, Klątwy

Witajcie smile

Weszłam na ten watek, dgyz uważam , że nade mna tez wisi jakies fatum. Miałam ojca tyrana i niekochająca mnie matke - tacy są, taki ich wychowano, co nie zmienia faktu, że jak z nimi przebywam to doswiadczam nienawiści, mdli mnie, szumi w głowie, jestem chora, to jak zastrzyk z trucizny sad

Oj duuużo mogłabym napisać - ktoś tutaj napisał, że zła osoba zostawia w nas zła energię i to jak kontakt ze złem i diabłem

Tez nie mam juz sił i nadziei, ile można być w życiu doświadczanym, stawać na głowie, żeby się udawało i niccccccc  !!!

Pomóżcie...

94

Odp: Klątwa, Klątwy

AnnaKa2014 to nie klątwa to psychopatologia. To co opisujesz - typowe objawy nerwicy hipochondrycznej, będącej wynikiem negatywnych doświadczeń. To po prostu zwykły lęk.

Jeżeli dalej się upierasz, ze to klątwa proponuję zgłosić się do egzorcysty.

95

Odp: Klątwa, Klątwy

Dzięki za odpowiedź Adamie smile

nie wiem czy to pocieszenie czy jeszcze większa komplikacja i brak nadziei, że wyjdę na prostą sad

łatwo nie mam, naprawdę przeszłam wiele i to raczej sama, żeby chciało mi sie żyć

96

Odp: Klątwa, Klątwy

Powiem tak... na mnie klątwę rzuciła moja była koleżanka ze szkoły którą utrzymywaliśmy bardzo dłuugi kontakt. Minęło 10 lat po naszej znajomości i rok temu roztarliśmy się. Nie będę podała przyczyny. Wiem że było to dla nas bolesne tj, zdrada, oszustwo, jej kradzież i fałszywa przyjaźń i to ja byłam bardziej zraniona, oszukana przez nią. Miałam do niej pretensje i postanowiłam zerwać naszą znajomość. I tak okazało się, że wróż Maciej powiedział mi, że rok temu rzucono na mnie uciążliwą klątwę przez byłą koleżankę i faktycznie odliczyłam miesiące że to było w styczniu w dniu jej urodzin, to tak właśnie się stało... Rok czasu nie mogłam znaleźć dla siebie pracy ani miłości, zależy mi na kimś w związku kogo znam, czy znaleźć wymarzonego partnera... nic mi się nie udawało. Miałam złą PASSĘ czyli wszystkie niepowodzenia spotkały mi w życiu, brakowało mi siły, pozytywnej energii. Nie mogłam się uwolnić od klątw, czarów, złych uroków, no i w necie odnalazłam taką modlitwę o uwolnienie. Zamiast iść do egzorcysty można samemu odmówić je i rzeczywiście to POMOGŁO!!

Modlitwa o uwolnienie

Panie, Ty jesteś wielki
Ty jesteś Bogiem,
Ty jesteś Ojcem

Ciebie proszę przez wstawiennictwo i pomoc
archaniołów Michała, Rafała i Gabriela,
abym została uwolniona od złego ducha,
który uczynił mnie niewolnikiem.

Wszyscy święci, przyjdźcie mi z pomocą.
Od niepokoju, smutku, obsesji, depresji, wszelkich chorób fizycznych i psychicznych
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

Od samotności, nieudanych i złych związków z mężczyznami
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
od problemów związanych z pracą i pieniędzmi
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od nienawiści, nierządu, zawiści,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od myśli o , gniewie, śmierci.
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od wszelkiej myśli o samobójstwie ,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od popadania w rozwiązłość cielesną
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od rozbicia rodziny, od wszelkiej złej przyjaźni,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Od wszelkiej formy czarów, uroków, guseł i od wszelkiego zła ukrytego,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.
Panie, który powiedziałeś
pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję
przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi,
uwolnij nas od wszelkiego przekleństwa i spraw,
abyśmy cieszyli się Twoim pokojem.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

97

Odp: Klątwa, Klątwy

Najlepiej odmówić to przez tydzień, dosłownie wszystko odpuściło mnie.

98

Odp: Klątwa, Klątwy

Po tej modlitwie o UWOLNIENIE poczułam silne dreszcze na całym ciele, jakbym się oczyściła. Budziłam się do życia, narodziły się moje dawne uczucia, przestawały mi dręczyć złe myśli itp. Najlepiej odmówić rano i wieczór albo raz dziennie przez tydzień. Dawno temu miałam głęboką depresję z której nie mogłam wyleźć i podała mi psychoterapeutka taką krótką modlitwę (zamknąć oczy i skupić się na świetle przed oczami i o niczym nie myśleć), a sam pacierz nie wiele pomoże. Najpierw trzeba odgonić wszystkie demony, szatany i wtedy spokojnie odmówić Ojcze Nasz i zdrowaś Maryjo czy Wierzę w Boga.

Odejdźcie wszystkie szatany! Zwyciężył król z rodu Davida (3x Alelluja) Duchu Święty przyjdź jak najprostszą drogą swoją (3x Alelluja) PS. Lepiej mówić na głos i zamknąć się w ciszy w swoim pokoju. Powtarzałam wtedy kiedy potrzebowałam pomocy czy miałam lęki wtedy odmówiłam taka modlitwę, gdy otworzyłam oczy, wokół mojego pomieszczenia rozjaśniał mi się mój pokój. Poczułam ulgę, byłam jakaś spokojna i uwolniona od złych dusz, nawet wzruszyłam się do łez, nabrałam chęci do życia! WIERZCIE MI ŻE TO POMAGA! Wszystko zawdzięczam mojej terapeutce i tyle lat znam to na pamięć. Kilka lat później miałam spokój bo już nie było potrzeby odmawiać, byłam szczęśliwa, miałam powodzenie u mężczyzn. Znalazłam szybko pracę, długo nie musiałam czekać na rekrutację ale potem po rozstaniu z koleżanka co nas boleśnie dotknęło, rzuciła na mnie silną klątwę w 2015 i przez ten rok czasu wszystko popadło mi w życiu (odwrócony ZŁY LOS mnie spotkał) Wtedy zaczęłam szukać w necie przyczynę, odnalazłam modlitwę o UWOLNIENIE i wróżka w 2016 stwierdziła że Moja ZŁA PASSA już minęła:)

99 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-03-30 21:37:38)

Odp: Klątwa, Klątwy

Przez rok co mi się wszystko sypało to koleżanka ciągle była w mojej głowie, nie mogłam wymazać jej z pamięci. Płakałam non stop, i ciągle te ŻALE nie wiadomo dlaczego? Zastanawiałam się o naprawieniu naszej relacji i że dam jej ostatnią szansę, jak ONA mogła zmarnować naszą przyjaźń? Moje życie wisiało na włosku! Gdy ledwo znalazłam pracę, to kierowniczki nie rozumieli mojego zachowania i ciągle ten rozpacz przy nich. Pocieszyły mnie i co ja miałam zrobić z moimi emocjami? Pierwsze to wyjaśniłam o rozstaniu z moją koleżanką i brakowało miłości do mężczyzny za którym tęskniłam lecz nie miałam odwagi do niego wrócić i wyznać jemu swoje uczucia, mimo to obawiałam się jego odrzucenia... Dlatego znikałam w ciągu 2 lat, nic mu nie zrobiłam ani on mnie. Po prostu nie rozumiał o co mi chodzi, wiem tyle że oboje się zauroczyliśmy, był bardzo przystojny. Miałam taką jedną kierowniczkę, która też opowiadała o sobie, była dla mnie psycholożką. Obie miałyśmy łzy w oczach, kazała poradzić się też jakiegoś dobrego terapeuty. Miałam taką inna psychoterapeutkę ale to nic nie dało, bo to wszystko przez KLĄTWĘ która tak mnie dotknęła koleżanka, to aż tak mnie znienawidziła?? Co ja jej zrobiłam? Doskonale wie że nie utrzymuję kontaktu z fałszywymi ludźmi, a ona nie była moją wspaniałą przyjaciółką i dlatego zawsze traktowałam jaką koleżankę bo w czym ona mi pomagała? nie mogłam na nią liczyć, dla niej byłam jakby nie obecna, kradła również po mieście. Powiedziałam jej że to KONIEC naszej znajomości, wtedy wolałam znaleźć sobie życiowego partnera i w końcu wyjechałam do niego. Miesiąc po pracy, dłużej nie wytrzymałam, pragnęłam widzieć się z nim i okazało się że został kierownikiem a zajmował się ochroną, był dość wysokim, przystojnym brunetem w eleganckim garniturze i pracuje w tej samej w dużej międzynarodowej firmie. A ta klątwa ciążyła u mnie nadal, psuły się relacje związane z nim i pół roku nie widuję się z nim. On ma wszelkie problemy osobiste, także gorsze relacje z ludźmi i wszelkiego rodzaju plany i działania, a ja za swoje niepowodzenia i w końcu brałam się za modlitwę o uwolnienie i leciałam do terapeutki w pobliżu tam gdzie on pracuje. Dam mu czas i przez najbliższe lata postanowię go zaprosić. Chcę żebyśmy ułożyli sobie szczęśliwe życie. Terapeutka tłumaczyła że jeszcze czas, później z nimi a najpierw zajmie się tymi sprawami ze mną. Od tej wizyty u niej dostaję dużej pozytywnej energii, zabieg miałam bolesny. Robi różne oczyszczenia energetyczne i inne zabiegi, rozmowa itp.

---------------
Z prawej strony każdego posta jest funkcja "edytuj", korzystaj z niej, jeśli chcesz coś dopisać. Pisanie postów jeden pod drugim stanowi naruszenie Regulaminu Forum.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

100

Odp: Klątwa, Klątwy
edka73 napisał/a:

Witam,rozumiem nasza koleżankę.Byłam 8 lat z facetem,mamy dwoje dzieci.Potem odszedł do mojej kuzynki.Wyjechali do Londynu,ponieważ cała nasza rodzina mieszka na jednym osiedlu.Uważano,że popelnili tzw. współczesny mezalians.Ale mój ex za każdym razem kiedy sam przyjeżdża do Polski,zameczał mnie swoją obecnością,adorował,mówił jak bardzo kocha itp.Na początku zależało mi na nim,ale potem przejrzałam na oczy.Moja kuzynka była bardzo nieszczęśliwa(nie powiem,że jest mi jej szkoda)Kiedyś przyjechała do domu,do mamy a mojej cioci.to było póżnym wieczorem.Szłam  do koleżanki,która mieszka w tej samej klatce.Kiedy usłyszałam szloch zatrzymałam się i bezczelnie podsłuchiwałam pod drzwiami a było naprawde głośno.Moja kuzynka płakała i rozmawiała z moją ciotka.Mówiła jak bardzo mnie nienawidzi,że życzy mi wszystkiego co najgorsze,żebym nigdy nie ułożyła sobie życia.I że odetchnie dopiero jak będę na tamtym świecie.Uwierzcie mi,że ciarki mi przeszły po plecach, z taką nienawiścią to mowiła.Od tamtej pory minęło ze trzy lata i naprawde wierzę ze ona mnie wtedy przeklnęła.Wszystko mi się zaczęło sypać.Straciłam prace,popadłam w długi.Nie mogę ulożyć sobie z nikim życia.Czego się nie dotknę to się sypie.Stałam się zgorzkniała i nieszczęśliwa.Nie mogę spać po nocach.I to chyba nie ma nic wspólnego z wiarą.Jestem praktykującą katoliczką,wierzę.Nie pomaga.To po prostu straszne.Pomocy szukałam wszędzie.Nie mam odwagi udac sie do egzorcysty z prostych powodów.Boję się,Ze zrobię z siebie idiotkę i że pomyślą ze jestem wariatką:)I co teraz??

 
Tylko egzorcyzm pomoze,musi to przeklenstwo byc przerwane.Są w kościołach msze o uzdrowienie tam ksiądz sie modli i wypowiada takie słowa....przecinam przerywam...jeżeli robi to ksiądz to chyba jest pomocne.

101 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-03-30 21:41:21)

Odp: Klątwa, Klątwy
sugga napisał/a:

czy mogę by przekleta? w moim życiu wydarzyło sie parę dziwnych zbiegów okolicznosci. w dziecinstwie w wieku 10 lat uleglam wypadkowi.na moim czole powstala w zwiazku z tym kdługa szrama która z koniecznosci mozna a nawet trzeba ze wzgledow estetycznych zakrywac grzywką.po tym wydarzeniu bylam przekonana ze nic gorszego juz mnie nie moze spotkac.jednak kiedy bylam juz w liceum w wieku 17 lat wydarzyl sie kolejny wypadek i tym razem 'zarobiłam' bliznę tym razem ciagnaca sie wzdłuż skroni od nasady włosów do wysokosci  zewnetrznego kącika oka.ta szrama jest o tyle klopotliwa ze trudno ja calkowicie zakryc wlosami i chociaz nie jest to dzięki Bogu miejsce tak widoczne jak policzek to jednak nie ma mowy o zrobieniu kucyka i odslonieciu skroni.nie da sie tej  szramy zamaskowaczakryc makijazem.te dwa niefortunne zdarzenia zawazyly bardzo na moim życiu jakby nie bylo poczulam ze moje poczucie wlasnej wartosci spadlo do zera i bardzo na tym ucierpiala moja samoocena oraz kontakty z mezczyznami. w chwili obecnej jestem w trakcie żmudnego powiedzmy usuwania tych blizn co zajęło mi juz dobrych pare lat. to byłaby jedna sprawa-zawsze sie zastanawialam dlaczego akurat mnie to spotkalo bo w moim otoczeniu nie znam nikogo kto uleglby az dwom wypadkom po ktorym zostalaby dwie rozne blizny na twarzy.zrobilam sie bardzo niesmiala,czesto plakalma z tego powodu,cierpialam poniewaz obiektywnie jestem-wg osob znajomych 'ladna dziewczyna',mam ladna buzie i nie moglam sie z tym pogodzic.pomimo tego probowalam kilkukrotnie stworzyc udany zwiazek z mezczyznami.niestey zawsze trafialam na nieodpowiednich.ktorzy chcieli mnie tylko wykorzystac,a potem szybko uciekali.zostalam oszukana wiele razy.tak naprawde nigdy nie mialam kochajacego oddanego chlopaka.nikt nigdy o mnie zabiegal ani sie nie troszczyl.do tego dochodza bardzo trudne relacje z wlasnym ojcem ktorego praktycznie nie bylo przez pierwszych pare lat mojego zycia a potem kiedy juz byl to pamietam krzyki,rozkazywanie,brak ciepla i rozmow.generalnie moge stwierdzic ze ta cala sytuacja poniekad zniszczyla mi zycie osobiste.w tej chwili szukam kogos kto zechcialby mnie pokochac.modle sie.w przeszlosci przyznaje ze korzystalam wielokrotnie z uslug wrozek,mialam stawiane karty tarota,korzystalam z chatow smsowych.potem troche juz nawet uzaleznilam sie od tego:(interesowalam sie astrologia.to wszystko wynikalo z braku milosci w moim zyciu,braku meskiego wsparcia i samotnosci.nie mam tak naprawde szczescia do ludzi.nie tylko do mezczyzn.nawet do przyjaciol ktorzy po jakims czaise sie ode mnie odwracaja.postanowilam skonczyc z okultyzmem i od paru w miare regularnie chodze do kosciola,chociaz z tym jest roznie..czasami nie juz sily i sie lamie.modlilam sie wielokrotnie w kosciele w intencji mojego zamazpojscia.odprawialam modlitwy do św.Antoniego,Józefa,św.Rity,odmawialam różaniec.nie spotkalam do tej pory nikogo w kim moglabym sie zakochac sie ze wzajemnoscia. ostatnio intensywnie modlilam sie do św.Antoniego i po jakims miesiacu spotkalam meżczynę o imieniu Antonio-dodam ze byl on Hiszpanem.okazało się ze jest on osobą niewierząca,czyli zadeklarowanym ateistą,ale łudziłam się ze nasza miłosć pokona wszytsko i dzieje sie to z woli Pana Boga.przez peiwn czas utrzymywaliśmy kontakt i naprawde bardzo dobrze nam sie rozmwaialo.chlopak mowil mi o swoich uczuciach do mnie,zapewniał o miłości.potem jedna sprzeczka i wszytsko sie rozleciało. czy nie można w tym przypdku w najlzejszej postaci -pech,boje sie użyc słowa klątwa?myślałam juz o wizycie u ksiedza egzorcysty.jakas zlosliwosc losu,dziwne zbiegi okolicznosci niszcza moje życie.błagam moze ktoś potrafi mi pomóc albo chociaż pomodlic sie przez chwile.dziekuje...Asia

Przeklenstwo spotkało ciebie,dzisiaj ludzie przeklinaja sie nawzajem złorzeczą a nie blogosławią.Niby wierzą a tak wcale nie jest,chodzenie do kościoła na pokaz wiary glębokiej w ludziach nie ma..

---------------
Z prawej strony każdego posta jest funkcja "edytuj", korzystaj z niej, jeśli chcesz coś dopisać. Pisanie postów jeden pod drugim stanowi naruszenie Regulaminu Forum.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

102

Odp: Klątwa, Klątwy

jammie848 , czyżby koleżanka miała taką moc? Dlaczego posądzasz ją o taką mściwość? Być może popełniła wobec Ciebie rażące błędy i utraciła Twoje zaufanie, ale to nie ona , ale Ty posądzasz ją o kontakt z demonami. Napisałaś "(...)Najpierw trzeba odgonić wszystkie demony, szatany i wtedy spokojnie odmówić Ojcze Nasz i zdrowaś Maryjo czy Wierzę w Boga- a potem - "( ...) Wtedy zaczęłam szukać w necie przyczynę, odnalazłam modlitwę o UWOLNIENIE i wróżka w 2016 stwierdziła że Moja ZŁA PASSA już minęła:)" Czy wiesz , że Bóg jest daleko od tych , którzy uprawiają okultyzm? Natchniona rada biblijna brzmi: „Nie możecie spożywać ze ‚stołu Boga’ i stołu demonów”. Sama na siebie " kręcisz bat"Diabeł wyrządza ludziom szkodę głównie przez zwodzenie ich i zachęcanie do postępowania, które uwłacza Bogu. W Biblii czytamy, że Szatan „ciągle się przeobraża w anioła światła”Stwarza pozory, że jest duchem opiekuńczym, choć w rzeczywistości ma nikczemne zamiary. Bóg jest znacznie potężniejszy od wszystkich duchów. Nie lekceważ przestrogi -  „Niech się nie znajdzie u ciebie nikt, kto (...) uprawia magię, ani nikt, kto wypatruje znaków wróżebnych, ani czarnoksiężnik, ani ten, kto zaklina drugich”. O tych, którzy dopuszczali się czegoś takiego, czytamy w Biblii: „Każdy, kto to czyni, jest obrzydliwością dla Boga”  Jak możesz korzystać z usług wróżbitów , a jednocześnie prosić Go o pomoc? Piszesz, że korzystasz z terapii. Ok, fajnie, ale czy ona także nie ma podłoża spirytystycznego? Jeśli tak, to nadal poddajesz się wpływom demonów i na dodatek oskarżasz za ten stan rzeczy swoją byłą koleżankę. Unikaj tego typu terapii i wszelkich egzorcyzmów, bo to nie pochodzi od Boga. To my  jesteśmy odpowiedzialni za swe czyny. Poszukaj w swoim zachowaniu, może coś źle robisz, może źle podchodzisz do spraw emocjonalnych?Zerwij ze wszelkimi zabobonnymi praktykami i bądź ostrożniejsza w doborze towarzystwa.

103

Odp: Klątwa, Klątwy

A swoją drogą, po co się martwić klątwami? Przysłów 11:29
29" Kto sprowadza klątwę na swój dom, posiądzie wiatr, a głupiec będzie sługą tego, kto jest mądrego serca." Bójmy się klątw , które może rzucić Bóg, a nie ludzie. smile

104

Odp: Klątwa, Klątwy

Hejka Last. Wróciłaś.  big_smile

105 Ostatnio edytowany przez last1 (2016-03-13 17:30:53)

Odp: Klątwa, Klątwy

Wróciłam, ale nie mogę się zalogować na starym nicku. smile Musiałam dodać 1 i utworzyć nowe konto.

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Klątwa, Klątwy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024