Jakos ja na dowcipy o blondynkach jestem odporna. Wiem, ze nie sa one bezposrednio o mnie, tylko nasmiewaja sie z pewnego stereotypu, podobnie jak kawaly o Polakach, Ruskach innych grupach. Satyra by umarla gdybysmy podchodzili do kazdego heheszka jako potencjalnej obrazy kogos lub czegos.
W Polsce jeszcze tego tak nie widac, ale np w UK mozna z pracy wyleciec za jakis zart, nawet jak zupelnie nie mialo sie intencji nikogo obrazic. Matt Taylor, ktory jest jednym z przelomowych specjalistow w dziedzinie badania komet, musial ustapic ze swojego stanowiska, bo kilku zagorzalym paniom nie podobala sie jego koszula na ktorej mial obrazki dziewczyn w bikini. Do takich to wlasnie absurdow prowadzi jezeli mysli sie torem Swanen.
no ale opowiedzialabys dowcip o Ruskach w towarzystwie Rosjanina? Wlasnie w tym rzecz, ze jednych cos bawi, bo nie biora tego osobiscie i ich nie dotyczy, inni moga poczuc sie urazeni. Nie wiem, czy np. zabawne bylyby dowcipy o POlakach zlodziejach, pijakach, smierdziuchach czy damskich bokserach (tak tylko wymyslam:) opowiadane gromko w pubie przez grupe Anglikow. Szczegolnie, gdyby obok pracowal barman Polak albo siedzieliby Polscy piwosze. Sadze, ze w najgorszym razie dyskusje nad smiesznoscia takich dowcipow moglyby sie przeniesc na ulice, za rog baru:)
Natomiast golizna to inny temat, nie wiem na ile te obrazki byly "wyuzdane" wiec do Twojego przykladu sie nie odniose. Ale uwazam, ze np. rozwieszanie w biurach, dokad trafiaja tez klienci badz wspopracownicy plci obojga, kalendarzy z nagimi paniami (badz panami) jest malo gustowne. Delikatnie rzecz nazywajac. Co innego kanciapka wlasna, dokad wchodze ja badz tylko niektorzy koledzy, ktorych to nie razi, a co innego np. tzw. biuro otwarte. Ja kiedys rozmawialam z kolega w biurze, nad ktorego glowa, na scianie wisiala mocno wypieta pani. I pomimo jej urody, naprawde nie wiedzialam gdzie wzrok skierowac, bo niestety kolega siedzial z twarza niemalze pod jej nagim biustem. Niewygodna jak dla mnie sytuacja:)

