Jestem z moim chłopakiem juz 3 lata ze sobą. Jest nam ze sobą cudownie, dogadujemy się i bardzo się kochamy. Przed nim byłam z dwóch związkach pierwszy zza czasów gimnazjum jeszcze ale to bez znaczenia to była po prostu pierwsza szkolna miłość. Drugi związek był zaś już poważniejszy byliśmy ponad rok ze sobą. On mnie w ogóle nie podniecał, był otyły słaby w łóżku ciągle się kłóciliśmy, krzyczeliśmy, wyzywaliśmy ciągle mnie wkurzał. Podczas związku z nim zaczęłam spotykać się z pewnym chłopakiem było cudownie rozmawialiśmy dogadywaliśmy się i skończyło się na tym że poszliśmy do łóżka. To była jedna przygoda. Jeden jedyny raz, zbliżenie którego już dziś nawet dokładnie nie pamiętam. Ale to ciągle tkwi w mojej głowie...... WRACAJĄC DO TEMATU jestem z moim obecnym partnerem i jest pięknie ale on myśli że jest moim drugim seksualnym a tak nie jest bo jest trzecim... na poczatku myslalam ze nie ma to zadnego znaczenia ze po co to mowic ze zapomne ze to bez sensu w ogole cos wspominac . A dzis kiedy minelo 3 lata nie potrafie normalnie funkckonowac, kiedy widze jak on mnie kocha jak sie troszczy jak mi mowi ze mnie kocha to znowu pojawia sie ta mysl. Powiedziec czy nie i juz tak od dawna. Albo sobie coś zrobie albo mu to powiem bo tak dluzej byc nie moze skoro ja chce byc z nim na zawsze zalozyc rodzine to musi o tym wiedziec. Ale jest problem w tym ze ja po prostu sie boje... nie wiem jak on zareaguje wiem na pewno ze bedzie zly. Nie wiem jak to wyznac, boje sie. Nie chce go nigdy stracic. Czy warto ryzykowac? Powiedzcie mi co mam zrobic. Bo nie wytrzymam naprawde. Nie chce ryzykowac zwiazku ale chce czuc sie normalnie jak kiedys na poczatku. POMOCY!
2 2016-09-02 16:06:54 Ostatnio edytowany przez RavenKnight (2016-09-02 16:11:34)
uu, nienajlepszy pomysł po 3 latach mówić komuś, że się ściemniało ![]()
Na dodatek powiesz, że zdradziłas byłego, no no, chyba nie za dobrze to chłopak odbierze
uu, nienajlepszy pomysł po 3 latach mówić komuś, że się ściemniało
Trochę masz racji, bo trzeba było wcześniej o tym powiedzieć, ale skoro dziewczyna pęka i nie umie tego zachować jako tajemnicy, to zdecydowanie powiedz mu o tym.
Dlaczego "numer porządkowy" jest dla niego tak ważny? Chodzi o to, że zdradziłaś tamtego? że nakłamałaś mu, że jest drugi, a nie trzeci?
Myślę, że jeśli mu powiesz, to jest duże prawdopodobieństwo, ze związek się rozsypie, ale zyskasz spokój, będziesz miała poczucie, że zachowałaś się w porządku. Z czasem będzie się to dręczyć coraz bardziej, a i tak kiedyś się wygadasz i wtedy będzie jeszcze gorzej.
A dzis kiedy minelo 3 lata nie potrafie normalnie funkckonowac, kiedy widze jak on mnie kocha jak sie troszczy jak mi mowi ze mnie kocha to znowu pojawia sie ta mysl.
4 2016-09-02 16:23:35 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-09-03 00:59:41)
Dlaczego "numer porządkowy" jest dla niego tak ważny? Chodzi o to, że zdradziłaś tamtego? że nakłamałaś mu, że jest drugi, a nie trzeci?
Nie wiem dlaczego to jest dla niego tak ważne. Mówił mi, że żałuje ze to nie on był tym pierwszym.
---------------
Jeśli w swojej wypowiedzi posługujesz się cytatem, rób to, proszę, w sposób, który nie będzie budził wątpliwości, które słowa są Twojego autorstwa, a które pochodzą z posta innej osoby. W tym celu możesz użyć tagów "quote" (lub funkcja "cytuj", jaka znajduje się przy każdym poście) albo cudzysłowu. Tym razem Twój post edytowałam.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka
5 2016-09-02 16:26:28 Ostatnio edytowany przez Averyl (2016-09-02 16:27:07)
A chodzi o posiadanie "nieużywanej" dziewczyny. Powiedz mu, jak gość nie będzie w stanie poradzić sobie z tą wiedzą, to wymieni cię na inny egzemplarz i vice versa.
Kurcze czuje, ze jak mu powiem to i tak wszystko sie ulozy. On jest dobrym czlowiekiem, spokojnym. Przeciez go nie zdradzilam i on wie ze tego bym nie zrobila za bardzo go kocham i nigdy bym go tak nie skrzywdzila. Ale juz sama nie wiem co mam robic
To teraz jak powiesz mu coś w stylu "sory kochanie, ale jednak nie jesteś drugi, tylko trzeci, bo jak byłam z pierwszym to miałam kochanka".
Reakcję sama sobie już wyobraź.
Powiedz mu tak jak to czujesz, że męczy cię to, że bałaś się wcześniej powiedzieć, ale zdarzyło ci się...
Powiedz mu tak jak to czujesz, że męczy cię to, że bałaś się wcześniej powiedzieć, ale zdarzyło ci się...
Czuję, że musze mu to powiedzieć bo dłużej tak nie moge. Nie daje mi to spokoju nie potrafie przez to normalnie funkcjonowac. Chce zeby on o tym wiedzial. Wiem ze sie ostro wku**i ma pewno ale emocje opadną. A tyle razem przeszlismy. Zawsze bylam przy nim a on przy mnie. Zawsze sie wspieralismy. A co on zrobi z ta wiadomoscia jak zareaguje to nie wiem, ale wiem jedno. Ze nigdy nie pozwole mu odejsc bo drugiego takiego czlowieka nie znajde. Jest nam cudownie. Nie wiem czy to psuć ta wiadomoscia cz zyc dalej z ta mysla.
Stracisz zaufanie, nie czarujmy się, a najgorsze to to, że zdradziłaś swojego byłego.
Powiedz skoro Cię tak ciśnie, ale szykuj się na możliwy rozpad związku, na pewno zmieni swoje nastawienie względem Ciebie
Powiedz mu będzie Ci lepiej. Szkoda tylko, że tak się zachowałaś wobec tamtego chłopaka i tak szczerze nigdy nie wiemy czy tego aktualnego nie skrzywdzisz emocje mają to do siebie, że są w tu i teraz nie wiemy co będzie w przyszłości czy się nie zacznie psuć, nie będzie nudno kiepsko, nie będzie znów dla Ciebie zbyt otyły by innemu wskoczyć do łóżka.
Powiedz mu będzie Ci lepiej. Szkoda tylko, że tak się zachowałaś wobec tamtego chłopaka i tak szczerze nigdy nie wiemy czy tego aktualnego nie skrzywdzisz emocje mają to do siebie, że są w tu i teraz nie wiemy co będzie w przyszłości czy się nie zacznie psuć, nie będzie nudno kiepsko, nie będzie znów dla Ciebie zbyt otyły by innemu wskoczyć do łóżka.
Nie będziw tak na pewno, bo teraz to liczy sie tylko on to jest prawdziwe uczucie a nie to co bylo wtedy. A to ze zdradzilam tamtego to jakos mnie to nie boli zle mnie traktowal i moj obecny o tym wie jak mnie traktowal. Czesto bylam wyzywana, popychana.... do lozka szlam z nim tylko na sile ja sie nigdy nie wychylalam. Bylo mi to obojetne. Tkwilam w tak toksycznym zwiazku potrzebowalam kogos kto mnie doceni w koncu, zauwazy.
Tkwilam w tak toksycznym zwiazku potrzebowalam kogos kto mnie doceni w koncu, zauwazy.
To się nadaje na terapie, a nie na związek poważnie pisze. Nigdy nie można być pewnym więc proszę Cię
Wiesz ile świat takich słów słyszał wiesz ile osób kochających takie rzeczy wypowiadało? A potem kurde stało się, błąd i jakkolwiek to nazwać i wytłumaczyć zdrada po prostu.
Powiedz mu to, ale licz się z tym, że może mu się zaufanie zachwiać w stosunku do Ciebie.
Szkoda mi chłopaka, bo jak tylko Ci się podbuduje sromotnie niska samoocena, to jeszcze mu się dostanie.
Dla mnie np. przeszłość seksualna potencjalnej partnerki ma bardzo duże znaczenie i ja w ogóle nie byłbym w stanie być z kobietą, która miała kogokolwiek wcześniej. Ponosi się wtedy za duże ryzyko, że jest się tzw. frajerem do stabilizacji. Kobieta chciała się wybawić, a potem, gdy ten okres minie znajduje sobie przeciętnego faceta, na którego by nawet nie spojrzała wcześniej. Moim zdaniem okłamywanie go jest niewybaczalne. Zawsze powinno się mówić prawdę. Właśnie dlatego ja uważam, że lepiej jednak rozglądać się za dziewicami, bo nigdy nie wiadomo, jak było naprawdę. Może mówić, że był jeden, a było nie wiadomo ilu. Może kłamać, tak jak autorka. Czytałem wiele takich wyznań kobiet, które po orgiach i różnych przeżyciach znajdowały partnera, którego okłamywały co do przeszłości seksualnej.
a po ci w ogóle potrzebne mówic mu o tym. Zachowaj to dla siebie i tyle. Myslisz ze on ci tak opowiedział wszystko ze swojej przeszłości. Nigdy całej doopy przed facetem się nie odkrywa. Poważniejszych problemów chyba nie masz w związku skoro chcesz to zakłócić swoją wylewnością. Jest fajnie to się tym ciesz.
a po ci w ogóle potrzebne mówic mu o tym. Zachowaj to dla siebie i tyle. Myslisz ze on ci tak opowiedział wszystko ze swojej przeszłości. Nigdy całej doopy przed facetem się nie odkrywa. Poważniejszych problemów chyba nie masz w związku skoro chcesz to zakłócić swoją wylewnością. Jest fajnie to się tym ciesz.
No jasne. Po co? Liczba partnerów, zdradzenie byłego faceta, tkwienie w kłamstwie 3 lata. Po co w ogóle cokolwiek mówić. Przemilczajmy wszyscy niewygodne dla nas kwestie.
a po ci w ogóle potrzebne mówic mu o tym. Zachowaj to dla siebie i tyle. Myslisz ze on ci tak opowiedział wszystko ze swojej przeszłości. Nigdy całej doopy przed facetem się nie odkrywa. Poważniejszych problemów chyba nie masz w związku skoro chcesz to zakłócić swoją wylewnością. Jest fajnie to się tym ciesz.
Jest fajnie, jest właśnie cudownie. Ale męczy mnie ta myśl. Powiedzieć czy nie powiedzieć. Zaryzykować czy nie. Wiem, że on też nie jest święty bo też miał trochę przygód za sobą ale szczerze mnie to nie interesuje co on robil tam kiedys z kims naprawde. Dla mnie sie liczy to co jest teraz
Paulla28 napisał/a:a po ci w ogóle potrzebne mówic mu o tym. Zachowaj to dla siebie i tyle. Myslisz ze on ci tak opowiedział wszystko ze swojej przeszłości. Nigdy całej doopy przed facetem się nie odkrywa. Poważniejszych problemów chyba nie masz w związku skoro chcesz to zakłócić swoją wylewnością. Jest fajnie to się tym ciesz.
No jasne. Po co? Liczba partnerów, zdradzenie byłego faceta, tkwienie w kłamstwie 3 lata. Po co w ogóle cokolwiek mówić. Przemilczajmy wszyscy niewygodne dla nas kwestie.
Wyczuwam ironie
Sczerze, gdybym to ja byla w takiej sytuacji na odwrót, ze on by mi to powiedział to wiadomo wkurzylabym sie na maxa... dlugo bysmy rozmawiali, dlaczego i w ogole. Ale tak szczerze. To co mnie to interesuje co on robił kiedyś tam kiedy go nie znałam i nie miałam o nim pojęcia w ogole. To bylo jego zycie i jego spawy. Robil to co uwazal. A teraz jest teraz jestesmy razem i to teraz powinnismy dbac o to co nasze, o to uczucie miedzy nami. O tym sie przejmowac
Dziewczyno wrzuć na luz, po co masz mówić, żeby związek sobie spierdzielić ? W końcu nie zataiłaś że, byłaś prostytutką, tylko JEDEN stosunek !
Faceci kobietom, liczą ch... w .... ale sami z reguły sobie nie żałują. Każdy chciałby dziewicę, ale sami latają i ru... wszystko co na drzewo nie ucieka.
Jak Twój nie był prawiczkiem, miał przed Tobą inne kobiety, nie ma prawa wymagać od Ciebie czegokolwiek.
Jeśli gryzie Cię sumienie, lepiej idź się wyspowiadaj, a facetowi nic nie mów.
Mało ważne też jest, że byłego zdradziłaś, obecnego ta zdrada nie dotyczy.
22 2016-09-02 17:15:50 Ostatnio edytowany przez Grymass (2016-09-02 17:32:15)
To, czy miałaś przed nim 2 czy 3 partnerów seksualnych nie ma większego znaczenia. Każdy miał prawo z kimś być, sypiać, mogło nie wyjść, etc. itp. Nie było ich przecież 15-stu, żebyś mogła w ogóle to kwestionować.
Problemem może być fakt,że zachowałaś się słabo w stosunku do tamtego chłopaka, zdradziłaś go. Zamiast pokazać przysłowiowe "jaja" i zerwać z nim, dopiero wtedy pójść do łóżka z innym - zachowałaś się jak małpa, czyli chwyciłaś się innej gałęzi, dopiero jak puściłaś jedną ( w tym przypadku był to konar;) )
Nie sądzę, by na Twoim chłopaku zrobiło wrażenie, że miałaś trzech facetów przed nim. ALE ta zdrada, kłamstwo ? hmm.. to już może dać do myślenia, czy nie zachowasz się w stosunku do niego w podobny sposób - nawet podświadomie coś sobie zakoduje, może być bardziej podejrzliwy etc.
W sumie uważam,że warto powiedzieć i nie sądzę,że to zaważy na Waszym związku, nie zdradziłaś jego, tylko innego chłopaka. Zachowałaś się słabo, ale każdy ma prawo popełniać błędy.
Myślę,że się dogadacie ![]()
A jeśli jednak stwierdzi,że jednak " nie chce" to uszanuj jego decyzję i wyciągaj wnioski na przyszłość.
Ile on miał kobiet przed Tobą? Jeśli jesteś jego pierwszą, to faktycznie to może być problem, wielu facetom przechodzi to myślenie w chwili , gdy sami zaczynają "działać".
Poczytaj inne tematy, każdy ma inne podejście do życia.
Są dziewczyny które muszą się wyszaleć, wybzykać - i takim nie będzie przeszkadzało ile kobiet miał ich obecny partner "kiedyś tam" - to samo w drugą stronę.Kobieciarz w ogóle nie będzie rozkminiał, czy jego nowa dziewczyna miała 5 czy 50 facetów przed nim, będą razem - wszystko gra - OK, coś się sypie - NARA, NASTĘPNA.
Są ludzie , którzy mają po kilka poważnym związków przez całe życie, za drugim czy trzecim biorą ślub, z kim kogo są powiedzmy pewni i są szczęśliwi. istnieją przecież nawet faceci i kobiety, którzy czekają do ślubu, i co? nikomu nic do tego.
każdy jest inny
pogadaj z nim!
To, czy miałaś przed nim 2 czy 3 partnerów seksualnych nie ma większego znaczenia. Każdy miał prawo z kimś być, sypiać, mogło nie wyjść, etc. itp. Nie było ich przecież 15-stu, żebyś mogła w ogóle to kwestionować.
Problemem może być fakt,że zachowałaś się słabo w stosunku do tamtego chłopaka, zdradziłaś go. Zamiast pokazać przysłowiowe "jaja" i zerwać z nim, dopiero wtedy pójść do łóżka z innym - zachowałaś się jak małpa, czyli chwyciłaś się innej gałęzi, dopiero jak puściłaś jedną ( w tym przypadku był to konar;) )
Nie sądzę, by na Twoim chłopaku zrobiło wrażenie, że miałaś trzech facetów przed nim. ALE ta zdrada, kłamstwo ? hmm.. to już może dać do myślenia, czy nie zachowasz się w stosunku do niego w podobny sposób - nawet podświadomie coś sobie zakoduje, może być bardziej podejrzliwy etc.W sumie uważam,że warto powiedzieć i nie sądzę,że to zaważy na Waszym związku, nie zdradziłaś jego, tylko innego chłopaka. Zachowałaś się słabo, ale każdy ma prawo popełniać błędy.
Myślę,że się dogadacie
dziękuje za wsparcie naprawdę
i nie miałam 3 przed nim tylko 2. Lepiej się juz czuje. I czuje, ze powiem mu to. I on wcale sie nie zdziwi ze zdradzilam tamtego, wie jak mnie traktowal i wiele slyszal od innych. Przeciez faktycznie ja nie zdradzilam obecnego. Tylko tamtego. Wiec dlaczego nasz zwiazek mialby sie rozpasc? Ja taka jestem i bardzo sie denerwuje. Mnie na przyklad nie interesuje co on kiedys wyprawial z innymi kobietami . Mnie interesuje czy on jest ze mna teraz szczery
Tak, tak powiedź. Jeśli od razu z Tobą nie zerwie, tamta sprawa będzie się przewijać w Waszym związku.
Kiedy będzie między Wami dobrze, będziecie sobie z dziobków spijać, ale przy każdej kłótni, będzie Ci wypominać tamtą sprawę. Jeśli tego chcesz, Twoja sprawa. Nie każda lubi być w spokojnym związku, niektórym do szczęścia potrzebna jest adrenalina. Wiec autorko, Twoje wyznanie po 3 latach, może dodać Waszemu związkowi, nowego kolorytu. ![]()
Nie mów. Po cholere masz mu to mówić? Jak jest dobrze to jest dobrze, nie ma do czego wracać. Patrz w przyszłość a nie w przeszłość.
Jak to mówi stare powiedzenie "czego oczy nie widzą temu sercu nie żal".
A tak w ogóle spowiadanie się ze swojej przeszłości jest głupie i dziecinne jak dla mnie - każdy był młody, każdy różne rzeczy robił i każdy ma za kołnierzem. Po uj to wnikać i drążyć temat? ![]()
Nie mów. Po cholere masz mu to mówić? Jak jest dobrze to jest dobrze, nie ma do czego wracać. Patrz w przyszłość a nie w przeszłość.
Jak to mówi stare powiedzenie "czego oczy nie widzą temu sercu nie żal".
A tak w ogóle spowiadanie się ze swojej przeszłości jest głupie i dziecinne jak dla mnie - każdy był młody, każdy różne rzeczy robił i każdy ma za kołnierzem. Po uj to wnikać i drążyć temat?
Logiką: "Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" można usprawiedliwić praktycznie wszystko. Jak dla mnie to jest różnica między oszukiwaniem w kwestii np. nieodpisania na smsa, bo się nie chciało, a w kwestii liczby partnerów seksualnych, zwłaszcza przy tendencji kobiet do zatajania naprawdę okropnych rzeczy. Według mnie to tchórzostwo i wygodnictwo. Pomyśl sobie, czy jest to bez sensu, jeśli kobieta, która miała powiedzmy kilkunastu/kilkudziesięciu partnerów, czy nawet jest po orgiach/trójkącikach itd. znudzi się szaleńczym życiem i pokocha faceta spokojnego, tak zwaną ciapę, który byłby dla niej po prostu śmieciem w okresie młodości. Jest to bez znaczenia? Potem mami go gadaniem o miłości itd. To nic nobilitującego stać w kolejce aż najedzą się ci więksi, "lepsi", a potem wyjadać resztki. Według mnie kobieta do związku powinna być bezwarunkowo dziewicą, ale do niczego nikogo nie zmuszam. Wyrażam swoje zdanie. Kto chce, ten pojmie.
mara.amarea, jak spowiedź, to spowiedź. Dlaczego tylko o jednym, i to nie nazbyt długim, kawałku życia? Onanizm dziecięcy też jest ważnym przeżyciem, warto by partner był świadomy wszystkich Twych doświadczeń.
Dlaczego jednak spowiedź ograniczać tylko do sfery seksualnej? Powiedz, ile razy kłóciłaś się z rodzeństwem, czego te kłótnie dotyczyły, ile razy uderzyłaś kogokolwiek i za co, ile razy zbuntowałaś się przeciw rodzicom, ile razy poszłaś nieprzygotowana do szkoły, ile... . Można mnożyć bez końca. Pamiętaj, by żadnej informacji na swój temat nie pominąć (chyba że to kolejny popis forumowego trolla).
Logiką: "Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" można usprawiedliwić praktycznie wszystko. Jak dla mnie to jest różnica między oszukiwaniem w kwestii np. nieodpisania na smsa, bo się nie chciało, a w kwestii liczby partnerów seksualnych, zwłaszcza przy tendencji kobiet do zatajania naprawdę okropnych rzeczy. Według mnie to tchórzostwo i wygodnictwo. Pomyśl sobie, czy jest to bez sensu, jeśli kobieta, która miała powiedzmy kilkunastu/kilkudziesięciu partnerów, czy nawet jest po orgiach/trójkącikach itd. znudzi się szaleńczym życiem i pokocha faceta spokojnego, tak zwaną ciapę, który byłby dla niej po prostu śmieciem w okresie młodości. Jest to bez znaczenia? Potem mami go gadaniem o miłości itd. To nic nobilitującego stać w kolejce aż najedzą się ci więksi, "lepsi", a potem wyjadać resztki. Według mnie kobieta do związku powinna być bezwarunkowo dziewicą, ale do niczego nikogo nie zmuszam. Wyrażam swoje zdanie. Kto chce, ten pojmie.
Piłeś coś, czy diler kiepski towar Ci sprzedał ?
Porównujesz sytuację autorki, z orgiami ?
Chcesz dziewicę, bo pewnie sam jesteś ci** i żadna fajna laska, na Ciebie nie spojrzy. A orgie, widziałeś na pornusach.
Żałosny jesteś.
mara.amarea, jak spowiedź, to spowiedź. Dlaczego tylko o jednym, i to nie nazbyt długim, kawałku życia? Onanizm dziecięcy też jest ważnym przeżyciem, warto by partner był świadomy wszystkich Twych doświadczeń.
Dlaczego jednak spowiedź ograniczać tylko do sfery seksualnej? Powiedz, ile razy kłóciłaś się z rodzeństwem, czego te kłótnie dotyczyły, ile razy uderzyłaś kogokolwiek i za co, ile razy zbuntowałaś się przeciw rodzicom, ile razy poszłaś nieprzygotowana do szkoły, ile... . Można mnożyć bez końca. Pamiętaj, by żadnej informacji na swój temat nie pominąć (chyba że to kolejny popis forumowego trolla).
dokładnie, niech jedzie od kołyski. Starczy na dlugie, jesienne wieczory ![]()
Przypuszczam, że to co Twojego partnera może zaboleć najbardziej, to kłamstwo. Nie sam fakt, że okazał się trzecim, a nie drugim, ale to, że kiedy mu o tym mówiłaś, to prosto w oczy kłamałaś. To boli bardzo.
Ktoś kiedyś powiedział, że kłamcy mają ciężkie życie, bo zrobią to raz, a potem bardzo muszą się pilnować, żeby wykazać się konsekwencją. Sądzę, że swoją decyzję podjęłaś w chwili, gdy po raz pierwszy wypowiedziałaś te słowa, potem już "tylko" w to brnęłaś.
Często mówi się, że ktoś to, co się zrobiło, zapewne zrozumie, że każdy popełnia błędy i tak dalej - owszem, ale zawsze trzeba brać pod uwagę również takie ryzyko, że on może wcale nie chcieć wkładać wysiłku, aby cokolwiek tutaj rozumieć.
Ja chciałbym się zapytać autorki czy jest uczciwa wobec obecnego faceta w 100%?
Jeżeli tak to w żadnym wypadku nic nie mów obecnemu co było wcześniej i powiedz twojemu sumieniu aby się odpieprzyło
![]()
Przypuszczam, że to co Twojego partnera może zaboleć najbardziej, to kłamstwo. Nie sam fakt, że okazał się trzecim, a nie drugim, ale to, że kiedy mu o tym mówiłaś, to prosto w oczy kłamałaś. To boli bardzo.
Mnie wisiałoby czy było 2, 3 czy 5. Nawet kłamstwo bym jakoś przetrawił. Ale to, że była zdolna do zdrady, dałoby mi do myślenia. Chyba nie umiałbym takiej osobie zaufać.
A według mnie każdy jest zdolny do zdrady. Wszystko zależy od okoliczności.
Jeżeli ktoś się interesuje to wie, że w przypadku katastrofy samolotowej rzadko jest ona wynikiem jednego błędu czy wydarzenia, zwykle nakłada się na nią wiele rzeczy.
Jedna z najsmutniejszych katastrof to było zderzenie dwóch samolotów, jeden z nich przewoził dużą grupę dzieci na wycieczkę. Złożyła się na nią nieobecność jednego z dwóch kontrolerów lotu, awaria systemu, podejście pilotów, zła decyzja, wymieniany sprzęt.
To samo tyczy się zdrady. Wydaje mi się, z psychologicznego punktu widzenia, że czasami każdy pod wpływem różnych bodźców może zdradzić. Nie mówię tu o ładnej dupie, tylko o głębokich problemach w związku lub osobistych, uzależnieniu, różnych porażkach życiowych itp.
Tak samo uważam, że gdyby nas zamknąć w pomieszczeniu z najgorszym wrogiem, w końcu stalibysmy się przyjaciółmi.
Osobiście nie robiłoby mi różnicy ile partnerek miał chłopak przede mną. Czy kogoś zdradził, również nie. Kłamstwo tego pokroju nic nie zmieniłoby w relacji jeśli zawsze ta osoba była wobec mnie fair. Nie wyciagalabym tego w kłótniach. Przyznała się sama, jest dobra, o co chodzi?
PS. Rozumiem że ludzie są różni, ale niektórzy tu są nieźle pokopani.... Powodzenia w szukaniu dziewicy w wieku 40 lat jak Ci nie wyjdzie.
Bardzo analizujecie to w konteście związku, ja po przecztaniu pierwszego posta przede wszystkim zauważyłam, że dziewczyna się męczy z tą myślą, ona sama źle się z tym czuje. Jeśli dajecie jej rady, by przemilczła, to podpowiedzcie jej, jak ma poradzić sobie ze sobą samą, ze swoimi myślami.
Życie w podwójnym systemie wartości zawsze kończy się źle - albo odbije się to na twojej relacji, albo na zdrowiu.
35 2016-09-03 14:27:08 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-09-03 14:27:39)
a w jakim kontekście mamy analizować? Przecież dziewczyna wyraźnie napisała, że generalnie nie boli ją nic a nic to, że będąc w związku z drugim zapomniała się na jeden raz z trzecim, bo ten drugi i tak był do dupy i źle ją traktował, więc nie ma żadnych wyrzutów. Tamtego jednorazowego zbliżenia już nawet nie pamięta, takie ono było nieważne.
Problemem jest, że jej obecny uważa, iż jest jej trzecim, bo tak mu powiedziała, a tak po prawdzie, zgodnie z matematyką, jest czwarty. I ta nieścisłość w oczach autorki urasta do rangi kosmicznej, nie wiedzieć czemu. Czy dlatego, że jej się tak wydaje, że on jest taki drobiazgowy, czy rzeczywiście ma to dla niego jakieś znaczenie, że jeszcze łapie się na brąz (trzecie miejsce) czy jest już poza podium. Tak, czytałam, że żałuje, że nie był jej pierwszym, ale skoro nie był pierwszym to trzeci czy czwarty - niewielka już różnica.
Mam wrażenie, że autorka lubi trochę klimaty melodramatyczne i ma skłonność do egzaltacji, uroiła sobie w głowie coś i teraz nie może normalnie funkcjonować, jak sama pisze, a nawet jest skłonna sobie coś zrobić, jeśli mu nie powie, no bo jak dalej żyć z taaaką tajemnicą? On ją przecież taaak kocha... Wzruszające...
Ale ok, jestem za tym, żeby powiedziała. W tej sytuacji, gdy to zaczyna stawać się jej obsesją, to chyba jedyne wyjście. Jemu może to zwisa kalafiorem a dziewczyna się męczy bez potrzeby...
36 2016-09-03 14:50:50 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2016-09-03 14:55:31)
A według mnie każdy jest zdolny do zdrady. Wszystko zależy od okoliczności.
Technicznie pewnie każdy, ale są ludzie uczciwi, którzy z tej możliwości technicznej nie korzystają.
Osobiście nie robiłoby mi różnicy ile partnerek miał chłopak przede mną. Czy kogoś zdradził, również nie.
Ludzie dorośli się nie zmieniają, a w każdym razie w bardzo ograniczonym zakresie. osoba, która była zdolna do zdradzania w związku A, będzie zdolna też w związku B. Co oczywiście nie przesądza, że to zrobi, ale na pewno z takim kimś ostrożność jest wskazana.
Przyznała się sama, jest dobra, o co chodzi?
Po 1. na razie się nie przyznała, tylko okłamała. Dla mnie nie ma znaczenia ilość partnerów, ale jeśli już ktoś takie zwierzenia robi, to chyba lepiej żeby nie kłamał?
Po 2. Tak przypomniał mi się dowcip z kabaretu Tey (w wykonaniu Smolenia): Ci Amerykanie nie są tacy źli, najpierw napadną, a potem przeproszą ![]()