Witam, mam nadzieje, ze zamiescilem temat w dobrym miejscu. Chce sie poradzic Was kobiet. Pracuje z kolezanka od roku. Zanim zaczalem jeszcze pracowac to ona mi sie juz podobala, az w koncu zaczalem prace w tym samym miejscu. Wtedy byla jeszcze zajeta ale teraz od pol roku jest wolna. Mam do niej numer. Piszemy razem. Jak zapytam czy moge ja zawiezc do domu to sie nie zgadza. Z kolei ona wyciagala mnie kilka razy na rower czy piwo to ja sie wykrecilem. Boje sie ze spartole to spotkanie a tego bym nie chcial. Nie umiem jej wyciagnac na spacer ... jestem za bardzo niesmialy. Jak widze ze sie sie umawia z innymi facetami to mnie wpienia nie moge spac po nocach caly czas chodze zdenerwowany. Na szczescie nie znalazla jeszcze tego jedynego. I jest tez to czego nie rozumiem: skoro wyciaga mnie na piwo spacer czy rower to pi cholere podchodzi do mnie i pyta sie mnie czy nie znam tego faceta bo sie jej podoba. Wiele razy podejdzie i mi mowi ze tamten na ulicy jest bardzo fajny albo jakiegos klienta obsluguje to samo czy go nie znam bo jest fajny. Dlaczego podchodzi i zadaje takie pytanie a mnie to wkurza. Nie tozumiem tego. Mozecie mi to wyjasnic?
Jak na mój gust, to ona Cię po prostu zaczepia, możliwe, że jej się podobasz.
Zdobądź się na odwagę i zaproś ją gdzieś. Jak odmówi, to będziesz miał jasność.
Ja ci to wytłumaczę
. Przegrywasz z tamtymi facetami, bo ona nie bierze cię pod uwagę. A dlaczego tak jest..? Przecież sam napisałeś, że jesteś nieśmiały i nic w jej kierunku nie robisz
. To skąd ona ma wiedzieć, że ona ci się podoba?
. Kobiety nie lubią nieśmiałych mężczyzn, one lubią być adorowane, czuć, że ktoś o nie zabiega.
Do Lullka-15
No nie do konca, daje jej znaki, chodze jej do sklepu jak poprosi, mowie ze jest piekna. A czasami sie drocze i jek dogryzam xd
Do Lullka-15
No nie do konca, daje jej znaki, chodze jej do sklepu jak poprosi, mowie ze jest piekna. A czasami sie drocze i jek dogryzam xd
Szczerze, mnie by to wkurzało
. Nie dziwię się zatem, że ona wysyła cię po drożdżówkę do sklepu
. Trochę te te twoje zaloty wyglądają na końskie
.
Mnie się wydaję ,że ona traktuję Cię jak kolegę- nic więcej
Za włosy i do jaskini z nią! ![]()
A tak serio to... jesteś jej funflem z pracy i tak cię traktuje - jak funfla, co skoczy po maślankę do sklepu. Jak ona cie wyciągnąć chciała na spacer/rower to się wymigałeś i teraz główkujesz jak ją wyciągnąć na ten spacer? Shieeeet

Pierdzielicie tak ze zaraz sie rozplacze :-P, co zrobic zeby sie przy mnie otworzyla? Faktycznie moze to wygladac ze podchodze do niej z konskimi zaczepkami ale moge z tym skonczyc. Jak mam zrobic zeby zmienic siebie z kolegi na cos wiecej ?
I jeszcze dodam, ze ja jej nie klepie po tylku zadne z tych glupot nie robie. Ona podchodzi i daje buziaki za to jak pojde do sklepu dlatego chodze xd. I to ona mnie ciaga za wlosy lapue za klate i klepue po tylku. To tyle pozdrawiam forumowiczow i licze na odpowiedzi
Jak zapytam czy moge ja zawiezc do domu to sie nie zgadza. Z kolei ona wyciagala mnie kilka razy na rower czy piwo to ja sie wykrecilem.
Logiko, gdzie jesteś? ;-P
W milosci nie ma logiki ![]()
Prosze o pomoc, nikt juz tego nie czyta?
Nikt nie czyta.
Ktoś tam czyta, ale co tu doradzić. Kilka razy sama zapraszała, to się wykręciłeś, to teraz ona myśli, że jesteś tylko kumplem - i to pewnie mało ważnym, bo z fajnym, bliskim kolegą na piwo można wyjść. A ty nie.
Jakiej rady chcesz? Ani Ty jej nigdzie nie zaprosisz, bo się boisz, ani jej zaproszenia nie przyjmiesz... Jak to się ma toczyć dalej?