Mężczyzna opowiada rodzicom o wszystkich kłótniach z dziewczyną, dzwoni do dziewczyny przy ojcu, razem z całą rodziną jeżdżą na zakupy, razem załatwiają wszystkie sprawy, naradzają się, co zrobić w danej sytuacji, gdzie posadzić drzewo na działce...
To ze jeżdżą razem po zakupy to ujdzie ale ze mówią o sprawach związkowych to trochę nie bardzo, bo to Wasze sprawy
Kogucik.
Przejrzałam większość Twoich wątków i tak się zastanawiam,co Ciebie trzyma przy tym chłopaku?
Każda błahostka...słowo,gest, jego styl bycia,poczucie humoru, ilość wypitego alkoholu,Jego poczucie wartości, częstotliwość Jego masturbacji, stopień zaangażowania w związek,Jego relacje z rodziną,wykształcenie....jest rozkminiana przez Ciebie w sposób,którego nie jestem w stanie zrozumieć.
Wszystko jest nie takie,jakiego byś oczekiwała.A KAŻDA rzecz urasta u Ciebie do kosmicznych wręcz rozmiarów.Czytając to,zastanawiam się,czy ten człowiek nie jest jakiś aspołeczny,czy to nie psychopata,czy nie wywodzi się z patologii?
Czy sztab specjalistów,zbudowany z psychologów i psychiatrów,wspomagany przez farmakologię zdołałby "uratować" tego biednego,zagubionego,chorego istnienia?
Czego Ty oczekujesz od partnera?Dlaczego chcesz zmieniać człowieka,na swoją modłę?Dlaczego matkujesz,wychowujesz i dusisz?
Nie twierdzę, że jestem doskonała. Pewnie wina po mojej stronie też jest. Ale dążę tylko do stabilizacji emocjonalnej i życiowej.
Nie twierdzę, że jestem doskonała. Pewnie wina po mojej stronie też jest. Ale dążę tylko do stabilizacji emocjonalnej i życiowej.
Nie traktowałabym tego w kategorii winy.Ale zastanów się,co robisz,bo w taki sposób ukatrupisz każdy związek ![]()