Witajcie
Mój mąż od momentu gdy byłam w ciąży stał się nie do zneisienia. Zamiast mnie wspierać i słuchać moich potrzeb to często po przyjściu z pracy traktował mnie jak powietrze, zjadał obiad i zamykał się w swoim pokoju włączał telewizor czy komputer i oddawał się swoim rozrywkom. Często też był dla mnie opryskliwy i chamski. Ja mam lat 28 on 32.
Zaczęłam się martwić co będzie jak urodzi się dziecko i moje wątpliwości się potwierdziły, bo nie chce mu się kiwnąć nawet palcem. Pracuje po 10h i uważa, że musi po pracy wypoczywać i wszystkie obowiązki spadają na mnie. jak mu zwracam uwagę to czasem z musu coś pomoże ale to bardzo rzadko, często jest poirytowany i podnosi głos. w nocy nie ma szans żeby wstał do dziecka bo musi się wyspać a ja siedzę całymi dniami w domu to mam czas odpoczywać i spać też mogę w dzień - tak mówi. nie liczy się już z tym co mówię po prostu olewka.
dziewczyny poradzcie coś bo już naprawdę nie mam siły do niego. jestem też uzależniona finansowo od niego.