nie mam na nic siły, na niczym mi już nie zależy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie mam na nic siły, na niczym mi już nie zależy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez aleksandra.ef (2016-01-14 13:09:37)

Temat: nie mam na nic siły, na niczym mi już nie zależy

Mam 25 lat jestem trochę ugrzeczniona. Nie mam w sobie tego poweru ani ekscytacji życiem czy swobody jaką miałam wcześniej.
Wczesniej byłam beztroską dziewczynką studiującą mieszkającą z rodzicami. Jednak w połowie 2 roku studiów zaczęłam walczyć o swoją przyszłosć. Zapisywałam się na wiele kół naukowych, warsztatów, do wielu organizacji. Nie miałam czasu na życie prywatne. Pojechałam na rok na stypendium zagraniczne. BYłam wolna, pracowałam tam na swoje utrzymanie, mieszkałam bez rodziców. Nie miałam nad sobą żadnej kontroli i dałam sobie całkowicie radę. Z pomocą znajomyhc, kolegów- sprawy urzędowe też załatwałam sama po francusku!! Mimo, że uczyłam się tego języka tylko ok 9 miesięcy wczesniej. Byłam z siebie dumna.
Wrociłam do Polski i opadłam z sił. Od tamtej pory nie udaje mi się nic w związkach. Po erazmusie platonicznie zakochałam się w przyjacielu ze studiów, który po roku czy pół roku niedojrzałego zachowywania się, robienia mnie nadziei - odrzucił mnie. Nie tylko ja widziałam, że on ze mną flirtuje- na początku nie chciałam bo wiedziałąm, że to przyjaciel- a później stwierdziłam- dlaczego nie. Jetseśmy młodzi- jednak on stwierdził, że jestem tylko zabawką- nic ode mnie nie chciał. Pół roku zajęło mi dojście do siebie, bo on był jedną z moich najbliższych osób od kilku lat w tamtym czasie.
Później wróciłam do 'starej miłości' z liceum i początku studiów. Kiedy jednak okazało się, że on nic ode mnie nie chce ( albo jest niesmiały albo dziwny sama już nie mogę zrozumieć facetów) stwierdziłam, że znowu rzucę się w wir pracy.
Po roku czy pół roku poznałam na imprezie jednego znajomego - nasza przygoda imprezowa zamieniła się na dalszą znajomość - kolegów. Ale nie wiem czy on przypadkiem nie chce nic więcej- mieszka za granicą więc kontakty są tylko internetowe. Ale nikt na siebie presji nie nakłada.
Przez te ostatnie 2 lata bardzo zamknęłam się na facetów, w ogóle na ludzi. Stałam się strasznie taka ugrzeczniona, spolegliwa. Widziałam, że kiedy jestem sobą- osobą żywiołową pełną temperamentu, charakterną, ala kobiecą- chłopaków w moim wieku to nie interesuje. Wolą laski strasznie cisze, nieśmiałe. przez ostatnie dwa lata właśni etaka się stałam. Nie mam własnego zdania. Coś jakby mi opadło. Jakbym samowolnie zmieniła się w jakąś osobę bez wyrazu, bez opinii.
Często płaczę, czuję się nijaka. Nie chodzi o ćwiczenia czy powodzenie u mężczyzn- bo wiem że jestem atrakcyjna itp, ale o świadomość upływającego czasu, o to, że jestem coraz starsza a im jestem starsza tym bardziej zamykam się w sobie.,

Nigdy nie podrywałam pierwsza facetów, zawsze oni mnie podrywali. Zawsze w tych sprawach byłam bierna. Nigdy nie zrobiłam facetowi awantury, nigdy nie zrobiłam dramatu. Możliwe że dlatego byłam tylko w jednym związku w swoim życiu- pół rocznym na początku studiów. Czasem czuję, że mi nie zależy. Boję się pokazywać  uczucia. Boję się pokazać, że mi zalezy.
Moi rodzice nigdy nie okazywali sobie uczuć. Mama się tylko starała okazwać - tata zimny jak skała. Ja nawet nie wiem czy oni kiedykolwiek uprawiali seks po moim urodzeniu.
Kochają mnie i moją siostrę- ale im dłużej z nimi mieszkam tym staję się taka bardzo babciowata, spolegliwa, miła i uczynna. A widzę, że młodzi ludzie w moim wieku, trochę młodsi czy starsi mają więcej poweru, pokazują swoją osobowość. Są ostrzy, szorstcy.

Nie wiem co mam ze sobą zrobić, bo czuję , że po prostu brakuje mi motywacji, że za dużo analizuję i myśle o życiu, o świecie. A nie biorę tego co jest mi dane.

Poza tym bardzo trudno jest mi zrozumieć to czy ktoś jest mną zainteresowany naprawdę czy chce się tylko pobawić.

Od marca 2015 latał za mną kolega, na początku nie chciałam nic od niego ale później zaczęłam bawić się we flirty itp. Wiele razy się całowaliśmy, znaliżmy się ok pół roku , przez wspólnych znajomych. On uważał, że jestem inna niż wszystkie laski, bardziej łagodna, miła , normalna. To fakt, przez to siedzenie w domu jestem taka 'domowa', miła dziewczyna - nie ostra jak inne, nie klnę bo nie muszę, robię swoje.
Mieliśmy wspólną kolezankę, która albo chciała mnie przed nim ostrzec albo była o niego zazdrosna. Za każdym razem zachowywała się jak pies ogrodnika - mimo, że ma faceta. Tak jakbym ja też nie mogła nikogo mieć.
Przychodziłam kilak razy do niego - zawsze był miły i uczynny do mnie. Widzaiłąm, że coś ode mnie chce. Jednak po pewnej nocy albo przestraszył się zaangażowania i sobie wszystko przemyślał, albo po prostu m u się nie spodobałam. Problem jest taki, że później zachowywał się jak mój facet dopóki wspólni znajomi nie zaczęli mnie i jego wypytywać o wszystko, o związek o to czy coś od siebie chciemy ( nei wiem dlaczego - ja trzymałam buzię na kłódkę) , Aż w koncu czar prysł i znowu zostałam na lodzie. I znowu chłopak nie odpowiadał mi na smsy, i znowu chłopak się mną pobawił- mimo, że wczesniej cały rok zabiegał o mnie, spotykaliśmy się wśród znajomych, gadaliśmy, tańczyliśmy, całowaliśmy się.

Nie wiem czy to jest mój problem, że jako łagodna i miła dziewczyna trafiam na dupków za każdym razem bo ni emam tyle pewnosci siebie? A móże jest ktoś w moim otoczeniu kto po prostu za każdym razem mnie obserwuje i analizuje każdy mój ruch tak żeby mi się ni eudało. Ja już też o tym myślałam.

Za każdym razem jest to samo - zmiana zdania kiedy ja się pytam o co mu chodzi, albo kiedy ja się pytam nawet delikatnie po tygodniu czy dwóch tygodniach kiedy się spotykamy smile

Albo jestem tak niedoświadczona w relacjach damsko męskich, że po prostu nie wiem jak się zachowywać i może za szybko wszystko chcę. Może wysyłam złe komunikaty wink

Dlaczego osoba jak ja: normalna, miła nie może sobie nikogo znaleźć? Co się ze mną takiego stało że z każdym rokiem czuję, że po prostu opadam z sił i nic mi się nie chce- nie mam poweru ani swobody. Bo nie chodzi o wiek. Mam koleżanki starsze, które sa o wiele bardziej energiczne ode mnie. Nie są spięte, nie myślą tyle co ja. Nie wiem z czego to wynika.

Po prostu chyba jestem 'zbyt miła'. Mieszkam nadal z rodzicami i z siostrą- jesetśmy dla siebie mili. Pamiętam, że kiedy w liceum wyszłam z domu jakby i zaczęłam spotykać więcej ludzi i znajomych zaskoczyło mnie to, że ludzie nie są do siebie mili. Obecnie czuję się tak samo- że w domu jest miło, łagodnie i ja automatycznie przesiąkam tą atmosferą. CO jest złe bo na zewnątrz świat jest zły i rzeczywistość jest inna. I kiedy nawte teraz idę do ludzi czuję się strasznie zamknięta , jestem zbyt miła- nie potrafię już nawet ironicznie odpowiedzieć na nic. Czuję się źle, nijaka. Tak jakbym gdzies zatraciła siebie. I wg mnie te moje problemy związkowe siedzą u mnie w głowie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nie mam na nic siły, na niczym mi już nie zależy

dlaczego?

bo jesteś za miła, za słaba a ludzie to wyczuwają i przestają sie z Tobą liczyć. Dla facetów trzeba być wyzwaniem oni muszą czuć że nie mają Cie na 100 % że jesteś z nimi z wyboru a nie z aktu desperacji - a pomimo, iż zdesperowana jak piszesz nie jesteś, swoją słabością uległoscią i brakiem "werwy" powodujesz że tak włąśnie jesteś odbierana.

pamiętaj że to w jaki sposob ludzie Cię traktują jest odzwierciedleniem Twojego stosunku do samej siebie.
Polecam ksiązki do samorozwoju o budowaniu pewności siebie - mi pomogły a poza tym są ciekawe ;-)

uwierz w siebie a inni też to w tobie zobaczą.

3

Odp: nie mam na nic siły, na niczym mi już nie zależy
zieloneoczy napisał/a:

dlaczego?

bo jesteś za miła, za słaba a ludzie to wyczuwają i przestają sie z Tobą liczyć. Dla facetów trzeba być wyzwaniem oni muszą czuć że nie mają Cie na 100 % że jesteś z nimi z wyboru a nie z aktu desperacji - a pomimo, iż zdesperowana jak piszesz nie jesteś, swoją słabością uległoscią i brakiem "werwy" powodujesz że tak włąśnie jesteś odbierana.

pamiętaj że to w jaki sposob ludzie Cię traktują jest odzwierciedleniem Twojego stosunku do samej siebie.
Polecam ksiązki do samorozwoju o budowaniu pewności siebie - mi pomogły a poza tym są ciekawe ;-)

uwierz w siebie a inni też to w tobie zobaczą.


za bardzo się wszystkim przejmuję. wiem, ż emuszę być bardziej pewna siebie. byłam wyzwaniem dla każdego faceta z którym coś mnie łączyło. wtedy miałam ich w du**pie nic nie chciałam od nich, to oni za mną latali. zawsze tak jest że jeśli coś nie wyjdzie albo ktoś mnie zostawi albo się mną pobawi- to ja później wrzucam na siebie,że to moja wina, że to ja zawiniłam- i moja samoocena siada totalnie.

zawsze musi minąć jakiś czas- ok rok czy pół roku abym pokazała się takiej osobie w innym świetle smile  to jest chore ale miałam już takie 2-3 przypadki. dopieor za jakiś czas na nowo się poznawaliśmy, nowe oczekiwania czy nowa ja.

4 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2016-01-14 22:15:27)

Odp: nie mam na nic siły, na niczym mi już nie zależy

Uczucie pokazuje się powoli przez spokojną sympatyczną rozmowę. Nie wiem co było źle bo w ogóle tego nie opisałaś, jak wyglądały spotkania.

Gdy ja spotykałem się z dziewczynami i byłem w nich platonicznie zakochany, to uczucie lekkości, radości, szczęścia, spokoju, bliskości na takim spotkaniu jest nie do opisania piękne. Jeśli umie się rozmawiać to można mieć taki spacer przez sześć godzin i cały czas rozmawiać.

Natomiast ciężko mi wyjaśnić jak stać się uczuciową, bo to jest cecha wrodzona. Jeśli nie jesteś uczuciowa, nauczenie się tego jest niezwykle trudne. Możesz spróbować się tego nauczyć przez wzięcie wolontariatu na wydziale onkologii w szpitalu. Raz w tygodniu będziesz miała rozmowy z pacjentami. Będziesz się nad nimi litować to nauczysz się uczuciowości.

Tu jest taki test. Posłuchaj tej piosenki Okudżawy
https://www.youtube.com/watch?v=eksKyIb9-Dg
Ona mówi o tym że mężczyzna z powodu samotności wybrał wędrownictwo ale nie zrobiłby tego, gdyby spotkała go w życiu miłość kobiety, gdyby ona objęła go za szyję ramionami.

Ta piosenka powinna ciebie wzruszyć.

Kobiety są w stanie dać ogromnie dużo miłości i wsparcia mężczyźnie, zmienić jego życie, ale nie potrafią tego zrobić. Naprawdę wystarczy tylko trochę dobrego serca, trochę troski, miłej rozmowy.

5

Odp: nie mam na nic siły, na niczym mi już nie zależy

Nazwij rzeczy po imieniu. Nie jesteś miła tylko wystraszona i niepewna.
  U was w domu nie jest "miło" tylko panuje atmosfera strachu albo podlizywania sie wzajemnego? A szczególnie miły jest chyba twój tata który jak piszesz "zimny jak skała". Nie wiem czy jesteś taka Normalna bo twoja niepewnosc nie wyglada w normie. Nawet to co piszesz jest wogóle niespójne.

6

Odp: nie mam na nic siły, na niczym mi już nie zależy

To nie to że jesteś "miła" sprawia, że nie układa Ci się z facetami. Bo normalni faceci chcą miłej, kochanej dziewczyny. Naprawdę.

Stawiam bardziej na to, że startujesz do niewłaściwych facetów. Może zbyt przebojowych, może zbyt niedojrzałych, nie wiem. Daj szansę jakiemuś "dobremu chłopakowi", takiemu jak Ty.
Czy naprawdę uważasz że tylko Ty masz takie przejścia? Spotkasz naprawdę wielu niewłaściwych facetów, zanim znajdziesz właściwego.
Niby mówi się że to kobiety są skomplikowane, ale moim zdaniem to faceci są skomplikowani. Też wiele razy (gdy byłam wolna) myślałam "o co mu do cholery chodzi?", np. dają sygnały, potem nie dzwonią, trzymają za rękę i całują, a potem udają że nie znają, mówią że szukają czegoś, potem się wycofują. Faceci są dziwni. Nie wszyscy, ale sądzę że raczej większość, zwłaszcza w młodym wieku. Jest to spostrzeżenie wielu moich koleżanek oraz setek tysięcy dziewczyn na forach (zobacz jak wiele jest podobnych tematów z serii "o co mu chodzi?!").
Moja rada: jeśli dochodzi do momentu gdy zaczynasz się zastanawiać o co facetowi chodzi oraz czy jemu zależy na kontakcie czy nie - odpuść. To znak, że to kolejny Dziwny Facet i szkoda Twojego czasu.

Po drugie - za bardzo się dręczysz tym, że jesteś miła, uczynna i spokojna. No jesteś, i co z tego? Tak naprawdę osobowość wciąż się zmienia. To dobra rzecz, a nie zła.
Za bardzo sobie stawiasz presję by stać się inna, bardziej energiczna. Po co? Jesteś w tym okresie swojego życia właśnie taka i to jest super.
Nie zgodzę się z osobą wyżej, że jesteś nienormalna itd. Jesteś całkowicie normalną dziewczyną, po prostu bardziej uwrażliwioną, a co za tym idzie - analizującą i przeżywającą. Zaakceptuj to.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie mam na nic siły, na niczym mi już nie zależy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024