Witam Panie .
Jestem facetem i mam nadzieję że to mnie nie przekreśla na tym forum.
Do rzeczy, 2 lata temu może rok zobaczyłem znajomą z przed lat. Wyrosła i stała się kobietą. Od razu oczy mi się zaświeciły:-) Nad tym się nie panuje Ona pewnie to widziała (powiększenie źrenic) może nie zwróciła uwagi.
Czytając wiele różnych poradników stwierdziłem że chciałbym mieć z nią kontakt.
Bez problemu dała mi swój numer.
Po jakimś czasie wybraliśmy się na rolki było fajnie, ale ja jak zwykle się czaję (z psychologi wiem że to strach przed odrzuceniem). Później nie było mnie w kraju.
Wiem że jest dość zajęta i teraz jeszcze dodatkowo się uczy. W ostatnie wakacje zadzwoniła czy bym z nią nie poszedł na pewien sport. Zdecydowałem się i było super .Potem rewanż z mojej strony. Kolejny raz ona.
Teraz moja kolej wymyśliłem coś czym zaczyna się bawić. Poddałem pomysł i okazała się że jest jak najbardziej za.
Wszystko można powiedzieć spoko, tylko ja nie chcę być jej kolegą.
Może dlatego moje wszystkie znajome, które pozostały są mężatkami.
Jak to rozwiązać zwracam się na forum kobiet bo najlepiej u źródła.
Między nami jest różnica wieku nie większa niż 10 lat.
Znam jej rodzinę, oni mnie również.
Nie spłoszyć czego bałem się całe życie, a to podstawowy błąd (w moim mniemaniu)
Jak dać jej do zrozumienia o co mi chodzi, sam osobiście kiepsko czytam między wierszami .
ps w czasie tych wakacyjnych wypadów kiedyś napomknęła że idzie następny raz z jakimś kolegą. Jeżeli czegoś brakuje proszę powiedzieć to uzupełnię jeżeli będzie to możliwe.
Odpowiedzi proszę konstruować na zasadzie "kawę na ławę"
Zależy ile masz czasu i jak chcesz to rozegrać, jak masz więcej to możesz wybadać ją np. na GG i po głębszej relacji przejść do bardziej śmiałego pisania, uwierz mi jak dziewczyna jest zainteresowana to każda pogada o czymś zboczonym, to je nakręca zaufaj mi
to nie jakiś czat z napaleńcami tylko Cię zna i inaczej do tego podchodzi będziesz wiedział czy ją to kręci a w tedy z górki. Albo umów się z nią jak chcesz szybciej, daj jej iść chwilę przodem i nagle powiedz "masz zajebista dupkę/masz zajebisty tyłek" może walnie małego foszka ale w głowie spodoba się jej to każda lubi być komplementowana, potem ją obejmij na koniec i powiedz jej że jest piękna, myślisz o niej i nie chcesz być tylko kolegą. I czekaj na reakcje, reszta z górki. Jeśli wychodzi z Tobą i to nie co 3 dni to masz szansę że nie wpadłeś w friendzone i może być Tobą zainteresowana im dłużej będziesz się czaił tym gorzej dla Ciebie, motyle stracą skrzydła a zauroczenie osłabnie. Więc działaj i niech moc będzie z Tobą.
Tego zapomniałem dodać ja mam 35lat ona może mieć 27 albo coś w ten deseń . Ona nie ma czasu, tak to wygląda.
Jak do niej dzwonie to zajęte ma urwanie głowy z pracą i jeszcze szkoła. Myślę, że jak by kogoś miała to nie zapraszała by obcego faceta (znajomego z dzieciństwa -podobno ją wtedy przezywałem jak miałem naście lat.). Jak dochodzi do rozmowy to troszkę się z niej nabijam, co do tych wiecznych rozmów.
GG myślę, że odpada troszkę za dorośli jesteśmy .
SMS z tego co wiem to czyste zło.
A telefonu powinno się używać do umawiania spotkań.
Nie wiem co myśleć o tym koledze, czy to było zagranie że nie jest jakąś desperatką czy może faktycznie jest ktoś drugi i trzeba w szranki stawać?
Na tych rolkach jak byliśmy to straciłem równowagę w pewnym momencie i chwyciłem ją (traw tak chciał że za pierś:-) Reakcja natychmiastowa z jej strony z podniesieniem głosu czy celowo to zrobiłem, nie było to celowe, ale ja spanikowałem i od razu położyłem uszy po sobie i zacząłem przekonywać że to niechcący. Zamiast coś tam dla żartu powiedzieć. Wiem, że czas gra w przeciwnej drużynie.
Plan rewanżu, który wymyśliłem nie trafi się za szybko.
Dałem jej pewne materiały może bym się z nią umówił żeby sprawdzić ich opanowanie czy coś w tym stylu.
Tak to wygląda
Moja ma 27 i meża a jakoś sobie radzimy
wiec jakby chciała to miałaby czas. Nie wiem musisz się umówić i tyle albo dać sobie spokój.
Przysłowie mówi :
"Jeśli chcesz znajdziesz sposób, jeśli nie chcesz znajdziesz powód"
Już na samą myśl mi się gorąco zrobiło, ale to jedyne rozwiązanie chyba.
W prawo albo w lewo.
Rozumiem, że zastanowię się traktować jako nie :-)
Moja ma 27 i meża a jakoś sobie radzimy
wiec jakby chciała to miałaby czas. Nie wiem musisz się umówić i tyle albo dać sobie spokój.
Rozumiem, że wchodzisz z butami w rodzinę.... no to jesteś jej kochankiem....
Chodzisz po cienkim lodzie.... a ona tym bardziej.
marcinkot napisał/a:Moja ma 27 i meża a jakoś sobie radzimy
wiec jakby chciała to miałaby czas. Nie wiem musisz się umówić i tyle albo dać sobie spokój.
Rozumiem, że wchodzisz z butami w rodzinę.... no to jesteś jej kochankiem....
Chodzisz po cienkim lodzie.... a ona tym bardziej.
Nie musisz mnie pouczać, wiem w co brnę. Życie pokaże co z tego bedzie.