Witajcie,
Dzisiaj postanowilam zostać z córka i nie iść do pracy o czym nie wiedział mąż, który wcześniej niż ja wychodzi do pracy.
W porze obiadowej postanowilam pójść z córeczką coś zjeść do restauracji. Jako że nie było naszego ulubionego dania w tej restauracji w której się zwykle stolujemy to podjechalysmy do drugiej.
I tam zobaczylam męża z inną kobieta jak coś pili i rozmawiali. Udalam że go nie zobaczylam. Po parunastu minutach mnie zobaczył, coś powiedział tamtej i ona wyszła a mój do mnie podszedł i bezczelnie mnie zapytał co ja tutaj robie! No nie wytrzymalam i wzielam córkę i wyszlysmy, a on tylko do mnie że co mi jest, że jakieś humory odstawiam. Rycze już od godziny
(((
A on dzwonił ale odrzucalam te telefony. Pewnie zaraz przyjedzie a ja jestem w rozsypce i nie wiem czy już powinnam się pakować, czy może to jemu wystawić walizki. Nie wiem co mam robić. Pomozcie.
1 2015-06-29 17:30:22 Ostatnio edytowany przez Zdradzona mezatka (2015-06-29 17:30:54)
Podobne tematy
Dlaczego od razu zakładasz, że on Cię zdradza? Może był po prostu na lanczu z kimś z pracy? Napisałaś tylko, że coś pili i rozmawiali. To jeszcze o niczym nie świadczy.
Kobieto..... SPOKOJNIE.... Poczekaj, nie dramatyzuj....Porozmawiaj niech Ci wyjaśni co to było. Jakkolwiek Ci to wyjaśni to w najbliższym czasie zachowaj czujność.Pewnie nic takiego się nie wydarzyło ale na zimne dmuchaj.
rumpel
4 2015-06-29 18:23:40 Ostatnio edytowany przez Zdradzona mezatka (2015-06-29 18:24:23)
Przyszedł z podkulonym ogonem i tłumaczy że to tylko znajoma! Ta, jasne! Pierwsze o takiej słyszę! Się mota z tym skąd ją zna i w końcu wyszło że z internetu ją zna. Mówi że z nią nie uprawiał seksu ale mu nie wierze jak on potajemnie sobie gada przez internet z jakimiś laskami. I jeszcze mi gada że nic nie było bo ona jest mężatką i ma dziecko!! No to już mnie w ogóle szlag trafił i wywalilam go za drzwi!! Bo niby po co się z ta dziunia spotykał ja się pytam! No po co!! Nie chce go znac, niech leci do tej puszczalskiej lafiryndy i teraz tłumaczy jej mężowi! Niech nigdy nie wraca!!!
Przyszedł z podkulonym ogonem i tłumaczy że to tylko znajoma! Ta, jasne! Pierwsze o takiej słyszę! Się mota z tym skąd ją zna i w końcu wyszło że z internetu ją zna. Mówi że z nią nie uprawiał seksu ale mu nie wierze jak on potajemnie sobie gada przez internet z jakimiś laskami. I jeszcze mi gada że nic nie było bo ona jest mężatką i ma dziecko!! No to już mnie w ogóle szlag trafił i wywalilam go za drzwi!! Bo niby po co się z ta dziunia spotykał ja się pytam! No po co!! Nie chce go znac, niech leci do tej puszczalskiej lafiryndy i teraz tłumaczy jej mężowi! Niech nigdy nie wraca!!!
OK...... W afekcie całkiem dobra reakcja.... Pewnie też tak bym postąpił. A TERAZ OCHŁOŃ... spójrz na sytuację zimnym okiem i zastanów się co dalej....Bo coś postanowić musisz ... masz jeszcze córkę.
rumpel
Emocje teraz są złym doradcą. Jesteś teraz zła i wściekła na męża bo :
- spotkał się z jakąs kobietą za twoimi plecami, a ty przypadkiem to zobaczyłaś
-pokrętnie tłumaczy ci się z tej jego znajomości, zarzeka się że nic go z nią nie łączy, ale "ty wiesz swoje" i nakręcasz się jeszcze bardziej
Kobieto, wyluzuj, idz pobiegać, wyrzuć z siebie swoją złość lub wycisz się, przemysl na spokojnie cała sytuację, co właściwie widziałaś, porozmawiaj z mężem o tym, dlaczego i po co umówił się z kobitą z internetu na spotkanie, czego o sobie tobie nie powiedział, nie mówi... jak mu jest z tobą...
Ty powiedz jemu, jak czujesz się będąc w takiej sytuacji jak dzisiaj, i co o tym wszystkim myślisz.
Masz prawo na "odroczenie" podjęcia decyzji w sprawie "być albo nie być dalej z mężem". Pozwól mu na wyjaśnienie bez wyzwisk i obwiniania. Pokaż jakim jesteś człowiekiem, pokaż mu ze masz klasę. Masz wybór.
Facet z kobietą z internetu nie spotyka się pogadać.
To nie było spotkanie służbowe, a jedno pokrętne tłumaczenia pokazują , że ma coś za uszami.
I druga ważna sprawa on spotykał się w ukryciu , myślał , że jesteś w pracy...
... przemysl to i nie wierz w te jego bajeczki.
Mąż mi próbował wmówić, że ta kobieta to architekt wnętrz i że jej usługi zamówił opłacając grupon, bo taniej. Tak, mieliśmy robić remont ale nie było mowy o żadnej projektantce! Nie wierzę mu, bo dlaczego się z nią spotkał w restauracji!
Nie pozwoliłam mu wrócić na noc i nie obchodzi mnie w ogóle gdzie spał. Niech śpi u tej ladacznicy, która się sprzedaje po internecie.
I dzięki ZywiecZdroj, poszłam za Twoimi słowami i powiedziałam wczoraj mężowi przez telefon to co napisałeś. Nie obchodzą mnie jego tłumaczenia, bo właśnie nie znam żadnego mężczyzny który by się spotykał z kobietą z internetu by pogadać! I tak, to nie było służbowe, bo nie pracuje z nią, a te żałosne tłumaczenia tylko go pogrążają zwłaszcza że nic nie wiedziałam o tym.
ZywiecZdroj, zrobię jak radzisz, bo to bajki. Całą noc czytałam Wasze forum i jak mężczyźni ranią kobiety, jakie mają nędzne wymówki! Oni tylko czekają by nas zdradzić, by tylko skoczyć innej w majtki! Będę silna. Raz złamane zaufanie to koniec. Zawsze jak się daje drugą szansę to nigdy to nie skutkuje, więc pierwsza szansa musi mu wystarczyć!
Nie wierzę w ani jedno jego słowo!
Dlaczego obrażasz i wyzywasz tę kobietę? Może ona nawet nie wie, że ten twój ma żonę.
Raz złamane zaufanie to koniec. Zawsze jak się daje drugą szansę to nigdy to nie skutkuje, więc pierwsza szansa musi mu wystarczyć!
Czy mam rozumieć, że to nie był pierwszy raz?
I tak jak przedmówca proszę byś nie ubliżała tamtej kobiecie.
podobno ma męza ta kobieta ale nie wiadomo czy to prawda.
Kobiety które kradną zajętych mężczyzn zwłaszcza kiedy same już mają jednego swojego to lafiryndy najgorszego typu delikatnie bardzo to ujmując!!!
To był pierwszy raz! I ostatni! Nie daję drugiej szansy! O to mi chodziło. Bo jak raz się złamie zaufanie i zdradzi to już zawsze będzie zdradzał! Znam to z opowiadań i z tego co tu zdążyłam przeczytać, a lektura Waszego forum jest wstrząsająca! Ale i pouczająca. Nie wolno dawać drugiej szansy bo faceci to rozumieją jako przyzwolenie na dalsze zdrady!
I to kobiety robią kobietom!! Jestem wściekła, jestem w rozpaczy. Jak mogłam być tak głupia! Tak bardzo się pomyliłam. Jestem w rozsypce, nie wiem co z naszą córką. Nie poszłam dziś do pracy bo się nie nadaję do niczego, wyłączyłam telefon bo ten bydlak mnie ciągle nęka. Czytałam, że jeśli on sie nie zgodzi na rozwód to on może się wlec b. długo. Nie wiem jak ja to wytrzymam, co powie rodzina. Ryczę którąś już godzinę z rzędu. Znowu ;((
i bądź tu dobrym mężem, który chce żonie zrobić niespodziankę w postaci profesjonalnego planu remontu i modnego urządzenia mieszkania ![]()
14 2015-06-30 10:37:20 Ostatnio edytowany przez alpengold (2015-06-30 10:38:18)
Twój mąż jest przede wszystkim winny. Ta kobieta Tobie nie przysięgała wierności jest nie w porządku wobec własnego męża o ile to co mówi Twój mąż to prawda.
i bądź tu dobrym mężem, który chce żonie zrobić niespodziankę w postaci profesjonalnego planu remontu i modnego urządzenia mieszkania
Tak oczywiście i dlatego poszli do restauracji
Kobiety które kradną zajętych mężczyzn zwłaszcza kiedy same już mają jednego swojego to lafiryndy najgorszego typu delikatnie bardzo to ujmując!!!
No to pojechałaś moja Droga. Coś o mężu w tym tonie może?
Jestem wściekła, jestem w rozpaczy. Jak mogłam być tak głupia!
Zwłaszcza to ostatnie zdanie wciąż nie daje mi spokoju. Co to oznacza? Co było wcześniej?
Krzycz, wylewaj frustracje, ale staraj się nikogo nie obrażać, może poza swoim mężem, dobrze?
Wiesz co, radzę się uspokoić, bo na razie jesteś furious. Abstrahując od tego co on zrobił, Twoje w tej chwili zachowanie tez dalekie jest od odpowiedzialności.
Daj szansę wytłumaczyć się jemu i poznać powody jego działania.
Zawsze są 2 strony medalu.
I nie wieszaj psów na tych kobietach bo Twój mąż tez w tym brał udział , przypominam.
17 2015-06-30 10:39:41 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-30 10:40:21)
Tak oczywiście i dlatego poszli do restauracji
Chodzę do restauracji z ludźmi z którymi załatwia się różne sprawy. Są to także kobiety.
Kobiety które kradną zajętych mężczyzn zwłaszcza kiedy same już mają jednego swojego to lafiryndy najgorszego typu delikatnie bardzo to ujmując!!!
Skąd wiesz, że ona wie, że Ty w ogóle istniejesz?
alpengold napisał/a:Tak oczywiście i dlatego poszli do restauracji
Chodzę do restauracji z ludźmi z którymi załatwia się różne sprawy. Są to także kobiety.
+1
M?rtainn ale to nie były sprawy służbowe.
20 2015-06-30 10:43:34 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-30 10:43:47)
Tego nie wiecie. Założyliście z góry, że to zdrada.
21 2015-06-30 10:43:50 Ostatnio edytowany przez alpengold (2015-06-30 10:45:21)
Przecież powiedział jej, że z nią nie pracuje. Jakby to była projektantka nie trzeba z nią łazić po restauracjach.
M?rtainn ale to nie były sprawy służbowe.
No jak nie
Chciał Autorce pewnie sypialnię urządzić ![]()
M?rtainn ale to nie były sprawy służbowe.
tak ciężko zrozumieć, że to mogła być niespodzienka? plan roboty, remontu, sposób urządzenia mieszkania?
a może dowiadywał się jak taki plan się tworzy? jakie to dokładnie koszta? jak wygląda umowa?
jak dla mnie to ja tu niczego niepokojącego nie zauważyłem. nawet z histerycznych postów autorki.
A nawet jeśli to nie były sprawy służbowe. Nie wolno się spotykać ze znajomymi w restauracjach?
Tego nie wiecie. Założyliście z góry, że to zdrada.
Jasne że nie zdrada. Przecież chciał tę kobietę przedstawić swojej żonie.
A nawet jeśli to nie były sprawy służbowe. Nie wolno się spotykać ze znajomymi w restauracjach?
pierwszy raz ją zobaczył z internetu więc jaka to znajoma?
27 2015-06-30 10:46:54 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-30 10:47:29)
Znajoma z internetu. Spotkałem się ze znajomą z interetu. Z tego forum! Zdradziłem żonę?
Znajoma z internetu. Spotkałem się ze znajomą z interetu. Z tego forum! Zdradziłem żonę?
A była architektem ![]()
Znajoma z internetu. Spotkałem się ze znajomą z interetu. Z tego forum! Zdradziłem żonę?
gotuj się na lincz.
zwłaszcza jeśli nie zapytałeś grzecznie żony o zgodę ;]
30 2015-06-30 10:49:33 Ostatnio edytowany przez alpengold (2015-06-30 10:51:22)
Znajoma z internetu. Spotkałem się ze znajomą z interetu. Z tego forum! Zdradziłem żonę?
pytanie po cholerę
jak zona nie ma nic przeciw
Wszystko zalezy od tego co uważamy za zdradzenie zaufania. Dla utorki to jest właśnie potajemne spotkania i wolno jej mieć taki pogląd jej mąz o tym wiedział. Nie udajcie głupich.
31 2015-06-30 10:50:05 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-30 10:51:40)
M?rtainn napisał/a:Znajoma z internetu. Spotkałem się ze znajomą z interetu. Z tego forum! Zdradziłem żonę?
gotuj się na lincz.
zwłaszcza jeśli nie zapytałeś grzecznie żony o zgodę ;]
Hehe. Sponiewierana już docina:) Nie nie była architektem. Powiem więcej. Jest plan spotkania się nawet z większą ilością znajomych z internetu. To straszne. Bo to same kobiety.
pytanie po cholerę
Czasami fajnie jest pogadać na żywo z kimś kogo się polubiło w internecie.
zwłaszcza jeśli nie zapytałeś grzecznie żony o zgodę ;]
Nie pytałem. Jej też nie pytam z kim się spotyka. Nie mamy wszystkich wspólnych znajomych. Mamy dużo własnych, której druga strona nie zna i co ciekawe nawet nie ma zbytniego ciśnienia by poznać:D
"...Przecież chciał tę kobietę przedstawić swojej żonie..."
ciekawe w którym momencie chciał ją przedstawić? bo przecież "...coś powiedział tamtej i ona wyszła a mój do mnie podszedł i bezczelnie mnie zapytał co ja tutaj robie!..."
Clint Jones napisał/a:M?rtainn napisał/a:Znajoma z internetu. Spotkałem się ze znajomą z interetu. Z tego forum! Zdradziłem żonę?
gotuj się na lincz.
zwłaszcza jeśli nie zapytałeś grzecznie żony o zgodę ;]Hehe. Sponiewierana już docina:) Nie nie była architektem. Powiem więcej. Jest plan spotkania się nawet z większą ilością znajomych z internetu. To straszne. Bo to same kobiety.
pytanie po cholerę
Czasami fajnie jest pogadać na żywo z kimś kogo się polubiło w internecie.
To dopiero teraz gotuj sie na lincz 
maga81 to była ironia chyba tej osoby co tak napisała.
"...Przecież chciał tę kobietę przedstawić swojej żonie..."
ciekawe w którym momencie chciał ją przedstawić? bo przecież "...coś powiedział tamtej i ona wyszła a mój do mnie podszedł i bezczelnie mnie zapytał co ja tutaj robie!..."
Maga... To był sarkazm z mojej strony ![]()
Clint Jones napisał/a:M?rtainn napisał/a:Znajoma z internetu. Spotkałem się ze znajomą z interetu. Z tego forum! Zdradziłem żonę?
gotuj się na lincz.
zwłaszcza jeśli nie zapytałeś grzecznie żony o zgodę ;]Hehe. Sponiewierana już docina:) Nie nie była architektem. Powiem więcej. Jest plan spotkania się nawet z większą ilością znajomych z internetu. To straszne. Bo to same kobiety.
pytanie po cholerę
Czasami fajnie jest pogadać na żywo z kimś kogo się polubiło w internecie.
zwłaszcza jeśli nie zapytałeś grzecznie żony o zgodę ;]
Nie pytałem. Jej też nie pytam z kim się spotyka. Nie mamy wszystkich wspólnych znajomych. Mamy dużo własnych, której druga strona nie zna i co ciekawe nawet nie ma zbytniego ciśnienia by poznać:D
Twoje małpy Twój cyrk. Nie kazdy tak zyje są osoby które uważają to za emocjonalną zdradę.:)
Co najmniej 2x w tygodniu jej lunch w towarzystwie rożnych kobiet, które zapraszam. Jest to bardzo fajna forma spotkań businessowych nie obarczona zwyczajowym formalizmem.
Twoje małpy Twój cyrk. Nie kazdy tak zyje są osoby które uważają to za emocjonalną zdradę.:)
Wystarczy sobie ufać i wtedy nie ma się takich rozkmin. Małżeństwo to nie klatka.
Zdradzona mężatko musisz się uspokoić.Takie twoje postępowanie jest bez sensu.Przede wszystkim daj się wytłumaczyć mężowi, to mogła być naprawdę niewinna i błaha sprawa, a nie żadna zdrada.Zdradzający przede wszystkim ukrywają się przed całym światem,przecież zawsze jest ryzyko, że ktoś ich zobaczy - sąsiadka,koleżanka córki, lub ktokolwiek znajomy.Po drugie - jeśli to nawet zdrada, to trzeba to omówić.Histerią nic nie zdziałasz.Nie możesz też tak bezwzględnie kierować się tymi historiami, które czytałaś na forum, bo każdy z nas jest inny, każda historia i okoliczności są różne, a przede wszystkim partnerzy.Spokojnie i zachęcam do rozmowy z mężem.
40 2015-06-30 10:57:05 Ostatnio edytowany przez alpengold (2015-06-30 10:58:23)
M?rtainn ja wiem o co Tobie chodzi bo dla mnie też nie ma tu zdrady fizycznej co jedynie mozliwa zdrada bo coś się dzieje za plecami jego połówki ponadto nie wiadomo czy mówi prawdę.Rozumiem obawy autorki i jej stany. Troszę empatii wykażmy.
Ona przede wszystkim musi przestać histeryzować, bo wtedy ludzie robią głupstwa których potem całe życie żałują.
alpengold napisał/a:Twoje małpy Twój cyrk. Nie kazdy tak zyje są osoby które uważają to za emocjonalną zdradę.:)
Wystarczy sobie ufać i wtedy nie ma się takich rozkmin. Małżeństwo to nie klatka.
Tak, powiedz mi jednak jak Ty zachowałbyś się gdybyś znalazł się w takiej sytuacji? Zwracam uwagę na fakt, jakie było pierwsze tłumaczenie małżonka naszej Autorki - architektka. Czy nie zaprosiłbyś żony do siebie wtedy?
Powiem więcej. Jest plan spotkania się nawet z większą ilością znajomych z internetu.
to jakaś oficjalna forumowa impra?
M?rtainn napisał/a:Powiem więcej. Jest plan spotkania się nawet z większą ilością znajomych z internetu.
to jakaś oficjalna forumowa impra?
Pewnie jakiś zlot co jest normalne.
45 2015-06-30 11:01:25 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-30 11:02:32)
M?rtainn napisał/a:alpengold napisał/a:Twoje małpy Twój cyrk. Nie kazdy tak zyje są osoby które uważają to za emocjonalną zdradę.:)
Wystarczy sobie ufać i wtedy nie ma się takich rozkmin. Małżeństwo to nie klatka.
Tak, powiedz mi jednak jak Ty zachowałbyś się gdybyś znalazł się w takiej sytuacji? Zwracam uwagę na fakt, jakie było pierwsze tłumaczenie małżonka naszej Autorki - architektka. Czy nie zaprosiłbyś żony do siebie wtedy?
Przede wszystkim bym nie histeryzował i dał wytłumaczyć wszystko. A kroki bym podejmował ewentualnie potem. Gość w zasadzie nie ma szansy na żadne wytłumaczenie i może się okazać, że przez jakieś głupstwo rozpadnie się małżeństwo. Z drugiej strony nie wiem, czy chciałbym być z osobą która sobie coś zakłada i nawet nie daje dojść do słowa. A co jeśli faktycznie do niczego nie doszło i tylko spotkali się i pogadali?
46 2015-06-30 11:02:53 Ostatnio edytowany przez alpengold (2015-06-30 11:03:34)
Skoro to architekt niech spotkają się w trójkę
Chyba żona winna być przy tym jak będzie wyglądać jej dom wtedy rozwieją się obawy:) W ogóle na jej miejscu dosiadłabym się do stolika z córką i przywitała z ową panią i patrzyłabym na reakcje ![]()
Żeby nie było. Nie zamierzałam drwić z odczuć Autorki. Liczyłam w duchu na to, że nas czyta i przez łzy w złości może się choć troszkę zaśmieje.
Racją jest, że musi się uspokoić, ale to za chwilkę. Płacz i krzycz. Ba... Nawet wrzeszcz. To może Tobie pomóc. Epitety w stronę męża kieruj.
A... I jeszcze jedno. Po co go wyrzuciłaś? Przecież mogłaś powiedzieć mu, żeby sie pakował. Sam... I tak go przyjmiesz z powrotem.
Po pierwsze ja nie histeryzuję! Wiem co widziałam! Spijali wręcz sobie z dziubków! Ochyda bierze mnie na samą myśl!
Po drugie ja się nigdy nie zgadzałam aby on spotykał się z jakimiś kobietami jakich nie znam i on o tym doskonale wiedział!
Po trzecie ja na pewno go nie przyjmę z powrotem!
Po pierwsze ja nie histeryzuję! Wiem co widziałam! Spijali wręcz sobie z dziubków! Ochyda bierze mnie na samą myśl!
Po drugie ja się nigdy nie zgadzałam aby on spotykał się z jakimiś kobietami jakich nie znam i on o tym doskonale wiedział!
Po trzecie ja na pewno go nie przyjmę z powrotem!
Ok twój wybór.Może to i lepiej.
Z emocjonalnych postów autorki wysuwam wniosek, że ta sytuacja to przysłowiowa kropka nad i ..
Zakochana kobieta z reguły próbuje wyjaśnić sytuację, rozwiać wszystkie swoje wątpliwości i dać szanse partnerowi..
W tym przypadku autorka wywaliła męża na zbity pysk, kombinuje z rozwodem i wyzywa wszystkich dookoła..
Ta eksponowana rozpacz, to nie ból z powodu możliwości rozpadu małżeństwa, a jedynie egoistyczna histeria, ze małżonek śmiał spotkać się z inną kobietą za jej plecami..
Może i autorka ma racje, może mąż ma miał/ma flirt w głowie, ale zakochana kobieta, tak się nie zachowuje..
A nie przyszło Wam wszystkim do głowy, że to trolling jest???
Po pierwsze ja nie histeryzuję! Wiem co widziałam! Spijali wręcz sobie z dziubków! Ochyda bierze mnie na samą myśl!
Po trzecie ja na pewno go nie przyjmę z powrotem!
Uspokój się. Bo gotowa jestem dumać jak się zachowujesz histeryzując skoro to co nosisz w sobie teraz histerią nie jest. Czy Ty na co dzień też tak krzyczysz?
Pytam ponownie. Czy to na pewno był pierwszy raz?
Po drugie ja się nigdy nie zgadzałam aby on spotykał się z jakimiś kobietami jakich nie znam i on o tym doskonale wiedział!
Dlaczego?
Pytam ponownie. Czy to na pewno był pierwszy raz?
zbytdelikatna, co sugerujesz? Czytałam bardzo uważnie Twoje wypowiedzi w temacie Do zdradzaczy i zdradzonych, które sobie bardzo chwaliłam. Do tej pory!
Tam wyłożyłaś czarno na białym jak postępować ze zdradzaczami! Wycofujesz się teraz? Twój facet do Ciebie wrócił, że nagle zmieniłaś front?!
Brzydzę się takimi kobietami, której nagle zmieniają zdanie, bo jej misio nagle się pokajał! Jezu, ale zakłamane jesteście!
Może być trolling.
Może być trolling.
A ja sie obawiam, ze autentyk.....
56 2015-06-30 11:35:41 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-06-30 11:44:19)
Może i jest to trolling.
Ale mam takie pytanie do Was, którzy tak "naskakują" na Autorkę, ciekawa jestem jak Wy byście się zachowywali, gdybyście byli na miejscu Autorki? Jakbyście to Wy zobaczyli w kawiarni swojego męża/ żonę z osobą o której nie macie "zielonego pojęcia"?
Wiem, wiem Martainn zaraz napisze, że On ufa żonie, że może się spotykać z innymi i takie tam, ale czy byłeś w takiej sytuacji jak Autorka, czy ktoś z Was był w takiej sytuacji?
Nie macie pojęcia, jak Ona się czuję to przynajmniej Jej "nie dołujcie" bardziej, Waszymi złośliwymi postami.
Żeby nie było nie pochwalam Autorki za to co robi, po prostu to Jej sprawa, ale chodzi mi o to, żebyście mieli choć trochę empatii, zrozumienia dla Niej, a jeżeli macie jakakieś "rady" to piszcie to z wyczuciem, a nie złośliwości.
zbytdelikatna, co sugerujesz? Czytałam bardzo uważnie Twoje wypowiedzi w temacie Do zdradzaczy i zdradzonych, które sobie bardzo chwaliłam. Do tej pory!
Tam wyłożyłaś czarno na białym jak postępować ze zdradzaczami! Wycofujesz się teraz? Twój facet do Ciebie wrócił, że nagle zmieniłaś front?!Brzydzę się takimi kobietami, której nagle zmieniają zdanie, bo jej misio nagle się pokajał! Jezu, ale zakłamane jesteście!
Kobieto nie zmieniłam zdania, ale do głowy by mi nie przyszło żeby wywalać chłopa z domu, bo spotkałam go jak siedział z jakąś kobitą w knajpie!! Opanuj się, zachowujesz się tak jakbyś znalazła ich we własnym łóżku.To może być naprawdę niewinna sytuacja.W małżeństwie trzeba rozmawiać!!! Ale rób jak chcesz, to twoje życie i chyba jesteś dorosłą kobietą, żeby kierować się własnym rozumem.To nie jest sytuacja, że rodzina, znajomi i nawet kochanka męża wydzwania do ciebie żeby ci udowodnić z jakim typkiem siedzisz !!! Myśl, myśl, myśl samodzielnie.
Nie macie pojęcia, jak Ona się czuję to przynajmniej Jej "nie dołujcie" bardziej, Waszymi złośliwymi postami.
a to dołowaniem "zdradzonej mężatki" jest pisanie, że nie została zdradzona?
Krejzolka82 napisał/a:Nie macie pojęcia, jak Ona się czuję to przynajmniej Jej "nie dołujcie" bardziej, Waszymi złośliwymi postami.
a to dołowaniem "zdradzonej mężatki" jest pisanie, że nie została zdradzona?
Nie, chodzi mi o to jak to piszecie. Piszecie momentami złośliwie.
zbytdelikatna napisał/a:Może być trolling.
A ja sie obawiam, ze autentyk.....
Autentyk. Wiem o czym mówię
Ale ja tak nie histeryzowałam
Przywitałam sie z panią
A to, że ryczałam zaraz jak z tą "lafiryndą" poszedł dalej, ja tylko widziałam ![]()
oldorando napisał/a:zbytdelikatna napisał/a:Może być trolling.
A ja sie obawiam, ze autentyk.....
Autentyk. Wiem o czym mówię
Ale ja tak nie histeryzowałam
Przywitałam sie z panią http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif A to, że ryczałam zaraz jak z tą "lafiryndą" poszedł dalej, ja tylko widziałam
Nie histeryzowałaś bo masz inny charakter i tyle.
Co nie oznacza, że każdy jest tak silny i każdy tak potrafi się zachować.
Przy czym, szacun za Twoje zachowanie!:)
Poza tym autorko, a nie przyszło ci do głowy, że tym sposobem ułatwiłaś mu sprawę.Jeśli to zdrada, to on teraz będzie miał wolną rękę, bo żona go wywaliła, więc będzie czuł się usprawiedliwiony i zwolniony z tłumaczenia.Musisz się uspokoić na tyle żeby pomyśleć racjonalnie i przeprowadzić z mężem konkretną rozmowę.Jeśli to zdrada, to popieram jak najbardziej,niech zapracuje na zaufanie albo niech się wynosi.Tym bardziej, że odbieram wrażenie, że nie napisałaś nam całej prawdy.Może to nie pierwszy raz? Sponiewierana ciągle o to pyta. A co do tej pani, jeśli to naprawdę kochanka, czy kandydatka na kochankę, to racja,zdzira do kwadratu.Naprawdę wcale nie wycofuję się ze swojego zdania,tylko chyba zbyt pochopnie postępujesz, a potem możesz płakać, że to nie było nic poważnego, tylko, że mąż po tej twojej akcji stwierdził, że czuje się osaczony w tym małżeństwie i wybrał wolność.
Prawdopodobnie doszlo do zdray emocjonalnej. Problemem jest tez podejrzenie o klamstwa meza poniewaz co chwile jest zmiana wersji i rozne dopowiedzenia, wystarczy porownac co mowil od razu i kilka? razy potem. To nie sa spojne wersje. Gdyby od poczatku bylo ja mowi, to by nie odslywal kobitki ze stolu a ona by tak potulnie nie odeszla. Dla mnie to pokazuje jasno obraz tej sytuacji.
Jesli doszlo do zdrady emocjnalnej to nalezy z tego wyciagnac wnioski i podjac decyzje co dalej. Fakt, obecny opis sytuacji nie optuje za udowodnieniem jakiejs innej zdrady. Nalezalo by podjac z mezem rozmowe, czego mu w zyciu brakowalo, po co te kontakty poza plecami zony, na fb, itp. Byc moze uda sie dojsc do porozumienia. Potrzeba jednak szczerego przyznania sie do winyi potem naprawy relacji. Szanse warto dac, warto spojrzec chlodno i obiektywnie. Emocje graja pewne role ale tylko przez jakis czas. Potem trzeba nad nimi ostatecznie zapanowac. Pozostaje tez kwestia pewne transparetnosci w waszym zwiazku co mozna nazwac uzasadniona kontrola, czyli wszystko to co da poczucie bezpieczenstwa i pozwoli odbudowac zaufanie.
Wiem, wiem Martainn zaraz napisze, że On ufa żonie, że może się spotykać z innymi i takie tam, ale czy byłeś w takiej sytuacji jak Autorka, czy ktoś z Was był w takiej sytuacji?
Byłem.
Krejzolka82 napisał/a:Wiem, wiem Martainn zaraz napisze, że On ufa żonie, że może się spotykać z innymi i takie tam, ale czy byłeś w takiej sytuacji jak Autorka, czy ktoś z Was był w takiej sytuacji?
Byłem.
I?