Zazwyczaj nie piszę po forach, ale byłem ostatnio świadkiem pewnej sytuacji. W mieszkaniu obok, sąsiad, "sprowadza" sobie dziewczyny, a ma żonę. No i była akcja, że żona wbiła na to mieszkanie, wtedy jak ta dziewczyna tam była sama. I zaczęła robić aferę na klatce, dzwonić do męża, gadać z tą dziewczyną. I o dziwo, ta dziewczyna przekonała ją, że wynajęła to mieszkanie na kilka dni, bo jest przejazdem. W końcu ta starsza babka jej uwierzyła i przeprosiła ją.
Potem chwilę rozmawiałem z tą dziewczyną "na papierosie" przed blokiem, bo ja znam tego sąsiada, gadam z nim a ona już kolejny raz tam była i wiedziała, że jestem "zaufany" bo on mi klucze zostawia itp
No i zestresowana trochę była, ale szczęśliwa, że udało się, że nie ma wpadki. Chciałem pytać o szczegóły, dlaczego to robi, ale jednak to też nie jest jakaś moja koleżanka i wolałem nie zagłębiać sie.
I ogólnie po tej całej sytuacji złapałem doła i rozmyślania nad sobą i chciałbym zrozumieć pewne rzeczy.
Ja mam 31 lat i jestem duszą romantyka. Chciałbym zasypywać kobiety kwiatami i bombonierkami. Pracuje w biurze, wszystkie kobiety mnie uwielbiają. Na dzień kobiet zawsze organizuje kwiaty i mini-bombonierki dla wszystkich Pań z pracy. Niestety, jeśli chodzi o bliższe relacje to bardzo trudno mi kogoś znaleźć, naprawdę czasami wydaje mi się, że znalezienie kobiety, która chociaż trochę się zainteresuje, jest cięższe niż wejście na Mount Everest.
I teraz do końca, pytanie.
Jak to jest możliwe, że taki sąsiad, który jest totalnie zwykłym facetem po 40, nie jest Bradem Pitem, ani bogaczem bez problemu znalazł, żonę i już nie wiem którą z kolei kochankę.
Jak mówię, gadam z nim, ale nie chce się żalić i pytać wprost, aby nie wyjść na przegrywa.
A to nie tylko jedna sytuacja, jaką zaobserwowałem w swoim życiu. Mój brat również miał okres, że spotykał się z dużą ilością kobiet, czasami jednocześnie. Niektóre doskonale o tym wiedziały i kryły go przed "główną" dziewczyną. Brat również nie jakiś piękny i niebogaty.
Znam jeszcze jeden przykład, ale już nie będę się rozpisywał. Oczywiście to działa w dwie strony, ale kobiecie łatwiej więc tego nie będę przytaczał.
I teraz moje pytanie końcowe:
Jak to jest K***A możliwe, że tacy zupełnie normalni gości mają takie branie (NIE POPIERAM ZDRAD, chodzi o sam FAKT) co robią, że te dziewczyny nawet ich kryją i akceptują to, że mają kogoś jeszcze i nawet chyba je to nie obchodzi.
Skąd oni je biorą? Z podziemi? Skąd się biorą te śliczne młode dziewczyny w leginsach i obcisłych bluzkach, które takie rzeczy robią? Żyje 31 lat i takich nie widziałem. Jest jakiś tajny kod, zaklęcia aby je przywołać?
Ja od lat próbuje, mam klase, zawsze ogromny bukiet kwiatów, bombonierka, pełna kultura i ogromny szacunek do kobiet i nic, nie ma praktycznie szans aby coś więcej było. A jakby już kiedyś się taka trafiła, to bym się jej trzymał bardzo mocno i bym już nie odpuścił. A taki brat potrafił totalnie olewać jakieś dziewczyny zamiast się ich trzymać.
Kto jest nienormalny ja czy oni? Wydaje mi się, że 99,9% facetów będzie miało raczej jak ja, że znaleźć dziewczynę na spacer (już nie mówie, na coś więcej) to lata wytężonych poszukiwań. A 0,1% jak oni będzie sobie sprowadzało tych dziewczyn ile chce.
Jak ktoś mi tutaj powie jakieś zaklęcie, albo kod, miejsce które oni znają i może jakiś facet tutaj, że się nagle otrzymuje względy nie wiem, 20 pięknych młodych kobiet rocznie to poproszę na chwilę, wezmę jedną i mi to już wystarczy, nie będę potrzebował tych 19, zostawie je dla Ciebie.