Czy technologia oddala ludzi od siebie?
Tak. Covid zreszta pokazał że izolacja i silny przerzut na kontakt online wyrządziły nam niepowetowane straty.
Czy technologia oddala ludzi od siebie?
To zależy, bo moim zdaniem ma plusy i minusy. Plusem jest możliwość szybkiego kontaktu między ludźmi, nawet gdy dzieli ich przyslowiowy ocean. Kiedyś taka rozłąka to był wlaściwie koniec relacji, a teraz można rozmawiać kiedy się właściwie chce i jedynym ograniczeniem jest czas i chęć.
Dużym mankamentem jest sprowadzenie relacji do pewnej powierzchowności, np. porozumiewanie się za pomocą sms-ow i to w formie jakiegoś slangu, zamiast konkretnej rozmowy i dążenia do spotkania się osobiście.
Z technologią jest jak ze wszystkim, w ograniczonej ilości pomaga, wyręcza a w nadmiarze szkodzi i prowadzi do destrukcji.
Technologia chyba oddala niż zbliża. Mam tu na myśli bliskość a nie łatwość/dostępność komunikacji.
Ludzie idą na łatwiznę. Kontakty online są łatwiejsze i przyjemniejsze niż offline, bo odpada większość przyziemnych problemów. Poza tym ludzie często ulegają iluzji i swoim wyobrażeniom. Bo tak łatwiej i przyjemniej. Czyli realnie oddalają się od rzeczywistych ludzi i problemow jakie związek offline generuje. W wirtualnym świecie wszystko jest fajne i przyjemne, bo wykreowane.
Digiseksualność coraz bardziej się rozwija, co tez przecież powoduje oddalanie niż zblizanie się ludzi a więc pewnie i miłość wkrotce będzie coraz częściej w sieci. W ten sposób ludzie będą zaspokajać swoją potrzebę bliskości.
A z czasem może nawet i w sieci ludzie ludziom przestaną być potrzebni bo np. w takiej Japoni coraz bardziej popularne są "zwiazki" z AI i przestaje to dziwić a staje się jakby czymś normalnym...
Normalnie apokalipsa;))
Technologia chyba oddala niż zbliża. Mam tu na myśli bliskość a nie łatwość/dostępność komunikacji.
Ludzie idą na łatwiznę. Kontakty online są łatwiejsze i przyjemniejsze niż offline, bo odpada większość przyziemnych problemów. Poza tym ludzie często ulegają iluzji i swoim wyobrażeniom. Bo tak łatwiej i przyjemniej. Czyli realnie oddalają się od rzeczywistych ludzi i problemow jakie związek offline generuje. W wirtualnym świecie wszystko jest fajne i przyjemne, bo wykreowane.
Digiseksualność coraz bardziej się rozwija, co tez przecież powoduje oddalanie niż zblizanie się ludzi a więc pewnie i miłość wkrotce będzie coraz częściej w sieci. W ten sposób ludzie będą zaspokajać swoją potrzebę bliskości.
A z czasem może nawet i w sieci ludzie ludziom przestaną być potrzebni bo np. w takiej Japoni coraz bardziej popularne są "zwiazki" z AI i przestaje to dziwić a staje się jakby czymś normalnym...
Normalnie apokalipsa;))
Ja bym dodała, że kontakty online bardzo "rozleniwiły" ludzi w próbach poznawania kogoś w rzeczywistości. Zarówno jeżeli chodzi o nawiązywanie kontaktów, jak i spotkania z już znajomymi osobami.
Solaris napisał/a:Technologia chyba oddala niż zbliża. Mam tu na myśli bliskość a nie łatwość/dostępność komunikacji.
Ludzie idą na łatwiznę. Kontakty online są łatwiejsze i przyjemniejsze niż offline, bo odpada większość przyziemnych problemów. Poza tym ludzie często ulegają iluzji i swoim wyobrażeniom. Bo tak łatwiej i przyjemniej. Czyli realnie oddalają się od rzeczywistych ludzi i problemow jakie związek offline generuje. W wirtualnym świecie wszystko jest fajne i przyjemne, bo wykreowane.
Digiseksualność coraz bardziej się rozwija, co tez przecież powoduje oddalanie niż zblizanie się ludzi a więc pewnie i miłość wkrotce będzie coraz częściej w sieci. W ten sposób ludzie będą zaspokajać swoją potrzebę bliskości.
A z czasem może nawet i w sieci ludzie ludziom przestaną być potrzebni bo np. w takiej Japoni coraz bardziej popularne są "zwiazki" z AI i przestaje to dziwić a staje się jakby czymś normalnym...
Normalnie apokalipsa;))Ja bym dodała, że kontakty online bardzo "rozleniwiły" ludzi w próbach poznawania kogoś w rzeczywistości. Zarówno jeżeli chodzi o nawiązywanie kontaktów, jak i spotkania z już znajomymi osobami.
I bardziej zamknęły na te kontakty. Ludzie się izolują offline, spędzając więcej czasu online.
7 2026-01-19 19:33:32 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-01-19 19:34:37)
A co kiedy dziecko pisze sms-a ze swojego pokoju do matki, która jest w innej części mieszkania czy domu, aby ta zrobiła kanapki i jemu przyniosła do pokoju? On zaś jest w tym momencie zajęty zupełnie czymś innym, graniem czy surfowaniem w sieci. To kuriozum, ale takie sytuacje lub jeszcze "lepsze" są dziś na porządku dziennym.
8 2026-01-19 22:14:43 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2026-01-19 22:26:09)
A co kiedy dziecko pisze sms-a ze swojego pokoju do matki, która jest w innej części mieszkania czy domu, aby ta zrobiła kanapki i jemu przyniosła do pokoju? On zaś jest w tym momencie zajęty zupełnie czymś innym, graniem czy surfowaniem w sieci. To kuriozum, ale takie sytuacje lub jeszcze "lepsze" są dziś na porządku dziennym.
Fakt. Jednak utrzymywanie kontaktu z dzieckiem, gdy się np. pracuje kilkanaście godzin na dobę (mój przypadek sprzed lat) jest tego przykładem. Nigdy nie byłam matką idealną, wiecznie zapracowaną, stale nieobecną, jednak ta przyziemna technologia sprawiła, że miałam dobry kontakt z dzieckiem które mimo trudności wyszło na ludzi. Nie byłam obecna w domu, ale miałyśmy stały kontakt i wiedziałam co się z nią dzieje.
Gdyby nie ta możliwość codziennego kontaktu, to nie wiem czy dałabym radę wytrzymać bez mojego dziecka, oraz czy córka nie zeszłaby na manowce, a to się nie stało.
Ja jestem za tym, że technologia zbliża ludzi, oczywiście tych którzy chcą być zbliżeni
, bo tam gdzie są rysy i przeszkody, może je tylko pogłębiać. Samo życie.
9 2026-01-20 07:31:49 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-01-20 07:32:17)
A co kiedy dziecko pisze sms-a ze swojego pokoju do matki, która jest w innej części mieszkania czy domu, aby ta zrobiła kanapki i jemu przyniosła do pokoju? On zaś jest w tym momencie zajęty zupełnie czymś innym, graniem czy surfowaniem w sieci. To kuriozum, ale takie sytuacje lub jeszcze "lepsze" są dziś na porządku dziennym.
Tak zupełnie poważnie, to nie traktowałabym tego jak rozluźnienia relacji z matką, ale wykorzystywanie technologii do szybszej i sprawniejszej komunikacji ![]()
Generalnie jednak nie będę specjalnie odkrywcza pisząc, że jak wszystko - technologia ma swoje dobre i złe strony. Z jednej strony uczymy się innej bliskości, bo opartej na zupełnie nowych zasadach, z drugiej często przynajmniej jakąś ją mamy, bo odległość mogłaby stanowić barierę nie do przebicia, jeśli ktoś mieszka setki kilometrów od nas.
Mieszkająca w Holandii Alicia Farmis ma męża wygenerowanego przez AI:)) czyli wyszła za hologram:)))
W sumie taki mąż ma swoje zalety, mozna mu marudzić bez końca i będzie sluchał z usmiechem haha
PS Holandia i wszystko jasne;))
Oddala to brak czasu, a technologia ułatwia kontakt. Natomiast klasycznie "to zależy"
Moim zdaniem technologia sama w sobie nie oddala ludzi, tylko sposób jej używania, bo może zarówno ułatwiać kontakt i budować relacje, jak i je spłycać, jeśli zastępuje prawdziwe rozmowy.
Zdecydowanie tak, widać to po ludziach zombie na ulicach wpatrzonych w telefony.
Relacje wymagają jednak jakiegoś wysiłku, a patrzenie w telefon czy w fejsbuka już nie. Jest to dużo łatwiejsze, być może krótkoterminowo atrakcyjniejsze i wygodniejsze. Tylko potem człowiek ma kaca, że znowu przeżył trzy godziny na skrolowaniu jakichś dureństw i noc z tego nie wynika. Błędne koło.
Gdyby nie telefon i Internet to by mnie juz dawno wywiezli do psychiatryka, bo bym.psychicznie nie wytrzymala lezac bez energii calymi dniami w lozku i gapic sie w sufit, to nawet tutaj pisali ze ja zmyslam z tym zmeczeniem,bo wg niektórych to powinnam wlasnie lezec i patrzeć sie w sufit,zeby bylo wiarygodne