Mimo ,ze sama uznaje ateizm za błędny to w internecie natrafiłam na taki list
Drogi Wierzący:
Nie uznaję Biblii za Słowo Boże, ponieważ zawiera tysiące błędów i sprzeczności, których nie da się rozwiązać, a jedynie zracjonalizować. Odmawiam uznania Jezusa za mojego osobistego Zbawiciela, ponieważ Jego zachowanie i nauki często obnażają kogoś, od kogo należy uciekać, a nie oddawać mu cześć. Proszę, przeczytaj tę stronę w świetle nauk biblijnych; chrześcijanie powinni być „otwarci na rozum” (List św. Jakuba 3,17), „rozważać wspólnie” (Izajasza 1,18) i „kto nienawidzi upomnienia, umrze” (Prz 15,10), aby zrozumieć moją perspektywę, że Biblia ma wiele wad.
1. Według twojej Biblii mam wierzyć, że ludzkość jest grzeszna, ponieważ Adam i Ewa zjedli owoc poznania. Dlaczego jesteśmy karani za grzech pierworodny? Przecież to oni zjedli zakazany owoc, a nie my. Rozum podpowiada, że to ich problem, a nie nasz. Nawet Biblia zaprzecza sama sobie, twierdząc w Księdze Powtórzonego Prawa 24:16: „Dzieci nie będą karane za grzechy swoich ojców”.
2. Mówi się nam, że Biblia nie zawiera żadnych błędów naukowych i jest całkowicie doskonała/chroniona, a mimo to mówi, że nietoperz jest ptakiem (Księga Kapłańska 11:13 i 19), zające przeżuwają (Księga Kapłańska 11:5-6), a niektóre ptaki (Księga Kapłańska 11:20-21) i owady (Księga Kapłańska 11:22-23) mają cztery nogi.
3. Niebo powinno być miejscem idealnym. Oczywiście, to miejsce, do którego dążysz i które nazywasz „zbawieniem”. A jednak doświadczyło wojny (Obj. 12,7). Jak wojna może wybuchnąć w idealnym miejscu i jeśli zdarzyła się wcześniej, dlaczego nie mogłaby się powtórzyć? Po co miałbym chcieć iść do miejsca, w którym może dojść do wojny? Właśnie tego próbuję uniknąć, prawda?
4. Mówi się nam, że zbawienie osiąga się wyłącznie przez wiarę (J 3,18 i 36), a Biblia twierdzi, że to pokuta nas zbawi (2 P 3,9). Tymczasem Jezus nakazał człowiekowi przestrzegać Przykazań – Ewangelii Mateusza 19,16-18 (zbawienie z uczynków) – jeśli pragnie życia wiecznego. Która więc jest droga i skąd wiesz, że twoja wiara jest słuszna?
5. Według tekstu w Księdze Jozuego 15:21-32 wymienionych jest 29 miast. Wystarczy je policzyć, aby przekonać się, że biblijnej matematyce nie można ufać. Łącznie jest ich 36.
6. Chyba nie wierzysz w Księgę Koheleta 1:9 (BW) ( „Co było, to będzie, a co się stało, to się stanie; nic nowego pod słońcem” )? Na ile miast zrzucono bombę atomową przed 1945 rokiem i ilu ludzi chodziło po Księżycu przed 1969 rokiem?
7. Skoro Biblia jest naszym przewodnikiem moralnym, to jak może zawierać pornograficzne stwierdzenia w rodzaju: „…mogą jeść własne łajno i pić własne szczyny z wami” (2 Krl 18,27)? Zajrzyjcie też do Księgi Liczb 31, gdzie całe plemię, w tym starcy i dzieci, zostaje wymordowane. Jedynymi ocalałymi były dziewice, które później zostały zgwałcone przez „sprawiedliwego i doskonałego” Mojżesza i jego ludzi. Czy to właśnie chcecie, żeby wasze dzieci czytały w niedzielę?
8. Skoro Bóg stworzył wszystko (Kolosan 1:16, Efezjan 3:9, Objawienie 4:11 i Jana 1:3), to stworzył zło tego świata (Izajasz 45:7, Lamentacje 3:38). Zatem jest odpowiedzialny. Każda istota, która mogłaby stworzyć sytuacje takie jak gwałt, śmierć, niedożywienie, choroby, molestowanie i morderstwo, z pewnością nie nadaje się do oddawania czci.
9. Aby istniała sprawiedliwość, kara musi być adekwatna do winy. Niezależnie od tego, ile złych uczynków ktoś popełni na tym świecie, istnieje granica. Jednak kara piekielna jest nieskończenie surowsza. Jest wieczna. Czy grzesznik nie powinien cierpieć, dopóki nie odczuje skruchy i nie odpokutuje za winę? Jaka „sprawiedliwość” jest w nieskończonym potępieniu?
10. Jezus powiedział: „Ktokolwiek by rzekł: Głupcze, będzie w ogniu piekielnym” (Mt 5,22). A jednak sam wielokrotnie to czynił, jak pokazują Mt 27,19, Łk 11,40 i 12,20. Czyż nie powinien być w niebezpieczeństwie piekła? Jezus również powiedział nam: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół; błogosławcie tym, którzy was przeklinają” , ale zignorował własną radę, wielokrotnie potępiając swój sprzeciw. Mt 12,34 ( „O plemię żmijowe” ) i Mt 23,27 ( „…obłudnicy… podobni jesteście do grobów pobielanych” ) są doskonałymi przykładami hipokryzji. Jeśli sam Jezus jest grzesznikiem, jak sam przyznał, to z pewnością nie może być „doskonałym Barankiem Bożym” .
11. Poza stronniczymi pisarzami chrześcijańskimi, w całej starożytnej historii nie ma ani jednego pisma poza Biblią, które wyraźnie odnosiłoby się do Jezusa z Nazaretu. Decyzja o poświęceniu życia bóstwu wymaga przynajmniej strzępka niezbitych dowodów. Twój Pan wie, że w wyniku tego istnieją niewierzący, a jednak nie podejmuje próby dostarczenia dowodów. Jak Biblia może twierdzić, że Bóg chce, aby wszyscy byli w niebie, skoro nie dokłada starań, abyśmy wszyscy w Niego wierzyli?
12. Paweł mówi, że chrześcijaństwo żyje lub umiera w chwili zmartwychwstania (1 Koryntian 15:14-17). Jezus złożył jednak wiele obietnic dotyczących swojego powrotu za życia swoich ówczesnych naśladowców. (Mateusz 16:28: „Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim Królestwie”. Mt 23:36, 24:34, Mk 9:1, 13:30, Łk 9:27, 21:32 i J 21:22). Żadne z tych proroctw się nie spełniło. Czy to nie czyni Jezusa fałszywym prorokiem? Czy w takim razie nie unieważniałoby to chrześcijaństwa?
13. Uważam, że pomysł, by człowiek musiał umrzeć za moich synów, jest odrażający. Gdyby Bóg był naprawdę wszechmocny, mógłby nam po prostu wybaczyć. Jakie bóstwo skazałoby na śmierć jedno dziecko, żeby wybaczyć innym? Współczesne społeczeństwo nazwałoby taką osobę sadystyczną, szaloną i okrutną. Przecież nie czciłbyś dzieciobójcy, dlaczego więc oczekujesz, że ja będę? Czy znalazłbyś sędziego godnego tego tytułu, który pozwoliłby na stracenie mojego dziecka za moje grzechy?
14. W Ewangelii Jana 14:12 czytamy, że naśladowca Jezusa może dokonać każdego z Jego dzieł, a nawet większego. Jeśli nadal będziesz upierał się, że wierzę w Jezusa, to sprawiedliwie będzie, jeśli poproszę cię o pokazanie, jak silna jest twoja wiara. W końcu byłbyś moim „mentorem” w Chrystusie. Jeszcze nie wierzę, ale ty z pewnością tak. Czy mógłbyś wskrzesić zmarłego krewnego albo chodzić po wodzie?
15. No dobrze, oczywiście nie zrobiłeś punktu 14 i wycofałeś się z wymówką „to metafora”. Z pewnością możesz spróbować Marka 16:17-18, gdzie napisano, że wierzący mogą pić „cokolwiek zabójczego” i „nie zaszkodzi im”. Ale nie sądzę, żebyś był na tyle naiwny, żeby pić jakikolwiek oferowany arszenik. Może się mylę i byłbyś skłonny sprawdzić prawdziwość Księgi – „postawić wszystko na jedną kartę”, że tak powiem?
16. Dobrze, więc wycofałeś się z dwóch moich pytań. Zaczynam myśleć, że tak naprawdę nie zależy ci na moim zbawieniu tak bardzo, jak twierdzisz. Cóż, w przeciwieństwie do twojego Jehowy, będę łaskawy i dam ci trzecią szansę na odkupienie. Rozważ naukę Jezusa z Ewangelii Łukasza 6:30: „Daj każdemu, kto cię prosi, a od tego, kto bierze twoje mienie, nie proś o zwrot”. Być może, gdybyś opróżnił swój portfel i „dawał z siebie”, poważnie rozważyłbym przyjęcie Jezusa jako mojego Zbawiciela.
Dziesięć najważniejszych oznak, że jesteś chrześcijaninem fundamentalistą
10 – Zdecydowanie zaprzeczasz istnieniu tysięcy bogów, których głoszą inne religie, ale oburzasz się, gdy ktoś zaprzecza istnieniu twojego.
9 – Czujesz się urażony i „odczłowieczony”, gdy naukowcy twierdzą, że ludzie wyewoluowali z innych form życia, ale nie masz żadnego problemu z biblijnym twierdzeniem, że zostaliśmy stworzeni z prochu.
8 – Śmiejesz się z politeistów, ale nie masz żadnego problemu z wiarą w Boga Trójjedynego.
7 – Twoja twarz robi się purpurowa, gdy słyszysz o „okrucieństwach” przypisywanych Allahowi, ale nawet nie drgniesz, gdy słyszysz o tym, jak Bóg/Jehowa wymordował wszystkie dzieci w Egipcie w „Księdze Wyjścia” i nakazał wymordowanie całych grup etnicznych w „Księdze Jozuego”, łącznie z kobietami, dziećmi i drzewami!
6 – Śmiejesz się z hinduistycznych wierzeń, które ubóstwiają ludzi, i z greckich twierdzeń o bogach sypiających z kobietami, ale nie masz żadnego problemu z wiarą w to, że Duch Święty zapłodnił Marię, która następnie urodziła człowieka-boga, który został zabity, powrócił do życia, a następnie wstąpił do nieba.
5 – Jesteś gotów spędzić całe życie na szukaniu luk w naukowo ustalonym wieku Ziemi (kilka miliardów lat), ale nie widzisz nic złego w tym, by wierzyć w daty zapisane przez plemiona epoki brązu, siedzące w swoich namiotach, i zakładać, że Ziemia ma zaledwie kilka pokoleń.
4 – Wierzysz, że cała populacja tej planety, z wyjątkiem tych, którzy podzielają twoje przekonania – choć z wyłączeniem tych ze wszystkich rywalizujących sekt – spędzi Wieczność w nieskończonym Piekle Cierpienia. A jednak uważasz swoją religię za najbardziej „tolerancyjną” i „pełną miłości”.
3 – Choć współczesna nauka, historia, geologia, biologia i fizyka nie zdołały przekonać cię do czego innego, jakiś idiota tarzający się po podłodze i mówiący „językami” może być wystarczającym dowodem, by „udowodnić” istnienie chrześcijaństwa.
2 – Definiujesz 0,01% jako „wysoki wskaźnik skuteczności” w odniesieniu do wysłuchanych modlitw. Uważasz to za dowód na skuteczność modlitwy. I myślisz, że pozostałe 99,99% PORAŻEK to po prostu wola Boża.
1 – Tak naprawdę wiesz o wiele mniej o Biblii, chrześcijaństwie i historii Kościoła niż wielu ateistów i agnostyków – a mimo to uważasz się za chrześcijanina.
Ja sama doświadczyłam kilka razy czegoś co powodowało kwestionowanie jakiejkolwiek religii za słuszna, a mianowicie modliłam się raz na koronce o rzecz bardzo szlachetna i taka, ktora powinna Boga jak najbardziej zadowolić-modliłam się na koronce o to,żebym mogła pojechać do kościoła i wiecie co się stało? Zaraz po koronce i przyszła taka ulewa, że nawet idąc tam z parasolka byłam całą mokra,więc poszlam na autobus,a autobus pojechal kawałek drogi i stanął, bo coś się zepsuło, więc kierowca kazał każdemu wysiąść i czekać w deszczu ma następny autobus, przyjechał po pół godzinie opóźnienia. Do kościoła dojechałam to woda z deszczu że mnie kapała,a msza już dawno trwała i taki był tego final jak Pan Bóg sie bardzo postaral zebym tam nie była w tym Kościele. I tak sobie wtedy myślałam
1. Przeciez nie prosiłam Boga o bogactwo,o rozwiazanie moich problemow, ba nawe o zdrowie nie prosilam. Poprosilam tylko o mozliwosc pojechania do kościoła ,wiec Bóg powinien tym bardziej byc z takiej prosby zadowolony i taka prosbe spełnić, a nie mi uniemozliwiac i utrudniac
2. Jezus powiedzial w obietnicy do sw Faustyny "ze spełni wszystkie prosby koronki o ile beda zgodne z Jego wola". Czyzby wola Boga i Jezusa nie bylo ,żebym zaczęła chodzić do kościoła?
Po kolejne od kad wrocilam do wiary katolickiej ciągle szukam swojej drogi i nie mogę jej znaleźć . Raz mialam inspiracje na naśladowanie sw Hildegardy,drugim razem inspiracje Ksiega Rodzaju, Listami Apostolskimi, pozniej skakakalam z jednej modlitwy na druga-sami zreszta to wiecie,bo pisalam na forum. I tak sobie myślę czy te wszystkie religijne inspiracje to bylo naprawdę działanie Boga,czy tylko moje wymysly, skoro równie szybko odchodzily co przychodziły
Ten list ateisty dał mi do myślenia, że jednak Biblia, ale nie tylko Biblia,bo również inne ksiegi swiete dla innych religii zawierają błędy np Koran twierdzi "że Allah wybaczy kazdy grzech oprócz dodawania mu równych" a z kolei w innym miejscu pisze "że Allah skazal na pieklo kobiety,ktore nie nosily hijabu ", Islam mówi "ze Boga nie da się opisać slowami " a następnie czytam "ze Allah ma dwie lewe rece"
- no cyrk na kółkach
"Głównym problemem islamu są opresyjne i brutalne hadisy. Wywodzi się z nich większość reguł szariatu. Hadisy zabraniają seksu przedmałżeńskiego, nakazują biczowanie, kamienowanie, przewidują karę śmierci za porzucenie islamu. To potworne zapisy, zmuszające dzieci do małżeństw ze starymi dziadami "
Innych religii nie komentuje,bo to już wogole opowieści z mchu i paproci
Tak sobie myślę, że ja sobie dam spokoj z tymi wszystkimi religiami świata. Mózg mnie musi odpocząć od tych wszystkich informacji
Ja wierze w Boga/Sile Wyzsza ,ale mam poważnie wątpliwości czy ten Bóg wogole należy do jakiejkolwiek religii świata. To wszystko jest zbyt glupie za duzo sprzecznosci w tzw Swietych Ksiegach, za duzo okrucieństw w imię religii czy to Islamu czy Judaizmu czy Chrzescijanstwa czy jakiejkolwiek innej. Zaczynam miec powazne wątpliwości czy prawdziwy Bóg ma wogole cokolwiek wspolnego z czyms tak prymitywnym
Ja zaczynam myśleć,ze istnieje Bóg i wystarczy po prostu do Boga sie modlić i dobre uczynki czynić i tyle
a nie jakies rutualy lazenie np co tydzien do kościoła albo 5 razy dziennie modlitwa w Islamie albo jakies dawanie kwiatuszkow w hinduskich swiatyniach itd to wszystko to ludzkie wymysly i sobie myślę, ze przez religię swiata zginelo miliardy ludzi w calej historii ludzkosci
Czytalam o okropiemstwach Żydach w Biblii jak wybili wszystkie narody wokół nich,a raz przeczytalam cos okropnego,że Mojzesz km był zły na to,ze Izraelici zostawili dzieci przy zyciu i kazał je pozabijac. W Chrześcijaństwie niewolnictwo, wojny miedzy Katolikami a Protestanstami, w Islamie wysadzanie się w imię Allaha i zabijanie setki ludzi, branie ludzi do niewoli, buddyzm niby taki oswiecony a sami zrobili masakrę na grupie Muzułmanie,Hindusi łażą z kwiatkami na szyi udają pokojowych a ciągle są jakieś gwalty, sprzedaż dzieci, aborcja jak ma się dziewczynka urodzić itd.... te wszystkie okropności nie mogą należeć do Boga... prawdziwy Bóg nie ma NIC wspólnego z takimi prymitywnymi wymysłami