Kochanka ze Szwajcarii - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochanka ze Szwajcarii

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

Temat: Kochanka ze Szwajcarii

Witajcie.
Jestem tu nowa. Próbuje się we wszystkim połapać.

Opowiem Wam moją historię. Liczę na wsparcie, ale również krytykę.

Byłam z facetem prawie 13 lat. Mamy dwuletnie dziecko. On miał koleżankę w pracy, która wyjechała do Szwajcarii. Na początku stycznia odezwała się do niego (powiedział mi o tym) i tak sobie pisali… z tym, że nie powiedział, że napisała do niego „misiaczku”. Zrobiłam awanturę. Stwierdził, że w pracy też tak do niego mówiła. Rozmawiałam z nim na ten temat, powiedziałam, że to nie wygląda fajnie i ja się źle z tym czuje, że koleżanka do niego pisze per „misiaczku”. Poprosiłam, żeby jej powiedział, że ma tak nie pisać. Niby powiedział. Było okej. Ale jakoś tak pod koniec stycznia coś mi nie grało. Nagle przestali pisać? Nie przestali… usuwał wiadomości, ale o połączeniach zapomniał. Zapytałam, czy z nią pisze, czy dzwonią do siebie - stwierdził, że nie… zrobiłam aferę, powiedziałam, że ma nie kłamać, bo wiem, że ze sobą rozmawiają codziennie, kilka razy dziennie po 20-40 minut. Co powiedział? „Przepraszam, zakochałem się, nie planowałem tego, tak wyszło”. Cały mój świat runął. Wybaczyłam mu, bo i mnie i jemu będzie tak łatwiej. Mamy dobry kontakt. Tylko, że on planuje do niej wyjechać (nie wyjedzie tak szybko, bo nie zna języka, bez pracy w ciemno nie pojedzie, bo alimenty na dziecko musi płacić - dogadaliśmy się u mediatora, teraz czekamy na przyklepanie przez sąd). Ale… mam dostęp do jego maila i on planuje z tą kobietą ślub… z kobietą, z którą jest niecałe dwa miesiące „na odległość”.
Teraz kolejna kwestia. On mieszka u siostry. Dzisiaj był u naszej córki i żalił mi się, że pracuje po 14h na dobę, bo nie ma kasy nawet na paliwo… stąd też poszedł drugi wniosek do sądu o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Bo nie wyobrażam sobie inaczej.
Dzisiaj poczułam dziką satysfakcję… wiem, że ona dla niego tu nie wróci, a szanse na to, że on tam wyjedzie są marne… tylko po co ten ślub? Dodam, że ona jest o 10 lat starsza… domyślam się, że jest desperatką, bo podczas gdy on jest u dziecka, ona non stop do niego pisze, bo wie, że ja też jestem z nim… ciężka sytuacja, trudna historia, ale chciałam się z kimś podzielić

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Zamurowało mnie, po pierwsze to jeśli pracuje po 14h to nawet ze stawką minimalnego na godzinę bez jaj, że brakuje mu na paliwo.

Jeśli nie zna niemieckiego czy francuskiego to rzeczywiście będzie mu z pracą cieżko, do tego podjęcie pracy na terenie Szwajcarii nie jest takie proste z uwagi na wymagania formalne.
Alimenty na dziecko to coś oczywistego, kontakty jasne tylko on też musi pamiętać, że jakoś je trzeba wykonywać, w tym przyjechać, co nie jest najtańsze.

Ślub, myśle, że celem legalizacji jego pobytu w Szwajcarii w tym skorzystania z procedur dotyczących łączenia rodzin.

3 Ostatnio edytowany przez Klaryssa (2025-03-14 11:35:11)

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Ojej alez sie zadziało jednak myślę, ze jest zakochany w wizjach tej wielkiej i pięknej miłości i życia, która go rzekomo czeka a nie w tym jak naprawdę jest i będzie. Minie kilka tygodni lub miesięcy i zderzy się z rzeczywistością.

Slub sadze, ze jest raczej potrzebny jako formalność bo nawet w Niemczech ma się obowiązek ubezpieczenia i nie mając pracy ani rodziny musisz za to płacić sam. Mając męża/żonę przechodzisz pod rodzinne ubezpieczenie zdrowotne, dlatego domyślam się ze tutaj chodzi o cos podobnego ...

4

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
minnie.89 napisał/a:

Zamurowało mnie, po pierwsze to jeśli pracuje po 14h to nawet ze stawką minimalnego na godzinę bez jaj, że brakuje mu na paliwo.

Jeśli nie zna niemieckiego czy francuskiego to rzeczywiście będzie mu z pracą cieżko, do tego podjęcie pracy na terenie Szwajcarii nie jest takie proste z uwagi na wymagania formalne.
Alimenty na dziecko to coś oczywistego, kontakty jasne tylko on też musi pamiętać, że jakoś je trzeba wykonywać, w tym przyjechać, co nie jest najtańsze.

Ślub, myśle, że celem legalizacji jego pobytu w Szwajcarii w tym skorzystania z procedur dotyczących łączenia rodzin.

No… mieszkamy w dużym mieście i samo wynajęcie mieszkania to koszt 2500 zł za kawalerkę. Do tego dojazd do pracy, później do dziecka, alimenty na dziecko, bilety do Szwajcarii - wszystko kosztuje
Właśnie, że ten ślub nie ma być dla wyjazdu… bo mówił, że nie pojedzie tam w ciemno, bo musi płacić na dziecko, a bez pracy tam nie będzie miał jak. Poza tym wyjazd do Szwajcarii jest możliwy na 90 dni bez żadnych specjalnych wymogów. Więc uważam, że ten ślub to z inicjatywy tej kobiety… z resztą… widzę, jak do niego non stop pisze, jak jest u dziecka.

5

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Klaryssa napisał/a:

Ojej alez sie zadziało jednak myślę, ze jest zakochany w wizjach tej wielkiej i pięknej miłości i życia, która go rzekomo czeka a nie w tym jak naprawdę jest i będzie. Minie kilka tygodni lub miesięcy i zderzy się z rzeczywistością.

Slub sadze, ze jest raczej potrzebny jako formalność bo nawet w Niemczech ma się obowiązek ubezpieczenia i nie mając pracy ani rodziny musisz za to płacić sam. Mając męża/żonę przechodzisz pod rodzinne ubezpieczenie zdrowotne, dlatego domyślam się ze tutaj chodzi o cos podobnego ...

No właśnie z tym ślubem to tak nie do końca. Bo do Szwajcarii można wyjechać na 90 dni bez niczego. Ale on twierdzi, że nie pojedzie w ciemno, nie mając pracy, bo musi płacić na dziecko. Myślę, że ślub to inicjatywa tej kobiety. Bo ona się boi, że on do mnie wróci.

A jeśli chodzi o miłość… to tak. Uważam dokładnie tak samo, że jest zakochany w wizji tego wszystkiego, a nie w rzeczywistości, która prędzej czy później go dopadnie

6

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Klaryssa napisał/a:

Ojej alez sie zadziało jednak myślę, ze jest zakochany w wizjach tej wielkiej i pięknej miłości i życia, która go rzekomo czeka a nie w tym jak naprawdę jest i będzie. Minie kilka tygodni lub miesięcy i zderzy się z rzeczywistością.

Slub sadze, ze jest raczej potrzebny jako formalność bo nawet w Niemczech ma się obowiązek ubezpieczenia i nie mając pracy ani rodziny musisz za to płacić sam. Mając męża/żonę przechodzisz pod rodzinne ubezpieczenie zdrowotne, dlatego domyślam się ze tutaj chodzi o cos podobnego ...


Też tak uważam, on nie chce jechać w ciemno. Ślub niczego nie gwarantuje, ale będzie mu tam dużo łatwiej. Dla niego to też takie zabezpieczenie, że nie zostanie tam na lodzie, jak tu pozamyka wszystkie swoje sprawy.
A jak oni długo będą razem, to tylko czas pokaże. Nawet jak się rozejdą, a on tam stanie na nogi to też da radę, zawsze też będzie mógł wrócić. Tak, że nie ma się co nim przejmować.

7

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Ale jego problemy finansowe to jego problem, nie Twój
ustalcie alimenty i przyjmij do wiadomosci, że wam się rozpadło, przez niego, bo Ona go przeciez nie zmusiła.
z Tobą miał rodzinę i postanowił się wypisać, wiem że to gorzka pigułka?

8 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-03-14 12:26:48)

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

A jak tak po mojemu od drugiej strony. smile Twoja miłośc do tego faceta (jeśli była), nie była zdrowa, była egoistyczna.
Cieszą cię jego niepowodzenia, bo jesli nie ty, to nikt inny. To niezdrowe podejście.
Nie wyszło wam. Trudno takie też jest życie. Powiniście oboje zadbać o dobro dziecka. A ciebie już nie powinno interesować, czy ułozy mu się z tamtą kobietą, czy nie. To już nie twoja sprawa.

9

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
wieka napisał/a:
Klaryssa napisał/a:

Ojej alez sie zadziało jednak myślę, ze jest zakochany w wizjach tej wielkiej i pięknej miłości i życia, która go rzekomo czeka a nie w tym jak naprawdę jest i będzie. Minie kilka tygodni lub miesięcy i zderzy się z rzeczywistością.

Slub sadze, ze jest raczej potrzebny jako formalność bo nawet w Niemczech ma się obowiązek ubezpieczenia i nie mając pracy ani rodziny musisz za to płacić sam. Mając męża/żonę przechodzisz pod rodzinne ubezpieczenie zdrowotne, dlatego domyślam się ze tutaj chodzi o cos podobnego ...


Też tak uważam, on nie chce jechać w ciemno. Ślub niczego nie gwarantuje, ale będzie mu tam dużo łatwiej. Dla niego to też takie zabezpieczenie, że nie zostanie tam na lodzie, jak tu pozamyka wszystkie swoje sprawy.
A jak oni długo będą razem, to tylko czas pokaże. Nawet jak się rozejdą, a on tam stanie na nogi to też da radę, zawsze też będzie mógł wrócić. Tak, że nie ma się co nim przejmować.


Tylko najpierw niech pozamyka te sprawy… bo jak na razie to on sobie po prostu egzystuje

10

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Legat napisał/a:

A jak tak po mojemu od drugiej strony. smile Twoja miłośc do tego faceta (jeśli była), nie była zdrowa, była egoistyczna.
Cieszą cię jego niepowodzenia, bo jesli nie ty, to nikt inny. To niezdrowe podejście.
Nie wyszło wam. Trudno takie też jest życie. Powiniście oboje zadbać o dobro dziecka. A ciebie już nie powinno interesować, czy ułozy mu się z tamtą kobietą, czy nie. To już nie twoja sprawa.

No właśnie nie egoistyczna. Życzyłam mu szczęścia. Na odchodne. Nawet podziękował. Po prostu po tak krótkim czasie mam taki rollercoaster uczuciowy, że poczułam dziką satysfakcję z tego, a z drugiej strony jest mi cholernie przykro, że jest mu ciężko.
Właśnie, oboje powinniśmy zadbać o dziecko… tylko jak na razie z jego strony wygląda to tak trochę, jakby był wolny i bez obowiązków.
Jeśli ma mnie nie interesować jego życie, to po co on mi się żali? Gdyby tego nie chciał, to by tego nie robił.

11

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Zali Ci się, bo byłaś być moze w takiej roli w tym związku- że go wspierasz.
lepiej na tym wszystkim wyjdziesz, jak nie będziesz mu składać nie do końca chyba szczerych,wyrazów powodzenia, bo która kobieta w takiej sytuacji życzyłaby tak naprawdę tego powodzenia?, tylko powiedziała mu wprost, że potrzebujesz teraz spokoju, ponoszenia wspólnej odpowiedzialnej opieki nad dzieckiem i alimentów.
alimenty dla dziecka nie mogą być ostatnie na jego liście.
i radzę Ci odciąć się od niego, bo tego zwiążku juz nie ma. przeszłam i współczuję, ale pozbierasz się i mozesz być szczęsliwa jeszcze, zależy od Ciebie.

12

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Ela210 napisał/a:

Zali Ci się, bo byłaś być moze w takiej roli w tym związku- że go wspierasz.
lepiej na tym wszystkim wyjdziesz, jak nie będziesz mu składać nie do końca chyba szczerych,wyrazów powodzenia, bo która kobieta w takiej sytuacji życzyłaby tak naprawdę tego powodzenia?, tylko powiedziała mu wprost, że potrzebujesz teraz spokoju, ponoszenia wspólnej odpowiedzialnej opieki nad dzieckiem i alimentów.
alimenty dla dziecka nie mogą być ostatnie na jego liście.
i radzę Ci odciąć się od niego, bo tego zwiążku juz nie ma. przeszłam i współczuję, ale pozbierasz się i mozesz być szczęsliwa jeszcze, zależy od Ciebie.

Tak. Wiem. Muszę się odciąć i wiem, że nie jedna z Was tutaj wszystkich przeszła przez to samo. Tylko to jest tak cholernie trudne odciąć się od kogoś z kim chciało się spędzić całe życie.  Nie zawsze było kolorowo, ja też nie jestem idealna… no ale masz rację. Pozbieram się i będę jeszcze szczęśliwa.

13

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

powiem Ci ze całkowita izolacja i tylko niezbędne ustalenia ws dzieci bardzo pomagają.
przyjdzie taki moment że spojrzysz na to wszystko inaczej, znajdziesz bardziej dopasowanego do Ciebie mężczyznę. ale nic na siłę i dla wypełnienia pustki.

14

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Ela210 napisał/a:

powiem Ci ze całkowita izolacja i tylko niezbędne ustalenia ws dzieci bardzo pomagają.
przyjdzie taki moment że spojrzysz na to wszystko inaczej, znajdziesz bardziej dopasowanego do Ciebie mężczyznę. ale nic na siłę i dla wypełnienia pustki.

Tylko ja chyba jeszcze jestem na takim etapie, że ciągle wierzę, że on za chwilę wróci, że będzie żałował i błagał, żebym mu wszystko wybaczyła

15 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-03-14 13:30:06)

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Joanna3825 napisał/a:
Legat napisał/a:

A jak tak po mojemu od drugiej strony. smile Twoja miłośc do tego faceta (jeśli była), nie była zdrowa, była egoistyczna.
Cieszą cię jego niepowodzenia, bo jesli nie ty, to nikt inny. To niezdrowe podejście.
Nie wyszło wam. Trudno takie też jest życie. Powiniście oboje zadbać o dobro dziecka. A ciebie już nie powinno interesować, czy ułozy mu się z tamtą kobietą, czy nie. To już nie twoja sprawa.

No właśnie nie egoistyczna. Życzyłam mu szczęścia. Na odchodne. Nawet podziękował. Po prostu po tak krótkim czasie mam taki rollercoaster uczuciowy, że poczułam dziką satysfakcję z tego, a z drugiej strony jest mi cholernie przykro, że jest mu ciężko.
Właśnie, oboje powinniśmy zadbać o dziecko… tylko jak na razie z jego strony wygląda to tak trochę, jakby był wolny i bez obowiązków.
Jeśli ma mnie nie interesować jego życie, to po co on mi się żali? Gdyby tego nie chciał, to by tego nie robił.

On raczej udaje, że mu ciężko, pisałaś, że mieszka u siostry, więc nie jest mu tak źle jak mówi. Może też dlatego, żebyś za dużych alimentów nie chciała. Ja widzę że on jest cwany lis…

16

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
wieka napisał/a:
Joanna3825 napisał/a:
Legat napisał/a:

A jak tak po mojemu od drugiej strony. smile Twoja miłośc do tego faceta (jeśli była), nie była zdrowa, była egoistyczna.
Cieszą cię jego niepowodzenia, bo jesli nie ty, to nikt inny. To niezdrowe podejście.
Nie wyszło wam. Trudno takie też jest życie. Powiniście oboje zadbać o dobro dziecka. A ciebie już nie powinno interesować, czy ułozy mu się z tamtą kobietą, czy nie. To już nie twoja sprawa.

No właśnie nie egoistyczna. Życzyłam mu szczęścia. Na odchodne. Nawet podziękował. Po prostu po tak krótkim czasie mam taki rollercoaster uczuciowy, że poczułam dziką satysfakcję z tego, a z drugiej strony jest mi cholernie przykro, że jest mu ciężko.
Właśnie, oboje powinniśmy zadbać o dziecko… tylko jak na razie z jego strony wygląda to tak trochę, jakby był wolny i bez obowiązków.
Jeśli ma mnie nie interesować jego życie, to po co on mi się żali? Gdyby tego nie chciał, to by tego nie robił.

On raczej udaje, że mu ciężko, pisałaś, że mieszka u siostry, więc nie jest mu tak źle jak mówi. Może też dlatego, żebyś za dużych alimentów nie chciała. Ja widzę że on jest cwany lis…

to całkiem możliwe Jak i to że wróci, jeśli nie będzie miał u tamtej pewnego oparcia.
ale tym gorzej dla autorki..

17

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
wieka napisał/a:
Joanna3825 napisał/a:
Legat napisał/a:

A jak tak po mojemu od drugiej strony. smile Twoja miłośc do tego faceta (jeśli była), nie była zdrowa, była egoistyczna.
Cieszą cię jego niepowodzenia, bo jesli nie ty, to nikt inny. To niezdrowe podejście.
Nie wyszło wam. Trudno takie też jest życie. Powiniście oboje zadbać o dobro dziecka. A ciebie już nie powinno interesować, czy ułozy mu się z tamtą kobietą, czy nie. To już nie twoja sprawa.

No właśnie nie egoistyczna. Życzyłam mu szczęścia. Na odchodne. Nawet podziękował. Po prostu po tak krótkim czasie mam taki rollercoaster uczuciowy, że poczułam dziką satysfakcję z tego, a z drugiej strony jest mi cholernie przykro, że jest mu ciężko.
Właśnie, oboje powinniśmy zadbać o dziecko… tylko jak na razie z jego strony wygląda to tak trochę, jakby był wolny i bez obowiązków.
Jeśli ma mnie nie interesować jego życie, to po co on mi się żali? Gdyby tego nie chciał, to by tego nie robił.

On raczej udaje, że mu ciężko, pisałaś, że mieszka u siostry, więc nie jest mu tak źle jak mówi. Może też dlatego, żebyś za dużych alimentów nie chciała. Ja widzę że on jest cwany lis…


mieszka u siostry, bo nie stać go na wynajem czegokolwiek. Jego siostra też już powoli go ciśnie, żeby czegoś szukał. Stąd poszedł do drugiej pracy.
Alimenty mam ustalone jakie mam + dodatkowe koszty po połowie. I tu na ten moment nie mogę narzekać, bo faktycznie płaci alimenty + byliśmy u lekarza z córką to zapłacił za lekarza, ja za leki w aptece - było mniej więcej po połowie. Tutaj wiem, że na razie nie ma problemu. Ale jak będzie później ? Nie wiadomo. Dlatego, czekam aż sąd klepnie mi tą mediacje, żebym w razie czego nie została z niczym.
Nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Ja wiem, jestem świadoma tego, że on może mi mówić to co ja chcę usłyszeć. Dlatego napisałam ten post. Żebyście mną wstrząsnęły tutaj, bo ja na ten moment mam świadomość, ale i tak z niej nie korzystam, bo nadal mam nadzieję, na szczęśliwe zakończenie tej historii… no, bo to między nimi to na pewno nie jest miłość, a tylko zauroczenie. Tylko zauroczenie może przerodzić się w miłość, ale nie musi. Z drugiej strony… nie wiem, czy chciałabym go po czymś takim. Czy potrafiłabym z nim żyć i na nowo mu zaufać.
Jestem bardzo rozbita emocjonalnie. Jest lepiej niż było, ale mimo wszystko to wciąż bardzo świeże. Jeszcze w styczniu czułam się jak gowno… teraz czuję się jak przeciętny człowiek. Wiem, że za chwilę będę czuła się jak wartościowa kobieta, ale jeszcze potrzeba trochę czasu.
Nie chcę być tą, która za rok będzie wciąż rozpaczać. Chcę być tą, która za rok będzie się z tego śmiała i dziękowała losowi, że śmieci się same wyniosły. Na razie jednak nie potrafię sobie tego wyobrazić

18

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

to normalne że nie potrafisz sobie wyobrazić tego teraz. to proces.
mężowi nie mozna ufać, pokazał że jest tchórzem i potrafi kłamać.
wiec zamiast walczyć o Was, zawalcz o siebie.

19

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Ela210 napisał/a:

to normalne że nie potrafisz sobie wyobrazić tego teraz. to proces.
mężowi nie mozna ufać, pokazał że jest tchórzem i potrafi kłamać.
wiec zamiast walczyć o Was, zawalcz o siebie.

Masz racje. Nie moge ufać komuś, kto już pokazał (i to w najgorszy możliwy sposób), że nie można mu zaufać

20

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Legat napisał/a:

A jak tak po mojemu od drugiej strony. smile Twoja miłośc do tego faceta (jeśli była), nie była zdrowa, była egoistyczna.
Cieszą cię jego niepowodzenia, bo jesli nie ty, to nikt inny. To niezdrowe podejście.
Nie wyszło wam. Trudno takie też jest życie. Powiniście oboje zadbać o dobro dziecka. A ciebie już nie powinno interesować, czy ułozy mu się z tamtą kobietą, czy nie. To już nie twoja sprawa.

Oj już nie bądźmy tacy poprawni politycznie. Jest zupełnie naturalne, że skoro wyciął jej taki numer, to ona źle mu życzy. Jesteśmy tylko ludźmi.
To tylko pobożne życzenia żeby już się nie interesować ex który bardzo skrzywdził.

A do autorki: facetowi totalnie odpierdoliło (wybacz). Dla jakiejś wizji nieznanej miłości rozwalił Was związek i chce wyjechać daleko od własnego dziecka.
Dla Ciebie pewnie jest bardzo bolesne, że z Tobą nie wziął ślubu, a z nią chce od razu i jak najbardziej Twój ból rozumiem.
Zobaczysz, że pewnego pięknego dnia wróci do Ciebie skruszony, bo na serio nie wierze że mu się tam uda (praca, język i w sumie obca kobieta).
Tylko nie bądź taka głupia by go przyjąć z powrotem.

21

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
madoja napisał/a:

Dla Ciebie pewnie jest bardzo bolesne, że z Tobą nie wziął ślubu, a z nią chce od razu i jak najbardziej Twój ból rozumiem.
Zobaczysz, że pewnego pięknego dnia wróci do Ciebie skruszony,

Wątpię. Skoro nie chciał się z nią hajtnąć, to od początku była jego kołem zapasowym, a potem został z uwagi na dziecko. Widać, że facet ma duże parcie, aby ten rozdział zakończyć jak najszybciej i spiął poślady, aby zapewnić sobie start w nowym miejscu.

22 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-15 15:01:19)

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Spiął poślady? Raczej wypłakuje się autorce jaki to biedny i na co go nie stać, bo liczy jak napisała tu wyżej Wieka chyba, że łagodnie go ona potraktuje finansowo.
Na Twoim miejscu autorko wzięłabym prawnika i niech się z nim kontaktuje ws alimentów.
Jak mężczyzna ma coś wielkie parcie, to organizuje to A do Z. A to wygląda raczej na miotanie się typowe dla ciepłej kluchy.

23

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

A czy to on pierwszy i ostatni zakochał się w innej. Zakochanie to ponoć choroba psychiczna, przez różowe okulary nic nie widać wink
A, że nie jest odpowiedzialny to inna sprawa, każdy żyje na swój rachunek.

Ja to chyba jestem za bardzo empatyczna big_smile

24

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Ela210 napisał/a:

Spiął poślady? Raczej wypłakuje się autorce jaki to biedny i na co go nie stać, bo liczy jak napisała tu wyżej Wieka chyba, że łagodnie go ona potraktuje finansowo.

Tak, spiął poślady. Dlatego się wyprowadził, dlatego podjął kolejny etat. Rzekome wypłakiwanie się autorce to można wsadzić pomiędzy książki z bajkami dla dzieci.

25

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

wyprowadził się? raczej uciekł pod skrzydła kolejnej kobiety- siostry
cóż, każdy ma swoją definicję ogarniętego faceta. Dla mnie jednak to ciepłe kluchy, pozostaniemy w różnicy zdań.
tak czy inaczej ten związek trzeba sobie odpuścić.

26

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Jack Sparrow napisał/a:
madoja napisał/a:

Dla Ciebie pewnie jest bardzo bolesne, że z Tobą nie wziął ślubu, a z nią chce od razu i jak najbardziej Twój ból rozumiem.
Zobaczysz, że pewnego pięknego dnia wróci do Ciebie skruszony,

Wątpię. Skoro nie chciał się z nią hajtnąć, to od początku była jego kołem zapasowym, a potem został z uwagi na dziecko. Widać, że facet ma duże parcie, aby ten rozdział zakończyć jak najszybciej i spiął poślady, aby zapewnić sobie start w nowym miejscu.

Właśnie ten pośpiech świadczy o tym, że to niepoważne.
W moim bardzo bliskim otoczeniu znam co najmniej 5 takich przypadków, że ktoś nagle olał długi związek na rzecz jakiegoś "miłosnego pierdolnięcia", co wiązało się oczywiście z dramatycznymi wyprowadzkami i rozwodami. I to robiły i kobiety i mężczyźni, więc nie chodzi o płeć.
Czyli nowe uczucia były mega silne, prawdopodobnie oparte na pożądaniu i wizji związku innego niż dotychczas (który wiadomo, już się znudził). Tak silne, że zaślepiały rozsądek.
I w każdym z tych 5 przypadków, po max 3 latach, skruszony mąż / skruszona żona, pojawiali się u progu ex partnera. Bo zobaczyli że nowy związek też z czasem zmienia się w nudny, albo że poza początkowym pożądaniem nie ma nic innego.

Żeby była jasność - jak najbardziej wierzę, że można poznać kogoś innego w trakcie trwania związku, i z tym nowym ułożyć sobie normalne życie. Ale tak się dzieje gdy poprzedni związek był nieudany, a nowy dobrze przemyślany i organizowany (a nie że nagle, na wariata teatralne wyprowadzki).

27

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
madoja napisał/a:
Legat napisał/a:

A jak tak po mojemu od drugiej strony. smile Twoja miłośc do tego faceta (jeśli była), nie była zdrowa, była egoistyczna.
Cieszą cię jego niepowodzenia, bo jesli nie ty, to nikt inny. To niezdrowe podejście.
Nie wyszło wam. Trudno takie też jest życie. Powiniście oboje zadbać o dobro dziecka. A ciebie już nie powinno interesować, czy ułozy mu się z tamtą kobietą, czy nie. To już nie twoja sprawa.

Oj już nie bądźmy tacy poprawni politycznie. Jest zupełnie naturalne, że skoro wyciął jej taki numer, to ona źle mu życzy. Jesteśmy tylko ludźmi.
To tylko pobożne życzenia żeby już się nie interesować ex który bardzo skrzywdził.

A do autorki: facetowi totalnie odpierdoliło (wybacz). Dla jakiejś wizji nieznanej miłości rozwalił Was związek i chce wyjechać daleko od własnego dziecka.
Dla Ciebie pewnie jest bardzo bolesne, że z Tobą nie wziął ślubu, a z nią chce od razu i jak najbardziej Twój ból rozumiem.
Zobaczysz, że pewnego pięknego dnia wróci do Ciebie skruszony, bo na serio nie wierze że mu się tam uda (praca, język i w sumie obca kobieta).
Tylko nie bądź taka głupia by go przyjąć z powrotem.

Boję się, że będę tak głupia. On tak gra moimi uczuciami. Niby kocha tamtą i chciałby tam wyjechać spróbować, a z drugiej strony wiedział, że dzisiaj byłam u taty (pierwszy raz jechałam sama tak daleko) i zadzwonił wieczorem, że jutro będzie po córkę i przy okazji zapytał, czy dotarłam bez problemu… więc jakby troska w nim mimo wszystko była (albo, żebym była opcją awaryjną, gdyby mu jednak nie wyszło)

28 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-03-16 10:17:40)

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
madoja napisał/a:

Właśnie ten pośpiech świadczy o tym, że to niepoważne.
W moim bardzo bliskim otoczeniu znam co najmniej 5 takich przypadków, że ktoś nagle olał długi związek na rzecz jakiegoś "miłosnego pierdolnięcia", co wiązało się oczywiście z dramatycznymi wyprowadzkami i rozwodami. I to robiły i kobiety i mężczyźni, więc nie chodzi o płeć.
Czyli nowe uczucia były mega silne, prawdopodobnie oparte na pożądaniu i wizji związku innego niż dotychczas (który wiadomo, już się znudził). Tak silne, że zaślepiały rozsądek.
I w każdym z tych 5 przypadków, po max 3 latach, skruszony mąż / skruszona żona, pojawiali się u progu ex partnera. Bo zobaczyli że nowy związek też z czasem zmienia się w nudny, albo że poza początkowym pożądaniem nie ma nic innego.


To ja znam takie trzy przypadki i każdy zakończone szczęśliwym, nowym związkiem - czasem i na drugim końcu globu. Żadnych skruszonych powrotów nie było.

29 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-16 15:36:37)

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Jak na drugim końcu globu to pewnie nie bylo kasy na powrót:) albo za dużo zachodu.
Poza tym nie wszystko musisz wiedzieć.
Mój ex chcial do mnie wrócić i nie wiedzą o tym nawet dzieci.
Tylko całe szczęście dość szybko się przytomnieje,  pod warunkiem że odetnie kontakt, a nie potrzymuje go,
Podzielam obserwacje Madoji.
Jeden znajomy ok 50, powiedział mi lata temu: wiesz, wróciłem do żony,  teraz taka moda,na  powroty i wymienił swoich 2 kolegów. Wtedy mnie to zszokowalo i pomyślałam że głupie kobiety ..
Ale to było pokolenie dzisiejszych 70 latków..
Wydaje mi się,  że już 50 latki teraz rzadko przyjmą męża z powrotem,  a o 35 to już nie wspomnę.
Zmieniło się.

30

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Joanna3825 napisał/a:

Witajcie.
Jestem tu nowa. Próbuje się we wszystkim połapać.

Opowiem Wam moją historię. Liczę na wsparcie, ale również krytykę.

Byłam z facetem prawie 13 lat. Mamy dwuletnie dziecko. On miał koleżankę w pracy, która wyjechała do Szwajcarii. Na początku stycznia odezwała się do niego (powiedział mi o tym) i tak sobie pisali… z tym, że nie powiedział, że napisała do niego „misiaczku”. Zrobiłam awanturę. Stwierdził, że w pracy też tak do niego mówiła. Rozmawiałam z nim na ten temat, powiedziałam, że to nie wygląda fajnie i ja się źle z tym czuje, że koleżanka do niego pisze per „misiaczku”. Poprosiłam, żeby jej powiedział, że ma tak nie pisać. Niby powiedział. Było okej. Ale jakoś tak pod koniec stycznia coś mi nie grało. Nagle przestali pisać? Nie przestali… usuwał wiadomości, ale o połączeniach zapomniał. Zapytałam, czy z nią pisze, czy dzwonią do siebie - stwierdził, że nie… zrobiłam aferę, powiedziałam, że ma nie kłamać, bo wiem, że ze sobą rozmawiają codziennie, kilka razy dziennie po 20-40 minut. Co powiedział? „Przepraszam, zakochałem się, nie planowałem tego, tak wyszło”. Cały mój świat runął. Wybaczyłam mu, bo i mnie i jemu będzie tak łatwiej. Mamy dobry kontakt. Tylko, że on planuje do niej wyjechać (nie wyjedzie tak szybko, bo nie zna języka, bez pracy w ciemno nie pojedzie, bo alimenty na dziecko musi płacić - dogadaliśmy się u mediatora, teraz czekamy na przyklepanie przez sąd). Ale… mam dostęp do jego maila i on planuje z tą kobietą ślub… z kobietą, z którą jest niecałe dwa miesiące „na odległość”.
Teraz kolejna kwestia. On mieszka u siostry. Dzisiaj był u naszej córki i żalił mi się, że pracuje po 14h na dobę, bo nie ma kasy nawet na paliwo… stąd też poszedł drugi wniosek do sądu o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Bo nie wyobrażam sobie inaczej.
Dzisiaj poczułam dziką satysfakcję… wiem, że ona dla niego tu nie wróci, a szanse na to, że on tam wyjedzie są marne… tylko po co ten ślub? Dodam, że ona jest o 10 lat starsza… domyślam się, że jest desperatką, bo podczas gdy on jest u dziecka, ona non stop do niego pisze, bo wie, że ja też jestem z nim… ciężka sytuacja, trudna historia, ale chciałam się z kimś podzielić

  To naprawdę ciężka sytuacja, nie ma co ukrywać. Zdrada, kłamstwa, a teraz jeszcze ślub, który pewnie bardziej wynika z desperacji niż z prawdziwych uczuć. Warto się zastanowić, co jest najlepsze dla Ciebie i dziecka, bo zasługujecie na coś lepszego niż te ciągłe gierki. Trzymaj się.

31

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Jack Sparrow napisał/a:
madoja napisał/a:

Dla Ciebie pewnie jest bardzo bolesne, że z Tobą nie wziął ślubu, a z nią chce od razu i jak najbardziej Twój ból rozumiem.
Zobaczysz, że pewnego pięknego dnia wróci do Ciebie skruszony,

Wątpię. Skoro nie chciał się z nią hajtnąć, to od początku była jego kołem zapasowym, a potem został z uwagi na dziecko. Widać, że facet ma duże parcie, aby ten rozdział zakończyć jak najszybciej i spiął poślady, aby zapewnić sobie start w nowym miejscu.

Uważasz, że gość, który latał ze mną z wywalonym jęzorem przez 7 lat, po czym kolejne 12 byl i sam naciskał na dziecko traktował mnie jako koło zapasowe?

32

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Wszsytkiego co prawda nie czytałem, ale do połowy na pewno i dziwi fakt, że nikt nie poruszył kwestii przeglądania jego maila...

33

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Pozwolę sobie tak jeszcze zaktualizować. Może ktoś przeczyta. Nie wiem, co robić. Raz jestem z siebie dumna, bo daje radę, a na drugi dzień mi się wyć chce, bo jak sobie pomyślę, że on chce wziąć z nią ślub, a ze mną tyle lat był i nic - niby jakieś plany były, ale to bardziej takie „luźne”.
Sprawa teraz wygląda tak: on rzucił wypowiedzenie w pracy. Na święta Wielkanocne leci do niej (już mu wygarnęłam, że obiecywał, że na święta, wakacje i inne takie będzie brał dziecko). W maju jedzie do niej. Bez pracy, bez języka. Sam mówi, że w sierpniu wróci, bo pracy tam nie znajdzie.
Ostatnio powiedział, że on codziennie podejmuje takie decyzje, że sam się dziwi, że jeszcze gdzieś na jakiejś gałęzi nie wisi… wczoraj mi powiedział, że ja go nie szanowałam, że on mi nie ufa, że nigdy tutaj nie wróci, choćby miał pod mostem mieszkać. Tak z dupy sobie to powiedział - o nic nie pytałam. Powiedziałam mu tylko, że wniosek o ustalenie kontaktów jest w sądzie, bo nie może tak być i po tym stwierdził, że mi nie ufa, że mieliśmy się dogadywać w takich sprawach. To mu powiedziałam, że tak owszem, mieliśmy się dogadywać, ale jak on z góry oświadcza, że na święta nie, na wakacje nie, to czego on oczekiwał? Powiedziałam też, że jeszcze kiedyś mi za to podziękuję. Stwierdził, że jak teraz tak postępuje to jak sobie kogoś znajdę to będę mu utrudniała kontakty z dzieckiem - to mu powiedziałam, że nie, bo dzięki mnie będziesz miał prawnie uregulowaną sytuację. Powiedziałam mu też, że oboje zachowują się jak nastolatki, a niestety on ma też obowiązki, czy tego chce czy nie! Mimo wszystko czuję się winna… a chyba nie powinno tak być?

34

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Nie możesz być winna, że on zakochał się w innej.
Co do kontaktów z dzieckiem, to z tego co się orientuję, nikt go nie zmusi do kontaktów ustalonych przez sąd,
bo nie bardzo rozumiem dlaczego podnosisz ten problem, ważniejsze by było ustalenie alimentów na dziecko.

35

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

niech jedzie, zdystansuj się od tego, bo zwariujesz.
ale ja bym kontaktów z dzieckiem nie ustalała, tylko alimenty, zgadzam się z Wieką.
wiem jak sie czujesz, ale skup się na dziecku i sobie.
nie zazdrość mu jego pierdolnika w głowie- to nic fajnego.
zadbaj o dziecko. Wyjdziesz  z tego.

36

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Odnoszę wrażenie, że stara się wpędzić Cię w poczucie winy. Chce wzbudzić w Tobie współczucie dla jego sytuacji i wymóc ustępstwa z Twojej strony.

Sam się wpakował w to grzęzawisko to teraz  niech sam ponosi odpowiedzialność i konsekwencje. Nie lituj się. Jest dorosły i ma zobowiązania do wypełnienia.  To Ty zostajesz z dzieckiem i perspektywą samotnego rodzicielstwa oraz braku wsparcia finansowego, gdy tymczasem on sobie jedzie w wielki wspaniały świat by spełniać marzenia.

37 Ostatnio edytowany przez Klaryssa (2025-04-06 08:15:50)

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Joanna3825 napisał/a:

Pozwolę sobie tak jeszcze zaktualizować. Może ktoś przeczyta. Nie wiem, co robić. Raz jestem z siebie dumna, bo daje radę, a na drugi dzień mi się wyć chce, bo jak sobie pomyślę, że on chce wziąć z nią ślub, a ze mną tyle lat był i nic - niby jakieś plany były, ale to bardziej takie „luźne”.
Sprawa teraz wygląda tak: on rzucił wypowiedzenie w pracy. Na święta Wielkanocne leci do niej (już mu wygarnęłam, że obiecywał, że na święta, wakacje i inne takie będzie brał dziecko). W maju jedzie do niej. Bez pracy, bez języka. Sam mówi, że w sierpniu wróci, bo pracy tam nie znajdzie.
Ostatnio powiedział, że on codziennie podejmuje takie decyzje, że sam się dziwi, że jeszcze gdzieś na jakiejś gałęzi nie wisi… wczoraj mi powiedział, że ja go nie szanowałam, że on mi nie ufa, że nigdy tutaj nie wróci, choćby miał pod mostem mieszkać. Tak z dupy sobie to powiedział - o nic nie pytałam. Powiedziałam mu tylko, że wniosek o ustalenie kontaktów jest w sądzie, bo nie może tak być i po tym stwierdził, że mi nie ufa, że mieliśmy się dogadywać w takich sprawach. To mu powiedziałam, że tak owszem, mieliśmy się dogadywać, ale jak on z góry oświadcza, że na święta nie, na wakacje nie, to czego on oczekiwał? Powiedziałam też, że jeszcze kiedyś mi za to podziękuję. Stwierdził, że jak teraz tak postępuje to jak sobie kogoś znajdę to będę mu utrudniała kontakty z dzieckiem - to mu powiedziałam, że nie, bo dzięki mnie będziesz miał prawnie uregulowaną sytuację. Powiedziałam mu też, że oboje zachowują się jak nastolatki, a niestety on ma też obowiązki, czy tego chce czy nie! Mimo wszystko czuję się winna… a chyba nie powinno tak być?

Myślę, ze poczucie winy nie dotyczy konkretnie 'Waszej' obecnej sytuacji a Twojej konstrukcji psychicznej i raczej nie ma nic wspólnego z tym co się dzieje bo rzeczywiście nie powinnaś mieć ani poczucia winy ani w żaden sposób czuć się odpowiedzialna za to co się wydarzyło i wydarza.
Twoj byly maz zachowuje się w moich oczach bardzo niedojrzale i z opisu jego 'planów' mam wrażenie ze mówisz bardziej o nastolatku, a nie o dorosłym mężczyźnie. Widać, ze facet pogubił się ale to juz 'nie Twój cyrk nie Twoje małpy'.
Oczywiście nie dziwie się ze bywają gorsze i lepsze dni bo jest to psychicznie trudna sytuacja.
Dbaj o siebie.

38 Ostatnio edytowany przez bullet (2025-04-14 15:59:08)

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Joanna3825 napisał/a:

... że ja go nie szanowałam, że on mi nie ufa, że nigdy tutaj nie wróci, choćby miał pod mostem mieszkać. Tak z dupy sobie to powiedział - o nic nie pytałam. ...

To typowe dla zdradzaczy, relatywizowanie winy, zrzucanie winy na ofiarę. Z tego co kojarzę to standardowe teksty, więc nie bierz tego do siebie bo raczej nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

O tym moście tez usłyszałem od bż, i jeszcze o chlebie i wodzie

39

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Odpowiem ogólnie - alimenty są już ustalone, klepnięte przez sąd.
A ustalenie kontaktów jest dla mnie istotne, bo on sobie przyjedzie za jakiś czas i nie będzie przejmował się, że ja mam inne plany tylko powie mi, że on chce dziecko, a jak mu nie pozwolę to wezwie policję?

40

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Joanna3825 napisał/a:

Odpowiem ogólnie - alimenty są już ustalone, klepnięte przez sąd.
A ustalenie kontaktów jest dla mnie istotne, bo on sobie przyjedzie za jakiś czas i nie będzie przejmował się, że ja mam inne plany tylko powie mi, że on chce dziecko, a jak mu nie pozwolę to wezwie policję?

Nic nie jest stoi na przeszkodzie, żebyś miała ustalone kontakty.
Z drugiej strony, powinno ci zależeć, żeby dziecko miało kontakt z ojcem, jak to tylko będzie możliwe, więc jak przyjedzie nie powinnaś mu utrudniać i nie trzymać się ściśle ustalonych dni.
Nie przekładaj swojej niechęci do exa na dziecko, dla jego dobra.

41

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
wieka napisał/a:
Joanna3825 napisał/a:

Odpowiem ogólnie - alimenty są już ustalone, klepnięte przez sąd.
A ustalenie kontaktów jest dla mnie istotne, bo on sobie przyjedzie za jakiś czas i nie będzie przejmował się, że ja mam inne plany tylko powie mi, że on chce dziecko, a jak mu nie pozwolę to wezwie policję?

Nic nie jest stoi na przeszkodzie, żebyś miała ustalone kontakty.
Z drugiej strony, powinno ci zależeć, żeby dziecko miało kontakt z ojcem, jak to tylko będzie możliwe, więc jak przyjedzie nie powinnaś mu utrudniać i nie trzymać się ściśle ustalonych dni.
Nie przekładaj swojej niechęci do exa na dziecko, dla jego dobra.

Dlatego nie zamierzam utrudniać, ale też nie mogę sobie pozwolić, żeby on sobie wpadał kiedy zechce, bo ja też mam swoje życie i mogę mieć swoje plany

42

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
Joanna3825 napisał/a:
wieka napisał/a:
Joanna3825 napisał/a:

Odpowiem ogólnie - alimenty są już ustalone, klepnięte przez sąd.
A ustalenie kontaktów jest dla mnie istotne, bo on sobie przyjedzie za jakiś czas i nie będzie przejmował się, że ja mam inne plany tylko powie mi, że on chce dziecko, a jak mu nie pozwolę to wezwie policję?

Nic nie jest stoi na przeszkodzie, żebyś miała ustalone kontakty.
Z drugiej strony, powinno ci zależeć, żeby dziecko miało kontakt z ojcem, jak to tylko będzie możliwe, więc jak przyjedzie nie powinnaś mu utrudniać i nie trzymać się ściśle ustalonych dni.
Nie przekładaj swojej niechęci do exa na dziecko, dla jego dobra.

Dlatego nie zamierzam utrudniać, ale też nie mogę sobie pozwolić, żeby on sobie wpadał kiedy zechce, bo ja też mam swoje życie i mogę mieć swoje plany

Zawsze wcześniej możecie uzgodnić, żeby nie było zgrzytów, bo one nikomu nie będą służyły, choć staram się zrozumieć twoje emocje.

43

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
wieka napisał/a:
Joanna3825 napisał/a:
wieka napisał/a:

Nic nie jest stoi na przeszkodzie, żebyś miała ustalone kontakty.
Z drugiej strony, powinno ci zależeć, żeby dziecko miało kontakt z ojcem, jak to tylko będzie możliwe, więc jak przyjedzie nie powinnaś mu utrudniać i nie trzymać się ściśle ustalonych dni.
Nie przekładaj swojej niechęci do exa na dziecko, dla jego dobra.

Dlatego nie zamierzam utrudniać, ale też nie mogę sobie pozwolić, żeby on sobie wpadał kiedy zechce, bo ja też mam swoje życie i mogę mieć swoje plany

Zawsze wcześniej możecie uzgodnić, żeby nie było zgrzytów, bo one nikomu nie będą służyły, choć staram się zrozumieć twoje emocje.

Niestety nie jesteśmy w stanie nic uzgodnić, bo już próbowałam, a on właśnie pokazuje, że się nie da…

44

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Chodziło mi o to, że kontakty mogą być sądownie ustalone, a niekoniecznie trzeba się tak sztywno tego trzymać i w razie potrzeby uzgodnić wcześniej inny termin, który by nie kolidował z twoimi planami.

45

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Chciałabym zaaktualizować wątek i zapytać, co o tym wszystkim myślicie. Bo ja chyba nadal podchodzę do tego zbyt emocjonalnie.
Tata małej wziął ślub, wyjechał do Szwajcarii, dostał tam pracę (sezonowa do końca sierpnia, ale zawsze to praca). Sprawa o ustalenie kontaktów jest w toku, bo sąd postanowił wysłać mu odpis mojego wniosku. Tylko teraz on nie jest w stanie wywiązywać się z tego, bo fizycznie go nie ma i nie wiadomo, kiedy wróci. Dzwoni do córki na kamerkę co dwa dni o ustalonej godzinie (córka 2,5 roku). Czasem patrzy jak się bawi, czasem ona ucieka i nie chce z nim „rozmawiać”. Ale do sedna. Chciałabym zmienić stanowisko w sprawie ustalenia kontaktów i chciałabym mu ograniczyć władzę rodzicielską w ten sposób, że ja sama decyduje o leczeniu, edukacji, itp., żeby nie musieć prosić o jego podpis - i tu wiem, że to okej. Ale chciałabym też, żeby jego ewentualne spotkania z dzieckiem odbywały się w mojej obecności (żeby nie brał małej do swojej żony, bo później znów znikną i takie rozwalone to dziecko będzie), a jeśli zdecyduje się wrócić na stałe do Polski to, żeby te spotkania miały charakter adaptacyjny (czyli stopniowo gdzieś tam się wdrażamy w to, że tata wrócił) - i tu mi dużo osób mówi, że kieruje się emocjami… ale on olewa ważne kwestie - logopeda (dopóki przypominałam dokładał połowę i dopytywał; laryngolog - dołożył kasę, ale nie dopytał, a skierowanie na badanie słuchu dostałyśmy; dzień dziecka - olał - ani życzeń, ani kasy na loda choćby; Wielkanoc - no był wtedy jeszcze na miejscu w Polsce, ale akurat na Wielkanoc wyjechał do Szwajcarii, bo chciał też spędzić czas ze swoją przyszłą - teraz już obecna - żoną). Czy ja przesadzam, czy na prawdę zbyt emocjonalnie jeszcze do tego podchodzę, czy po prostu widzę, co się dzieje i próbuje działać ?

46

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Spokojnie, jeśli chodzi o leczenie czy edukację to nie jest potrzebna zgoda obydwojga rodziców.
Nie wybiegaj za bardzo w przyszłość bo nie wiesz jak to będzie. Po co niepotrzebnie będziesz się „ciągała” po sądach. Przyjdzie czas będzie rada.
Najważniejsze w tej chwili jest ustalenie alimentów, powinien ci płacić co miesiąc, a nie dopłacać do wybranych wydatków na córkę. Nie masz ustalonych jeszcze alimentów?

47

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
wieka napisał/a:

Spokojnie, jeśli chodzi o leczenie czy edukację to nie jest potrzebna zgoda obydwojga rodziców.
Nie wybiegaj za bardzo w przyszłość bo nie wiesz jak to będzie. Po co niepotrzebnie będziesz się „ciągała” po sądach. Przyjdzie czas będzie rada.
Najważniejsze w tej chwili jest ustalenie alimentów, powinien ci płacić co miesiąc, a nie dopłacać do wybranych wydatków na córkę. Nie masz ustalonych jeszcze alimentów?

Czyli racja, że podchodzę do tego zbyt emocjonalnie.
Alimenty są ustalone (klepnięte przez sąd). Pozostałe większe wydatki mamy dzielić na pół (typu logopeda). Logopeda jest co tydzień i on ma tego świadomość… przelał dwa razy, bo mu przypomniałam. Teraz nie przypominam i czekam, aż sam się zorientuje. Najwyżej, jak z alimentami nie przeleje to mu przypomnę, że jeszcze 4 wizyty u logopedy były, do których się nie dołożył.
No właśnie wniosek o ustalenie kontaktów mam już w sądzie złożony (był składany jednocześnie z wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności pod ugodą mediacyjną dot. alimentów).
Ale masz rację. Nie ma co wybiegać za bardzo w przyszłość. Mam ostatnio jakieś gorsze dni znowu. Mam nadzieję, że niebawem miną.

48

Odp: Kochanka ze Szwajcarii

Nie znam się dokładnie na alimentach, ale uważam, że ewentualne większe koszty związane z dzieckiem, powinny być zawarte w co miesięcznych kwotach.
Bo co tu uznać za większe koszty, dla  jednego większym kosztem będzie wydatek 100 zł, a dla drugiego 1000 zł.
Druga sprawa, on może pomyśleć, że nie musiałaś pójść prywatnie mogłaś na na NFZ.
Takie proszenie się o dołożenie tej połowy do jakichś większych wydatków, jest niekomfortowe.
Uważam, że byłoby lepiej jakbyś miała większe alimenty co miesiąc niż takie dokładki…

49

Odp: Kochanka ze Szwajcarii
wieka napisał/a:

Nie znam się dokładnie na alimentach, ale uważam, że ewentualne większe koszty związane z dzieckiem, powinny być zawarte w co miesięcznych kwotach.
Bo co tu uznać za większe koszty, dla  jednego większym kosztem będzie wydatek 100 zł, a dla drugiego 1000 zł.
Druga sprawa, on może pomyśleć, że nie musiałaś pójść prywatnie mogłaś na na NFZ.
Takie proszenie się o dołożenie tej połowy do jakichś większych wydatków, jest niekomfortowe.
Uważam, że byłoby lepiej jakbyś miała większe alimenty co miesiąc niż takie dokładki…

We wrześniu, jak mała pójdzie do przedszkola będę składać wniosek o większe alimenty. Bo teraz, jestem pewna, że jakbym mu napisała, że ma przelać na logopedę to by przelał. Ale nie chce też mu co chwilę przypominać. To jego dziecko i jego obowiązek.
Ale we wrześniu, jak już się wszystko ustabilizuje i wyklaruje to wtedy złożę o podwyższenie alimentów. Na razie się cieszę, że płaci i po moim przypomnieniu dokłada do tych lekarzy.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochanka ze Szwajcarii

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024