Witam, mam pewien problem z moim chłopakiem i naszym życiem seksualnym.
Więc tak, jesteśmy razem już dosyć długo, ponad rok. Nasze życie seksulane układało się bardzo dobrze, popsuło się niedawno. Otóż mój chłopak dostał nagle kompleksu małego penisa i dużo żadziej ma ochotę na seks i wypomina mi pewne rzeczy.
A zaczeło się w głupi sposób, korzystał z mojego komputera, poprosiłam go aby znalazł pewne zdjęcia i je skopiował aby wywołać (nie ważne, nie istotne) Jednak niestety w galerii było tak dużo zdjęć, zapomniałam zrobić porządki i zostały bardzo intymne zdjęcia z moim byłym. On je zobaczył, zawołał mnie i zrobiło mi się bardzo głupio skasowałam je od razu, nawet to widział. Widział również datę, że było to trochę przed naszą pierwszą randką. Więc nie zarzucał mi zdrady, bo jej nie było. Skasowałam i myślałam, że wszystko będzie ok, bo on ogólnie jest otwartą osobą w seksie, lubi eksperymentować itp Jednak przyczepił się do czegoś do czego się nie spodziewałam, że to możliwe. A konkretnie do rozmiaru penisa mojego byłego. Myślałam, że mi ręce opadną. Zaczął mieć o to do mnie pretensje, że mój były miał dużego penisa. Totalnie dla mnie niezrozumiałe. Tak to prawda, że mój były miał dużego penisa 23cm. A mój aktualny chłopak ma normalnego penisa średniej wielkości.
Od tego czasu zachowuje się conajmniej dziwnie i żenująco.
I tak ma DO MNIE pretensje, że byłam z kimś z dużym penisem.
Raz przyszedł do mnie z linijką mierzyć swojego penisa, gdzie normalnie ma 13cm i napinał się jak nie normalny dociskał aby wyszło 14-15cm jakby to coś zmieniło, czułam się bardzo zażenowana.
Ja do niego argumentami się starałam przemówić powiedziałam mu tak:
- w związku długość nie ma znaczenia a jego długość jest normalna
- to nie moja wina, że były miał dużego tylko jego ojca i genów
- powiedziałam mu, że wiem, że 23cm to nie jest przeciętny penis, bo miałam poza nim jeszcze kilku chłopaków i wszyscy mieli normalne członki jak mój aktualnych chłopak, podobnych wielkości.
- i że pochwa jest rozciągliwa, a to że wejdzie i taki i taki o niczym nie świadczy
- że kocham go a nie tamtego
Ja nie lubię gry wstępnej i wolę od razu penetrację bo mam tylko orgazmy pochwowe i to też nagle stało się dla niego problemem.
Kupił dildo o dokładnej długości 23cm i poprosił aby włożyć i że pewnie będę wyła z rozkoszy. Włożył i nic się nie stało, nie wyłam od samego włożenia, ale nagle miał problem że się zmieściło to dildo całe. Na koniec stwierdził, że jestem rozjechana jak byłam wstanie uprawiać seks z facetem z 23cm bo normalna kobieta nie będzie dała radę uprawiać seksu z facetem z większych penisem niż 13-14cm.
Stwierdził również, że aby mi "wybaczyć" chce zmodyfikować kilka rzeczy w naszym życiu seksualnym. Stwierdził, że mam często na początku seksu mówić, że ma ogromnego penisa i przy głębokim gardle udawać dławienie.
Ja mam 22 lata a chłopak 21lat.
Moje pytanie, czy macie jakieś argumenty jak przemówić mu do rozsądku i że ta wielkość nie ma aż takiego znaczenia i przed tymi akcjami był dobrym kochankiem. I jakby miała znaczenie to bym siedziała z tamtym a nie z nim. I że nie ma nic do męskości czy ktoś ma 23cm czy 13cm. Bo nic do niego nie dociera. Miałam normalny fajny związek, fajny seks a teraz takie cyrki.