Związek bez przyszłości. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek bez przyszłości.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 64 ]

1

Temat: Związek bez przyszłości.

Cześć,
Błagam, spójrzcie obiektywnie na to, co tutaj przeczytacie. Chyba po prostu potrzebuję kopa w tyłek.
Jestem od 4 lat z facetem, który jeździ na wózku. Pracuje, ma prawo jazdy, jest samodzielny. Mieszka z mamą, która delikatnie mówiąc, jest strasznie nadopiekuńcza. Traktuje go jak małego chłopca (ma 35 lat). Wiecznie trzęsie się nad nim. Doprowadza mnie to do szału. On nie może podjąć bez niej żadnej decyzji. Chciał sprzedać auto, mamusia nie zgodziła się. Kupiłam mu na święta bluzę. Usłyszałam: Nie kupuj, bo mama mówi że mam za dużo ubrań. Raz miał mały wypadek i musiał jechać na zszycie do szpitala. Oczywiście, pojechał z mamą. Ja musiałam wracać do domu. Nie wytrzymuję już.
On przez 4 lata związku ani razu nie wspomniał o naszej przyszłości. Mówi tylko o sobie. Inwestuje w swoje mieszkanie. Ma bliżej niż dalej do 40-stki. Ja zaraz bede miała 30 lat. Czuję się w tym związku tragicznie. Przestałam cokolwiek czuć. Poszłam na terapię. Przepracowałam to i owo i wiem czego chcę. Niestety, jestem empatyczna i domyslam się, że on będzie cierpiał po rozstaniu. A ja już sobie nie wyobrażam bycia z nim i wracania do domu o 20, bo mama na niego czeka.
Chwilami zastanawiam się, czy podejmuję dobrą decyzję. Jak Wy to widzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Cześć,
Przestałam cokolwiek czuć. Poszłam na terapię. Przepracowałam to i owo i wiem czego chcę. Niestety, jestem empatyczna i domyslam się, że on będzie cierpiał po rozstaniu. A ja już sobie nie wyobrażam bycia z nim i wracania do domu o 20, bo mama na niego czeka.
Chwilami zastanawiam się, czy podejmuję dobrą decyzję. Jak Wy to widzicie?

Uważam, że nie ma się nad czym zastanawiać, chyba, że interesuje cię dalsze marnowanie sobie życia.  Możesz mu współczuć, a życie sobie ułóż z kimś, który będzie o tobie i sobie mówił: my.

3

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

On przez 4 lata związku ani razu nie wspomniał o naszej przyszłości. Mówi tylko o sobie. Inwestuje w swoje mieszkanie. Ma bliżej niż dalej do 40-stki. Ja zaraz bede miała 30 lat. Czuję się w tym związku tragicznie. Przestałam cokolwiek czuć. Poszłam na terapię. Przepracowałam to i owo i wiem czego chcę. Niestety, jestem empatyczna i domyslam się, że on będzie cierpiał po rozstaniu. A ja już sobie nie wyobrażam bycia z nim i wracania do domu o 20, bo mama na niego czeka.
Chwilami zastanawiam się, czy podejmuję dobrą decyzję. Jak Wy to widzicie?

Podejmujesz dobrą decyzję. Obyś tylko w tym postanowieniu wytrwała, bo czeka cię niezła jazda.

4

Odp: Związek bez przyszłości.

Xyz342, to będzie najlepsza decyzja w twoim życiu. Niech ci nie będzie go żal - ma mamę, umie myśleć o sobie, poradzi sobie.

5

Odp: Związek bez przyszłości.

Dzięki. On doskonale wie, że jestem od jakiegoś czasu zdystansowana I tylko wiecznie pyta czy go kocham...
A kiedy probowalam z nim rozmawiać na temat przyszłości to wyliczał mi moje wady i stwierdził że przez nie, nie może nic planować.

6

Odp: Związek bez przyszłości.

Następny obrzydliwy typ. Jak siebie sama nie szanujesz za grosz, to będziesz przyciągać takich ziutów co cię będą traktować jak ścierkę. Jak ci ktoś wylicza wady i twierdzi po 4 latach, że nie może planować z tobą przyszłości, to znaczy, że szuka lepszej opcji a ty jesteś tylko pokrowcem na k*a dla niego. Kopnij do w dupe asap.

7

Odp: Związek bez przyszłości.

Przed rozstaniem pogadaj z nim od serca, niech wie że chcesz się rozstać jeśli nic się nie zmieni.
Bo może o tym nie wie?

8

Odp: Związek bez przyszłości.

Mówiłam mu już, że podejście jego matki jest dziwne i mnie męczy. Odrzekł, że mama już taka jest i on nic na to nie poradzi. Zresztą, rok temu prosiłam, abyśmy zaczęli chociaż rozmawiać o wspólnej przyszłości. Obiecał. Żadna rozmowa się nie odbyła. Poza tym, wydarzyło się mnóstwo toksycznych rzeczy, o których tu jeszcze nie pisałam. M in. to, że nazywają się rodzicami swojego kota.. Jak słyszę: nie gryź mamusi i tatusia, to mi się robi niedobrze. A kobieta powiedziała jakiś czas temu, że jak jej zabraknie, to jej synuś biedny trafi do jakiegoś ośrodka dla niepełnosprawnych.

9

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Mówiłam mu już, że podejście jego matki jest dziwne i mnie męczy. Odrzekł, że mama już taka jest i on nic na to nie poradzi. Zresztą, rok temu prosiłam, abyśmy zaczęli chociaż rozmawiać o wspólnej przyszłości. Obiecał. Żadna rozmowa się nie odbyła. Poza tym, wydarzyło się mnóstwo toksycznych rzeczy, o których tu jeszcze nie pisałam. M in. to, że nazywają się rodzicami swojego kota.. Jak słyszę: nie gryź mamusi i tatusia, to mi się robi niedobrze. A kobieta powiedziała jakiś czas temu, że jak jej zabraknie, to jej synuś biedny trafi do jakiegoś ośrodka dla niepełnosprawnych.

Z jego rodzicami nie będziesz żyć, więc niech sobie nazywają swoje koty jak chcą, nie twoja broszka. Gorzej że twoj partner nie stara się usamodzielnić mimo swej niepelnosprawności i wciąż tkwi pod kloszem swojej matki. Co gorsza, wcale mu to nie przeszkadza a chyba wprost przeciwnie. Taka sytuacja jest dla każdego związku zabójczo toksyczna i dobrze robisz, że chcesz się z tego ich układu wymiksować. Zrób to mimo twoich wyrzutów sumienia, zrób to dla siebie, bo związek z takim gościem po prostu cię przeżuje  a kiedyś i tak wypluje, tylko o wiele bardziej poobijaną i psychicznie poturbowaną.

10

Odp: Związek bez przyszłości.

w kwestii sprostowania, jego ojciec nie żyje, więc on dla kota jest tatusiem, a jego mama mamusią. Mają wspólne dziecko wink

11

Odp: Związek bez przyszłości.

Ooo.... To jest jeszcze gorzej.

12

Odp: Związek bez przyszłości.

" moj partner jest samodzielny ", a za chwile
"mieszka z mamusia ,ktora wszystko dla niego robi" blahaha

13

Odp: Związek bez przyszłości.

jest samodzielny w kwestii: toalety, pracy, jazdy autem i uważam, że nawet sam spokojnie by sobie poradził, ale mamusia nie chce go puścić.

14

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

jest samodzielny w kwestii: toalety, pracy, jazdy autem i uważam, że nawet sam spokojnie by sobie poradził, ale mamusia nie chce go puścić.

No niestety sa takie nadopiekuncze matki

15

Odp: Związek bez przyszłości.

Po pierwsze to nie możesz wymagać od niego, żeby zmienił matkę.
I jak ta matka jest wdową, to ona zawsze będzie w Twoim życiu.
Skoro rozmowa się odbyła o przyszłości i On tak naprawdę  NIC  z Tobą nie planuję, to trzeba się rozstać niestety .
Głową muru nie przebijesz

16

Odp: Związek bez przyszłości.

Po pierwsze to nie możesz wymagać od niego, żeby zmienił matkę.
I jak ta matka jest wdową, to ona zawsze będzie w Twoim życiu.
Skoro rozmowa się odbyła o przyszłości i On tak naprawdę  NIC  z Tobą nie planuję, to trzeba się rozstać niestety .
Głową muru nie przebijesz
No chyba że dogadasz się z jedzą..I ona odpuści. Ale czy warto?

17

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Dzięki. On doskonale wie, że jestem od jakiegoś czasu zdystansowana I tylko wiecznie pyta czy go kocham...
A kiedy probowalam z nim rozmawiać na temat przyszłości to wyliczał mi moje wady i stwierdził że przez nie, nie może nic planować.


egoista

18

Odp: Związek bez przyszłości.
Ela210 napisał/a:

Po pierwsze to nie możesz wymagać od niego, żeby zmienił matkę.
I jak ta matka jest wdową, to ona zawsze będzie w Twoim życiu.
Skoro rozmowa się odbyła o przyszłości i On tak naprawdę  NIC  z Tobą nie planuję, to trzeba się rozstać niestety .
Głową muru nie przebijesz
No chyba że dogadasz się z jedzą..I ona odpuści. Ale czy warto?

Absolutnie nie wymagam od niego, by zmienił mamę. Po prostu prosiłam, by z nią na spokojnie porozmawiał, żeby wytłumaczył, że jest dorosłym facetem, który układa sobie z kimś życie. Ale on nic z tym nie zrobił. Mam problemy z sercem. Raz wracając z pracy wieczorem, źle się czułam, zapytałam, czy mógłby mnie podwieźć do domu. Powiedział, że nie, bo mama się obudzi...

19

Odp: Związek bez przyszłości.

A co odpowiadasz na liczne jego zapytania czy go kochasz?... nie kochasz go już wcale?
On się nie zmieni, to jest pewne. I już od dawna ma kobietę - mamusię. Ty jesteś tylko dodatkiem do seksu (może w ogóle go uprawiać?), wszak z matką tego nie może robić. Tak to wygląda. Ewakuuj się czym prędzej, bo jesteś od 4 lat w trójkącie. To chore. Utnij to i idź do przodu.

20

Odp: Związek bez przyszłości.

Xyz342, co z tego związku masz?
Dlaczego masz skrupuły? Jego inwalidztwo postało z twojego powodu? Bo z tego co piszesz, już dawno powinnaś była się ewakuować.

21

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Po pierwsze to nie możesz wymagać od niego, żeby zmienił matkę.
I jak ta matka jest wdową, to ona zawsze będzie w Twoim życiu.
Skoro rozmowa się odbyła o przyszłości i On tak naprawdę  NIC  z Tobą nie planuję, to trzeba się rozstać niestety .
Głową muru nie przebijesz
No chyba że dogadasz się z jedzą..I ona odpuści. Ale czy warto?

Absolutnie nie wymagam od niego, by zmienił mamę. Po prostu prosiłam, by z nią na spokojnie porozmawiał, żeby wytłumaczył, że jest dorosłym facetem, który układa sobie z kimś życie. Ale on nic z tym nie zrobił. Mam problemy z sercem. Raz wracając z pracy wieczorem, źle się czułam, zapytałam, czy mógłby mnie podwieźć do domu. Powiedział, że nie, bo mama się obudzi...

Rozmowa z mamą nic nie da, oni są od siebie tak uzależnieni, że mama zawsze będzie na pierwszym miejscu.
Pozostaje się pogodzić lub zerwać.

22

Odp: Związek bez przyszłości.
wieka napisał/a:
Xyz342 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Po pierwsze to nie możesz wymagać od niego, żeby zmienił matkę.
I jak ta matka jest wdową, to ona zawsze będzie w Twoim życiu.
Skoro rozmowa się odbyła o przyszłości i On tak naprawdę  NIC  z Tobą nie planuję, to trzeba się rozstać niestety .
Głową muru nie przebijesz
No chyba że dogadasz się z jedzą..I ona odpuści. Ale czy warto?

Absolutnie nie wymagam od niego, by zmienił mamę. Po prostu prosiłam, by z nią na spokojnie porozmawiał, żeby wytłumaczył, że jest dorosłym facetem, który układa sobie z kimś życie. Ale on nic z tym nie zrobił. Mam problemy z sercem. Raz wracając z pracy wieczorem, źle się czułam, zapytałam, czy mógłby mnie podwieźć do domu. Powiedział, że nie, bo mama się obudzi...

Rozmowa z mamą nic nie da, oni są od siebie tak uzależnieni, że mama zawsze będzie na pierwszym miejscu.
Pozostaje się pogodzić lub zerwać.

Jejku, jeszcze dopuszczasz pogodzenie się, choć on nie widzi z tobą przyszłości? Czyżby syndrom sztokholmski?
Nabawisz się niezłej traumy, co może wpływać na kolejny związek. Moim zdaniem, powinnaś zerwać bez zbędnych tłumaczeń i zająć się sobą.
A jak cię jeszcze raz zapyta, czy go kochasz, odpowiedz zgodnie z prawdą.
Zastanawiające jak tacy ludzie potrafią znakomicie manipulować.

23

Odp: Związek bez przyszłości.

Ja już mam chyba traumę. Te pytania doprowadzają mnie do szału. Wczoraj na kolejne pytanie odpowiedziałam mu, że sama milosc nie wystarczy i że czuję że zwyczajnie tracę z nim czas. Umówiłam się z nim na rozmowę. Powiem co uważam i sie pożegnam. Przygotowałam się na lament, rozpacz i wysłuchanie tego jaka jestem okropna.

24 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-04-26 15:03:16)

Odp: Związek bez przyszłości.
Tamiraa napisał/a:
wieka napisał/a:
Xyz342 napisał/a:

Absolutnie nie wymagam od niego, by zmienił mamę. Po prostu prosiłam, by z nią na spokojnie porozmawiał, żeby wytłumaczył, że jest dorosłym facetem, który układa sobie z kimś życie. Ale on nic z tym nie zrobił. Mam problemy z sercem. Raz wracając z pracy wieczorem, źle się czułam, zapytałam, czy mógłby mnie podwieźć do domu. Powiedział, że nie, bo mama się obudzi...

Rozmowa z mamą nic nie da, oni są od siebie tak uzależnieni, że mama zawsze będzie na pierwszym miejscu.
Pozostaje się pogodzić lub zerwać.

Jejku, jeszcze dopuszczasz pogodzenie się, choć on nie widzi z tobą przyszłości? Czyżby syndrom sztokholmski?
Nabawisz się niezłej traumy, co może wpływać na kolejny związek. Moim zdaniem, powinnaś zerwać bez zbędnych tłumaczeń i zająć się sobą.
A jak cię jeszcze raz zapyta, czy go kochasz, odpowiedz zgodnie z prawdą.
Zastanawiające jak tacy ludzie potrafią znakomicie manipulować.

Ja napisałam tylko, że są dwa wyjścia, czyli nie ma co liczyć na jego zmianę.

25

Odp: Związek bez przyszłości.
szeptem napisał/a:

A co odpowiadasz na liczne jego zapytania czy go kochasz?... nie kochasz go już wcale?
On się nie zmieni, to jest pewne. I już od dawna ma kobietę - mamusię. Ty jesteś tylko dodatkiem do seksu (może w ogóle go uprawiać?), wszak z matką tego nie może robić. Tak to wygląda. Ewakuuj się czym prędzej, bo jesteś od 4 lat w trójkącie. To chore. Utnij to i idź do przodu.

Seks uprawiać może, ale w tej kwestii jest hipokrytą. Obydwoje jesteśmy wierzący i stwierdził że seks na ręcznym jest mniejszym grzechem niż klasyczny. Więc do tradycyjnego seksu nigdy nie doszło.
Pokręcone to wszystko. A największa wina tkwi we mnie, bo dałam się w to wciągnąć. Do wspólnego życia na codzień jestem ble, ale gdy szanowna mamusia wyjeżdża do sanatorium i trzeba coś mu ugotować, to jestem ekstra. Podczas jej pobytu w sanatorium mieszkałam u niego przez 3 tygodnie i ogarniałam co popadnie.

26

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:
szeptem napisał/a:

A co odpowiadasz na liczne jego zapytania czy go kochasz?... nie kochasz go już wcale?
On się nie zmieni, to jest pewne. I już od dawna ma kobietę - mamusię. Ty jesteś tylko dodatkiem do seksu (może w ogóle go uprawiać?), wszak z matką tego nie może robić. Tak to wygląda. Ewakuuj się czym prędzej, bo jesteś od 4 lat w trójkącie. To chore. Utnij to i idź do przodu.

Seks uprawiać może, ale w tej kwestii jest hipokrytą. Obydwoje jesteśmy wierzący i stwierdził że seks na ręcznym jest mniejszym grzechem niż klasyczny. Więc do tradycyjnego seksu nigdy nie doszło.
Pokręcone to wszystko. A największa wina tkwi we mnie, bo dałam się w to wciągnąć. Do wspólnego życia na codzień jestem ble, ale gdy szanowna mamusia wyjeżdża do sanatorium i trzeba coś mu ugotować, to jestem ekstra. Podczas jej pobytu w sanatorium mieszkałam u niego przez 3 tygodnie i ogarniałam co popadnie.

Aż się wierzyć nie chce, że nazywasz go partnerem, pytanie w czym?
Sama musisz mieć duże deficyty, albo trollujesz.

27

Odp: Związek bez przyszłości.
wieka napisał/a:
Xyz342 napisał/a:
szeptem napisał/a:

A co odpowiadasz na liczne jego zapytania czy go kochasz?... nie kochasz go już wcale?
On się nie zmieni, to jest pewne. I już od dawna ma kobietę - mamusię. Ty jesteś tylko dodatkiem do seksu (może w ogóle go uprawiać?), wszak z matką tego nie może robić. Tak to wygląda. Ewakuuj się czym prędzej, bo jesteś od 4 lat w trójkącie. To chore. Utnij to i idź do przodu.

Seks uprawiać może, ale w tej kwestii jest hipokrytą. Obydwoje jesteśmy wierzący i stwierdził że seks na ręcznym jest mniejszym grzechem niż klasyczny. Więc do tradycyjnego seksu nigdy nie doszło.
Pokręcone to wszystko. A największa wina tkwi we mnie, bo dałam się w to wciągnąć. Do wspólnego życia na codzień jestem ble, ale gdy szanowna mamusia wyjeżdża do sanatorium i trzeba coś mu ugotować, to jestem ekstra. Podczas jej pobytu w sanatorium mieszkałam u niego przez 3 tygodnie i ogarniałam co popadnie.

Aż się wierzyć nie chce, że nazywasz go partnerem, pytanie w czym?
Sama musisz mieć duże deficyty, albo trollujesz.

To znaczy, wierzę, że tak mogło być, jeśli facet jest mistrzem manipulacji. Jakby autorka miała ok. 40., to co innego, po prostu czekała aż 4 lata.

28

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Seks uprawiać może, ale w tej kwestii jest hipokrytą. Obydwoje jesteśmy wierzący i stwierdził że seks na ręcznym jest mniejszym grzechem niż klasyczny. Więc do tradycyjnego seksu nigdy nie doszło.
Pokręcone to wszystko. A największa wina tkwi we mnie, bo dałam się w to wciągnąć. Do wspólnego życia na codzień jestem ble, ale gdy szanowna mamusia wyjeżdża do sanatorium i trzeba coś mu ugotować, to jestem ekstra. Podczas jej pobytu w sanatorium mieszkałam u niego przez 3 tygodnie i ogarniałam co popadnie.

O matko z córką smile To ty jesteś bardziej opiekunką niż partnerką.
Tym bardziej się odmelduj z tego czegoś, bo związkiem to nawet w przybliżeniu nie było. Nie szkoda ci życia? Masochistka jakaś jesteś czy co?

29

Odp: Związek bez przyszłości.

Nie jestem trollem. To wszystko o czym tu piszę, wydarzyło się naprawdę. Książkę mogłabym napisać. Tak wiele rzeczy mnie zabolało. M. in. To, że ta kobieta nazywa mnie przyszłą synową przy innych ludziach, ale w rozmowie ze mną, daje mi często do zrozumienia, że jestem na przegranej pozycji. Wkurza mnie również to, że ja podarowałam jej wielokrotnie porządne prezenty. W zamian dostałam używane,przeterminowane perfumy. A ta pierdoła, jej syn to wszystko widział i nic nie zrobił.

30

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Nie jestem trollem. To wszystko o czym tu piszę, wydarzyło się naprawdę. Książkę mogłabym napisać. Tak wiele rzeczy mnie zabolało. M. in. To, że ta kobieta nazywa mnie przyszłą synową przy innych ludziach, ale w rozmowie ze mną, daje mi często do zrozumienia, że jestem na przegranej pozycji. Wkurza mnie również to, że ja podarowałam jej wielokrotnie porządne prezenty. W zamian dostałam używane,przeterminowane perfumy. A ta pierdoła, jej syn to wszystko widział i nic nie zrobił.

Ja inaczej to postrzegam.

31

Odp: Związek bez przyszłości.

Związek bez przyszłości. - tak

32 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-04-26 17:49:59)

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Nie jestem trollem. To wszystko o czym tu piszę, wydarzyło się naprawdę. Książkę mogłabym napisać. Tak wiele rzeczy mnie zabolało. M. in. To, że ta kobieta nazywa mnie przyszłą synową przy innych ludziach, ale w rozmowie ze mną, daje mi często do zrozumienia, że jestem na przegranej pozycji...

W takim razie, tyle lat manipulują Tobą, a Ty tkwisz...nie wiadomo w czym. Po co?
Jesteś jedynie wykorzystywana.

Nie napisałaś, co mówisz, jak on pyta czy go kochasz i czy on mówi, że Ciebie kocha?

33

Odp: Związek bez przyszłości.

On mówi to non stop. Ja albo dla świętego spokoju mówię, że tak, albo żeby przestał wiecznie pytać.

34 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-04-26 18:36:07)

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

On mówi to non stop. Ja albo dla świętego spokoju mówię, że tak, albo żeby przestał wiecznie pytać.

Tak naprawdę, to dopytywanie, czy mnie kochasz, jest co najmmiej infantylne.
To nie jest miłość, tylko przyzwyczajenie i manipulacja. Jak mamy zabraknie, to opiekunka się przyda. On to Ci komunikuje.
Co zamierzasz? Chyba powinnaś skorzystać z pomocy psychologicznej.

35

Odp: Związek bez przyszłości.
wieka napisał/a:
Xyz342 napisał/a:

On mówi to non stop. Ja albo dla świętego spokoju mówię, że tak, albo żeby przestał wiecznie pytać.

Tak naprawdę, to dopytywanie, czy mnie kochasz, jest co najmmiej infantylne.
To nie jest miłość, tylko przyzwyczajenie i manipulacja. Jak mamy zabraknie, to opiekunka się przyda. On to Ci komunikuje.
Co zamierzasz? Chyba powinnaś skorzystać z pomocy psychologicznej.

Zamierzam się z nim rozstać. W niedzielę termin przydatności tego związku dobiegnie końca. A pod opieką psychologa jestem od kilku miesięcy i to właśnie dzięki temu zdecydowałam się na rozstanie.

36

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:
wieka napisał/a:
Xyz342 napisał/a:

On mówi to non stop. Ja albo dla świętego spokoju mówię, że tak, albo żeby przestał wiecznie pytać.

Tak naprawdę, to dopytywanie, czy mnie kochasz, jest co najmmiej infantylne.
To nie jest miłość, tylko przyzwyczajenie i manipulacja. Jak mamy zabraknie, to opiekunka się przyda. On to Ci komunikuje.
Co zamierzasz? Chyba powinnaś skorzystać z pomocy psychologicznej.

Zamierzam się z nim rozstać. W niedzielę termin przydatności tego związku dobiegnie końca. A pod opieką psychologa jestem od kilku miesięcy i to właśnie dzięki temu zdecydowałam się na rozstanie.

To tak trzymaj, nie daj się omamić obietnicami.
Napisz jak się od niego uwolnisz.

37

Odp: Związek bez przyszłości.

Zrób to koniecznie, myśl (w końcu) o sobie! I daj nam znać jak poszło. Dasz radę.

38 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-04-26 23:50:10)

Odp: Związek bez przyszłości.

skoro mieszka u niej to ona ustala zasady. i dopuki bedzie z nia mieszkal, bedzie musial wracac o 20. narzekasz, ze nie przeprowadza z toba rozmow na temat przyszlosci, a sama taka zaczelas? powiedz czego oczekujesz, jak cchesz, zeby wasze zycie za 5 lat wygladalo (np slub, dziecko) i rozloz na czynniki pierwsze, od czego powinniscie zaczac, zeby sie tam znalezc i co on na to.sprobuj cos ustalic, a jesli sie nie da to chyba wiesz co robic.


z drugiej strony skoro jest niepelnosprawny i mama wszystko za niego robi to w sumie tlumaczy, dlaczego jest niesamodzielny i chyba trudno od niego czegos wymagac. samo skorzystanie z toalety to jeszcze nie wszystko.

39

Odp: Związek bez przyszłości.

Nie zgadzam się. Jeżeli on dwa razy zapowiadał przełomową rozmowę na temat przyszłości i nigdy nic takiego nie miało miejsca, to przepraszam, ale nie będę stawać na głowie. Poza tym, widzę, jaką zażyłość ma z mamą. Zresztą, on kiedyś powiedział mi, że jestem wspaniałą dziewczyna i nie wie, co z tego wyjdzie, ale jeżeli musiałby się wyprowadzić z domu, to bałby się podjąć taką decyzję, bo nie wie, jak poradzi sobie jego mama.

40

Odp: Związek bez przyszłości.

Najbardziej toksyczna w tym trójkącie jest jego matka, która jest sama i moim zdaniem bardzo stara się, żeby syn przypadkiem nie dorósł i się nie usamodzielnił. Jej całe życie kręci się wokół niego, dlatego przypuszczalnie panicznie boi się, żeby nie przestała być mu potrzebna, bo wówczas straci sens swojego istnienia. To jest chory układ, w którym nie ma miejsca na osobę trzecią, a że facet również emocjonalnie dawno się od niej uzależnił, to jeśli będzie musiał wybierać, to z nią przegrasz.

Na Twoim miejscu uciekłabym z tej relacji gdzie pieprz rośnie, nie dając już żadnych terminów na otrząśnięcie się, bo to będzie tylko gra na zwłokę. Cztery lata to wystarczająco długi czas, aby podjąć decyzję o budowaniu życia tylko we dwoje.

41 Ostatnio edytowany przez Xyz342 (2024-04-27 09:51:22)

Odp: Związek bez przyszłości.

Dzięki za wsparcie. Jutro nastąpi rozstanie. Zastanawiam się tylko chwilami, czego nie powinnam mówić, żeby po prostu nie przesadzić. Oczywiście, o jego mamie wypowiem się z szacunkiem. Mimo wszystko, ta kobieta jest dla mnie mila i serdeczna, tylko gdy pojawia się cień tematu o przyszłości, następuje niesamowita zmiana. Kiedys jej były partner (chłopina zostawił ją i się rozpił. Chyba mnie to nie dziwi) zauważył że przytulamy się z partnerem w jego pokoju. Był 21 stycznia, dzień babci. Facet podszedł do mamy mojego partnera i złożył jej życzenia z tej okazji. Na to ona że nie jest babcia, a on: ale wszystko wskazuje na to że niedługo nią zostaniesz. Nie.pytajcie o jej minę hahaha

42

Odp: Związek bez przyszłości.
Priscilla napisał/a:

Najbardziej toksyczna w tym trójkącie jest jego matka, która jest sama i moim zdaniem bardzo stara się, żeby syn przypadkiem nie dorósł i się nie usamodzielnił. Jej całe życie kręci się wokół niego, dlatego przypuszczalnie panicznie boi się, żeby nie przestała być mu potrzebna, bo wówczas straci sens swojego istnienia. To jest chory układ, w którym nie ma miejsca na osobę trzecią, a że facet również emocjonalnie dawno się od niej uzależnił, to jeśli będzie musiał wybierać, to z nią przegrasz.

Na Twoim miejscu uciekłabym z tej relacji gdzie pieprz rośnie, nie dając już żadnych terminów na otrząśnięcie się, bo to będzie tylko gra na zwłokę. Cztery lata to wystarczająco długi czas, aby podjąć decyzję o budowaniu życia tylko we dwoje.

Dokładnie, dodając do tego, że to nie był związek, a relacja koleżeńsko-przyjacielska.

43

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Dzięki za wsparcie. Jutro nastąpi rozstanie. Zastanawiam się tylko chwilami, czego nie powinnam mówić, żeby po prostu nie przesadzić. Oczywiście, o jego mamie wypowiem się z szacunkiem. Mimo wszystko, ta kobieta jest dla mnie mila i serdeczna, tylko gdy pojawia się cień tematu o przyszłości, następuje niesamowita zmiana. Kiedys jej były partner (chłopina zostawił ją i się rozpił. Chyba mnie to nie dziwi) zauważył że przytulamy się z partnerem w jego pokoju. Był 21 stycznia, dzień babci. Facet podszedł do mamy mojego partnera i złożył jej życzenia z tej okazji. Na to ona że nie jest babcia, a on: ale wszystko wskazuje na to że niedługo nią zostaniesz. Nie.pytajcie o jej minę hahaha

Właśnie nie wiem czy taka rozmowa definitywna coś przyniesie, będzie pewnie płakał i zapewniał o miłości., może nawet coś obieca i się ugniesz na następne 4 lata tongue
On już jest tak uzależniony od ręki, że seks z kobietą nie jest mu potrzebny i dlatego dla niego jest teraz komfortowa sytuacja, ma mamę i niby partnerkę.
Szybko z rąk Cię nie wypuści.

44

Odp: Związek bez przyszłości.
wieka napisał/a:
Xyz342 napisał/a:

Dzięki za wsparcie. Jutro nastąpi rozstanie. Zastanawiam się tylko chwilami, czego nie powinnam mówić, żeby po prostu nie przesadzić. Oczywiście, o jego mamie wypowiem się z szacunkiem. Mimo wszystko, ta kobieta jest dla mnie mila i serdeczna, tylko gdy pojawia się cień tematu o przyszłości, następuje niesamowita zmiana. Kiedys jej były partner (chłopina zostawił ją i się rozpił. Chyba mnie to nie dziwi) zauważył że przytulamy się z partnerem w jego pokoju. Był 21 stycznia, dzień babci. Facet podszedł do mamy mojego partnera i złożył jej życzenia z tej okazji. Na to ona że nie jest babcia, a on: ale wszystko wskazuje na to że niedługo nią zostaniesz. Nie.pytajcie o jej minę hahaha

Właśnie nie wiem czy taka rozmowa definitywna coś przyniesie, będzie pewnie płakał i zapewniał o miłości., może nawet coś obieca i się ugniesz na następne 4 lata tongue
On już jest tak uzależniony od ręki, że seks z kobietą nie jest mu potrzebny i dlatego dla niego jest teraz komfortowa sytuacja, ma mamę i niby partnerkę.
Szybko z rąk Cię nie wypuści.

Kurczę, może źle napisałam. To ja mu robiłam dobrze ręką, a on mi, ale kiedyś... od ponad roku nie było żadnego zbliżenia, bo ja nie mam ochoty. Będzie płakał, obiecywał, prosił, będzie obwiniał mnie i wytykał moje wady, ale ja już postanowiłam. Nic nie czuję. Nie powiem mu tego, ale nie ma już czego ratować.

45 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2024-04-27 16:54:10)

Odp: Związek bez przyszłości.

Oczywiście

wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
wieka napisał/a:

Rozmowa z mamą nic nie da, oni są od siebie tak uzależnieni, że mama zawsze będzie na pierwszym miejscu.
Pozostaje się pogodzić lub zerwać.

Jejku, jeszcze dopuszczasz pogodzenie się, choć on nie widzi z tobą przyszłości? Czyżby syndrom sztokholmski?
Nabawisz się niezłej traumy, co może wpływać na kolejny związek. Moim zdaniem, powinnaś zerwać bez zbędnych tłumaczeń i zająć się sobą.
A jak cię jeszcze raz zapyta, czy go kochasz, odpowiedz zgodnie z prawdą.
Zastanawiające jak tacy ludzie potrafią znakomicie manipulować.

Ja napisałam tylko, że są dwa wyjścia, czyli nie ma co liczyć na jego zmianę.

Oczywiście. dobrze napisałaś. Zrozumiałam, że autorka się jeszcze waha. Dlaczego? Dlatego, że się jeszcze chce z nim spotkać, jakby spodziewała się usłyszeć, że  ten człowiek jest ok i ją kocha i jeszcze można dać mu szansę. Gdyby tak nie było, autorka, w ogóle, by się nie chciała z nim spotkać. Osobiście znałam z widzenia taką parę. Wszyscy mówią kobiecie, że jej partner jest dziwny, co ona jeszcze z nim robi, i ona niby wszystkim przyznaje rację, wie, że  źle robi, ale nie jest w stanie zerwać definitywnie.

46

Odp: Związek bez przyszłości.
Tamiraa napisał/a:

Oczywiście

wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Jejku, jeszcze dopuszczasz pogodzenie się, choć on nie widzi z tobą przyszłości? Czyżby syndrom sztokholmski?
Nabawisz się niezłej traumy, co może wpływać na kolejny związek. Moim zdaniem, powinnaś zerwać bez zbędnych tłumaczeń i zająć się sobą.
A jak cię jeszcze raz zapyta, czy go kochasz, odpowiedz zgodnie z prawdą.
Zastanawiające jak tacy ludzie potrafią znakomicie manipulować.

Ja napisałam tylko, że są dwa wyjścia, czyli nie ma co liczyć na jego zmianę.

Oczywiście. dobrze napisałaś. Zrozumiałam, że autorka się jeszcze waha. Dlaczego? Dlatego, że się jeszcze chce z nim spotkać, jakby spodziewała się usłyszeć, że  ten człowiek jest ok i ją kocha i jeszcze można dać mu szansę. Gdyby tak nie było, autorka, w ogóle, by się nie chciała z nim spotkać. Osobiście znałam z widzenia taką parę. Wszyscy mówią kobiecie, że jej partner jest dziwny, co ona jeszcze z nim robi, i ona niby wszystkim przyznaje rację, wie, że  źle robi, ale nie jest w stanie zerwać definitywnie.

Nie, ja nie chce kończyć związku przez sms-a. Chce się z nim spotkać i zakomunikować, że odchodzę i dlaczego.

47 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2024-04-27 17:47:11)

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Oczywiście

wieka napisał/a:

Ja napisałam tylko, że są dwa wyjścia, czyli nie ma co liczyć na jego zmianę.

Oczywiście. dobrze napisałaś. Zrozumiałam, że autorka się jeszcze waha. Dlaczego? Dlatego, że się jeszcze chce z nim spotkać, jakby spodziewała się usłyszeć, że  ten człowiek jest ok i ją kocha i jeszcze można dać mu szansę. Gdyby tak nie było, autorka, w ogóle, by się nie chciała z nim spotkać. Osobiście znałam z widzenia taką parę. Wszyscy mówią kobiecie, że jej partner jest dziwny, co ona jeszcze z nim robi, i ona niby wszystkim przyznaje rację, wie, że  źle robi, ale nie jest w stanie zerwać definitywnie.

Nie, ja nie chce kończyć związku przez sms-a. Chce się z nim spotkać i zakomunikować, że odchodzę i dlaczego.

Masz do tego prawo. To twoja relacja, bo sorry, ale ja bym tego związkiem nie nazwała, jesteś na usługach.

48

Odp: Związek bez przyszłości.

Przecież zakomunikować to znaczy powiedzieć I pójść sobie.
Powinnaś to zrobić dzisiaj.
A jak Ty chcesz tam siedzieć i słuchać gadania manipulatorów to żle z Tobą naprawdę.
Nie masz przyjaciółki, siostry,  albo mamy, by Cię wsparli?

49

Odp: Związek bez przyszłości.
Ela210 napisał/a:

Przecież zakomunikować to znaczy powiedzieć I pójść sobie.
Powinnaś to zrobić dzisiaj.
A jak Ty chcesz tam siedzieć i słuchać gadania manipulatorów to żle z Tobą naprawdę.
Nie masz przyjaciółki, siostry,  albo mamy, by Cię wsparli?

Spotykam się z nim w neutralnym miejscu, bez jego mamusi. Mówię do widzenia i tyle.

50

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Dzięki za wsparcie. Jutro nastąpi rozstanie. Zastanawiam się tylko chwilami, czego nie powinnam mówić, żeby po prostu nie przesadzić.

Po prostu mów o sobie i swoich uczuciach, o tym jak czujesz się w tej relacji i że nie widzisz przed Wami wspólnej przyszłości. Możesz powiedzieć, że nie masz poczucia bezpieczeństwa, nie czujesz się komfortowo, co Cię niepokoi i co przeszkadza. Unikaj jak ognia oskarżycielskiego tonu i nazywania obecnego partnera, mów o jego zachowaniu.
To są takie tematy, których się nie kwestionuje, nawet jeśli ktoś uważa, że nie masz ku temu powodu. To są Twoje uczucia i Twoje emocje, masz do nich prawo.

51

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Przecież zakomunikować to znaczy powiedzieć I pójść sobie.
Powinnaś to zrobić dzisiaj.
A jak Ty chcesz tam siedzieć i słuchać gadania manipulatorów to żle z Tobą naprawdę.
Nie masz przyjaciółki, siostry,  albo mamy, by Cię wsparli?

Spotykam się z nim w neutralnym miejscu, bez jego mamusi. Mówię do widzenia i tyle.

Naprawdę?

52 Ostatnio edytowany przez Samba (2024-04-27 21:07:53)

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Będzie płakał, obiecywał, prosił, będzie obwiniał mnie i wytykał moje wady, ale ja już postanowiłam. Nic nie czuję. Nie powiem mu tego, ale nie ma już czego ratować.


To niech się wypcha. Nie radzę zostawać długo na tym spotkaniu i wysłuchiwać o sobie samej przykrych rzeczy. Zresztą z jakiej racji on ma Cię tak jutro nagabywać...
Jakby co, to można zacząć od tego, ze "chcę wygłosić monolog", by niepotrzebnie nie wchodził w zdanie. Również zalecany jest spokój, który co nieco ukoi jego nastrój.
O mamusi i ich kocie już bym nie wspominała, bo to drobnostka.

Xyz342 napisał/a:

Spotykam się z nim w neutralnym miejscu, bez jego mamusi. Mówię do widzenia i tyle.

Mówi się "żegnam". wink

53

Odp: Związek bez przyszłości.

Będzie jazda na całego. Już są sms-y z jego strony o treści: błagam, kochanie, nie podejmuj sama tej decyzji. Podejmijmy ją wspólnie. Jak się nie rozstaniemy, to pójdziemy do kościoła? ŻENADA.

54

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Będzie jazda na całego. Już są sms-y z jego strony o treści: błagam, kochanie, nie podejmuj sama tej decyzji. Podejmijmy ją wspólnie. Jak się nie rozstaniemy, to pójdziemy do kościoła? ŻENADA.

Dobrze rozumiem, że on już wie, że to spotkanie wynika z tego powodu, że podjęłaś decyzję o rozstaniu?

55

Odp: Związek bez przyszłości.
Priscilla napisał/a:
Xyz342 napisał/a:

Będzie jazda na całego. Już są sms-y z jego strony o treści: błagam, kochanie, nie podejmuj sama tej decyzji. Podejmijmy ją wspólnie. Jak się nie rozstaniemy, to pójdziemy do kościoła? ŻENADA.

Dobrze rozumiem, że on już wie, że to spotkanie wynika z tego powodu, że podjęłaś decyzję o rozstaniu?

Domyślił się, bo przestałam dzwonić i pisać.

56

Odp: Związek bez przyszłości.

Wspomniałaś, że on jeździ na wózku. Jest więc w wielu aspektach zależny od pomocy innych osób.  W tym przypadku od mamy. Z jednej strony on nie wie jak potoczy się wasz związek i takie pełne odejście od matki to dla niego duży strach. Z drugiej strony sytuacja zależności od matki, choć wymuszona jego zdrowiem, trwa prawdopodobnie wiele lat. Więc siłą rzeczy ma wykształconą mniejsza decyzyjność. Może dobrym pomysłem jest szczera rozmowa z nim i z jego matką. Myślę, że da Ci taka rozmowa dużo informacji a może także przekonasz go do wspólnej przyszłości.

57 Ostatnio edytowany przez Xyz342 (2024-04-28 11:21:15)

Odp: Związek bez przyszłości.
Robsonpl napisał/a:

Wspomniałaś, że on jeździ na wózku. Jest więc w wielu aspektach zależny od pomocy innych osób.  W tym przypadku od mamy. Z jednej strony on nie wie jak potoczy się wasz związek i takie pełne odejście od matki to dla niego duży strach. Z drugiej strony sytuacja zależności od matki, choć wymuszona jego zdrowiem, trwa prawdopodobnie wiele lat. Więc siłą rzeczy ma wykształconą mniejsza decyzyjność. Może dobrym pomysłem jest szczera rozmowa z nim i z jego matką. Myślę, że da Ci taka rozmowa dużo informacji a może także przekonasz go do wspólnej przyszłości.

Wiesz co, wydaje mi się, że naprawdę pokazałam i jemu i jego mamie, że jestem gotowa na życie z nim. Nigdy jego niepełnosprawność mnie nie przeraziła. On wiele rzeczy robi sam. Ale w momencie, gdy pytam, czy widzi nas razem za ileś lat, on wytyka moje wady i twierdzi, że nie może nic planować. Ja się męczę w tym związku. Przykre jest też dla mnie to, że już kilkakrotnie zdarzało się tak, że mój partner jadł sobie obiad z mamą w jednym pokoju, a ja siedziałam i jadłam w drugim. Nie mam siły z tym walczyć.

58 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-04-28 13:23:33)

Odp: Związek bez przyszłości.
Robsonpl napisał/a:

  Myślę, że da Ci taka rozmowa dużo informacji a może także przekonasz go do wspólnej przyszłości.

Jedna rozmowa nic nie zmieni. Tu trzeba byłoby przestawić od lat działający system, co wydaje się niemożliwie, a jeśli nawet, to zajmie to długie miesiące, a nawet lata.
Autorka wyraźnie się poddała i ma do tego pełne prawo. Ma też prawo budować sobie życie na własnych zasadach.

59

Odp: Związek bez przyszłości.

Zdecydowanie. Powodzenia

60

Odp: Związek bez przyszłości.

Kochani, ja już po rozmowie. Tak jak zdecydowałam, nastąpiło rozstanie. To była bardzo trudna chwila. On powiedział, że nie powinnam wspominać o jego zażyłości z mamą, bo to nie jest jej wina. Wedlug niego, nie potrafię szczerze rozmawiać i dlatego on tej przyszłości nie planował. Potem obiecywał zmiany, mówił że jest gotowy na zmiany. Ja cały czas powtarzałam, że był na to czas. Strasznie płakałam. On też. Było mi go niesamowicie żal. Jestem do niego przywiązania i pisząc to, mam łzy w oczach, ale wiem, że jeżeli chce mieć normalny związek i rodzinę to podjęłam właściwą decyzję.

61

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Wspomniałaś, że on jeździ na wózku. Jest więc w wielu aspektach zależny od pomocy innych osób.  W tym przypadku od mamy. Z jednej strony on nie wie jak potoczy się wasz związek i takie pełne odejście od matki to dla niego duży strach. Z drugiej strony sytuacja zależności od matki, choć wymuszona jego zdrowiem, trwa prawdopodobnie wiele lat. Więc siłą rzeczy ma wykształconą mniejsza decyzyjność. Może dobrym pomysłem jest szczera rozmowa z nim i z jego matką. Myślę, że da Ci taka rozmowa dużo informacji a może także przekonasz go do wspólnej przyszłości.

Wiesz co, wydaje mi się, że naprawdę pokazałam i jemu i jego mamie, że jestem gotowa na życie z nim. Nigdy jego niepełnosprawność mnie nie przeraziła. On wiele rzeczy robi sam. Ale w momencie, gdy pytam, czy widzi nas razem za ileś lat, on wytyka moje wady i twierdzi, że nie może nic planować. Ja się męczę w tym związku. Przykre jest też dla mnie to, że już kilkakrotnie zdarzało się tak, że mój partner jadł sobie obiad z mamą w jednym pokoju, a ja siedziałam i jadłam w drugim. Nie mam siły z tym walczyć.

W tej sytuacji sama wiesz co najlepiej zrobić. Nie zawsze warto walczyć z wiatrakami.

62 Ostatnio edytowany przez szeptem (2024-04-28 21:34:39)

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Kochani, ja już po rozmowie. Tak jak zdecydowałam, nastąpiło rozstanie.

Gratuluję, tylko teraz musisz się od niego całkowicie odciąć, urwać wszelkie kontakty bo znając życie on nie da Ci spokoju. (mam rację?..) Jedynie zablokowanie kolesia wszędzie zagwarantuje Ci jako taki komfort, choć on nadal może próbować np Ciebie nachodzić czy dzwonić z nieznanych numerów. Jeśli jednak uda Ci się wytrwać na zasadzie "zero kontaktu",  będziesz wolna. Jego mamusię też zablokuj bo może wydzwaniać z pretensjami, że jej synka rzuciłaś. wink

63

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Kochani, ja już po rozmowie. Tak jak zdecydowałam, nastąpiło rozstanie. To była bardzo trudna chwila. On powiedział, że nie powinnam wspominać o jego zażyłości z mamą, bo to nie jest jej wina. Wedlug niego, nie potrafię szczerze rozmawiać i dlatego on tej przyszłości nie planował. Potem obiecywał zmiany, mówił że jest gotowy na zmiany. Ja cały czas powtarzałam, że był na to czas. Strasznie płakałam. On też. Było mi go niesamowicie żal. Jestem do niego przywiązania i pisząc to, mam łzy w oczach, ale wiem, że jeżeli chce mieć normalny związek i rodzinę to podjęłam właściwą decyzję.

Brawo, gratuluję zrobienia tego odważnego kroku.
Na pewno nie było to łatwe, w końcu zamykasz za sobą 4 ostatnie lata życia, ale ile razy najdą Cię jakiekolwiek wątpliwości, to przypomnij sobie to wszystko, co złożyło się na fakt podjęcia takiej decyzji.

Oczywiście, że on może Cię teraz bombardować, zalewać obietnicami, być może stekiem pretensji, dlatego najlepiej będzie, jeśli - tu powtórzę za Szeptem - odetniesz się od niego na każdym możliwym polu.

64 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2024-04-29 08:32:38)

Odp: Związek bez przyszłości.
Xyz342 napisał/a:

Kochani, ja już po rozmowie. Tak jak zdecydowałam, nastąpiło rozstanie. To była bardzo trudna chwila. On powiedział, że nie powinnam wspominać o jego zażyłości z mamą, bo to nie jest jej wina. Wedlug niego, nie potrafię szczerze rozmawiać i dlatego on tej przyszłości nie planował. Potem obiecywał zmiany, mówił że jest gotowy na zmiany. Ja cały czas powtarzałam, że był na to czas. Strasznie płakałam. On też. Było mi go niesamowicie żal. Jestem do niego przywiązania i pisząc to, mam łzy w oczach, ale wiem, że jeżeli chce mieć normalny związek i rodzinę to podjęłam właściwą decyzję.

Dla mnie oczywiste, że takich rozmów pożegnalnych i przepraszających będzie więcej. Idealizacja manipulatora temu sprzyja. W twoich oczach autorko, on składa się z samych zalet natomiast jego matka to zbiór wad.  Musiałabyś zmienić siebie i swoje nastawienie do nich.  Na razie jest ci go żal i uważasz go za partnera, którym nie jest, byłaś tylko darmową opiekunką.

Posty [ 64 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek bez przyszłości.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024