Czy to.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Temat: Czy to..

Witam, chciał bym wiedzieć czy to ze mną jest problem bo ja już wariuje. Jestem z dziewczyną 3 lata, mieszkamy razem i ogólnie super, jest kochana, martwi się troszczy, robi własnoręczne prezenty itd.
Mieliśmy na dziś zaplanowany wyjazd daleki, ale w piątek siadł mi samochód tak poważnie, że niestety nie stać mnie na naprawę w najbliższych dniach. Dziewczyna do mnie pretensje, że mogłem pomyśleć, sprawdzić wcześniej...ale jak? Skąd mogłem przewidzieć...niestety przepadł wyjazd a dziewczyna na mnie obrażona...od tego momentu pretensje...proponowała aby pojechać pociągiem kilka dni później ale ja już nie dostane wolnego w pracy...i ona twierdzi że ona jedzie a ja mam robić co chce. I się nie odzywa hmm powiedzcie mi co mam robić bo zwariuje....ja 29 lat ona 26

2

Odp: Czy to..

A samochodu zastępczego to nie było w serwisie? A wynająć samochodu nie mogłeś? Jest niedziela, samochód padł ci w piątek - nie mogłeś faktycznie kupić biletu pkp/pks w tym czasie?

Co masz zrobić? Wyciągnąć naukę na przyszłość, a kobiecie zadośćuczynić w walentynki. Kup jej jakiś voucher na zajebisty masaż czy jakieś zabiegi spa, zabierz na smaczne żarcie do dobrej restauracji czy co ona tam uważa za cud-miód randkę, a jak jej nie przejdzie to pogoń w cholerę, bo ile można nerwów tracić na coś sumarycznie niezależnego od woli.

Odp: Czy to..

Olej księżniczkę. Zamiast cie wspierać w tej sytuacji to tylko robi problemy.

4 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-02-11 17:58:42)

Odp: Czy to..
Jack Sparrow napisał/a:

A samochodu zastępczego to nie było w serwisie? A wynająć samochodu nie mogłeś?.

Też była taka moja pierwsza myśl.

Czy ten wyjazd był opłacony z góry?
Edit.
Dzisiaj kupujesz bilet pkp przez internet, więc coś kombinujesz, żeby nie jechać.

5

Odp: Czy to..
Grzes9999 napisał/a:

Witam, chciał bym wiedzieć czy to ze mną jest problem bo ja już wariuje. Jestem z dziewczyną 3 lata, mieszkamy razem i ogólnie super, jest kochana, martwi się troszczy, robi własnoręczne prezenty itd.
Mieliśmy na dziś zaplanowany wyjazd daleki, ale w piątek siadł mi samochód tak poważnie, że niestety nie stać mnie na naprawę w najbliższych dniach. Dziewczyna do mnie pretensje, że mogłem pomyśleć, sprawdzić wcześniej...ale jak? Skąd mogłem przewidzieć...niestety przepadł wyjazd a dziewczyna na mnie obrażona...od tego momentu pretensje...proponowała aby pojechać pociągiem kilka dni później ale ja już nie dostane wolnego w pracy...i ona twierdzi że ona jedzie a ja mam robić co chce. I się nie odzywa hmm powiedzcie mi co mam robić bo zwariuje....ja 29 lat ona 26

Uciekaj facet, nie chcę wiedzieć co będzie po ślubie. Ma być i nic od siebie.

6

Odp: Czy to..
WyjaśniaczPrzegrywów napisał/a:

Olej księżniczkę. Zamiast cie wspierać w tej sytuacji to tylko robi problemy.


To zależy. Jak typ jeździł przez miesiąc z kontrolką 'check engine' to babka słusznie mu suszy głowę. Jak chciał przyoszczędzić na przeglądach czy wymianie części - podobnie.

Nie ma sensu wnikać. Ważne, aby wyciągnął wnioski na przyszłość, aby się to nie powtórzyło. Lub aby miał przygotowany plan 'na wszelki wypadek'.

7

Odp: Czy to..
wieka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A samochodu zastępczego to nie było w serwisie? A wynająć samochodu nie mogłeś?.

Też była taka moja pierwsza myśl.

Czy ten wyjazd był opłacony z góry?

Auto padło mi gdy wyszedłem z pracy w piątek po godzinie 22...mechanik weźmie je dopiero po weekendzie.
Wyjazd nie był opłacony z góry. Płatność miała być na miejscu za obiekt.

8

Odp: Czy to..
Grzes9999 napisał/a:

Auto padło mi gdy wyszedłem z pracy w piątek po godzinie 22...mechanik weźmie je dopiero po weekendzie.
Wyjazd nie był opłacony z góry. Płatność miała być na miejscu za obiekt.


Tym bardziej nic cię nie usprawiedliwia przed brakiem planu zapasowego (wspomniane wypożyczenie auta lub dojazd PKP).

9

Odp: Czy to..
WyjaśniaczPrzegrywów napisał/a:

Olej księżniczkę. Zamiast cie wspierać w tej sytuacji to tylko robi problemy.

W punkt.

10 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-02-11 18:02:40)

Odp: Czy to..
Grzes9999 napisał/a:
wieka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A samochodu zastępczego to nie było w serwisie? A wynająć samochodu nie mogłeś?.

Też była taka moja pierwsza myśl.

Czy ten wyjazd był opłacony z góry?

Auto padło mi gdy wyszedłem z pracy w piątek po godzinie 22...mechanik weźmie je dopiero po weekendzie.
Wyjazd nie był opłacony z góry. Płatność miała być na miejscu za obiekt.


Dobrze, że nie popsuł się w drodze, ale przecież były i są nadal inne wyjścia. Dlaczego nie skorzystałeś?

11 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-02-11 18:16:11)

Odp: Czy to..

A co zrobisz jak Ci się kiedyś zepsuje auto a trzeba będzie odwieść dziecko ma zimowisko?
Ona już wie że takie rzeczy to ona będzie załatwiać, a nie Piotruś Pan
Kto chcialaby mieć dzieci z Piotrusiem Panem?
A dzieci biorą się  z seksu.
Więc jakbyś był kumplem nie mialbys bana, ale jesteś kandydatem na faceta, to masz  .
Jak tęgi nie rozumiesz, to daj się poklepać po plecach Piotrusiom i szukaj innej dziewczyny.

12

Odp: Czy to..
Ela210 napisał/a:

A co zrobisz jak Ci się kiedyś zepsuje auto a trzeba będzie odwieść dziecko ma zimowisko?
Ona już wie że takie rzeczy to ona będzie załatwiać, a nie Piotruś Pan
Kto chcialaby mieć dzieci z Piotrusiem Panem?
A dzieci biorą się  z seksu.
Więc jakbyś był kumplem nie mialbys bana, ale jesteś kandydatem na faceta, to masz  .
Jak tęgi nie rozumiesz, to daj się poklepać po plecach Piotrusiom i szukaj innej dziewczyny.

Ludzie co miałem zrobić? Padło mi auto, wróciłem z pracy po północy, auto zostało na parkingu. Ściągnąłem je w sobotę koło południa aby mechanik stwierdził tylko co jest. PKP? Nie wiecie o czym mówicie. Możliwością był tylko pociąg z samego rana, jak mieliśmy się zebrać? No jak? Ona sama twierdzi że nie zdążyła by się zebrać na pociąg...więc co by to dało? Ona nagle wyjeżdża z tekstem że za kilka dni....jak ja urlop mam zaklepany od dawna i nie dostane kolejnego od tak. Czyli to ja jestem ten zły?

13 Ostatnio edytowany przez wieka (2024-02-11 18:40:24)

Odp: Czy to..

A nie możecie jechać pociągiem jutro?

14

Odp: Czy to..
wieka napisał/a:

A nie możecie jechać pociągiem jutro?

Nie możemy bo najbliższy wolny termin w obiekcie mają na czwartek a ja w czwartek muszę już wracać do pracy. Szkoda że ona tego nie rozumie...

15

Odp: Czy to..
Grzes9999 napisał/a:
wieka napisał/a:

A nie możecie jechać pociągiem jutro?

Nie możemy bo najbliższy wolny termin w obiekcie mają na czwartek a ja w czwartek muszę już wracać do pracy. Szkoda że ona tego nie rozumie...

Urlop możesz przesunąć, bo zmarnujesz sobie ten czas...

16

Odp: Czy to..

Ok, piszesz, że jest super, że jest kochana, itp. Dodatkowo wygląda na to, że jej złość jest czymś na tyle niecodziennym, że piszesz o tym na forum. Czyli jest dobra podstawa by założyć, że to NIE jest księżniczkowata kobieta.

No to teraz tak uczciwie przed samym sobą: czy to nie jest któryś raz, gdy w jakiś sposób ją wystawiasz albo czegoś nie dopilnowałeś? Bo to trochę wygląda na skumulowany zawód wyrażony dopiero teraz. Może przez te trzy lata zaciskała zęby na Twoją nieporadność i po prostu teraz wybuchło? Spytaj ją na spokojnie, bez oskarżania a z próbą zrozumienia, czy za jej złością kryje się coś więcej niż tylko obecna sytuacja.

17 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-02-11 19:34:13)

Odp: Czy to..

Powiem Ci co by zrobił mój brat, rano zadzwonił.do mechanika a jednocześnie do kumpli, szwagra,  kuzyna, by któryś udostępnił brykę.zabezpieczylby się.
Tak samo gdybym ja obiecała coś zrobić dla faceta/ dziecka, np przyjęcie dla jego rodziny, to choćby wyłączyli prąd w całej dzielnicy, a ja bym miała w piekarniku indyka i ciasto, przyjęcie by się odbyło. 
Ale nie wiem czy to zrozumiesz.
Co byś zrobił.jakny wojna była,  a Ty byś musiał zawieźć kogoś z punktu  A do punktu B?

Nie rozumiesz dalej? No Cóż...

18

Odp: Czy to..

Odpowiadając na powyższe to, nie nigdy wcześniej nie zawiodłem i tym razem chyba nie do końca hmm bo nie moja wina że auto padło 24 godziny przed wyjazdem to po pierwsze po drugie robię dla niej wszystko, staram się być najlepszy i ona to wielokrotnie mi powtarza że docenia moje poświęcenia. Już nie wspomnę o tym, że to u niej w telefonie jakieś 1.5 roku temu znalazłem flirt z innym typem smile dobrze temat możecie zamknąć, błędem było napisanie tutaj. Dzięki za wszystkie wypowiedzi, pozdrawiam

19

Odp: Czy to..

Nie musisz się tłumaczyć, myślę, że dziewczynie przejdzie, daj jej czas, sama raczej nie wyjedzie, bo co to za wyjazd bez Ciebie smile

Wymyśl coś innego na te dni, żeby nie siedzieć w domu.

20

Odp: Czy to..

Grzesiek, nie oskarżam Cię, tylko pytam. Bo jeżeli kobieta jest normalna i rzeczywiście niewiele mogliście zrobić, żeby do wyjazdu doszło, no to sam dostrzegłeś, że złość wydaje się być niewspółmierna. Stąd podejrzenie, że to nie jest pierwsza taka akcja.
Wydajecie się mieć normalny, ludzki kontakt, więc po prostu spytaj, co według niej mogłeś zrobić inaczej i dlaczego tak się pogniewała. Będziesz miał jakiś punkt zaczepienia do dalszych rozmów i przedstawienia swojej wersji.

Druga hipoteza: myślała, że jej się na tym wyjeździe oświadczysz, stąd tyle rozczarowania.

21

Odp: Czy to..

Zdarza się.
Absurdem jest postawa "ma być"
Tak jak "facet ma załatwić, na wszytko być przygotowanym i zawsze wszystko ogarniać," bo jak nie, to piotrus pan.
Albo ma się partnerkę u boku, albo dziecko którym trzeba się opiekować.
Bo partnerka usiadła by z tobą i pomyślała nad alternatywami, natomiast roszczeniowe dziecko oczekuje od swego opiekuna działania i podejmowania decyzji, i brania odpowiedzialności za nie, tylko po to aby w przypadku porażki móc zwalić wine.

Nie wiem po co faceci wchodzą w takie relacji, przecież nie można sie tam czuć bezpiecznie, wszystko na twojej głowie, ciągła presja i oczekiwania, a w razie porażki  roszczenia zamiast pomocy.

Odp: Czy to..
Jack Sparrow napisał/a:
Grzes9999 napisał/a:

Auto padło mi gdy wyszedłem z pracy w piątek po godzinie 22...mechanik weźmie je dopiero po weekendzie.
Wyjazd nie był opłacony z góry. Płatność miała być na miejscu za obiekt.


Tym bardziej nic cię nie usprawiedliwia przed brakiem planu zapasowego (wspomniane wypożyczenie auta lub dojazd PKP).

A ona to co jest? Żeby leżeć i pachnieć? Chyba cie pojebało że chłop na stawać na rzęsach żeby księżniczkę zadowolić

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:

Zdarza się.
Absurdem jest postawa "ma być"
Tak jak "facet ma załatwić, na wszytko być przygotowanym i zawsze wszystko ogarniać," bo jak nie, to piotrus pan.
Albo ma się partnerkę u boku, albo dziecko którym trzeba się opiekować.
Bo partnerka usiadła by z tobą i pomyślała nad alternatywami, natomiast roszczeniowe dziecko oczekuje od swego opiekuna działania i podejmowania decyzji, i brania odpowiedzialności za nie, tylko po to aby w przypadku porażki móc zwalić wine.

Nie wiem po co faceci wchodzą w takie relacji, przecież nie można sie tam czuć bezpiecznie, wszystko na twojej głowie, ciągła presja i oczekiwania, a w razie porażki  roszczenia zamiast pomocy.

Święte slowa
Banda spermiarzy którzy dla możliwości wsadzenia siura w mięso dają się poniżać i traktować jak podnóżek

24

Odp: Czy to..

A co księżniczka taka tępa że tylko się złościć potrafi? Wypadek losowy nie przewidzisz tego. Co ma się chłopak zabezpieczać przed każdym wyjazdem pięcioma samochodami na wszelki wypadek? A królewna też mogła pomyśleć wcześniej że chłopakowi może się samochód popsuć. Nikt jej nie bronił kombinować za wczasu. Nie lepiej porupać nóżkami i "ja chcę jechać, to przez Ciebie". A poszła w p..u.

25 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2024-02-11 23:25:54)

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:

Zdarza się.
Absurdem jest postawa "ma być"
Tak jak "facet ma załatwić, na wszytko być przygotowanym i zawsze wszystko ogarniać," bo jak nie, to piotrus pan.
Albo ma się partnerkę u boku, albo dziecko którym trzeba się opiekować.
Bo partnerka usiadła by z tobą i pomyślała nad alternatywami, natomiast roszczeniowe dziecko oczekuje od swego opiekuna działania i podejmowania decyzji, i brania odpowiedzialności za nie, tylko po to aby w przypadku porażki móc zwalić wine.

Nie wiem po co faceci wchodzą w takie relacji, przecież nie można sie tam czuć bezpiecznie, wszystko na twojej głowie, ciągła presja i oczekiwania, a w razie porażki  roszczenia zamiast pomocy.

Z drugiej strony sytuacja pokazuje operatywność faceta i umiejętność rozwiązywania problemów.
Bez kobiety nie jest w stanie opanować wyjazdu? Nie ma żadnej komunikacji publicznej? Nic sam nie potrafi załatwić bez jej doradzania?
No to kiepsko wink


Jak się na jeden pociąg nie zdąży to się jedzie następnym. Nie ma za co.

26 Ostatnio edytowany przez 5i5kiN (2024-02-11 23:26:52)

Odp: Czy to..

Było chwilowke na 0 % do miesiąca wziąść i albo zrobic samochód albo wynająć, a tak to wróżenie z fusów.tyle lat to trochę wody przez Wisłę przepłynęło. Nigdy nie wiadomo czy to początek czy kontunuacja

Ps
Co się w aucie zepsuło?

27

Odp: Czy to..
Grzes9999 napisał/a:

Odpowiadając na powyższe to, nie nigdy wcześniej nie zawiodłem i tym razem chyba nie do końca hmm bo nie moja wina że auto padło 24 godziny przed wyjazdem

Auto padło 24 godziny przed wyjazdem i Ty nie możesz niczego zorganizować? Serio?
Czego Ty oczekujesz w tym momencie od dziewczyny? Ona ma załatwić dojazd bo Ty nie potrafisz?

Ja wiem, że to fejkowy temat dla wywołania burzy big_smile   Tym bardziej kiepsko wypadłeś księciuniu wink

28

Odp: Czy to..

Przykre że tak to widzą niektórzy. To ja ogarniam 80% rzeczy. Ja zapierniczam w robocie, ja ogarniam wycieczki wiele razy, ona tylko i wyłącznie daje pomysły na nie. Gotuję, robię pranie, zabieram na kolację itd, poświęcam każda wolną chwilę dla niej od 3 lat. Ja wyjazd zaproponowałem w innym terminie, niestety odpowiedzi nie uzyskałem żadnej.

29

Odp: Czy to..
5i5kiN napisał/a:

Było chwilowke na 0 % do miesiąca wziąść i albo zrobic samochód albo wynająć, a tak to wróżenie z fusów.tyle lat to trochę wody przez Wisłę przepłynęło. Nigdy nie wiadomo czy to początek czy kontunuacja

Ps
Co się w aucie zepsuło?

Dwumasa

30

Odp: Czy to..

Z jednej strony do przewidzenia, z drugiej zaś jest nadzieja, że jeszcze pojeździ  ale taka trasę...
Plan zapasowy zawsze na propsie co by się nie wydarzyło.

31 Ostatnio edytowany przez 5i5kiN (2024-02-12 00:58:07)

Odp: Czy to..

Ja kiedyś z którąś spóźniliśmy się na samolot i na drugi dzień musieliśmy lecieć, ale nigdy nie była na mnie zła bo ja jebałem kilka godzin dżin codziennie a poza tym

W tym tkwi szkopôł, jest dosłownie niedojebana

32 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-12 02:32:03)

Odp: Czy to..
WyjaśniaczPrzegrywów napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Grzes9999 napisał/a:

Auto padło mi gdy wyszedłem z pracy w piątek po godzinie 22...mechanik weźmie je dopiero po weekendzie.
Wyjazd nie był opłacony z góry. Płatność miała być na miejscu za obiekt.


Tym bardziej nic cię nie usprawiedliwia przed brakiem planu zapasowego (wspomniane wypożyczenie auta lub dojazd PKP).

A ona to co jest? Żeby leżeć i pachnieć? Chyba cie pojebało że chłop na stawać na rzęsach żeby księżniczkę zadowolić


To nie jest kwestia wojny damsko-męskiej, ale przygotowania tego, kto zaprasza i organizuje czas. Jakby to by była ona - to po jej stronie leżałoby przygotowanie planu na wypadek fuck-upu.

33 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-12 02:33:01)

Odp: Czy to..
Agnes76 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Zdarza się.
Absurdem jest postawa "ma być"
Tak jak "facet ma załatwić, na wszytko być przygotowanym i zawsze wszystko ogarniać," bo jak nie, to piotrus pan.
Albo ma się partnerkę u boku, albo dziecko którym trzeba się opiekować.
Bo partnerka usiadła by z tobą i pomyślała nad alternatywami, natomiast roszczeniowe dziecko oczekuje od swego opiekuna działania i podejmowania decyzji, i brania odpowiedzialności za nie, tylko po to aby w przypadku porażki móc zwalić wine.

Nie wiem po co faceci wchodzą w takie relacji, przecież nie można sie tam czuć bezpiecznie, wszystko na twojej głowie, ciągła presja i oczekiwania, a w razie porażki  roszczenia zamiast pomocy.

Z drugiej strony sytuacja pokazuje operatywność faceta i umiejętność rozwiązywania problemów.
Bez kobiety nie jest w stanie opanować wyjazdu? Nie ma żadnej komunikacji publicznej? Nic sam nie potrafi załatwić bez jej doradzania?
No to kiepsko wink


Jak się na jeden pociąg nie zdąży to się jedzie następnym. Nie ma za co.


Też tak to widzę. Bycie zaradnym i zapobiegliwym to jedna z domen....ludzi ogarniętych życiowo.


Ostatnio oganiałem z żoną przewóz leków (onkologicznych), z innego kraju europejskiego, których import do PL jest ogólnie zabroniony (pierwotny import spoza UE) i wymaga każdorazowej zgody ministra. A jednak takie cuda dało się załatwić w mniej niż tydzień. Autorowi jedynie wysiadła bryka i zamiast załatwić samochód zastępczy (wypożyczony czy od rodziny lub znajomych ewentualnie PKP/PKS) to rozłożył rynce "nie da sie" choć miał czas od piątku do niedzielnego poranka.

Rynce opadają.


A jak autor złamie nogę kiedy akurat wodociągi będą robić remont sici to co - umrze z pragnienia?

34

Odp: Czy to..
Jack Sparrow napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Zdarza się.
Absurdem jest postawa "ma być"
Tak jak "facet ma załatwić, na wszytko być przygotowanym i zawsze wszystko ogarniać," bo jak nie, to piotrus pan.
Albo ma się partnerkę u boku, albo dziecko którym trzeba się opiekować.
Bo partnerka usiadła by z tobą i pomyślała nad alternatywami, natomiast roszczeniowe dziecko oczekuje od swego opiekuna działania i podejmowania decyzji, i brania odpowiedzialności za nie, tylko po to aby w przypadku porażki móc zwalić wine.

Nie wiem po co faceci wchodzą w takie relacji, przecież nie można sie tam czuć bezpiecznie, wszystko na twojej głowie, ciągła presja i oczekiwania, a w razie porażki  roszczenia zamiast pomocy.

Z drugiej strony sytuacja pokazuje operatywność faceta i umiejętność rozwiązywania problemów.
Bez kobiety nie jest w stanie opanować wyjazdu? Nie ma żadnej komunikacji publicznej? Nic sam nie potrafi załatwić bez jej doradzania?
No to kiepsko wink


Jak się na jeden pociąg nie zdąży to się jedzie następnym. Nie ma za co.


Też tak to widzę. Bycie zaradnym i zapobiegliwym to jedna z domen....ludzi ogarniętych życiowo.


Ostatnio oganiałem z żoną przewóz leków (onkologicznych), z innego kraju europejskiego, których import do PL jest ogólnie zabroniony (pierwotny import spoza UE) i wymaga każdorazowej zgody ministra. A jednak takie cuda dało się załatwić w mniej niż tydzień. Autorowi jedynie wysiadła bryka i zamiast załatwić samochód zastępczy (wypożyczony czy od rodziny lub znajomych ewentualnie PKP/PKS) to rozłożył rynce "nie da sie" choć miał czas od piątku do niedzielnego poranka.

Rynce opadają.


A jak autor złamie nogę kiedy akurat wodociągi będą robić remont sici to co - umrze z pragnienia?

Agnes/Jack
A to był jego wyjazd czy ich wyjazd?
To on ją gdzieś zapraszał czy wspólnie zaplanowali sobie wycieczkę?

Bo jeżeli to byłby jego wyjazd, siadł mu samochód i przyszedł do partnerki jak do mamy " weź mi załatw transport" to jest to żałosne.

Ale oczekiwania przy wspólnym wyjeździe, że wszystko będzie na głowie jeden strony, a druga, w przypadku fluktuacji, jedynie będzie strzelać fochy i się obrażać jest jeszcze bardziej żałosne.

Można też świetnie sparafrazować twoją wypowiedź Agnes:

Z drugiej strony sytuacja pokazuje operatywność kobiety i umiejętność rozwiązywania problemów.
Bez faceta nie jest w stanie opanować wyjazdu? Nie ma żadnej komunikacji publicznej? Nic sama nie potrafi załatwić bez jego działania?
No to kiepsko wink

Bardzo często piszesz o partnerstwie, chyba jesteś feministką, a tutaj utożsamiłaś faceta( a dokładniej
to ten związek) z typowo patriarchalnym modelem.
W którym on jest odpowiedzialny za wszystko, a z niej jest ściągnięta cała odpowiedzialność.
Stosując szydere " ojojoj co to za chłop który bez baby sobie nie może poradzić"
To jest coś co pcha wielu mężczyzn w depresję albo w ostateczność, bo boją się poprosić o pomoc, nawet swoje podopieczne ( bo nie partnerki) bo zostaną wyszydzeni i napiętnowani " co to za chłop który bez pomocy baby itd"
Dziwnie będzie mi się czytało od dziś twoje wpisy o " partnerstwie "
Naprawdę to smutne

Dziwne, bo ja myślałem że po to się wchodzi w związek aby było nam lepiej, a nie gorzej.
Widocznie to " lepiej" odnosi się tylko do kobiet.
A f


Nie wiem też Agnes jak dawno podróżowałaś komunikacja publiczna. Nie wiem też gdzie mieszka autor. Ale powiem ci na moim przykładzie: autobus jest jeden ( szkolny)  , pociągów oczywiste brak.
Do Wrocławia mam około 200km, wyobraź sobie, że szybciej dostanę się tam rowerem, niż łącząc ze sobą wszystkie możliwe połączenia PKS i PKP.
I nie, to nie jest żart, sprawdzałem.
Taki typowo warszawocentryzm.
A dla sporej części ludzi w kraju nie ma możliwości po prostu jechać następnym pociągiem. Więc tak, za twoją radę nie ma co dziękować.
Dlatego u nas na wiosce w każdym domu są dwa samochody, nawet jak realnie korzysta się z jednego

35

Odp: Czy to..

Pierwsza sytuacja kryzysowa i oboje sporo o sobie się dowiedzieli. smile

36

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:

Taki typowo warszawocentryzm.
A dla sporej części ludzi w kraju nie ma możliwości po prostu jechać następnym pociągiem. Więc tak, za twoją radę nie ma co dziękować.
Dlatego u nas na wiosce w każdym domu są dwa samochody, nawet jak realnie korzysta się z jednego

Niestety w niektórych miejscach tak to wygląda.

Partnerka obrażona bo ona chce, a on nie ma możliwości.
Wynajem samochodu w małej miejscowości? smile smile smile Życzę szczęścia i kasy.

Może i dobra z niej dziewczyna, ale jako wsparcie przy problemach (żona), to bardziej kula u nogi.

37

Odp: Czy to..

Pewnie nie dało się, bo było szkoda lub brakowało hajsu na auto zastępcze czy inny transport. OPie, najpierw się ustaw, potem się bierz za związki. Oczywiście masz też trochę księżniczkę, a do nich trzeba asertywnej ręki.

38

Odp: Czy to..
Grzes9999 napisał/a:

Przykre że tak to widzą niektórzy. To ja ogarniam 80% rzeczy. Ja zapierniczam w robocie, ja ogarniam wycieczki wiele razy, ona tylko i wyłącznie daje pomysły na nie. Gotuję, robię pranie, zabieram na kolację itd, poświęcam każda wolną chwilę dla niej od 3 lat. Ja wyjazd zaproponowałem w innym terminie, niestety odpowiedzi nie uzyskałem żadnej.

To za dużo bierzesz na swoją głowę, swoje pomysły wycieczek, powinna sama realizować, ale jak coś nie wypali to trzeba usiąść i rozwiązać problem.
Masz okazję to unormować w waszym związku.

Tu sytuacja też się skomplikowała, bo trafiło na weekend, choć nie wiem jak nie można bylo przygotować się na pociąg... to ona powinna ogarnąć, jak tak bardzo jej zależało.

Jednym słowem za dużo dajesz, a za mało bierzesz w tym związku.

Starszym samochodem to w ogóle ryzykowna jest dalsza podróż, jak się w nim nie "siedzi".

39

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:

Agnes/Jack
A to był jego wyjazd czy ich wyjazd?
To on ją gdzieś zapraszał czy wspólnie zaplanowali sobie wycieczkę?

Bez przesady. Sprawdzenie czy zaplanowanie alternatyw w razie gdyby co to żaden wyczyn. Najwyżej by się okazało, że alternatyw brak.



A to, że wyhodował sobie księżniczkę to insza inszość. Dojeżdża go na tyle, na ile on sobie na to pozwala. Ale skoro tak lubi, to już jego problem.

40 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2024-02-12 18:00:18)

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:

Agnes/Jack
A to był jego wyjazd czy ich wyjazd?
To on ją gdzieś zapraszał czy wspólnie zaplanowali sobie wycieczkę?

Bo jeżeli to byłby jego wyjazd, siadł mu samochód i przyszedł do partnerki jak do mamy " weź mi załatw transport" to jest to żałosne.

Ale oczekiwania przy wspólnym wyjeździe, że wszystko będzie na głowie jeden strony, a druga, w przypadku fluktuacji, jedynie będzie strzelać fochy i się obrażać jest jeszcze bardziej żałosne.

Można też świetnie sparafrazować twoją wypowiedź Agnes:

Z drugiej strony sytuacja pokazuje operatywność kobiety i umiejętność rozwiązywania problemów.
Bez faceta nie jest w stanie opanować wyjazdu? Nie ma żadnej komunikacji publicznej? Nic sama nie potrafi załatwić bez jego działania?
No to kiepsko wink

Bardzo często piszesz o partnerstwie, chyba jesteś feministką, a tutaj utożsamiłaś faceta( a dokładniej
to ten związek) z typowo patriarchalnym modelem.
W którym on jest odpowiedzialny za wszystko, a z niej jest ściągnięta cała odpowiedzialność.
Stosując szydere " ojojoj co to za chłop który bez baby sobie nie może poradzić"
To jest coś co pcha wielu mężczyzn w depresję albo w ostateczność, bo boją się poprosić o pomoc, nawet swoje podopieczne ( bo nie partnerki) bo zostaną wyszydzeni i napiętnowani " co to za chłop który bez pomocy baby itd"
Dziwnie będzie mi się czytało od dziś twoje wpisy o " partnerstwie "
Naprawdę to smutne

Dziwne, bo ja myślałem że po to się wchodzi w związek aby było nam lepiej, a nie gorzej.
Widocznie to " lepiej" odnosi się tylko do kobiet.
A f


Nie wiem też Agnes jak dawno podróżowałaś komunikacja publiczna. Nie wiem też gdzie mieszka autor. Ale powiem ci na moim przykładzie: autobus jest jeden ( szkolny)  , pociągów oczywiste brak.
Do Wrocławia mam około 200km, wyobraź sobie, że szybciej dostanę się tam rowerem, niż łącząc ze sobą wszystkie możliwe połączenia PKS i PKP.
I nie, to nie jest żart, sprawdzałem.
Taki typowo warszawocentryzm.
A dla sporej części ludzi w kraju nie ma możliwości po prostu jechać następnym pociągiem. Więc tak, za twoją radę nie ma co dziękować.
Dlatego u nas na wiosce w każdym domu są dwa samochody, nawet jak realnie korzysta się z jednego

Szeptuch oczywiście, że będę nadal pisać o partnerstwie, tylko to nie musi polegać na robieniu wszystkiego we dwoje, a nawet nie powinno, bo zazwyczaj wtedy jest dwóch kierowników wink W partnerskim związku jest coś takiego jak podział smile

41

Odp: Czy to..

Szeptuch, w małych miejscowościach trudniej o rozne usługi, za które się płaci, ale tam ludzie żyją dobrze z rodziną bliższą i dalszą i z sąsiadami, bo inaczej to ciężko może być.
Autor i dziewczyną muszą ustalić model związku najpierw, może ona wcale nie potrzebuje by ogarniał pranie jej majtek, czy podstawianie zupy na stół, ale chce by takie męskie sprawy ogarniał.
.

42

Odp: Czy to..

Agnes76

W partnerstwie jest coś takiego jak podział obowiązków, ale jest tez ( a w każdym razie powinna) być empatia i życzliwość.
Według twojego podejścia do partnerstwa, skoro ja robię zakupy i gotuje na jakieś spotkanie towarzyskie, które odbywa sie u nas w domu, a zona sprząta i przygotowuje ten cały anturaż, to gdy z przyczyn przez nią nie zawinionych (np konieczność przeprowadzenia rozmowy z rodzicami ucznia po lekcjach) nie wyrobi sie z tym wszystkim, to ja mam sobie usiądź  przed kompem, wejść na netkobiety, pisać sobie tu z tobą dla przykładu, a gdy zona faktycznie sie nie wyrobi, zapomni czegoś to  wytoczyć jej sroga reprymendę, ze jak to mogła nie wywiązać sie ze swoich obowiązków, bo ja sie wywiązałem.
Wybacz Agnes, ale dla mnie to jest toksyczne.
Zdarzyło sie cos niespodziewanego, to razem działamy aby ustrzec sie/lub zminimalizować straty, wspieramy sie tam gdzie jeden ma problemy, a nie patrzymy sie z wysokości jak (niby) nasza ukochana osoba boryka sie z problemami.

Następnie, nigdzie autor nie napisał że to on miał załatwić transport w ramach jakiego podziału.
On po prostu miał samochód, a jego partnerka nie.
Dziwne ze nie zauważyłaś tego, dlaczego dorosła kobieta cała odpowiedzialność za mobilność zwala na swojego faceta.
Gdyby miała swój samochód nie było by tego problemu, prawda?
Gdyby złamał rękę/noge to tez byłby foch? bo prawka pewnie tez nie ma?

Sory, ale z twojego opisu podziału obowiązków to raczej robisz nie wiele.
bo ile razy trzeba podpisywać umowę na dostarczenie internetu/tv itp?
Zwykłe zestawienie:
TY: Ile razy trzeba robić to co robisz ty: raz i wystarczy, umowa przedłuża sie automatycznie, + zlecenie stałe w banku.
ON :Ile razy trzeba myc samochód, sprawdzać go,  tankować itp: za każdym razem gdy chce sie go użytkować.
Ile trwa twoje  znalezienie hotelu i opłacenie go, a ile jego transport samochodem.

Ile roboczo godzin poświecą on na swojego obowiązki domowe, a ile ty, by wyłania sie tutaj jakaś horrendalna dysproporcja rzędu 90/10.

43

Odp: Czy to..
Grzes9999 napisał/a:

Witam, chciał bym wiedzieć czy to ze mną jest problem bo ja już wariuje. Jestem z dziewczyną 3 lata, mieszkamy razem i ogólnie super, jest kochana, martwi się troszczy, robi własnoręczne prezenty itd.
Mieliśmy na dziś zaplanowany wyjazd daleki, ale w piątek siadł mi samochód tak poważnie, że niestety nie stać mnie na naprawę w najbliższych dniach. Dziewczyna do mnie pretensje, że mogłem pomyśleć, sprawdzić wcześniej...ale jak? Skąd mogłem przewidzieć...niestety przepadł wyjazd a dziewczyna na mnie obrażona...od tego momentu pretensje...proponowała aby pojechać pociągiem kilka dni później ale ja już nie dostane wolnego w pracy...i ona twierdzi że ona jedzie a ja mam robić co chce. I się nie odzywa hmm powiedzcie mi co mam robić bo zwariuje....ja 29 lat ona 26

Jakby mi tak ktoś wyjechał z pretensjami to odechciewa się z nim spędzać czas. Księżniczka Cię nie potrzebuje, pojedzie sama.
Zastanów się czego Ty chcesz i tak zrób.

44

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:

Ile roboczo godzin poświecą on na swojego obowiązki domowe, a ile ty, by wyłania sie tutaj jakaś horrendalna dysproporcja rzędu 90/10.

Nawet 95/5. Bo większość tego co wypisała to robisz raz-dwa razy na rok lub wręcz raz na kilka czy wręcz nawet i kilkanaście lat (kupno tv/pralki/zmywarki itp)

45

Odp: Czy to..

Nie zgodzę się  sprzętów domowych jest w domu mnóstwo i trzeba ciągle coś ustawiać.

46

Odp: Czy to..
Ela210 napisał/a:

Nie zgodzę się  sprzętów domowych jest w domu mnóstwo i trzeba ciągle coś ustawiać.


Ta jasne.

Ile razy ustawiasz router?

Albo TV ?

47

Odp: Czy to..

Szeptuch bardzo dużo sobie dopowiedziałeś smile Nie mam zamiaru wyliczać swoich obowiązków wink Nie o to w tym temacie chodzi.
Nadal uważam, że skoro on wziął na siebie dojazd samochodem, to on ten dojazd powinien ogarnąć, zwłaszcza mając w zapasie 24 godziny. To naprawdę dużo.
Empatia w związku jak najbardziej jest potrzebna i wzajemne uzupełnianie, ale jakaś operatywność tez jest wymagana. Nie nad każdą sprawą trzeba zaraz siadać i rozkładać ręce bo coś się stało i trzeba wymyślić plan alternatywny.
Takich sytuacji jest w życiu bardzo dużo i trzeba sobie radzić.
Chłopak poległ na prostej sprawie i dziewczyna ma prawo być niezadowolona.

48

Odp: Czy to..
Ela210 napisał/a:

Nie zgodzę się  sprzętów domowych jest w domu mnóstwo i trzeba ciągle coś ustawiać.

Ja ostatnia wymianę sprzętu rtv i AGD miałem 4 lata temu,zostało wymienione wszystko, pralki, suszaki do prania, tv komputery itp itd
I od tych 4 lat nic nie trzeba było z niczym robić.
Współczesne systemy sa stabilne, o ile na chodzi sie po jakiś dziwnych stronach, to komputer będzie działa sprawnie bez reinstalacji cały czas.

Jedyne co wkurzało to telefony od naszego operatora próbujące nam wciskać inna umowę.
ale okazało sie, że rezygnując z głupiego rabatu za 5 zł, nie trzeba juz wysłuchiwać tych telemarketerów.

49

Odp: Czy to..
Agnes76 napisał/a:

Szeptuch bardzo dużo sobie dopowiedziałeś smile Nie mam zamiaru wyliczać swoich obowiązków wink Nie o to w tym temacie chodzi.
Nadal uważam, że skoro on wziął na siebie dojazd samochodem, to on ten dojazd powinien ogarnąć, zwłaszcza mając w zapasie 24 godziny. To naprawdę dużo.
Empatia w związku jak najbardziej jest potrzebna i wzajemne uzupełnianie, ale jakaś operatywność tez jest wymagana. Nie nad każdą sprawą trzeba zaraz siadać i rozkładać ręce bo coś się stało i trzeba wymyślić plan alternatywny.
Takich sytuacji jest w życiu bardzo dużo i trzeba sobie radzić.
Chłopak poległ na prostej sprawie i dziewczyna ma prawo być niezadowolona.

Żałosna jesteś. Kobieto ja robię wszystko w tym domu. Ja przychodze to sam pranie robię, sam obiad gotuje!! Wszystko robię.  Ja odpoczywam tylko gdy śpię. Ona przed laptopem cały dzień i czeka aż ja wrócę i jedzenie jej zrobię smile a jak nie zrobię to ona bierze i zamawia sobie z mojego konta jedzonko smile ona pranie w roku dosłownie raz zrobi smile co do wyjazdu mówila że nie ma w czym jechać bo wszystko brudne a ona prania jak to mówię nie potrafi zrobic smile powiedziała że nie jedziemy bo nie ma w czym, ja wstawiłem pranie nagle już chce jechać smile wszystko robię ją, zapieprzam od rana do wieczora. Ona w domu pracuje na laptopie 6 godzin dziennie i nic po za tym.

50

Odp: Czy to..
Jack Sparrow napisał/a:

Ile razy ustawiasz router?

Albo TV ?

Ja ostatnio akurat robiłam tego naprawdę sporo. I nad tym trzeba trochę pomyśleć, wybrać, pościągać programy i zainstalować. Jak chcesz mieć  coś dobrego to w grę wchodzą jeszcze konsultacje  z informatykami itp. Wiele rzeczy trzeba na bieżąco aktualizować. Sam przegląd ofert  zabiera wiele czasu.
Tankowanie samochodu i wjazd do myjni nie wymagają takiego zaangażowania bo to są sprawy rutynowe. Tym niemniej jestem za to wdzięczna, bo nie muszę tego pilnować.

51

Odp: Czy to..
Grzes9999 napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Szeptuch bardzo dużo sobie dopowiedziałeś smile Nie mam zamiaru wyliczać swoich obowiązków wink Nie o to w tym temacie chodzi.
Nadal uważam, że skoro on wziął na siebie dojazd samochodem, to on ten dojazd powinien ogarnąć, zwłaszcza mając w zapasie 24 godziny. To naprawdę dużo.
Empatia w związku jak najbardziej jest potrzebna i wzajemne uzupełnianie, ale jakaś operatywność tez jest wymagana. Nie nad każdą sprawą trzeba zaraz siadać i rozkładać ręce bo coś się stało i trzeba wymyślić plan alternatywny.
Takich sytuacji jest w życiu bardzo dużo i trzeba sobie radzić.
Chłopak poległ na prostej sprawie i dziewczyna ma prawo być niezadowolona.

Żałosna jesteś. Kobieto ja robię wszystko w tym domu. Ja przychodze to sam pranie robię, sam obiad gotuje!! Wszystko robię.  Ja odpoczywam tylko gdy śpię. Ona przed laptopem cały dzień i czeka aż ja wrócę i jedzenie jej zrobię smile a jak nie zrobię to ona bierze i zamawia sobie z mojego konta jedzonko smile ona pranie w roku dosłownie raz zrobi smile co do wyjazdu mówila że nie ma w czym jechać bo wszystko brudne a ona prania jak to mówię nie potrafi zrobic smile powiedziała że nie jedziemy bo nie ma w czym, ja wstawiłem pranie nagle już chce jechać smile wszystko robię ją, zapieprzam od rana do wieczora. Ona w domu pracuje na laptopie 6 godzin dziennie i nic po za tym.

To nie ja jestem żałosna tylko Ty. Wątek jest  o wyjeździe a nie o tym co w domu robisz. Jak sobie źle ustawiłeś podział to tak masz.

52

Odp: Czy to..

Grześ, masz to co masz, na własne życzenie.

Przypomina mi się wątek chłopaka, w podobnej sytuacji... nawet jak raz na ruski rok zrobiła naleśniki, to tylko dla siebie... To byłeś Ty?

53

Odp: Czy to..
Agnes76 napisał/a:

Szeptuch bardzo dużo sobie dopowiedziałeś smile Nie mam zamiaru wyliczać swoich obowiązków wink Nie o to w tym temacie chodzi.
Nadal uważam, że skoro on wziął na siebie dojazd samochodem, to on ten dojazd powinien ogarnąć, zwłaszcza mając w zapasie 24 godziny. To naprawdę dużo.
Empatia w związku jak najbardziej jest potrzebna i wzajemne uzupełnianie, ale jakaś operatywność tez jest wymagana. Nie nad każdą sprawą trzeba zaraz siadać i rozkładać ręce bo coś się stało i trzeba wymyślić plan alternatywny.
Takich sytuacji jest w życiu bardzo dużo i trzeba sobie radzić.
Chłopak poległ na prostej sprawie i dziewczyna ma prawo być niezadowolona.

Agnes, ja odniosłem sie tylko do tego co sama napisałaś.
Byc może sama zdobywasz np mięso na obiad, wychodzisz z lukiem i polujesz na tygrysy, a potem utaplana w ich krwi przychodzisz do domu i rzucasz ich ścierwo na podłogę każąc mężowi zrobić resztę, może tak jest,nie zdziwił bym sie bo raczej jeses z tych walecznych kobiet a nie  miękkich kluch.

Ale z tego co ty SAMA  napisałaś, to robisz bardzo nie wiele w domu.
Praktycznie nic.
ale jeżeli twojemu mężowi to pasuje, to nic mi do tego.

Co do reszty, wszystko zależy od okoliczności.
Gdyby nam padły jakimś cudem dwa samochody na raz, to zawsze możemy pójść do teściów, i poprosić jednych albo drugich.
No i jest samochód zastępczy z ubezpieczalni.
ale tu kończą sie możliwości. moi przyjaciele mieszkają w miastach, i maja 1 samochód, wiec na dłuższy wyjazd nie było by szans.
Przyjaciółki zony  samotne kobiety z dziećmi, nie ma szans na oddanie jedynego samochodu.

Wystarczy że autor mieszka z dala od rodziny.
i powiedzmy sobie uczciwie, nikt posiadający 1 samochód na rodzinne, nie pożyczy go ot tak na dłuższy wyjazd.

Wiec mówienie "prawdziwy facet to to i tamto" jest słabe, bo nasze możliwości sa determinowane przez okoliczności, jak to sie mówi "z pustego nawet salomon nie naleje"

Dziwi mnie jedynie brak samochodu zastępczego, na prawdę trzeba mieć bieda ubezpieczenie aby go nie było.

54

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:

Agnes, ja odniosłem sie tylko do tego co sama napisałaś.
Byc może sama zdobywasz np mięso na obiad, wychodzisz z lukiem i polujesz na tygrysy, a potem utaplana w ich krwi przychodzisz do domu i rzucasz ich ścierwo na podłogę każąc mężowi zrobić resztę, może tak jest,nie zdziwił bym sie bo raczej jeses z tych walecznych kobiet a nie  miękkich kluch.

A, to co innego, skoro odniosłeś się tylko do tego co sama napisałam wink
No tak, u nas w domu jest tylko sprzęt elektroniczny, samochód, rynny i ogrodzenie.
No i wyjazdy, tak 2-3 razy w miesiącu jak już być chciał wiedzieć dokładniej big_smile
Wszystko inne nie istnieje wink

55

Odp: Czy to..
Agnes76 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Ile razy ustawiasz router?

Albo TV ?

Ja ostatnio akurat robiłam tego naprawdę sporo. I nad tym trzeba trochę pomyśleć, wybrać, pościągać programy i zainstalować. Jak chcesz mieć  coś dobrego to w grę wchodzą jeszcze konsultacje  z informatykami itp. Wiele rzeczy trzeba na bieżąco aktualizować. Sam przegląd ofert  zabiera wiele czasu.
Tankowanie samochodu i wjazd do myjni nie wymagają takiego zaangażowania bo to są sprawy rutynowe. Tym niemniej jestem za to wdzięczna, bo nie muszę tego pilnować.

Jestem kompletnie zdziwiony Agnes czytając to.
Do czego ty potrzebujesz konsultacji z informatykami?
Powiem ci jak to wyglądało u mnie z internetem i tv.
Po tym jak moj dom został wybudowany i wykończony, został nadany nr itp poszedłem sobie do orange, nie było jeszcze światłowodu u mnie, wiec miałem ledwie 80mb.
Podpisałem papiery i za 2 dni byli monterzy, pokładli kable, porobili gniazdka, dostałem ruter i dekoder, w ruterze nic nie musiałem konfigurować, ( w tych których trzeba, to zwykłe przepisywanie parametrów)zwykła rjotką podłączyć komputer do rutera.

KAŻDY a to KAŻDY dekoder automatycznie pobiera listę kanałów uprawniony, takich za które zapłaciliśmy.
Na smart tv można instalować poszczególnie aplikacje, ale tez większość masz juz w pakiecie, a inne dochodzą z aktualizacjami.
A android tv to  przepłacony chłam.

2 lata temu wrecie podłączyli światłowód , wiec miałem powtórkę z rozrywki z kładzeniem kabli i wymiana gniazdka oraz rutera, dekodera nie trzeba było zmieniać.

Łącznie przez te trochę ponad 10 alt, to z 4h poświeciłem na cos związanego z internetem czy tv, i to chodzi o te 4h łącznie gdy kładli kable i montowali gniazda.

więc jestem szczerze zdziwiony w to co czytam, ze wymaga to od ciebie takiego zaangażowania.
Bo ja bym powiedział dokładnie odwrotnie, u nas zona zajmuje sie wszystkimi sprawami z samochodami, i uważam że jest to nieprawdopodobnie większy wysiłek niz sory Agnes, sprawdzenie oferty kanałowej.
Trudno nazwać to jakimkolwiek zagazowaniem.

56

Odp: Czy to..
Agnes76 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Agnes, ja odniosłem sie tylko do tego co sama napisałaś.
Byc może sama zdobywasz np mięso na obiad, wychodzisz z lukiem i polujesz na tygrysy, a potem utaplana w ich krwi przychodzisz do domu i rzucasz ich ścierwo na podłogę każąc mężowi zrobić resztę, może tak jest,nie zdziwił bym sie bo raczej jeses z tych walecznych kobiet a nie  miękkich kluch.

A, to co innego, skoro odniosłeś się tylko do tego co sama napisałam wink
No tak, u nas w domu jest tylko sprzęt elektroniczny, samochód, rynny i ogrodzenie.
No i wyjazdy, tak 2-3 razy w miesiącu jak już być chciał wiedzieć dokładniej big_smile
Wszystko inne nie istnieje wink

A skąd mam wiedzieć?
może jest catering i sprzątaczka?
Dziś to grosze.

57 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2024-02-12 14:59:57)

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Agnes, ja odniosłem sie tylko do tego co sama napisałaś.
Byc może sama zdobywasz np mięso na obiad, wychodzisz z lukiem i polujesz na tygrysy, a potem utaplana w ich krwi przychodzisz do domu i rzucasz ich ścierwo na podłogę każąc mężowi zrobić resztę, może tak jest,nie zdziwił bym sie bo raczej jeses z tych walecznych kobiet a nie  miękkich kluch.

A, to co innego, skoro odniosłeś się tylko do tego co sama napisałam wink
No tak, u nas w domu jest tylko sprzęt elektroniczny, samochód, rynny i ogrodzenie.
No i wyjazdy, tak 2-3 razy w miesiącu jak już być chciał wiedzieć dokładniej big_smile
Wszystko inne nie istnieje wink

A skąd mam wiedzieć?
może jest catering i sprzątaczka?
Dziś to grosze.

Do nas na wieś cateringu nie dowożą w ogóle, muszę sama gotować big_smile
A na serio... dziwny temat.

Grześ pisze, że się poświęca i wszystko jest na jego głowie, że ona to księżniczka która jeszcze wali fochy... przelało się jednemu i drugiemu?
To wszystko to jest proces, CODZIENNOŚĆ na którą składają się poszczególne elementy, na ile można sobie pozwolić wejść na głowę w imię miłości  Grzesiu? JA nie zrobię z Ciebie najgorszego, Piotrusia Pana, a jej też nie będę obrażać, macie między sobą jak macie, masz to co sobie WYPRACOWAŁEŚ, ZASŁUŻYŁEŚ, POZWOLIŁEŚ. Jak Ci się nie podoba? Praca przed wami. Bo związek to praca.


U nas jest tak: mąż jako wiceprezes zarabia porządne kwoty, przelewa mi co miesiąc ustaloną kwotę na życie i to ja... prowadzę budżet domowy, płacę rachunki, robię zakupy, opłacam pomoc domową przy dziecku i sprzątaniu. Mój mąż poza ciężką pracą codziennie kąpie i usypia córkę by mieć z nią więź. Ja w tym czasie mogę zarezerwować nam randeczki, poopłacać mu korty tenisowe, szkolenia, zaplanować jadłospis na kolejny dzień/tydzień... .ale wakacje.... wakacje to inny temat. Ja rzucam temat: Dubaj i Abu Dhabi- mój mąż zorganizował wakacje. W tym roku rzucam temat- Mykonos i Oman- mój mąż wie, że musi wziąć wolne i zorganizować wakacje. JA PRACUJE NA CODZIENNOŚCIĄ, ON NAD ŹRÓDŁEM CODZIENNOŚĆI I I ATRAKCJAMI. I nam to gra- WIN WIN.

Usiedliście kiedyś przy stole i omówiliście kto jest od czego?
Bo czuje, że nie ....................

58 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2024-02-12 18:01:31)

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:

Podpisałem papiery i za 2 dni byli monterzy, pokładli kable, porobili gniazdka, dostałem ruter i dekoder, w ruterze nic nie musiałem konfigurować, ( w tych których trzeba, to zwykłe przepisywanie parametrów)zwykła rjotką podłączyć komputer do rutera.

KAŻDY a to KAŻDY dekoder automatycznie pobiera listę kanałów uprawniony, takich za które zapłaciliśmy.
Na smart tv można instalować poszczególnie aplikacje, ale tez większość masz juz w pakiecie, a inne dochodzą z aktualizacjami.
A android tv to  przepłacony chłam.

2 lata temu wrecie podłączyli światłowód , wiec miałem powtórkę z rozrywki z kładzeniem kabli i wymiana gniazdka oraz rutera, dekodera nie trzeba było zmieniać.

Łącznie przez te trochę ponad 10 alt, to z 4h poświeciłem na cos związanego z internetem czy tv, i to chodzi o te 4h łącznie gdy kładli kable i montowali gniazda.

Przy takim ustawieniu praktycznie nie trzeba niczego robić. Tylko że ja mam inaczej. A jak mam to szczegóły  zachowam dla siebie.

59 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2024-02-12 15:32:53)

Odp: Czy to..
Agnes76 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Podpisałem papiery i za 2 dni byli monterzy, pokładli kable, porobili gniazdka, dostałem ruter i dekoder, w ruterze nic nie musiałem konfigurować, ( w tych których trzeba, to zwykłe przepisywanie parametrów)zwykła rjotką podłączyć komputer do rutera.

KAŻDY a to KAŻDY dekoder automatycznie pobiera listę kanałów uprawniony, takich za które zapłaciliśmy.
Na smart tv można instalować poszczególnie aplikacje, ale tez większość masz juz w pakiecie, a inne dochodzą z aktualizacjami.
A android tv to  przepłacony chłam.

2 lata temu wrecie podłączyli światłowód , wiec miałem powtórkę z rozrywki z kładzeniem kabli i wymiana gniazdka oraz rutera, dekodera nie trzeba było zmieniać.

Łącznie przez te trochę ponad 10 alt, to z 4h poświeciłem na cos związanego z internetem czy tv, i to chodzi o te 4h łącznie gdy kładli kable i montowali gniazda.

Przy takim ustawieniu praktycznie nie trzeba niczego robić. Tylko że ja mam inaczej. A jak mam to szczegóły  zachowam dla siebie.

W ostatnim roku  wymieniałam dekoder, bo mam z twardym dyskiem i nawalił, a panienka w punkcie włożyła  mi odwrotnie kartę. Zmieniałam konwerter, testowałam router 5G i odesłałam, wybierałam, kupowałam i ustawiałam sama rotuer, zmieniałam trzykrotnie sposób dostawy internetu. Nowy laptop  wymagał zainstalowania  programów, a jak nie chcesz być śledzony na każdym kroku przez Microsoft i Google to też trzeba trochę pogłówkować i wrzucić co potrzebne. Instalowałam nowe programy antywirusowe , konfigurowałam sprzęt domowy, a ponieważ  nigdy nie zgadzam się na automatyczne aktualizacje i wrzucaniu śmieci na sprzęt, to też muszę nad tym panować. Może to dla informatyka niezbyt wiele, tylko ja informatykiem nie jestem i potrzebowałam  dopytać  od fachowca.

A co do cateringu to chyba nie za bardzo masz pojęcie, bo wcale taki tani nie jest gdy chcieć zamówić coś dobrego wink

Wybacz, bo cholera nie chciałem żeby to zabrzmiało na jakiś atak na ciebie.
Odezwało sie skrzywienie zawodowe, bo to co opisujesz, to by max 30min mi zajęło.wiec było zdziwienie "nad czym ona musi tyle siedzieć"
Przepraszam.

Co do cateringu, to temat znam bardzo dobrze, bo co jakiś czas zona z nim wraca, bo za dużo czasu spędzam w kuchni, i o dziwo, nawet na nasze zadupie, kilka popularnych cateringów jest dostępnych.
Koszt w okolicach 1500- 2000  na osobę to tez nie jest jakoś dużo, choćby z samego fakt, ze u nas 1500zł wychodzi na samo jedzenie na osobę aktualnie.

60

Odp: Czy to..
R_ita2 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

A, to co innego, skoro odniosłeś się tylko do tego co sama napisałam wink
No tak, u nas w domu jest tylko sprzęt elektroniczny, samochód, rynny i ogrodzenie.
No i wyjazdy, tak 2-3 razy w miesiącu jak już być chciał wiedzieć dokładniej big_smile
Wszystko inne nie istnieje wink

A skąd mam wiedzieć?
może jest catering i sprzątaczka?
Dziś to grosze.

Do nas na wieś cateringu nie dowożą w ogóle, muszę sama gotować big_smile
A na serio... dziwny temat.

Grześ pisze, że się poświęca i wszystko jest na jego głowie, że ona to księżniczka która jeszcze wali fochy... przelało się jednemu i drugiemu?
To wszystko to jest proces, CODZIENNOŚĆ na którą składają się poszczególne elementy, na ile można sobie pozwolić wejść na głowę w imię miłości  Grzesiu? JA nie zrobię z Ciebie najgorszego, Piotrusia Pana, a jej też nie będę obrażać, macie między sobą jak macie, masz to co sobie WYPRACOWAŁEŚ, ZASŁUŻYŁEŚ, POZWOLIŁEŚ. Jak Ci się nie podoba? Praca przed wami. Bo związek to praca.


U nas jest tak: mąż jako wiceprezes zarabia porządne kwoty, przelewa mi co miesiąc ustaloną kwotę na życie i to ja... prowadzę budżet domowy, płacę rachunki, robię zakupy, opłacam pomoc domową przy dziecku i sprzątaniu. Mój mąż poza ciężką pracą codziennie kąpie i usypia córkę by mieć z nią więź. Ja w tym czasie mogę zarezerwować nam randeczki, poopłacać mu korty tenisowe, szkolenia, zaplanować jadłospis na kolejny dzień/tydzień... .ale wakacje.... wakacje to inny temat. Ja rzucam temat: Dubaj i Abu Dhabi- mój mąż zorganizował wakacje. W tym roku rzucam temat- Mykonos i Oman- mój mąż wie, że musi wziąć wolne i zorganizować wakacje. JA PRACUJE NA CODZIENNOŚCIĄ, ON NAD ŹRÓDŁEM CODZIENNOŚĆI I I ATRAKCJAMI. I nam to gra- WIN WIN.

Usiedliście kiedyś przy stole i omówiliście kto jest od czego?
Bo czuje, że nie ....................


Ja bo ostatnim jego poście myślę że to trolling.
ciężko mi sobie wyobrazić, po co facet miałby sie na cos takiego godzić.
Nawet dla samego seksu, toprzeciez taniej wychodzi prostytutka.

61

Odp: Czy to..
Grzes9999 napisał/a:

Żałosna jesteś. Kobieto ja robię wszystko w tym domu. Ja przychodze to sam pranie robię, sam obiad gotuje!! Wszystko robię.  Ja odpoczywam tylko gdy śpię. Ona przed laptopem cały dzień i czeka aż ja wrócę i jedzenie jej zrobię smile a jak nie zrobię to ona bierze i zamawia sobie z mojego konta jedzonko smile ona pranie w roku dosłownie raz zrobi smile co do wyjazdu mówila że nie ma w czym jechać bo wszystko brudne a ona prania jak to mówię nie potrafi zrobic smile powiedziała że nie jedziemy bo nie ma w czym, ja wstawiłem pranie nagle już chce jechać smile wszystko robię ją, zapieprzam od rana do wieczora. Ona w domu pracuje na laptopie 6 godzin dziennie i nic po za tym.

No to trochę to zmienia perspektywę tego wszystkiego i też dyskusja potoczyłaby się zupełnie inaczej, gdybyś dał takie tło od razu. Dlaczego na początku pisałeś, że wszystko jest super, że jest kochana i tak dalej? Nie przeszkadzało Ci to wczoraj?

Jeżeli rzeczywiście jej głównym obowiązkiem jest leżeć i pachnieć, to kobieta na Tobie pasożytuje i czas wyznaczyć granice. Chociaż jeżeli przez trzy lata przyzwyczaiłeś ją do takiego stanu rzeczy, to nie wróżę Wam wspólnej przyszłości.

62

Odp: Czy to..

SSptuch, r, na 4 lata ustawiasz piec gazowy?
Nie mów że na tej swojej wsi macie miejskie ogrzewanie. .
Nieważne jakie to czynności są: przegląd pieca  czy zmiana pampersów, ktoś za vos odpowiada i zawalił.
Jk nie ustawisz routera i nie netu 1 dzień TK i tak mniejsze szkody niz odwołane ferie.
Szeptuch ja myślę  ,że Twoja żona jest jednak mamiuskoqata wobec Ciebie, jak wam pasuje to ok, ale jak widać nie wszyscy mają taki model.
Każdy cos tam z domu  wynosi.
Ja wyniosłam wizję facsta który ogarnia takie dołki, a ja po kobiecemu inne historię.
To nie do przeskoczenia jest  niekompatybilne modele rodziny.

63

Odp: Czy to..
Szeptuch napisał/a:

Wybacz, bo cholera nie chciałem żeby to zabrzmiało na jakiś atak na ciebie.
Odezwało sie skrzywienie zawodowe, bo to co opisujesz, to by max 30min mi zajęło.wiec było zdziwienie "nad czym ona musi tyle siedzieć"
Przepraszam.

Co do cateringu, to temat znam bardzo dobrze, bo co jakiś czas zona z nim wraca, bo za dużo czasu spędzam w kuchni, i o dziwo, nawet na nasze zadupie, kilka popularnych cateringów jest dostępnych.
Koszt w okolicach 1500- 2000  na osobę to tez nie jest jakoś dużo, choćby z samego fakt, ze u nas 1500zł wychodzi na samo jedzenie na osobę aktualnie.

Niekoniecznie 30 minut, bo samo porównanie parametrów by wybrać router zajmie Ci nieco więcej wink Nie mam zwyczaju kupować jak leci, bo zależy mi aby sprzęt był optymalny. Rozmowa z serwisem technicznym operatora też Ci więcej może zająć, a jak doliczyć oczekiwanie na połączenie to na pewno.
Dobrze wiesz, że sprzęt elektroniczny szybko się starzeje, a jak chcesz się dłużej cieszyć czymś dobrym,  to zbieranie informacji z różnych stron internetowych i czytanie opinii o produkcie też wymaga swego. Nawet takie firmy jak Sony czy Samsung mają lepsze i gorsze produkty,  a wybrać coś z tego gąszczu nie jest prosto jeśli nie masz ochoty dać się wykolegować. A ja takiej ochoty najczęściej nie mam smile

Katering nie przywiezie Ci wszystkiego co masz w domu do jedzenia, więc 1500 na katering a 1500 na jedzenie to nie jest to samo. Ponadto lubię wiedzieć w miarę dokładnie co jemy, wybrać produkty. Mogę od czasu do czasu zjeść w restauracji, ale żywienie się tylko gotowymi produktami bez kontroli co tam zostało wrzucone u mnie by nie przeszło. Pomyśl o tym.

Skrzywienie zawodowe też mam, wiec spoko, wiem jak to potrafi zmienić punkt widzenia  wink

64

Odp: Czy to..
Ela210 napisał/a:

SSptuch, r, na 4 lata ustawiasz piec gazowy?
Nie mów że na tej swojej wsi macie miejskie ogrzewanie. .
Nieważne jakie to czynności są: przegląd pieca  czy zmiana pampersów, ktoś za vos odpowiada i zawalił.
Jk nie ustawisz routera i nie netu 1 dzień TK i tak mniejsze szkody niz odwołane ferie.
Szeptuch ja myślę  ,że Twoja żona jest jednak mamiuskoqata wobec Ciebie, jak wam pasuje to ok, ale jak widać nie wszyscy mają taki model.
Każdy cos tam z domu  wynosi.
Ja wyniosłam wizję facsta który ogarnia takie dołki, a ja po kobiecemu inne historię.
To nie do przeskoczenia jest  niekompatybilne modele rodziny.

Wybacz Elu, ale tak średnio zrozumiałem to co napisałaś.
Mamy instalacje fotowoltaiczna + pompę ciepła.
nasz dom nawet nie ma komina smile

Ja jestem feministą, ty jak widać forsujesz konserwatywny, patriarchalny  model rodziny z wyraźnym podziałem obowiązków względem płci.
Bardziej opiekuńczy (oczywiście względem kobiety ta opieka), niż partnerski.
Jak widzę podobnie ma Agnes.
Jeżeli wam to pasuje, to nic mi do tego, ja z takiego związku bym sie wypisał.
Nie uważam aby "doły" czy doliny życiowe musiał ogarniać tylko facet, a kobieta była ta wiecznie zaopiekowana.
To doprowadziło do niezliczonych ilosc samobójstw i nieszczęść mężczyzn , czas otwarcie powiedzeć że zona ma obowiązek w raz z mężem te doliny pokonywać, a nie czekać az jak facet na swoich barkach przeniesie.
Ja szukałem kobiety która idzie ze mna w ramie w ramie przez życie, i taka, po długich poszukiwaniach znalazłem.
Bo kobiet które chciały isc za moimi śladami, gdy szlak juz przetarty, było na pęczki.

65 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2024-02-12 16:38:31)

Odp: Czy to..
Agnes76 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Wybacz, bo cholera nie chciałem żeby to zabrzmiało na jakiś atak na ciebie.
Odezwało sie skrzywienie zawodowe, bo to co opisujesz, to by max 30min mi zajęło.wiec było zdziwienie "nad czym ona musi tyle siedzieć"
Przepraszam.

Co do cateringu, to temat znam bardzo dobrze, bo co jakiś czas zona z nim wraca, bo za dużo czasu spędzam w kuchni, i o dziwo, nawet na nasze zadupie, kilka popularnych cateringów jest dostępnych.
Koszt w okolicach 1500- 2000  na osobę to tez nie jest jakoś dużo, choćby z samego fakt, ze u nas 1500zł wychodzi na samo jedzenie na osobę aktualnie.

Niekoniecznie 30 minut, bo samo porównanie parametrów by wybrać router zajmie Ci nieco więcej wink Nie mam zwyczaju kupować jak leci, bo zależy mi aby sprzęt był optymalny. Rozmowa z serwisem technicznym operatora też Ci więcej może zająć, a jak doliczyć oczekiwanie na połączenie to na pewno.
Dobrze wiesz, że sprzęt elektroniczny szybko się starzeje, a jak chcesz się dłużej cieszyć czymś dobrym,  to zbieranie informacji z różnych stron internetowych i czytanie opinii o produkcie też wymaga swego. Nawet takie firmy jak Sony czy Samsung mają lepsze i gorsze produkty,  a wybrać coś z tego gąszczu nie jest prosto jeśli nie masz ochoty dać się wykolegować. A ja takiej ochoty najczęściej nie mam smile

Katering nie przywiezie Ci wszystkiego co masz w domu do jedzenia, więc 1500 na katering a 1500 na jedzenie to nie jest to samo. Ponadto lubię wiedzieć w miarę dokładnie co jemy, wybrać produkty. Mogę od czasu do czasu zjeść w restauracji, ale żywienie się tylko gotowymi produktami bez kontroli co tam zostało wrzucone u mnie by nie przeszło. Pomyśl o tym.

Skrzywienie zawodowe też mam, wiec spoko, wiem jak to potrafi zmienić punkt widzenia  wink

Ale ja pomyślałem, dlatego nie zgadzam sie na catering, mimo ze zona forsuje ten pomysł.
Co do reszty, to na prawdę trochę przekombinowujesz, jedynym parametrem ktory powinien cie interesować, to przepustowość i moc anteny.
No i co ile kupuje sie nowy sprzęt? Aktualnie to co mamy 4 letnie, akurat wszystko z bosha, śmiga jak nówka, z niczym nie było problemów, fakt, widać że juz trochę zużyte, zwłaszcza lodówka, ale spokojnie jeszcze z 2 lata wytrzyma.

PS: Agnes, uwierz mi, to wszystko co wymieniłaś w sprawie internetu i tv zajęło by mi mniej niz 30 min.

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023