Mam 15 lat, niedługo 16. I szukam pomocy, bo odwaliłem dwa tygodnie temu akcje, której sam po sobie bym się nie spodziewał. Mam (miałem) dziewczynę, już nie mam z własnego idiotyzmu. Te dwa tygodnie temu trochę się pokłociliśmy, to była głupota z perspektywy czasu, a ja zareagowalem agresją. Dostałem jakiego amoku, zacząłem ja szarpać i na nią krzyczeć, nie wiem, co mi się odpaliło w garach, tym bardziej, że wiedziałem, że w domu sa rodzice, którzy siłą rzeczy wszystko słyszeli i zaraz wparowali do pokoju. Ojciec odciągnął mnie od niej, w ogóle zrobiło się kompletne zamieszanie, dziewczyna się popłakała, działo się dużo i niemiło i o tym nie chce pisać. Od rodziców dostałem masę zakazów, ale nie o te cholerne zakazy chodzi. Dziewczyna o całym zajściu powiedziała swoim rodzicom, nie muszę dodawać, że tym razem od jej ojca zarobiłem w pysk. To wszystko i tak nic i przyszedłem tutaj z czyn innym, ale mającym duży związek z tym, co zrobiłem dziewczynie. Gdzieś od roku nie potrafię sobie poradzić z emocjami. Mam wahania nastroju, ale co gorsze, czuje czasami wewnętrzny impuls, nawet nie umiem tego opisać i nazwać, ale czuje, jak ni z tego ni z owego wzbiera we mnie złość, wkurw, i to tak, że potrafię w tym momencie zniszczyć jakichś przedmiot, żeby się jakoś rozładować. Nie mam tak każdego dnia, ale już jak się pojawia, to nie planuje nad sobą. Przy naszej kłótni z dziewczyna było to samo: impuls, tylko tym razem wyżyłem się, niestety, na niej. Sporo biegałem kiedyś i wtedy potrafilem sobie poradzić, ale teraz jakoś straciłem wene do jakiekolwiek sportu, zwyczajnie nie chce mi się. Dodam, że raczej nie pije energetyków, nie palę papierosów, jeżeli chodzi o narkotyki, to kiedyś tylko na jakieś imprezie i to wszystko. Teoretycznie nie zadziało się nic, żebym tak tracil kontrolę nad sobą. Rodzicom nic nigdy nie mówiłem, teraz po akcji z dziewczyną zapowiedzieli mi, że skoro tak się zachowałem, to po NR do psychologa. Zrąbane święta, rodzice, ojciec zwłaszcza, zawzięci są na mnie, jak nigdy. Dziewczyna nie chce mnie znać, a i od jej ojca usłyszałem, że jak kiedykolwiek zbliże się do niej, to pozaluje.
Czy psycholog mi pomoże? Nie wiem, czy będę się w ogóle umiał otworzyć. A przyszedłem tu z jeszcze innym zapytaniem: jak mogę samemu poradzić sobie z takimi napadami, gdzie szukać przyczyny? Wcześniej tak nie miałem.
Dziękuję za odpowiedź.
1 2023-12-26 13:18:31 Ostatnio edytowany przez Kordek15 (2023-12-26 13:20:20)
Za kazdym razem jak sie zdenerwujesz lec na jakas gore wydrzyj sie i przylec z powrotem,a jak nie ma w poblizu gory to lec na ostatnie pietro jakiegos wiezowca i tez sie wydrzyj i przylec z powrotem
Sam sobie nie poradzisz, wróć do biegania, trenuj boks, ale też musisz korzystać z terapii, więc rodzice mają rację.
Brakuje Ci ruchu, zapisz się np na boks, terapia to przesada moim zdaniem, zauważyłeś że jest problem i zamierzasz go rozwiązać więc idzie to w dobrym kierunku. Jak sport nie pomoże, wtedy warto udać się do psychologa. Może opisz też o co się pokłóciliście bo to ma znaczenie
Brakuje Ci ruchu, zapisz się np na boks, terapia to przesada moim zdaniem, zauważyłeś że jest problem i zamierzasz go rozwiązać więc idzie to w dobrym kierunku. Jak sport nie pomoże, wtedy warto udać się do psychologa. Może opisz też o co się pokłóciliście bo to ma znaczenie
Gość zaczał szarpać dziewczynę, ale terapia jest przesadą? No bez jaj. Terapia to najlepsza droga. Nie zawsze jest opcja na wyżycie się sportem, nie zawsze da się iśc na boks, a terapeuta pomoże zbudowac mechanizmy radzenia sobie z takimi sytuacjami.
Przecież nie pojdzie biegac w trakcie kłótni.
anetas napisał/a:Brakuje Ci ruchu, zapisz się np na boks, terapia to przesada moim zdaniem, zauważyłeś że jest problem i zamierzasz go rozwiązać więc idzie to w dobrym kierunku. Jak sport nie pomoże, wtedy warto udać się do psychologa. Może opisz też o co się pokłóciliście bo to ma znaczenie
Gość zaczał szarpać dziewczynę, ale terapia jest przesadą? No bez jaj. Terapia to najlepsza droga. Nie zawsze jest opcja na wyżycie się sportem, nie zawsze da się iśc na boks, a terapeuta pomoże zbudowac mechanizmy radzenia sobie z takimi sytuacjami.
Przecież nie pojdzie biegac w trakcie kłótni.
Nie pójdzie biegać w trakcie kłótni, ale sam zauważył że agresja zaczęła się pogłębiać od kiedy brakuje mu ruchu. Ty byś wszystkich na terapię wysyłała :d
Lady Loka napisał/a:anetas napisał/a:Brakuje Ci ruchu, zapisz się np na boks, terapia to przesada moim zdaniem, zauważyłeś że jest problem i zamierzasz go rozwiązać więc idzie to w dobrym kierunku. Jak sport nie pomoże, wtedy warto udać się do psychologa. Może opisz też o co się pokłóciliście bo to ma znaczenie
Gość zaczał szarpać dziewczynę, ale terapia jest przesadą? No bez jaj. Terapia to najlepsza droga. Nie zawsze jest opcja na wyżycie się sportem, nie zawsze da się iśc na boks, a terapeuta pomoże zbudowac mechanizmy radzenia sobie z takimi sytuacjami.
Przecież nie pojdzie biegac w trakcie kłótni.
Nie pójdzie biegać w trakcie kłótni, ale sam zauważył że agresja zaczęła się pogłębiać od kiedy brakuje mu ruchu. Ty byś wszystkich na terapię wysyłała :d
I dobrze mu radzi.
Sam miewam ataki wzmożonego 'szału', że tak to określę.
To nie jest normalne zachowanie, tylko świadczy o czymś więcej.
Teraz poszarpał dziewczyną, a następnym razem jej huknie 'bo spowodowała'.
Co to za argument, że jak nie ma ruchu to agresja się pogłębia.
Pewnie, że ruch się przydaje, ale bez przesady...
To zaraz po 8 godzinach w pracy wypadało będzie komuś gębę obić w ramach reagowania... Ludzie... Myślcie trochę.
Lady Loka napisał/a:anetas napisał/a:Brakuje Ci ruchu, zapisz się np na boks, terapia to przesada moim zdaniem, zauważyłeś że jest problem i zamierzasz go rozwiązać więc idzie to w dobrym kierunku. Jak sport nie pomoże, wtedy warto udać się do psychologa. Może opisz też o co się pokłóciliście bo to ma znaczenie
Gość zaczał szarpać dziewczynę, ale terapia jest przesadą? No bez jaj. Terapia to najlepsza droga. Nie zawsze jest opcja na wyżycie się sportem, nie zawsze da się iśc na boks, a terapeuta pomoże zbudowac mechanizmy radzenia sobie z takimi sytuacjami.
Przecież nie pojdzie biegac w trakcie kłótni.
Nie pójdzie biegać w trakcie kłótni, ale sam zauważył że agresja zaczęła się pogłębiać od kiedy brakuje mu ruchu. Ty byś wszystkich na terapię wysyłała :d
Brak ruchu nie jest usprawiedliwieniem wybuchow agresji. Będzie miał jeszcze wiele razy w zyciu momenty, kiedy inne rzeczy będą wazniejsze niz ruch. Poza tym ruch tutaj jest zamiennikiem i odwróceniem uwagi. A panować nad sobą i nad swoją agresją i tak powinien sie nauczyć.
Nawet pedagog szkolny tu może pomóc.
anetas napisał/a:Lady Loka napisał/a:Gość zaczał szarpać dziewczynę, ale terapia jest przesadą? No bez jaj. Terapia to najlepsza droga. Nie zawsze jest opcja na wyżycie się sportem, nie zawsze da się iśc na boks, a terapeuta pomoże zbudowac mechanizmy radzenia sobie z takimi sytuacjami.
Przecież nie pojdzie biegac w trakcie kłótni.
Nie pójdzie biegać w trakcie kłótni, ale sam zauważył że agresja zaczęła się pogłębiać od kiedy brakuje mu ruchu. Ty byś wszystkich na terapię wysyłała :d
Brak ruchu nie jest usprawiedliwieniem wybuchow agresji. Będzie miał jeszcze wiele razy w zyciu momenty, kiedy inne rzeczy będą wazniejsze niz ruch. Poza tym ruch tutaj jest zamiennikiem i odwróceniem uwagi. A panować nad sobą i nad swoją agresją i tak powinien sie nauczyć.
Nawet pedagog szkolny tu może pomóc.
Dokladnie ja np zima mam mniej ruchu niz pozostale pory roku, a nie jestem agresywna.
Lady Loka napisał/a:anetas napisał/a:Nie pójdzie biegać w trakcie kłótni, ale sam zauważył że agresja zaczęła się pogłębiać od kiedy brakuje mu ruchu. Ty byś wszystkich na terapię wysyłała :d
Brak ruchu nie jest usprawiedliwieniem wybuchow agresji. Będzie miał jeszcze wiele razy w zyciu momenty, kiedy inne rzeczy będą wazniejsze niz ruch. Poza tym ruch tutaj jest zamiennikiem i odwróceniem uwagi. A panować nad sobą i nad swoją agresją i tak powinien sie nauczyć.
Nawet pedagog szkolny tu może pomóc.
Dokladnie ja np zima mam mniej ruchu niz pozostale pory roku, a nie jestem agresywna.
Nie porównujesz chyba siebie do 15 latka co nie? Xd
11 2023-12-26 16:57:11 Ostatnio edytowany przez Kordek15 (2023-12-26 21:19:22)
Tyle, że ja na ruch nie mam ochoty. Nic mi się nie chce, wszelkie aktywności fizycznie mogłyby nie istnieć.
Nie chce dokładnie napisać, o co była kłótnia, bo to taka głupota, że samemu jest mi wstyd, że o taką błahostkę wybuchnalem do tego stopnia. Jest mi wstyd, bo co innego rozwalić przedmiot, a co innego poszarpać kogoś, bliską osobę.Totalnie wyłączył mi się rozum w tym momencie. Nie myślałem o późniejszych konsekwencjach tego zachowania, zs bede miał przesrane w domu czy że dostanę z liścia od starego dziewczyny, mózg nie pracował. I nie umiem logicznie tego wytłumaczyć. Boję się, że to dalej pójdzie, jak nie wyciszę się.
anetas napisał/a:Lady Loka napisał/a:Gość zaczał szarpać dziewczynę, ale terapia jest przesadą? No bez jaj. Terapia to najlepsza droga. Nie zawsze jest opcja na wyżycie się sportem, nie zawsze da się iśc na boks, a terapeuta pomoże zbudowac mechanizmy radzenia sobie z takimi sytuacjami.
Przecież nie pojdzie biegac w trakcie kłótni.
Nie pójdzie biegać w trakcie kłótni, ale sam zauważył że agresja zaczęła się pogłębiać od kiedy brakuje mu ruchu. Ty byś wszystkich na terapię wysyłała :d
I dobrze mu radzi.
Sam miewam ataki wzmożonego 'szału', że tak to określę.
To nie jest normalne zachowanie, tylko świadczy o czymś więcej.Teraz poszarpał dziewczyną, a następnym razem jej huknie 'bo spowodowała'.
Co to za argument, że jak nie ma ruchu to agresja się pogłębia.Pewnie, że ruch się przydaje, ale bez przesady...
To zaraz po 8 godzinach w pracy wypadało będzie komuś gębę obić w ramach reagowania... Ludzie... Myślcie trochę.
A Ty ile masz lat użytkowniku?
Tyle, że ja na ruch nie mam ochoty. Nic mi się nie chce, wszelkie aktywności fizycznie mogłyby nie istnieć.
Nie chce dokładnie napisać, o co była kłótnia, bo to taka głupota, że samemu jest mi wstyd, że o taką błahostkę wybuchnalem do tego stopnia. Jest mi wstyd, bo co innego rozwalić przedmiot, a co innego poszarpać kogoś, bliską osobę. Jestem pewien, że gdyby rodzice nie wpadli do pokoju i bylibyśmy sami, to bym ją uderzył. Totalnie wyłączył mi się rozum w tym momencie. I nie umiem logicznie tego wytłumaczyć. Boję się, że to dalej pójdzie, jak nie wyciszę się.
Jak już wiesz że jesteś skłonny uderzyć dziewczynę to pozostaje psycholog. Lepiej omów sprawę z Twoimi rodzicami.
Dobrze, że masz wsparcie u rodziców i ich reakcja na takie zachowanie jest działanie i wizyta u terapeuty a nie tylko ukaranie. Kiedyś jakiś typ z MMA mówił o tym że dostaje takich napadów furii i mózg mu się wyłącza i staje się ekstremalnie niebezpieczny. Nie pamiętam jak to zostało skomentowane ostatecznie i czy coś z tym robi, ale zdecydowanie to nie jest tylko kwestia sportu. Dobry terapeuta napewno. My Ci tutaj nie do radzimy, nie ma wśród nad specjalistów i pewnie osób z takim problemem, ale zdecydowanie pójście do profesjonalisty to dobry krok.
Lucyfer666 napisał/a:anetas napisał/a:Nie pójdzie biegać w trakcie kłótni, ale sam zauważył że agresja zaczęła się pogłębiać od kiedy brakuje mu ruchu. Ty byś wszystkich na terapię wysyłała :d
I dobrze mu radzi.
Sam miewam ataki wzmożonego 'szału', że tak to określę.
To nie jest normalne zachowanie, tylko świadczy o czymś więcej.Teraz poszarpał dziewczyną, a następnym razem jej huknie 'bo spowodowała'.
Co to za argument, że jak nie ma ruchu to agresja się pogłębia.Pewnie, że ruch się przydaje, ale bez przesady...
To zaraz po 8 godzinach w pracy wypadało będzie komuś gębę obić w ramach reagowania... Ludzie... Myślcie trochę.A Ty ile masz lat użytkowniku?
Wiek nie ma tu znaczenia.
Toksyczne zachowania należy ucinać. Po prostu. Niezależnie od wieku.
Z wiekiem to nawet gorzej, bo z czasem człowiek racjonalizuje swoją toksyczność i patologię.
Czy ktos był łaskaw zauważyć, że ojciec dziewczyny obił gębę PIĘTNASTOLATKOWI? Dzieciakowi tak naprawdę? I jaka to lekcja dla szczeniaka: że przemoc fizyczna jednak jest OK?
Czy ktos był łaskaw zauważyć, że ojciec dziewczyny obił gębę PIĘTNASTOLATKOWI? Dzieciakowi tak naprawdę? I jaka to lekcja dla szczeniaka: że przemoc fizyczna jednak jest OK?
Dlatego wazne jest by uczyc corki szacunku do siebie i saamoobrony "gdyby ojciec ja tego nauczyl to by jego corka odwinela autorowi w ryj i by sie nauczyl" a tutaj dziewczyna mimo jego agresji to niewiem czy sa razem nadal -pewnie tak. Mnie moj brat uczyl saamoobrony mimo, ze to debil i sie tluklismy nie raz to wynioslam cenna lekcje zycia,a mianowicie, zeby nie dac sie obijac po mordzie byle komu... tez niewiem jakbym zareagowala gdyby za kilka lat 15 latek uderzyl moja corke-pewnie najpierw pogadala bym z rodzicami, tylko pytanie co zrobic jak rodzice wychowuja bezstresowo i nie wyciagneli by zadnych konsekwencji? Zglosic gnojka na policje ciagnac sie po sprawach sadowych uzerac z jego rodzicami-chyba sama bym ryja takiemu obila
Napisał, że nie ma dziewczyny. Wszystko OK, obić dziób czasem się zdarza, ale lisc sprzedany dzieciakowi (dla mnie 15 latek to dzieciak) mało ok jest. I jeszcze może go utwierdzić w przekonaniu, że czasem przemoc nie jest aż taka zła.
19 2023-12-26 18:57:06 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2023-12-26 20:01:34)
Mam 15 lat, niedługo 16. I szukam pomocy, bo odwaliłem dwa tygodnie temu akcje, której sam po sobie bym się nie spodziewał. Mam (miałem) dziewczynę, już nie mam z własnego idiotyzmu. Te dwa tygodnie temu trochę się pokłociliśmy, to była głupota z perspektywy czasu, a ja zareagowalem agresją. Dostałem jakiego amoku, zacząłem ja szarpać i na nią krzyczeć, nie wiem, co mi się odpaliło w garach, tym bardziej, że wiedziałem, że w domu sa rodzice, którzy siłą rzeczy wszystko słyszeli i zaraz wparowali do pokoju. Ojciec odciągnął mnie od niej, w ogóle zrobiło się kompletne zamieszanie, dziewczyna się popłakała, działo się dużo i niemiło i o tym nie chce pisać. Od rodziców dostałem masę zakazów, ale nie o te cholerne zakazy chodzi. Dziewczyna o całym zajściu powiedziała swoim rodzicom, nie muszę dodawać, że tym razem od jej ojca zarobiłem w pysk. To wszystko i tak nic i przyszedłem tutaj z czyn innym, ale mającym duży związek z tym, co zrobiłem dziewczynie. Gdzieś od roku nie potrafię sobie poradzić z emocjami. Mam wahania nastroju, ale co gorsze, czuje czasami wewnętrzny impuls, nawet nie umiem tego opisać i nazwać, ale czuje, jak ni z tego ni z owego wzbiera we mnie złość, wkurw, i to tak, że potrafię w tym momencie zniszczyć jakichś przedmiot, żeby się jakoś rozładować. Nie mam tak każdego dnia, ale już jak się pojawia, to nie planuje nad sobą. Przy naszej kłótni z dziewczyna było to samo: impuls, tylko tym razem wyżyłem się, niestety, na niej. Sporo biegałem kiedyś i wtedy potrafilem sobie poradzić, ale teraz jakoś straciłem wene do jakiekolwiek sportu, zwyczajnie nie chce mi się. Dodam, że raczej nie pije energetyków, nie palę papierosów, jeżeli chodzi o narkotyki, to kiedyś tylko na jakieś imprezie i to wszystko. Teoretycznie nie zadziało się nic, żebym tak tracil kontrolę nad sobą. Rodzicom nic nigdy nie mówiłem, teraz po akcji z dziewczyną zapowiedzieli mi, że skoro tak się zachowałem, to po NR do psychologa. Zrąbane święta, rodzice, ojciec zwłaszcza, zawzięci są na mnie, jak nigdy. Dziewczyna nie chce mnie znać, a i od jej ojca usłyszałem, że jak kiedykolwiek zbliże się do niej, to pozaluje.
Czy psycholog mi pomoże? Nie wiem, czy będę się w ogóle umiał otworzyć. A przyszedłem tu z jeszcze innym zapytaniem: jak mogę samemu poradzić sobie z takimi napadami, gdzie szukać przyczyny? Wcześniej tak nie miałem.
Dziękuję za odpowiedź.
Od roku żyjesz pod olbrzymią presją, która sprawia, że trudno Ci normalnie funkcjonować.
To może być narzucanie sobie samemu zbyt wygórowanych wymagań, jakiś przedmiot w szkole albo nauczyciel sprawia olbrzymie trudności, czujesz się gorszy od innych i wyobcowany lub coś innego sprawia, że Twoje życie zamiast satysfakcji z wysiłków przynosi poczucie rozczarowania.
To rozczarowanie budzi olbrzymie emocje, które tłumisz w sobie, a tłumienie emocji sprawia, że ciśnienie rośnie bo nie znajduje ujścia.
Gdy ciśnienie jest krytyczne wybuchasz.
Dlaczego przy dziewczynie? - bo to relatywnie najbezpieczniejszy dla Ciebie wybuch. Gdybyś taki numer odwalił nauczycielowi albo ojcu skutki mogłyby być bardziej dla Ciebie dotkliwe, więc tam bardziej się kontrolujesz, nawet gdy tam ciśnienie jest wyższe. Każdy kocioł ma jakiś najsłabszy punkt i to on puszcza w krytycznym momencie.
Tłumienie emocji to olbrzymi wysiłek dla psychiki, dlatego nie masz sił do życia, organizm nie ma już sił na wysiłek fizyczny. Niemal stałe napięcie mięśniowe pochłania mnóstwo energii, stress wysysa siły życiowe.
Moja rada - odpuść sobie zbyt wysokie wymagania, urealnij zbyt ambitne cele, poproś o pomoc w dziedzinach z którymi sobie nie radzisz.
Psycholog w tym wypadku powinien nauczyć Cię nadawać rzeczom odpowiedni wymiar, celom ważność itp.
Oprócz spraw życia i śmierci nic nie jest tak ważne, jak się z początku wydaje.
Sokrates.
Brakuje Ci ruchu, zapisz się np na boks, terapia to przesada moim zdaniem, zauważyłeś że jest problem i zamierzasz go rozwiązać więc idzie to w dobrym kierunku. Jak sport nie pomoże, wtedy warto udać się do psychologa. Może opisz też o co się pokłóciliście bo to ma znaczenie
Nie ma żadnego znaczenia o co się pokłócili i usprawiedliwienia dla takiej agresji.
Przyczyna tkwi gdzieś głębiej w psychice.
21 2023-12-26 20:38:39 Ostatnio edytowany przez Kobietaaa112233 (2023-12-26 20:42:27)
Koniecznie należy wykonać badania hormonalne, najlepiej jakiś kompleksowy pakiet, zwłaszcza zawierający oznaczenie testosteronu.
PS: Psychologowie i terapeuci pierwsze co powinni robić po tym, jak zjawia się u nich pacjent, to skierować na pakiet badań hormonalnych, inaczej to wróżbici. Nie wspominając już o psychiatrach i ginekologach, którzy z palca przepisują leki wpływające na całą gospodarkę hormonalną bez jakiejkolwiek analizy stanu organizmu pacjenta. Hormony wpływają na postrzeganie świata, zaburzenia w ich gospodarce mogą wywoływać większość objawów popularnych chorób psychicznych.
22 2023-12-26 22:28:45 Ostatnio edytowany przez Samba (2023-12-26 22:30:01)
Czy psycholog mi pomoże? Nie wiem, czy będę się w ogóle umiał otworzyć. A przyszedłem tu z jeszcze innym zapytaniem: jak mogę samemu poradzić sobie z takimi napadami, gdzie szukać przyczyny? Wcześniej tak nie miałem.
Dziękuję za odpowiedź.
Psycholog pomoże, o ile potraktujesz go na poważnie. O zrobieniu badań na hormony też powinieneś pamiętać.
Powinieneś też nauczyć się dostrzegać, że wpadasz w szał. Bo jeśli już w niego wpadniesz, stajesz się bezmyślny. Lepiej jest zaradzić przed, niż po.
Warto mieć też na uwadze, że nie siedzisz w czyjejś głowie i dlatego nie wiesz, co jakaś osoba ma dokładnie na myśli, gdy do ciebie mówi.
Bywa, że denerwuje nas ktoś, podczas gdy on ma coś innego na myśli, mówi o czymś w innym kontekście, czy po prostu były inne intencje wypowiedzi lub zrobienia czegoś. Warto się najpierw dopytać, niż unosić się nerwami.
Napisales o energetykach, papierosach i narkotykach.
Ale to nie wszystko co moglo Cie tak rozregulowac.
* Ile czasu spedzasz na social mediach?
* Ile czasu grasz w gry?
* Jak czesto pijesz alkohol?
* I jak czesto ogladasz pornografie?
Napisales o energetykach, papierosach i narkotykach.
Ale to nie wszystko co moglo Cie tak rozregulowac.* Ile czasu spedzasz na social mediach?
* Ile czasu grasz w gry?
* Jak czesto pijesz alkohol?
* I jak czesto ogladasz pornografie?
A co to ma wspolnego z napadami agresji? Alkohol jeszcze rozumiem, ale reszta?
25 2023-12-27 15:08:14 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2023-12-27 15:11:15)
JohnyBravo777 napisał/a:Napisales o energetykach, papierosach i narkotykach.
Ale to nie wszystko co moglo Cie tak rozregulowac.* Ile czasu spedzasz na social mediach?
* Ile czasu grasz w gry?
* Jak czesto pijesz alkohol?
* I jak czesto ogladasz pornografie?A co to ma wspolnego z napadami agresji? Alkohol jeszcze rozumiem, ale reszta?
Kazda z tych aktywnosci mocno zwieksza produkcje dopaminy.
To z kolei zwieksza tolerancje na dopamine, zwykle zycie stawaje sie mniej interesujace i stajemy sie mniej cierpliwi / spokojni.
To jest poziom do ktorego potrafi doprowadzic bardzo czeste granie w gry:
JuliaUK33 napisał/a:JohnyBravo777 napisał/a:Napisales o energetykach, papierosach i narkotykach.
Ale to nie wszystko co moglo Cie tak rozregulowac.* Ile czasu spedzasz na social mediach?
* Ile czasu grasz w gry?
* Jak czesto pijesz alkohol?
* I jak czesto ogladasz pornografie?A co to ma wspolnego z napadami agresji? Alkohol jeszcze rozumiem, ale reszta?
Kazda z tych aktywnosci mocno zwieksza produkcje dopaminy.
To z kolei zwieksza tolerancje na dopamine, zwykle zycie stawaje sie mniej interesujace i stajemy sie mniej cierpliwi / spokojni.To jest poziom do ktorego potrafi doprowadzic bardzo czeste granie w gry:
A to nie wiedzialam, dzieki za info
27 2023-12-27 17:03:38 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-12-27 17:09:46)
Brakuje Ci ruchu, zapisz się np na boks, terapia to przesada moim zdaniem, zauważyłeś że jest problem i zamierzasz go rozwiązać więc idzie to w dobrym kierunku. Jak sport nie pomoże, wtedy warto udać się do psychologa. Może opisz też o co się pokłóciliście bo to ma znaczenie
Co za pierdoły. Nauczy się boksowac i zamiast nieudolnym hakiem walnąć w ramie bedzie nokautowac trafiając w podbródek? Przecież to proszenie się o kłopoty. Jak nie umie panować nad emocjami to im mniej wie o sztukach walki tym lepiej. Przecież to brzmi jak borderline, a ty mu chcesz dać zdolności do robienia krzywdy innym. Nagłe, niekontrolowane ataki gniewu to nie jest normalny symptom dorastania. Potrzeba żeby coś rozpierdolić i komuś dać wpierdol tez nie są normalnym nastoletnim buntem.
Nie da się wypocić agresji. Tu masz kompilacje tenisistów, którzy napierdalaja treningi po kilka godzin od 5 roku życia. Patrz jaki mają anger menagment XD
https://www.youtube.com/watch?v=1SqUF4U … l=TennisTV
Tylko terapie i tylko u kogoś z dużym doświadczeniem z młodzieżą/młodymi dorosłymi z osobowością z pogranicza. Jak nie jesteś borderem to taki psycholog i tak ci pomoże radzić sobie z agresją, a jak jesteś to nikt inny twoich problemów nie udzwignie i u kogoś innego będziesz tracił czas. Moim zdaniem sama sprzeczka nie jest tak dużym problemem. Problemem są emocje które opisujesz: duży gniew, chęć demolki oraz to że jest to powodowane drobnostkami.
Przypomnial mnie sie 14 letni syn mojej znajomej,ktory bil swoja matke az w koncu przyjechal jego dziadek i mu przy corce zarabal w ryj,bo tatus po rozstaniu to NIC sobie z tym nie robil,a wrecz przeciwnie podburzal gowniarza,ktory ciagle mowi matce "ze wolal by mieszkac z ojcem". Raz tak powiedzial przy dziadku, dziadek go spakowal zawiozl do ojca to na drugi dzien dzwonil,ze chce do matki, bo tatus sobie nie pozwoli na brak szacunku,ale zeby matki nie szanowal syn to juz mu w tym dopingowal... ja sama poradzilam tej znajomej "nie wiesz co masz zrobic? Zarab w ryja w koncu 15 letni chlopak to nie jest male dzidzi, a czesto jak taki przywali to boli jak cholera " sama sie przekonalam raz mnie mlodszy kuzyn uderzyl ja mialam wtedy 25 lat,on jakies 14 i jak walnal to masakra taki bol,ze juz nie patrzylam, ze jest nieletni przywalilam mu rowno
29 2023-12-28 10:08:04 Ostatnio edytowany przez Klaryssa (2023-12-28 10:34:33)
Bardzo dojrzały jest Twój post. Super, ze szukasz pomocy.
Na pewno warto teraz 'to' zatrzymać, bo nie masz gwarancji, ze problem nie będzie postępował ... czy za rok lub dwa nie będzie 'gorzej'.
Również bym wybrała się do psychologa, który pomoże Tobie radzić sobie ze skumulowana i niewyrażoną złością. I nie zrażaj się w razie czego, bo czasami można zle trafić z psychologiem/terapeuta ... wtedy szukaj/szukajcie z rodzicami innego.
Czasami w depresji są wybuchy agresji. Często napady agresji są wywołane zaburzeniami hormonalnymi więc również wykonałabym badania krwi ... jesteś w wieku kiedy wiele się w organizmie zmienia.
Diagnozę oczywiście trzeba zostawić lekarzom, ale jeśli piszesz, ze nie możesz kontrolować takiej reakcji, ze jest to silniejsze od Ciebie to coś jest na rzeczy.