Jeżeli chłopak, który wcześniej chciał codziennego kontaktu, nagle wyskakuje z tekstem o 5 rano wysyłając sms, że :
Wezmę kilka dni wolnego.
Stresuję się wszystkim co mam do zrobienia.
Nawet nie spałem.
Nie robię dużych postępów.
Nie mam dużej cierpliwości.
Nie napisał, kiedy się do mnie odezwie konkretnie , ja już nawet nie zapytałam o to, poczułam się bardzo niezręcznie. Zapytałam tylko czy chodzi o jego pracę. Powiedział, że tak, generalnie to ogólnie ....
Czy kiedy mężczyzna tak nagle zaczyna mówić, to znaczy że się wycofuje ? Zaznaczam, że wcześniej robiliśmy takie wolne od siebie dni, ale zawsze były smsy na dobranoc, dzień dobry. Teraz nawet nie wysłał mi wiadomości ani na dzień dobry, ani na dobranoc .. nic. Milczy. Minęło 3 dni i nadal cisza ..
Ja nie odzywam się do niego pierwsza. Nie wiem co o tym myśleć, pomóżcie proszę ... czy ktoś z Was był w takiej sytuacji ?