Mam dziwna relacje w pracy. Spotykałem się ostatnio z nową koleżanką z pracy, lecz to dalej jest poznawanie siebie a nie związek. Jednak okazuje się że przede mną była ona w otwartym związku z facetem z działu, chłop 10 lat starszy od nas. Dziewczyna jest typu że flirtuje z każdym dlatego odbierałem te żarty jak coś przyjacielskiego jednak jak dowiedziałem się od niej prawdy naprawdę mnie to zabolało. Nie potrafie na nią patrzeć, nie wiem czy dalej mi się podoba. Teraz jak widzę że z nim rozmawia to zauważam takie drobne szczegóły na które nie zwracałem uwagi że doprowadzają mnie one do szaleństwa. Mówi do niego takim słodkim głosikiem zawsze, jak go o coś pyta to się do niego przybliża, czasem o nim wspominała w rozmowach ze mną.
Czuje że zostałem wykorzystany jako narzędzie do wzbudzenia zazdrości albo odzywa się do mnie mój brak pewności siebie i poprzednie związki po których cierpiałem...
Przypadkowo nawiązał się temat rozmowy o nim i powiedziała mi bezpośrednio że byli w otwartej relacji, nie wiem czy to był z jej strony akt uczciwości bo krycie czegoś takiego byłoby w dalszej relacji czymś zabójczym.
Podejrzewam że to on przerwał ten związek bo chciała czegoś więcej, facet jest na bardzo wysokim stanowisku i ma duzo pieniędzy i jest sam.