Nerwica stres lęk - PRACA - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Nerwica stres lęk - PRACA

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Nerwica stres lęk - PRACA

Cześć Kobiety,

Chciałabym się poradzić. Przechodzę przez dosyć trudny okres w swoim życiu. 2 miesiące temu awansowałam, ale niestety odczuwam tego skutki niemalże codziennie. Jestem koordynatorem zespołu, a ludzie z zespołu próbują udowodnić mi, że we wszystkim się mylę. Zespół przeszedł trudną drogę, poniewż dużo osób odeszło włącznie z moją szefową, a ja stanęłam na głowie, żeby ci co zostali mieli pracę i zwyczajnie ten zespół przetrwał. Udało się. Mało tego, zespół zarobił dużo pieniędzy (najwyższy przychód w historii). Nie mówię, że to wszystko tylko dzięki mnie, bo oczywiście nie, ale starałam się wdrozyć każdego nowego pracownika, jednocześnie dbając o wszystkich pozostałych i spełniać oczekiwania menagerów nade mną.

Niestety ludzie z zespołu nie lubią mnie i nie wiem co jest tego przyczyną. Moja szefowa na ostatnim spotkaniu (Skype) wypomniała mi pomadkę na ustach, nie liczy się z moim zdaniem, nie pyta mnie o progress pracowaników, moje zdanie ma w głębokim poważaniu. Poniża mnie kiedy jest to możliwe. Oprócz tego jest jeszcze jedna dziewczyna w zespole, która nigdy nic dla zespołu nie zrobiła, ale punktuje mnie we wszystkim co mówię. Dziś miałam 1 dzień urlopu i wykorzystała go, żeby do informacji o zmianach w systemie, o których poinformowałam zespół w poniedziałek dopisać całą istę rzeczy, o któych ja nie wspomniałam. Podczepia się pod każdy jeden temat wymyślony przeze mnie i krytykuje badz wskazuje moje braki. Ta sytuacja jest o tyle zabawna, bo poprosilam ja o feedback jak ten system dziala juz w poniedzialek, ale zachowala go dla siebie do mojej nieobecnosci i dzis prosze widze kolejny e-mail podczepiony pod moj...

Jest to osoba zachlanna, ktora najlepiej cala prace zagarnelaby dla siebie i burzy szyki w calym zespole, a niestety moja menagerka ja zawsze bardzo broni.

Dodam, ze zawsze bylo mi trudno w tej firmie, troche popodrozowalam bo wyrobilam sobie kontakty zagraniczne, ale tu w polsce twierdza i zarzucaja mi ze podobam sie mezczyznom i dlatego jest mi latwiej. Mialam nawet pogadanke z szefowa szefowych odnosnie stylu ubierania sie ze jestem zbyt elegancka i muszę uważać i jak to powiedziala, jestem sliczna dziewczyna wiec musze uwazac. Sytuacja zapalna byl moment kiedy przyjechal do nas gosc ze szwajcarii i na spoktaniu na ktorym ja kompletnie nie zwracalam na niego uwagi on po prosrtu sie na mnie gapil i usmiechal...ja tego nie widzialam, powiedzialy mi o tym dziewczyny i sie zaczelo. Czasami jak ta szefowa szefowych na mnie spojrzy to nie chce mi sie zyc. Ja dla tej firmy haruje darmowe nadgodziny a jestem traktowana jak intruz.

Nie wiem co robic, stres mnie wykancza, kiedys praca dla zespolu byla moja przyjemnoscia, a teraz boje sie cokolwiek powiedziec bo ta dziewczyna zaraz na mnie najezdza. Nie mam w nikim wsparcia. Jak zwracam sie z jakims problemem w 4 oczy do mojej szefowej ona wyciaga ten problem na nastepnym spotkaniu przed wszystkimi. Wszystkich pyta dookola co o mnie sadza itd. Ja uważam że to już jest mobbing sad

Proszę poradzcie, bo nie mam już sil.

Weronika

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
VERA86 napisał/a:

Cześć Kobiety,

Chciałabym się poradzić. Przechodzę przez dosyć trudny okres w swoim życiu. 2 miesiące temu awansowałam, ale niestety odczuwam tego skutki niemalże codziennie. Jestem koordynatorem zespołu, a ludzie z zespołu próbują udowodnić mi, że we wszystkim się mylę. Zespół przeszedł trudną drogę, poniewż dużo osób odeszło włącznie z moją szefową, a ja stanęłam na głowie, żeby ci co zostali mieli pracę i zwyczajnie ten zespół przetrwał. Udało się. Mało tego, zespół zarobił dużo pieniędzy (najwyższy przychód w historii). Nie mówię, że to wszystko tylko dzięki mnie, bo oczywiście nie, ale starałam się wdrozyć każdego nowego pracownika, jednocześnie dbając o wszystkich pozostałych i spełniać oczekiwania menagerów nade mną.

Niestety ludzie z zespołu nie lubią mnie i nie wiem co jest tego przyczyną. Moja szefowa na ostatnim spotkaniu (Skype) wypomniała mi pomadkę na ustach, nie liczy się z moim zdaniem, nie pyta mnie o progress pracowaników, moje zdanie ma w głębokim poważaniu. Poniża mnie kiedy jest to możliwe. Oprócz tego jest jeszcze jedna dziewczyna w zespole, która nigdy nic dla zespołu nie zrobiła, ale punktuje mnie we wszystkim co mówię. Dziś miałam 1 dzień urlopu i wykorzystała go, żeby do informacji o zmianach w systemie, o których poinformowałam zespół w poniedziałek dopisać całą istę rzeczy, o któych ja nie wspomniałam. Podczepia się pod każdy jeden temat wymyślony przeze mnie i krytykuje badz wskazuje moje braki. Ta sytuacja jest o tyle zabawna, bo poprosilam ja o feedback jak ten system dziala juz w poniedzialek, ale zachowala go dla siebie do mojej nieobecnosci i dzis prosze widze kolejny e-mail podczepiony pod moj...

Jest to osoba zachlanna, ktora najlepiej cala prace zagarnelaby dla siebie i burzy szyki w calym zespole, a niestety moja menagerka ja zawsze bardzo broni.

Dodam, ze zawsze bylo mi trudno w tej firmie, troche popodrozowalam bo wyrobilam sobie kontakty zagraniczne, ale tu w polsce twierdza i zarzucaja mi ze podobam sie mezczyznom i dlatego jest mi latwiej. Mialam nawet pogadanke z szefowa szefowych odnosnie stylu ubierania sie ze jestem zbyt elegancka i muszę uważać i jak to powiedziala, jestem sliczna dziewczyna wiec musze uwazac. Sytuacja zapalna byl moment kiedy przyjechal do nas gosc ze szwajcarii i na spoktaniu na ktorym ja kompletnie nie zwracalam na niego uwagi on po prosrtu sie na mnie gapil i usmiechal...ja tego nie widzialam, powiedzialy mi o tym dziewczyny i sie zaczelo. Czasami jak ta szefowa szefowych na mnie spojrzy to nie chce mi sie zyc. Ja dla tej firmy haruje darmowe nadgodziny a jestem traktowana jak intruz.

Nie wiem co robic, stres mnie wykancza, kiedys praca dla zespolu byla moja przyjemnoscia, a teraz boje sie cokolwiek powiedziec bo ta dziewczyna zaraz na mnie najezdza. Nie mam w nikim wsparcia. Jak zwracam sie z jakims problemem w 4 oczy do mojej szefowej ona wyciaga ten problem na nastepnym spotkaniu przed wszystkimi. Wszystkich pyta dookola co o mnie sadza itd. Ja uważam że to już jest mobbing sad

Proszę poradzcie, bo nie mam już sil.

Weronika

Zmień pracę. I nie haruj w niej, tym bardziej darmowych nadgodzin.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Weź sobie to wszystko spisz i wytatuuj gdzieś w widocznym miejscu, że takie harowanie na darmowych nadgodzinach nie daje nic. Absolutnie nic.
Jak pracujesz na kogoś, to pracujesz 8h od do i do widzenia, idziesz do domu. I nie ma co się męczyć. Jak zaczynasz się męczyć i czujesz, że jest źle, to zmieniasz pracę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Swoją drogą, wątek zapowiada się wspaniale.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
VERA86 napisał/a:

Cześć Kobiety,
Chciałabym się poradzić. Przechodzę przez dosyć trudny okres w swoim życiu. 2 miesiące temu awansowałam, ale niestety odczuwam tego skutki niemalże codziennie. Jestem koordynatorem zespołu, a ludzie z zespołu próbują udowodnić mi, że we wszystkim się mylę. Zespół przeszedł trudną drogę, poniewż dużo osób odeszło włącznie z moją szefową, a ja stanęłam na głowie, żeby ci co zostali mieli pracę i zwyczajnie ten zespół przetrwał. Udało się. Mało tego, zespół zarobił dużo pieniędzy (najwyższy przychód w historii). Nie mówię, że to wszystko tylko dzięki mnie, bo oczywiście nie, ale starałam się wdrozyć każdego nowego pracownika, jednocześnie dbając o wszystkich pozostałych i spełniać oczekiwania menagerów nade mną.

To brzmi wspaniale, jednak jest ktoś, o kim zapomniałaś. Kogo zapomniałaś wdrożyć i o kogo zapomniałaś zadbać. Zapomniałaś również spełnić oczekiwań kogoś jeszcze.
Tą osobą jesteś Ty.

VERA86 napisał/a:

Niestety ludzie z zespołu nie lubią mnie i nie wiem co jest tego przyczyną. Moja szefowa na ostatnim spotkaniu (Skype) wypomniała mi pomadkę na ustach, nie liczy się z moim zdaniem, nie pyta mnie o progress pracowaników, moje zdanie ma w głębokim poważaniu. Poniża mnie kiedy jest to możliwe.

Masz dwa wyjścia. Albo się temu poddajesz, albo nie. Jeśli chcesz się temu poddać, to przyjmuj w milczeniu takie uwagi i gryź się nimi w domu.
Jeśli się temu nie poddajesz, to reaguj natychmiast i jasno stawiaj granice, pokazując i szefowej i wszystkim, że je w ogóle masz.
"Dziękuję za uwagę, ale moja szminka nie jest tematem dzisiejszego spotkania."
"Proszę zajmijmy się teraz omówieniem tego, tego i owego"
"Uważam, że w tym momencie rozmowa o szmince jest nieprofesjonalna, chętnie poplotkuję o tym po spotkaniu"

VERA86 napisał/a:

Oprócz tego jest jeszcze jedna dziewczyna w zespole, która nigdy nic dla zespołu nie zrobiła, ale punktuje mnie we wszystkim co mówię. Dziś miałam 1 dzień urlopu i wykorzystała go, żeby do informacji o zmianach w systemie, o których poinformowałam zespół w poniedziałek dopisać całą istę rzeczy, o któych ja nie wspomniałam. Podczepia się pod każdy jeden temat wymyślony przeze mnie i krytykuje badz wskazuje moje braki. Ta sytuacja jest o tyle zabawna, bo poprosilam ja o feedback jak ten system dziala juz w poniedzialek, ale zachowala go dla siebie do mojej nieobecnosci i dzis prosze widze kolejny e-mail podczepiony pod moj...

Kim jest ta tajemnicza dziewczyna, czy to Twoja podwładna, czy przełożona?
W jaki sposób Ty reagujesz na takie jej zachowania/ działania?
Szczerze mówiąc, to nie jest zabawne. Czy Ciebie to naprawdę bawi?

VERA86 napisał/a:

Jest to osoba zachlanna, ktora najlepiej cala prace zagarnelaby dla siebie i burzy szyki w calym zespole, a niestety moja menagerka ja zawsze bardzo broni.

To jest Twoja podwładna, więc to Ty jesteś jej bezpośrednią przełożoną i to Ty wyciągasz bezpośrednie konsekwencje w stosunku do niej, nie Twoja managerka.
Jeśli nie potrafisz sobie tego ustalić i wyegzekwować, to coraz więcej osób z Twojego zespołu przestanie darzyć Cię szacunkiem.

VERA86 napisał/a:

Dodam, ze zawsze bylo mi trudno w tej firmie, troche popodrozowalam bo wyrobilam sobie kontakty zagraniczne, ale tu w polsce twierdza i zarzucaja mi ze podobam sie mezczyznom i dlatego jest mi latwiej. Mialam nawet pogadanke z szefowa szefowych odnosnie stylu ubierania sie ze jestem zbyt elegancka i muszę uważać i jak to powiedziala, jestem sliczna dziewczyna wiec musze uwazac.

Czy zapytałaś o to, na co konkretnie musisz uważać?
Bo z tego co powiedziała Twoja przełożona kompletnie nic nie wynika, to jakieś bredzenie. Musisz uważać, zbyt ładnie się ubierasz, musisz uważać.
Uwagi o tym, że podobasz się mężczyznom i że stąd Twoja pozycja, czy dobre wyniki są bardzo niestosowne i gdyby ktoś pozwolił sobie na coś podobnego do mnie, to z całą pewnością nie pozostawiłabym tego bez reakcji.

VERA86 napisał/a:

Sytuacja zapalna byl moment kiedy przyjechal do nas gosc ze szwajcarii i na spoktaniu na ktorym ja kompletnie nie zwracalam na niego uwagi on po prosrtu sie na mnie gapil i usmiechal...ja tego nie widzialam, powiedzialy mi o tym dziewczyny i sie zaczelo.

Co się zaczęło konkretnie?

VERA86 napisał/a:

Czasami jak ta szefowa szefowych na mnie spojrzy to nie chce mi sie zyc. Ja dla tej firmy haruje darmowe nadgodziny a jestem traktowana jak intruz.

Chyba na głowę upadłaś. Darmowe nadgodziny?
Jakim cudem wpadłaś na to?
Wiesz jak wygląda pracownik, który wyrabia darmowe nadgodziny? Jak nieprofesjonalna ciamajda, która nie radzi sobie ze swoimi obowiązkami w ramach swojego etatu.
Co do szefowej - jeśli pracujesz po to, aby inni Cię lubili, darzyli sympatią i przyjaźnią, to przykro mi, ale możesz szukać takiej pracy bardzo długo.

VERA86 napisał/a:

Nie wiem co robic, stres mnie wykancza, kiedys praca dla zespolu byla moja przyjemnoscia, a teraz boje sie cokolwiek powiedziec bo ta dziewczyna zaraz na mnie najezdza.

Raz jeszcze pytam, kim jest "ta dziewczyna"? Jeśli to Twoja podwładna, to jak to możliwe, że ona na Ciebie "najeżdża" a Ty się jej boisz? Buzi nie masz? Nie znasz swoich kompetencji i stanowiska?
Jeśli nie ukrócasz takich zachowań, to również w oczach reszty zespołu jawisz się jako niekompetentna szefowa.

VERA86 napisał/a:

Nie mam w nikim wsparcia. Jak zwracam sie z jakims problemem w 4 oczy do mojej szefowej ona wyciaga ten problem na nastepnym spotkaniu przed wszystkimi. Wszystkich pyta dookola co o mnie sadza itd. Ja uważam że to już jest mobbing sad

Tak, to jest mobbing. Jest to celowe i świadome działanie wymierzone w Ciebie i przeciwko Tobie.
Nie napisałaś jednak jak na to reagujesz?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

6

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Mi kiedyś szef przy wszystkich kazal liczyć krzesla w sali i zaczął się śmiać na zbiorowym spotkaniu że nie mam faceta. Postaw się im lub uciekaj. Inaczej nerwice masz jak w rękawie:(

7

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Myślę, ze IsaBella77 dosadnie i konkretnie wskazala Ci drogę.
Ja od siebiedodam:  co zrobić? czas sie wreszcie postawić, postawić granice, reagować na każdy przejaw mobingu wobec Ciebie - czy to ze strony przełożonej, czy pracownicy. Głowna zasada asertywnosci - nie dać się krzywdzić ale i nie krzywdzić innych, nie naruszac cudzych granic ale nie pozwolic przekraczać swoich. Poczytaj, poćwicz, naucz się asertywnosci ( ktorej przyklady pokazala Ci IsaBella77).
Jeśli nie nauczysz się tego, zrezygnuj. Powiem Ci, ze nie chcialabym miec takiego szefa jak Ty. Jeśli mam się komuś podporzadkować, to chcę zeby był nie tylko mądry i pracowity ale zeby był także liderem - silnym i pewnym siebie, wtedy zaufam, że w razie czego moge na niego liczyć i ma sile mnie obronić. Pamietaj, ze jesteś odpowiedzialna nie tylko za siebie ale także za swoich pracowników .

8 Ostatnio edytowany przez VERA86 (2021-02-18 21:56:47)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
justa_pl napisał/a:

Myślę, ze IsaBella77 dosadnie i konkretnie wskazala Ci drogę.
Powiem Ci, ze nie chcialabym miec takiego szefa jak Ty. Jeśli mam się komuś podporzadkować, to chcę zeby był nie tylko mądry i pracowity ale zeby był także liderem - silnym i pewnym siebie, wtedy zaufam, że w razie czego moge na niego liczyć i ma sile mnie obronić. Pamietaj, ze jesteś odpowiedzialna nie tylko za siebie ale także za swoich pracowników .

Zastanawiam się po co ten komentarz? I gdzie doszukujesz się braku mojego poczucia odpowiedzialności?
Po pierwsze jestem na ten moment koordynatorem, a tu akurat mądrość i pracowitość są szelenie ważne.
To, że jestem otwarta, elokwentna i nie boję się zabierać głosu również ma znaczenie. Natomiast tematem mojej wypowiedzi są raczej złośliwi współpracownicy - tak  tak , również ci za których jestem odpowiedzialna smile oraz nieprzychylne szefowe, a nie moja bojaźliwość z natury, którą błędnie sugerujesz.

Proszę czytać ze zrozumieniem.

9 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2021-02-18 23:13:27)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Nie miałam zamiaru Cię dołować tylko zmobilizować do walki o siebie. Nie wątpię w Twoje kompetencje, czy odpowiedzialność. Mam na myśli to, że jeśli podwładni są świadkami mobingu czy złego traktowania swojego szefa, który nie reaguje i nie potrafi się obronić, to podważa morale w zespole i powoduje brak zaufania oraz utratę poczucia bezpieczenstwa. Tylko to mialam na mysli.

10

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Nie odebrałam komentarza justy jako złośliwości, tylko jako bardzo zasadną uwagę, nad którą powinnaś się Autorko zastanowić.
To, że jesteś mądra i pracowita nie ma pierwszorzędnego znaczenia dla zespołu, który niby koordynujesz.
Celowo używam określenia "niby", ponieważ w sytuacji w jakiej się znalazłaś, nie koordynujesz tak naprawdę niczego.
To co widzi zespół, to słaba osoba, której autorytet, wiedzę i kompetencje podważa wprost szeregowy, podwładny pracownik.
Przecież oni widzą i czytają te maile, w których Twoja pracownica punktuje Twoje niedociągnięcia i niewiedzę.
Są również świadkami dyskusji na temat Twojego ubioru, szminki, czy sugestii, że swoje stanowisko zawdzięczasz kontaktom z mężczyznami.
Widzą więc doskonale, że nie stawiasz granic, nie wyciągasz konsekwencji. Widzą, że nie jesteś ani osobą stanowczą, ani decyzyjną.
Wobec takiej sytuacji, fakt że uważasz się za osobę mądrą i pracowitą, nie ma dla Twojego zespołu znaczenia.
Oni odbierają Cię jako osobę spolegliwa i zwyczajnie słabą.
Nie jesteś w ich oczach liderem ani przewodnikiem tego zespołu.
A jeżeli nie uważają Cię za swojego lidera, to nigdy nie będą Cię tak traktować. Nie masz u nich autorytetu i estymy, jakie powinnaś mieć jako koordynator zespołu. Dla nich nim nie jesteś i to dlatego Cię lekceważą.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

11

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Potrzebne Ci to stanowisko ? Nie każdy przecież musi rządzić. Rządzenie jest trudne. Zwłaszcza ludźmi, którzy cię nie szanują. Myślę z opisu, że jestem bardzo inteligentną kobietą i bez problemu dasz sobie radę na innym stanowisku, w innej firmie. Odpuść sobie. Zniszczysz sobie zdrowie i naprawdę znienawidzisz tą robotę. Nie warto.

Zgniłe jajko wink (nie JAJKA)

12

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Szczerze mówiąc wydaje mi się mocno naciągana teoria, że Cie nie lubią bo jesteś ładna. To przeważnie gadka kobiet, które nie chcą widzieć i przyznać, że coś jest nie tak z ich charakterem.  Lubienie kogoś czy nie, zależy wyłącznie od tego jaką jest osobą, a nie od wyglądu. Mam kilka przepięknych koleżanek i niektóre są lubiane przez wszystkich, a niektóre znienawidzone, bo są zarozumiałymi sukami.

Żeby bardziej Ci nakreślić... Ze znanych osób np. Natalie Portman jest śliczna, a lubiana przez wszystkich. Dlaczego? Dlatego że jest inteligentna i skromna. Tak samo Jennifer Lawrence, Emilia Clarke czy Cate Blanchett.
A tu przykłady ładnych i nielubianych kobiet: Anne Hathaway, Agnieszka Włodarczyk, Małgorzata Rozenek, Anna Lewandowska.

A co więcej, nieatrakcyjne osoby tez są lubiane lub nielubiane!

Skoro nie lubi Cie tylu ludzi, to problemem jesteś Ty, a nie tych kilkanaście/kilkadziesiąt osób. Ty jako osoba, a nie Twój wygląd.
Ale założę się że nadal będziesz uważała że jesteś za śliczna by Cię lubić. smile

13

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Nie sądzę, żeby niesubordynowani współpracownicy wszyscy zazdrościli Autorce urody smile
W mojej opinii problem polega na tym, że z jakiegoś powodu nie widzą w niej kompetentnego lidera i przełożonej, i tak też jej nie traktują.
Pozostaje dowiedzieć się dlaczego i zastanowić - czy Vera może coś z tym zrobić i czy w ogóle chce, bo łatwo nie będzie.
Sympatia czy jej brak jest tu najmniejszym problemem. Nie pracujemy po to, żeby wszyscy nas w pracy lubili.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

14

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
madoja napisał/a:

Szczerze mówiąc wydaje mi się mocno naciągana teoria, że Cie nie lubią bo jesteś ładna. To przeważnie gadka kobiet, które nie chcą widzieć i przyznać, że coś jest nie tak z ich charakterem.  Lubienie kogoś czy nie, zależy wyłącznie od tego jaką jest osobą, a nie od wyglądu. Mam kilka przepięknych koleżanek i niektóre są lubiane przez wszystkich, a niektóre znienawidzone, bo są zarozumiałymi sukami.

Żeby bardziej Ci nakreślić... Ze znanych osób np. Natalie Portman jest śliczna, a lubiana przez wszystkich. Dlaczego? Dlatego że jest inteligentna i skromna. Tak samo Jennifer Lawrence, Emilia Clarke czy Cate Blanchett.
A tu przykłady ładnych i nielubianych kobiet: Anne Hathaway, Agnieszka Włodarczyk, Małgorzata Rozenek, Anna Lewandowska.

A co więcej, nieatrakcyjne osoby tez są lubiane lub nielubiane!

Skoro nie lubi Cie tylu ludzi, to problemem jesteś Ty, a nie tych kilkanaście/kilkadziesiąt osób. Ty jako osoba, a nie Twój wygląd.
Ale założę się że nadal będziesz uważała że jesteś za śliczna by Cię lubić. smile

Ja akurat panią Rożenek nie uważam za piękną kobietę - nawet taka "zrobiona" wg mnie nie jest piękna a Anię  Lewandowską akurat bardzo lubię.
Tak więc  uroda to pojęcie względne i też myślę, że u autorki problem nie leży w jej urodzie. Te przytyki, to zwykła zlośliwość tylko po to żeby ją zdolować i poniżyć.

15

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Ja dla tej firmy haruje darmowe nadgodziny a jestem traktowana jak intruz.

Po co? Dlaczego?

Jakie Ty widzisz rozwiązanie?

If you can be anything, be kind.

16

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Droga Moderatorko,

Jestem zniesmaczona tym komentarzem. Póki wco wszystko czym zarządzam chodzi jak w zegarku i to o co proszę ludzi żeby zrobili - robią.
Mam właściwie same sukcesy pod względem merytorycznym. To, że są ludzie nieprzychylni - zawsze będą. A ja dopiero zaczęłam i już dużo się nauczyłam jako kobieta na stanowisku.

Zdanie po zdaniu w twojej wypowiedzi - naciągnięte wszystko do bólu.
Aż w pewnym momencie zaczełam sie śmiać - " w sytuacji w jakiej się znalazłaś, nie koordynujesz tak naprawdę niczego."
Serio??


Mam wrażenie że jesteś moderatorko bardzo dotknięta życiowo i z niezwykłą zajadłością próbujesz przeforsować swoje argumenty.
Na forum nie oczekuje sie ze kogos zgnoja, co wlasnie zrobilas, tylko wespra.

Nie potrafisz tego robić. Przykro mi.
To forum też od lat wygląda tak samo, nie ewoluuje w żaden sposób. Zbyteczne - szukać tu realnej kobiecej porady.

Pozdrawiam smile


IsaBella77 napisał/a:

Nie odebrałam komentarza justy jako złośliwości, tylko jako bardzo zasadną uwagę, nad którą powinnaś się Autorko zastanowić.
To, że jesteś mądra i pracowita nie ma pierwszorzędnego znaczenia dla zespołu, który niby koordynujesz.
Celowo używam określenia "niby", ponieważ w sytuacji w jakiej się znalazłaś, nie koordynujesz tak naprawdę niczego.
To co widzi zespół, to słaba osoba, której autorytet, wiedzę i kompetencje podważa wprost szeregowy, podwładny pracownik.
Przecież oni widzą i czytają te maile, w których Twoja pracownica punktuje Twoje niedociągnięcia i niewiedzę.
Są również świadkami dyskusji na temat Twojego ubioru, szminki, czy sugestii, że swoje stanowisko zawdzięczasz kontaktom z mężczyznami.
Widzą więc doskonale, że nie stawiasz granic, nie wyciągasz konsekwencji. Widzą, że nie jesteś ani osobą stanowczą, ani decyzyjną.
Wobec takiej sytuacji, fakt że uważasz się za osobę mądrą i pracowitą, nie ma dla Twojego zespołu znaczenia.
Oni odbierają Cię jako osobę spolegliwa i zwyczajnie słabą.
Nie jesteś w ich oczach liderem ani przewodnikiem tego zespołu.
A jeżeli nie uważają Cię za swojego lidera, to nigdy nie będą Cię tak traktować. Nie masz u nich autorytetu i estymy, jakie powinnaś mieć jako koordynator zespołu. Dla nich nim nie jesteś i to dlatego Cię lekceważą.

17

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Kobieto, co ty o mnie możesz wiedzieć.
smile

Zakładaj się.
Bonne chance.



justa_pl napisał/a:
madoja napisał/a:

Szczerze mówiąc wydaje mi się mocno naciągana teoria, że Cie nie lubią bo jesteś ładna. To przeważnie gadka kobiet, które nie chcą widzieć i przyznać, że coś jest nie tak z ich charakterem.  Lubienie kogoś czy nie, zależy wyłącznie od tego jaką jest osobą, a nie od wyglądu. Mam kilka przepięknych koleżanek i niektóre są lubiane przez wszystkich, a niektóre znienawidzone, bo są zarozumiałymi sukami.

Żeby bardziej Ci nakreślić... Ze znanych osób np. Natalie Portman jest śliczna, a lubiana przez wszystkich. Dlaczego? Dlatego że jest inteligentna i skromna. Tak samo Jennifer Lawrence, Emilia Clarke czy Cate Blanchett.
A tu przykłady ładnych i nielubianych kobiet: Anne Hathaway, Agnieszka Włodarczyk, Małgorzata Rozenek, Anna Lewandowska.

A co więcej, nieatrakcyjne osoby tez są lubiane lub nielubiane!

Skoro nie lubi Cie tylu ludzi, to problemem jesteś Ty, a nie tych kilkanaście/kilkadziesiąt osób. Ty jako osoba, a nie Twój wygląd.
Ale założę się że nadal będziesz uważała że jesteś za śliczna by Cię lubić. smile

Ja akurat panią Rożenek nie uważam za piękną kobietę - nawet taka "zrobiona" wg mnie nie jest piękna a Anię  Lewandowską akurat bardzo lubię.
Tak więc  uroda to pojęcie względne i też myślę, że u autorki problem nie leży w jej urodzie. Te przytyki, to zwykła zlośliwość tylko po to żeby ją zdolować i poniżyć.

18

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Droga VERO86,
Mnie z kolei zniesmacza Twoja nieznajomość regulaminu, który mówi wyraźnie o tym, że niedozwolone jest publikowanie kolejnych postów, pod swoimi poprzednimi wypowiedziami.
Jesteś z nami od 3 dni, a więc świeżo po lekturze naszych zasad, które zdążyłaś natychmiast zapomnieć?

Jeśli moje rady, tak jak z resztą rady wszystkich innych, na które się oburzyłaś i uznałaś je za bardzo nietrafne, wyśmiewając i wyszydzając każdy post skierowany do siebie - nie odpowiadają Ci w jakiś sposób, to będzie prościej jak napiszesz - "proszę wyłącznie o współczucie, o głaskanie po głowie, oraz o potwierdzenie tego, że jestem piękna, mądra, pracowita, elokwentna i otwarta, za wszelkie inne rady z góry dziękuję" - pozwoli Ci to uniknąć rozczarowań. Uzyskasz wtedy wsparcie, jakiego oczekujesz i jakie uznajesz za jedyne słuszne.

Jestem tak samo dotknięta życiowo, jak setki tysięcy innych osób na tym forum, nie zastanawiałam się nigdy nad gradacją swojego doświadczenia, bo nie miałam takiej potrzeby.
Jednak mimo całej swojej, jak to określiłaś "zajadłości" staram się poświęcić chociaż minimum czasu i wysiłku na przeczytanie czyjegoś wątku, zanim się w nim wypowiem. Twoja niezwykła skrupulatność i elokwencja sprawiła, że w tematach, w których się dotychczas wypowiadałaś, palnęłaś rady i opinie zupełnie nietrafne, lekceważące,  nieprzystające do problemów Autorów i równie dobrze mogłabyś napisać - weź pistolet i strzel sobie w oba kolana, jak na przykład mamie dwulatka, będącej w połowie drugiej ciąży i proszącej o radę w sprawie koleżanki męża - radziłaś wdać się w romans z innym mężczyzną.
Ale ok, możemy się umówić, że to moje rady nie są wspierające i że z zajadłością forsuję swoje argumenty. Nie mam z tym problemu.

Jeśli jednak przechodzimy do argumentów, to przyjmuję i zakładam, że te argumenty, które przytoczyłaś w swoich postach sama, są prawdą.
Nie ja wymyśliłam, że nie jesteś szanowana i respektowana przez swoich pracowników, współpracowników i przełożonych. Że są osoby, które wprost występują przeciwko Tobie, podważając Twoją wiedzę i kompetencje.
Że są osoby, które szydzą z Ciebie złośliwie i robią to wprost, dodatkowo na forum publicznym, podczas spotkań, czy zebrań zespołu.
Przecież to napisałaś sama. Nie są to więc moje argumenty, które forsuję, tylko prawda, którą Ty przedstawiłaś, a z której ja skorzystałam. Niczego nie wymyśliłam, ani nie naciągnęłam. Odniosłam się merytorycznie i rzeczowo do każdego nieomal Twojego zdania i problemu.

Co do sposobu wypowiadania się, rozumiem, że mój styl wypowiedzi nie spotkał się z Twoim uznaniem, pociesza mnie nieco, że na równi z wypowiedziami innych - jednak nie mam większego problemu z tym, że nie jestem słodkopierdzącą pocieszycielką. Staram się, aby moje rady były konkretne, odnoszące się do przytoczonych sytuacji i aby zmuszały kogoś, kto zechce je przeczytać ze zrozumieniem - do refleksji i zastanowienia się. Aby wzbudzały chęć przemyślenia swoich problemów. Kto chce - będzie z tego czerpał. Kto nie chce - przecież nie musi.
Jeśli wybierasz, że dla Ciebie prawda (o jakiej napisałaś przecież sama) jest gnojeniem, brakiem wsparcia i obrazą, to przecież nie ma problemu. Możesz dalej tkwić w bańce, w której wszyscy zazdroszczą Ci urody i mądrości i to dlatego występują przeciwko Tobie, lub Cię lekceważą. Po prostu nie potrafią znieść tego, że jesteś taka piękna i kompetentna.

P.S. Kiedy wypowiadam się używając czarnej czcionki, robię to jako regularny forumowicz. Proszę, zachowaj zwrot "Droga Moderatorko" na okazje, w których stosuję niebieską, lub czerwoną czcionkę. W pozostałych wypadkach nie krępuj się i używaj mojego nicku.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

19

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Uczepiłaś się moderatorko tego piękna za bardzo. Cały czas twierdzisz, że uważam się za piękną i dlatego mi zazdroszczą.
Otóż tak, myślę, że dużo kobiet mi tego zazdrości, bo takie, a nie inne są moje doświadczenia życiowe. Kobiety są zazdrosne i tyle.

Natomiast tyle ile razy wypomniałaś mi niekompetencje i że nikt mnie nie słucha i ja już po prostu niczym i nikim nie koordynuję ...
Czuję zniesmaczenie, tym bardziej, że ten sposób odnosi się moderator tego forum.
Ile rzeczy ja zrobiłam dla zespołu - nie zliczysz smile Są osoby, wśród których mam posłuch. Moim problemem nie jest złe zarządzanie, czy brak autorytetu. Ja pisałam o złośliwej koleżance, tak naprawdę jednej osobie z zespołu i szefowych, które od zawsze miały ze mną jakiś problem, właśnie natury urodowej. Przykro mi takie są moje doświadczenia.

Cały ten twój wywód na temat mojej osoby, naprawdę niewstrzelony i aż dziwię się, że tworzysz jakieś projekcje na podstawie mojego niezbyt długiego posta. Po prostu przypinasz łatki i kierujesz się stereotypami, a myślałam, że na forum wszak kobiecym znajdę empatię, a nie próbę pogorszenia mojego nastroju. Ja nic z twojego postu szczególnie ostatniego nie wysuwam pozytywnego.

Co do moich poglądów na pewno są konkretne. Widzisz moja praca tego wymaga, więc pewnie przekładam to na życie - bycie konkretną.
Nieważne, czy kobieta jest mężatką, czy ma dziecko, czy nie ma dziecka, czy jest w konkubinacie. Z mojej perspektywy jeśli facet cię nie szanuje i umawia sie na kamerki z kolezanka to jest to jakis facet pomylka i nalezy go kopnąć w tyłek. I na pewno nie będę jej doradzać, żeby próbowała rozmów czy czegokolwiek bo jest to poniżające. Trzebba otworzyć drzwi i powiedzieć proszę to idz do tej koleżanki.

I jako moderatorka powinnaś chyba włączyć empatię i tolerancję i pozwalać forumowiczom przedstawiać różne poglądy, bo twoje niekoniecznie są najlepsze, a już na pewno pomocne.

Pozdrawiam.





IsaBella77 napisał/a:

Droga VERO86,
Mnie z kolei zniesmacza Twoja nieznajomość regulaminu, który mówi wyraźnie o tym, że niedozwolone jest publikowanie kolejnych postów, pod swoimi poprzednimi wypowiedziami.
Jesteś z nami od 3 dni, a więc świeżo po lekturze naszych zasad, które zdążyłaś natychmiast zapomnieć?

Jeśli moje rady, tak jak z resztą rady wszystkich innych, na które się oburzyłaś i uznałaś je za bardzo nietrafne, wyśmiewając i wyszydzając każdy post skierowany do siebie - nie odpowiadają Ci w jakiś sposób, to będzie prościej jak napiszesz - "proszę wyłącznie o współczucie, o głaskanie po głowie, oraz o potwierdzenie tego, że jestem piękna, mądra, pracowita, elokwentna i otwarta, za wszelkie inne rady z góry dziękuję" - pozwoli Ci to uniknąć rozczarowań. Uzyskasz wtedy wsparcie, jakiego oczekujesz i jakie uznajesz za jedyne słuszne.

Jestem tak samo dotknięta życiowo, jak setki tysięcy innych osób na tym forum, nie zastanawiałam się nigdy nad gradacją swojego doświadczenia, bo nie miałam takiej potrzeby.
Jednak mimo całej swojej, jak to określiłaś "zajadłości" staram się poświęcić chociaż minimum czasu i wysiłku na przeczytanie czyjegoś wątku, zanim się w nim wypowiem. Twoja niezwykła skrupulatność i elokwencja sprawiła, że w tematach, w których się dotychczas wypowiadałaś, palnęłaś rady i opinie zupełnie nietrafne, lekceważące,  nieprzystające do problemów Autorów i równie dobrze mogłabyś napisać - weź pistolet i strzel sobie w oba kolana, jak na przykład mamie dwulatka, będącej w połowie drugiej ciąży i proszącej o radę w sprawie koleżanki męża - radziłaś wdać się w romans z innym mężczyzną.
Ale ok, możemy się umówić, że to moje rady nie są wspierające i że z zajadłością forsuję swoje argumenty. Nie mam z tym problemu.

Jeśli jednak przechodzimy do argumentów, to przyjmuję i zakładam, że te argumenty, które przytoczyłaś w swoich postach sama, są prawdą.
Nie ja wymyśliłam, że nie jesteś szanowana i respektowana przez swoich pracowników, współpracowników i przełożonych. Że są osoby, które wprost występują przeciwko Tobie, podważając Twoją wiedzę i kompetencje.
Że są osoby, które szydzą z Ciebie złośliwie i robią to wprost, dodatkowo na forum publicznym, podczas spotkań, czy zebrań zespołu.
Przecież to napisałaś sama. Nie są to więc moje argumenty, które forsuję, tylko prawda, którą Ty przedstawiłaś, a z której ja skorzystałam. Niczego nie wymyśliłam, ani nie naciągnęłam. Odniosłam się merytorycznie i rzeczowo do każdego nieomal Twojego zdania i problemu.

Co do sposobu wypowiadania się, rozumiem, że mój styl wypowiedzi nie spotkał się z Twoim uznaniem, pociesza mnie nieco, że na równi z wypowiedziami innych - jednak nie mam większego problemu z tym, że nie jestem słodkopierdzącą pocieszycielką. Staram się, aby moje rady były konkretne, odnoszące się do przytoczonych sytuacji i aby zmuszały kogoś, kto zechce je przeczytać ze zrozumieniem - do refleksji i zastanowienia się. Aby wzbudzały chęć przemyślenia swoich problemów. Kto chce - będzie z tego czerpał. Kto nie chce - przecież nie musi.
Jeśli wybierasz, że dla Ciebie prawda (o jakiej napisałaś przecież sama) jest gnojeniem, brakiem wsparcia i obrazą, to przecież nie ma problemu. Możesz dalej tkwić w bańce, w której wszyscy zazdroszczą Ci urody i mądrości i to dlatego występują przeciwko Tobie, lub Cię lekceważą. Po prostu nie potrafią znieść tego, że jesteś taka piękna i kompetentna.

P.S. Kiedy wypowiadam się używając czarnej czcionki, robię to jako regularny forumowicz. Proszę, zachowaj zwrot "Droga Moderatorko" na okazje, w których stosuję niebieską, lub czerwoną czcionkę. W pozostałych wypadkach nie krępuj się i używaj mojego nicku.

20 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-02-20 22:51:52)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
VERA86 napisał/a:

Widzisz moja praca tego wymaga, więc pewnie przekładam to na życie - bycie konkretną

Sorry że się wtrącę: Na czym niby ta twoja konkretność polega? Bo na razie jesteś pracownicą korporacji, pracującą w trybikach, niewiele znaczysz dla firmy, pracownicy cię nie szanują... Aha... Chcesz się tutaj podbudować i kogoś sponiewierać, bo w pracy tego nie możesz?

No tak, wyżyj się. Zawsze to ulga, bo przecież forum od tego jest.

21

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

O matko, tragedia, agresywne kobiety.



Salomonka napisał/a:
VERA86 napisał/a:

Widzisz moja praca tego wymaga, więc pewnie przekładam to na życie - bycie konkretną

Sorry że się wtrącę: Na czym niby ta twoja konkretność polega? Bo na razie jesteś pracownicą korporacji, pracującą w trybikach, niewiele znaczysz dla firmy, pracownicy cię nie szanują... Aha... Chcesz się tutaj podbudować i kogoś sponiewierać, bo w pracy tego nie możesz?

No tak, wyżyj się. Zawsze to ulga, bo przecież forum od tego jest.

22

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Forum od tego jest? Serio? Może nie ierz wszystkich swoją miarą..
Pisałam o jedenj koleżance, która próbuje podkopać mój autorytet.
A czy znaczę czy nie znaczę .. w korporacji każdy zanczy tyle samo smile Ale fakt faktem odkąd jestem koordynatorem mamy najlepsze wyniki smile
Nie będę już tutaj opowiadać o sobie, więc wybacz kochana, ale na czym polega moja konretność zostawię dla siebie.

Pozdrawiam.

23

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Jedna koleżanka.

VERA86 napisał/a:

Niestety ludzie z zespołu nie lubią mnie

VERA86 napisał/a:

Moja szefowa na ostatnim spotkaniu (Skype) wypomniała mi pomadkę na ustach, nie liczy się z moim zdaniem, nie pyta mnie o progress pracowaników, moje zdanie ma w głębokim poważaniu. Poniża mnie kiedy jest to możliwe.

VERA86 napisał/a:

Oprócz tego jest jeszcze jedna dziewczyna w zespole, która nigdy nic dla zespołu nie zrobiła, ale punktuje mnie we wszystkim co mówię.

VERA86 napisał/a:

Mialam nawet pogadanke z szefowa szefowych odnosnie stylu ubierania sie ze jestem zbyt elegancka i muszę uważać

Jak dla mnie, jest to wiele różnych osób i trudno Ci będzie przekonać mnie, że to jest jedna koleżanka, która zazdrości Ci urody i dlatego jest złośliwa.

Gdybyś była tak konkretna jak siebie samą opisujesz, i gdybyś miała wszystkie te przymioty za które sama siebie wychwalasz - to nie miałabyś problemów o jakich piszesz.
Człowiek konkretny, rzeczowy, mądry, pracowity, elokwentny i otwarty - to modelowy, urodzony lider, w stosunku do którego nikt nie śmie być złośliwy, szyderczy czy lekceważący.

Tymczasem Ty przyznajesz, że

VERA86 napisał/a:

Dziś miałam 1 dzień urlopu i wykorzystała go, żeby do informacji o zmianach w systemie, o których poinformowałam zespół w poniedziałek dopisać całą istę rzeczy, o któych ja nie wspomniałam.

jednak upierasz się, że koleżanka zazdrości Ci urody i autorytetu.
To się nie trzyma kupy.
Jeśli więcej osób występuje przeciwko Tobie, jeśli spotykasz się z lekceważeniem, niesubordynacją, złośliwością i szyderstwem - to nie masz żadnego autorytetu.
I nie jest to złośliwość z mojej strony, naciąganie, wymyślanie, zgnojenie czy co tam jeszcze mi przypisujesz, tylko ocena faktów, jakie nam podałaś do wiadomości w swoich postach.
A fakt, że przez więcej niż jedną osobę nie jesteś uznawana i traktowana jako lider swojego zespołu, o czymś świadczy. Trudno jest uwierzyć w to, że trafiłaś do firmy, gdzie tyle ludzi zazdrości Ci urody.
Powód jest inny, tylko Ty nie chcesz zadać sobie trudu, żeby go odkryć. Wolisz się sama oszukiwać, że jesteś ofiarą wyłącznie swojej piękności, a wokół sami zawistnicy.

Raz jeszcze proszę, abyś stosowała się do naszych zasad i nie umieszczała swoich kolejnych postów pod poprzednimi. Możesz odpowiedzieć kilku osobom w jednym poście.
Dodatkowo - jeśli chcesz coś dodać do wypowiedzi, którą już opublikowałaś, możesz to zrobić używając funkcji "edytuj".

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

24 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-02-21 00:04:03)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Moderatorko: 1 koleżanka z zespołu i szefowe. Zespół liczy 10 osób. Rozumiesz?
I tak, nadal uważam że lubisz sama poniżać kobiety które potrafią przyznać że są ładne.
Przeczytałam właśnie wątek o moderacji i duuużo mi to o tobie i tym forum powiedzialo.

Nie znasz faktow - dopytaj, a nie wydajesz takie krzywdzace i wrecz chamskie stwierdzenia.


Pozdrawiam.

25

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
VERA86 napisał/a:

Moderatorko: 1 koleżanka z zespołu i szefowe. Zespół liczy 10 osób. Rozumiesz?
I tak, nadal uważam że lubisz sama poniżać kobiety które potrafią przyznać że są ładne.
Przeczytałam właśnie wątek o moderacji i duuużo mi to o tobie i tym forum powiedzialo.

Nie znasz faktow - dopytaj, a nie wydajesz takie krzywdzace i wrecz chamskie stwierdzenia.


Pozdrawiam.

Mnie tam nikt nie poniża, a podobno jestem ładna big_smile

26

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Myślę, że jesteście siebie warte.

Przypomniało mi się, że owa koleżanka kiedyś sama przyznała "wiesz Weronika, jak to u nas jest, jak ktoś lepiej wygląda to nie ma życia". Nie byłam jeszcze wtedy koordynatorem. Owa koleżanka wązy 200 kg big_smile i jest na bezpiecznej pozycji i u szefowych, zawsze będzie miała dobrze.

Moderatorko Salomonko - życia nie znacie. To forum to fikcja. To żadna poradnia. Tu się kobiety niszczy.
Takie sadystyczne to.

27 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-02-21 00:35:50)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
VERA86 napisał/a:

Moderatorko: 1 koleżanka z zespołu i szefowe. Zespół liczy 10 osób. Rozumiesz?

Napisałaś - "ludzie z zespołu", zaraz się okaże, że oprócz ponoszenia odpowiedzialności za całe zło świata, nie umiem w dodatku czytać.
Gdyby to była jedna osoba, napisałabyś - "jedna osoba z zespołu".
Jasne, że rozumiem. Czego tu nie rozumieć.

VERA86 napisał/a:

I tak, nadal uważam że lubisz sama poniżać kobiety które potrafią przyznać że są ładne.

Dlaczego niby smile ? Sama nie wychwalałabym siebie, że jestem pięknością - tak jak Ty to robisz, jednak krzywa, garbata ani kulawa nie jestem. Poza tym, cały czas rozmawiamy o pracy, prawda? Jeśli chodzi o mnie, zwracanie uwagi na czyjąkolwiek urodę, bądź jej brak jest zupełnie nieprofesjonalne i żaden prawdziwy lider, nie zawraca sobie głowy takimi rzeczami. Uroda nie ma żadnego przełożenia na poziom wiedzy, kompetencji, czy autorytet.
Od 8 lat jestem managerem programowym w bardzo znanym, światowym projekcie i nawet przez myśl mi nie przeszło ocenianie moich pracowników przez pryzmat urody.
Tak więc odpowiedź na Twój pewnik brzmi - nie, zdecydowanie nie lubię poniżać kobiet, które są ładne, lub które tylko tak o sobie twierdzą, ponieważ ich uroda w kontekście profesjonalizmu jakiego oczekuję, nie ma żadnego znaczenia.
Poza tym, nie oszukujmy się. Nie istnieje jedyny słuszny kanon piękna. Każdy człowiek jest ładny na swój sposób, każdy ma w sobie coś pięknego i niepowtarzalnego.

VERA86 napisał/a:

Przeczytałam właśnie wątek o moderacji i duuużo mi to o tobie i tym forum powiedzialo.

Doceniam ten gest. Teraz proszę jeszcze, abyś przeczytała również regulamin. To też powie Ci duuużo o forum.

VERA86 napisał/a:

Nie znasz faktow - dopytaj, a nie wydajesz takie krzywdzace i wrecz chamskie stwierdzenia.
Pozdrawiam.

Znam fakty takie, jakie przedstawiłaś. Po co mam dopytywać?
W moim pierwszym poście odniosłam się do każdej sytuacji i problemu jaki opisałaś, chcąc pomóc Ci dokonać analizy i zidentyfikować sedno problemu. Zlałaś to od góry do dołu, przysłowiowym ciepłym moczem, ale to się nazywa, że ja jestem niegrzeczna i chamska big_smile
Jak już napisałam wcześniej - nie jestem słodkopierdząca, nie jestem głaskaniem po główce, nie jestem przytakiwaniem.
Wypowiadam się w sposób rzeczowy, konkretny i nawiązuję do każdej sprawy jaką poruszyłaś. Fakt, że nie potrafisz tego docenić, i że uważasz to za atak - bardzo dużo mówi o Tobie.
Dałam Ci tam na tacy przykłady reakcji na złośliwości i zaczepki i byłam gotowa pomagać Ci dalej, gdybyś odpowiedziała jak dorosły człowiek.
Na to, że obraziłaś się jak dzieciak, bo nie dostałaś rad na jakie liczyłaś - nie mam wpływu.
W moich postach nie ma nic chamskiego, ani krzywdzącego, a wyłącznie próby dotarcia do sedna Twoich problemów. Jednak patrząc na to, jak potraktowałaś również innych wypowiadających się w Twoim wątku - zauważyłam, że jakoś przez przypadek wszystkich uznałaś za głupich, agresywnych i "mierzących swoją miarą", cokolwiek to znaczy. Żadna z wypowiedzi nie spotkała się z Twoim uznaniem, za nic nie podziękowałaś, niczego nie przemyślałaś, za to wszystkich zaatakowałaś i obraziłaś.

Zaraz się okaże, że my wszyscy tutaj również zazdrościmy Ci urody.
Chociaż ... co do jednego jestem pewna. Salomonka jest kobietą tak zjawiskowo piękną, że trudno Ci będzie ją pobić i udowodnić, że to ona zazdrości Tobie smile wiem co mówię, bo widziałam!
---------------------------------------------------------------------------------------

VERA86 napisał/a:

Przypomniało mi się, że owa koleżanka kiedyś sama przyznała "wiesz Weronika, jak to u nas jest, jak ktoś lepiej wygląda to nie ma życia".

Jeśli ktoś pozwala sobie na gadanie takich głupot, to nie pracujesz w korpo, tylko w jakimś żałosnym tyglu zazdrośników i głupców, w którym nie uda Ci się spokojnie zajmować swoim projektem, bo z takimi ludźmi się zwyczajnie nie da.
Korpo ma swoje standardy, politykę, kodeks postępowania i zasady. Korpo jak ognia boi się dyskryminacji i najdrobniejszych jej przejawów, bo wie, że to są bardzo drogie rzeczy, które dodatkowo mogą zniszczyć PR, albo poważnie go nadszarpnąć.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

28

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
VERA86 napisał/a:

Myślę, że jesteście siebie warte.

Przypomniało mi się, że owa koleżanka kiedyś sama przyznała "wiesz Weronika, jak to u nas jest, jak ktoś lepiej wygląda to nie ma życia". Nie byłam jeszcze wtedy koordynatorem. Owa koleżanka wązy 200 kg big_smile i jest na bezpiecznej pozycji i u szefowych, zawsze będzie miała dobrze.

Moderatorko Salomonko - życia nie znacie. To forum to fikcja. To żadna poradnia. Tu się kobiety niszczy.
Takie sadystyczne to.

Kurcze.. Zawsze myślałam że ludzka głupota gdzieś się kończy, ale chyba się myliłam.

Vera.. Ani nie mam nic wspólnego z moderatorstwem tego portalu, ani nie mam 200 kg, bo chyba najwyżej 60 chociaż ostatnio nie ważyłam się dokładnie.
Jednak naprawdę przeraziłaś mnie swoimi wpisami. Żarty się skończyły sad Ty naprawdę potrzebujesz pomocy i teraz zdałam sobie sprawę, że my na tym forum nie jesteśmy w stanie ci pomóc.
Pisz co chcesz na temat tego, jak sobie wyobrażasz mój wygląd, wisi mi to. Ty masz OBSESJĘ.  Tak niestety to się nazywa. Wszędzie szukasz wrogów i co gorsza wszędzie ich widzisz. Naprawdę przeczytałam twoj początkowy wpis kilka razy i myślałam, że go doskonale rozumiem, ale teraz widzę między jego wierszami więcej.
Potrzebujesz odpoczynku i przede wszystkim odcięcia się od źródła twojej frustracji.
Nie odbieraj źle tego co napisałam, ale zastanów się nad tym. Nie jestem twoim wrogiem. Ty nie dasz rady dalej w takim stresie w jakim żyjesz.
Zmiana pracy chyba byłaby najlepsza.

29 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-02-21 01:24:00)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

A mnie już nic nie przekona do tego forum, dlatego już o swoich sprawach na pewno tu nie napiszę.
Po tym wątku nie mam absolutnie do ciebie zaufania ani poczucia, ze twoją intencją było wsparcie.

Pięknie piszesz o niedyskryminowaniu, ale jak widac teoria teoria a zycie zyciem.
Jestem pewna, że gdybys poznala moją historię ze szczegolami nie mialabys cienia watpliwosci o mojej racji, ale prawdopodonie nawet wtedy tej racji bys mi nie przyznala.

Swiatowe projekty - super. Brzmi extra. Ale czym sa? Nie wiem i pewnie sie nie dowiem, szczerze nawet nie chce.

Korpo to struktura i hierarchia, to zasady, ale to też mobing i takie niefajne sprawy. I ja wlasnie to chcialam zakomunikowac i myslalam, że znajde porade.

Poszukam pomocy gdzies indziej.
I to jest moj ostatni wpis.
Pozdrawiam.

30

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
VERA86 napisał/a:

A mnie już nic nie przekona do tego forum, dlatego już o swoich sprawach na pewno tu nie napiszę.
Po tym wątku nie mam absolutnie do ciebie zaufania ani poczucia, ze twoją intencją było wsparcie.

Myśl sobie co chcesz. Gdyby moją intencją nie było wsparcie ciebie, to nie marnowałabym czasu, ani klawiatury na twoje problemy. W tym, że to wsparcie nie miało i nie ma takiej formy, jakiej się domagasz, nie ma nic złego i to wcale nie znaczy, że wsparciem nie jest.

VERA86 napisał/a:

Pięknie piszesz o niedyskryminowaniu, ale jak widac teoria teoria a zycie zyciem.
Jestem pewna, że gdybys poznala moją historię ze szczegolami nie mialabys cienia watpliwosci o mojej racji, ale prawdopodonie nawet wtedy tej racji bys mi nie przyznala.

Moje życie? Czy twoje życie? Jakie i czyje życie masz na myśli?
Poznałam twoją historię na tyle, na ile sama chciałaś, żebym ją poznała.
Również nie twierdzę i nigdzie nie napisałam, że nie masz racji. Podałam ci nawet konkretne przykłady jak ukręcać łeb niektórym zaczepkom, czy złośliwościom i byłam gotowa (jak już wcześniej napisałam) pomóc ci i w innych obszarach, gdybyś zdecydowała się odpowiedzieć na moje pytania.

VERA86 napisał/a:

Swiatowe projekty - super. Brzmi extra. Ale czym sa? Nie wiem i pewnie sie nie dowiem, szczerze nawet nie chce.

Są tym, z czego i ty codziennie korzystasz. Mapowaniem powiązanym z projektem EM-Geo Google Maps. Są to projekty Street View Special Collects, Google Cultural Institute/ Art Project i Art Camera.

VERA86 napisał/a:

Korpo to struktura i hierarchia, to zasady, ale to też mobing i takie niefajne sprawy. I ja wlasnie to chcialam zakomunikowac i myslalam, że znajde porade.

Znalazłaś porady, tylko nie chce ci się nad nimi nawet zastanowić, nie jestem nawet pewna, czy je wszystkie  przeczytałaś. Zafiksowałaś się na sobie tak bardzo, że wszędzie widzisz atak i wrogów.
Tymczasem ktoś, kto nie głaska cię po głowie - nie jest twoim wrogiem. To nie jest tożsame.

Napisałam ci wprost, że w wypadku mobbingu, masz dwie drogi. Tak naprawdę to trzy, ale trzecia to wystąpienie na oficjalną drogę sądową, a do tej musisz mieć twarde dowody. Nagrania, kopie maili, zeznania świadków, zapisane chronologicznie fakty, daty i godziny. No i nerwy ze stali.

Albo się temu poddajesz, i udajesz że problemu nie ma - tak jak robisz to teraz. Ale ryzyko jest takie, że to cię zniszczy. Nie ma wiele osób, które potrafią funkcjonować w takiej atmosferze bez szkód psychicznych i emocjonalnych. Szkoda ryzykować swoje zdrowie i równowagę dla pracy.

Albo się temu nie poddajesz, czyli walczysz i kontrujesz. Nie pozwalasz na tego typu teksty. Co to w ogóle ma być, że jakaś szefowa robi ci uwagi na temat szminki. Natychmiast ukręć temu łeb.
Nawet jeśli się boisz, nawet jeśli drżą ci kolana - masz ten przywilej, że to jest online jak sama napisałaś. Jest między wami fizyczny dystans. Co ci zrobi, jak powiesz - "uwagi na temat mojej szminki są bardzo nieprofesjonalne, proszę odłóżmy je na mniej oficjalną rozmowę"  Zacznie krzyczeć? To powiesz - "proszę na mnie nie krzyczeć, czy możemy już przejść do rzeczy? Czy wszyscy już dołączyli do spotkania? Dobrze, zacznijmy więc." - i idziesz dalej z materiałem i ze sprawami, jakie przygotowałaś na to spotkanie.

Inna mówi o Twoim ubiorze? Robisz to samo, natychmiast kontrujesz i pokazujesz, że TU SĄ TWOJE GRANICE. Pytasz - "czy mam to potraktować jako oficjalne upomnienie? Czy uważa pani mój strój za zbyt mało oficjalny"? - przez co zmuszasz ją do udzielenia ci KONKRETNEJ odpowiedzi. I ona albo ci powie - za krótka spódnica, za wysokie szpilki, za duży dekolt, wtedy masz szansę powiedzieć - "bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi, nie zdawałam sobie sprawy, że moje obcasy (spódnica, dekolt) mogły być tak postrzegane. To dla mnie bardzo cenna wskazówka." Albo nie powie ci nic rzeczowego w odpowiedzi, czego też będziesz mogła użyć na swoją korzyść, mówiąc - "jeśli to nic konkretnego, to przejdźmy proszę do tematu naszego spotkania."

Lub też "koleżanka" z zespołu, która tak naprawdę żadną koleżanką nie jest. Co to ma być, że ona omija ciebie i lekceważy oficjalną drogę służbową, podbijając podczas twojej nieobecności twoje maile i dopisując do nich swoje uwagi. Musisz na takie rzeczy natychmiast reagować. Oficjalnie i dystansując się.
"Kasiu, proszę abyś na przyszłość zachowywała oficjalną drogę służbową w swoich mailach. O wszystkich swoich uwagach informuj najpierw mnie. Jako koordynator/ lider/ manager zespołu chcę nadal zachować możliwość decydowania o tym, w jakim terminie i w jakiej formie dodatkowe informacje o nowym programie/ celu/ targecie - będą przekazywane reszcie zespołu. Będę wdzięczna jeśli powstrzymasz się od wkraczania w moje kompetencje."
I koniec. Żadnego rozpisywania się, żadnego zbijania jej argumentów, żadnego tłumaczenia.
Jeśli zdecydujesz się na walkę, to twoimi sprzymierzeńcami są dystans, zwięzłość i wyznaczanie granic.

Oczywiście, że zespół to zauważy. Oczywiście, że będą żarty i docinki. Oczywiście, że będą komentarze - "o, patrzcie, Werka się wściekła, Kaśka jej podpadła".
I bardzo dobrze. Niech mówią.
Jednak wiesz co? Oni już dobrze zauważą, że Werka nie daje sobie w kaszę dmuchać. Że Werka nie pozwala na lekceważenie.
To ty musisz ocenić, jak ważne jest dla ciebie to stanowisko i praca w tej firmie. I czy zdrowsze i lepsze jest zrezygnować, czy spróbować wyznaczyć nowe granice i zasady.

Zanim przyszłam do korpo pracowałam wiele lat w transporcie. Pikne to były czasy, chociaż jako dwudziestokilkulatka nie miałam żadnego autorytetu u kierowców i mechaników big_smile po 2 latach byłam już kierownikiem działu międzynarodowego, a chłopaki - niektórzy starsi ode mnie o 30 lat, mówili że (przepraszam za dosadne wyrażenie) mam "jaja ze stali".
Moja zasada była jedna. Nie rezygnuję z tego, co osiągnęłam swoją ciężką pracą tylko dlatego, że ktoś mi dokucza. Sprawiam, że ten ktoś rezygnuje z dokuczania.

VERA86 napisał/a:

Poszukam pomocy gdzies indziej.
I to jest moj ostatni wpis.
Pozdrawiam.

No jasne, że możesz to zrobić. Nikt nie będzie miał z tym żadnego problemu. Pozdrawiam również.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

31 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2021-02-21 09:19:44)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Kilkadziesiąt minut po założeniu wątku napisałam prorocze (skąd wiedziałam?) słowa, że zapowiada się on wspaniale. Nie zdziwiły mnie więc ani odpowiedzi użytkowników, ani - tym bardziej - riposty autorki. Na plan pierwszy wysunęła się jedna jej opinia. Ta:

VERA86 napisał/a:

(...) To forum też od lat wygląda tak samo, nie ewoluuje w żaden sposób. (...)

Ciekawe zdanie osoby zarejestrowanej ledwie cztery dni wcześniej.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

32

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
Wielokropek napisał/a:
VERA86 napisał/a:

(...) To forum też od lat wygląda tak samo, nie ewoluuje w żaden sposób. (...)

Ciekawe zdanie osoby zarejestrowanej ledwie cztery dni wcześniej.

Pomijajac pozostale wypowiedzi w tym watku, da sie obserwowac forum przez lata bez rejestracji.

33

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
Wiatrwewlosach napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
VERA86 napisał/a:

(...) To forum też od lat wygląda tak samo, nie ewoluuje w żaden sposób. (...)

Ciekawe zdanie osoby zarejestrowanej ledwie cztery dni wcześniej.

Pomijajac pozostale wypowiedzi w tym watku, da sie obserwowac forum przez lata bez rejestracji.

Dokładnie, to samo pomyslalam

34

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA
Wiatrwewlosach napisał/a:

Pomijajac pozostale wypowiedzi w tym watku, da sie obserwowac forum przez lata bez rejestracji.

Wiem o tym. 
Rejestrowanie się na forum i szukanie na nim pomocy, mając tak złe o nim zdanie, jest co najmniej... . No właśnie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

35 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-21 23:20:18)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Nie czytałam dyskusji tylko 1 post Very.
Zostałaś szefową  więc nie zachowuj się jak pracownik.
Nie skupiaj na intrygach i przepychankach. Masz cele to realizuj.
Ktoś się wyrywa z krytykami? To wspaniałe jakie ma swoje? Zaprzagnij pannę do pracy niech podaje swoje wymyśla siedzi po godzinach. Będzie dobre to Ty się odpiszesz jako szefową lub zejdziesz na zebraniu  możesz poprawić. 
Jakieś pierdolety ma temat wygladu i szminek to juz dawno powinny splywac po Tobie jak po kaczce.  Jak i wiele innych.
Realizuj cele A po 8 godzinach idź do domu. 
Jak Cię zwolnią to co? Koniec świata?

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

36

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Co Ty nam tutaj kręcisz i wciskasz jakieś kity ?
Przecież to Twoje słowa :

.....a ludzie z zespołu próbują udowodnić mi, że we wszystkim się mylę...

....Niestety ludzie z zespołu nie lubią mnie...

Nie wiesz co mówisz ? Nie bierzesz odpowiedzialności za to co napisałaś ? No przecież taka jesteś podobno odpowiedzialna ?!
Jeszcze na dodatek obrażasz forum i częstujesz obelgami forumowiczki a  do  Isabbelle, złośliwie i wrednie zwracasz się moderatorko- mimo, ze zwrócila Ci uwagę, kiedy tak należy się do niej zwracać.
Napisałabym co myślę o Tobie po tej calej " dyskusji" ale sądzę , że dyskusja z Tobą chyba raczej nie ma sensu.

Jedyne co należy stwierdzić to to, że zarowno dla Ciebie jak i dla nas zagadka się rozwiązała i zarowno my jak i Ty znaleźliśmy odpowiedź na zadane pytanie  " dlaczego zespół Cię nie lubi i dlaczego są przekonani że ciągle się mylisz ".
Nie pozdrawiam.

37 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-22 17:24:50)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

nie przesadzajcie dziewczyny. To że autorka faktycznie przyatakowała tutaj forumowiczki to nie znaczy że tak samo atakuje w pracy. Tam moze faktycznie czuć się niepewna i zestresowana,  nie każdy ma taką reakcję utwardzania się i włączania stalowych nerwów w obliczu przeszkód. Przeszkód możma mieć podobną ilość, złośliwosci itd ale reagujemy różnie,
My mamy taką reakcję- inne dziewczyny mogą mieć inną. Nie ma co się obrażać na forum Vera- naucz się obserwować reakcje tych które sobie radzą z takimi rzeczami- czasami dlatego ze mają twardy charakter, a czasami sie tego nauczyły.

Ja nie pracowałam w korpo, a le w męskiej branży jako handlowiec i potem w swojej firmie.
Wniosek z pracy mam taki: ludzie w pracy są jak woda- wpłyną tam gdzie będzie można.
bywało że płakałam przez swoich współpracowników jako szef- w domu, ze złości na siebie- że pozwoliłam na to, by takie sytuacje zaistniały- a z każda łezką rozjaśniał sie obraz, jak temu na przyszłość zapobiec.
musisz popracować. Szef nie ma przyjaciół w firmie- szukaj ich poza pracą.
O wygladzie to mam do powiedzenia tyle, że nigdy nie był problemem przeciwnie- atutem. a o szminkach spódnicach itd słyszałam nie raz smile
I cóż z tego.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

38 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-02-22 19:02:00)

Odp: Nerwica stres lęk - PRACA

Off top, niezwiązane z tematem wątku szyderstwa i złośliwości pod adresem forum, na którym pobyt nie jest przymusowy.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Nerwica stres lęk - PRACA

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021