Czy mój mężczyzna jest aseksualny? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy mój mężczyzna jest aseksualny?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Czy mój mężczyzna jest aseksualny?

Witajcie,

Moj mężczyzna twierdzi, że nie potrzebuje seksu, ze jemu wystarcza to jak wygląda nasza relacja na codzień.

Zacznę od tego, że jest to pierwszy facet, z którym na prawdę mam ochotę na seks i mimo upływu czasu moja fascynacja nim nie mija i jak nigdy dotąd pragnę jego zainteresowania, dotyku, bliskości, intymności. Mój były ciągle zarzucał mi, ze coś jest nie tak z moim wyglądem. Na dłuższą metę nie chce się być z kimś kto cie ciągle krytykuje, a tym bardziej nie ma się z nim ochoty na mniejszą lub wieksza bliskosc.

Jesteśmy ze sobą od ponad 2 lat.
Ja jestem 4 lata starsza.

Na początku było super. Czułam, że go pociągam. Chciał się ze mną kochać nawet podczas okresu. Mieliśmy sporo rozłąki ponieważ często wyjezdzal na kilka tygodni. Codziennie ze sobą rozmawialiśmy na Skype, a po powrocie cieszyliśmy się swoim towarzystwem. Od samego początku mimo tych kilku wyjazdów jesteśmy niemal nierozłączni. Mamy wspólne zainteresowania, ogolnie oboje bardzo angażujemy się w nasz związek i kreujemy wspolna przyszłość. Tylko ten seks...

Czuje się oszukana. Mój partner od początku chwalił się swoimi podbojami, ilością partnerek i seksualnymi przygodami. A po 6 miesiącach związku nasze życie seksualne ograniczylo się do zblizen raz na 3 tygodnie lub dłużej. Zazwyczaj to ja je inicjuje lub sa wyproszone, kiedy to moja frustracja siegnie zenitu i wybuchnę płaczem z całym swoim monologiem, ze chciałabym aby mnie pragnął, że potrzebuje jego dotyku, namiętności. Ze potrzebuje poczuc się jak kobieta.

Po którejś rozmowie / kłótni (średnio co miesiąc bo dłużej juz nie potrafię siedzieć cicho, albo po prostu być odtrącana) otworzył się i popłakał. Powiedział, że zawsze tak mial, ze seks nigdy nie byl dla niego wazny. Ze jest w nim coś zjebane i on tego nie rozumie. Zrobil badania testosteronu i okazało się, że jest w dolnej granicy. Lekarze nie widza problemu bo "przeciez jest w normie" mimo, że mój partner rozważał kuracje testosteronem. Postanowiliśmy poprawić jakość naszego życia i zadbać o nasze zdrowie i popracować nad wyglądem. Wspólnie przeszliśmy na dietę i zaczęliśmy uczęszczać na siłownię (nie byliśmy grubi, po prostu postanowiliśmy trochę bardziej dopracować nasze ciała, narzucić sobie jakiś nowy wspolny cel i hobby). Udało się, zrzuciliśmy parę kilo i ewidentnie nasz wyglad się poprawil i nasze życie seksuslne również - niestety tylko na chwilę.

Teraz jestem w drugim trymestrze ciąży, planujemy ślub i cieszymy się na nadejście potomka. Niestety seks praktycznie ograniczył się do pojedynczych przypadków. A ja bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje bliskości z moim ukochanym. Moje ciało się zmienia, potrzebuje czuć, że mimo wszystko nadal go pociągam i ze akceptuje te zmiany. Jest mi bardzo trudno, to jest kolejna noc kiedy on spi, a ja płacze, czytam fora i myślę co będzie dalej...

Zawsze gdy rozmawialiśmy czemu jest tak, a nie inaczej to mi coś zarzucał oprócz tego jednego razu kiedy się otworzył i powiedział, że sam nie rozumie co z nim jest nie tak. Zawsze później starałam się poprawić aspekty w których niby widział problem. Np ze nie chodzę po domu w bieliźnie, ze moge sama się do niego zacząć dobierać, że nie śpię nago, ze to ze tamto. To zaczęłam paradować w stringach i innych - nic. Zaczelam spać nago, wieczorem oglądać nago film i wszystko inne robic nago - nic. Dobierałam się więcej mimo, że tutaj nie rozumiałam bo robiłam to na codzień. Pomyślałam, że może chodzi o sposob dobierania - pocalunki w szyję nie, bo go laskocze  dotykanie ciała nie bo tez laskocze, złapanie bezceremonialnie za przyrodzenie tez nie bo już jest śpiący, bo zmęczony,  bo musi się najpierw umyć i tak ciągle.

Skończyły mi się pomysły.

Wiem, ze lubi pośladki i anal (ja tez całkiem polubiłam ten rodzaj seksu). Przestało mi wiec przeszkadzać, że zazwyczaj patrzę na ścianę bo jestem do niego tyłem. Liczyło się dla mnie, że wogole to robimy. Gra wstepna nie istnieje. Seks trwa kilka minut, czasem muszę się bardzo starać zeby zdążyć dojść razem z nim. To tez przestało mi przeszkadzać i nawet o tym nie wspominam. Kilka razy zdarzyło mi się poprosić, aby np postaral się bardziej podgrzać atmosferę, ze kobieta potrzebuje troche więcej czasu aby się nakręcić. Niestety na obietnicach się skończyło. Zazwyczaj idzie na łatwiznę i uzywa np olejku lub sliny żeby po prostu jakoś wejść. Gdy nie zdążę dojść, a on już skończy to nie mam co liczyć na dokończenie mojego finiszu w inny sposób.
Ale tak jak napisałam te wszystkie jego egoizmy zeszly na bok bo boje się, że jeżeli wyraze swoje niezadowolenie to juz zupełnie zamknie się na sprawy łóżkowe. 

Obecnie nie wiem co to namiętne pocałunki z języczkiem lub bez, co to fascynacja czyimś ciałem, jak uwodzić, czy jestem atrakcyjna, czy go moze czymś zraniłam, czy to może coś nie tak ze mną, czy może nie potrzebuje seksualnej partnerki na stale skoro wcześniej mial tylko przygodny seks. Jestem jego pierwszym poważnym związkiem - mieszkamy razem od półtorej roku.

Boli mnie to, ze się mega starałam... lody, fikuśna bielizna, zawsze umyta i wygolona, chyba ze chcial pasek to mial pasek, jak trójkąt to trojkat i najgorzej, ze mimo kierowania się jego wskazówkami to wciąż nic się nie działo.

Kiedys przynajmniej mnie dotykał w miejsca intymne, a kiedy ja nabierałam ochoty na więcej to się wycofywał. Parę razy zakomunikowałam ze to mnie podnieca, że nie jestem ze skaly i mam uczucia i ze sam mnie rozgrzewa, a później pozostawia sama sobie. Obecnie unika dotykania tych miejsc, chyba nie chce żebym się nakręcała... tak to rozumiem. Za każdym razem kiedy leze obok nago i np się przytulamy to zastanawiam się jak to jest, że mlody facet zupełnie nie reaguje. Nawet nie drgnie. To boli.

Nie wiem juz jak rozmawiać, o czym rozmawiać i czy wogole rozmawiać.

Nie chce go ranić i wyrzucać z siebie ciągle tego samego. Mimo wszystko uważam, że jest egoista w każdym aspekcie związanym z seksem.

Wiem, ze bardzo mnie kocha i na codzień dba o mnie najlepiej jak potrafi i również to samo jest z mojej strony, staram się aby czul się wartościowym facetem.

Jestem zagubiona i przez te wszystkie sprzeczności czuje gdzieś w środku pustkę, której ani ja sama, ani on nie potrafimy zapełnić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mój mężczyzna jest aseksualny?

Masz dwa problemy. Nawet w sumie trzy.
Pierwszy, że seksu jest za mało
Drugi, że on ma w nosie Twoje potrzeby
Trzeci, że skaczesz dookoła niego

Ja bym w pierwszej kolejności wyeliminowała problem trzeci. Czyli przestań dookoła niego skakać. Po co Ty się starasz, skoro on ma te starania gdzieś?
Potem problem drugi. Czyli jakość tego seksu. Tu albo bym powiedziała facetowi wprost, ale to może tak ostro siąść na ambicję, że Wasze pożycie jest dla Ciebie zupełnie niesatysfakcjonujące, albo powiedziałabym, że nie będzie seksu, dopóki on też nie zacznie się starać.

Ogólnie problem w tym, że Ty mu wszystko podstawiasz pod nos. Dajesz siebie na tacy, a on łaskawie przyjmuje. To czemu on ma jeszcze myśleć o Twojej przyjemności? Przecież Ty cała jesteś ukierunkowana na niego.

Ja bym to ucięła. Ale nastaw się na to, że przez jakiś czas seksu może być jeszcze mniej albo wcale. Po prostu przestań zabiegać i się starać. Poczytaj książkę, ubierz wygodny dres zamiast stringów, oglądnij film, idź na spacer. Zobacz, czy on sam się zorientuje, czy coś się zmieniło.

A potem bym z nim pogadała, ale szczerze i na spokojnie. I powiedz mu normalnie, że Ty sie starasz (możesz nawet mu wymienić momenty), że on mówił co masz robić i Ty to robiłaś (typu chodzenie nago), że on nie dba o Ciebie i nie ma gry wstępnej, że nie dba, żebyś miała orgazm i że seksu jest mało, a on zamiast dać coś od siebie to wymaga. Dorzuć tu koniecznie jakieś pozytywy na jego temat, że kochasz, że chcesz to naprawić itd, bo facet wymięknie smile
No i zobacz co on na to.

Ale tak powiem Ci trochę spoilerując po innych tego typu tematach z forum, że lepiej może będzie chwilowo, ale potem będzie tak samo. Albo i gorzej. Moim zdaniem jedyną opcją tutaj jest przeliczenie sobie, jak bardzo ten seks jest dka Ciebie ważny w kontekście związku, w sensie czy związek w innych aspektach Ci to wynagradza. I jeżeli nie, to albo pogadałabym o otwartym związku, w którym po prostu seks będzie z kimś innym, albo pogadałabym o rozstaniu. Bo to jest taka kwestia, która zawsze gdzieś Cię będzie boleć, a jak on już teraz ma to gdzieś, to nie widzę żadnej opcji, że za 10 lat nagle będzie miał zryw i zacznie się starać.

3 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-02-03 12:00:51)

Odp: Czy mój mężczyzna jest aseksualny?
Ciężarówka napisał/a:

Skończyły mi się pomysły.

Jestem zagubiona i przez te wszystkie sprzeczności czuje gdzieś w środku pustkę, której ani ja sama, ani on nie potrafimy zapełnić.

W tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało naraz..
Seksualność u człowieka czasem ma różne formy, jeden musi ciągle, a drugi prawie wcale. Najważniejsze, to się dobrać pod tym względem właściwie w parę. Wy się nie dobraliście i twoje stawanie na głowie, aby twojemu panu się to podobało i go rozbudziło, już teraz zaczyna być groteskowe, a widzisz siebie za ileś tam lat? Zawsze będziesz mieć siłę i ochotę biegać po domu nago i "wyfiokowana" , zwłaszcza gdy przyjdzie na świat dziecko? Niewykluczone, że z czasem mąż zacznie się od ciebie oganiać jak od natrętnej muchy i nawet ta bliskość którą teraz deklarujesz, także zniknie.
Może zasięgnij porady dobrego seksuologa, nawet sama, bez partnera. Potem zdecyduj, czy ten związek jest dla ciebie tak ważny, że postawisz intymność w nim na dalekim planie, czy jednak chcesz czegoś innego. Czasem trzeba w życiu wybrać i nijak przed tym nie można uciec.

4 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2021-02-03 12:48:15)

Odp: Czy mój mężczyzna jest aseksualny?

Jak wyżej i przede wszystkim nie biegaj za Nim.  Cholera,  ale to facet  jest łowca i namolnosc "ofiary" nie jest pożądana.  Zajmij się sobą.  Bądź najlepszą wersją siebie,  dla siebie. 
Polecam siłownię,  zwiększa produkcję testosteronu,  bym jeszcze  podawała  adaptogeny np Cordyceps,  bo raz ze zwiększa  wytwarzanie hormonów,  to dwa,  zwiększa wydajność  mięśni.  Powiedziałabym  wprost,  że jeśli nic się nie zmieni,  nie zacznie coś z tym robić to odejdę.  On się nie stara,  bo nie jesteś wyzwaniem.  Podajesz wszystko  na tacy i wie,  że zrobisz wszystko  co będzie chciał. 
Jak ktoś ma problem to szuka rozwiązania problemu.
Edit
Aseksualny na pewno  nie jest. Może je na mieście?

5

Odp: Czy mój mężczyzna jest aseksualny?

Z Twoim facetem jest jakiś głębszy problem i trudno powiedzieć jaki. Jak sama powiedziałaś on być może sam tego nie rozumie. Przydałaby mu się jakaś terapia. Przynajmniej poznałby bardziej samego siebie, bo to nie oznacza, że problem by znikł. Być może to jest po prostu facet o niższym libido. Tak bywa. Nie każdy facet jest jak królik big_smile Ja też nigdy demonem seksu nie byłem, ale u mnie to bardziej złożona kwestia. Ważne jest jednak dokładne określenie tego co się dzieje, bo z niewiedzy Ty też wpędzasz się w poczucie winy i to bardzo kiepsko rokuje waszemu związkowi. Nie przetrwacie tego.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy mój mężczyzna jest aseksualny?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024