Czy mój terapeuta dobrze robi? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy mój terapeuta dobrze robi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

Temat: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Hej, mam pytanie do osób, które korzystały z pomocy psychoterapeuty lub znają się na terapiach.

Od jakiego czasu spotykam się z psychologiem, który w pewnym sensie wymusza na mnie aktywność. Np.rzucę luźną myśl: „chciałbym podciągnąć swój angielski, kiedyś chodziłam na lekcje ale potem odechciewało mi się tam chodzić i wymyślałam powody żeby tylko lekcja się nie odbyła”.
Terapeuta podchwyca takie wspomnienia i stawia mi zadanie - wrócić na lekcje.
Niestety ja tak mam od zawsze. Mam w głowie dużo pomysłów, ale słomiany zapał.
To nie tylko widać w poważniejszych decyzjach, ale tak samo reaguję w codziennych sprawach np. umówiłam się z koleżanką na kawę, a w dzień spotkania nie chce mi się już na nie jechać.

Domyślam się, że terapeuta powinien jakoś motywować, ale łapię się na tym, że już nie chcę nic mu mówić, bo powiem „chciałam zapisać się na stepowanie”, on na to „no to trzeba poszukać kursów w pani mieście”.
Potem mam lekkiego stresa, że na kolejnym spotkaniu zapyta co poczyniałam w tym kierunku, a ja wiem, że nic nie poczynię, bo mi się nic nie chce sad jedynie chcę kupić sobie czekoladę i ciastka i mam ochotę siedzieć przed tv sad (już +8 kg)

Może terapeuta widzi we mnie energiczną osobę, której trzeba dać przysłowiowego kopa, bo podczas naszych spotkań gadam jak nakręcona. A prawda jest inna - nie mam wiary w siebie, mam słomiany zapał, szybko wymiguję się, lenistwo to też moje drugie imię, zależałam się i dosłownie i metaforycznie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

a mówiłaś to terapeucie?

3

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Lady Loka napisał/a:

a mówiłaś to terapeucie?

Ostatnio wspomniałam, że mnie chyba przecenia, bo to dla mnie naprawdę trudne - coś zacząć i zachować w tym regularność

4

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Skoro nie masz zamiaru nauczyć się angielskiego, to w jakim celu w trakcie spotkania z psychoterapeutą rzucasz "luźną myśl" o tym, co chciałabyś? Po co marnujesz swe pieniądze i czas? Jak wynika z Twego poprzedniego wątku tematów, którymi mogłabyś się zająć masz mnóstwo.
A może właśnie dlatego.

5

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Vinograd napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

a mówiłaś to terapeucie?

Ostatnio wspomniałam, że mnie chyba przecenia, bo to dla mnie naprawdę trudne - coś zacząć i zachować w tym regularność

No to jak Ty tylko wspominasz zamiast powiedzieć terapeucie że nie chcesz takich zadań, to czego oczekujesz po tej terapii?

6

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Wielokropek napisał/a:

Skoro nie masz zamiaru nauczyć się angielskiego, to w jakim celu w trakcie spotkania z psychoterapeutą rzucasz "luźną myśl" o tym, co chciałabyś? Po co marnujesz swe pieniądze i czas? Jak wynika z Twego poprzedniego wątku tematów, którymi mogłabyś się zająć masz mnóstwo.
A może właśnie dlatego.

Dlatego, że kiedy opowiadałam z czym mam problem to powiedziałam m.in. o tym, że nic nie ciągnę do końca. Ze strony terapeuty też usłyszałam pytanie dotyczące przyszłości, co bym chciała robić itd.

Z jakiego porzedniego tematu wątków?

7

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Wątek sprzed dwóch lat: "Terapia w moim przypadku, czy warto?" smile

8

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Czy terapeuta stara się dojść, oczywiście przy Twoim zaangażowaniu i współudziale, do przyczyn Twojego słomianego zapału?

Swoją drogą jak masz zamiar podciągnąć angielski nie podejmując w tym kierunku żadnych kroków? Samo się przecież nie zrobi. I czy przypadkiem nie szukasz powodów (czytaj: pretekstu), aby na tej samej zasadzie nie zrezygnować również z terapii?

9 Ostatnio edytowany przez Vinograd (2020-07-24 16:18:37)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Wielokropek napisał/a:

Wątek sprzed dwóch lat: "Terapia w moim przypadku, czy warto?" smile

Niewykluczone, że i przeszłość będzie poruszona. Na razie było 5 spotkań smile
Skupiłam się na tym co mi przeszkadza w walce o lepszą przyszłość

10

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Ja jak chodziłam na terapię, też dostawałam zadania. Nie mam może szerszego doświadczenia i wiedzy w tym temacie, ale terapia jest chyba od wykonania pracy nad sobą, a nie tylko od mówienia rzeczy ot tak sobie, bez większego znaczenia, by sobie pomarudzić. Wiadomo, wygodniej jest nic nie robić, ale wtedy nic się nie zmieni i nie rozwiążesz swoich problemów. Nie będziesz miała poczucia, że jesteś skuteczna, nie skonfrontujesz swoich marzeń z rzeczywistością, nie będziesz miała niezbędnych doświadczeń by dowiedzieć się kim tak na prawdę jesteś, czego chcesz, by sprawdzić się w życiu i opierać na tym swoje poczucie wartości.

Ja np kiedyś powiedziałam, że chciałabym wziąć udział w wolontariacie i pomagać dzieciom, bo faktycznie myślałam o tym od lat. Dostałam zadanie by się zgłosić. I tak odkryłam sporo dziwnych rzeczy, które towarzyszyły mojej potrzebie "pomagania". Bardzo dużo dziwnych i niejednoznacznych uczuć wtedy miałam. Nie odkryłabym tego, gdybym nie spróbowała. Odkryłam, że u mnie za tym stało przekonanie, że muszę pomagać, a tak na prawdę ta działalność nie daje mi takiej satysfakcji jak sądziłam.

11 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-07-24 16:48:41)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Olinka napisał/a:

Czy terapeuta stara się dojść, oczywiście przy Twoim zaangażowaniu i współudziale, do przyczyn Twojego słomianego zapału?

Swoją drogą jak masz zamiar podciągnąć angielski nie podejmując w tym kierunku żadnych kroków? Samo się przecież nie zrobi. I czy przypadkiem nie szukasz powodów (czytaj: pretekstu), aby na tej samej zasadzie nie zrezygnować również z terapii?

Masz rację w 100%, mam świadomość tego, że ciągle szukam wymówek. Niestety tak ciężko jest mi być aktywną życiowo osobą. Jakby przygniatał mnie wielki ciężar.

------------

aniuu1 napisał/a:

Ja jak chodziłam na terapię, też dostawałam zadania. Nie mam może szerszego doświadczenia i wiedzy w tym temacie, ale terapia jest chyba od wykonania pracy nad sobą, a nie tylko od mówienia rzeczy ot tak sobie, bez większego znaczenia, by sobie pomarudzić. Wiadomo, wygodniej jest nic nie robić, ale wtedy nic się nie zmieni i nie rozwiążesz swoich problemów. Nie będziesz miała poczucia, że jesteś skuteczna, nie skonfrontujesz swoich marzeń z rzeczywistością, nie będziesz miała niezbędnych doświadczeń by dowiedzieć się kim tak na prawdę jesteś, czego chcesz, by sprawdzić się w życiu i opierać na tym swoje poczucie wartości.

Ja np kiedyś powiedziałam, że chciałabym wziąć udział w wolontariacie i pomagać dzieciom, bo faktycznie myślałam o tym od lat. Dostałam zadanie by się zgłosić. I tak odkryłam sporo dziwnych rzeczy, które towarzyszyły mojej potrzebie "pomagania". Bardzo dużo dziwnych i niejednoznacznych uczuć wtedy miałam. Nie odkryłabym tego, gdybym nie spróbowała. Odkryłam, że u mnie za tym stało przekonanie, że muszę pomagać, a tak na prawdę ta działalność nie daje mi takiej satysfakcji jak sądziłam.

Dziękuję, że podzielilaś się swoim doświadczeniem. To dopiero początek spotkań, więc zobaczę jak dalej będzie. Jeżeli będę czuła za wiele nacisku to najwyżej zrezygnuję





-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-07-24 16:33:57)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Samo do Ciebie nic nie przypełznie. Ale to Ty podejmujesz decyzje o tym, jak wygląda Twe życie. Chcesz szukać wymówek? Szukaj. Wydaje mi się, że będzie prościej, gdy uczciwie sobie powiesz, że nic nie chce robić i decydujesz się na wegetację.



***
Zrezygnuj od razu, przecież decyzję już podjęłaś. Poszłaś na terapię, by udowodnić sobie jej bezsens. Szkoda Twego czasu, szkoda kasy.

13 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-07-24 17:23:50)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Trudno ocenic czy robi dobrze i zle, poniewaz ten psycholog wie wiecej o Tobie niz my.
Dlatego nie sadze, ze to etyczne oceniac jego prace bo to nie jest jakies naduzycie (typu molestowanie) i tez nie wiemy co ma na celu takie zadanie.

Z kolei tez mam slomiany zaplon i znam to dobrze. Jednak dla mnie zmuszanie sie to nie jest rozwiazanie problemu, wrecz u mnie rozwiazanie jest bardzo proste. Chociaz nie wiem jakie sa powody, ze Ty masz takie zachowanie bo zapewne sa to inne powody niz moje. Jak chcesz to Ci powiem co u siebie zauwazylam, moze to cos pomoze.

14

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Często motywacja pojawia się po rozpoczęciu działania, nie przed, zwłaszcza, gdy się cierpi na leki bądź depresję. Na tym się opiera terapia behawioralno-poznawcza. Na tym by planować działania i działać - wbrew temu, że Ci się nie chce.

Na jaką terapię Ty uczęszczasz?

Twój psychoterapeuta chce Cię zachęcić do podjęcia działań a Ty sobie przyszłaś pomarudzić, a nie po to by coś faktycznie w życiu zmienić. Chyba marnujesz czas.

15 Ostatnio edytowany przez Vinograd (2020-07-24 18:23:19)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Wielokropek napisał/a:

Samo do Ciebie nic nie przypełznie. Ale to Ty podejmujesz decyzje o tym, jak wygląda Twe życie. Chcesz szukać wymówek? Szukaj. Wydaje mi się, że będzie prościej, gdy uczciwie sobie powiesz, że nic nie chce robić i decydujesz się na wegetację.



***
Zrezygnuj od razu, przecież decyzję już podjęłaś. Poszłaś na terapię, by udowodnić sobie jej bezsens. Szkoda Twego czasu, szkoda kasy.

Gdzie wyczytałeś/wyczytałaś, że chciałam sobie udowodnić, że terapia to bezsens? Tłumaczysz mi jak dziecku, gdyby wiedza tego jak jest wystarczała to już dawno poszłabym do przodu. Za rady typu „smutno ci? Uśmiechnij się”, podziękuję.
Moje pytanie było do osób, które orientują się w temacie, nie prosiłam o ocenę i porady co robić z życiem. Nie prosiłam nawet o ocenę terapeuty, tylko o opinię czy taka praktyka jest normalna.

16

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Winter.Kween napisał/a:

Trudno ocenic czy robi dobrze i zle, poniewaz ten psycholog wie wiecej o Tobie niz my.
Dlatego nie sadze, ze to etyczne oceniac jego prace bo to nie jest jakies naduzycie (typu molestowanie) i tez nie wiemy co ma na celu takie zadanie.

Z kolei tez mam slomiany zaplon i znam to dobrze. Jednak dla mnie zmuszanie sie to nie jest rozwiazanie problemu, wrecz u mnie rozwiazanie jest bardzo proste. Chociaz nie wiem jakie sa powody, ze Ty masz takie zachowanie bo zapewne sa to inne powody niz moje. Jak chcesz to Ci powiem co u siebie zauwazylam, moze to cos pomoze.

Ja sama nie znam powodów dlaczego tam mam. Tak, powiedz proszę, chętnie poczytam o podobnych doświadczeniach

17

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Skoro się mylę, to czemu się złościsz? <pytanie retoryczne>


Tak. Opisana przez Ciebie praktyka jest normalna. Twoja reakcja - typowa.

18

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
CatLady napisał/a:

Często motywacja pojawia się po rozpoczęciu działania, nie przed, zwłaszcza, gdy się cierpi na leki bądź depresję. Na tym się opiera terapia behawioralno-poznawcza. Na tym by planować działania i działać - wbrew temu, że Ci się nie chce.

Na jaką terapię Ty uczęszczasz?

Twój psychoterapeuta chce Cię zachęcić do podjęcia działań a Ty sobie przyszłaś pomarudzić, a nie po to by coś faktycznie w życiu zmienić. Chyba marnujesz czas.

Ja nie przyszłam na terapię pomarudzić, a
tutaj pytam jedynie o to czy stosowana metoda jest normalna? Czy raczej to jest tak, że terapeuta ocenia w jakim stanie obecnie jest klient i prowadzi to tak żeby to pacjent sam wybierał na co teraz go stać, na jaką aktywność?

Behawioralno-poznawcza, wiem że wykorzystywane są elementy TSR

19

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Wielokropek napisał/a:

Skoro się mylę, to czemu się złościsz? <pytanie retoryczne>


Tak. Opisana przez Ciebie praktyka jest normalna. Twoja reakcja - typowa.

Nie umiesz odpowiedzieć na pytanie zawarte w poście bez oceny życia jego autora?<pytanie retoryczne>

No chyba, że jesteś psychoterapeutą, który potrafi stworzyć profil po kilkunastu przeczytanych zdaniach.

20

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Vinograd napisał/a:

(...) No chyba, że jesteś psychoterapeutą, który potrafi stworzyć profil po kilkunastu przeczytanych zdaniach.

Zapytałaś, odpowiedziałam zgodnie ze swą wiedzą.

21

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Vinograd, przestań pisać posty pod postem.

Gdyby terapeuta czekał, aż Tobie się zachce iść na kurs, to by czekał kolejne 2 lata, bo Tobie się nie chce.
W jaki sposób chcesz zmienić swoje życie nie podejmując żadnych działań w tym kierunku?

22

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Wielokropek napisał/a:
Vinograd napisał/a:

(...) No chyba, że jesteś psychoterapeutą, który potrafi stworzyć profil po kilkunastu przeczytanych zdaniach.

Zapytałaś, odpowiedziałam zgodnie ze swą wiedzą.

Rozumiem, że bycie nadwornym komentatorem powoduje, że palce są szybsze niż głowa, ale na początku posta zaznaczyłam, że chodzi mi o opinię osób mających wiedzę o psychoteriapii.
Nie pytałam co ze mną nie tak i co o mnie ktoś myśli.

23

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Złość się, złość. smile

Skorzystasz z mej opinii? Dobrze.
Nie skorzystasz? Też dobrze.

24

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Lady Loka napisał/a:

Vinograd, przestań pisać posty pod postem.

Gdyby terapeuta czekał, aż Tobie się zachce iść na kurs, to by czekał kolejne 2 lata, bo Tobie się nie chce.
W jaki sposób chcesz zmienić swoje życie nie podejmując żadnych działań w tym kierunku?

?? O jakie pisanie postów pod postem chodzi? smile

Jak wyżej, chciałam wiedzieć czy takie metody są normalne. Myślałam, że może jest tu praktyk.

25

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Wielokropek napisał/a:

Złość się, złość. smile

Skorzystasz z mej opinii? Dobrze.
Nie skorzystasz? Też dobrze.

Oj dawno już się nie złościłam. I nawet nie wiem czy kiedykolwiek na forum w ogóle miało to miejsce, ale sądząc po Twoich komentarzach na tej grupie o to Ci chodzi, więc żebyś miała satysfakcję - bardzo mnie rozłościłaś <tup nóżką> wink

26

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Jak dobrze. smile

Powodzenia zyczę.

27 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-07-24 19:07:08)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Vinograd napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Trudno ocenic czy robi dobrze i zle, poniewaz ten psycholog wie wiecej o Tobie niz my.
Dlatego nie sadze, ze to etyczne oceniac jego prace bo to nie jest jakies naduzycie (typu molestowanie) i tez nie wiemy co ma na celu takie zadanie.

Z kolei tez mam slomiany zaplon i znam to dobrze. Jednak dla mnie zmuszanie sie to nie jest rozwiazanie problemu, wrecz u mnie rozwiazanie jest bardzo proste. Chociaz nie wiem jakie sa powody, ze Ty masz takie zachowanie bo zapewne sa to inne powody niz moje. Jak chcesz to Ci powiem co u siebie zauwazylam, moze to cos pomoze.

Ja sama nie znam powodów dlaczego tam mam. Tak, powiedz proszę, chętnie poczytam o podobnych doświadczeniach

To wynikalo z takiej mieszanki: jestem zdolna i niezdecydowana.
Przez to, ze szybko sie ucze i dobrze mi wszystko wychodzi to ciagle przychodzilo mi do glowy mase pomyslow. 'A to bym mogla zrobic' 'tamto bym mogla zrobic' i tak potrafilam np chciec robic animacje to juz sobie kupilam do tej animacji rzeczy, a to chcialam robic jeszcze co innego to juz mialam zaczynac, a to sie uczyc hebrajskiego... I tak zawsze porzucalam albo zanim dobrze zaczelam, albo na poczatku robienia. To bylo typowe dla mnie. Czasem bylam tak przeladowana opcjami, ze po prostu nie wiedzialam co wybrac bo jestem strasznie zachlanna osoba i doslownie musze trzymac wszystko i nie umiem niczego odpuscic.
Jednak zauwazylam, ze problem wynika z tego, ze ja nie chce tak na prawde robic tych rzeczy, ale mam duzo pomyslow bo to jak cos brzmi mnie nagle zainteresuje.
Jezeli naprawde i na serio chce cos robic to zrobie to nie wazne co. Mialam uczyc sie Hiszpanskiego dlatego, ze chcialam znac kolejny jezyk i to byla slaba dla mnie motywacja i porzucilam nauke. Kiedy uczylam sie Angielskiego to uczylam sie bo podoba mi sie ten jezyk i go zwyczajnie lubie i nauczylam sie do perfekcji. Jak uczylam sie grac na gitarze to dlatego, ze fajnie brzmialo dla mnie, ze mialabym to umiec i nie nauczylam sie. Kiedy bralam kurs z Tudorow z Unii to siedzialam dzien i noc nad materialem i przyswoilam w kilka dni material z kilku tygodni, ale ja uwielbiam historie i Tudorow.
Rozumiesz? Jestem osoba, ktora ma wiele zachcianek i latwo mi sie czyms zainspirowac, ale nie kazda rzecz to jest serio cos co kocham i czego chce.
Zmuszanie sie do wykonywania rzeczy to bylaby dla mnie najgorsza 'terapia' i w moim wypadku wiedzialabym, ze terapeuta jest slaby. Jednak w Twoim wypadku, powodem tego co robisz moze byc cos innego i byc moze terapeuta chce Ci cos tym pokazac, a Ty jeszcze nie wiesz co.

Edit: Nie bede juz poprawiac tego bledu w tekscie, ale zauwaz, ze zrobilam glupi blad piszac z 'Unii' jakbym miala na mysli UE. Podczas gdy chcialam napisac 'uni' czyli uniwersytet.

28

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Vinograd napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Vinograd, przestań pisać posty pod postem.

Gdyby terapeuta czekał, aż Tobie się zachce iść na kurs, to by czekał kolejne 2 lata, bo Tobie się nie chce.
W jaki sposób chcesz zmienić swoje życie nie podejmując żadnych działań w tym kierunku?

?? O jakie pisanie postów pod postem chodzi? smile

Jak wyżej, chciałam wiedzieć czy takie metody są normalne. Myślałam, że może jest tu praktyk.

O to, że piszesz kilka postów jeden pod drugim zamiast odpowiedzieć wszystkim w jednym.

Ja chodziłam na trapię, koleżanki też chodziły. Terapia jest po to, żeby coś zmieniać. Jeżeli nie chcesz zmieniać, to terapia jest bez sensu.
Jednocześnie jeżęli nie pasuje Ci coś, co robi terapeuta, powinnaś mu o tym powiedzieć. Czyli przykładowo powiedz, że jest to dla Ciebie za szybkie tempo.
Ale też nie ma co się oszukiwać, jeżeli cały czas mówisz, ile to chciałąbyś robić, a nic nie robisz, to marnujesz czas i swój i terapeuty. Sensem życia jest to, żeby robić rzeczy, na które ma się ochotę i o których się marzy.

Po co zwlekać?

29

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Lady Loka napisał/a:
Vinograd napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Vinograd, przestań pisać posty pod postem.

Gdyby terapeuta czekał, aż Tobie się zachce iść na kurs, to by czekał kolejne 2 lata, bo Tobie się nie chce.
W jaki sposób chcesz zmienić swoje życie nie podejmując żadnych działań w tym kierunku?

?? O jakie pisanie postów pod postem chodzi? smile

Jak wyżej, chciałam wiedzieć czy takie metody są normalne. Myślałam, że może jest tu praktyk.

O to, że piszesz kilka postów jeden pod drugim zamiast odpowiedzieć wszystkim w jednym.

Ja chodziłam na trapię, koleżanki też chodziły. Terapia jest po to, żeby coś zmieniać. Jeżeli nie chcesz zmieniać, to terapia jest bez sensu.
Jednocześnie jeżęli nie pasuje Ci coś, co robi terapeuta, powinnaś mu o tym powiedzieć. Czyli przykładowo powiedz, że jest to dla Ciebie za szybkie tempo.
Ale też nie ma co się oszukiwać, jeżeli cały czas mówisz, ile to chciałąbyś robić, a nic nie robisz, to marnujesz czas i swój i terapeuty. Sensem życia jest to, żeby robić rzeczy, na które ma się ochotę i o których się marzy.

Po co zwlekać?

byłam na pięciu spotkaniach, skąd mam wiedzieć, co może mi pomóc? Jest zbyt dużo rodzajów terapii i stąd moje pytanie czy tak być powinno. Nie wyrokuj od razu, że terapia w moim przypadku jest bez sensu i że marnuje czas terapeuty. Ja pytam o to czy taka metoda „motywacji” jest powszechna, ja nie pytam czy przyda mi się terapia czy nie, i czy może to marnowanie czasu i kasy?

Nie zgodzę się z Tobą, terapeuta raczej nie musi czekać aż pacjent zrobi to co się mu wyznaczy i nie musi na nic czekać 2 czy 5 lat. Chyba byłoby to za proste „proszę zapisać się na kurs prawa jazdy”, „ok, do widzenia”. Moja przyjaciółka chodzi na psychoanalizę i u niej np. tego nie ma, jest wsłuchiwanie się w swoje wnętrze itp. U niej raczej terapeuta „grzebałby” skąd w niej takie a nie inne reakcje, dlaczego nie chce zrobić tego i tamtego.

Nie uważam, że marnuje czas
(i nigdy w swoim życiu nie miałam poczucia zmarnowanego czasu), szybko się nakręcam do czegoś i szybko mi to mija. Oczywiście nie miałam takich momentów, że rzucałam studia/pracę/facetów, bo mi coś przeszkadzało. Studia skończone, praca w zawodzie, mąż od lat ten sam.
Chcę pracować nad sobą, ale to moja pierwsza terapia i chciałam się poradzić specjalistów (chyba tutaj rzadko zaglądają). Nie napisałam tego postu żeby ktoś mi pisał jaka jestem i co powinnam zrobić.
Ale to chyba często spotykane na forach, że każdy wtrąci swoje 5 gr wink

30

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Winter.Kween napisał/a:
Vinograd napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Trudno ocenic czy robi dobrze i zle, poniewaz ten psycholog wie wiecej o Tobie niz my.
Dlatego nie sadze, ze to etyczne oceniac jego prace bo to nie jest jakies naduzycie (typu molestowanie) i tez nie wiemy co ma na celu takie zadanie.

Z kolei tez mam slomiany zaplon i znam to dobrze. Jednak dla mnie zmuszanie sie to nie jest rozwiazanie problemu, wrecz u mnie rozwiazanie jest bardzo proste. Chociaz nie wiem jakie sa powody, ze Ty masz takie zachowanie bo zapewne sa to inne powody niz moje. Jak chcesz to Ci powiem co u siebie zauwazylam, moze to cos pomoze.

Ja sama nie znam powodów dlaczego tam mam. Tak, powiedz proszę, chętnie poczytam o podobnych doświadczeniach

To wynikalo z takiej mieszanki: jestem zdolna i niezdecydowana.
Przez to, ze szybko sie ucze i dobrze mi wszystko wychodzi to ciagle przychodzilo mi do glowy mase pomyslow. 'A to bym mogla zrobic' 'tamto bym mogla zrobic' i tak potrafilam np chciec robic animacje to juz sobie kupilam do tej animacji rzeczy, a to chcialam robic jeszcze co innego to juz mialam zaczynac, a to sie uczyc hebrajskiego... I tak zawsze porzucalam albo zanim dobrze zaczelam, albo na poczatku robienia. To bylo typowe dla mnie. Czasem bylam tak przeladowana opcjami, ze po prostu nie wiedzialam co wybrac bo jestem strasznie zachlanna osoba i doslownie musze trzymac wszystko i nie umiem niczego odpuscic.
Jednak zauwazylam, ze problem wynika z tego, ze ja nie chce tak na prawde robic tych rzeczy, ale mam duzo pomyslow bo to jak cos brzmi mnie nagle zainteresuje.
Jezeli naprawde i na serio chce cos robic to zrobie to nie wazne co. Mialam uczyc sie Hiszpanskiego dlatego, ze chcialam znac kolejny jezyk i to byla slaba dla mnie motywacja i porzucilam nauke. Kiedy uczylam sie Angielskiego to uczylam sie bo podoba mi sie ten jezyk i go zwyczajnie lubie i nauczylam sie do perfekcji. Jak uczylam sie grac na gitarze to dlatego, ze fajnie brzmialo dla mnie, ze mialabym to umiec i nie nauczylam sie. Kiedy bralam kurs z Tudorow z Unii to siedzialam dzien i noc nad materialem i przyswoilam w kilka dni material z kilku tygodni, ale ja uwielbiam historie i Tudorow.
Rozumiesz? Jestem osoba, ktora ma wiele zachcianek i latwo mi sie czyms zainspirowac, ale nie kazda rzecz to jest serio cos co kocham i czego chce.
Zmuszanie sie do wykonywania rzeczy to bylaby dla mnie najgorsza 'terapia' i w moim wypadku wiedzialabym, ze terapeuta jest slaby. Jednak w Twoim wypadku, powodem tego co robisz moze byc cos innego i byc moze terapeuta chce Ci cos tym pokazac, a Ty jeszcze nie wiesz co.

Edit: Nie bede juz poprawiac tego bledu w tekscie, ale zauwaz, ze zrobilam glupi blad piszac z 'Unii' jakbym miala na mysli UE. Podczas gdy chcialam napisac 'uni' czyli uniwersytet.

Dziekuję, że opisałaś jak to było u Ciebie.


Mam nadzieję, że dowiem się dlaczego tak jest, dlaczego mam takie reakcje. Zapytam terapeuty dlaczego mnie „popycha” do działania i czy uważa, że w moim obecnym stanie to dobry pomysł. Chyba jestem na etapie chęci wywalenia tego co we mnie siedzi. Czuję, że przyszłam do niego z bagażem, a on z tym bagażem odsyła mnie do działania. Odczuwam potrzebę  zrzucenia ciężaru.

31

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Vinograd napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Vinograd napisał/a:

?? O jakie pisanie postów pod postem chodzi? smile

Jak wyżej, chciałam wiedzieć czy takie metody są normalne. Myślałam, że może jest tu praktyk.

O to, że piszesz kilka postów jeden pod drugim zamiast odpowiedzieć wszystkim w jednym.

Ja chodziłam na trapię, koleżanki też chodziły. Terapia jest po to, żeby coś zmieniać. Jeżeli nie chcesz zmieniać, to terapia jest bez sensu.
Jednocześnie jeżęli nie pasuje Ci coś, co robi terapeuta, powinnaś mu o tym powiedzieć. Czyli przykładowo powiedz, że jest to dla Ciebie za szybkie tempo.
Ale też nie ma co się oszukiwać, jeżeli cały czas mówisz, ile to chciałąbyś robić, a nic nie robisz, to marnujesz czas i swój i terapeuty. Sensem życia jest to, żeby robić rzeczy, na które ma się ochotę i o których się marzy.

Po co zwlekać?

byłam na pięciu spotkaniach, skąd mam wiedzieć, co może mi pomóc? Jest zbyt dużo rodzajów terapii i stąd moje pytanie czy tak być powinno. Nie wyrokuj od razu, że terapia w moim przypadku jest bez sensu i że marnuje czas terapeuty. Ja pytam o to czy taka metoda „motywacji” jest powszechna, ja nie pytam czy przyda mi się terapia czy nie, i czy może to marnowanie czasu i kasy?

Nie zgodzę się z Tobą, terapeuta raczej nie musi czekać aż pacjent zrobi to co się mu wyznaczy i nie musi na nic czekać 2 czy 5 lat. Chyba byłoby to za proste „proszę zapisać się na kurs prawa jazdy”, „ok, do widzenia”. Moja przyjaciółka chodzi na psychoanalizę i u niej np. tego nie ma, jest wsłuchiwanie się w swoje wnętrze itp. U niej raczej terapeuta „grzebałby” skąd w niej takie a nie inne reakcje, dlaczego nie chce zrobić tego i tamtego.

Nie uważam, że marnuje czas
(i nigdy w swoim życiu nie miałam poczucia zmarnowanego czasu), szybko się nakręcam do czegoś i szybko mi to mija. Oczywiście nie miałam takich momentów, że rzucałam studia/pracę/facetów, bo mi coś przeszkadzało. Studia skończone, praca w zawodzie, mąż od lat ten sam.
Chcę pracować nad sobą, ale to moja pierwsza terapia i chciałam się poradzić specjalistów (chyba tutaj rzadko zaglądają). Nie napisałam tego postu żeby ktoś mi pisał jaka jestem i co powinnam zrobić.
Ale to chyba często spotykane na forach, że każdy wtrąci swoje 5 gr wink

Ja bylam na Jungianowskiej psychoanalizie i bardzo, bardzo sobie chwale. Jednak wiele jest metod poniewaz wiele jest osob i problemow. Narazie daj szanse temu terapeucie przez dluzej i zobaczysz do czego to prowadzi.
Jak nie wyjdzie to wymienisz i napewno znajdziesz cos do siebie.

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-07-24 23:34:27)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Terapeuta ma swoje cele o swoje metody, po owocach poznasz smile
Ja mam jak Winter pomyslow ktorymi moglabym obdzlelic polowę forum.:)
Ale tylko niektore wchodzą w fazę realizacji.
Te, ktorych naprawdę chcę.
Zanim cos w tą fazę wejdzie, wsztstko dzieje się w glowie, ze szczegolami. A potem nagle odpala. smile wtedy dzialam bardzo energicznie, jak zaprogramowany robot.
Moze wcale nie chcesz tego robić tylko myślisz ze to wypada, ze to przydatne, a moze inni myslą że to przydatne dla Ciebie?
Moze terapeutka wcale Cię nie namawia, tylko sprawdza Twoje chęci.

33

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Terapia ma to do siebie, ze nie idzie się na nią tylko po to, by sobie pomarudzic ale tez po to, żeby po wyjściu od terapeuty, wykonywać jakaś prace nad sobą. Stad te zadania. Nic samo do Ciebie nie przyjdzie.

34 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-07-24 23:42:00)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Terapia przede wszystkim to ma na celu i w pierwszej kolejności - uczenie się poznawania siebie, a nie opowiadania o sobie pir.. bajek i tworzenia nowych światów,rzeczywistości i "nowych" wyobrażeń  jak się opowiada androny o sobie jakim się chciało by być i niby powinno być, to taka terapia myślę że jest o kant d..py potłuc ,chyba że w porę dostrzeże się jakim się jest cudakiem i ile iluzji się fabrykuje na własny temat..

35

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Vinograd, uprzedzam, że jeśli po raz kolejny zignorujesz moderatorskie (i nie tylko) prośby i umieścisz posty jeden pod drugim, to z uwagi na uporczywość Twoich działań oraz brak dostosowania się do obowiązujących na Netkobietach zasad, otrzymasz ostrzeżenie.
Z pozdrowieniami, Olinka

36

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Vinograd napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Vinograd napisał/a:

?? O jakie pisanie postów pod postem chodzi? smile

Jak wyżej, chciałam wiedzieć czy takie metody są normalne. Myślałam, że może jest tu praktyk.

O to, że piszesz kilka postów jeden pod drugim zamiast odpowiedzieć wszystkim w jednym.

Ja chodziłam na trapię, koleżanki też chodziły. Terapia jest po to, żeby coś zmieniać. Jeżeli nie chcesz zmieniać, to terapia jest bez sensu.
Jednocześnie jeżęli nie pasuje Ci coś, co robi terapeuta, powinnaś mu o tym powiedzieć. Czyli przykładowo powiedz, że jest to dla Ciebie za szybkie tempo.
Ale też nie ma co się oszukiwać, jeżeli cały czas mówisz, ile to chciałąbyś robić, a nic nie robisz, to marnujesz czas i swój i terapeuty. Sensem życia jest to, żeby robić rzeczy, na które ma się ochotę i o których się marzy.

Po co zwlekać?

byłam na pięciu spotkaniach, skąd mam wiedzieć, co może mi pomóc? Jest zbyt dużo rodzajów terapii i stąd moje pytanie czy tak być powinno. Nie wyrokuj od razu, że terapia w moim przypadku jest bez sensu i że marnuje czas terapeuty. Ja pytam o to czy taka metoda „motywacji” jest powszechna, ja nie pytam czy przyda mi się terapia czy nie, i czy może to marnowanie czasu i kasy?

Nie zgodzę się z Tobą, terapeuta raczej nie musi czekać aż pacjent zrobi to co się mu wyznaczy i nie musi na nic czekać 2 czy 5 lat. Chyba byłoby to za proste „proszę zapisać się na kurs prawa jazdy”, „ok, do widzenia”. Moja przyjaciółka chodzi na psychoanalizę i u niej np. tego nie ma, jest wsłuchiwanie się w swoje wnętrze itp. U niej raczej terapeuta „grzebałby” skąd w niej takie a nie inne reakcje, dlaczego nie chce zrobić tego i tamtego.

Nie uważam, że marnuje czas
(i nigdy w swoim życiu nie miałam poczucia zmarnowanego czasu), szybko się nakręcam do czegoś i szybko mi to mija. Oczywiście nie miałam takich momentów, że rzucałam studia/pracę/facetów, bo mi coś przeszkadzało. Studia skończone, praca w zawodzie, mąż od lat ten sam.
Chcę pracować nad sobą, ale to moja pierwsza terapia i chciałam się poradzić specjalistów (chyba tutaj rzadko zaglądają). Nie napisałam tego postu żeby ktoś mi pisał jaka jestem i co powinnam zrobić.
Ale to chyba często spotykane na forach, że każdy wtrąci swoje 5 gr wink

No jeżeli oczekiwałaś, że psychoterapeuci Ci się tu wypowiedzą to faktycznie, możesz się czuć zawiedziona.
Natomiast póki co atakujesz wszystkich, którzy nie piszą po Twojej myśli nie czytając nawet dokładnie tego, co Ci napisali.

Przede wszystkim idąc na terapię rozmawiaj z terapeutą. Jeżeli Ty mu nie powiesz, jak się czujesz z daną sytuacją, to przecież on się tego nie domyśli. I nie wspominaniem tylko mówieniem wprost.

A druga sprawa jest taka, że nie masz zaufania do swojego terapeuty. Nie wierzysz w to, że on wie co robi. I nawet jeżeli robisz to podświadomie, to będzie to problem, bo będziesz w głowie bojkotować jego zalecenia i efekty terapii.

37 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2020-07-25 09:42:52)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Ja odnoszę wrażenie, że panicznie boisz się brać za siebie odpowiedzialność, bo nie wierzysz, że możesz.być za siebie odpowiedzialna.

Dlatego też  sabotujesz wszelkie działania, w tym terapię, podważając sensowność wykonywania danej czynności: kwestionujesz metody terapeuty, kwestionujesz czy dane zajęcie jest Ci tak potrzebne, a może nawet wyśmiewasz je. Tak naprawdę wybierasz nicnierobienie, ponieważ każde działanie kojarzy się w Twoim umysle z koniecznością porażki i upokorzenia, które są tak nieprzyjemnymi uczuciami, że Twój mózg od razu wymyśla wymówki by ich uniknąć.

Problem w tym, że jak ciągle będziesz tak uciekać, to nic się w Twoim życiu nie zmieni. Paradoksalnie, zmuszenie się do jakiejs aktywności, bycie z niej "odpytywanym" i dociągnięcie jej do końca, podnosi samoocenę, a to zaś zapewni Ci mniej lęku przed porażką na przyszłość. Chyba to wlasnie Twój terapeuta chce Ci pokazać.

38

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Beyondblackie napisał/a:

(...) Problem w tym, że jak ciągle będziesz tak uciekać, to nic się w Twoim życiu nie zmieni. (...)

Problem w tym,  że nie można uciec od siebie samej.

39

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?
Wielokropek napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

(...) Problem w tym, że jak ciągle będziesz tak uciekać, to nic się w Twoim życiu nie zmieni. (...)

Problem w tym,  że nie można uciec od siebie samej.

Pewnie, ze nie można, ale mozna z tego zrobić sposób na życie. Stawianie sie w roli bezwolnej ofiary ma swoje plusy.

40

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Znam takie "chciałabym". Wiele bym chciała. Tylko czy za tym "chciałabym" idzie jakakolwiek wola? Spoko jeśli nie, ale po co się oszukiwać. Człowiek ma ograniczone zasoby energii i spośród wielu "chciałabym" trzeba sobie wybrać takie, które brzmią "chciałabym i jestem gotowa na to poświęcić energię".
To, że terapeuta zadaje Ci te zadanie jest zasadne. Pokazuje Ci coś ważnego. A to, że masz na to opór, jest idealnym dowodem na to, że trafia w punkt. Gdyby to było proste, to nie potrzebowałabyś terapii, gdyby to było proste, sama byś sobie zorganizowała ten angielski po pierwszej myśli "chciałabym". A tak masz świetną okazję do poznania siebie i do rozwoju. Tylko raczej nie w oporze, opozycji do terapeuty: "czy on dobrze robi, bo mi się to nie podoba" tylko we współpracy: "odkryłam, że zadawane przez pana/panią zadania strasznie mnie złoszczą". Wtedy można pogadać, o co chodzi.

Może dojdziesz do tego, dlaczego twoje chciałabym a chcę to są różne słowa. U mnie tak jest "chciałabym umieć szwedzki, ale nie chcę poświęcać na to czasu ani energii." Z kolei z samochodem było "chciałabym mieć samochód, chcę poświęcić czas i kasę na doszkalanie i zakup."

41

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

Autorko, powinnaś skierować to pytanie do innego psychologa, lub wejść na forum, gdzie wypowiadają się osoby, które specjalizują się w psychologii.
Myślę, że jesteś na tyle inteligentna, aby przewidzieć, że na tym forum 99% osób, które odpowiedzą w twoim temacie nie będą się wystarczająco znać na psychologii, aby Ci na zadane pytanie rzetelnie odpowiedzieć.

Jako klient kilku psychologów (łącznie 2 lata terapii) wydaje mi się to zupełnie normalnym działaniem ze strony twojego terapeuty. Musisz mieć świadomość, ze samo zapłacenie za sesję nie rozwiąże twojego problemu. Trzeba chcieć, trzeba wyjść ze strefy komfortu. Nie będzie miło, ani komfortowo. Życzę Ci, aby kiedyś dyskomfort/ból/cierpienie z obecnego stanu życia sięgnęło szczytu, który Cię zmieni i zdecydujesz się konkretne działania smile

42 Ostatnio edytowany przez Tika330 (2020-07-28 15:46:41)

Odp: Czy mój terapeuta dobrze robi?

moim zdaniem terapeuta powinien przepracowac z Toba dlaczego właśnie tak się dzieje, że masz ten słomiany zapał, może to z czegoś wynika i warto się w to zagłebić.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy mój terapeuta dobrze robi?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024