Borykam sie z dylematem a zazwyczaj o takich sprawach nie mysle. Jestesmy malzenstwem od kilku lat i zawsze uwazalam ze swietnym. Mieszkamy za granica i raczej mamy malo tu znajomych jeszcze. Miesiac temu maz wyjechal z praca na weekend. Podczas wyjazdu malo sie odzywal wiec jak wrocil nie bylam zbyt zadowolona. Nastepnego dnia po przyjezdzie, calkowicie przez przypadek, zauwazylam ze skasowal smsy z kolezanka z pracy ktore tego dnia z nia wysylal. Zapytany czemu skasowal i co tam bylo odparl ze nic, ogolnie o wyjezdzie. Dopiero przyparty do muru wyznal ze w tych smsach byla pewna tajemnica ktora ona mu powierzyla podczas wyjazdu i prosila zeby nikomu nie mowic. Napisal tez do niej ze nie chce mu sie wracac do domu. Zanim mi powiedzial o tym stwierdzil, ze klamie mi bo musi i zebym sie na niej nie wyżywala bo ona i tak jest pokrzywdzona przez zycie. Wiem kto to jest wiec moze dlatego tak powiedzial. Powiedzialam mu ze nie bede domoroslym psychologiem ale to podchodzi pod zdrade emocjonalna. Nie przeprosil mnie ani nie wytlumaczyl swojego postepowania a jak sie okazalo nastepnego dnia z rana opowiedzial jej o tej klotni, ze jestem zazdrosna na co ona stwierdzila podobno zebym wyluzowala. Wiem ze tanczyli razem podczas wyjazdu ale nie podejrzewam nawet nic wiecej. Ogolnie jest w porzadku, uwazam ze to dla mnie zadna konkurencja, ale caly czas sie zastanawiam czy to (kasowanie raz smsow, klamanie przez chwile, opowiedzenie jej o klotni) bylo jakims naruszeniem uczciwości malzenskiej czy nie. Czy tez moze za duzo mysle?
1 2019-08-03 21:26:33 Ostatnio edytowany przez Vaughan (2019-08-03 21:45:20)
Z całą pewnością nielojalność. No i masz poważny problem, bo nie możesz mu ufać.
nie koniecznie zdrada, ale czas go postawic do pionu bo jednak do kolezanki mu coraz blizej kosztem waszej relacji
Jeszcze nie zdradził, ale przygotowuje sobie grunt.
Na razie urabia koleżankę, żeby przekonać ją, że jesteś odpowiedzialna za jego złe samopoczucie, że robisz mu w domu piekło itp. a koleżanka ma wystąpić w roli radosnej pocieszycielki.
Nie bądź taka pewna, że laska nie jest żadną konkurencją dla Ciebie - jeszcze się możesz zdziwić.
Czerwona flaga dla tego pana. Nie daj z siebie zrobić wariatki. Jak widzisz że kręci to się lekko odgryź. Nie jestem zwolenniczką tego typu rozwiązań ale może tego mu trzeba zeby zobaczył że też masz swoje życie, pasje, znajomych, może kolegów. ZAUFANIE to podstawa. Skoro Ty masz mu ufać to niech on zaufa Tobie jak wychodzisz ze znajomymi w pracy wieczorami
Czasem to taka lekcja pokory dla facetów.
7 2019-08-04 21:51:26 Ostatnio edytowany przez authority (2019-08-04 21:52:49)
Nie bądź taka pewna, że laska nie jest żadną konkurencją dla Ciebie - jeszcze się możesz zdziwić.
Konkurencja ? co to za podejście to wybór jej męża nie jej. Mąż ma chyba własny rozum. Za samo takie podejście powinien wylecieć. Tam gdzie jest rywalizacja z drugą potencjalną kandydatką/ kandydatem tam nie ma miłości.
Dziekuje za wypowiedzi. Spodziewalam sie raczej, ze powiecie zeby nie szukac sobie problemow na silę, a tu jednak zupelnie odwrotnie. Rzecz do przemyslenia dla mnie niestety.
Moje zdanie jest takie. Jak Ci na kimś zależy, to nie mówisz do kogoś innego źle o swoim partnerze, ani o waszych kłótniach. Nieważne, czy to jest kolega, koleżanka, przyjaciel czy rodzina.
Po prostu normalne wtedy jest że nie chcesz, aby ktoś Twojego partnera źle postrzegał, przez pryzmat samych złych sytuacji.