Toksyczność. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Toksyczność.

Cześć,

Postanowiłam napisać na forum jak zapewne większość, celem wygadania się. Nie mam komu. Oprócz rodziny i chłopaka, z którym jakiś czas temu rozstałam się, nie mam komu.
Jest sobota a ja budzę się z płaczem i nie chce wracać do swojej rzeczywistości.
2 lata temu rozpoczęłam pracę w pewnej korporacji, nie jakiejś high-level, ale stabilnej. Wcześniej pracowałam dla znanych korporacji na stanowisku zarządzającym.
Obecna korporacja mnie zniszczyła. Wypaliłam się w ciągu 2 lat. Stoję obok i nie wierzę w to co się dzieje. Zostałam przyjęta do zespołu, aplikowałam na stanowisko Seniora. Wyjazdy zagraniczne, kształtowanie procesu. Jak słyszę do tej pory od przełożonej jestem merytorycznie i biznesowo bardzo silna, ale..
Od samego początku nie byłam akceptowana w tym zespole. Uszczypliwości z każdej strony na temat mojego wyglądu, obcasów, które noszę, sukienek, że jestem zbyt widoczna i zbyt sexi.
Cokolwiek powiem, wystarcz, że się przejęzyczę, nie daj Boże powiem pomylę się po angielsku już napieprzanie w klawiatury, wyślę maila głośne śmiechy od razu zwoływanie na kawę całego zespołu oprócz mnie, szeptanie w korytarzach, tym wszystkim doprowadzili do tego, że czuję się jak na "Wygnanowie".
Pracuję ciężko, kształtowanie procesu, co angażuje różne zespoły z różnych części świata naprawdę nie jest czymś od tak sobie.
I teraz najgorsze. Miałam wiele pomysłów dotyczących zreformowania procesu. Moja menagerka schowała je do kieszeni. Przekładała termin ich wdrożenia, aż w końcu odeszła od pomysłu. Moimi tematami w tym momencie (usprawnienia procesowe) przejęła dziewczyna, która od początku najbardziej żywi do mnie nienawiść.
Kasia weszła w romans z jednym z szefów serwisu i została awansowana przez ich jednostkę, bo w PL awansu nie dostała. Zaszantażowała tego, z którym się przespała. Zwolnili dziewczynę, stamtąd, która była świetna i teraz ona przejęła w PL moje tematy.
Kasia mnie nienawidzi, bo facet, z którym się przespała próbował do mnie i jego decyzją również długi czas jeździłam do jednostki. Jednak nigdy nie weszłam w romans. Uciekałam od tego a Kasia chyba się w nim zakochała. Pokój w hotelu zawsze w innej części, po 20 nigdy już nie była dostępna itd.
W międzyczasie pracowałam. Dostawałam zewsząd informację, że podobam się temu czy tamtemu, albo teksty na dzień dobry "dziś usiądziesz koło Petera, będzie na pewno zadowolony" "ładne nogi" , "wyglądasz sexi". W końcu zostałam sama bez koleżanek w Polsce a szef serwisu postanowił zorganizować kolację. Pełno komentarzy na kolacji typu "uważaj na kelnera, żeby cię nie podrywał', "choć pokaże cie gdzie jest łazienka" itd. Masakra. Przeżywałam horror.
Jak moja menagerka dowiedziała się, że w czasie mojego pobytu zorganizowali oficjalną kolację zrobiła się oschła wobec mnie, rzuciła tekstem typu "ok zazdrościmy".
Wróciłam do Warszawy. Kolejne kłopoty. Przyjechał gość ze Szwajcarii. Przedstawiałam mu proces. W czasie spotkania z moimi 2 naczelnymi stwierdziły, że zbyt ochoczo na mnie patrzył , że generalnie zachował się jak świnia, ale, że to ja muszę zrobić się mniej widzialna w firmie.

Od tego momentu mam bana na wyjazdy, na spotkania z gośćmi z zagranicy. Nie chcieli mi dać podwyżki, awansować, wykłociłam się o smieszna podwyzke, bo nie chcieli dac mi jej wcale.
W tym momencie oprócz tego ze oficjalnie zastepuje moja mengaerke podczas jej urlopow nic więcej nie znacze, a zrobiłam dla tego zespołu bardzo dużo:
1.    Transfer wiedzy z jednostek zagranicznych jest bardzo ciezki, przywiozłam z zagranicy materialy w zebach, żeby tylko cos zdobyc dla zespołu. Żeby wiedzieć jak i co robic i nauczyć się systemu.
2.    Przez cale 2 lata OPOCZ zwykłych obowiazkow dazylam do usprawnień procesowych, szukałam tego co nie działa i jak można to zmienić, wspopracowalam z zespolem itd.

W czwartek uslyszalam od naczelnych ze:
- nie potrzebują takich dziewczyn jak ja w tym zespole
- jestem konfliktowa
- wywyższam się
- nic już o mojej pracy nie uslyszalam. Kasia przejela wszystkie moje tematy na usprawnienia procesowe.

Na koniec dodam ze w międzyczasie miałam jedna wewnetrzna rozmowe kwalifikacyjna na menagera. Naczelna powiedziała mi, ze:
1.    Jestem swietna, ale ponieważ nie wdrozylam w zespole pomysłu, a jest on dobry, to ze nie może mi zaoferować nic innego, ze jestem za slaba. Na to ja jej, ze nie wdrozylam tego pomysłu tylko dlatego, ze moja menagerka się na to nie godzila, przesuwala w czasie i odstapila od tego. A ona na to, ze tego nie rozumie, ale ze jest generalnie na NIE.
2.    Powiedziala mi ze mam pracować dalej i podawac im dalej inne pomysły, i ze mogę wracac do biurka.

Od poniedziałku Kasia będzie robic moja robote. Nie mam sily isc do pracy. Nienawidze tego miejsca. Boje się tych ludzi. Widza wszystko, nowe buty, makijaż, wszystko glosno komentują.
Nienawidze tego miejsca.

Na koniec napisze, że ja również w międzyczasie zakochałam się . W kim z pracy, ale spoza całego tego obszaru. Wspolpracujemy od czasu do czasu. Ja oczywiście nic nie zrobie, mysle, ze on tez cos poczul, ale nic z tego nie będzie. Przezywam wszystko w srodku, przezywam, bo miał mnie za madra intelgentna i zdolna a mi się nie udało piac w gore i boje się ze myśli, ze jednak jestem beznadziejna. Strasznie się tym przejmuje. Zalezalo mi na nim.

Jestem w rozpaczy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Toksyczność.

Praca przejęła kontrolę nad Twoim życiem, zniszczyła Cię, a zakładam że jesteś młodą osobą. Naprawdę szkoda Twojego zdrowia i życia na to, uciekaj stamtąd Dziewczyno. Jeżeli facet o którym piszesz ocenia Cię przez pryzmat stanowiska to nie jest wart Twojego zainteresowania. Nie wiesz tak naprawdę co on myśli, a z góry zakładasz, że jesteś beznadziejna i dlatego to Wam nie wyjdzie. To TY źle o sobie myślisz, zjadają Cię stresy i nerwy..Spotykasz się z nim w ogóle? jak wygląda Wasza relacja? nie możesz tak żyć. Zmień robotę, trafiłaś na złośliwych ludzi, nie dogadujecie się i nie dogadacie - z uniesioną głową ich pożegnaj. Świat nie runie. Myśl o sobie, zapisz się do terapeuty, zadbaj o siebie..

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

3

Odp: Toksyczność.

W zupełności zgadzam się z chomik9911. Jeszcze dodam, że jakiś czas temu odpowiadałem chyba pod tematem że dziewczyna nie dostała zasłużonego awansu pomimo długiej pracy w firmie.

Wydaje mi się że tutaj wnioski są podobne. Wysyłać CV i listy motywacyjne do innych pracodwaców, teraz brakuje dobrych, inteligentnych i wykwalifikowanych pracowników. Moja siostra zmienia miejsce pracy średnio co 3 lata i wcale nie uważa że opuszczając jedną korporację i przenosząc się do drugiej poniosła jakąkolwiek porażkę. Po prostu znudziło jej się pracować w jednym miejscu.

Co do faceta opisanego na końcu, to jestem pewny że jeżeli mu naprawdę zależy i zdążył Cię polubić to napewno nie będzie uważał że jesteś beznadziejna nawet jak zrezygnujesz z pracy w tej korporacji. Raczej wydaje mi się że będzie Cię szukał i pewnie znajdzie wink

4

Odp: Toksyczność.

Jak będzie chciał to nawet do drzwi zapuka wink
Naprawdę nie warto sobie niszczyć życia przez pracę. Praca ma być tylko środkiem do bycia szczęśliwym, ma zapewniać byt. Wychodzisz z niej - zapominasz, żyjesz. U Ciebie znienawidzona praca to życie. Nie możesz na to pozwolić.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

5

Odp: Toksyczność.

Cześć Wszystkim,

Dziękuję za Wasze odpowiedzi. Nawet nie sądziłam, nie wierzyłam, że ktoś mnie zrozumie. Po 2 latach zamknięcia w takim maraźmie chyba przestałam wierzyć w dobrych ludzi.

Jeszcze przez chwilę zostaję tu gdzie jestem i walczę. Nie wiem sama po co i na co mi to wszystko, ale po tym jak się w tą pracę zaangażowałam nie potrafię odpuścić i wszyscy mi mówią (moja rodzina głownie), że to jest właśnie mój błąd, że powinnam nauczyć się odpuszczać.

Chciałam Was jeszcze zapytać o poradę jak powinnam traktować te swoje przełożone?
Jestem rozbita. Piszę tu ze spokojem, ale uwierzcie mi, nie jestem aniołem. Nienawidzę ich.
Uważam, że wyrządziły i wyrządzają mi nadal dużą krzywdę swoim ignorowaniem mnie, sprowadzaniem wszystkiego co robię do wywyższania się.

Ktoś to kiedyś ujął bardzo celnie: zostałam wykluczona na podstawie bardzo płytkich spostrzeżeń. Mam wrażenie, że ludzie nie lubią decyzyjnych kobiet, przynajmniej nie w tej pracy.

Chciałabym im dać odczuć, że postępują źle, że ja to widzę i się z tym nie godzę.
Za te kłamstwa prosto w twarz, przesuwanie, oddalnie moich pomysłów w pewnym momencie przestałam im mówić cześć. I myślę, że to wciąż za mało.

Proszę doradźcie.

6

Odp: Toksyczność.

Jeżeli i tak planujesz odejść to powiedziałabym wprost ale kulturalnie o moich spostrzeżeniach. Masz wiedzę, jesteś dobra w tym co robisz i one czują się zagrożone. Z wysoko uniesioną głową wyszłabym z tej firmy. Znajdziesz inna pracę , w której może ktoś Cię doceni i potraktuje sympatycznie. Mi byłoby szkoda emocji i nerwów na walkę z nimi, i tak Cię nie docenią i nic to nie zmieni, nie lubią Cię i nie chcą zmienić zdania o Tobie. Celowo będą blokować Twoje działania. Nie uważasz , że czas zadbać o siebie, odpuścić i pokazać że stać Cię na coś lepszego a ich firma to nie pępek świata? Zdobyłaś doświadczenie zawodowe i życiowe, teraz niestety trudno zatrzymać się w firmach na dłużej , zmiany są dobre. Wyciągnij z tego naukę.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

7 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-08-02 05:23:45)

Odp: Toksyczność.

Zgadzam się z chomik9911.
Po co chcesz męczyć się dalej w takim miejscu?
Może warto rozejrzeć się po rynku pracy i zobaczyć, jakie masz możliwości? Jeśli zobaczysz coś ciekawego, masz wybór.

U ciebie działa mechanizm konsekwencji - bardzo łatwy do wykorzystania przez manipulatorów. Włożyłaś tyle pracy, że szkoda Ci ją porzucić mimo, że to cię wyniszcza. Wyrwij się z tego zaklętego koła.

Bądź profesjonalna. Korzystaj z inteligencji. Nie bój się reakcji otoczenia. Jesli ktoś rzuca ogólnikami typu - jesteś konfliktowa i wywyższasz się, poproś o konkretne przykłady. Jeśli nie potrzebują osób tego typu, to co tam jeszcze robisz?

Na zdania typu "jesteś sexi" spokojnie odpowiedz, że osoba która to mówi "niestety nie jest", "zazdrościmy" - "mam nadzieję, że ta zazdrość jest konstruktywna". Nie bój się być babą z jajami.

8

Odp: Toksyczność.
Marata napisał/a:

Zgadzam się z chomik9911.
Po co chcesz męczyć się dalej w takim miejscu?
Może warto rozejrzeć się po rynku pracy i zobaczyć, jakie masz możliwości? Jeśli zobaczysz coś ciekawego, masz wybór.

U ciebie działa mechanizm konsekwencji - bardzo łatwy do wykorzystania przez manipulatorów. Włożyłaś tyle pracy, że szkoda Ci ją porzucić mimo, że to cię wyniszcza. Wyrwij się z tego zaklętego koła.

Bądź profesjonalna. Korzystaj z inteligencji. Nie bój się reakcji otoczenia. Jesli ktoś rzuca ogólnikami typu - jesteś konfliktowa i wywyższasz się, poproś o konkretne przykłady. Jeśli nie potrzebują osób tego typu, to co tam jeszcze robisz?

Na zdania typu "jesteś sexi" spokojnie odpowiedz, że osoba która to mówi "niestety nie jest", "zazdrościmy" - "mam nadzieję, że ta zazdrość jest konstruktywna". Nie bój się być babą z jajami.

Dokładnie tak. Nie masz nic do stracenia, nic. Postaw granicę , pokaż że się cenisz i odwróć na pięcie. Nic tam nie udowodnisz, niczego już nie osiągniesz, chyba że nerwicę i lęków.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018