dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 81 ]

Temat: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

uważam ,że dziś nastolatkowie mają za dużo swobody -siedzą stale na smartfonach
jak np musiałam do 8 klasy podstawówki chodzić w fartuchu szkolnym granatowym
córka sąsiadki za karę musiała na kolanach obejść cały park osiedlowy

reasumując jesteście zwolenikami wychowania surowe czy bezstresowego

Zobacz podobne tematy :
Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Moi synowie nie musieli na kolanach parków obchodzić, a jakoś na ludzi wyrośli... nie trzeba dzieci kablem lać, żeby im wpoić jakieś zasady.

... temat prowokacja jak dla mnie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

3

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Jestem za tym, by z dzieciakami rozmawiać, bez wglądu na wiek. Muszą mieć swoje obowiązki, konsekwencja jest tu bardzo potrzebna.
Stanowczo wolę nagradzać, niż karać, ale kary też są czasem potrzebne.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

To takie typowe gdybanie starej baby. Za moich czasów to legiony rzymskie maszerowały... Najlepiej jak każdy zajmie się wychowaniem własnych dzieci a nie cudzych.

5

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Nie mam dzieci więc raczej mało wniosę, ale nie przywiązywałbym się do wychowywania surowego czy bezstresowego, postarałbym się dostosować w zależności od sytuacji. Santapietruszka, chyba jestem w podobnym wieku jak Twoi synowie, ale na kogo wyrosłem, to mama musiałaby oceniać:) zawsze były jakieś zasady, przynajmniej wiedziałem co złe a co dobre:) Byłem dzieckiem z blokowisk, nawiązując do stwierdzenia z pewnej gazety. Zamiast smartfonów telefon stacjonarny z 6-cyfrowym numerem i rozmowy z dziadkami limitowane przez rachunki. Teraz jest inaczej, a czy gorzej niż kiedyś - nie mam porównania, ale nie zamieniłbym się, dzieciństwo mojego pokolenia odbieram jako jedno z najlepszych. Też widzę wokół dzieci korzystające ciągle ze smartfonów, ale to nie jest moja sprawa.

"Poznacie ich po ich owocach":D

6

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Gdyby dzieciaki miały koło siebie jakichkolwiek odpowiedzialnych dorosłych, którzy widzieliby w dzieciach ludzi, a nie swoje kopie i swoje marzenia czy też swoje wyobrażenia czy też jakiś podgatunek, tylko naprawdę LUDZI, którym należy się miłość i szacunek, to nie byłoby trudnej młodzieży.

A że ludzie myślą, że wychowanie to "karanie" lub "nagradzanie" jak przy tresurze zwierzątek, no to nie ma mowy o szacunku. Dzieciaki teraz nie mają "bezstresowego wychowania" - dzieciaki są PORZUCONE. Nie mają przyjaciół, bo nie mają ich gdzie zdobywać, nie mają przyjaciół bo rodzice nie radzą sobie ze swoimi lękami i chronią przed pedofilami z podwórka zamykając dzieciaki w domach i grodzonych osiedlach, nie mają przyjaciół, bo nie mają kiedy nawiązywać przyjaźni, biegając z basenu na karate i korki z angielskiego, nie mają czasu na zabawę, która jest GŁÓWNYM czynnikiem rozwijającym mózg, zdolność logicznego myślenia, przewidywania faktów, opowiadania historii, kontrolowania swojego ciała, samoregulacji... dzieci są samotne, odizolowane. Widzą dorosłych siedzących w komórkach, to i tam siedzą, skoro tam jest taki ciekawy świat.
Owszem, dzieci nie muszą zasuwać na polu, czy chodzić w fartuchu, czy klęczeć na grochu. Nic nie muszą, bo nie mają ludzi, którzy by z nimi byli i przekowanyli ich swoją postawą o tym, że WARTO wyjść poza smartfon, poza świat wirtualny. Nie mają dorosłych, którzy wbrew światowemu trendowi, tworzyli by im realną (a nie wirtualną) przestrzeń do spotkań. To wszystko jest ogromnym uogólnieniem, ale...

Wcale nie dziwi mnie rosnąca liczba samobójstw wśród młodzieży. Przeraża - tak. Dziwi - nie.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

7 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-31 23:34:43)

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
Monoceros napisał/a:

Owszem, dzieci nie muszą zasuwać na polu, czy chodzić w fartuchu, czy klęczeć na grochu. Nic nie muszą, bo nie mają ludzi, którzy by z nimi byli i przekowanyli ich swoją postawą o tym, że WARTO wyjść poza smartfon, poza świat wirtualny. Nie mają dorosłych, którzy wbrew światowemu trendowi, tworzyli by im realną (a nie wirtualną) przestrzeń do spotkań. To wszystko jest ogromnym uogólnieniem, ale...

Tak, pojechałaś uogólnieniem. Jak nie muszą klęczeć na grochu, to nie oznacza od razu, że nie muszą nic. Szczerze, to poczułam się obrażona, i pewnie jeszcze niejeden normalnie myślący rodzic.

Przy czym zgadzam się, że nie wszyscy traktują to tak jak ja. Może faktycznie jest więcej tych nienormalnych i dzieci mogą wszystko... ale ja tego jakoś nie widzę.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

8

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Ja tam dziś rano zdyscyplinowałem swoją młodzież męską rozmową. Na jakiś czas pomaga więc w razie potrzeby trzeba ponawiać ale przez jakiś czas chodzą jak w zegarku smile

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

9

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
santapietruszka napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Owszem, dzieci nie muszą zasuwać na polu, czy chodzić w fartuchu, czy klęczeć na grochu. Nic nie muszą, bo nie mają ludzi, którzy by z nimi byli i przekowanyli ich swoją postawą o tym, że WARTO wyjść poza smartfon, poza świat wirtualny. Nie mają dorosłych, którzy wbrew światowemu trendowi, tworzyli by im realną (a nie wirtualną) przestrzeń do spotkań. To wszystko jest ogromnym uogólnieniem, ale...

Tak, pojechałaś uogólnieniem. Jak nie muszą klęczeć na grochu, to nie oznacza od razu, że nie muszą nic. Szczerze, to poczułam się obrażona, i pewnie jeszcze niejeden normalnie myślący rodzic.

Przy czym zgadzam się, że nie wszyscy traktują to tak jak ja. Może faktycznie jest więcej tych nienormalnych i dzieci mogą wszystko... ale ja tego jakoś nie widzę.


W emocjach mi poleciało, ale odnoszę się do stwierdzenia z pierwszego posta, jakoby "dzieci nic nie musiały, tylko siedzą w smartfonach". Myślę, że jest tak, że te dzieci, które "nic nie muszą" (a przynajmniej tak wyglądają, bo siedzą w telefonie zamiast odkurzać czy coś) po prostu nie mają wokól siebie dorosłych, którzy by z nimi mieli relację i przykładem pokazywali, że siedzenie w smartfonie nie musi być najbardziej atrakcyjną formą spędzania czasu.

Nie mówię, że ty tak masz, że wszyscy tak mają, że ktokolwiek tak ma. Opisuję swoje przemyślenia.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

10

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Pierwszy post jest tak czy siak prowokacją.

A że nie trzeba dzieci lać pasem czy kablem, żeby "wyszły na ludzi" i "nie siedziały z nosem w smartfonie", to wiadomo  nie od dziś. Tylko, że to wymaga nieco wysiłku od rodziców.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

11

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
santapietruszka napisał/a:

Pierwszy post jest tak czy siak prowokacją.

A że nie trzeba dzieci lać pasem czy kablem, żeby "wyszły na ludzi" i "nie siedziały z nosem w smartfonie", to wiadomo  nie od dziś. Tylko, że to wymaga nieco wysiłku od rodziców.

Dokładnie

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

12

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
santapietruszka napisał/a:

Pierwszy post jest tak czy siak prowokacją.

A że nie trzeba dzieci lać pasem czy kablem, żeby "wyszły na ludzi" i "nie siedziały z nosem w smartfonie", to wiadomo  nie od dziś. Tylko, że to wymaga nieco wysiłku od rodziców.

Jakiego wysiłku od rodzicow? Rodzice 16 latka mają mu wymyslać hobby? Narzucac zajecie sie sportem, tancem, muzyką czy garncarstwem. Jesli nastolatek wychodzi z tekstem "mozesz mi zabrac smartfona i komputer a i tak nie wyjde na dwor" to na czym ma konkretnie wygladac wysilek rodzicow? Mama ma mu czytac ksiazki na glos a tata sklejac model samolotu w pokoju nastolatka?

13

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
foggy napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Pierwszy post jest tak czy siak prowokacją.

A że nie trzeba dzieci lać pasem czy kablem, żeby "wyszły na ludzi" i "nie siedziały z nosem w smartfonie", to wiadomo  nie od dziś. Tylko, że to wymaga nieco wysiłku od rodziców.

Jakiego wysiłku od rodzicow? Rodzice 16 latka mają mu wymyslać hobby? Narzucac zajecie sie sportem, tancem, muzyką czy garncarstwem. Jesli nastolatek wychodzi z tekstem "mozesz mi zabrac smartfona i komputer a i tak nie wyjde na dwor" to na czym ma konkretnie wygladac wysilek rodzicow? Mama ma mu czytac ksiazki na glos a tata sklejac model samolotu w pokoju nastolatka?

Wychowania dziecka nie zaczyna się w wieku 16 lat, tylko jakieś 16 lat wcześniej smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

14

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
santapietruszka napisał/a:

Wychowania dziecka nie zaczyna się w wieku 16 lat, tylko jakieś 16 lat wcześniej smile

Tak i trudne nastolatki wyrastają tylko gdy rodzice ich zaniedbują emocjonalnie. Bunt nastolatkow wystepuje tylko w rodzinach z deficytem uwagi. Syn pijaka bedzie pijakiem a corka prostytutki bedzie jak matka.

15 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-01 11:37:37)

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
foggy napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Wychowania dziecka nie zaczyna się w wieku 16 lat, tylko jakieś 16 lat wcześniej smile

Tak i trudne nastolatki wyrastają tylko gdy rodzice ich zaniedbują emocjonalnie. Bunt nastolatkow wystepuje tylko w rodzinach z deficytem uwagi. Syn pijaka bedzie pijakiem a corka prostytutki bedzie jak matka.

Ja tego nie powiedziałam, ale skoro masz problemy z nastolatkami w domu, to widocznie wiesz, co mówisz tongue

Każde dziecko przechodzi bunt nastolatka, jedne bardziej widocznie, inne mniej. Od rodziców zależy, co z tego dalej wyniknie. To rodzice są dorośli i ponoć dojrzali, nie nastolatki.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

16

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
Barcelona11 napisał/a:

uważam ,że dziś nastolatkowie mają za dużo swobody -siedzą stale na smartfonach
jak np musiałam do 8 klasy podstawówki chodzić w fartuchu szkolnym granatowym
córka sąsiadki za karę musiała na kolanach obejść cały park osiedlowy

reasumując jesteście zwolennikami wychowania surowe czy bezstresowego

Nieee,no spoko,jak nastolatek nie musi chodzić w fartuszku szkolnym albo za karę chodzić na kolanach po parku to z pewnością ma za dużo swobody : D big_smile big_smile
Otóż droga Barcelono-nastolatek jest człowiekiem, niezależnie funkcjonującym organizmem.Samodzielnie myśli,wyciąga wnioski,potrafi zaspokajać swoje potrzeby.Nie widzę sensu poniżania go takimi jak napisalaś narzędziami.

Czy stale,znaczy przez 24 godziny obserwujesz jakąś grupę nastolatków,że tak śmiało twierdzisz,że ona nic innego nie robią tylko siedzą w smartfonach?

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

17

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Ja mojego straszę, że go jeszcze upchnę w "Okno życia" big_smile Ale za parę miesięcy skończy 18 i to już będzie nieaktualne. Gdzie się podrzuca krnąbrnych 18-latków big_smile ?

18

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
Misinx napisał/a:

Ja mojego straszę, że go jeszcze upchnę w "Okno życia" big_smile Ale za parę miesięcy skończy 18 i to już będzie nieaktualne. Gdzie się podrzuca krnąbrnych 18-latków big_smile ?

Ożeń go i niech się kto inny martwi big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

19

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
foggy napisał/a:

Rodzice 16 latka mają mu wymyslać hobby?

w tym wieku może być za późno:) zacząłbym wcześniej

"Poznacie ich po ich owocach":D

20

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
santapietruszka napisał/a:
Misinx napisał/a:

Ja mojego straszę, że go jeszcze upchnę w "Okno życia" big_smile Ale za parę miesięcy skończy 18 i to już będzie nieaktualne. Gdzie się podrzuca krnąbrnych 18-latków big_smile ?

Ożeń go i niech się kto inny martwi big_smile

W tym wieku ? To tym bardziej byłby problem, bo jeszcze by nam żonę na głowę sprowadził big_smile Na studia pewnie też nigdzie nie wyjedzie, bo i po co jak może studiować na miejscu.

21 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-01 13:25:18)

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
Misinx napisał/a:

To tym bardziej byłby problem, bo jeszcze by nam żonę na głowę sprowadził

big_smile
ale to chyba lepiej jak zostaje na miejscu?:) jedna duża rodzina w jednym miejscu to bardziej ekonomiczne rozwiązanie i wspólnie jest łatwiej z prowadzeniem domu, też nikt nie jest sam.

"Poznacie ich po ich owocach":D

22

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
nudny.trudny napisał/a:
Misinx napisał/a:

To tym bardziej byłby problem, bo jeszcze by nam żonę na głowę sprowadził

big_smile
ale to chyba lepiej jak zostaje na miejscu?:) jedna duża rodzina w jednym miejscu to bardziej ekonomiczne rozwiązanie i wspólnie jest łatwiej z prowadzeniem domu, też nikt nie jest sam.

Eeeee tam. Może jak ktoś ma duży dom. W mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty taki model się nie sprawdza big_smile

23

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

podobny nick do "Misina":) mieliśmy mieszkanie 3-pokojowe w bloku i też było super, ale to było kilkanaście lat temu:) nie mam porównania w wieku nastoletnim, dorosłym.

"Poznacie ich po ich owocach":D

24

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
Misinx napisał/a:

Ja mojego straszę, że go jeszcze upchnę w "Okno życia" big_smile Ale za parę miesięcy skończy 18 i to już będzie nieaktualne. Gdzie się podrzuca krnąbrnych 18-latków big_smile ?

Ja swoich kiedyś wkręciłem, że wiozę ich opchnąć właścicielowi betoniarni, który posadzi ich na szczycie góry kruszywa. Całą drogę utyskiwałem, że tyle kasy ode mnie zażądał za tą usługę. Łebki miały z tego niezły ubaw dopóki nie zajechaliśmy pod plac z kruszywem. Powiedziałem - dobra, poczekajcie w samochodzie, ja idę się spytać pana Henia czy coś opuści za to, że was tu parę nocy potrzyma na górze. Jak wróciłem, to na wyprzódki się przekrzykiwali, że oni już będą grzeczni i nie będą sprawiać więcej kłopotów. Wtedy ja się oparłem o samochód i zacząłem badać stan swoich paznokci mówiąc - no nie wiem, nie wiem. Jakoś trudno wam zaufać na słowo, a jak sobie tak przekimacie pod chmurką na szczycie góry... - Tato! Uwierz nam! Już naprawdę będziemy grzeczni! Wtedy ja głęboko westchnąłem, że już z panem Heniem wszystko ustaliłem, że jak ja teraz będę wyglądał. No ale trudno, trzymam was za słowo i wracamy do domu. Na parę miesięcy z grubsza wystarczyło...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

25

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:

Ja mojego straszę, że go jeszcze upchnę w "Okno życia" big_smile Ale za parę miesięcy skończy 18 i to już będzie nieaktualne. Gdzie się podrzuca krnąbrnych 18-latków big_smile ?

Ja swoich kiedyś wkręciłem, że wiozę ich opchnąć właścicielowi betoniarni, który posadzi ich na szczycie góry kruszywa. Całą drogę utyskiwałem, że tyle kasy ode mnie zażądał za tą usługę. Łebki miały z tego niezły ubaw dopóki nie zajechaliśmy pod plac z kruszywem. Powiedziałem - dobra, poczekajcie w samochodzie, ja idę się spytać pana Henia czy coś opuści za to, że was tu parę nocy potrzyma na górze. Jak wróciłem, to na wyprzódki się przekrzykiwali, że oni już będą grzeczni i nie będą sprawiać więcej kłopotów. Wtedy ja się oparłem o samochód i zacząłem badać stan swoich paznokci mówiąc - no nie wiem, nie wiem. Jakoś trudno wam zaufać na słowo, a jak sobie tak przekimacie pod chmurką na szczycie góry... - Tato! Uwierz nam! Już naprawdę będziemy grzeczni! Wtedy ja głęboko westchnąłem, że już z panem Heniem wszystko ustaliłem, że jak ja teraz będę wyglądał. No ale trudno, trzymam was za słowo i wracamy do domu. Na parę miesięcy z grubsza wystarczyło...

Jak na parę miesięcy, to i tak niezły wynik.

26

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Dlatego nigdy nie pojmę szybkiego robienia sobie dzieci, gdzie nie ma stabilizacji finansowej, a co za tym idzie mamy przeważnie po prostu zbyt mało czasu by poświęcić się wychowaniu. Moim zdaniem to trudny proces i 99% ludzi sobie z nim nie radzi.  Metoda na wychowanie w 2019? Dajesz telefon i dziecko znika. Na zawsze...

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

27

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Burzowy, co to znaczy "stabilizacja finansowa" i jaka jest właściwa żeby dobrze wychować dzieci?
Może to nie zawsze jest problem za małej ilości pieniędzy, tylko za bardzo rozdmuchanych potrzeb?

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

28

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Czyli najpierw 40 lat pracy aby splacic mieszkanie i odłożyc tyle by nie musiec chodzic fo pracy i wtedy decyzja o dziecku? Dla faceta 60-65 lst to jeszcze wykonalne, musi tylko miec 35 lat mlodsza kobiete. No j jak wytłumaczysz ze nie kupisz dziecku smartfona. Wykluczysz medialnie własne dzieco? Przyłozysz ręke do tego by byl towarzyskim outsiderem?

29

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
foggy napisał/a:

No j jak wytłumaczysz ze nie kupisz dziecku smartfona. Wykluczysz medialnie własne dzieco? Przyłozysz ręke do tego by byl towarzyskim outsiderem?

No właśnie to jest ta odrobina wysiłku ze strony rodziców tongue

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

30

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
santapietruszka napisał/a:
foggy napisał/a:

No j jak wytłumaczysz ze nie kupisz dziecku smartfona. Wykluczysz medialnie własne dzieco? Przyłozysz ręke do tego by byl towarzyskim outsiderem?

No właśnie to jest ta odrobina wysiłku ze strony rodziców tongue

A chciałabys byc tym dzieckiem które jest wykluczone z grupy, jest klasowym odszczepiencem?
Byłabys jako takie dziecko szczęsliwa?
Myslisze ze potem takie dziecko w wieku dorosłym Ci podziekuje za to ze było przez rowiesników wysmiewane i izolowane. A tak niestety zachowuje sie młodzież. Ocenia przez pryzmat rzeczy materialnych. Nie masz fajnego smartfona - nie bawisz sie z nami, nie piszemy do ciebie, nie uczestniczysz w rozmowach o grach w które wiekszosc gra. To żadna sztuka narzucic dziecku/nastolatkowi "dobre" reguły -  ale on potrzebuje interakcji z rowiesnikami a nie "swiecenia przykładem" dla innych bo inni nie zrozumieją, wyśmieją, odrzucą, odizolują.

31

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
foggy napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
foggy napisał/a:

No j jak wytłumaczysz ze nie kupisz dziecku smartfona. Wykluczysz medialnie własne dzieco? Przyłozysz ręke do tego by byl towarzyskim outsiderem?

No właśnie to jest ta odrobina wysiłku ze strony rodziców tongue

A chciałabys byc tym dzieckiem które jest wykluczone z grupy, jest klasowym odszczepiencem?
Byłabys jako takie dziecko szczęsliwa?
Myslisze ze potem takie dziecko w wieku dorosłym Ci podziekuje za to ze było przez rowiesników wysmiewane i izolowane. A tak niestety zachowuje sie młodzież. Ocenia przez pryzmat rzeczy materialnych. Nie masz fajnego smartfona - nie bawisz sie z nami, nie piszemy do ciebie, nie uczestniczysz w rozmowach o grach w które wiekszosc gra. To żadna sztuka narzucic dziecku/nastolatkowi "dobre" reguły -  ale on potrzebuje interakcji z rowiesnikami a nie "swiecenia przykładem" dla innych bo inni nie zrozumieją, wyśmieją, odrzucą, odizolują.

Czyli dla dobra tegoż dziecka kupisz mu smartfona, żeby siedział z nosem w nim 24/7 i nie zawracało Ci głowy? Czy Ty sam siebie czytasz? Nie chodzi o to, żeby kupić lub nie kupić smartfona, tylko co się z tym smartfonem potem robi. Pewnie, że wygodniej jest tłumaczyć, że to "dla dobra dziecka" chcesz mieć święty spokój...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

32

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Kiedyś mieliśmy wyjścia na dwór i telewizję, w szkołach gry zespołowe i wymienianie się "pokemonami":) teraz dzieci mają smartfony. Dla mnie nie byłoby to wymarzone dzieciństwo (lata 90 dla mnie były pięknie spędzonym czasem) to jednak sceptycznie podchodzę do całkowitego ograniczania dostępu do technologii, to może powodować wykluczenie społeczne, którego dorośli mogą nie być świadomi (znam tylko jeden taki przypadek, nie wiem czy takie sytuacje są popularne). Wolałbym zamiast całkowitego ograniczania dostępu do technologii (a technologia to m.in. urządzenia mobilne ale nie tylko) pokazywać ciekawe rozrywki mojego pokolenia, gry planszowe, programy telewizyjne, wycieczki, czas spędzany na zewnątrz. Jednakże nie planuję mieć dzieci więc swoje koncepcje sprawdzę co najwyżej spędzając czas z dziewczyną albo żoną:) nieśmiało zgadzałbym się z tym co pisze santapietruszka, bo ogólnie jestem w takim wieku i mam taką wiedzę, że moje wpisy raczej możecie traktować jako ciekawe zjawisko, niż jakąś merytoryczną zawartość:)

"Poznacie ich po ich owocach":D

33

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
nudny.trudny napisał/a:

Wolałbym zamiast całkowitego ograniczania dostępu do technologii (a technologia to m.in. urządzenia mobilne ale nie tylko) pokazywać ciekawe rozrywki mojego pokolenia, gry planszowe, programy telewizyjne, wycieczki, czas spędzany na zewnątrz.

Ja bym to ujęła tak: kup dziecku smartfona, bo czemu nie, ale nie po to, żeby Ci nie zawracało głowy, tylko np. naucz je, jak robić fajne foty podczas wycieczki w góry... i cały czas to mam właśnie na myśli, jak mówię o odrobinie wysiłku ze strony rodziców smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

34

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Pracuję w szkole z internatem, gdzie ludzie w wieku 8-18 lat mają zasadę, że w czasie trwania szkoły nie korzystają z telefonów w celu oglądania jutuberów, filmów nieedukacyjnych, siedzenia na fesjach czy insta. I dzieci - ponieważ biorą udział w tworzeniu tych zasad, kiedy i jak mogą używać telefonów, wiedząc, że bez nich też można dobrze się bawić i  żyć, nie mają problemu z trzymaniem się ustalonego czasu (godzina gier) i różne rzeczy i wyjątki ustalają  z wybranym przez siebie dorosłym.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

35

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
santapietruszka napisał/a:

Ja bym to ujęła tak: kup dziecku smartfona, bo czemu nie, ale nie po to, żeby Ci nie zawracało głowy, tylko np. naucz je, jak robić fajne foty podczas wycieczki w góry... i cały czas to mam właśnie na myśli, jak mówię o odrobinie wysiłku ze strony rodziców smile

A kto i kiedy pisał o smartonach "do nie zawracania rodzicom głowy"? Są takie? Jakis konkretny producent, model?
Bo ja nie widziałem. Widziałem natomiast że gdy dziecko dostaje smartfona to nie portafi pozniej sie od niego oderwać. Smartfon to gry i komunikatory, filmiki na you tube i innych serwisach. Dzieciom ni trzeba pokazywac że smarton robi zdjecia żabek, kamyków, mrówek czy komara. Nastolatki doskonale znają możliwości fotograficzne smartfona. Zabronisz robienia selfików i nakazesz robienie widoczków?

36 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-03 09:57:28)

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś
foggy napisał/a:

Widziałem natomiast że gdy dziecko dostaje smartfona to nie portafi pozniej sie od niego oderwać.

I tu jest potrzebna właśnie ta odrobina wysiłku ze strony rodziców... dziecko nie potrafi? Od tego Ty jesteś jako rodzic, żeby je nauczyć się oderwać, a nie machnąć ręką, bo spokój w domu i nie zawraca głowy. Sorry, że się powtarzam, ale widzę, że dalej nie rozumiesz. Cóż, trudno, z takich rodziców właśnie biorą się dzieci, które siedzą z nosem w smartfonie, skoro rodzice nie potrafią przekazać im innych wartości. Tylko że wychowanie trzeba zacząć wcześniej, a nie nagle się budzić, jak dziecko ma już 16 lat, wtedy to już jest zdecydowanie za późno.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

37

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Z własnego doświadczenia... Córka, aktualnie lat 17. Telefon dostała w gimnazjum. Wcześniej jakieś tam "cegłówki" na wycieczki szkolne czy kolonie, na szczęście miała takich opiekunów, którzy potrafili kontrolować dzieci i zajmować je innymi rzeczami.
Dostała pierwszy telefon ale razem z długą rozmową dotycząca zasad używania i zabawy . Sama uczestniczyła w ustalaniu tych zasad. I nie mam z tym żadnego problemu do tej pory. Podobnie jak Ona.
Nie mówię, że jest dzieckiem idealnym tak jak i ja nie jestem idealnym rodzicem. Ale mam dla niej CZAS.

Można odejść na zawsze, by stale być blisko

38 Ostatnio edytowany przez G. (2019-02-03 10:53:52)

Odp: dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

A z dyscyplinowaniem... Bo w sumie od tego się zaczęło. Moja córka wie, że najważniejszym jej obowiązkiem jest nauka. To co wyniesie ze szkoly i co dalej z tym zrobi zależy tylko od niej. Mogę pomóc, ale się za nią nie nauczę.
Jest jeszcze pies, z którym trzeba wyjść. Jest własny pokój , który trzeba posprzątać. A jak się nie posprząta to :
- nie będzie brudów w pralce to nie będzie czystych rzeczy w szafie
- nie będzie wyniesionych misek po śniadaniowych płatkach przez trzy dni to czwartego nie będzie miski czystej na śniadanie
- jak się nie poodkurza to piasek i "koty" będą wszędzie
Z tymi miskami to jest jeszcze tak, że jak się w końcu je wyniesie ale nie umyje to one zawsze wracają do pokoju.
Przykłady można mnożyć. Najważniejsza jest konsekwencja. Nasza, rodziców. I to od najwcześniejszych lat naszego dziecka. A młody człowiek w końcu się nauczy. Bez żadnych strasznych kar.

Można odejść na zawsze, by stale być blisko

Posty [ 1 do 38 z 81 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » dyscyplinowanie nastolatków kiedyś i dziś

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018