Pokonywanie słabości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Pokonywanie słabości

Witajcie smile
Za dwa dni skończę 23 lata i chciałabym, aby był to dzień wdrażania pewnych postanowień, dlatego chciałabym opowiedzieć parę słów o sobie i przedstawić swój największy problem.
Jestem osobą z natury wrażliwą, spokojną i łagodną, ale jednocześnie niezwykle bojaźliwą. Za dzieciaka nie potrafiłam się sprzeciwić terrorowi matki, nie potrafiłam stawić czoła rówieśnikom, którzy mnie dręczyli, nie potrafiłam stawić czoła później własnym emocjom. W latach szkolnych bałam się praktycznie wszystkiego, czułam się tak, jakby za każdym rogiem czaiło się niebezpieczeństwo. Mimo wszystko tkwiłam w tym strachu, zamiast wyjść do ludzi i przez to byłam strasznym odludkiem. Potrzebowałam matczynej bliskości i ciepła, ale zamiast tego było odtrącenie i niechęć. I to samo później czułam do samej siebie.
Nie potrafiłam przez to tworzyć zdrowych relacji z innymi ludźmi i sama wiele zaprzepaściłam. Byłam chamska, niemiła i niedostępna. Zamiast śmiać się z własnych przywar, wszelkie żarty brałam do siebie i byłam strasznie odpychającą osobą.
Na szczęście zaczęło się to zmieniać, kiedy wyprowadziłam się z domu i poszłam na studia. W międzyczasie poznałam swojego chłopaka, który z kolei polecił mi pójście na terapię. Rzeczywiście poszłam. Choć trwała ona zaledwie 10 miesięcy, zdążyłam pojąć wiele spraw i nauczyłam się troszkę lepiej reagować na rzeczywistość. Obroniłam dyplom, odważyłam się również odciąć od toksycznej matki. Wszystko zaczęło się jakoś układać.
Z chłopakiem postanowiliśmy się wyprowadzić do jego rodzinnych stron. Trochę musiałam dojrzeć do tej decyzji, bo z początku wydawało mi się to wręcz niewyobrażalne, żeby znów przenosić się gdzieś daleko. Koniec końców przeprowadziliśmy się i to był kolejny kamień milowy w moim życiu. Było to zaledwie 3 miesiące temu i wciąż staram się przyzwyczaić do nowej sytuacji, choć obecnie nie jest tak źle.
Największy problem w tym wszystkim stanowię ja sama. Czuję, jakby moja stabilność emocjonalna zaczęła się zwyczajnie sypać. Od poniedziałku mam szansę zacząć całkiem niezłą robotę, ale czuję ciągły niepokój. Kiedy mówię, plączę się, brakuje mi słów i okropnie się stresuję. Kiedy dzwoni telefon, zaczynam się wręcz trząść i to bardzo słychać w moim głosie (szef mi zwrócił uwagę, czemu się tak stresuję). Mój facet też to zauważa, ale on akurat zna całą moją sytuację i naprawdę stara mi się pomóc, jest bardzo wyrozumiały i delikatny. Przy nim się uspokajam, ale kiedy go nie ma, to staję się kłębkiem nerwów. Wiem, że potrzebuję terapii, ale na to z kolei potrzebuję pieniędzy, więc muszę jeszcze trochę poczekać. I uprzedzę Wasze ewentualne sugestie odnośnie NFZ-u: próbowałam już i się sparzyłam... Nie wiem, może miałam pecha, ale wolę iść do takiego terapeuty, który rzeczywiście jest sprawdzony.
Trochę już mam dosyć swojego stanu, bo ciągle się wstydzę za siebie...  Na co dzień staram się korzystać z dobrodziejstw medytacji, ale przecież nie zacznę medytować przed klientem, jak zacznie mieć do mnie jakieś wąty big_smile Więc co mogę zrobić w krytycznej sytuacji, żeby się uspokoić? Zdam się na Wasze doświadczenie smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pokonywanie słabości
Kisiel napisał/a:

Więc co mogę zrobić w krytycznej sytuacji, żeby się uspokoić? Zdam się na Wasze doświadczenie smile


No i podałaś, szablonowy przykład mojego zycia, sam jestem ciekaw odpowiedzi.
U mnie był ten problem, że mi w nawyk weszło bycie chamskim z natury.
Ja nawet czasem nie zauważam, że nietypowym spojrzeniem, czy słowem urażam innych.
W ten sposób od siebie ich odpychajac.
(A wcale nie chciałem, po prostu coś odpowiedziałem, myślałem że zrozumieją)


do lekarza NFZ też się zraziłem, byłem raz tak załamany
potrzebowałem się zwyczajnie przed kims wygadać, a rodzinny lekarz, jak i pozniej psychiatra z nfz
potraktowali mnie bez zrozumienia

dopiero obcy ludzie z ulicy zwrócili uwagę, że coś sie ze mna dzieje i starsza pani mi wtedy powiedziała kilka mądrych rzeczy

Niedziwie się tobie, że się przejmujesz, w koncu tyle rzeczy teraz się dzieje w twoim życiu.
Sprobuj tak bardzo się tym nie przejmować. Zapuścic muzykę, znaleść chwilę  by przedzwonic do chłopaka( chociaż minutkę, a uwierz może wystarczyć aby zmienić nastrój)

Powodzenia  w pracy wink

::Żyj chwilą obecną::

3 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2018-10-11 20:31:54)

Odp: Pokonywanie słabości

póki co nie przychodzi mi nic do głowy jak farmakologia czyli pigułki. oczywiście to na początek zanim rozpracujesz schemat. a wygląda to mniej więcej tak. póki co masz dość małe doświadczenie życiowe zawodowe. jesteś młodziudka i całe piękne życie przed Tobą. z tego co napisałaś pomimo bardzo trudnego dzieciństwa idziesz jak burza. pięknie pokierowałaś swoim życiem być może nawet nie wiedząc o tym wydobyłaś z siebie prastarą mądrość kobiecą i zgodnie z intuicją odseparowałaś się od pra źródła czyli własnej matki. wszystko super pięknie ale..... no właśnie. toksyczne relacje z mamą wyryły w Tobie jak w kamieniu piętno. jest nim lęk i pewne emocjonalne schematy. nie wierzysz w siebie i bardzo prawdopodobne, że masz niezaspokojoną  pierwotną dziecięcą potrzebę - potrzebę akceptacji oraz silnie reagujesz na odrzucenie . owszem racjonalnie może i wierzysz ale tu chodzi o wiarę pochodzącą z głębi siebie. to powoduje, że silnie reagujesz na stres. tylko to minie. minie to wówczas gdy osiągniesz pewien etap doświadczenia. mniej więcej wygląda to tak. jest bodziec..... reaktywuje się ciałko migdałowate i hipokamp Ty już bardziej świadoma zatrzymujesz reakcję lękową, która pojawia się w pierwszym odruchu (stary skrypt z dzieciństwa) i zastępujesz je nową reakcją (korzystasz z doświadczenia uaktywniasz część świadomą mózgu i przywołujesz fakty z Twojego życia czyli to, że już wielokrotnie sobie w takich i podobnych sytuacjach poradziłaś i ma to trochę efekt kuli śniegowej czyli dobre i pozytywne myśli pociągają dobrą i pozytywną postawę, która kończy się dobrymi i pozytywnymi doświadczeniami a te kumulują się i wykorzystujesz je przy kolejnym stresogennym zdarzeniu).  tu chodzi o to by niejako sterować i umieć wyłączyć stare skrypty z dzieciństwa. a można to zrobić wydłużając czas pomiędzy bodźcem a reakcją. i zamiast reagować reaktywnie wybierać reakcje. i im częściej będzie Ci się to udawać tym łatwiej z czasem będzie Ci to opanować. to jak ćwiczenia na siłowni. Twoje reakcje na stres nie są reakcjami na realne zagrożenie a są echem przeszłości. są takie tabletki na uspokojenie, które nie otumaniają nie uzależniają a hamują tą adrenalinę która zalew mózg przez którą traci się jasność myślenia. chyba, że zaprzesz się i i spróbujesz sama wydłużać czas pomiędzy bodźcem a reakcją. bo tam tkwi Twoja siła. świadomość schematów i tego czemu ulegasz powoduje, że jesteś w stanie to zmienić. życzę powodzenia. i od razu napiszę da się. jestem tego żywym przykładem.

edit: i koniecznie oddech. nauczyć się uspokajać oddechem. nie hiperwentylować bo to tylko doleje oliwy do ognia. ale skoro medytujesz z oddechem nie powinnaś mieć problemów a może oddech okazać się super przerywaczem ciągu bodziec - reakcja. czyli jest bodziec, pojawia się silny lęk Ty natychmiast bierzesz głęboki wdech na którym automatycznie się skupiasz, przerywasz ciąg, uaktywniasz świadomą część siebie, wybierasz reakcję i ...... uspokajasz się. :-D

"Między bodźcem a reakcją leży nasza największa siła....wolna wola"
Reklama

4

Odp: Pokonywanie słabości

10 miesięcy to może w Twoim przypadku zbyt mało. Mówisz, że pracujesz, Twój chłopak pewnie też, więc nie jesteście w stanie odłożyć trochę pieniędzy na Twoją terapię? smile
Jeżeli ktoś miał trudne dzieciństwo, to samemu bardzo ciężko sobie pomóc, bo to wciąż w nas "siedzi", zresztą sama o tym wiesz.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018