Witam kobietki, mam taki problem a mianowicie mój mąż bardzo rzadko chce się ze mną kochać. Zacznę od początku mam 23 lata, mój mąż jest moim pierwszym partnerem, jesteśmy razem prawie 8 lat, mamy 2letnia córeczkę. Kiedyś nie mogłam narzekać na sex z moim mężem, kochalismy się naprawdę często, mąż jest bardzo dobrze '' wyposarzony'', więc sex był naprawdę udany, ale od jakichś 3 lat kochamy się coraz rzadziej a w ciągu ostatniego 1,5 roku jakieś 5-6 razy w miesiącu, wiem że może dla niektórych to nie jest rzadko ale dla mnie to nie wystarcza, tymbardziej że mąż zaczął dość szybko dochodzić więc poprostu brakuje mi tego. Kiedy próbuję się do niego zbliżyć, przytulę pogłaskam próbuje pięścic słyszę że nie ma ochoty i jest zmęczony, rozumiem że może mieć zły dzień, nie mieć ochoty czy poprostu być zmęczony ale to się coraz częściej powtarza, kiedy mówię mu o tym co mnie gryzie mówi że się postara ale nic się nie zmienia, próbowałam nie raz Założyć coś seksownego, pokrecic się po domu w bieliźnie ale on poprostu stwierdzi że swxownie wyglądam i koniec albo zachowuje się jakby nie widział moich starań, czasami to mam wrażenie jakbym już go nie pociągała, Chociaz zapewnia i mówi mi że strasznie mu się podobam. Najgorsze jest to że kiedy on dojdzie przedemna nie robi już nic tylko idzie spać, nie raz sugerował am mu ze mógłby się mną zająć i dokończyć co zaczął w inny sposób i nic. Jak grochem o ścianę. Jeżeli już dochodzi do sexu to zazwyczaj z mojej inicjatywy, bardzo rzadko on coś inicjuje. Brakuje mi tego gorąca między nami, tego pożądania, mam świadomość że nie będzie już tak jak na początku naszego związku ale boję się że jak tak dłuzej będzie to w końcu całkiem przestaniemy się kochać. Czasami mam już poprostu dosyć i boję się kolejnego zbywania i odrzucenia. W życiu codziennym układa nam się naprawdę dobrze, nie kłócimy się, tylko w łóżku jest problem. Już nie wiem co mam zrobić. Boję się że w końcu przez tą sytuację popsuje się między nami....
2 2018-08-04 10:06:30 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-08-04 10:11:20)
Idź do wątku "żony aseksualnych mężczyzn". Tam znajdziesz odpowiedzi na pytania które ciągle i ciągle kobiety stawiają.
Godzina seksu raz na tydzień wg mnie jest okej. 5 seksów w miesiącu po 10 min, to godzina na miesiąc. Jak seksu nie było wiele miesięcy, to faktycznie brak bliskości.
Najgorsze jest to że kiedy on dojdzie przedemna nie robi już nic tylko idzie spać, nie raz sugerował am mu ze mógłby się mną zająć i dokończyć co zaczął w inny sposób i nic. Jak grochem o ścianę.
Mężczyzna jest tak skonstruowany, że po orgazmie cała energia seksualna odchodzi. Dlatego jeśli chcesz mieć orgazm z mężem, to (1) musisz sama siebie też dotykać i nie bać się tego (2) pilnować, abyś miała orgazm zanim on będzie miał orgazm.
PS. tak naprawdę mężczyzna powinien dbać o (1) i (2), ale ostatecznie kobieta też może...
Gary wybacz, ale nie wszyscy faceci tak mają i nie ma co tego wkładać do jednego worka.
Poza tym to, że facet dojdzie nie znaczy, że nie może zrobić jej minetki/palcówki. Co, za duże poświęcenie?
Tak, ona może też się dotykać w trakcie, nawet warto, ale to też biznes faceta, żeby o nią zadbać.
Jak facet po wytrysku odwraca się na drugą stronę i idzie spać, to to nie jest jego "natura". To jest po prostu bucowatość. Od takich się powinno uciekać.
"Dlatego jeśli chcesz mieć orgazm z mężem, to (1) musisz sama siebie też dotykać i nie bać się tego (2) pilnować, abyś miała orgazm zanim on będzie miał orgazm."
Czyli Twoim zdaniem kobieta jest po to żeby zaspokoić mężczyznę ale w drugą stronę to już nie? Tak samo mężczyzna powinien zadbać o potrzeby kobiety.
Okej! Stosujcie swoje rozwiązania.
6 2018-08-05 21:11:43 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-08-05 21:16:22)
No okej dziewczyny, ![]()
ale jeśli jak pisze Gary, a nie widzę powodu by miał ściemniać w tym temacie bo i po co?, mężczyzna post faktum nie ma ochoty na seks, tylko raczej na sen, to chciałybyście dla sprawiedliwości w rachunku orgazmów by pieścił Was "po" modląc się by szybciej doszła?
To by Was zadowalało?
Więc może lepsza jest właśnie odwrotna kolejność, w ramach nieudawania czy robienia czegoś dla kogoś, bardziej dla jego zabawy niż wspólnej?
No chyba że LL jesteś pewna, że Twój facet lubi właśnie tak, jak piszesz.. Najgorzej w łóżku robić coś altrustycznie z obowiązku..
facet ma ochote na sen po seksie jak jest totalnym burakiem
ja tez mam ochote na sen po seksie
a jednak nie zasypiam odwrócona dupa do kogos nawet jak z nim spie
upewniam sie ze jest spelniony i zaspokojony u dopytuje czy czegoś jeszcze chce
mimo tego ze tez mi sie moze chciec spac i czesto mi sie chce
8 2018-08-05 21:21:16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-08-05 21:32:08)
facet ma ochote na sen po seksie jak jest totalnym burakiem
ja tez mam ochote na sen po seksie
a jednak nie zasypiam odwrócona dupa do kogos nawet jak z nim spie
upewniam sie ze jest spelniony i zaspokojony u dopytuje czy czegoś jeszcze chce
mimo tego ze tez mi sie moze chciec spac i czesto mi sie chce
A jak chce a Ty nie masz ochoty to się odwdzięczasz? Brzmi jak wymiana usług. ale ok, każdy robi tak, jak mu dobrze.
A jak On powie, że chce teraz loda, a Ty nie masz ochoty, to się zmobilizujesz? Nie uważasz, ze to poniża partnera?
To zbrodnia zasnąć na boku? On może Ci przytulić, możecie się razem obudzić ![]()
Twój opis wygląda jak przyjście kelnerki z menu. ![]()
Dla jasności- nie chodzi o to, by kobieta czy mężczyzna olewali partnera, ale o pewność, ze nikt nie robi nic z zobowiązania..
9 2018-08-05 21:32:33 Ostatnio edytowany przez _v_ (2018-08-05 21:35:26)
_v_ napisał/a:facet ma ochote na sen po seksie jak jest totalnym burakiem
ja tez mam ochote na sen po seksie
a jednak nie zasypiam odwrócona dupa do kogos nawet jak z nim spie
upewniam sie ze jest spelniony i zaspokojony u dopytuje czy czegoś jeszcze chce
mimo tego ze tez mi sie moze chciec spac i czesto mi sie chceA jak chce a Ty nie masz ochoty to się odwdzięczasz? Brzmi jak wymiana usług. ale ok, każdy robi tak, jak mu dobrze.
A jak On powie, że chce teraz loda, a Ty nie masz ochoty, to się zmobilizujesz? Nie uważasz, ze to poniża partnera?
To zbrodnia zasnąć na boku? On może Ci przytulić, możecie się razem obudzić
Twój opis wygląda jak przyjście kelnerki z menu.
uprawiam seks z tymi,z którymi lubie to robic
a jezeli lubie z kims to robic to nie zdarzylo mi sie odmowic bo zwyczajnie mam ochote dac drugiej stronie przyjemnosc
serio zadbanie o druga strone i zapytanie na co ma ochote to wymiana uslug?
poza tym jest jeszcze cos takiego jak pożądanie responsywne
czyli moge nie myslec w danej chwili o seksie, ale jak partner zacznie dzialac w tym temacie to zaczyna mnie nakrecac jego ochota - nie musze sie do niczego zmuszać bo zwyczajnie jego dotyk na mnie dziala momentalnie i od razu jestem gotowa
nadal nie widze tu wymiany uslug
raczej wzajemna wymianę energii seksualnej
edit: aaaa, skoro ja pytam czy druga strona ma na cos ochote to logiczne jest ze chce COS zrobic. a jak zadaje pytanie otwarte typu: na co masz ochote? to jestem gotowa na to, że moze poprosic o rozne rzeczy
to już brzmi lepiej
że nie pytasz z obowiązku ![]()
Sprawdź (ale nie pytając) czy nie zadowala się przy porno.
No ale ja też mam tak, że po orgazmie najchętniej bym już nic nie robiła. I co, mam zostawić mojego faceta niezaspokojonego, bo mnie się już nie chce?
Bo to taka logika. Przecież facet mógł dojść szybciej sam, a to, że nie doszedł to już jego problem.
No ale ja też mam tak, że po orgazmie najchętniej bym już nic nie robiła. I co, mam zostawić mojego faceta niezaspokojonego, bo mnie się już nie chce?
Bo to taka logika. Przecież facet mógł dojść szybciej sam, a to, że nie doszedł to już jego problem.
Logika jest taka, by robić tak, by nie było odrabiania pańszczyzny.. Uff.. prościej tego nie umiem ująć..
Lady Loka napisał/a:No ale ja też mam tak, że po orgazmie najchętniej bym już nic nie robiła. I co, mam zostawić mojego faceta niezaspokojonego, bo mnie się już nie chce?
Bo to taka logika. Przecież facet mógł dojść szybciej sam, a to, że nie doszedł to już jego problem.Logika jest taka, by robić tak, by nie było odrabiania pańszczyzny.. Uff.. prościej tego nie umiem ująć..
Każdą rzecz można sprowadzić do odrabiania pańszczyzny. Jeżeli mojemu facetowi na mnie zależy, to chce, żeby mi było dobrze. Tak samo ja chcę, żeby jemu było dobrze.
A to, kto ma pierwszy orgazm nie ma znaczenia.
15 2018-08-06 18:31:59 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-06 18:46:44)
facet ma ochote na sen po seksie jak jest totalnym burakiem
Jest to naturalna reakcja organizmu męskiego. W przypadku kobiet podczas orgazmu występuje pobudzenie i stopniowe wychodzenie z tego stanu. W przypadku mężczyzn po wyrzucie hormonów, następuje wzmożona senność oraz praktycznie natychmiastowy spadek podniecenia. Oczywiście można stawiać tezy nie związane z rzeczywistością, według tego co by się chciało, aby było, jednak przeczy to obecnej wiedzy o człowieku.
Nie widzę nic złego, aby partner po swoim orgazmie zaspokoił mnie w inny sposób, np. palcem. Bez przesady to trwa max. 5 min.
Na początku nie umiałam dochodzić w trakcie, dopiero później się nauczyłam. Zawsze po seksie, doprowadzał mnie palcami.
Jeżeli facet nie jest egoistą i zależy mu tym, aby partnerka również była zaspokojona, to powinien mieć plan działania ![]()
Jak mu się nie chce po swoim orgazmie, to niech zadba o orgazm kobiety przed swoim.
Pańszczyznę odrabiało się z przymusu, natomiast przyjemność partnerowi sprawia się dla siebie.
_v_ napisał/a:facet ma ochote na sen po seksie jak jest totalnym burakiem
Jest to naturalna reakcja organizmu męskiego. W przypadku kobiet podczas orgazmu występuje pobudzenie i stopniowe wychodzenie z tego stanu. W przypadku mężczyzn po wyrzucie hormonów, następuje wzmożona senność oraz praktycznie natychmiastowy spadek podniecenia. Oczywiście można stawiać tezy nie związane z rzeczywistością, według tego co by się chciało, aby było, jednak przeczy to obecnej wiedzy o człowieku. Jest to wiedza powszechna, więc nawet nie trzeba wyszukiwać badań.
to ciekawe, bo ja spotykam na swojej drodze mezczyzn, ktorzy nie zasypiaja po orgazmie - wręcz przeciwnie, maja ochote na więcej i moga tez zająć się mną
i czy dobrze pamietam, ze Ty seksu nie uprawiales i nie uprawiasz?
bo ja wręcz przeciwnie - i to z roznymi partnerami, a nie tylko z jednym, wiec mam niezle porównanie
18 2018-08-06 18:51:19 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-06 18:54:03)
Miłycham napisał/a:_v_ napisał/a:facet ma ochote na sen po seksie jak jest totalnym burakiem
Jest to naturalna reakcja organizmu męskiego. W przypadku kobiet podczas orgazmu występuje pobudzenie i stopniowe wychodzenie z tego stanu. W przypadku mężczyzn po wyrzucie hormonów, następuje wzmożona senność oraz praktycznie natychmiastowy spadek podniecenia. Oczywiście można stawiać tezy nie związane z rzeczywistością, według tego co by się chciało, aby było, jednak przeczy to obecnej wiedzy o człowieku. Jest to wiedza powszechna, więc nawet nie trzeba wyszukiwać badań.
to ciekawe, bo ja spotykam na swojej drodze mezczyzn, ktorzy nie zasypiaja po orgazmie - wręcz przeciwnie, maja ochote na więcej i moga tez zająć się mną
i czy dobrze pamietam, ze Ty seksu nie uprawiales i nie uprawiasz?
bo ja wręcz przeciwnie - i to z roznymi partnerami, a nie tylko z jednym, wiec mam niezle porównanie
Wszystko zależy od między innymi poziomu prolaktyny. U mężczyzn, gdzie jest tego hormonu poziom wyższy, występuje większa senność. Wyrzut serotoniny, oksytocyny itd też mają swój udział. Generalnie znaczna część mężczyzn, szacuje się ok. 50% ma tego typu objawy bardzo nasilone. Co do mojej osoby, nigdy i w żadnym wątku nie wypowiadałem się na temat mojego życia prywatnego. Jest to fałszywe wspomnienie.
_v_ napisał/a:Miłycham napisał/a:Jest to naturalna reakcja organizmu męskiego. W przypadku kobiet podczas orgazmu występuje pobudzenie i stopniowe wychodzenie z tego stanu. W przypadku mężczyzn po wyrzucie hormonów, następuje wzmożona senność oraz praktycznie natychmiastowy spadek podniecenia. Oczywiście można stawiać tezy nie związane z rzeczywistością, według tego co by się chciało, aby było, jednak przeczy to obecnej wiedzy o człowieku. Jest to wiedza powszechna, więc nawet nie trzeba wyszukiwać badań.
to ciekawe, bo ja spotykam na swojej drodze mezczyzn, ktorzy nie zasypiaja po orgazmie - wręcz przeciwnie, maja ochote na więcej i moga tez zająć się mną
i czy dobrze pamietam, ze Ty seksu nie uprawiales i nie uprawiasz?
bo ja wręcz przeciwnie - i to z roznymi partnerami, a nie tylko z jednym, wiec mam niezle porównanieWszystko zależy od między innymi poziomu prolaktyny. U mężczyzn, gdzie jest tego hormonu poziom wyższy, występuje większa senność. Wyrzut serotoniny, oksytocyny itd też mają swój udział. Generalnie znaczna część mężczyzn, szacuje się ok. 50% ma tego typu objawy bardzo nasilone. Co do mojej osoby, nigdy i w żadnym wątku nie wypowiadałem się na temat mojego życia prywatnego. Jest to fałszywe wspomnienie.
U nas w trakcie napięcia przed miesiączka jest również wariacja hormonów i musimy sobie z tym radzić.
Więc chyba nie zasnąć z odwrocona dupa, tylko upewnienie się czy partnerka jest zadowolona, nie jest rzeczą awykonalna.
20 2018-08-06 19:32:03 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-06 19:35:02)
Miłycham napisał/a:_v_ napisał/a:to ciekawe, bo ja spotykam na swojej drodze mezczyzn, ktorzy nie zasypiaja po orgazmie - wręcz przeciwnie, maja ochote na więcej i moga tez zająć się mną
i czy dobrze pamietam, ze Ty seksu nie uprawiales i nie uprawiasz?
bo ja wręcz przeciwnie - i to z roznymi partnerami, a nie tylko z jednym, wiec mam niezle porównanieWszystko zależy od między innymi poziomu prolaktyny. U mężczyzn, gdzie jest tego hormonu poziom wyższy, występuje większa senność. Wyrzut serotoniny, oksytocyny itd też mają swój udział. Generalnie znaczna część mężczyzn, szacuje się ok. 50% ma tego typu objawy bardzo nasilone. Co do mojej osoby, nigdy i w żadnym wątku nie wypowiadałem się na temat mojego życia prywatnego. Jest to fałszywe wspomnienie.
U nas w trakcie napięcia przed miesiączka jest również wariacja hormonów i musimy sobie z tym radzić.
Więc chyba nie zasnąć z odwrocona dupa, tylko upewnienie się czy partnerka jest zadowolona, nie jest rzeczą awykonalna.
Nie wnikam w to czy komuś przyjemnie z jakiegoś powodu czy nie. Odniosłem się tylko do zjawiska. Jak pary radzą sobie z fizjologią swoich ciał to ich prywatna sprawa. To czy kobieta w ciąży, w momencie zakochania czy podczas innych stanów sobie radzi w ten czy inny sposób również. Najważniejsze, że ma świadomość pewnych zjawisk w pewnych momentach. Najlepiej gdy owa świadomość, nie ogranicza się wyłącznie do własnego ciała czy płci.
_v_ napisał/a:Miłycham napisał/a:Jest to naturalna reakcja organizmu męskiego. W przypadku kobiet podczas orgazmu występuje pobudzenie i stopniowe wychodzenie z tego stanu. W przypadku mężczyzn po wyrzucie hormonów, następuje wzmożona senność oraz praktycznie natychmiastowy spadek podniecenia. Oczywiście można stawiać tezy nie związane z rzeczywistością, według tego co by się chciało, aby było, jednak przeczy to obecnej wiedzy o człowieku. Jest to wiedza powszechna, więc nawet nie trzeba wyszukiwać badań.
to ciekawe, bo ja spotykam na swojej drodze mezczyzn, ktorzy nie zasypiaja po orgazmie - wręcz przeciwnie, maja ochote na więcej i moga tez zająć się mną
i czy dobrze pamietam, ze Ty seksu nie uprawiales i nie uprawiasz?
bo ja wręcz przeciwnie - i to z roznymi partnerami, a nie tylko z jednym, wiec mam niezle porównanieWszystko zależy od między innymi poziomu prolaktyny. U mężczyzn, gdzie jest tego hormonu poziom wyższy, występuje większa senność. Wyrzut serotoniny, oksytocyny itd też mają swój udział. Generalnie znaczna część mężczyzn, szacuje się ok. 50% ma tego typu objawy bardzo nasilone. Co do mojej osoby, nigdy i w żadnym wątku nie wypowiadałem się na temat mojego życia prywatnego. Jest to fałszywe wspomnienie.
no to zawsze czy tylko w połowie przypadkow? ![]()
_v_ napisał/a:facet ma ochote na sen po seksie jak jest totalnym burakiem
Jest to naturalna reakcja organizmu męskiego. W przypadku kobiet podczas orgazmu występuje pobudzenie i stopniowe wychodzenie z tego stanu. W przypadku mężczyzn po wyrzucie hormonów, następuje wzmożona senność oraz praktycznie natychmiastowy spadek podniecenia. Oczywiście można stawiać tezy nie związane z rzeczywistością, według tego co by się chciało, aby było, jednak przeczy to obecnej wiedzy o człowieku.
Mam dwie, a nawet trzy reakcje organizmu związane z sennością. Pierwsze dwie chyba wrodzone, trzecia nabyta. Pierwsza to senność, która ogarnia mnie po posiłku. Ponoć to objaw jakiejś nieprawidłowej gospodarki cukrami ale ja tak mam od zawsze. Ojciec też tak miał. Zjem coś i zaczyna mnie za pół godziny morzyć. Wystarczy na 5 minut zamknąć oczy i przechodzi. Druga to zasypianie za kierownicą
Zasnąć tak na ostro mi się jeszcze nie zdarzyło ale spać z otwartymi oczami już tak. Wystarczy godzina za kółkiem i już mi się chce spać. Czasem zjeżdżam gdzieś na pobocze i robię jak wyżej tj. 5-10 minut drzemki i to wystarcza. Trzecia okoliczność, to usadowienie się przed telewizorem. Oglądam filmy na raty, na szczęście ciągle je powtarzają więc raz obejrzę pierwsze pół, raz drugie.
A po seksie, to ja wstaję i idę do roboty ![]()
23 2018-08-06 19:52:15 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-06 21:03:20)
Miłycham napisał/a:_v_ napisał/a:to ciekawe, bo ja spotykam na swojej drodze mezczyzn, ktorzy nie zasypiaja po orgazmie - wręcz przeciwnie, maja ochote na więcej i moga tez zająć się mną
i czy dobrze pamietam, ze Ty seksu nie uprawiales i nie uprawiasz?
bo ja wręcz przeciwnie - i to z roznymi partnerami, a nie tylko z jednym, wiec mam niezle porównanieWszystko zależy od między innymi poziomu prolaktyny. U mężczyzn, gdzie jest tego hormonu poziom wyższy, występuje większa senność. Wyrzut serotoniny, oksytocyny itd też mają swój udział. Generalnie znaczna część mężczyzn, szacuje się ok. 50% ma tego typu objawy bardzo nasilone. Co do mojej osoby, nigdy i w żadnym wątku nie wypowiadałem się na temat mojego życia prywatnego. Jest to fałszywe wspomnienie.
no to zawsze czy tylko w połowie przypadkow?
Możesz na to pytanie znaleźć odpowiedź w powyższych postach.
Miłycham napisał/a:_v_ napisał/a:facet ma ochote na sen po seksie jak jest totalnym burakiem
Jest to naturalna reakcja organizmu męskiego. W przypadku kobiet podczas orgazmu występuje pobudzenie i stopniowe wychodzenie z tego stanu. W przypadku mężczyzn po wyrzucie hormonów, następuje wzmożona senność oraz praktycznie natychmiastowy spadek podniecenia. Oczywiście można stawiać tezy nie związane z rzeczywistością, według tego co by się chciało, aby było, jednak przeczy to obecnej wiedzy o człowieku.
Mam dwie, a nawet trzy reakcje organizmu związane z sennością. Pierwsze dwie chyba wrodzone, trzecia nabyta. Pierwsza to senność, która ogarnia mnie po posiłku. Ponoć to objaw jakiejś nieprawidłowej gospodarki cukrami ale ja tak mam od zawsze. Ojciec też tak miał. Zjem coś i zaczyna mnie za pół godziny morzyć. Wystarczy na 5 minut zamknąć oczy i przechodzi. Druga to zasypianie za kierownicą
Zasnąć tak na ostro mi się jeszcze nie zdarzyło ale spać z otwartymi oczami już tak. Wystarczy godzina za kółkiem i już mi się chce spać. Czasem zjeżdżam gdzieś na pobocze i robię jak wyżej tj. 5-10 minut drzemki i to wystarcza. Trzecia okoliczność, to usadowienie się przed telewizorem. Oglądam filmy na raty, na szczęście ciągle je powtarzają więc raz obejrzę pierwsze pół, raz drugie.
A po seksie, to ja wstaję i idę do roboty
Jeśli chodzi o posiłki jest to związane z poziomem cukru we krwi i odpowiedzi insuliny, która ma wpływ na poziom aminokwasów stymulujących we krwi, dzięki czemu ułatwia przedostanie się tryptofanu do mózgu, wpływającego na produkcję serotoniny, której działanie odczuwasz stając się senny, odprężony. U noworodków jej poziom jest znacznie wyższy, stąd pewnie lubią pospać
U mężczyzn jej poziom jest niższy, a zbyt niski powoduje bezsenność, wzrost agresji, depresję. Ma to związek między innymi z oddziaływaniem na noradrenalinę czy melatoninę. Niskie stężenie serotoniny zwiększa jednocześnie chęć sięgania po produkty zawierające cukrowce.
Za kółkiem polecam chłodne powietrze. Może nie jest to rozwiązanie idealne, ale nieco pomaga.
Za kółkiem polecam chłodne powietrze. Może nie jest to rozwiązanie idealne, ale nieco pomaga.
Najlepsza metoda jest nieco inna
Jak jadę z rodziną i zaczynam być senny, to mówię do małżonki - pokłóćmy się trochę ![]()
Miłycham napisał/a:Za kółkiem polecam chłodne powietrze. Może nie jest to rozwiązanie idealne, ale nieco pomaga.
Najlepsza metoda jest nieco inna
Jak jadę z rodziną i zaczynam być senny, to mówię do małżonki - pokłóćmy się trochę
To chłód, ale nie z klimatyzatora ![]()
A więc, Miłychamie, jak rozumiem słodycze przed mogą uśpić faceta.. ![]()
Czy lody również, w końcu z zamrażarki są? ![]()
27 2018-08-06 23:32:36 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-08-06 23:40:46)
Faceci też czasem są przemęczeni, sfrustrowani, przybici niepowodzeniami w pracy... Zwyczajnie im sie nie chce:) Taka roszczeniowa partnerka, paradująca wtedy w koronkowych gatkach, tylko ich jeszcze przybija ![]()
Może zamiast wymagać, postaw na zrozumienie? Zrób nastrój, ale nie wieczorem, tylko np. rano, po porannej kawie? I nie chodzi o nastrój do igraszek, ale do zwyczajnego pogadania? Co wiesz o swoim partnerze, oprócz matematycznego wyliczenia ile mógł, a ile chce dzisiaj?
u mnie jest tak, że po orgazmie to ja błyskawicznie odpływam, a nie facet
ale już na początku mówię, że potrzebuję 10-15 min drzemki, a raczej takiego wyłączenia się i pozniej jestem znowu gotowa do akcji i zajmuję się partnerem.
Faceci też czasem są przemęczeni, sfrustrowani, przybici niepowodzeniami w pracy... Zwyczajnie im sie nie chce:) Taka roszczeniowa partnerka, paradująca wtedy w koronkowych gatkach, tylko ich jeszcze przybija
Może zamiast wymagać, postaw na zrozumienie? Zrób nastrój, ale nie wieczorem, tylko np. rano, po porannej kawie? I nie chodzi o nastrój do igraszek, ale do zwyczajnego pogadania? Co wiesz o swoim partnerze, oprócz matematycznego wyliczenia ile mógł, a ile chce dzisiaj?
Gdyby taka sytuacja zdarzała się raz na jakiś czas to nie zwróciła tm na to uwagi ale tak jest notorycznie, i jeśli o to ci chodzi ze tylko domagam się sexu nie dając nic od siebie to się mylisz, wspieram męża jeśli tylko tego potrzebuje, dbam o jego potrzeby, zawsze moze że mną o wszystkim porozmawiać, więc nie pisz mi że jestem rozczeniowa bo to jest śmieszne poprostu... Przez pracę męża i małą córkę czas dla siebie mamy niestety tylko wieczorem, a na inne aspekty życia razem nie narzekam bo układa się wszystko b. dobrze.
Salomonka napisał/a:Faceci też czasem są przemęczeni, sfrustrowani, przybici niepowodzeniami w pracy... Zwyczajnie im sie nie chce:) Taka roszczeniowa partnerka, paradująca wtedy w koronkowych gatkach, tylko ich jeszcze przybija
Może zamiast wymagać, postaw na zrozumienie? Zrób nastrój, ale nie wieczorem, tylko np. rano, po porannej kawie? I nie chodzi o nastrój do igraszek, ale do zwyczajnego pogadania? Co wiesz o swoim partnerze, oprócz matematycznego wyliczenia ile mógł, a ile chce dzisiaj?Gdyby taka sytuacja zdarzała się raz na jakiś czas to nie zwróciła tm na to uwagi ale tak jest notorycznie, i jeśli o to ci chodzi ze tylko domagam się sexu nie dając nic od siebie to się mylisz, wspieram męża jeśli tylko tego potrzebuje, dbam o jego potrzeby, zawsze moze że mną o wszystkim porozmawiać, więc nie pisz mi że jestem rozczeniowa bo to jest śmieszne poprostu... Przez pracę męża i małą córkę czas dla siebie mamy niestety tylko wieczorem, a na inne aspekty życia razem nie narzekam bo układa się wszystko b. dobrze.
Ale ja wciąz o tym, czego ty nie widzisz..
Inne aspekty życia... Wiesz coś o nich?
Aguska147 napisał/a:Salomonka napisał/a:Faceci też czasem są przemęczeni, sfrustrowani, przybici niepowodzeniami w pracy... Zwyczajnie im sie nie chce:) Taka roszczeniowa partnerka, paradująca wtedy w koronkowych gatkach, tylko ich jeszcze przybija
Może zamiast wymagać, postaw na zrozumienie? Zrób nastrój, ale nie wieczorem, tylko np. rano, po porannej kawie? I nie chodzi o nastrój do igraszek, ale do zwyczajnego pogadania? Co wiesz o swoim partnerze, oprócz matematycznego wyliczenia ile mógł, a ile chce dzisiaj?Gdyby taka sytuacja zdarzała się raz na jakiś czas to nie zwróciła tm na to uwagi ale tak jest notorycznie, i jeśli o to ci chodzi ze tylko domagam się sexu nie dając nic od siebie to się mylisz, wspieram męża jeśli tylko tego potrzebuje, dbam o jego potrzeby, zawsze moze że mną o wszystkim porozmawiać, więc nie pisz mi że jestem rozczeniowa bo to jest śmieszne poprostu... Przez pracę męża i małą córkę czas dla siebie mamy niestety tylko wieczorem, a na inne aspekty życia razem nie narzekam bo układa się wszystko b. dobrze.
Ale ja wciąz o tym, czego ty nie widzisz..
Inne aspekty życia... Wiesz coś o nich?
Nie rozumiem o co Ci teraz chodzi, wiem o wszystkim co się dzieje w życiu mojego męża, dużo rozmawiamy, jak minął mu dzień w pracy, o problemach, o pasjach i życiu codziennym, nie mam pojęcia jak to możliwe być z kimś a nie znać go... Więc twoja teoria się raczej nie trzyma całości...
32 2018-08-07 23:43:55 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-07 23:45:28)
Gdyby taka sytuacja zdarzała się raz na jakiś czas to nie zwróciła tm na to uwagi ale tak jest notorycznie, i jeśli o to ci chodzi ze tylko domagam się sexu nie dając nic od siebie to się mylisz, wspieram męża jeśli tylko tego potrzebuje, dbam o jego potrzeby, zawsze moze że mną o wszystkim porozmawiać, więc nie pisz mi że jestem rozczeniowa bo to jest śmieszne poprostu... Przez pracę męża i małą córkę czas dla siebie mamy niestety tylko wieczorem, a na inne aspekty życia razem nie narzekam bo układa się wszystko b. dobrze.
Dbasz o swoje ciało? O dobrą formę fizyczną? I czy on czasem nie stał się Twoim przyjacielem?
Salomonka napisał/a:Aguska147 napisał/a:Gdyby taka sytuacja zdarzała się raz na jakiś czas to nie zwróciła tm na to uwagi ale tak jest notorycznie, i jeśli o to ci chodzi ze tylko domagam się sexu nie dając nic od siebie to się mylisz, wspieram męża jeśli tylko tego potrzebuje, dbam o jego potrzeby, zawsze moze że mną o wszystkim porozmawiać, więc nie pisz mi że jestem rozczeniowa bo to jest śmieszne poprostu... Przez pracę męża i małą córkę czas dla siebie mamy niestety tylko wieczorem, a na inne aspekty życia razem nie narzekam bo układa się wszystko b. dobrze.
Ale ja wciąz o tym, czego ty nie widzisz..
Inne aspekty życia... Wiesz coś o nich?Nie rozumiem o co Ci teraz chodzi, wiem o wszystkim co się dzieje w życiu mojego męża, dużo rozmawiamy, jak minął mu dzień w pracy, o problemach, o pasjach i życiu codziennym, nie mam pojęcia jak to możliwe być z kimś a nie znać go... Więc twoja teoria się raczej nie trzyma całości...
Robaczku
To twoja teoria nie trzyma się raczej całości, bo to ty masz problem z mężem nie ja:)
Więc gdzie jest Dzong, czy jak to się tam pisze? Dużo rozmawiacie, ale jednak pytasz na forum, co dolega twojemu mężowi? Staram się znaleźć odpowiedź, a ty atakujesz mnie... Z mężem też tak robisz? Można w ogole z tobą porozmawiać? Czy wszystko wiesz lepiej?
Aguska147 napisał/a:Gdyby taka sytuacja zdarzała się raz na jakiś czas to nie zwróciła tm na to uwagi ale tak jest notorycznie, i jeśli o to ci chodzi ze tylko domagam się sexu nie dając nic od siebie to się mylisz, wspieram męża jeśli tylko tego potrzebuje, dbam o jego potrzeby, zawsze moze że mną o wszystkim porozmawiać, więc nie pisz mi że jestem rozczeniowa bo to jest śmieszne poprostu... Przez pracę męża i małą córkę czas dla siebie mamy niestety tylko wieczorem, a na inne aspekty życia razem nie narzekam bo układa się wszystko b. dobrze.
Dbasz o swoje ciało? O dobrą formę fizyczną? I czasem nie stał się Twoim przyjacielem?
Nie powiem bo zostało mi parę kilo po ciąży, ale przy moim wzroście wagę mam dobrą pozatym cały czas powoli chudne , modelka nie będę ale jestem zadowolona ze swojego wyglądu i na powodzenie u innych mężczyzn nie narzekam.
Więc gdzie jest Dzong, czy jak to się tam pisze? Dużo rozmawiacie, ale jednak pytasz na forum, co dolega twojemu mężowi? Staram się znaleźć odpowiedź, a ty atakujesz mnie... Z mężem też tak robisz? Można w ogole z tobą porozmawiać? Czy wszystko wiesz lepiej?
Niestety kiedy pytam go czemu nie ma ochoty zbywa mnie, i nie chce zormawiac, pytałam niejednokrotnie czy robię coś nie tak, czy ze mną coś nie tak, zawsze słyszę że poprostu jest zmęczony albo nie ma nastroju, albo żartuję że muszę znaleźć sobie kochanka bo on nie daje rady...
Salomonka napisał/a:Więc gdzie jest Dzong, czy jak to się tam pisze? Dużo rozmawiacie, ale jednak pytasz na forum, co dolega twojemu mężowi? Staram się znaleźć odpowiedź, a ty atakujesz mnie... Z mężem też tak robisz? Można w ogole z tobą porozmawiać? Czy wszystko wiesz lepiej?
Niestety kiedy pytam go czemu nie ma ochoty zbywa mnie, i nie chce zormawiac, pytałam niejednokrotnie czy robię coś nie tak, czy ze mną coś nie tak, zawsze słyszę że poprostu jest zmęczony albo nie ma nastroju, albo żartuję że muszę znaleźć sobie kochanka bo on nie daje rady...
Hmm... Ile macie lat? Bierzesz ostanio jakieś leki, np. hormony?
Mąż przeszedł ostatnio jakieś choroby?
Hmm... Ile macie lat? Bierzesz ostanio jakieś leki, np. hormony?
Mąż przeszedł ostatnio jakieś choroby?
Ja mam 23, mąż 28, nie biorę żadnych leków mąż też nie i na nic nie choruje...
Salomonka napisał/a:Hmm... Ile macie lat? Bierzesz ostanio jakieś leki, np. hormony?
Mąż przeszedł ostatnio jakieś choroby?
Ja mam 23, mąż 28, nie biorę żadnych leków mąż też nie i na nic nie choruje...
Może to ty, masz zwiększone libido? Wiem...
Ale jakieś wytłumaczenie musi być. Bierzesz tabletki antykoncepcyjne? Hormonalne?
A twój mąż ma jakąś stresującą pracę?
Albo zwyczajnie, odpuść sobie i jemu.. Zobaczysz, kiedy go "dopadnie".
Możlwe, że po początkowym okresie wielkiej pożądliwości, jego "te sprawy" tak się poukładały, że on więcej nie potrzebuje. Teraz tak będzie, że ty będziesz mieć częsciej ochotę na seks, a on nie.. Taka będzie jego uroda.. Dasz radę to wytrzymać?
Może to ty, masz zwiększone libido? Wiem...
Ale jakieś wytłumaczenie musi być. Bierzesz tabletki antykoncepcyjne? Hormonalne?
A twój mąż ma jakąś stresującą pracę?
Albo zwyczajnie, odpuść sobie i jemu.. Zobaczysz, kiedy go "dopadnie".
Możlwe, że po początkowym okresie wielkiej pożądliwości, jego "te sprawy" tak się poukładały, że on więcej nie potrzebuje. Teraz tak będzie, że ty będziesz mieć częsciej ochotę na seks, a on nie.. Taka będzie jego uroda.. Dasz radę to wytrzymać?
Nie biorę żadnych tabletek, mąż prowadzi własną firmę więc ma sporo na głowie, ale to się zaczęło zanim zaczął pracować na swoim więc raczej związku to nie ma... Patrząc wstecz wydaje mi się że moje potrzeby też nie wzrosły, są na tym samym poziomie co wcześniej, może nawet sa nieco mniejsze,
Próbowałam odpuścić i dać czas jemu żeby nabrał ochoty ale przez ponad 3 tyg nie było odzewu, sex wyszedł znowu z mojej inicjatywy...
Czy dam radę. Muszę bo nie wyobrażam sobie życia bez niego, kocham go. Może coś się w końcu zmieni...
Boję się tylko że z czasem będzie jeszcze gorzej.
40 2018-08-08 00:40:52 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-08-08 00:41:48)
Salomonka napisał/a:Może to ty, masz zwiększone libido? Wiem...
Ale jakieś wytłumaczenie musi być. Bierzesz tabletki antykoncepcyjne? Hormonalne?
A twój mąż ma jakąś stresującą pracę?
Albo zwyczajnie, odpuść sobie i jemu.. Zobaczysz, kiedy go "dopadnie".
Możlwe, że po początkowym okresie wielkiej pożądliwości, jego "te sprawy" tak się poukładały, że on więcej nie potrzebuje. Teraz tak będzie, że ty będziesz mieć częsciej ochotę na seks, a on nie.. Taka będzie jego uroda.. Dasz radę to wytrzymać?
Nie biorę żadnych tabletek, mąż prowadzi własną firmę więc ma sporo na głowie, ale to się zaczęło zanim zaczął pracować na swoim więc raczej związku to nie ma... Patrząc wstecz wydaje mi się że moje potrzeby też nie wzrosły, są na tym samym poziomie co wcześniej, może nawet sa nieco mniejsze,
Próbowałam odpuścić i dać czas jemu żeby nabrał ochoty ale przez ponad 3 tyg nie było odzewu, sex wyszedł znowu z mojej inicjatywy...Czy dam radę. Muszę bo nie wyobrażam sobie życia bez niego, kocham go. Może coś się w końcu zmieni...
Augusta... A wykluczasz, że mąż może mieć kochankę? Albo w inny sposób się zaspakaja?
Sorry, ale wszystko jest mozlwe w dzisiejszych czasach.
Augusta... A wykluczasz, że mąż może mieć kochankę? Albo w inny sposób się zaspakaja?
Sorry, ale wszystko jest mozlwe w dzisiejszych czasach.
Myślałam już o tym ale na kochankę nie miałby czasu, pracuje z moim szwagrem więc nie udałoby mu się ukryć że gdzieś jedzie pozatym pracuje na budowie więc raczej nie spotykałby się z kochanka "po roboczemu", po pracy i w dni wolne spędzamy czas praktycznie razem, telefonu tez nie ukrywa więc ta opcje odrzucam, co do zaspokajania się w inny sposób, w domu na pewno tego nie robi bo jesteśmy prawie cały czas razem, drzwi do łazienki też nie zamyka, a kiedy pytałam wprost mówił że go to nie kręci, i nie wydaje mi się żeby klamal
Salomonka napisał/a:Augusta... A wykluczasz, że mąż może mieć kochankę? Albo w inny sposób się zaspakaja?
Sorry, ale wszystko jest mozlwe w dzisiejszych czasach.Myślałam już o tym ale na kochankę nie miałby czasu, pracuje z moim szwagrem więc nie udałoby mu się ukryć że gdzieś jedzie pozatym pracuje na budowie więc raczej nie spotykałby się z kochanka "po roboczemu", po pracy i w dni wolne spędzamy czas praktycznie razem, telefonu tez nie ukrywa więc ta opcje odrzucam, co do zaspokajania się w inny sposób, w domu na pewno tego nie robi bo jesteśmy prawie cały czas razem, drzwi do łazienki też nie zamyka, a kiedy pytałam wprost mówił że go to nie kręci, i nie wydaje mi się żeby klamal
Więc masz wiernego męża:)
Augusta...Przeczekaj. Możliwe, że twój mąż ma słabszy czas, jakieś problemy w firmie, o ktorych nie wiesz..
Pomyśl, może uda ci się go namówić na badania lekarskie? Czasem takie wielkie problemy, to zwyczjne braki witamin albo związków mineralnych?
Wszystko trzeba wykluczyć:)
Aguska147 napisał/a:Salomonka napisał/a:Augusta... A wykluczasz, że mąż może mieć kochankę? Albo w inny sposób się zaspakaja?
Sorry, ale wszystko jest mozlwe w dzisiejszych czasach.Myślałam już o tym ale na kochankę nie miałby czasu, pracuje z moim szwagrem więc nie udałoby mu się ukryć że gdzieś jedzie pozatym pracuje na budowie więc raczej nie spotykałby się z kochanka "po roboczemu", po pracy i w dni wolne spędzamy czas praktycznie razem, telefonu tez nie ukrywa więc ta opcje odrzucam, co do zaspokajania się w inny sposób, w domu na pewno tego nie robi bo jesteśmy prawie cały czas razem, drzwi do łazienki też nie zamyka, a kiedy pytałam wprost mówił że go to nie kręci, i nie wydaje mi się żeby klamal
Więc masz wiernego męża:)
Augusta...Przeczekaj. Możliwe, że twój mąż ma słabszy czas, jakieś problemy w firmie, o ktorych nie wiesz..
Pomyśl, może uda ci się go namówić na badania lekarskie? Czasem takie wielkie problemy, to zwyczjne braki witamin albo związków mineralnych?
Wszystko trzeba wykluczyć:)
Poczekam bo nie mam innego wyjścia, do lekarza nawet wołami go nie zaciagne ![]()
Dzięki za pomoc
Miałem / mam podobny problem tylko w drugą stronę. Wygląda na to, że winny okazuje się stres. Albo inaczej - głowa zajęta innymi rzeczami. Głównie pracą.
Był okres, że nie kochaliśmy się po 3 miesiące.
Ja dostawałem szału i w zasadzie pakowałem już manatki, bo nie chciałem zdradzać, a wytrzymać bez sexu się długo nie da. Rozmawialiśmy na ten temat ale to nic nie dało - chwilowy zapał i powrót do normy. Wyglądało jakby miała kochanka (może miała, nie wiem)
Ja odpuściłem całkiem. Przestałem w ogóle się interesować łóżkiem, wspominać, naciskać. Raczej podchodziłem do sprawy żartobliwie i ona też tak zaczęła trochę. Na luzie.
Parę zmian nastąpiło, głownie pracowych. Mniej stresu, myślenia o robocie i nagle do życia wkradła się ochota na bzykanie.
Ja obstawiam, że realizuje swoje potrzeby gdzieś indziej. Przeglądałaś historię komputera, telefonu? Są sytuacje kiedy zostaje w domu sam? Np. czy Ty wychodzisz później do pracy albo później wracasz albo On siedzi po nocy albo w pracy ma biuro w którym jest sam?
46 2018-08-08 20:50:06 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-08 20:51:04)
Miłycham napisał/a:Aguska147 napisał/a:Gdyby taka sytuacja zdarzała się raz na jakiś czas to nie zwróciła tm na to uwagi ale tak jest notorycznie, i jeśli o to ci chodzi ze tylko domagam się sexu nie dając nic od siebie to się mylisz, wspieram męża jeśli tylko tego potrzebuje, dbam o jego potrzeby, zawsze moze że mną o wszystkim porozmawiać, więc nie pisz mi że jestem rozczeniowa bo to jest śmieszne poprostu... Przez pracę męża i małą córkę czas dla siebie mamy niestety tylko wieczorem, a na inne aspekty życia razem nie narzekam bo układa się wszystko b. dobrze.
Dbasz o swoje ciało? O dobrą formę fizyczną? I czasem nie stał się Twoim przyjacielem?
Nie powiem bo zostało mi parę kilo po ciąży, ale przy moim wzroście wagę mam dobrą pozatym cały czas powoli chudne , modelka nie będę ale jestem zadowolona ze swojego wyglądu i na powodzenie u innych mężczyzn nie narzekam.
Co ma oznaczać, że modelką nie będziesz? Jakie to ma znaczenie? Chcesz być atrakcyjna to trzeba zapierniczać. Ubranie gaci w koronkę nie zmieni Twojego ciała. Odetchnijcie od wspólnego dotyku. Mieszkanie razem, zwierzanie się ze wszystkich spraw, dzielenie razem łązienki, kładzenie się spać we wspólnym łóżku to przeciwieństwa pożądania. Zrozumienie tego nie jest trudne. Powinnaś dać sobie radę. I miej na uwadze, ze nie wrócisz nigdy do tego co było z tym samym partnerem, bo nie do końca ma to wiele wspólnego z atrakcyjnością jako taką.
Co ma oznaczać, że modelką nie będziesz? Jakie to ma znaczenie? Chcesz być atrakcyjna to trzeba zapierniczać. Ubranie gaci w koronkę nie zmieni Twojego ciała. Odetchnijcie od wspólnego dotyku. Mieszkanie razem, zwierzanie się ze wszystkich spraw, dzielenie razem łązienki, kładzenie się spać we wspólnym łóżku to przeciwieństwa pożądania. Zrozumienie tego nie jest trudne. Powinnaś dać sobie radę. I miej na uwadze, ze nie wrócisz nigdy do tego co było z tym samym partnerem, bo nie do końca ma to wiele wspólnego z atrakcyjnością jako taką.
Bzdur trochę napisałeś ![]()
Może ja mam dziwny związek, ale dla nas najlepszą jego częścią jest to, że codziennie kładziemy się spać we wspólnym łóżku, rozmawiamy w trakcie kąpieli i w sumie od kiedy przestaliśmy zamykać się w łazience, to pożądanie wręcz wzrosło
oczywiście nikt nikomu nie wchodzi w trakcie korzystania z toalety, ale wspólne kąpiele, mycie pleców itd. są super. Jak wg Ciebie ma wyglądać małżeństwo bez tych rzeczy, o których napisałeś.
Naprawdę jak się chce, to utrzymanie pożądania w długim związku nie jest rzeczą niemożliwą. Ale obie strony muszą chcieć, a tutaj mąż Autorki widocznie po prostu nie chce.
I wiesz co, ona w tym nieatrakcyjnym ciele nosiła jego dziecko. Ona dla niego się poświęciła, przez niego straciła figurę. Może koronki tego nie zmienią, ale naprawdę nie ma co rzucać jej takimi tekstami. Prawda jest taka, że po ciąży zawsze coś zostaje. Choćby przez to, że skóra się rozciągnęła i ani piersi ani brzuch nie będą już wyglądać tak, jak przed ciążą.
Może pora zacząć być praktykiem, a nie teoretykiem?
Aguska a idziecie spac o tej samej porze czy moze on czasem jeszcze przesiaduje np. przed tv a Ty juz spisz? Zdarza sie, ze zostaje chociaz 15 minut sam w domu? Zeby sie masturbowac wystarczy chwila tak naprawde, porno mozna wlaczyc w smartfonie w 10s.
49 2018-08-09 21:39:37 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-09 21:44:45)
Miłycham napisał/a:Co ma oznaczać, że modelką nie będziesz? Jakie to ma znaczenie? Chcesz być atrakcyjna to trzeba zapierniczać. Ubranie gaci w koronkę nie zmieni Twojego ciała. Odetchnijcie od wspólnego dotyku. Mieszkanie razem, zwierzanie się ze wszystkich spraw, dzielenie razem łązienki, kładzenie się spać we wspólnym łóżku to przeciwieństwa pożądania. Zrozumienie tego nie jest trudne. Powinnaś dać sobie radę. I miej na uwadze, ze nie wrócisz nigdy do tego co było z tym samym partnerem, bo nie do końca ma to wiele wspólnego z atrakcyjnością jako taką.
Bzdur trochę napisałeś
Może ja mam dziwny związek, ale dla nas najlepszą jego częścią jest to, że codziennie kładziemy się spać we wspólnym łóżku, rozmawiamy w trakcie kąpieli i w sumie od kiedy przestaliśmy zamykać się w łazience, to pożądanie wręcz wzrosłooczywiście nikt nikomu nie wchodzi w trakcie korzystania z toalety, ale wspólne kąpiele, mycie pleców itd. są super. Jak wg Ciebie ma wyglądać małżeństwo bez tych rzeczy, o których napisałeś.
Naprawdę jak się chce, to utrzymanie pożądania w długim związku nie jest rzeczą niemożliwą. Ale obie strony muszą chcieć, a tutaj mąż Autorki widocznie po prostu nie chce.I wiesz co, ona w tym nieatrakcyjnym ciele nosiła jego dziecko. Ona dla niego się poświęciła, przez niego straciła figurę. Może koronki tego nie zmienią, ale naprawdę nie ma co rzucać jej takimi tekstami. Prawda jest taka, że po ciąży zawsze coś zostaje. Choćby przez to, że skóra się rozciągnęła i ani piersi ani brzuch nie będą już wyglądać tak, jak przed ciążą.
Nie, po prostu Tobie się tak wydaje, na podstawie jakiś tam doświadczeń. A tak naprawdę piszesz o sobie, a o reszcie wnioskujesz na tej podstawie. Masz jedynie jakiś tam etap związku i tyle.
Nie widzę sensu pisać o zmianach po ciąży, bo to tak oczywiste jak zmienność pogody.
Lady Loka napisał/a:Miłycham napisał/a:Co ma oznaczać, że modelką nie będziesz? Jakie to ma znaczenie? Chcesz być atrakcyjna to trzeba zapierniczać. Ubranie gaci w koronkę nie zmieni Twojego ciała. Odetchnijcie od wspólnego dotyku. Mieszkanie razem, zwierzanie się ze wszystkich spraw, dzielenie razem łązienki, kładzenie się spać we wspólnym łóżku to przeciwieństwa pożądania. Zrozumienie tego nie jest trudne. Powinnaś dać sobie radę. I miej na uwadze, ze nie wrócisz nigdy do tego co było z tym samym partnerem, bo nie do końca ma to wiele wspólnego z atrakcyjnością jako taką.
Bzdur trochę napisałeś
Może ja mam dziwny związek, ale dla nas najlepszą jego częścią jest to, że codziennie kładziemy się spać we wspólnym łóżku, rozmawiamy w trakcie kąpieli i w sumie od kiedy przestaliśmy zamykać się w łazience, to pożądanie wręcz wzrosłooczywiście nikt nikomu nie wchodzi w trakcie korzystania z toalety, ale wspólne kąpiele, mycie pleców itd. są super. Jak wg Ciebie ma wyglądać małżeństwo bez tych rzeczy, o których napisałeś.
Naprawdę jak się chce, to utrzymanie pożądania w długim związku nie jest rzeczą niemożliwą. Ale obie strony muszą chcieć, a tutaj mąż Autorki widocznie po prostu nie chce.I wiesz co, ona w tym nieatrakcyjnym ciele nosiła jego dziecko. Ona dla niego się poświęciła, przez niego straciła figurę. Może koronki tego nie zmienią, ale naprawdę nie ma co rzucać jej takimi tekstami. Prawda jest taka, że po ciąży zawsze coś zostaje. Choćby przez to, że skóra się rozciągnęła i ani piersi ani brzuch nie będą już wyglądać tak, jak przed ciążą.
Nie, po prostu Tobie się tak wydaje, na podstawie jakiś tam doświadczeń. A tak naprawdę piszesz o sobie, a o reszcie wnioskujesz na tej podstawie. Masz jedynie jakiś tam etap związku i tyle.
Nie widzę sensu pisać o zmianach po ciąży, bo to tak oczywiste jak zmienność pogody.
A Ty na jakiej podstawie piszesz, skoro prawdopodobnie nie masz nawet takich doświadczeń jak moje?
Miłycham napisał/a:Lady Loka napisał/a:Bzdur trochę napisałeś
Może ja mam dziwny związek, ale dla nas najlepszą jego częścią jest to, że codziennie kładziemy się spać we wspólnym łóżku, rozmawiamy w trakcie kąpieli i w sumie od kiedy przestaliśmy zamykać się w łazience, to pożądanie wręcz wzrosłooczywiście nikt nikomu nie wchodzi w trakcie korzystania z toalety, ale wspólne kąpiele, mycie pleców itd. są super. Jak wg Ciebie ma wyglądać małżeństwo bez tych rzeczy, o których napisałeś.
Naprawdę jak się chce, to utrzymanie pożądania w długim związku nie jest rzeczą niemożliwą. Ale obie strony muszą chcieć, a tutaj mąż Autorki widocznie po prostu nie chce.I wiesz co, ona w tym nieatrakcyjnym ciele nosiła jego dziecko. Ona dla niego się poświęciła, przez niego straciła figurę. Może koronki tego nie zmienią, ale naprawdę nie ma co rzucać jej takimi tekstami. Prawda jest taka, że po ciąży zawsze coś zostaje. Choćby przez to, że skóra się rozciągnęła i ani piersi ani brzuch nie będą już wyglądać tak, jak przed ciążą.
Nie, po prostu Tobie się tak wydaje, na podstawie jakiś tam doświadczeń. A tak naprawdę piszesz o sobie, a o reszcie wnioskujesz na tej podstawie. Masz jedynie jakiś tam etap związku i tyle.
Nie widzę sensu pisać o zmianach po ciąży, bo to tak oczywiste jak zmienność pogody.A Ty na jakiej podstawie piszesz, skoro prawdopodobnie nie masz nawet takich doświadczeń jak moje?
Z tego co napisałaś, wygląda jakbyś oceniała sytuację, właśnie na podstawie osobistych doświadczeń. W sumie od samego początku opierasz na tym wypowiedź.
Lady Loka napisał/a:Miłycham napisał/a:Nie, po prostu Tobie się tak wydaje, na podstawie jakiś tam doświadczeń. A tak naprawdę piszesz o sobie, a o reszcie wnioskujesz na tej podstawie. Masz jedynie jakiś tam etap związku i tyle.
Nie widzę sensu pisać o zmianach po ciąży, bo to tak oczywiste jak zmienność pogody.A Ty na jakiej podstawie piszesz, skoro prawdopodobnie nie masz nawet takich doświadczeń jak moje?
Z tego co napisałaś, wygląda jakbyś oceniała sytuację, właśnie na podstawie osobistych doświadczeń. W sumie od samego początku opierasz na tym wypowiedź.
Ok, ale w takim razie na jakiej podstawie rzucasz stwierdzenie takie jak to:
Mieszkanie razem, zwierzanie się ze wszystkich spraw, dzielenie razem łązienki, kładzenie się spać we wspólnym łóżku to przeciwieństwa pożądania. Zrozumienie tego nie jest trudne
Skoro chyba w takiej sytuacji nie byłeś z kobietą.
Gdyby to, co napisałeś było prawdą objawioną, to wszystkie związki na forum przechodziłyby to samo. A nie przechodzą. Są tu ludzie po kilkudziesięciu latach w małżeństwie i raczej nie mają problemu z wspólnym łóżkiem.
Za to póki co nie zdarzyło się, żeby mężowi uciekającemu od seksu, nagle się tego seksu zachciało. Choćby kobieta nie wiadomo co robiła.
Mówienie jej o tym, żeby się za siebie zabrała? Może Ty się weź za siebie.
53 2018-08-10 18:39:05 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-10 18:41:16)
Miłycham napisał/a:Lady Loka napisał/a:Ok, ale w takim razie na jakiej podstawie rzucasz stwierdzenie takie jak to: ....
Skoro chyba w takiej sytuacji nie byłeś z kobietą.Nigdy nie wypowiadałem się na temat mojego życia prywatnego i dalej nie interesuje mnie taka perspektywa.
Gdyby to, co napisałeś było prawdą objawioną, to wszystkie związki na forum przechodziłyby to samo. A nie przechodzą. Są tu ludzie po kilkudziesięciu latach w małżeństwie i raczej nie mają problemu z wspólnym łóżkiem.
Za to póki co nie zdarzyło się, żeby mężowi uciekającemu od seksu, nagle się tego seksu zachciało. Choćby kobieta nie wiadomo co robiła.
Mówienie jej o tym, żeby się za siebie zabrała? Może Ty się weź za siebie.
Prawdą jest, że podniecenie u człowieka nie trwa wiecznie do tego samego obiektu, przedmiotu i tego nie zmieni żadne myślenie życzeniowe, żadnej jednostki. Dlatego trzeba pracować na różne sposoby, aby pożądanie podtrzymywać czy rozbudzać. Tak jest zbudowany organizm człowieka. I nie ważne czy to kobieta, mężczyzna, nowy samochód, buty czy sukienka.
Jeśli zapuściła swoje ciało po Ciąży, co może być jedną z przyczyn spadku pożądania u mężczyzny, dobrze nad tym popracować.
Jak już pisałem, nie wypowiadam się na temat swojego życia prywatnego. Nie szukam pomocy na forum w żadnej sprawie i temat nie jest o mnie. Już trzeci raz kierujesz ad persona post. Daruj sobie to nie działa, a w złym świetle stawia Ciebie. Mniej emocji.
54 2018-08-10 20:11:54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-08-10 20:14:01)
Lady Loka napisał/a:Miłycham napisał/a:Nigdy nie wypowiadałem się na temat mojego życia prywatnego i dalej nie interesuje mnie taka perspektywa.
Gdyby to, co napisałeś było prawdą objawioną, to wszystkie związki na forum przechodziłyby to samo. A nie przechodzą. Są tu ludzie po kilkudziesięciu latach w małżeństwie i raczej nie mają problemu z wspólnym łóżkiem.
Za to póki co nie zdarzyło się, żeby mężowi uciekającemu od seksu, nagle się tego seksu zachciało. Choćby kobieta nie wiadomo co robiła.
Mówienie jej o tym, żeby się za siebie zabrała? Może Ty się weź za siebie.
Prawdą jest, że podniecenie u człowieka nie trwa wiecznie do tego samego obiektu, przedmiotu i tego nie zmieni żadne myślenie życzeniowe, żadnej jednostki. Dlatego trzeba pracować na różne sposoby, aby pożądanie podtrzymywać czy rozbudzać. Tak jest zbudowany organizm człowieka. I nie ważne czy to kobieta, mężczyzna, nowy samochód, buty czy sukienka.
Jeśli zapuściła swoje ciało po Ciąży, co może być jedną z przyczyn spadku pożądania u mężczyzny, dobrze nad tym popracować.
Jak już pisałem, nie wypowiadam się na temat swojego życia prywatnego. Nie szukam pomocy na forum w żadnej sprawie i temat nie jest o mnie. Już trzeci raz kierujesz ad persona post. Daruj sobie to nie działa, a w złym świetle stawia Ciebie. Mniej emocji.
Dlaczego mniej emocji? tyle daje emocji na forum, ile ma ochotę, jej prawo. I argumentów jest wystarczająco rozumowych aby chcący doczytał się ich.
Ja pominę Twoje emocje i pozwolę sobie zauważyć pewną sprzeczność w Twoim rozumowaniu.
Jeśli w pożądaniu chodzi o nowy obiekt, to choćby kobieta stawała na rzęsach to nowym obiektem się nie stanie prawda?
I tańsze będzie w imię tej nowości zamknięcie drzwi sypialni, prawda? więc może Panie to czyniące są mądrzejsze od tych starających się?
Pomijając przypadki totalnego zaniedbania się, chyba rzadsze niż myślisz, kobieta po ciąży ma zwykle lekko okrąglejsze kształty. Niektórzy Panowie to lubią, niektórzy nie- ale po co generalizować? NIe znam ja osobiście kobiety, która odwróciłaby się od męża dlatego, że trochę przytył czy wyłysiał..
Może są- ale to nie jest powszechne zjawisko.
Co do tematu- w moim przekonaniu pożądanie mężczyzny spada, gdy czuje się On niemęski, ale to ma związek niekoniecznie z nią, lecz z nim.
Proponuję czasowo zostawić w spokoju, niech się pozbiera w nowej sytuacji.
55 2018-08-12 12:14:01 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-12 13:33:53)
Dlaczego mniej emocji? tyle daje emocji na forum, ile ma ochotę, jej prawo. I argumentów jest wystarczająco rozumowych aby chcący doczytał się ich.
Prawo, prawo, prawo. Tutaj nie chodzi o prawo, a trzeźwe spojrzenie, nie emocjonalne
Zasłanianie się prawem w każdej sytuacji, jest wyświechtane i nie prowadzi do odpowiedzi.
Ja pominę Twoje emocje i pozwolę sobie zauważyć pewną sprzeczność w Twoim rozumowaniu. Jeśli w pożądaniu chodzi o nowy obiekt, to choćby kobieta stawała na rzęsach to nowym obiektem się nie stanie prawda?
I tańsze będzie w imię tej nowości zamknięcie drzwi sypialni, prawda? więc może Panie to czyniące są mądrzejsze od tych starających się? Pomijając przypadki totalnego zaniedbania się, chyba rzadsze niż myślisz, kobieta po ciąży ma zwykle lekko okrąglejsze kształty. Niektórzy Panowie to lubią, niektórzy nie- ale po co generalizować?
W żadnym z tych postów, nie przejawiałem emocjonalnego podejścia. W ogóle mnie ta wymiana zdań, ani negatywnie, ani pozytywnie nie pobudza. Nie ma też sprzeczności. Po prostu interpretujesz cały mój wywód jako dwie strony medalu. Nowy obiekt zawsze będzie bardziej podniecał, niż obiekt, który masz cały czas przy sobie. To jak przyzwyczajenie do pewnego standardu życia. Sama na swoim przykładzie, zapewne potrafisz znaleźć takie zależności
Jeśli masz samochód, o którym zawsze marzyłaś, będziesz się nim bardzo podniecać i nawet najmniejsza ryska będzie budzić bardzo negatywne emocję. Z czasem emocję opadają. Można jednak w pewien sposób sprawiać by auto cieszyło dłużej np. przemalowując, sprzątając w nim czy zakładając spoilery, bądź nowe felgi lub instalując klimatyzację. Jednak zawsze odświeżone, bardziej się podoba niż zapuszczone ![]()
Co w tym przypadku jest generalizowaniem? Do czego konkretnie się odnosisz? Biologia jest jaka jest i nie przeskoczy tego żadne życzeniowe myślenie. Czy jest to przyjemne dla kogoś czy nie. Wszystko też zależy na jakie rejony mózgu działa. Stąd pewne środki pobudzające, potrzebują większych dawek i rzadszego stosowania. W przypadku innych, aż tak znacznie tolerancja nie wzrasta, ale to temat na inny czas i inne miejsce.
NIe znam ja osobiście kobiety, która odwróciłaby się od męża dlatego, że trochę przytył czy wyłysiał..
Ale na pewno znasz wiele, które narzekają na brzuch piwny i z zaniedbanym mają mniej chęci na igraszki oraz takich, którzy stracili swoje pasję. Na pewno znasz, albo poznasz też wiele, które zachwycały się, gdy robił pewne rzeczy, a teraz je to denerwuje lub były tak zaślepione, że nie przeszkadzały im pewne cechy lub ich zwyczajnie, wcześniej nie zauważały ![]()
Może są- ale to nie jest powszechne zjawisko.
Powszechne jest że okazjonalna podnieta, działa silniej niż częsta. Również nowa. Nowe, ale takie same buty jak poprzednie, mniej podniecą niż np. nowy inny obiekt. Inaczej też zadziała wspólny wyjazd w nowe świetne miejsce, niż te same świetne miejsce raz na rok, a jeszcze inaczej, gdy do tego samego miejsca zamiast raz do roku, będzie odwiedzane co weekend lub się w nim zamieszka.
Co do tematu- w moim przekonaniu pożądanie mężczyzny spada, gdy czuje się On niemęski, ale to ma związek niekoniecznie z nią, lecz z nim.
Rozumiem. Tylko to kompletnie co innego, niż poruszany przeze mnie wątek. Ty po prostu szukasz winy w mężczyźnie, zamiast w kobiecie. Mnie winy nie obchodzą, a mechanizm. Tutaj nie chodzi o obronę "swojej partii politycznej", bez względu na wszystko.
56 2018-08-12 13:54:02 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-08-12 14:06:26)
Nie szukam winy, ale przyczyny i bynajmniej nie jest moim celem pobudzanie uczestnikow dyskysji do czegokolwiek,.więc sorry..
Ty twierdzisz, ze autorka powinna wymienic felgi, to moze Pan jeszcze wsiądzie za kierownicę
Rozumiem Twój tok rozumowania, ale.się z nim nie zgadzam, bo takiego ktory caly czas bedzie rozgladal się za nowymi autami i tak to nie uszczęsliwi.
Pewnie jest grupa męzczyzn spora ktora tak ma, a są tez tacy co bedą dopieszczać swój 15 letni zwiazek.
No chyba ze autko bedzie się psulo za kazdym zakrętem i uniemozliwialo podróż.
I nie potwierdzam masowego zjawiska krytyki misiów za brak pasji, picie piwa itp.
Zwykle.czepiający się partnera ludzie sami mają sobie wiele do zarzucenia, ale latwiej im skierowac uwagę na kogoś.
I nie mowię o przypadkach totalnego zaniedbanoa dla jasnosci.
Nie szukam Winy
w mężczyznach. Ale szczerze wbtej kobiecie też nie widzę.
I dla jasnosci meżczyzna nie jest robotem wiex polecam czasowo zostawić w spokoju.
Jesli to co napisalam wydaje się komuś nieracjonalne i zbyt emocjonalne, trudno.
Panu narzekającemu na brak zainteresiwania zony nie doradzalabym nigdy by biegl na silownię. No chyba ze dla odstresowania się, pomaga.
57 2018-08-12 23:14:17 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-12 23:22:15)
Rozumiem Twój tok rozumowania, ale.się z nim nie zgadzam, bo takiego ktory caly czas bedzie rozgladal się za nowymi autami i tak to nie uszczęsliwi.
Piszesz, ze rozumiesz, ale nie rozumiesz. Odnosisz dalej się do płci, a nie mechanizmu. Mimo że piszesz, że nie. To jacy są dani mężczyźni, niewiele mnie obchodzi. Postawa obronna kobiet, dla kobiet również. To podejście stadne, które do niczego nie prowadzi.
Przecież to wiedza szkolna z biologii. Na tym mechanizmy tworzenia związku się opierają, uzależnień od narkotyków czy pomniejszych rzeczy opartych na nagrodzie. Z czym konkretnie się nie zgadzasz?
Ela210 napisał/a:Rozumiem Twój tok rozumowania, ale.się z nim nie zgadzam, bo takiego ktory caly czas bedzie rozgladal się za nowymi autami i tak to nie uszczęsliwi.
Piszesz, ze rozumiesz, ale nie rozumiesz. Odnosisz dalej się do płci, a nie mechanizmu. Mimo że piszesz, że nie. To jacy są dani mężczyźni, niewiele mnie obchodzi. Postawa obronna kobiet, dla kobiet również. To podejście stadne, które do niczego nie prowadzi.
Przecież to wiedza szkolna z biologii. Na tym mechanizmy tworzenia związku się opierają, uzależnień od narkotyków czy pomniejszych rzeczy opartych na nagrodzie. Z czym konkretnie się nie zgadzasz?
Mechanizm, który przedstawiłeś jak najbardziej działa, ale Twoje przykłady odnoszą się do RZECZY. Nie można tego przenieść na relacje miedzy ludzkie. Rozumiem, że analogicznie do ssmochodu, kobieta ma zmieniać fryzury, dbać o figurę i kupować nowe buty. A co z dzieckiem? Czy 10-letnie dziecko kocha się mniej, niż 2 -miesięczne? Czy jak rodzi się nowe dziecko, to strasze kochamy mniej?
59 2018-08-13 10:59:54 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-13 11:03:40)
Odnosiłem się do pożądania, nie miłości. Od pierwszego posta o tym wspomniałem. I jak najbardziej można przenieść to na wszystko. To kwestia pobudzenia odpowiednich rejonów w mózgu.
60 2018-08-13 11:36:54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-08-13 11:38:37)
Zgadza się.
Pożądanie to nie milość.
Ale chyba nie rządzą nim aż tak proste prawa, jak chcesz to tutaj przedstawić.
U kobiet na pewno nie, no a jesli u męzczyzn tak, to mam argument na zabranie karty kredytiwej faceta i rozpuszczenie paru tysięcy na nowe fatałaszki, bo w sumie ja jestem minimalistką i 20 sukienek i 40 par butów nie potrzebuję...
Pytanie tylko czy potrzebuję takiego faceta dla którego liczy się głównie wygląd.. w sensie odmiana ( jesli chodzi o pożądanie oczywście.:)
61 2018-08-15 09:51:05 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-15 09:58:39)
Nie ma znaczenia czy ktoś jest mężczyzna czy kobietą. Kobiety nie są tutaj wcale uprzywilejowane. Natomiast wydanie paru tysięcy na odzież, wcale nie załatwi sprawy o czym również wspomniałem.
Tak funkcjonuje człowiek, a wygląd odgrywa istotną rolę w pożądaniu i ocenie jednostki. Istotną, nie oznacza jedyną. I nie ma się co tego bać, ani z tym walczyć.
Obojetnie czy ubrania czy kosmetyka, medycyna estetyczna wszystko kwestia pieniędzy, jeśli już mówisz o wyglądzie.
A mowiliśmy o zmianie, a nie o samym wyglądzie jak pamiętam.
I nie kobiety nie są uprzywilejowane, a nawet powiedzialabym że wymaga się od nich więcej, jeśli chodzi o wygląd.
63 2018-08-15 12:10:19 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-15 12:27:18)
Mieszasz wszystko. Tak jak w moich wypowiedziach o pożądaniu, zaczęłaś pisać o miłości, gdzie w ogóle o niej nie wspominałem. Jeśli komentujesz prowadzoną dyskusję lub do niej dołączasz, zapoznaj się z całą treścią, którą przytoczyłem. Nie będzie trzeba, ani się powtarzać, ani wyjaśniać. Odnosiłem się już do płci i zaznaczałem, że mnie to nie obchodzi. Solidaryzowanie się z płciami, zaburza sposób myślenia oraz prawidłową ocenę sytuacji, faktów czy zdarzeń. Na pewno każda ze stron mogłaby być zaskoczona, jednak nie interesuje mnie prowadzenie dyskusji i udowadnianie kto ma w życiu trudniej, ze względu na płeć.
Nie ja pisalam o milosci
Mieszasz kobiety, w ramach różnorodności jak rozumiem. Jak dla mnie koniec dyskusji bo
chyba nadajemy na innych falach..i bynajmniej nie z powodu płci.
65 2018-08-15 12:48:19 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-08-15 12:52:53)
Jeśli nie Ty to przepraszam, a jeśli chodzi o nadawanie na jakiś tam falach to mało mnie to obchodzi. Liczą się fakty. Co do reszty już Ci odpowiadałem oraz pisałem w odpowiedzi do innych. Możesz się zapoznać.