Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1 Ostatnio edytowany przez kolodziejjezyce (2018-07-21 17:35:45)

Temat: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Rozstaliśmy się z dziewczyną byliśmy dłuższy czas, byla za mną, jak byłem w puszce na sankcjach, ale moje błędy to brak szacunku
I zawsze nie chciałem z nią szczerze porozmawiać, rozstawaliśmy się Jak zwykłe pary wiadomo ale zawsze wracała tym razem nie wróciła,
Spotkałem się z nią pierwszy raz wiadomo z kwiatami wzięła jest do domu do swojego pokoju bo mi jej rodzinka powiedziała, ale po powiedzeniu,
Ze, sie zmienilem, ze bylem egoista kretynem chamem prostatkiem idiota nawet to nie pomoglo, powiedziala, ze nie wierzy, ze ludzie tak o sie zmieniaja
później poszedłem do niej do pracy trochę pijąc jakoś ją nakłoniłem, że przyszła do mnie do domu, lezala w bieliznie obok mnie nie bedac razem,
ogladalismy komedie romantyczna, swieczki itp, zamawialem kwiaty kurierem do domu, pracy pisałem z nią na początku przez pare dni jej pisałem wróc kocham Cie prosze,
Ze, daj mi ta jedyna [wulgaryzm] szanse, ze sie zmienei dla Ciebie i inne takie rozne glupoty Na ktore ona reagowala roznie oschle raz nie, potem co mowila, ze mam jej dac czas, ze nie mam katowac o tym glowy, a ja jak debil zaczalem pisac do jej rodziny znajomych
ona sie [wulgaryzm] wybuchla napisala mi w koncu, ze mnie nie kocha i nic nie czuje, ze jest wykonczona psychicznie Wiec wczoraj (13.07) poszedłem do niej z obiadem do pracy zobaczyć reakcje po tym jak mi to napisała,
Patrze mówie nie ma ode mnie już łancuszka z sercem który jej dałem, mowie kurde już jest po mnie po tym co zrobilem  jak psychol, ze pisalem do jej rodzinki itp itd po chwili zwracam uwagę jednak ma.
Przyjęła obiad, mowi do mnie po co przyszedles? mowie a wiesz tak szedlem akurat duzo pracy masz bo jest barmanka w pubie mowie duzo pracy masz, ciezko pracujesz nalezy Ci sie obiad dobry Poszedłem sobie, napisala po 20 minut " smaczne dzieki smile " ale nie musisz mi przynosic jedzenia

Co mam powiedziec przez 10 dni jak pisalismy, pisala mi rozne rzeczy, ze kocha sercem ale glowa nie ze ma jakas blokade jak ja przytulam czy czaluje, ze, potrzebujemy czasu zeby to wszystko sie ogarnela bo jest
psychicznie zniszczona przez ta sytuacje, Nie wiem co mam po prostu myśleć, niby mamie powiedziała mojej, że chce mnie przetrzymać żebym dostał nauczkę
ale nie wiem czy tego nie powiedziała, wiesz jak tesciowa ją spytała jak to będzie itp Przyszla do mnie w tamten dzień co wyżej pisałem, w bieliznie leżała obok no kurczę z żalu tego nie zrobiła Nigdy przy niej nie płakałem ona o tym wie, doceniłem po stracie jak debil
Ale kurczę czy mam jakieś szansę wiem, że to ona teraz jest górą ale po prostu nie wiem jak się zachować drugi tydzień chodzę jak trup rzygam, nie mogę jeść, mam po prostu taką akcję jak nigdy nie miałem
Jakby mnie nienawidziła [wulgaryzm] by obiad powiedziała nie przychodź nigdy więcej, [wulgaryzm] Twój obiad, naszyjnik nosi ode mnie z serduszkiem
kwiaty do pokoju do siebie wstawia wiem od teściowej,
Mielismy za tydzien leciec do Hiszpanii, nawet pierscionek chcialem tam jej kupić,  No po prostu dostałem już nauczkę a nie wiem co o tym myśleć...
Ostatnio dzwoniła do mojej mamy rozmawiała z nią co robie, jak sie czuję, że na prawdę mnie bardzo mocno kocha ale ją skrzywdziłem tym i nie chce ze mna byc
Ze, nie wie co bedzie za miesiac, dwa - cioci mówiła to samo jak spotkała ciocia jest taka obojętna, że jej mówiła zawsze wszystko bo wie, ze mi tego nie powie
to też zaczęła płakać, że mnie kocha ale ze mną nie będzie bo blokuję ją głowa, że dużo dla mnie zrobiła, teraz dodaje jakieś posty jej kolezanki na fb
Ze, to Ty zawsze sie dla niego zmienialas, że to ty tam ciagle próbowałaś on się nie starał ble ble ble
wiem, ze mam 20 lat dopiero ale nie chce innej kobiety - chciałbym walczyć dalej pomimo brak sił, co jeszcze ciekawe nie powiedziała rodzinie swojej
o tym jak ją traktowałem dusi to w sobie, przeciez jakby miala totalnie [wulgaryzm] to by im powiedziała, ze tak sie zachowywalem i ja zle traktowalem
bo nic do stracenia nie bede mial u nich bo i tak kontaktu przeciez nie bedziemy utrzymywac jak nie bedziemy ze soba razem,
Mi pisze, ze mnie nie kocha, a rodzinie mojej mowi, ze mnie bardzo kocha i cierpi i to tez nie jest lekkie dla niej
odseparowala sie ode mnie i od mojej rodziny co dla mnie dziwne, przeciez moja rodzina jej nic nie zrobila
mam plan jej zanieść listy do pracy takie do przeczytania, bo po 2,5 roku nawet nie chce ze mna po przyjacielksu porozmawiac
powiedzcie bo to mój pierwszy taki związek mieszkaliśmy razem itd ja nie mogę po prostu żyć... Pozdrawiam dziękuję musiałem tak się rozpisać trochę mi to pomogło ehh

dodam jeszcze, ze jej rodzina mnie lubi szanuje wiec nie mysle, ze ja nakrecaja przeciwko mnie, wedlug niej ludzie sie nie zmieniaja,
a ona tak sie zmienila jak potrafila stac sie taka oschla do mnie, a mowi, ze mnie kocha i cierpi ale nie chce byc nie rozumiem tego, wiem ze tych szans mialem duzo
ale na prawde przez 3 tydzien jutro ktory mija wyciagnalem tyle wnioskow z tego, ze na prawde nigdy w zyciu tak mnie cos nie scieło z nóg a duzo razem z moja Viktoria przezylismy, duze mamy wiezi silne .

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

To jest wiersz biały?

Próbowałam przeczytać, po 5 linijkach wymiękłam.

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Nie po prostu przepraszam za tą historie ale myślę, że to jest ważne, że tak to opisałem i co o tym sądzicie bo na prawdę nie mam już sił.

4

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Przykro mi, ale podzielam zdanie Lady Loki...
Gdyby tak edytować, dorzucić w gratisów interpunkcję, spokojnie można byłoby dojic do końca postu.

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Nie potrafię tego inaczej opisać, edytować na telefonie tymbardziej, prosiłbym o pomoc - proszę. sad

6

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

nie umiesz napisać historii nie używając tak dużo entera?
To nie mój problem. Streść o co Ci chodzi.

Ewentualnie rada uniwersalna - odeszła to daj jej odejść i się odetnij od niej. Żadnych powrotów, żadnego proszenia i błagania. Blokujesz wszystkie możliwości kontaktu i wio do przodu.

7

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Kolodziejujezyce, racz zauważyć, że bez względu na Twoje emocje i powód, dla którego pojawiłeś się na naszym forum, obowiązuje Cię regulamin, a ten wyraźnie zakłada, że wulgaryzmy powinieneś zostawić na inne okazje (czytaj: jeśli już musisz, to klnij sobie pod nosem albo w towarzystwie, które to toleruje), a same posty powinny uwzględniać zasady poprawnej pisowni. Dzięki temu sam masz większe szanse, aby uzyskać pomoc, jakiej wyraźnie oczekujesz.
Z pozdrowieniami, Olinka

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Przepraszam bardzo, prosiłbym dalej o pomoc rady

9

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Masz 20 lat - nie walcz. Nie warto. Koniec.

10

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Nie mogę no odpuścić, kobiety są mściwe - ale wiesz no kurczę mówi, że mnie kocha ale nienawidzi, ze nie chce byc, na drugi dzien ze nie wiem co bedzie za miesiac czy dwa, przyjmowala kwiaty, przyszla do mnie do domu, płacze jak ze mną rozmawia, ze potrzebuje czasu, no kurcze nie wiem co mam zrobic a teraz to po prostu mija 2 dzień bez kontaktu całkowitego, na fb nic mi nie robi na złość doda fote wiadomo jak to dziewczyny, no chcialbym zawalaczyc jak ona przez 2 lata walczyla, zebym sie zmienil odchodzila i wracala nagle nie wraca, jej rodzina mnie lubi ( tesciowie ) nie wiem juz jak mam walczyc
przyjsc do niej do pracy w jakis dzien dac jej listy od serca zeby sobie przeczytala?
kupic perfumy, bo kwiaty brala do domu wiem bo jej mama mowila dziekowala za nie, obiady tez jej przynosilem

11

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

A Ty jaj nie masz, że nie potrafisz jej ustawić do pionu i wyegzekwować jednej słusznej wersji?
Masz ochotę spędzać czas z kimś kto raz kocha, raz nienawidzi? To nie jest normalne i od takich ludzi się ucieka.
Gdyby chciała z Tobą być to by jej nie był potrzebny czas. Jak ktoś odchodzi i wraca to oznacza, że wcale z Tobą być nie chce, ale po prostu chwilowo nie ma lepszej alternatywy.
I jej rodzina to nie Twoi teściowie, bo po ślubie chyba nie jesteście.

Więc nie przychodzić i tyle. Daj sobie i jej spokój, utnij kontakt i znajdź kogoś normalnego.

12

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
kolodziejjezyce napisał/a:

Rozstaliśmy się z dziewczyną byliśmy dłuższy czas, byla za mną, jak byłem w puszce na sankcjach, ale moje błędy to brak szacunku
I zawsze nie chciałem z nią szczerze porozmawiać, rozstawaliśmy się Jak zwykłe pary wiadomo ale zawsze wracała tym razem nie wróciła,
Spotkałem się z nią pierwszy raz wiadomo z kwiatami wzięła jest do domu do swojego pokoju bo mi jej rodzinka powiedziała, ale po powiedzeniu,
Ze, sie zmienilem, ze bylem egoista kretynem chamem prostatkiem idiota nawet to nie pomoglo, powiedziala, ze nie wierzy, ze ludzie tak o sie zmieniaja

Dziewczyna może i kocha jeszcze, ale zmądrzała i nie chce wiązać się z taką osobą, jaką jesteś. Nie zawracaj jej głowy.
Samo "powiedzenie, że się zmieniłem" o niczym nie świadczy.

13

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Niby macie racje, ale wiecie to się inaczej odczuwa i mówi jak się kogoś bardzo mocno kocha i się straci tą osobę,
nie jest łatwo po prostu odpuścić jak ona walczyła 2 lata

14

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

myślisz, że nikt tu nigdy nikogo nie stracił?
Daj sobie i jej spokój.

15

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Wiem, że na pewno przeżyliście takie historie wiem, ze jestem młody mam 20 lat tego kwiatu jest pół światu ale nie chce mi się tego słuchać po prostu kocham ją, ludzie się dla niej nie zmieniają a dlaczego ona nagle taka się zrobiła -ehh

16

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

No to nie słuchaj, ale nie pytaj o rady, bo wątpię, żebyś tutaj dostał inne.

Uważasz, że Twoja była jest upośledzona umysłowo, że nie chcesz uszanować jej decyzji o odejściu?
Uważasz, że ona nie potrafi sama zadbać o siebie i że sama nie wie, co jest dla niej dobre?
Ona podjęła decyzję. Uszanuj ją, inaczej pokazujesz, jak bardzo nie liczysz się z jej zdaniem.

17

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Myślisz, że to takie proste odpuścić po takich więziach jak ona zawsze się starała a ja miałem w dupie, chciałbym pokazać, że się zmieniłem..

18

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

nie jojcz.
Proste nie proste, jak się chce to się da i już.

Ona podjęła decyzję. Uszanujesz to czy nie, Twoja sprawa i tylko o Tobie świadczy.

19

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
kolodziejjezyce napisał/a:

ona przez 2 lata walczyla, zebym sie zmienil

A co miales w sobie zmienic, w jaki sposob miales sie zmienic ?
Dlaczego az 2 lata twoja dziewczyna musiala o to walczyc ?
Bylo ci dobrze z tym, jaki byles ,a moze ci na niej nie zalezalo, i dopiero teraz sie obudziles, jak  widzisz co tracisz i jest prawie za pozno... ?

20

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
kolodziejjezyce napisał/a:

Myślisz, że to takie proste odpuścić po takich więziach jak ona zawsze się starała a ja miałem w dupie, chciałbym pokazać, że się zmieniłem..

Pomijając fakt, że ona sama wydaje się być nieźle rozchwiana, to podaj choć jeden powód dlaczego dziś miałaby być zainteresowana tym, że się zmieniłeś???
Przez dwa lata - jak twierdzisz - miałeś ją w dupie, przez dwa lata to ona zabiegała o Ciebie, ale dla Ciebie nic to nie znaczyło. Dwa lata to wystarczająco długo, aby w końcu odpuścić. I kiedy ostatecznie podjęła decyzję, to Ty się nagle obudziłeś? Zapamiętaj, że dziś ona ma prawo nie chcieć nawet próbować czegoś widzieć, a tym bardziej rozumieć.
Jeśli zniszczyłeś co miałeś, to na własne życzenie. Pora wyciągnąć wnioski i więcej tych samych błędów nie popełniać, ale to już raczej z kimś innym.

21

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Nie wiem co wam mam powiedzieć, miałem za duże ego i byłem zadufany w sobie,
potrzebowałem kubeł zimnej wody na łeb, żeby się obudzić z tego mojego dziwnego zachowania,
Na prawdę bardzo mocno ją kocham nie wiem czy czas w takich kwestiach na prawdę może coś zmienić?
Jak mówiła, że potrzebuje czasu ale nie mam robić nadziei, raz na dobranoc kocham Cie, buziaczki,
Potem przychodzi do mnie wychodzi, ze jest pogubiona i nie mam miec za złe, że nie chce mi dać szansy,
ze ja bardzo skrzywdzilem swoimi odzywkami i zachowaniem, ze ludzie sie nie zmieniaja no bardzo mnie kochala 2 lata wytrzymujac to lecz,
czuje, ze po prostu to nie jest tak, ze mozna nagle komus powiedziec na zlosc nie kocham cie i tak jest, poniewaz spotykala moja rodzine
plakala im na ulicy, ze mnie bardzo kocha ale ja skrzywdzilem nie wie co bedzie za miesiac czy dwa, rzucila sie w wir pracy na fb próbuje mi dowalić fotami
poszła na prawko itp

22

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
kolodziejjezyce napisał/a:

miałem za duże ego i byłem zadufany w sobie,
Na prawdę bardzo mocno ją kocham nie wiem czy czas w takich kwestiach na prawdę może coś zmienić?

Uplyw czasu moze bardzo duzo zmienic, i tak np. ty mozesz popracowac nad soba, dojrzec,  a dziewczyna moze sie utwierdzic w przekonaniu,
ze tam gdzie sie cierpi, to nie jest milosc !
W ten sposob,obydwoje macie szanse uniknac  takich problematycznych relacji na przyszlosc, i prawdopodobnie w nowych juz zwiazkach.
Chcialabym jeszcze dodac, ze kochac, nie znaczy posiadac.
A tam, gdzie panuje posiadanie jest tez krzywdzenie i cierpienie.

23

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

rozumiem to ale bylem juz u psychologa, zrozumialem swoje zachowanie i wysokie ego, ze czula sie przy mnie jak smiec ale pewnych rzeczy nie moge zrozumiec
skoro mi pisze wkurzona, ze mnie nie kocha przez eske w realu mi placze, spotyka rodzine mowi, ze mnie bardzo kocha i cierpi tez nie jest latwo nie wie co bedzie za miesiac czy dwa, rodzinie nic nie mowi bo mowi, ze nie chce zeby mnie zobaczyli w innym swietle przeciez co ma to do rzeczy jak kurcze i tak jak z nia nie bede to
z nimi kontaktu nie bede utrzymywal raz do mojej mamy zadzwonila powiedziala co robie czy w domu jestem, przynosilem kwiaty zamawialem kurierem to przeciez jakby mnie nienawidzila to by je wyrzucila a nie wstawiala do pokoju gdzie sie rano budzi i mowi o od tego dupka dostalam kwiaty ale piekne wiecie o co mi chodzi,
duzo argumentow przemawia ze nie bedziemy razem a duzo tez jest za tym, ze moze jest jakas nadzieja tylko chce mi dac nauczke taka konkretna za te 2 lata braku szacunku i szczerej rozmowy

24

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Dużo argumentów przemawia za tym, że Twoja ex jest niestabilna psychicznie.

25 Ostatnio edytowany przez Sure The Guy (2018-07-22 21:43:09)

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Chcesz być z kimś tak niestabilnym, kimś kto sam nie wie czego chce?
Na Twoim miejscu (gdyby oczywiście dało się wyciąć emocje i uczucia) cieszyłbym się, że stało się to tak SZYBKO, nie mając jeszcze żadnych zobowiązań.
Z drugiej strony - ludzie się nie zmieniają. Można zmienić człowieka. Na innego człowieka.

Edit - Sam byłem w czymś takim.
Po uwolnieniu się z tak toksycznej relacji (nazywajmy rzeczy po imieniu), odżyłem.

26

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
kolodziejjezyce napisał/a:

byla za mną, jak byłem w puszce na sankcjach

Ten więzienny żargon też mógłbyś sobie darować... Nie da się tego przeczytać.

27

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

No tak racja jesteśmy młodzi wszystko ble ble ble, jest dużo kobiet ale ja chciałem ją nie jakąś inną

28

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

i w sumie napisałem do niej listy, zeby jej do pracy zanieść ale znajoma co ją zna z 6lat mówi żebym jej wysłał do domu i tyle, a co do tego ona w lutym pisała do niej, że musi ode mnie odeść może się w końcu obudzę i dostanę nauczkę na lepsze ( mamie tez powiedziała, że no co pani miałam powiedzieć, że robię mu nauczkę zrobił by ładne oczy i by mu pani powiedziała)

29

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
kolodziejjezyce napisał/a:

... jest dużo kobiet ale ja chciałem ją nie jakąś inną


Chcesz ją bo tak Ci łatwiej. Nikogo nie zmusisz do bycia z Tobą (chyba,że jesteś psycholem).. Chyba przeraża Cie myśl, że musisz wziąć się w garść i kiedyś poznać kogoś innego.

30

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

A mnie się wydaje, że dziewczyna miota się z powodu tego, że nadal coś do Ciebie czuje, ale NIE CHCE już z Tobą być.
Albo naprawdę jest rozchwiana emocjonalnie, jak inni zauważyli.
Jakby nie było, raczej marnie rokuje na przedłużenie związku.

31

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Ta dziewczyna wcale nie jest rozchwiana emocjonalnie. Po prostu się waha,bo zapewne coś ciągle czuje do autora tego wątku,ale nie wie,czy z powinna z nim być. Autor sam przyznał,że niekoniecznie był dla niej dobry. Teraz próbuje ją przekonać, że się zmienił,a ona nie wie,czy mu zaufać. Fakt,nie zawsze zachowuje się ona logicznie,ale to zapewne dlatego, że nie wie,co zrobić.
     Natomiast Ty,drogi Autorze,miałeś fajną,kochającą Cię dziewczynę,ale miałeś to głeboko gdzieś. A jak ona w końcu nie dawała już sobie z Tobą rady i postanowiła odejść,to się obudziłeś i postanowiłeś się zmienić. Chyba obudziłeś się ciut za późno..

32

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Waha się i nie wiem jak podjąć jakąś akcję żeby ją odzyskać dużo już zrozumiałem przez ten czas 3 tygodnie wczoraj minęły,
list napisać chciałem do niej od serca szczery, bo co fb zablokowany, pisać nie chce bo się boje, ze mi glupote odpisze,
kwiatow i obiadow to juz chyba z 500zl przewalilem przez 2 tygodnie ale to nic, no coz nie wiem co robic i tyle boje sie
dlatego takie zachowanie do niej robilem w sensie pisalem do znajomych, rodziny, itp itd

33 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-07-23 19:53:42)

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

nigdy tak sie nie zachowywalem mialem za duze ego, ja cos robilem zle ona brala to na siebie zebym nie byl zly nie wiem czemu bylem takim chamem, nigdy na siebie zlego zdania nie powiedzialem zadufane ego zrozumialem to, obiadu tez jej nie nosilem do pracy, kwaitow to tez pewnei raz jak zaczynalismy chodzic w gimnazjum, a teraz co nagle mowie, ze jestem kretynem, ze ja kocham, przepraszam, zeby wrocila
przynosilem obiady, kwiaty zamawialem wstawiala je do pokoju wiem bo tesciowa niedoszla mi pisala na fb, ze sa w jej pokoju to co budzila sie i mowila o to od tego kretyna te kwiaty, lancuszek z sercem ktory dostala nosi ode mnie nieskonczonnosci, perfumy pozabierala przeciez jakby miala na mnie wyjebane za przeproszeniem totalnie, wszystko co ode mnie by zostawila, wyrzucila by ciuchy i inne rzeczy ode mnie,
osaczylem ja za duzo i sie [wulgaryzm] zamiast jej dac wolna przestrzen i czas to katowalem, nalegalem robilem z siebie kretyna pierwszy raz w zyciu teraz wiem jak to jest, mojej mamie raz powiedziala, ze co mialam pani powiedziec chce mu dac nauczke, miala sie z nia spotkac w ten piatek nagle powiedziala, ze nie chce zeby ona ja nagadywala zebym wrocil do niej, ze mnie kocha i cierpi ale ja skrzywdizlem tym brakiem szacunku, ze czula sie jak smiec itp itd, nie wiem juz co mam robic pisac dopiero 4 dzień ciszy totalnej - jej mama mi mowi ze bedzie okej wszystko ale w takim powiedzieniu, ze wiecie ona sie jej nie zali, skoro nie chce ze mna byc mnie nienawidzi, czemu nie powiedziala rodzinie o tym jak ja traktowalem i czemu odeszla bo nie chce psuc relacji powiedziala, przeciez ja z nimi nie bede gadal jak z nia nie bede to chyba proste, ze nie odezwe sie za pol roku i powiem czesc moge wpasc na kawe jak nigdy dotąd, nie wiem na prawde co mam robic dac czas zyc dalej czy co prosze o porady nigdy nie pomyslalbym, ze napisze na takim forum cos takiego lub bede szukal odpowiedzi, przezylem duzo w zyciu hardkorowych akcji a ta mnie po prostu ścieła z nóg i wcale mnie to nie boli, ze odeszla bo sam na to zapracowalem, sam ja wyrzucilem ze swojego zycia, ale nie wiem czy jest szansa to naprawic, nagle zaczela pracowac duzo 6 dni w tygodniu poszła na prawko ble ble

34

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
kolodziejjezyce napisał/a:

nagle zaczela pracowac duzo 6 dni w tygodniu poszła na prawko ble ble

Chyba trochę się zdziwiłeś, że nie płacze a żyje dalej, co? wink To kolejny sygnał, żeby odpuścić.
Aha, to nie działa tak, że im bardziej będziesz napierał z kwiatami, prezentami i obietnicami, tym chętniej ona przystanie na powrót. Raczej :
- a) poczuje się osaczona
- b) wykorzysta Cię, dopóki będziesz stawał na głowie

Wyluzuj zupełnie i zobacz jej reakcję.

35

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

A wiesz co nie boli mnie to zawsze byłem zadufany w sobie, ego wysokie nigdy nie dopuszczałem, że ja coś źle zrobiłem
także po paru wizytach u psychologa ogarnąłem się z tym ale co to za zachowanie mi pisze eskę, że mnie nie kocha żebym się po prostu odwalił bo ją osaczyłem
a spotyka rodzinę i płaczę, że mnie kocha ble ble ble na ulicy także wiesz takie zachowanie to raczej u niej ją to boli, jeszcze nigdy się przed kimś tak nie spłaszczyłem,
płakałem wiadomo kobieta nie chce głazu bez uczuć ale nigdy ich nie miałem -  a teraz zmiana 360 stopni hehe miłość po prostu ból jest cena za wszystko co wartościowe co mogę więcej powiedzieć

36

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Chłopie przestań jęczeć, zawaliłeś ten związek, daj jej żyć.

37

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Zmiana 360 stopni?
To nie zmiana smile

38

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
Lady Loka napisał/a:

Zmiana 360 stopni?
To nie zmiana smile

Oczywiście że się nie zmienił. Zmieniła się dziewczyna i to mu przeszkadza.

39

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Tak, tak wy wiecie wszystko najlepiej;d


a sami po takich sytuacjach płakaliście w poduche pewnei

40

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
kolodziejjezyce napisał/a:

Tak, tak wy wiecie wszystko najlepiej;d


a sami po takich sytuacjach płakaliście w poduche pewnei

A może po prostu szanowaliśmy innych i nie spotkały nas takie sytuacje...

41

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Czuję się w obowiązku wytłumaczenia big_smile
360 stopni to pełne koło tongue
więc zmiana o 360 stopni to zatoczenie koła i powrót do punktu wyjścia.

Daj tej dziewczynie spokój wink

42

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
Lady Loka napisał/a:

Czuję się w obowiązku wytłumaczenia big_smile
360 stopni to pełne koło tongue
więc zmiana o 360 stopni to zatoczenie koła i powrót do punktu wyjścia.

Daj tej dziewczynie spokój wink

Ale chyba nie mi ? cool

43

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.
maku2 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Czuję się w obowiązku wytłumaczenia big_smile
360 stopni to pełne koło tongue
więc zmiana o 360 stopni to zatoczenie koła i powrót do punktu wyjścia.

Daj tej dziewczynie spokój wink

Ale chyba nie mi ? cool

Coś Ty big_smile
Autorowi big_smile

44 Ostatnio edytowany przez kolodziejjezyce (2018-07-26 06:22:26)

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Dziewczyna sama do mnie dzwoniła wczoraj, ze o 18 wpadnie bo ma czas po kurtki zimowe haha, 30min przed dzwoni, ze jednak jej dzis nie pasuje
troche jaja bo to specialnie mi sie wydaje zebym sie domyslal co jest wazniejsze

po zadzwonieniu do mnie dodala taki post na fb
Nigdy nie rezygnuj z tego o czym nie mozesz przestac myslec nawet na jeden dzien"

45

Odp: Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Na pewno to nie Ty jesteś tym, o czym ona nie może przestać myśleć wink

zablokujesz i się odetniesz czy będziesz się tak męczył dopóki ona z innym nie weźmie ślubu?

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - prosiłbym o pomoc, nie mogę już tego wytrzymać.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024