Stymulacja intelektualna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Stymulacja intelektualna

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 41 ]

Temat: Stymulacja intelektualna

Cześć,
czuję się głupia.
Wiem, że każdy może o sobie tak powiedzieć, ale ja doszłam ostatnio do tego wniosku.
Niby kończę studia na dość prestiżowym kierunku, niby mam znajomości w pracy i poza pracą, niby jestem osobą, która sprawdza się w pracy, ale czuję że czegoś mi brak.

Przez długi okres czasu nie czytałam książek na studiach ( oprócz obowiązkowych dotyczących przedmiotów),książek które mogłyby mnie w jakiś sposób ukierunkować albo rozwinąć intelektualnie.
Mam wrażenie, że ostatnie  2-3 lata mojego życia na studiach mgr + praca w 2 zawodach to totalny chaos, zmiana grupy znajomych, zmiana perspektywy na swiat-jakby wielki kubeł wody.
Jednak nadal czuję się głupia. Intelektualnie.
Czasem nawet nie potrafię się wypowiedzieć jak 25 latka.
Mam wrażenie, że mężczyźni w moim wieku oglądają się za młódkami z czarnymi ustami, a i tak chcą dziewczyny inteligentnej, która potrafi się wypowiedziec.

Ja dopiero potrafię to zrobić od roku. Może 1.5 roku. Wczesniej byłam chyba zablokowana, nie potrafiłam wypowiedzieć , zakomunikować swojego zdania, swojej opinii.
Miałam wrażenie, ze ludzie mnie lubią, ale uważają mnie za osobę bardzo cichą miła i taką 'kluskę' intelektualną. Taką, z którą żadnej dysputy się nie przeprowadzi.

Bolało mnie to bardzo. Mam znajomych którzy przez takie zachowanie czy przez brak akceptacji mojej osoby np nie zapraszali mnie nigdzie albo usuneli mnie z towarzystwa w pewnym momencie. A sami charakteryzowali się ciągłym piciem i rozmowami o Harrym Potterze.

Nie wiem dlaczego uważali się  za lepszych ode mnie.

Jednak teraz mija ok 3 lat. Czuję się lepiej, dużo też się zadziało przez 3 lata ale chciałabym się spytać Was co mam zrobić aby poczu ć się lepiej? Powinnam zapisac się do jakiegoś kółka bibliotecznego? Chodzić na wieczorki literackie?
Ja nawet nie wiem jaką literaturę lubię czytać . Czytam to co mam w rękach, aby czymś się zająć.

Ten post ma mi pomóc, więc proszę bez zbędnych komentarzy. Prosze natomiast o jakiś feedback, o to abym się lepiej poczuła.

Dziękuję.
Z

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2018-02-11 11:22:35)

Odp: Stymulacja intelektualna

Zdanie, w którym ukazałaś źródło swego problemu:

ziolowa_wiedzma napisał/a:

(...) Prosze natomiast o jakiś feedback, o to abym się lepiej poczuła. (...)

Twierdzenie, że inni ludzie mają poprawić Twe samopoczucie oznacza, że jesteś zzewnątrzsterowną, uzależnioną od opinii na swój temat. Myślisz o sobie kiepsko i to myślenie zmień, jeśli chcesz dobrze poczuć się we własnej skórze i zaakceptować siebie taką, jaką jesteś (w tym taką, która czasem "zapomina języka w gębie"). Żadne czytanie książek (choć czytanie mądrych książek jest wspaniałą przygodą), żadne zapisania się do kółka bibliotecznego i uczestniczenie w wieczorkach literackich (choć to jeden z wielu sposobów na poznanie innych osób) nie poprawi Twej samooceny.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-11 11:24:37)

Odp: Stymulacja intelektualna

Wiedżmo, wolę takich ludzi jak ty, którzy uważają, że nie pozjadali wszystkich rozumów niż pseudo-intelektualistów smile
Słuchaj, nie wiem dlaczego właściwie czujesz się głupia. Czy uważasz, że brakuje ci wszechstronnej i dogłębnej WIEDZY w jakiś obszarach? Taka wiedzę zdobywa się latami, głównie dlatego, że się ktoś pasjonuje jakimś obszarem.
Czy może uważasz, że brakuje ci życiowej mądrości wynikającej z DOŚWIADCZENIA życiowego? Trudno w wieku dwudziestu kilku lat pochwalić się wielce bogatym doświadczeniem i mądrością z niego wynikająca. Tutaj akurat dobrze przynajmniej posłuchać starszych, bardziej doświadczonych, chociaż z tą ich mądrością różnie bywa big_smile
Gorzej jeśli uważasz się za niezbyt inteligentną. Wtedy przydałaby ci się jakaś terapia, bo nie sądzę, żeby dziewczyna, która skończyła nie proste i nie łatwe studia była nieinteligentana, więc trzeba byłoby abyś nabrała bardziej adekwatnego obrazu siebie.
To, co mi się rzuca w oczy w twoim poście, to brak w tobie pasji, ciekawości, zainteresowań. Zastanawiam się, gdzie zgubiłaś ciekawość tego, co się dzieje na świecie, zainteresowanie innymi ludźmi, ich wewnętrznym światem, sposobem myślenia. Wygląda na to, że bardzo jesteś skoncentrowana na swoich „brakach” do tego stopnia, że tracisz kontakt z innymi. To musi cię ograniczać w relacjach z innymi, którzy czują jakby natrafiali na ścianę.

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez Domnieto (2018-02-11 11:34:00)

Odp: Stymulacja intelektualna

Mi w wielu 18 lat bardzo pomogły wszelakiego rodzaju kursy. Nie stricte retoryki, ale cokolwiek co wymagało ode mnie dyskusji w grupie i wypowiadania swojej opinii. Koniecznie pod okiem wyrozumiałego i inspirującego prowadzącego.
Bo problem nie leży w twoim braku inteligencji smile, W najgorszym wypadku jesteś przecież w średniej krajowej. Problem leży w pewności siebie, pewności, że umiesz zainteresować słuchaczy. Tak naprawdę wysluchiwany jest nie ten kto ma coś wartościowego do przekazania, ale ten kto ma charyzmę.
A no i to co pisała moja przedmówczyni. Pasja. Najlepiej mówi się o tym co cię interesuje. Wtedy ta fascynacja jest odczuwalna i zaraża. Jeżeli jesteś obojętna to widać to też w trakcie konwersacji i zniechęcasz.

Odp: Stymulacja intelektualna
Wielokropek napisał/a:

Zdanie, w którym ukazałaś źródło swego problemu:

ziolowa_wiedzma napisał/a:

(...) Prosze natomiast o jakiś feedback, o to abym się lepiej poczuła. (...)

Twierdzenie, że inni ludzie mają poprawić Twe samopoczucie oznacza, że jesteś zzewnątrzsterowną, uzależnioną od opinii na swój temat. Myślisz o sobie kiepsko i to myślenie zmień, jeśli chcesz dobrze poczuć się we własnej skórze i zaakceptować siebie taką, jaką jesteś (w tym taką, która czasem "zapomina języka w gębie"). Żadne czytanie książek (choć czytanie mądrych książek jest wspaniałą przygodą), żadne zapisania się do kółka bibliotecznego i uczestniczenie w wieczorkach literackich (choć to jeden z wielu sposobów na poznanie innych osób) nie poprawi Twej samooceny.


tak troszkę masz rację, ale raczej chodzi mi o sposób wypowiadania się.

pamiętam że z 2-3 lata temu miałam nie za dobrą sytuację z pewnym kolegą. dużo ludzi weszło mi na głowę. pozwoliłam sobie na to, a oni wykorzystali to, że jestem młodsza, może bardziej subtelna i delikatna. ( niestety stety w porównaniu z tamtymi koleżankami taka jestem).
ja nawet nie potrafiłam się wysłowić, czułam wewnętrzną blokadę w stosunku do świata.
pamiętam, że raz zawaliłam projekt i podszedł do mnie rezyser starszy ode mnie o 5-6 lat. powiedziął mi to, co chciałam ukryć. że byłam zablokowana i dlaczego robilam to jeśli się nie przygotowałam.


po prostu pewna sytuacja i to jak ktoś ( jedna osoba) i pewni inni znajomi mnie potraktowali ( wg nich to nic złego) strasznie na mnie wpłyneło.
źle się czułam, szukałam zewnętrznej akceptacji. nie wiedziałam czy robię dobrze. czy żyję dobrze czy ucze się pracuję dobrze.
nikt mi nic nie mówil.

nie wiedziałam dlaczego będąc sobą i będąc taka jaka zawsze najblzszi znajomi wchodzą mi chamsko wżycie, w pracę, blokują mnie iobgadują. przez 2.5 roku czułam nad sobą tzw 'słoik' ja to ta nazywam. jakąś niemożność pójścia dalej...

teraz jest po wszystkim.

nie chodzi nawet o relację z 1 chłopakiem. cóż byłominęło. ale o poźniejsze opisy mojej osoby - że jestem zbyt delikatna i słaba na ich towarzystwo ze jepiej aby dali mi spokój.

tak wypowiadały się dziewczyny o hipotetycznych moich adoratorach. dopiero pół roku temu to wysztło.
dziewczyny , królowe atencji i imprez, chlejące i palące wszystko co popadnie, muszące być na piedestale uwagi kazdego..

czułam się fatalnie bo ja tych ludzi znałam od liceum smile ale już tam.

czas minął. ale jak widać jakas mała rana mi została.


po prostu chodziło mi o jakieś ksiązki, może kursy asertywności, pewnosci siebie?

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez ziolowa_wiedzma (2018-02-11 12:34:01)

Odp: Stymulacja intelektualna
summerka88 napisał/a:

Wiedżmo, wolę takich ludzi jak ty, którzy uważają, że nie pozjadali wszystkich rozumów niż pseudo-intelektualistów smile
Słuchaj, nie wiem dlaczego właściwie czujesz się głupia. Czy uważasz, że brakuje ci wszechstronnej i dogłębnej WIEDZY w jakiś obszarach? Taka wiedzę zdobywa się latami, głównie dlatego, że się ktoś pasjonuje jakimś obszarem.
Czy może uważasz, że brakuje ci życiowej mądrości wynikającej z DOŚWIADCZENIA życiowego? Trudno w wieku dwudziestu kilku lat pochwalić się wielce bogatym doświadczeniem i mądrością z niego wynikająca. Tutaj akurat dobrze przynajmniej posłuchać starszych, bardziej doświadczonych, chociaż z tą ich mądrością różnie bywa big_smile
Gorzej jeśli uważasz się za niezbyt inteligentną. Wtedy przydałaby ci się jakaś terapia, bo nie sądzę, żeby dziewczyna, która skończyła nie proste i nie łatwe studia była nieinteligentana, więc trzeba byłoby abyś nabrała bardziej adekwatnego obrazu siebie.
To, co mi się rzuca w oczy w twoim poście, to brak w tobie pasji, ciekawości, zainteresowań. Zastanawiam się, gdzie zgubiłaś ciekawość tego, co się dzieje na świecie, zainteresowanie innymi ludźmi, ich wewnętrznym światem, sposobem myślenia. Wygląda na to, że bardzo jesteś skoncentrowana na swoich „brakach” do tego stopnia, że tracisz kontakt z innymi. To musi cię ograniczać w relacjach z innymi, którzy czują jakby natrafiali na ścianę.


nigdy nie uważałam się za gorszą dopóki kilka lat temu nie natrafiłam na grupę znajomych która sprawiła że się tak czułam. wtedy zyłam tylko absorbującymi studiami i pracą i podrózami. ale każdego akceptowałam takim jakim jest.
Ci znajomi nigdy nie wyjeżdzali, pokonczyli krótsze studia , pracowali albo w korpo albo gdzies na kasie i ciągle narzekali. BO po 1 zle wybrali studia, albo po 2 nie uczyli się dobrze i nie wykorzystywali w 100% uczelni - tak jak ja to robilam. Więc pózniej mieli inny obraz rzeczywistosci niz ja.

Mowili mi, ze mam się ogarnac, mowili mi, że jeszcze zobacze jak ciezko jest w zyciu. Wtedy nie mialam innych znajomych, bo troche nudzili mnie ludzie ze studiów i rozmowy tylko na tematy zwiazane z kierunkiem... Albo wypady, spotkania zwiazane z kierunkiem.
A tu z2 strony okazywalo sie ze obcym ludziom musze udowadniac swoja wartosc. Oni uwazali ze maja wiecej DOŚWIADCZENIA ZYCIOWEGO. ZE mnie jeszcze nie spotkal kubeł zimnej wody, ze mnie to czeka - ze życie mnie zweryfikuje. Oczywiscie tego tak wprost nie mówili, ale wiedzialam o co im chodzi.

Szczegolnie dziewczyny ( tak ajedna) przewodniczaca grupy, ktora wiodła prym. Kiedy ktos z facetów się za mną obejrzał było wielkie halo, wypytywanie i od razu kontrola wink
Nie wiem dlaczego się z nimi trzymałam, uwazałam ze są mądrzejsi zyciowo ode mnie i oz znajomych ze studiów- mieszkają sami, sami na siebie zarabiają.
A ja jeszcze wtedy u rodziców, wtedy wiekszosc innych znajomych u rodziców jeszcze starala sie o 1 prace.
Nie zwazałam na fakt, ze tamci byli starsi a ja i znajomi ze studiów byliśmy młodsi.

Jakos ich, szczegolnie tą liderkę, gloryfikowałam az do tego stopnia, ze dalam sobie mną pomiatać mentalnie.

Muszę się odbudować.
W pewnym momencie czułam, że muszę komuś coś udowodnić, ze jestem nie taka jaka powinnam byc= bo bylam sama, a okazywalo się, ze glupsze dziewczyny, inne, mialy związki a ja nie, bo slęczałam nad ksiazkami...

Tu tkwł błąd w moim mysleniu, bo gloryfikowalam jakas grupę, ktora teraz po latach okazała się chłamem. Wszyscy się wyniesli, ci chłopcy mają dziewczyny, tylko ta królowa nadal siedzi na tronie otoczona kilkoma poddanymi i 'sprawdza' kazdego, kontroluje...

7

Odp: Stymulacja intelektualna
ziolowa_wiedzma napisał/a:

(...) chodziło mi o jakieś ksiązki, może kursy asertywności, pewnosci siebie?

Mówisz i masz. smile
Kilka mądrych książek (kolejność przypadkowa):
* Dodziuk A., Pokochać siebie
* Woititz J., Lęk przed bliskością
* Berne E., W co grają ludzie
* Ghazal M. Zjedz zupkę i bądź cicho
* James M., Jongeward D., Narodzić się, by wygrać
* Lindeenfield G., Asertywność, czyli jak być otwartym, skutecznym, naturalnym
* Packer T., Wolność od autorytetu
* Steward J. (red.), Mosty zamiast murów

Myślisz o uczestniczeniu w kursie asertywności. Hm... . Podczas jego trwania nauczysz się wypowiadania różnych formułek, ale problem (przyznawania innym większych praw niż sobie) pozostanie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

8

Odp: Stymulacja intelektualna

Wywnioskowałam, że chodzi o budowanie relacji  i towarzyskie kontakty. Twój błąd to opowiadanie o sobie i liczenie na to, że inni są mądrzejsi i rozwiążą twoje problemy. Spokojnie, nie potrafisz się wysłowić, to popracuj nad komunikacją niewerbalną. Chcesz zerwać ze schematem nadwrażliwca, to pokaż, że umiesz o coś zawalczyć. Nic nie przychodzi samo.

Odp: Stymulacja intelektualna
Wielokropek napisał/a:
ziolowa_wiedzma napisał/a:

(...) chodziło mi o jakieś ksiązki, może kursy asertywności, pewnosci siebie?

Mówisz i masz. smile
Kilka mądrych książek (kolejność przypadkowa):
* Dodziuk A., Pokochać siebie
* Woititz J., Lęk przed bliskością
* Berne E., W co grają ludzie
* Ghazal M. Zjedz zupkę i bądź cicho
* James M., Jongeward D., Narodzić się, by wygrać
* Lindeenfield G., Asertywność, czyli jak być otwartym, skutecznym, naturalnym
* Packer T., Wolność od autorytetu
* Steward J. (red.), Mosty zamiast murów

Myślisz o uczestniczeniu w kursie asertywności. Hm... . Podczas jego trwania nauczysz się wypowiadania różnych formułek, ale problem (przyznawania innym większych praw niż sobie) pozostanie.


Dziękuję bardzo. na pewno przeczytam.. smile


nie chodzi mi o przyznawanie większych praw innym niż sobie, bo jak się zaprę to pójdę jak taran- tylko, że ja mam coś takiego w sobie, że 10 razy pomyślę zanim wykonam ruch.
niektórzy ludzie nie myślą. Ci ludzie o których mówiłam byli dośc nieprzewidywalni, szczególnie dziewczyny i jaautomatycznie musiałam wyrobić w sobie nawet 'fejkowe' sztudne przyznawanie racji samej sobie.

One byly tak pewne siebie mimo, ze nic sobą nie reprezentowąły, że sama dziwiłam się, ze czlowiek moze taki być.

Nie wiem czy moze jestem jednak za skromna i za spokojna.
Ludzie zyją zmieniają związki a ja od 2.5 roku naprawiam siebie i swoje wnętrze hmm

10

Odp: Stymulacja intelektualna
Summerka napisał/a:

Wywnioskowałam, że chodzi o budowanie relacji  i towarzyskie kontakty. Twój błąd to opowiadanie o sobie i liczenie na to, że inni są mądrzejsi i rozwiążą twoje problemy. Spokojnie, nie potrafisz się wysłowić, to popracuj nad komunikacją niewerbalną. Chcesz zerwać ze schematem nadwrażliwca, to pokaż, że umiesz o coś zawalczyć. Nic nie przychodzi samo.

Ja to dokladnie rozumiem, wlasnie chodziło mi opokazywanie. Ci wszyscy ludzie POKAZUJĄ na facebooku swoje zycie, to co im się udaje, gdzie są, itp.

JA NIE POKAZUJĘ. BO nie muszę.
Nie chce pokazywać.
A moze jednak powinnam pokazać? Potrafię zawalczyć o siebie i o to co lubię- przez ostatnie 2-3 lata miałam tak wewnętrznie wielki stres, że ja tylko żyłam nad tym aby POKAZAĆ ludziom to, ze jestem dobra w danej dziedzinie, tak aby KOGOS nie zawieść. A nie myslalam o sobie.
Ja koncze studia, mam inne zycie od tamtych ludzi. Walcze o to co musze w danym momencie. Oni juz dawno są po studiach, innych niz ja, niektorzy nawet nie pokonczyli. CIagle narzekali.
Teraz wychodzi na to, ze od pól roku nie bronie sie tak jak powiedzialam na poczatku znajomym.
Nie bronie sie bo musialam zmienic projekt. NIKT mnie nie zmusi do obrony np za miesiac, jesli nie czuje ze projekt jest skonczony w 100%, ze ja go czuję.

Wiem, ze ludzie uwazaja mnie za nadwrazliwca, ja nie musze pokazywać ludziom swoich wszystkich stron, nie musze mówic o wszystkim.

Chyba ze tak trzeba.
Z facebooka o każdym pierdnięciu się wszyscy dowiadują i wtedy na spotkaniach jest juz temat do rozmowy. Wtedy nawet jak wyjdę z jakimś nowym tematem to nie jest brany pod uwagę bo juz ludzie mowili ONLINE o czyms wczesniej- a ja nie mowilam bo np malowałam w ciszy albo chodziłam po parku z wylaczonym messangerem.

Nie musze nikomu nic udowaniac.
To jest wolnosc. Dlaczego mialabym POKAZAC ze mam o cos zawalczyc?
czy to ze nie pokazuje, ze nie pisze ciagle na fb ze walcze ze cos robie w mojej dziecinie ( pasja) jest bledem? Moze powinnam nawijac ciagle o tym?

Nie musze sie z kazdym tym dzielic.

11

Odp: Stymulacja intelektualna
ziolowa_wiedzma napisał/a:

(...) Nie wiem czy moze jestem jednak za skromna i za spokojna. (...)

Za skromna? To nie w skromności rzecz. Nie doceniasz siebie, cały czas inni są dla Ciebie punktem odniesienia... . Za spokojna? To znaczy, że teraz zaczniesz, wbrew sobie, rozrabiać?


(...) Ludzie zyją zmieniają związki a ja od 2.5 roku naprawiam siebie i swoje wnętrze hmm

Niektórzy całe swe życie pracują nad sobą. smile I według nich na tym polega rozwój.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

12 Ostatnio edytowany przez ziolowa_wiedzma (2018-02-11 13:17:20)

Odp: Stymulacja intelektualna
Wielokropek napisał/a:
ziolowa_wiedzma napisał/a:

(...) Nie wiem czy moze jestem jednak za skromna i za spokojna. (...)

Za skromna? To nie w skromności rzecz. Nie doceniasz siebie, cały czas inni są dla Ciebie punktem odniesienia... . Za spokojna? To znaczy, że teraz zaczniesz, wbrew sobie, rozrabiać?


(...) Ludzie zyją zmieniają związki a ja od 2.5 roku naprawiam siebie i swoje wnętrze hmm

Niektórzy całe swe życie pracują nad sobą. smile I według nich na tym polega rozwój.


to wynika z tego, ze ja szukam osoby podobnej do mnie. nie chce aby zwiazek rozpoczął się na imprezie po alkoholu w toalecie.

moje kolezanki tak rozpoczynaly zwiazki bo wychowywaly sobie chlopaków. ja niestety nigdy tak nie umialam. nie chodzi o to ze szukam osoby w 100% jako jednostka - tez chce sie z nia rozwijać, ale po prostu na mojej drodze od liceum zawsze stawaly osoby( dziewczyny ) silniejsze psychicznie i imprezowo ode mnie.
zawsze bylam na 2 miejscu bo wolalam zostac w domu niz isc na impreze. bo wolalam, porozmawiac z kims jesli cos sie stalo a nie zostać z butelką wódki czy piwem w ręce.

mozliwe ze to byli nie 'ci ludzie' tylko ze WSZYSCY moi znajomi z roznych stron tak sie zachowywali od gimnazjum. nigdy nie mialam tej werwy w grupie znajomych nigdy nie smialam sie glosno, nigdy nikogo nie przekrzykiwalam, po alkoholu ( wiekszej ilosci) chcialo mi sie wymiotowac.

przez to mialam latke osoby ktora nie umie sie bawic.

jesli natomiast kiedys sie spilam czy bylam pod wplywem to bylo wielkie halo.

nie wiem dlaczego ludzie maja taki zawezony obraz, jakies dziwne stereotypy.
ja kazdego biore takim jakim jest czlowiekiem a nie przez pryzmat tego co robi..
moze wlasnie zle robilam...

od 2.5 roku zerwalam kontakty z ludzmi, ktorzy powodowali we mnie obowiazek spowiadania sie albo udowadniania swojej wartosci.

jesli np ktos nie utrzymuje ze mna kontaktu co kilka dni tylko wtedy kiedy poakze cos na fb to ja mam myslec ze to jest moj przyjaciel?
bo co? przypomnialam sie?

nie potrzebuje takich znajomosci...


pracowalam w wolnym zawodzie jako plastyk przez 2.5 roku co w ogole jest zupelnie innym kierunkiem niz moje studia. chcialam spróbowac czegos innego, jednak mialam studia na glowie, nie moglam, nie potrafilam w 100% oddac sie ilustracjom, projektowaniu poniewaz dopiero zaczynalamw tym swiadku, a chodzilam na uczelnie i pracowalam w starym zawodzie.

nie,
ludzie tego nie rozumieli.
uwazali ze ja zrezygnowalam z pasji. po co mowilam, ze lubie ilustracje jesli dalej tego nie ciagne.

moze dlatego ze musialam sama na siebie jakos zarobic najpierw aby miec podloze finansowe? bo jakos moi rodzice nie szastaja kasa jak ich rodzice i moi rodzice np nie kupili im mieszkania jak ich rodzice...
i ja wszystko musze sama.
dlatego mi wszystko wolno idzie.
nikt tego nie rozumie i nie rozumial- dlatego pojawialy sie glosy ze ja moze nie chce tego robic, ze to ze smo. tak jakby nie potrafili sie postawic w sytuacji innej osoby.
a teraz tylko mowienie ze olalam swoje rzeczy ze jestem jak kazdy tylko korpo i studia...


albo sprawdzanie mnie czy juz skonczylam studia czy jednak nie. czy juz jestem na innym etapie to wtedy sie odezwa... nie wiem o co chodzi.

i dawanie takiej latki osoby mniej ogarnietej ale PRACUJACEJ CIEZKO, ofiary ktorej trzeba pomóc. i poklepac po głowce...

wink

nie wiem skąd ten wniosek

13

Odp: Stymulacja intelektualna

Nie intelektualnej stymulacji potrzebujesz, tylko otwarcia pewnych klapek, a przymknięcia innych.- czyli regulacji..:)

1- jak Cię widzą inni-   za bardzo się na tym skupiasz, analizujesz, wydaje mi się, że nawet trochę przesadzasz w tym, że tak się na Tobie skupiają czy kontrolują- nie sądzę.

wydaje mi się, że albo byłaś mocno kontrolowana, albo krytykowana w dzieciństwie- w każdym razie nie mogłaś czuć się swobodnie. teraz też chcesz się podpierać jakimś autorytetem, czy osoby, czy grupy- mimo tego co piszesz, nie wierzysz w siebie.

2. Piszesz o prestiżowym kierunku- zapewne ciekawym. Nawet jak dla Ciebie to powszedniość, to osoby z którymi się spotkasz na pewno będą ciekawe tego co robisz i tym się możesz podzielić z innymi. Nie dziwię się też, że grupa ludzi studiujących ten kierunek pasjonuje się tym- to chyba fajne? wgłębiać się w swoją pasję? To się nie może znudzić.Obojętnie co robisz..

3. skoro o książkach mowa- nie oceniaj książek po okładce- słyszałaś takie powiedzenie. Dziewczyna może być mądra niezależnie od koloru szminki, stylu bycia, poglądów, które kogoś bulwersują. ale aby to wiedzieć- trzeba mieć otwartość na innych. Nie zawsze ktoś pozujący na intelektualistę i wypowiadający okrągłe słówka jest ciekawy- często nie..

czytaj to, na co masz ochotę- nawet bajki dla dzieci- serio- nie musisz się tym od razu z kimś dzielić. Tym wszystkim nasiąkasz, to wszystko gromadzisz gdzieś w zakamarkach umysłu i kiedyś Ci to zaprocentuje.
Idź swoją ścieżką, nie patrz tylko na to, co jest modne, co czytają inni, która książka ma świetny PR..
Mamy jeszcze internet- nieskończone źródło wiedzy przydatnej i nieprzydatnej.. Nawet to forum jest kopalnią wiedzy o ludziach..
pozdrawiam smile

"Jesteś przyjacielem, ponieważ jesteś węzłem, który łączy, lecz nie zniewala. Przyjacielem, ponieważ jesteś podmuchem, który uspokaja, lecz nie usypia. Przyjacielem, ponieważ jesteś bratem, który poprawia, lecz nie upokarza. Przyjacielem, ponieważ jesteś wzrokiem, który śledzi, lecz nie osądza. Przyjacielem, ponieważ jesteś ręką, która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę. "

14

Odp: Stymulacja intelektualna

To, co ludzie mówili/mówią na Twój temat jest ich opinią, nie zaś prawdą objawioną. Możesz się z ich (i nie tylko) opiniami zgodzić, możesz mieć inne zdanie.
Z Twych postów wynika, że otaczający Cię ludzie (albo dokładniej: ludzie, którzy byli dla Ciebie tak znaczącymi, że przykładałaś sporą wagę do ich opinii) mieli/mają inny system wartości, inny sposób na życie. Inny, co nie znaczy, że którykolwiek z nich (Twój  czy ich) był/jest gorszym czy lepszym.

Na zachowanie innych osób nie masz bezpośredniego wpływu, masz - na swoje. Zastanawianie się nad przyczynami zachowań innych skutecznie oddala od poznania swej motywacji, przyczyn swych zachowań.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Stymulacja intelektualna
Wielokropek napisał/a:

To, co ludzie mówili/mówią na Twój temat jest ich opinią, nie zaś prawdą objawioną. Możesz się z ich (i nie tylko) opiniami zgodzić, możesz mieć inne zdanie.
Z Twych postów wynika, że otaczający Cię ludzie (albo dokładniej: ludzie, którzy byli dla Ciebie tak znaczącymi, że przykładałaś sporą wagę do ich opinii) mieli/mają inny system wartości, inny sposób na życie. Inny, co nie znaczy, że którykolwiek z nich (Twój  czy ich) był/jest gorszym czy lepszym.

Na zachowanie innych osób nie masz bezpośredniego wpływu, masz - na swoje. Zastanawianie się nad przyczynami zachowań innych skutecznie oddala od poznania swej motywacji, przyczyn swych zachowań.


tak masz rację że byli dla mnie znaczący ponieważ to były osoby, które znałam od czasów liceum. jedna koleżanka najbardziej.

mozliwe, ze ja tez widzę związki międzyludzkie inaczej. moze wynika to z posiadania rodzenstwa i np dzielenia się rzeczami.
to samo w pewnym momencie robiłam ze znajomymi- kiedy się lubilismy dzielilismy się prezentami, opowiesciami.

z tamtą grupą miałam wielką blokadę. a jestem osobą dość ciekawską w znaczeniu pozytywnym ( lubię eksplorować) i po prostu chciałam się dowiedzieć dlaczego są tacy a nie inny.

okazało się, jak napisałeś Wielokropek że mają inny sposób na życie, inny system warości.

są/byli starsi ode mnie. przy nich czułam się młodsza, czulam ze mogę się od nich nauczyc życia.
tylko, ze im dalej w to brnełam widzialam jakis fałsza, zaklamanie, obgadywanie siebie, plotkowanie. wszystko było na pokaz.

poza tym nie lubię szargania emocjami. nie uważam siebie za ofiarę, która specjalnie odeszła. nie.

od tej dziewczyny jak i innych osób odchodzilo bardzo wiele innych ludzi przezostatnie lata- mieli oni tą samą argumentację co ja - fałszywi, idący bez zahamowań po sukces, wybijający się na innych.
ludzi , których odeszli ta dziewczyna nazywała słabeuszami, nieudacznikami.

ja tez odeszłam, czułam, ze musze jej cos udowodnic.
była to jakas manipulacja.

ale nie mówie, ze jej sobie tez w jakims stopniu nie wkręciłam.



te posty o kontroli i byciu ciekawskim. - Panstwo by sie zdziwili jakie ja dziwne rozmowy słyszałam o tym DLACZEGO ktos kogos dodał na fb, a dlczego ktos kogos o tej porze otagował na zdjęciu.
szczytem chamstwa było dzwonienie do mojego ex kiedy np przychodzilam do niego, albo kiedy szlismy na spacer i pytanie się go o to co ze mną robi.

uwazam to za objaw kontroli. uwazam że jest to zachowanie patologiczne.
uwazam, że jest to zaburzanie spokoju.

wiem, ze nie powinnam się przejmować. ja tylko opisuję i mówię.

po prostu ja sama w sobie cuzłam się gorsza przez to że oni uważali się za lepszych. np moim innym znajomym nie przedstawiali się bo oni 'nic nie znaczyli' a ja musialam się ze wszystkimi z ich grupy witac, zadawać.

to jest brak kultury i taktu.
brak wychowania.

i ja , osoba ktora wyniosła z domu normalne wychowanie i NIGDY nie mialam problemu ze związkami międzyludzkimi- w pewnym momencie zaczelam sie zastanawiac nad SOBĄ - nie nad nimi.

chyba po prostu wtedy potrzebowałam zewnętrznej stymulacji bo byłam mniej pewna siebie...

16

Odp: Stymulacja intelektualna

Ale Twój problem nie jest związany z inteligencją, ani wiedzą, a raczej problemami interpersonalnymi. Do czego biję - chcesz być jak inni. Gdy ktoś Ci powie "jesteś gorsza" to mentalnie przytakujesz, zamiast obiektywnie spojrzeć na sytuację z boku. Bez problemu dajesz się kontrolować innym. Nikt nie jest idealny, nikt nie jest perfekcyjny.

17 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-02-11 14:10:37)

Odp: Stymulacja intelektualna

ludzie dzwonią do znajomych kiedy chcą, bo nie wiedzą, co w danej chwil robisz po drugiej stronie słuchawki. nie nazwałabym tego szczytem chamstwa, bardziej już chłopak będąc z Tobą nie powinien rozmawiać.
Większość ludzi nawet nie pamięta że ktoś dzwonił do ukochanego w trakcie spotkania, pewnie ten chłopak też nie rozmawiał długo.. A nawet jeśli jakaś zazdrosna upierdliwa kobieta wydzwania do Twojego faceta bo wie, że jesteście razem- to czy nie ważniejsza jest jego reakcja.. wyolbrzymiasz to- zabrałaś sobie czas z randki na denerwowanie się bzdurami.. skupiłaś nie na tym co trzeba i na kim trzeba. Zastanów się dlaczego ona i jej reakcje były w tamtym momencie ważniejsze od faceta z którym się umówiłaś i pozwoliłaś by zepsuły Ci randkę.

"Jesteś przyjacielem, ponieważ jesteś węzłem, który łączy, lecz nie zniewala. Przyjacielem, ponieważ jesteś podmuchem, który uspokaja, lecz nie usypia. Przyjacielem, ponieważ jesteś bratem, który poprawia, lecz nie upokarza. Przyjacielem, ponieważ jesteś wzrokiem, który śledzi, lecz nie osądza. Przyjacielem, ponieważ jesteś ręką, która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę. "

18

Odp: Stymulacja intelektualna

Pozwolę sobie "pokroić" Twój ostatni post.

ziolowa_wiedzma napisał/a:

(...) z tamtą grupą miałam wielką blokadę. (...)

Odpowiedzi na pytanie o przyczyny tej blokady szukaj... w sobie.

(...) są/byli starsi ode mnie. przy nich czułam się młodsza, czulam ze mogę się od nich nauczyc życia.(...)

Skoro oni byli/są starsi od Ciebie, to Ty byłaś/jesteś młodsza. Odpowiedz sobie, dlaczego różnica wieku była/jest dla Ciebie tak istotna. Myślałaś (a nie czułaś), że możesz się od nich czegoś nauczyć. I nauczyłaś m.in. tego, że czasem ludzie są zakłamani, fałszywi, że lubią plotkować. I co? I nic.

(...) Panstwo by sie zdziwili jakie ja dziwne rozmowy słyszałam o tym DLACZEGO ktos kogos dodał na fb, a dlczego ktos kogos o tej porze otagował na zdjęciu. (...)

Dla niektórych portale społecznościowe są całym światem. Dlaczego (pytanie retoryczne) Ty jesteś tym faktem zdziwiona?

(...) szczytem chamstwa było dzwonienie do mojego ex kiedy np przychodzilam do niego, albo kiedy szlismy na spacer i pytanie się go o to co ze mną robi. (...)

A Twój eks albo Ty informowaliście wszystkich, że ten konkretny czas jest zarezerwowany wyłącznie dla was? A skoro ci inni dzwonili, to dlaczego Twój chłopak zamiast wyłączyć/wyciszyć telefon odbierał połączenia?

(...) uwazam to za objaw kontroli. uwazam że jest to zachowanie patologiczne. (...)

Myślę inaczej niż Ty. Sama przyznałaś, że jesteś osobą ciekawą motywacji zachowań innych osób, oni też byli/są zaciekawieni tym, co razem robicie.

(...) uwazam, że jest to zaburzanie spokoju. (...)

Owszem. Jeśli chłopak uprzedził wszystkich, iż ten czas jest zarezerwowany dla Ciebie i nie życzy sobie żadnych telefonów/wiadomości. Pozostaje zadane wyzej pytanie o to, dlaczego eks odbierał połączenia, mimo że uznawał ten czas za święty.


(...) wiem, ze nie powinnam się przejmować. ja tylko opisuję i mówię. (...)

Zaprzeczasz samej sobie. Skoro uważasz, że "nie powinnaś" się przejmować, to dlaczego się przejmujesz (odpowiedź może być istotna dla Ciebie)?
Ty nie opisujesz i mówisz, Ty oceniasz innych bardzo negatywnie.




Z postu na post wyłania się obraz osoby o sporych problemach natury emocjonalnej.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

19

Odp: Stymulacja intelektualna
Wielokropek napisał/a:

Pozwolę sobie "pokroić" Twój ostatni post.

ziolowa_wiedzma napisał/a:

(...) z tamtą grupą miałam wielką blokadę. (...)

Odpowiedzi na pytanie o przyczyny tej blokady szukaj... w sobie.

(...) są/byli starsi ode mnie. przy nich czułam się młodsza, czulam ze mogę się od nich nauczyc życia.(...)

Skoro oni byli/są starsi od Ciebie, to Ty byłaś/jesteś młodsza. Odpowiedz sobie, dlaczego różnica wieku była/jest dla Ciebie tak istotna. Myślałaś (a nie czułaś), że możesz się od nich czegoś nauczyć. I nauczyłaś m.in. tego, że czasem ludzie są zakłamani, fałszywi, że lubią plotkować. I co? I nic.

(...) Panstwo by sie zdziwili jakie ja dziwne rozmowy słyszałam o tym DLACZEGO ktos kogos dodał na fb, a dlczego ktos kogos o tej porze otagował na zdjęciu. (...)

Dla niektórych portale społecznościowe są całym światem. Dlaczego (pytanie retoryczne) Ty jesteś tym faktem zdziwiona?

(...) szczytem chamstwa było dzwonienie do mojego ex kiedy np przychodzilam do niego, albo kiedy szlismy na spacer i pytanie się go o to co ze mną robi. (...)

A Twój eks albo Ty informowaliście wszystkich, że ten konkretny czas jest zarezerwowany wyłącznie dla was? A skoro ci inni dzwonili, to dlaczego Twój chłopak zamiast wyłączyć/wyciszyć telefon odbierał połączenia?

(...) uwazam to za objaw kontroli. uwazam że jest to zachowanie patologiczne. (...)

Myślę inaczej niż Ty. Sama przyznałaś, że jesteś osobą ciekawą motywacji zachowań innych osób, oni też byli/są zaciekawieni tym, co razem robicie.

(...) uwazam, że jest to zaburzanie spokoju. (...)

Owszem. Jeśli chłopak uprzedził wszystkich, iż ten czas jest zarezerwowany dla Ciebie i nie życzy sobie żadnych telefonów/wiadomości. Pozostaje zadane wyzej pytanie o to, dlaczego eks odbierał połączenia, mimo że uznawał ten czas za święty.


(...) wiem, ze nie powinnam się przejmować. ja tylko opisuję i mówię. (...)

Zaprzeczasz samej sobie. Skoro uważasz, że "nie powinnaś" się przejmować, to dlaczego się przejmujesz (odpowiedź może być istotna dla Ciebie)?
Ty nie opisujesz i mówisz, Ty oceniasz innych bardzo negatywnie.




Z postu na post wyłania się obraz osoby o sporych problemach natury emocjonalnej.

nie wiem, nigdy tak o sobie nie myslalam.
a co do starszych znajomych i tego czego moglam się od nich nauczyc.
prawdopodobnie wynikało to z tego , ze jeszcze kilka lat temu mieszkalam z rodzicami, TYLKO studiowałam i imałam się małych zleceń. niby później zaczełam pracę w innym zawodzie ale to jest już inna historia.
miałam wrażenie, ze coś tracę w życiu. moje studia trwają bardzo długo. 2 razy - po 2 roku i po 5 - miałam kryzys, chciałam wyjsc z tego srodowiska.
nie mówię, że nie lubię studiów, ale poprostu miałam dość.
poza tym nie udało mi się wyjechać do innego miasta na 2 stopień - zabrakło mi pieniędzy plus kilku punktów. i miałam kryzys życiowy spowodowany tym, ze nie mam zadnych inncyh perspektyw u siebie na uczelni.

szukałam innych alternatyw. moi starzy znajomi zakładali rodziny, byli juz ustabilizowani, spotykali się czasem tylko w parkach beze mnie- chcialam pospotykać innych ludzi.

i zaczelam spotykać się z tą grupą. mieszkali sami, rodzice kupowali im mieszkania, pracowali, powodzilo im sie, duzo imprezowali,
teraz mysle ze pozowali na takich pseudo intelektualistów.
ciagle chwalili sie, ze chodza do kina, kupowali 1 ksiazke na rok ale mowili jakby przeczytali ich 1000.

ale byłam mloda, głupia- myslalam, ze moze oni będą osobami troche innymi niz moi starzy znajomi. no i okazali się. falszywi.




tak, jesli chodzi o eks i te rzeczy. za kazdym razem kiedy ta dziewczyna dzwonila on mowil jej zeby przestawala , wylaczal telefon.


ja mam taka zasade ze jesli ktos mi sie podoba ija tej osobie to na poczatku zwiazku nie chcemy żadnego szumu; robilam tak od liceum.

nie wiem dlaczego ale mialam wrazenie, ze ktos wchodzi w moja prywatnosc.
pozniej po latach dowiadywalam sie ze ta dziewczyna opowiadala dziwne historie na moj temat. np o sytuacji finansowej moich rodziców, to ze musieli zamykac firme, blabla, nie wiem po co. tak aby zmienic postrzeganie innych ludzi o mnie?

nie chodzi o to, ze kazdemu sie super powodzi i np takie rzeczy nie powinny wychodzic na wierzch.

ale niektorymi rzeczami dzieliłam się tylko z najbardziej zaufanymi.

pozniej juz po rozstaniu dowiadywalam sie, ze jeszcze przed zwiazkiem  z ex naopowiadala mu o moich poprzednich zwiazkach, jak faceci mnie traktowali ( jeden naprawde niefajnie, i ona byla jedna z 2 osob ktore towiedzialy).


mialam wrazenie po prostu, ze ktos mi wchodzi z butami w zycie.

ze facet to pipa. ze daje sie manipulowac odgórnie jakiejs lasce albo grupie.

ze ja, ufajac komus od ok 10 lat pozniej dowiaduje sie ze ona najskrytsze informacje o mnie opowiada ludziom, ktorych tak naprawde ja znalam powiedzmy rok. i byli na poziomie 'znajomy' a nie 'dobry kolega'.

to mnie strasznie zablokowala nie wiem dlaczego.

to nie byla jedyna taka sytuacja w moim zyciu ale JEDYNA KTORA TAK NA MNIE WYPLYNELA.

i ta blokada byla moją wewnetrzna blokada.

prawdopodobnie przesadzałam wczesniej. czytalam nawet wiele informacji o NEUROTYZMIE i przewrażliwieniu.

jednak po 3 latach uwazam , ze to nie było to.
a brak pewnosci siebie i szybkiej reakcji.

ta dziewczyna uwazana byla za ;kogos; w towarzystwie ,a kazda inna osobe płci żenskiej traktowala jak konkurentkę

no ale nic, rozpamietuje to nadal bo siedze przy komputerze i piszę pracę magisterską a na fb pojawił mi się jej post smile

dziekuje bardzo za wszystkie posty i listę lektur do przeczytania

20

Odp: Stymulacja intelektualna

może nie sporych problemach, ale na pewno problem jest w szukaniu autorytetu na zewnątrz- nawet nieswiadomie do końca. i jednoczesne przeciwstawianie się temu. Nie jest Ona w tym jedyna. założę się, że miała pełen zasad do przestrzegania dom.
Da się z tego wyjść- trzeba pracować nad sobą.

"Jesteś przyjacielem, ponieważ jesteś węzłem, który łączy, lecz nie zniewala. Przyjacielem, ponieważ jesteś podmuchem, który uspokaja, lecz nie usypia. Przyjacielem, ponieważ jesteś bratem, który poprawia, lecz nie upokarza. Przyjacielem, ponieważ jesteś wzrokiem, który śledzi, lecz nie osądza. Przyjacielem, ponieważ jesteś ręką, która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę. "

21

Odp: Stymulacja intelektualna
Ela210 napisał/a:

może nie sporych problemach, ale na pewno problem jest w szukaniu autorytetu na zewnątrz- nawet nieswiadomie do końca. i jednoczesne przeciwstawianie się temu. Nie jest Ona w tym jedyna. założę się, że miała pełen zasad do przestrzegania dom.
Da się z tego wyjść- trzeba pracować nad sobą.


wlasnie nie. rodzice artysci. dośc wyluzowani. majacy zasady. niewierzący.
ale np swieta katolickie obchodzilismy.

nigdy nie mialam problemów w domu. walsnie odwrotnie.

autorytetów szukalam na zewnatrz bokiedys slyszalam, ze warto miec swojego mentora. starsza osobe, ulubioneg pisarza , nauczyciela, ktory moglby w pewien sposob nakierowac.

nie chodzilo mi o autorytet w postaci znajomych. uwazalam , ze są 'wolniejsi' ode mnie, ze juz pracuja, maja inne zycie.

zle myslalam, bo uwzalam, ze TAK wyglada zycie jakie oni prowadza.

bylam bardzo schematyczna, nie potrafilam myslec outside the box. nawet jesli chodzi o ludzi.

teraz potrafie, przez te 3 lata duzo sie zmienilo. znowu mieszkalam za granica, teraz skupiam sie na sobie bardziej ,robie inne rzeczy, nie uwazam ze ktos musi mi zaakceptowac mnie jako osobe.
tego sie wyzbylam,

ale czasem jak np dzisiaj zastanawia mnie fakt tej sytuacji z przeszlosci.

22

Odp: Stymulacja intelektualna

od kogo słyszałaś o tym, że trzeba mieć mentora?
W domu?
Bo to bardzo widać skupianie się na osądzie z zewnątrz.. nie piszemy Ci tego złośliwie- na to forum zwykle przychodzi się z jakimś problemem.
I jednocześnie widać niechęć do skupiania się na własnych odczuciach- pewnie wynika to z lęku przed konfrontacją z tym- to jest ludzkie..
godzinę temu miałaś problem, teraz okazuje się, że nieaktualny od 3 lat- nieprawda- dość silne emocje tu wyrażasz, jak na rzecz nieważną już, niebyłą.

A akceptacji u innych potrzebujemy WSZYSCY- bez wyjątku-- chodzi tylko o własciwe proporcje, balans w tym.
Czasami się nam nie podoba to, ale musimy się w życiu zatrzymać i spojrzeć na siebie, do środka- uważnie.. to czasami boli- ale to konieczne i wychodzi nam na dobre smile

"Jesteś przyjacielem, ponieważ jesteś węzłem, który łączy, lecz nie zniewala. Przyjacielem, ponieważ jesteś podmuchem, który uspokaja, lecz nie usypia. Przyjacielem, ponieważ jesteś bratem, który poprawia, lecz nie upokarza. Przyjacielem, ponieważ jesteś wzrokiem, który śledzi, lecz nie osądza. Przyjacielem, ponieważ jesteś ręką, która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę. "

23

Odp: Stymulacja intelektualna
Ela210 napisał/a:

(...) musimy się w życiu zatrzymać i spojrzeć na siebie, do środka- uważnie.. (...)

Nie. Nie musimy. Możemy. Wbrew pozorom to istotna różnica.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

24

Odp: Stymulacja intelektualna
ziolowa_wiedzma napisał/a:
Summerka napisał/a:

Wywnioskowałam, że chodzi o budowanie relacji  i towarzyskie kontakty. Twój błąd to opowiadanie o sobie i liczenie na to, że inni są mądrzejsi i rozwiążą twoje problemy. Spokojnie, nie potrafisz się wysłowić, to popracuj nad komunikacją niewerbalną. Chcesz zerwać ze schematem nadwrażliwca, to pokaż, że umiesz o coś zawalczyć. Nic nie przychodzi samo.

Ja to dokladnie rozumiem, wlasnie chodziło mi opokazywanie. Ci wszyscy ludzie POKAZUJĄ na facebooku swoje zycie, to co im się udaje, gdzie są, itp.

JA NIE POKAZUJĘ. BO nie muszę.
Nie chce pokazywać.
A moze jednak powinnam pokazać? Potrafię zawalczyć o siebie i o to co lubię- przez ostatnie 2-3 lata miałam tak wewnętrznie wielki stres, że ja tylko żyłam nad tym aby POKAZAĆ ludziom to, ze jestem dobra w danej dziedzinie, tak aby KOGOS nie zawieść. A nie myslalam o sobie.
Ja koncze studia, mam inne zycie od tamtych ludzi. Walcze o to co musze w danym momencie. Oni juz dawno są po studiach, innych niz ja, niektorzy nawet nie pokonczyli. CIagle narzekali.
Teraz wychodzi na to, ze od pól roku nie bronie sie tak jak powiedzialam na poczatku znajomym.
Nie bronie sie bo musialam zmienic projekt. NIKT mnie nie zmusi do obrony np za miesiac, jesli nie czuje ze projekt jest skonczony w 100%, ze ja go czuję.

Wiem, ze ludzie uwazaja mnie za nadwrazliwca, ja nie musze pokazywać ludziom swoich wszystkich stron, nie musze mówic o wszystkim.

Chyba ze tak trzeba.
Z facebooka o każdym pierdnięciu się wszyscy dowiadują i wtedy na spotkaniach jest juz temat do rozmowy. Wtedy nawet jak wyjdę z jakimś nowym tematem to nie jest brany pod uwagę bo juz ludzie mowili ONLINE o czyms wczesniej- a ja nie mowilam bo np malowałam w ciszy albo chodziłam po parku z wylaczonym messangerem.

Nie musze nikomu nic udowaniac.
To jest wolnosc. Dlaczego mialabym POKAZAC ze mam o cos zawalczyc?
czy to ze nie pokazuje, ze nie pisze ciagle na fb ze walcze ze cos robie w mojej dziecinie ( pasja) jest bledem? Moze powinnam nawijac ciagle o tym?

Nie musze sie z kazdym tym dzielic.

Jasne, że nie musisz, a czasem nawet nie wskazane. A wcale nie miałam na myśli autoprezentacji na Facebooku tylko w życiu realnym, i to wtedy, kiedy ci przeszkadza czyjeś widzenie twojej osoby. Jeśli walczysz, to w porządku.Wiesz, najlepiej zaczyna się rozmowy od drobiazgów i nic nieznaczących szczegółów.

25

Odp: Stymulacja intelektualna

nie, w domu nic takiego nie słyszałam. w ogole jesli ktokolwiek z rodziny usłyszałby o tym co ja pisze to pewnie by sie za głowę złapał.

mam do tej pory dziwne wrażenie.
przez to , że dorastałam w wyluzowanym i bezreligijnym domu mam wrażenie, ze dużo rzeczy też mnie ominęło.

nie wiem np co to dyscyplina. dyscypliny nauczyłam się sama 2 lata temu smile

w liceum miałam bardzo złą passę, szczególnie w 3 klasie liceum gdzie prawie nie zdałam matury.
po prostu bałam się, nie wiedzialam jak się za to zabrać.

NIGDY nie zostałam nauczona tego aby wypowiadać asertywnie swoje przekonania.

możliwe, ze wynika to z takiego schematu rodziny - Mama przejela role Ojca, a Ojciej jest bierny. Matka Wojowniczka - walczya o dom , o życie o pieniądze i o DZIECI.

w rodzinie też była pewna nieprzyjemna sytuacja z 20 lat temu. po tej sytuacji dalsza rodzina się odwróciła od nas.

problemem była babcia, która nie staneła po stronie SYna czyli mojego ojca a po stronie Zięcia czyli męza córki ( mojej cioci) tylko dlatego, zeby pilnować spadku, domu, udziałów.

od tej pory mój ojciec stracił męskosc w oczach rodziny. wiem do tej pory ze to go boli.

moja matka natomiast ZAKAZYWAŁA mnie i rodzenstwu ( bogu ducha winnemu) kontaktów z babcia- tylko powierzchowne na swieta itp.

Ojciec ma o to żal. Ze wpojono mnie i rodzenstwu ze ta strona rodziny jest zła.

Ja nie wiem jak było przed moim urodzeniem.

Dopiero od momentu kiedy poszłam na studia zaczełam inaczej myslec o rodzinie. ZAczelam obserwowac i myslec jako jednostka indywidualna.

Nikt mi nic nie zakazywal.
Byly kilka lat temu jeszcze takie sytuacje, ze jako dorosla osoba szlam do babci i mama robila mi awanture, ze nic jej nie powiedzialam o tym.

Poza tym moja mama jest osoba bardzo terytorialna.

Chce miec mnie i rodzenstwo tylko dla siebie, mam czasem nawet wrazenie,ze podcina skrzydla MIMO ze ciagle uwazala, ze wie ze my sie wyprowadzimy.

Nigdy nie pomagala w tym, raczej mowila, ze nie da pieniedzy na wyprowadzke i ze wszystko musze ugrać sama.
Na kazde slowo o mieszkaniu oddzielnie padały ostre słowa.
Jestem osoba,która w wieku ponad 26 lat dopiero od roku wyprowadzila sie. Zaczynam nowe zycie.

Ale mam wrazenie ze ja NIE MOGLAM zapraszac znajomych. Nawet nie chodzi o to, ze mi zabraniali.
Ja sie wstydzilam, ze w tym wieku mieszkam z rodzicami.
Wstydzilam sie balaganu, obdrapanych scian- wstydzilam sie tego ze ojciec jest leniwy- nikt tego nierozumial.

Sama nalozylam sobie bariere.blokade- tak samo w stosunku do tamtych znajomych.
Tamta grupa miala byc taka odskocznia od mojego zycia prywatnego plus uczelni.
Wiem,ze moze to brzmi beznadziejnie, od roku mieszkam juz sama ale nawet jak spotykam mame to ona zamiast sie cieszyc to placze.

Od zawsze powodowala we mnie poczucie winy. Balam sie tego, ze ją opuszcze. Kiedys pozwalala mi sie wyprowadzic tylko kiedy bede miala faceta na stale, tzn narzeczonego..
A ja chcialam sprobowac zycia mlodzienczego, studenckiego- nie znaznalam tego w POlsce. Nie mam wspomniem fajnych ociekajacych imprezami z Polski. Jedynie takie wspomnienia mam z zagranicy.


Mam wrazenie, ze przez sytuacje rodzinnie, moja najblizsza rodzina trzymala mnie pod malym kloszem z ktorego nie moglam sie wyrwac. Dopiero zaczelam powaznie i logicznie myslec w wieku ok 23-24 lat.
Zawsze moglam polegac na rodzicach. Nigdy nie mialam dyscypliny.
Musialam zmienic w sobie wszystko aby stanac na nogi- bylo tobardzo trudne.

Do tej pory moja 25 letnia siostra mieszka z rodzicami- jeszcze studiuje, nie ma pracy. Nie spieszy jej sie nigdzie. Sama nawet nie ma poczucia, ze moze warto cos zmienic. Ze moze warto zainwestowac w siebie...

Mam wrazenie, ze to byl jakis blad w wychowaniu.
Nie chce na nikogo zwalac winy . Mozliwe, ze sie myle.

Po prostu mam wrazenie, ze oprocz tego ze bylo luzno to bylo za luzno.

Jestem dorosla- tak. ALe nawet do wyprowadzki moja mama byla moja najwieksza przyjaciolka wypytujaca o wszystko. Nie musialam miec zewnetrznych kolezanek.

Moja mama nie ma znajomych. Uwaza ze inni są gorsi.

26 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2018-02-11 18:57:31)

Odp: Stymulacja intelektualna
ziolowa_wiedzma napisał/a:

(...) nigdy nie mialam problemów w domu. (...)
dorastałam w wyluzowanym (...) domu (...)
Nikt mi nic nie zakazywal. (...)

vs

(...) NIGDY nie zostałam nauczona tego aby wypowiadać asertywnie swoje przekonania.
możliwe, ze wynika to z takiego schematu rodziny - Mama przejela role Ojca, a Ojciej jest bierny. Matka Wojowniczka - walczya o dom , o życie o pieniądze i o DZIECI. (...)

mój ojciec stracił męskosc w oczach rodziny. wiem do tej pory ze to go boli.
moja matka natomiast ZAKAZYWAŁA mnie i rodzenstwu ( bogu ducha winnemu) kontaktów z babcia- tylko powierzchowne na swieta itp.
Ojciec ma o to żal. Ze wpojono mnie i rodzenstwu ze ta strona rodziny jest zła. (...)

Byly kilka lat temu jeszcze takie sytuacje, ze jako dorosla osoba szlam do babci i mama robila mi awanture, ze nic jej nie powiedzialam o tym.
Poza tym moja mama jest osoba bardzo terytorialna.
Chce miec mnie i rodzenstwo tylko dla siebie, mam czasem nawet wrazenie,ze podcina skrzydla MIMO ze ciagle uwazala, ze wie ze my sie wyprowadzimy. (...)

Na kazde slowo o mieszkaniu oddzielnie padały ostre słowa. (...)

Ale mam wrazenie ze ja NIE MOGLAM zapraszac znajomych. Nawet nie chodzi o to, ze mi zabraniali.
Ja sie wstydzilam, ze w tym wieku mieszkam z rodzicami.
Wstydzilam sie balaganu, obdrapanych scian- wstydzilam sie tego ze ojciec jest leniwy (...)

od roku mieszkam juz sama ale nawet jak spotykam mame to ona zamiast sie cieszyc to placze.
Od zawsze powodowala we mnie poczucie winy. Balam sie tego, ze ją opuszcze. Kiedys pozwalala mi sie wyprowadzic tylko kiedy bede miala faceta na stale, tzn narzeczonego.. (...)

moja najblizsza rodzina trzymala mnie pod malym kloszem z ktorego nie moglam sie wyrwac. Dopiero zaczelam powaznie i logicznie myslec w wieku ok 23-24 lat.

nawet do wyprowadzki moja mama byla moja najwieksza przyjaciolka wypytujaca o wszystko. Nie musialam miec zewnetrznych kolezanek.

Moja mama nie ma znajomych. Uwaza ze inni są gorsi.

Robi wrażenie stworzony przez Ciebie system zaprzeczeń (nie tylko rodziny dotyczący).

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

27

Odp: Stymulacja intelektualna

też zwróciłam uwagę na te sprzeczności.. masz trochę do przerobienia autorko.
Wielokropek, oczywiście nie musimy niczego.. tak w ogólnym sensie- ale nieszczęśliwe życie nas ZMUSZA do przyjrzenia się sobie- to miałam na myśli.
Autorko- matka zabraniała Ci wielu rzeczy- a Ty twierdzisz, że miałaś luz.
Nie pozwalała Wam na samodzielność, nie mogłaś podejmować decyzji bez oglądania się na nią. A jednocześnie konsekwencje tych decyzji spadały na Ciebie.. To nie luz, to przemoc psychiczna..Chyba niewielki tak naprawdę wpływ miałaś na to, co dzieje się w domu? Nie cenisz siebie jako osoby mającej moc sprawczą w swoim życiu. jeszcze raz twierdzę- masz dużo pracy..

"Jesteś przyjacielem, ponieważ jesteś węzłem, który łączy, lecz nie zniewala. Przyjacielem, ponieważ jesteś podmuchem, który uspokaja, lecz nie usypia. Przyjacielem, ponieważ jesteś bratem, który poprawia, lecz nie upokarza. Przyjacielem, ponieważ jesteś wzrokiem, który śledzi, lecz nie osądza. Przyjacielem, ponieważ jesteś ręką, która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę. "

28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2018-02-11 19:10:14)

Odp: Stymulacja intelektualna
Ela210 napisał/a:

(...) Wielokropek, oczywiście nie musimy niczego.. tak w ogólnym sensie- ale nieszczęśliwe życie nas ZMUSZA do przyjrzenia się sobie- to miałam na myśli. (...)

Nieszczęśliwe życie też nie zmusza do przyjrzenia się sobie. smile Można to zrobić, ale nie ma takiego obowiązku. Na szczęście, bycie zadowolonym nie jest obowiązkowe.
Jak widać po tym wątku, ale też po postach wielu innych użytkowników tego forum jest dużo osób, które podjęły decyzję, by niczego w swoim myśleniu (o sobie, o innych, o relacjach międzyludzkich) nie zmieniać. I mają do tego prawo, a namawianie ich, wbrew ich woli, do pracy nad sobą jest, delikatnie rzecz nazywając, nieporozumieniem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

29 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2018-02-11 19:12:35)

Odp: Stymulacja intelektualna
Ela210 napisał/a:

Nie pozwalała Wam na samodzielność, nie mogłaś podejmować decyzji bez oglądania się na nią. A jednocześnie konsekwencje tych decyzji spadały na Ciebie.. To nie luz, to przemoc psychiczna..Chyba niewielki tak naprawdę wpływ miałaś na to, co dzieje się w domu? Nie cenisz siebie jako osoby mającej moc sprawczą w swoim życiu. jeszcze raz twierdzę- masz dużo pracy..

Dokładnie to samo sądzę. Z jednej strony na pewno w pracy koledzy/koleżanki odbierają ją jako pracowitą kobietę, ale w domu zawsze będzie dzieckiem. Nigdy dorosłą kobietą. Również uważam, że takim podejściem matka skrzywdziła Ciebie i siostrę oraz spowolniła Wasz rozwój. Teraz przyszło prawdziwe życie i na teraz uczysz się jego.

30

Odp: Stymulacja intelektualna
Wielokropek napisał/a:
Ela210 napisał/a:

(...) Wielokropek, oczywiście nie musimy niczego.. tak w ogólnym sensie- ale nieszczęśliwe życie nas ZMUSZA do przyjrzenia się sobie- to miałam na myśli. (...)

Nieszczęśliwe życie też nie zmusza do przyjrzenia się sobie. smile Można to zrobić, ale nie ma takiego obowiązku. Na szczęście, bycie zadowolonym nie jest obowiązkowe.
Jak widać po tym wątku, ale też po postach wielu innych użytkowników tego forum jest dużo osób, które podjęły decyzję, by niczego w swoim myśleniu (o sobie, o innych, o relacjach międzyludzkich) nie zmieniać. I mają do tego prawo, a namawianie ich, wbrew ich woli, do pracy nad sobą jest, delikatnie rzecz nazywając, nieporozumieniem.

Nie mam mocy sprawczej, by kogoś na forum zmusić do czegoś wbrew jego woli.
Ale chyba wiele osób zasugeruje autorce przepracowanie problemu, nie sądzę, że tylko ja smile

"Jesteś przyjacielem, ponieważ jesteś węzłem, który łączy, lecz nie zniewala. Przyjacielem, ponieważ jesteś podmuchem, który uspokaja, lecz nie usypia. Przyjacielem, ponieważ jesteś bratem, który poprawia, lecz nie upokarza. Przyjacielem, ponieważ jesteś wzrokiem, który śledzi, lecz nie osądza. Przyjacielem, ponieważ jesteś ręką, która prowadzi, lecz nie ciągnie na siłę. "

31

Odp: Stymulacja intelektualna

Pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

32 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2018-02-11 19:34:21)

Odp: Stymulacja intelektualna

Sądzę, że w tym przypadku właśnie ktoś chce, aby go popchać w konkretnym kierunku. Albowiem ma taki wpojony system zachowań z domu. Coś w stylu: zdarzenia zewnętrzne, czyli nie zależne ode mnie są powodem moich zmian.
Sposoby kar, nagród, zachęcania, nauki trzeba dostosowywać do osoby z którą mamy do czynienia. Dam Sobie rękę uciąć, że ziolowa_wiedzma jest fajną kobietą tylko ma słomiany zapał wink.

33

Odp: Stymulacja intelektualna

Ziolowa_wiedzmo. Opisałaś dużo różnych swoich problemów, typu niskie poczucie wartości, zewnątrzsterowalność, ciągłe porównywanie się do znajomych, jakiś też wyczuwam żal do ludzi (tych znajomych głównie), no i brak partnera od pewnego czasu chyba tez Ci doskwiera... To takie moje spostrzeżenia na szybko. Jest w każdym razie u Ciebie dość sporo jednak tych problemów, to nie tylko to jedno, co napisałaś w temacie (kompleks na tle intelektu). Myślę, że Tobie trzeba gruntownej pomocy psychologicznej, żebyś poczuła się pewniej w świecie, bardziej opierala na własnych osądach i spostrzeżeniach, a mniej na tym, co robią i myślą inni. Wielokropek podała Ci fajną listę książek, których przeczytanie i wprowadzenie w życie by Ci mogło dużo pomóc. Być może ta wiedza z książek Ci pomoże i spojrzysz na pewne sprawy inaczej, coś zrozumiesz, coś zmienisz itp. A jakby nie, to na Twoim miejscu pomyślałabym o psychologu/psychoterapeucie.

34

Odp: Stymulacja intelektualna

Kiedy przeczytałam zdanie: /Moja mama nie ma znajomych, uważa, że inni sa gorsi/ odniosłam wrażenie, że to bardzo wiele może mówić o twoim stosunku do innych ludzi. Byc może mama mimochodem zaszczepiła w Tobie jakąś niechęć do ludzi, podejrzliwość, a jednoczesnie poczucie wyższości. I może teraz już jako dorosła kobieta weryfikujesz to i napotykasz na pewien dysonans. Bo jak ci gorsi mogą nie zauważać, że ty jesteś lepsza od nich? Dużo takich mechanizmów wynosimy niestety z domu, taki niechciany spadek.

Czy rodzice wspierali w dzieciństwie twoje poczucie wartości? Bo być może zbudowali w Tobie coś co miało byc poczuciem wyjątkowości, niestety zostało zbudowane na wątpliwych fundamentach. Czasem się tak dzieje, kiedy zamiast doceniać konkretne cechy u dziecka wychowuje się je w poczuciu, że po prostu całe jest fantastyczne, lepsze od innych, bez akcentowania jego mocnych stron. Potem taki młody człowiek wchodzi w grupę rówieśników i nagle zaczyna kwestionować swoja wyjątkowość, bo w zasadzie nie wie na czym ona miałaby polegać, zwłaszcza, że inni jej nie widzą. 
Nie mówię, że na pewno tak jest w Twoich przypadku, ot luźna refleksja.

35

Odp: Stymulacja intelektualna
Ela210 napisał/a:

też zwróciłam uwagę na te sprzeczności.. masz trochę do przerobienia autorko.
Wielokropek, oczywiście nie musimy niczego.. tak w ogólnym sensie- ale nieszczęśliwe życie nas ZMUSZA do przyjrzenia się sobie- to miałam na myśli.
Autorko- matka zabraniała Ci wielu rzeczy- a Ty twierdzisz, że miałaś luz.
Nie pozwalała Wam na samodzielność, nie mogłaś podejmować decyzji bez oglądania się na nią. A jednocześnie konsekwencje tych decyzji spadały na Ciebie.. To nie luz, to przemoc psychiczna..Chyba niewielki tak naprawdę wpływ miałaś na to, co dzieje się w domu? Nie cenisz siebie jako osoby mającej moc sprawczą w swoim życiu. jeszcze raz twierdzę- masz dużo pracy..


hmm dziękiza te spostrzeżenia. ja nie uważałam ich za sprzeczność.

ja do momentu zdania na studia musiałam się wszystko pytać Mamy. Ona mnie nie zmuszała, ja jakbym nie miała własnego zdania.Nie wiem z czego to wynikało.
Zawsze sie balam, ze cos zrobie zle. Ale jak sie robi zle to czlowiek uczy sie na bledach.

Nie wiem dlaczego do tej pory jak czasem przychodze do domu na weekend czy jak rodzice są chorzy opiekuję sie nimi - mam wrazenie, że cos jest nie tak.
Mam wrazenie, ze jestem spowolniona mentalnie.

Moja siostra w ogole jest traktowana jak dziecko.
Miala w zyciu tylko 1 związek z tego za granicą.
Uwaza, ze nie nadaje na tych samych falach, ze jest lepsza niz znajomi.

Ja tez nie uwazam aby moje miasto bylo jakies super, ale zawsze warto szukac.

Problem jest tez taki ze ja i ona mieszkalysmy za granica kupę czasu, pracowalysmy i studiowalysmy. Troche lyknelysmy innego zycia- nie chodzi o zycie wolne, ale o cos takiego jak inny standard zycia. W Polsce jednak jest bardzo zle porownujac z Niemcamic zy krajami Beneluxu.
Ja mam porównanie.

Jednak mam tą pracę tutaj , mam znajomych, nie chcę ZNOWU SAMA eksplorowac miejsca za granica.

Mam duzy problem bo moja mama nadal jest osoba absorbującą.

Zawsze ja i sisostra najcichsze , tata cichy ona na piedestale.

Mam z tym problem. Mimo, ze w miare mam swoje zycie, kilku znajomych mam wrazenie, ze jestem taka z powodu wychowania.

i w 100% zgadzam sie z tym co napisalas.

Moze jeszcze z 2-4 lata temu bym zanegowała Twoją opinię i bym usunęła konto.

Moja matka ma bardzo charakterystyczne poglądy-
Dopiero KILKA LAT TEMU zdałam sobie sprawę ze ona nie jest PERFEKCYJNA.


Nigdy nie mialam czegos takiego jak prywatnosc, zawsze dom otwarty.
Sprawy moje czy siostry prywatne są sprawami rodzinnymi, kazdy o tym mowi - ja, mama tata dalsze rodzenstwo.

Dlatego tez nigdy nie potrzebowalam przyjaciolki.
Od gimnazjum mialam takie poczucie ze poco mi przyjaciolki ktore ekscytują się facetami ciagle jesli moja mama da mi wiecej czy pojdzie ze mna gdzies dalej czy spedzi ze mna inaczej , fajniej czas.

I ona tego chciala.

To jest dziwne.

36

Odp: Stymulacja intelektualna
Leśny_owoc napisał/a:

Sądzę, że w tym przypadku właśnie ktoś chce, aby go popchać w konkretnym kierunku. Albowiem ma taki wpojony system zachowań z domu. Coś w stylu: zdarzenia zewnętrzne, czyli nie zależne ode mnie są powodem moich zmian.
Sposoby kar, nagród, zachęcania, nauki trzeba dostosowywać do osoby z którą mamy do czynienia. Dam Sobie rękę uciąć, że ziolowa_wiedzma jest fajną kobietą tylko ma słomiany zapał wink.

nie wiem czy to słomiany zapał.
po prostu mam zal jakis wewnetrzny, ze w zyciu mlodszym- w liceum czy na poczatku studiów nie mialam takiego zycia jak znajomi.

ze z ust rodziców padaly slowa ze ci znajomi nie powinni byc moimi znajomymi bo np sa jacys wiejscy, bo sa tacy a tacy.

zawsze ocenianie.

a z 2 strony ciagle porownywanie siebie do innych. mowienie, ze sie nie udalo w zyciu, ze bieda bieda  ( wcale tak nie jest)
UKRYWANIE wszystkiego.

kiedys nie moglam dojsc do glosu nawet sama.
balam sie ze MAMA mnie ukaze jak powiem swoja opinie.

tylko ze nawet NIE WIEDZIALAM jaka mam opinie.

jestem opozniona. spowolniona mentalnie, nie mam takiego zycia jak inni.

nie chodzi o to, ze sie porownuje z innymi jeslichodzi o status materialny .

chodzi mio przyjaznie, wyjazdy, jakies odgorne relacje z ludzmi.
nie mialam tego.


np nigdy na kolonie nie wyjezdzalam poznac ludzi bo rodzice sami jezdzili na kolonie i woleli mnie nie puszczac. dopiero sama z kolezankami zaczelam jezdzic na obozy w liceum.. bo 'kolezanki'.

nigdy kiedy bylam mała nie zapisali mnie do zadnego kolka zainteresowan. nigdy nie moglam wyjsc na podworko. bo niebezpieczna okolica.

jak szlam do parku z kolezanka to tylko na pol godziny.

myslalam, ze ludzie tak maja. a tu sie okazalo ze znajomi maja inne zycie. ze znajomi pisza do siebie, zapraszaja sie co chwila. ze ciagle na gadu gadu maja jakies wiadomosci. ze sa zapraszani ze sami zapraszaja.

ja tego nie mialam.

co roku jezdzilam z rodzicami w gory albo nad morze. nigdy z grupa znajomych. bo taniej. bo nie wydasz 40 zl za nocleg ale z nami 20 zl. nie pojedziesz do miejscowości X ale do Y z nami.

37 Ostatnio edytowany przez ziolowa_wiedzma (2018-02-12 18:37:39)

Odp: Stymulacja intelektualna
annkar napisał/a:

Kiedy przeczytałam zdanie: /Moja mama nie ma znajomych, uważa, że inni sa gorsi/ odniosłam wrażenie, że to bardzo wiele może mówić o twoim stosunku do innych ludzi. Byc może mama mimochodem zaszczepiła w Tobie jakąś niechęć do ludzi, podejrzliwość, a jednoczesnie poczucie wyższości. I może teraz już jako dorosła kobieta weryfikujesz to i napotykasz na pewien dysonans. Bo jak ci gorsi mogą nie zauważać, że ty jesteś lepsza od nich? Dużo takich mechanizmów wynosimy niestety z domu, taki niechciany spadek.

Czy rodzice wspierali w dzieciństwie twoje poczucie wartości? Bo być może zbudowali w Tobie coś co miało byc poczuciem wyjątkowości, niestety zostało zbudowane na wątpliwych fundamentach. Czasem się tak dzieje, kiedy zamiast doceniać konkretne cechy u dziecka wychowuje się je w poczuciu, że po prostu całe jest fantastyczne, lepsze od innych, bez akcentowania jego mocnych stron. Potem taki młody człowiek wchodzi w grupę rówieśników i nagle zaczyna kwestionować swoja wyjątkowość, bo w zasadzie nie wie na czym ona miałaby polegać, zwłaszcza, że inni jej nie widzą. 
Nie mówię, że na pewno tak jest w Twoich przypadku, ot luźna refleksja.


tak, masz totalną racje. jeszcze kiedy sie urodzilam moja mlodsza siostra lezala z 2-3 miesiace w inkubatorze wiec ogolnie przez cale zycie byla chuchana i dmuchana.

ja mialam bardzo duzo chorób, bardzo cierpiałam jak bylam mala, do liceum do matury jezdzialam do szpitali, mialam problemy skórno, alergiczno, ginekologiczno, hormonalne od urodzenia.
dla mnie to bylo normalne aby jezdzic do szpitala.

mialam wrazenie,ze takie wychowywanie spowodowane zostalo wlasnie tym aby nic sie nam nie stalo.

amietam jak mama mi mowila, ze nie musze chodzic do ginekologa.nie mowila mi tego.

o seksie tez nikt mi nie mowil
ja nie wiedzialam co to jest.

ja dlatego tez nie mam partnera. ja nie potrafię okazać emocji , mam wrazenie ze wszystko robie zle.

NIKT mi przeciez nie powie i nie poinstruuje jak mam poderwac faceta.

nie wiem dlaczego ta kontrola trwala jeszcze kiedy ja bylam na studiach.
to nie byla kontrola jakas wielka

ale ja wiedzialam, ze np nie moge powiedziec jej ze bylam u ginekologa albo cos. wszystko musialo byc wiadome.
nie moglam sie sama do innej przychodni zapisac. musialo wszystko byc odgronie zalatwiane.


wszyscy musieli wszystko wiedziec.

w liceum i na studiach kiedy jeszcze tutaj mieszkalam w domu moja mama wpychala sie w srodowisko moich znajomych. chciala byc kumpelka. nawet do mojego 1 chlopaka mowila pseudonimem mimo, ze prosilam ją aby nie mowila tak przy nim

pozniej on sie zdziwil dlaczego moja mama 'wie' o jeko ksywie. przeciez to jest tylko miedzy nami osobami z grupy.


takie rzeczy. niby okej.

zawsze wyluzowana mama. ale najchetniej zawsze musiala wszystko wiedziec i kontrolowac.

niby WYLUZOWANY DOM. brak zakazów , ale z 2 strony kontrola jaka? emocjonalna?


jeszcze jakies kazanie kolegowania sie ciagle z moja siostra. bo siostra nie ma znajomych i siedzi sama.

nie.
jest dorosla niech sobie sama zrobi znajomych.

mam wrazenie ze dopiero jak sie wyprowadzilam jestem ok.
nikt mi sie nie wtraca.

moje wszystkie pseudo zwiazki albo nieudane romanse byly 1000 razy obgadywane z Mamą. nienawidze tego jak pozniej niz gruszki ni z pietruszki mowi o moich bylych czy znajomych BYLEGO.
ja sie dziele ta informacja dlatego ze np ufam i po prostu mam problem a nie po to aby ktos 'whcodzil na moj teren' i np rozawial o tym z tata.

hmm

38

Odp: Stymulacja intelektualna

Przedstawiłaś swój dom rodzinny, sposób wychowania i traktowania Ciebie. W związku z tym dokładam jeszcze kilka tytułów (kolejność przypadkowa):
* Bach R., Mewa
* Cziedryn P., Kiedy życie nas przerasta
* Forward S., Toksyczni rodzice
* Forward S., Szantaż emocjonalny
* Hanh T.H., Nauki o miłości
* Miller A., Dramat udanego dziecka
* Miller A., Gdy runą mury milczenia
* Monduzzi G., Jak bronić się przed mamusią
* Samson A., Mit szczęśliwego dzieciństwa

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

Posty [ 1 do 38 z 41 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Stymulacja intelektualna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018