Pozycja do porodu i nacinanie krocza - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 62 ]

Temat: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Mam takie pytanie- czy w szpitalu można wybrać sobie pozycję podczas porodu? Bo jeśli kobieta chce rodzić np na siedząco albo w przykucu, bo jej tak wygodnie, czy lekarz lub położna mają jakiekolwiek prawo kazać jej rodzić w pozycji leżącej? Bo chyba to nie jest żaden przymus? Z resztą czy mogą kogoś zmusić? Nawet gdy powiedzą :"musi pani rodzić na leżąco" a ta nie będzie się chciała położyć to i tak chyba nic nie zrobią? Bo co mogą?
I jak jest z nacięciem krocza? Bo ostatnio czytałam w statystykach, że krocze ma nacinane 9 na 10 rodzących a jedna osoba ostatnio mi tłumaczyła, że to wcale nie jest korzystne dla zdrowia, że na zachodzie to praktykują rzadko, że nacięcie krocza nożyczkami to pęknięcie II stopnia i to nie samej skóry a mięśni krocza a nawet gdyby przy porodzie pękło samoistnie to będzie to pęknięcie I stopnia bez konieczności zakładania szwów. Ta sama osoba powiedziała, żeby nie zgadzać się na rodzenie w pozycji leżącej, bo to wtedy najwięcej nacinają krocza, na które też się nie zgadzać
I tu moje pytanie- czy tak można? Przecież jak kobieta rodzi, to choćby protestowała to lekarz weźmie nożyczki i natnie bez żadnego pytania się
Jak to więc jest?
A może warto zainwestować w poród w prywatnym szpitalu?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Tam, gdzie ja rodziłam (szpital w Zawierciu - nie polecam) kazano mi rodzić w pozycji leżącej, a przed porodem musiałam obowiązkowo podpisać zgodę na nacięcie krocza.

Tam nikt o planie porodu nie słyszał.
A Program Ochrony Krocza to dla nich żart.

3

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Myślę, że za dużo myślisz, a za mało robisz.
Rozglądnij się za ofertą szpitali w Twojej okolicy. Dopytaj kogoś, kto zna realia miejsca, gdzie żyjesz.
Są placówki, gdzie można rodzić w wodzie, są takie, gdzie nie nacinają. Ale co z tego, że polecimy miejsce w Zakopcu, jak jesteś z Gdańska i odwrotnie.

Swoją drogą ja bym nic obowiązkowego nie podpisała takiego. Co mi zrobią jak nie podpiszę? big_smile nie przyjmą porodu? Jak im urodzę na podłodze to muszą, a i dla nich słaba opcja. Jak powiesz, że nie życzysz sobie nacinania, a oni natną bezpodstawnie (podkreślam bezpodstawnie, bo czasami podstawy są), to można ich pozwać potem przecież. Więc nikt za Tobą z nożyczkami biegać nie będzie. Zresztą Ty też nie będziesz miała siły na uciekanie w czasie skurczy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Nie rozmawiam z idiotami.

4 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-14 14:28:46)

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

To wszystko zależy od szpitala i ludzi w nim pracujących.

Poród to tak ważny czas dla kobiety, że bym nie ryzykowala. Jeśli byłoby mnie stać, opłaciłabym sobie najlepszą klinikę prywatną w Europie.

5

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Nigdy nie rodziłam, ale temat mnie zaciekawił.

O co chodzi z tym nacinaniem krocza?! yikes to chyba tylko w Polsce się robi... Głównie dla wygody pana doktora i przyspieszenia porodu - tak samo z pozycją leżącą, która jest nienaturalna i niczego nie ułatwia. Tzw. kultury prymitywne tego nie stosują - tam się często rodzi na kucka, bo pomaga grawitacja. Leżący poród stał się powszechny z rozwojem medycyny, a jak wiadomo w tym przodowali mężczyźni, więc dla ich wygody położono kobiety na plecach, by lekarz mógł widzieć. Gdy porodami zajmowały się akuszerki, znachorki - kobiety, to tak nie wyglądało.

Do tego wystarczy poczytać jak sie rodzi w polskich szpitalach... Chyba wolałabym urodzić w domu. Była kiedyś taka fundacja Rodzić po ludzku, ale chyba nic nie wskórali. W Polsce musi boleć, musi być krew, musi być pot i łzy. hmm

6

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Istnieje coś takiego jak Program Ochrony Krocza, ale chyba tylko w dużych miastach... tam, gdzie ja rodziłam, nikt o tym nie słyszał. A jak przyniosłam plan porodu to mnie położna wyśmiała.

7

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Cyngli napisał/a:

Tam, gdzie ja rodziłam (szpital w Zawierciu - nie polecam) kazano mi rodzić w pozycji leżącej, a przed porodem musiałam obowiązkowo podpisać zgodę na nacięcie krocza.

Tam nikt o planie porodu nie słyszał.
A Program Ochrony Krocza to dla nich żart.

Zawiercie- o matko słyszałam o tym mieście i szpital tam ma właśnie średnią sławę
Kurcze ja bym się w życiu nie zdecydowała na takie coś. Jakby mi się kazali położyć to bym i tak siedziała czy tam kucała (przecież nie pobiliby mnie za to) a zgody bym nie podpisała brrrr

8

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Lady Loka napisał/a:

Myślę, że za dużo myślisz, a za mało robisz.
Rozglądnij się za ofertą szpitali w Twojej okolicy. Dopytaj kogoś, kto zna realia miejsca, gdzie żyjesz.
Są placówki, gdzie można rodzić w wodzie, są takie, gdzie nie nacinają. Ale co z tego, że polecimy miejsce w Zakopcu, jak jesteś z Gdańska i odwrotnie.

Swoją drogą ja bym nic obowiązkowego nie podpisała takiego. Co mi zrobią jak nie podpiszę? big_smile nie przyjmą porodu? Jak im urodzę na podłodze to muszą, a i dla nich słaba opcja. Jak powiesz, że nie życzysz sobie nacinania, a oni natną bezpodstawnie (podkreślam bezpodstawnie, bo czasami podstawy są), to można ich pozwać potem przecież. Więc nikt za Tobą z nożyczkami biegać nie będzie. Zresztą Ty też nie będziesz miała siły na uciekanie w czasie skurczy.

To znaczy ja wiem, jakie szpitale są wokół mnie. Myślałam o prywatnym, ale prywatny jest daleko, bo około godziny drogi ode mnie, chociaż aż tak szybko to chyba nie urodziłabym...
No właśnie z tą pozycją to jeszcze ok, ale jakby się uparli na to nacinanie i zrobili to mimo mojego zakazu? I piszesz o bezpodstawnym, ale oni wpiszą jakieś podstawy choćby nie istniały i nici z pozywania

9

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
CatLady napisał/a:

Nigdy nie rodziłam, ale temat mnie zaciekawił.

O co chodzi z tym nacinaniem krocza?! yikes to chyba tylko w Polsce się robi... Głównie dla wygody pana doktora i przyspieszenia porodu - tak samo z pozycją leżącą, która jest nienaturalna i niczego nie ułatwia. Tzw. kultury prymitywne tego nie stosują - tam się często rodzi na kucka, bo pomaga grawitacja. Leżący poród stał się powszechny z rozwojem medycyny, a jak wiadomo w tym przodowali mężczyźni, więc dla ich wygody położono kobiety na plecach, by lekarz mógł widzieć. Gdy porodami zajmowały się akuszerki, znachorki - kobiety, to tak nie wyglądało.

Do tego wystarczy poczytać jak sie rodzi w polskich szpitalach... Chyba wolałabym urodzić w domu. Była kiedyś taka fundacja Rodzić po ludzku, ale chyba nic nie wskórali. W Polsce musi boleć, musi być krew, musi być pot i łzy. hmm

Dlatego ja nie chcę kojarzyć porodu z potem i łzami. Wolę wydać nawet kilka tys i rodzić w przyzwoitych warunkach (ludzie wydają setki tys na domy, samochody, więc 5-8 kawałków za poród to nie jest dużo)
Właśnie dlatego pytam. Niestety znam się trochę na funkcjonowaniu ludzkiego organizmu i wiem, że na leżąco jest niefizjologicznie, kanał rodny się wydłuża, nie działa grawitacja....tak jakby się załatwiać na leżąco brrrr
Tak samo z nacięciem krocza- wątpię, by to było naturalne, przecież natura tak stworzyła kobietę, żeby bez ingerencji urodziła

10

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Terra12 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Tam, gdzie ja rodziłam (szpital w Zawierciu - nie polecam) kazano mi rodzić w pozycji leżącej, a przed porodem musiałam obowiązkowo podpisać zgodę na nacięcie krocza.

Tam nikt o planie porodu nie słyszał.
A Program Ochrony Krocza to dla nich żart.

Zawiercie- o matko słyszałam o tym mieście i szpital tam ma właśnie średnią sławę
Kurcze ja bym się w życiu nie zdecydowała na takie coś. Jakby mi się kazali położyć to bym i tak siedziała czy tam kucała (przecież nie pobiliby mnie za to) a zgody bym nie podpisała brrrr

No niestety, miałam w pobliżu tylko ten szpital, dalej nie miałabym za bardzo jak dojechać.

11

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Zamiast się cieszyć że dziecko zdrowe to się o cipke martwicie?

12

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Anet19 napisał/a:

Zamiast się cieszyć że dziecko zdrowe to się o cipke martwicie?

doksztalc sie, dziecko, trochę
bo chyba nie masz pojęcia jakich spustoszen może dokonać ciążą w ciele kobiety

13

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Anet19 napisał/a:

Zamiast się cieszyć że dziecko zdrowe to się o cipke martwicie?

Uwaga na poziomie podstawówki.

Jednym z powikłań poporodowych jest krwotok, zakażenie, późniejsze nietrzymanie moczu.
Tu naprawdę nie chodzi o wygląd cipki.

14

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

jak Cie stać to zainwestuj w prywatna klinikę, tam placisz, tam wymagasz. Nie wiem jak jest teraz w państwowych szpitalach, pewnie o niebo lepiej niż jak ja rodzilam.
Nacinanie krocza nie jest koniecznoscia, gdy porod odbywa sie w pozycji fizjologicznej, nie jest nawet koniecznoscia, gdy rodzi sie w najbardziej niekomfortowej i nienaturalnej  pozycji czyli na plecach, ale w tej pozycji moze dojsc do pekniecia krocza. Zastanawiam się, kiedy w koncu w państwowych szpitalach kobiety będą rodzic po ludzki a nie tak, jak wygodnie lekarzom. Przeciez to jest  niedorzeczne, ze z jednej strony caly swiat medyczny jest zgodny z tym, ze rodzenie na plecach jest wbrew naturze i zdrowemu rozsadkowi a z drugiej caly czas to praktykuje w szpitalach a nawet wymusza, nie dajac kobiecie wyboru.

15

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
_v_ napisał/a:
Anet19 napisał/a:

Zamiast się cieszyć że dziecko zdrowe to się o cipke martwicie?

doksztalc sie, dziecko, trochę
bo chyba nie masz pojęcia jakich spustoszen może dokonać ciążą w ciele kobiety

_v_ ma rację, to nie tylko martwienie się o własny organizm, ale też o dziecko. W pozycji leżącej wydłuża się kanał rodny- skutkuje to dłuższym czasem porodu, przez co dziecko może się nie dotlenić, coś uszkodzić itp. Ale żeby poród przyśpieszyć- nacina się krocze
Dlatego pytam- czy są jeszcze miejsca, gdzie można rodzić normalnie- fizjologicznie? Jestem pewna, że w pozycji kucającej przy krótszym kanale rodnym szybciej by się urodziło, mniej boleśnie i nie byłoby potrzeby nacinania krocza. Dlatego pytam

16

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
adiaphora napisał/a:

jak Cie stać to zainwestuj w prywatna klinikę, tam placisz, tam wymagasz. Nie wiem jak jest teraz w państwowych szpitalach, pewnie o niebo lepiej niż jak ja rodzilam.
Nacinanie krocza nie jest koniecznoscia, gdy porod odbywa sie w pozycji fizjologicznej, nie jest nawet koniecznoscia, gdy rodzi sie w najbardziej niekomfortowej i nienaturalnej  pozycji czyli na plecach, ale w tej pozycji moze dojsc do pekniecia krocza. Zastanawiam się, kiedy w koncu w państwowych szpitalach kobiety będą rodzic po ludzki a nie tak, jak wygodnie lekarzom. Przeciez to jest  niedorzeczne, ze z jednej strony caly swiat medyczny jest zgodny z tym, ze rodzenie na plecach jest wbrew naturze i zdrowemu rozsadkowi a z drugiej caly czas to praktykuje w szpitalach a nawet wymusza, nie dajac kobiecie wyboru.

Ale właśnie się zastanawiam jak to jest? Kobieta chce rodzić w pozycji fizjologicznej to co oni jej zrobią? Zmuszą ją? Na siłę w kilka osób obrócą ją na plecy? Bo tego też nie mogę pojąć

17

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Większość kobiet dla świętego spokoju i spokoju dziecka godzi się na takie warunki, jakie daje szpital. Poza tym jak przyjdą skurcze to nie będziesz w stanie się mocno wykłócać.
Niemniej warto po prostu wyczaić to przed porodem. Teraz coraz więcej się mówi o tym, że powinno być fizjologicznie, więc pojawia się pewnie więcej placówek, które coś takiego oferują.

Prawda jest taka, że w szpitalu nie ma warunków, żeby każdą rodzącą otoczyć idealną opieką. A patrząc na malejącą ilość pielęgniarek i położnych to będzie jeszcze gorzej w przyszłości.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Nie rozmawiam z idiotami.

18

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

warunki mogą być - potrzebna jest tylko dobra wola, serio

i ja uważam, że własnie dla świetego spokoju matki i dziecka, zadna nie powinna się godzić na takie warunki
a od wykłócania się jest np. partner lub inna obecna przy porodzie osoba - dlatego też jestem za tym, aby ktoś jeszcze z rodziny uczestniczył w porodzie, zeby zadbać o rodzącą.

19

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Anet19 napisał/a:

Zamiast się cieszyć że dziecko zdrowe to się o cipke martwicie?

Co jest złego w trosce o własne ciało? O własne zdrowie?

20 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-01-17 12:52:43)

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Terra12 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

jak Cie stać to zainwestuj w prywatna klinikę, tam placisz, tam wymagasz. Nie wiem jak jest teraz w państwowych szpitalach, pewnie o niebo lepiej niż jak ja rodzilam.
Nacinanie krocza nie jest koniecznoscia, gdy porod odbywa sie w pozycji fizjologicznej, nie jest nawet koniecznoscia, gdy rodzi sie w najbardziej niekomfortowej i nienaturalnej  pozycji czyli na plecach, ale w tej pozycji moze dojsc do pekniecia krocza. Zastanawiam się, kiedy w koncu w państwowych szpitalach kobiety będą rodzic po ludzki a nie tak, jak wygodnie lekarzom. Przeciez to jest  niedorzeczne, ze z jednej strony caly swiat medyczny jest zgodny z tym, ze rodzenie na plecach jest wbrew naturze i zdrowemu rozsadkowi a z drugiej caly czas to praktykuje w szpitalach a nawet wymusza, nie dajac kobiecie wyboru.

Ale właśnie się zastanawiam jak to jest? Kobieta chce rodzić w pozycji fizjologicznej to co oni jej zrobią? Zmuszą ją? Na siłę w kilka osób obrócą ją na plecy? Bo tego też nie mogę pojąć

tez sie zastanawiam, trudno przewidziec. Być może na sile poloza i przywiaza nogi, tlumaczac potem, ze byłas trudna i nie współpracująca pacjentkę i przeszkadzalas  w akcji porodowej. Szpital chyba nie ma obowiązku dostosowywać się do Ciebie, Twoich pozycji, raczej jest na odwrót. Powiedzą, ze u nich sa takie standardy, ze rodzi się w takich warunkach i pozycji i co im zrobisz? Jesli nie łamie to ogólnych norm i procedur to chyba guzik im można zrobic. Dlatego warto zrobić wczesniej rekonesans, jakie szpitale są w tym temacie przyjazne dla rodzących. Wyklocanie się w czasie porodu i szarpanie z personelem to chyba nie ma sensu. Sam poród jest wystarczającym stresem, żeby sobie dokładać kolejne.
Poszukaj w necie opinii o szpitalach państwowych. Przynajmniej odrzucisz te najgorsze, których  kobiety definitywnie nie polecają właśnie z powodu sztywnych procedur i  malo zyczliwego  podejścia do pacjenta.

21

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Lady Loka napisał/a:

Większość kobiet dla świętego spokoju i spokoju dziecka godzi się na takie warunki, jakie daje szpital. Poza tym jak przyjdą skurcze to nie będziesz w stanie się mocno wykłócać.
Niemniej warto po prostu wyczaić to przed porodem. Teraz coraz więcej się mówi o tym, że powinno być fizjologicznie, więc pojawia się pewnie więcej placówek, które coś takiego oferują.

Prawda jest taka, że w szpitalu nie ma warunków, żeby każdą rodzącą otoczyć idealną opieką. A patrząc na malejącą ilość pielęgniarek i położnych to będzie jeszcze gorzej w przyszłości.

Prawda
Choć jakby rodząca się uparła to nie mogli by jej przecież nic zrobić, no nie pobiją jej za to smile
Ale fakt, ja też się orientuję teraz

22

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
_v_ napisał/a:

warunki mogą być - potrzebna jest tylko dobra wola, serio

i ja uważam, że własnie dla świetego spokoju matki i dziecka, zadna nie powinna się godzić na takie warunki
a od wykłócania się jest np. partner lub inna obecna przy porodzie osoba - dlatego też jestem za tym, aby ktoś jeszcze z rodziny uczestniczył w porodzie, zeby zadbać o rodzącą.

Też tak uważam
Jeszcze rozumiem to, że nie dają znieczulenia za darmo, bo anestezjolog kosztuje, ale zmuszanie do pozycji i przymusowe cięcie krocza to przesada

23

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
adiaphora napisał/a:
Terra12 napisał/a:
adiaphora napisał/a:

jak Cie stać to zainwestuj w prywatna klinikę, tam placisz, tam wymagasz. Nie wiem jak jest teraz w państwowych szpitalach, pewnie o niebo lepiej niż jak ja rodzilam.
Nacinanie krocza nie jest koniecznoscia, gdy porod odbywa sie w pozycji fizjologicznej, nie jest nawet koniecznoscia, gdy rodzi sie w najbardziej niekomfortowej i nienaturalnej  pozycji czyli na plecach, ale w tej pozycji moze dojsc do pekniecia krocza. Zastanawiam się, kiedy w koncu w państwowych szpitalach kobiety będą rodzic po ludzki a nie tak, jak wygodnie lekarzom. Przeciez to jest  niedorzeczne, ze z jednej strony caly swiat medyczny jest zgodny z tym, ze rodzenie na plecach jest wbrew naturze i zdrowemu rozsadkowi a z drugiej caly czas to praktykuje w szpitalach a nawet wymusza, nie dajac kobiecie wyboru.

Ale właśnie się zastanawiam jak to jest? Kobieta chce rodzić w pozycji fizjologicznej to co oni jej zrobią? Zmuszą ją? Na siłę w kilka osób obrócą ją na plecy? Bo tego też nie mogę pojąć

tez sie zastanawiam, trudno przewidziec. Być może na sile poloza i przywiaza nogi, tlumaczac potem, ze byłas trudna i nie współpracująca pacjentkę i przeszkadzalas  w akcji porodowej. Szpital chyba nie ma obowiązku dostosowywać się do Ciebie, Twoich pozycji, raczej jest na odwrót. Powiedzą, ze u nich sa takie standardy, ze rodzi się w takich warunkach i pozycji i co im zrobisz? Jesli nie łamie to ogólnych norm i procedur to chyba guzik im można zrobic. Dlatego warto zrobić wczesniej rekonesans, jakie szpitale są w tym temacie przyjazne dla rodzących. Wyklocanie się w czasie porodu i szarpanie z personelem to chyba nie ma sensu. Sam poród jest wystarczającym stresem, żeby sobie dokładać kolejne.
Poszukaj w necie opinii o szpitalach państwowych. Przynajmniej odrzucisz te najgorsze, których  kobiety definitywnie nie polecają właśnie z powodu sztywnych procedur i  malo zyczliwego  podejścia do pacjenta.

Oczywiście masz rację
Ja robię powoli rekonesans już teraz
Tylko jakby coś mówię, że co oni mogą zrobić? Kobieta kucnie sobie na fotelu i co? Nogi jej przywiążą na siłę? To też łamanie procedur

24

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Terra mam wrażenie, że za wszelką cenę chcesz uzyskać potwierdzenie: tak nic Ci nie zrobią jak nie będziesz chciała przykładowo położyć się na łóżko.
Zgadzam się, że kobieta powinna sama zadecydować jak chce rodzić, ale niestety realia troszkę inaczej wyglądają, jeśli chodzi o państwowe szpitale.
Inna sprawa jest taka, że jeszcze nie rodziłaś , nie wiesz jak to jest, ale ostatnie o czym bym pomyślała w trakcie porodu to wykłócanie się o pozycję, naprawdę. Człowiek jest tak wyczerpany, ból ogromny, do tego pomyśl , że to właśnie te kobity z którymi się wykłócasz potem się Tobą najczęściej opiekują po porodzie smile nie warto.
Trzeba znać swoje prawa, i żebyśmy się dobrze zrozumiały ja niczego nie usprawiedliwiam. Wybierz placówkę, poczytaj opinie jeśli to dla Ciebie ważne, ale też nie zakładaj że np. nie chcesz nacięcia krocza i koniec kropka. Nikt Ci krzywdy nie będzie chciał zrobić, mnie się zapytano czy wyrażam zgodę na nacięcie i wytłumaczono mi , że doszło do pęknięcia zwieracza odbytu, jeśli nie zrobią małego nacięcia - pęknie zwieracz wewnętrzny -  trzeba je było zrobić. Naprawdę mam porównanie gojenia rany naciętej i takiej co sama pękła - nie pytaj nawet. Nie nastawiaj się na nieludzkie traktowanie, rodziłam w państwówce i życzę każdemu tak życzliwej opieki. Na szczęście już coraz mniej jest przypadków znieczulicy, personel się pilnuje, obecne są bliskie osoby przy porodzie, każdy może to nagrać cichaczem.. Skup się na nauce oddechu, weź bliską osobę która Ci pomoże podczas porodu i wesprze, sprawdź placówkę pod względem medycznym czy jest dobrze przygotowana  no i przede wszystkim pozytywne nastawienie smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

25

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Niech rodzi prywatnie, jeśli chce i ją stać. W czym problem?

26

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

problem w tym, ze pekniecia powstaja, bo kobieta zwyczajnie nie jest gotowa do rodzenia

przy dobrym przygotowaniu krocze nie peka, ani nie musi byc nacinanie

konieczność nacinania wynika tez z komplt niefizjologicznej pozycji.

27

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Trzeba rodzić tam, gdzie masz kompletne zaufanie do lekarza- jeżeli będzie potrzebne nacięcie by dziecko było zdrowe- to lekarz to robi- w końcu się zagoisz, a nie chcesz chyba ryzykować problemów zdrowotnych  dziecka na całe życie? Pewnie to pierwszy poród ..

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

28 Ostatnio edytowany przez _v_ (2018-01-18 11:59:15)

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

jako ze nie mogę wkleić linka, to podsyłam fragment tekstu o nacinaniu krocza ze strony seksualność kobiet (resztę można tam wygooglać):


Dwie łyżeczki masła orzechowego? Mąż ssący Twoje sutki? A może Twoja przyjaciółka ssąca Twoje sutki? A może masturbacja? Czy to nie brzmi jak dobra impreza?

Taniec, świece, masaże, muzyka, pieszczoty piersi i łechtaczki, głaskanie ciała, głęboki relaksujący oddech, wanna pełna ciepłej wody? A może jeszcze orgazm porodowy, który przenika Twoje ciało?

Jak często nasza zachodnia kultura uczy dziewczęta i kobiety, że masturbacja to coś zdrowego, przyjemnego i pożytecznego? Jak często nasza kultura przedstawia poród jako piękne, magiczne, wzmacniającego kobietę seksualne doświadczenie? Jak często uczy się o zbawczym wpływie stymulacji łechtaczki w czasie fazy parcia? Lub stymulacji sutków, by rozszerzyła się szyjka macicy, aby w ogóle mogło dojść do fazy parcia?
Tak, wiem, pytania retoryczne.
Zadaję je z przekory i trochę ze złości na tę kulturę, przyznaję się.
Ale wracając do kwestii porodu i masturbacji lub innej seksualnej stymulacji… W wielu szpitalach, gdy kobieta nie może zacząć porodu, podaje jej się sztuczne hormony, żeby wywołać skurcze. Te same skurcze można osiągnąć dzięki kochaniu się, orgazmowi, wytryskowi spermy do pochwy (zawarte w nasieniu hormony powodują otwieranie się szyjki macicy), pieszczeniu piersi – prawda, że to o wiele przyjemniejszy sposób zaczęcia porodu? Na dodatek czasem wywoływanie porodu poprzez podanie hormonów powoduje skurcze tak mocne, że macica tego nie wytrzymuje i pęka. Natomiast nie zanotowano żadnego pękania macicy na skutek wytrysku nasienia czy pieszczenia sutków. Przypadek?

29

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Dobre, V..
miałam pzredłużający się "naturalny poród"  w osobnym pokoju dla porodów rodzinnych. Ale gdyby mąż w trakcie wyskoczył z taką propozycją, przysięgam, że zagryzłabym go. big_smile
więc musieliby mnie wcześniej uśpić chyba big_smile

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

30 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-18 12:25:43)

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

No poród trzeba przeżyć, żeby wiedzieć, że kobieta w takich momentach nie ma raczej głowy pieszczenia sutków czy uprawiania seksu..

31 Ostatnio edytowany przez _v_ (2018-01-18 12:29:19)

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Cyngli napisał/a:

No poród trzeba przeżyć, żeby wiedzieć, że kobieta w takich momentach nie ma raczej głowy pieszczenia sutków czy uprawiania seksu..


ma głowę - jeśli jest do tego przygotowaną
serio kobiety tak rodzą, nawet polskie doule powoli to wprowadzają
trzeba tylko trochę zmienić sposób myślenia

a autorce polecam znalezienie dobrej douli, która ją przygotuje do porodu.
można na FB - jest sporo grup i wątkow na ten temat, kobiety sobie polecają konkretne panie.

a Tobie się wydaje, ze nie ma głowy - no nie ma, skoro to jeden wielki ból.
po odpowiednim przygotowaniu ból się zmniejsza do minimum, kobiety nawet mają orgazmy podczas porodu, więc sorry - nie uwierzę, że się nie da. zbyt wiele takich historii znam od różnych pań.

jak się chce, to się da

32 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-18 14:14:10)

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

V, naprawdę nie będę z Tobą o tym dyskutować.
Chyba, że urodzisz dziecko, to wtedy chętnie powymieniam się uwagami.

Samo włożenie palca do pochwy podczas początkowych faz porodu boli jakby ktoś Ci tam wciskał rozżarzony pogrzebacz.
Ale musiałabyś to przeżyć, żeby wiedzieć.

33

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Cyngli - zgadzam się w 100 procentach - jak Autorkę stać niech wynajmie opiekę prywatną/szpital. Na pewno wtedy wszelkie żądania będą spełnione i komfort psychiczny zapewniony, to nie podlega dyskusji.

V - u mnie pęknięcie nie wynikało ani z nieprzygotowania ani z niefizjologicznej pozycji. Może i czasem tak bywa, ale nie zawsze, więc nie ma co generalizować.

Seks czy masturbacja podczas porodu? hahaha uznaję to za bardzo dobry żart smile dobry żart dobrych teoretyków.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

34

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

wybaczcie dziewczyny, ale urodzenie jednego czy nawet dwóch dzieci nie czyni was ekspertkami od porodów
co najwyżej od swojego własnego
więc i ja nie będę ekspertką jak urodzę dziecko

polecam zainteresowanie się tym, co obecnie się dzieje w tym temacie, a dzieje się naprawdę wiele
i podejście lekarskie - czyli sztuczne wywoływanie porodu, pozycja leżąca, rutynowe nacięcie krocza nie są jedyną opcją dostępną dla kobiet
a na pewno nie są opcją najlepszą

wiele siedzi w głowie, chociażby to, że śmiejecie się z masturbacji podczas porodu

to wam powiem, ze w polsce są lekarze, którzy np. zalecają drażnienie sutków podczas odpowiedniej fazy, żeby ułatwić proces

35

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

V - nas nie czyni ekspertami, Ciebie tym bardziej. Trzeba przeżyć ból porodowy, żeby potem móc powiedzieć czy się chce masować sutki w tym czasie, tyle dla mnie w tym temacie.

Powtarzam - bywają sytuacje, że nacina się rutynowo krocze, nie neguję tego. Ja jako ekspert swojego porodu powtórzę , że mnie to uratowało zdrowie.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

36

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

V, akurat nie twierdzę, że jestem ekspertem. W niczym.
Po prostu urodziłam dziecko i wiem, że o żadnym orgazmie podczas porodu nie mogło być mowy. Zbyt duży ból i brak możliwości rozluźnienia się. Do tego silny stres, presja i zmęczenie.

37

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

a tu jeszcze trochę literatury dla autorki wątku:

"Duchowe położnictwo"
"Duchowy wymiar ciąży" - napisana jest przez małżeństwo ginekologów położników

profil na FB Iny May Gaskin

38 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-01-18 15:06:39)

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

gdyby szpitale byly przyjaznym miejscem dla rodzacych, gdyby porody odbywaly sie w dobrej atmosferze, w zgodzie z natura, gdzie kobieta w każdej fazie porodu moze przybierać pozycje jak jej instynkt podpowiada, gdzie ma zaufanie do położnej i lekarza, ktorzy maja do niej życzliwe podejście,  a obok kogos bliskiego, kto ja wspiera, to nie trzeba byłoby wymyślać jakichś cudacznych metod ze ssaniem sutków, pieszczeniem łechtaczki i w ogóle seksem. Poród to nie czas na seksualne klimaty. 
Kto to w ogole wymyslil? Chyba wiekszosc kobiet czulaby sie skrepowana i zazenowa  gdyby miala jakies akcje seksualne uskuteczniac a za drzwiami  lekarz i polozna smile A moze to mialoby wchodzic w zakres ich obowiazkow? wink O ludzie! Poza tym gdy ma się skurcze to seks jest ostatnia rzeczą o której się myśli i na która ma się ochotę. Skurcze bola bo muszą bolec i to jest normalne, taka jest fizjologia porodu. A zeby bolalo mniej to jak na wstepie - poczucie bezpieczenstwa,  przyjazny klimat i personel oraz porod w zgodzie z natura. Wtedy wydzielaja sie hormony znieczulajace, tak to natura zaprogramowala, zeby wlasnie nie bolalo tak bardzo.  Inaczej ludzie by sie nie rozmnazali ze strachu smile
Dlatego myślę, ze seks nie jest tu potrzebny. A jak kobieta panicznie się boi a i otoczenie jest malo zachecajace to i masowanie sutków ani pieszczoty łechtaczki w niczym nie pomogą. Z własnych doświadczeń - w ogóle nie w głowie mi były takie akcje. W czasie ciąży i owszem smile

39

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

ale seks powoduje naturalne wydzielanie się oksytocyny
podobnie jak orgazm i przytulanie
nie trzeba wtedy kobiety nią ostrzykiwać
stymulacja sutków działa na szyjkę macicy o ile dobrze pamiętam
wytrysk nasienia w pochwie powoduje wywołanie akcji porodowej - i to są fakty udowodnione naukowa, a nie czarna magia

narządy płciowe są bardziej ukrwione, co ułatwia ich rozciąganie
qrcze, kobiety są w stanie przeżyć fisting, czasem nawet wykonany jednoczesnie obiema rękami i nic im nie pęka
a przy porodzie nagle musi pękać, albo być nacinane - dlaczego?

no sorry ale nie
wcale nie musi tak być

a z tym, ze za drzwiami ktoś jest - no jest. a jak się mieszka z teściami czy rodzicami, czy dziecmi? to tez się uprawia seks, jak ktoś za scianą jest - mało osób wtedy rezygnuje całkowicie z zycia erotycznego.

więc powtórzę jeszcze raz - należy znaleźć dobrą doulę, która poprowadzi przez cały proces porodu, a wczesniej przez okres ciąży
sporo tego jest na FB czy w internecie

40

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Dlatego, że przy seksie kobieta jest rozluźniona i podniecona.
Przy porodzie boi się i cierpi.
To chyba logiczne.

41

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Jeśli dobrze rozumiem to co pisze V to chodzi o pewną stymulację, ale w bardzo początkowej fazie porodu. Nie kiedy akcja już jest na całego, a kobieta krzyczy z bólu. Facet, który w takiej sytuacji zacząłby dotykać kobiety skończyłby chyba jak samiec modliszki big_smile Ja bym się nie odważył.

42

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

ale rzecz w tym, ze nie musi się bać, czy to takie trudne do zrozumienia?

w sumie to ja sie nie dziwię, ze obecnie kobiety boją się porodów - jak bym miała rodzić w szpitalu, to w większości wypadków bym umierała ze strachu- jest bez szcunku, bez prywatności, z masą niepotrzebnych zabiegów wykonywanych tylko dla wygody lekarza, a nie rodzącej

a i cierpieć nie musi wcale aż tak bardzo (ja rozumiem biblijny nakaz: w bólach rodzić będziesz, ale to wcale nie musi być aż tak bolesne)
owszem, poczucie bezpieczenstwa pomaga, ale nie wystarczy, bo nie rozluźni dostatecznie krocza, ani nie wywoła porodu

a tu mamy naturalne fizjologiczne reakcje organizmu na pewne bodźce - dlaczego tego nie wykorzystać?

43 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-01-18 15:53:03)

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

no ok, ale czy z tego powodu zaraz seks mieszać z porodem? To u dentysty tez przerwa w borowaniu i szybki numerek za parawanem, żeby być bardziej zrealaksowanym? wink Tez w koncu boli i czlowiek spiety. To co - panie doktorze, mala przerwa, zrobie sobie masaz lechtaczki?  To mi jakoś nie współgra... Takie wtrynianie seksu gdzie się da. Wiadomo, ze seks relaksuje, ale chyba bez przesady? Można się obyć bez takiej indukcji. W czasie porodu organizm wydziela endorfiny i inne hormony, ktore ulatwiaja akcje porodowa, wiec można się obyć bez tej kontrowersyjnej stymulacji smile

Tak czy siak - kto chce niech się stymuluje w ten sposób. Ale raczej wątpie, aby to stało się jakimś standardem w szpitalach. Nie przejdzie. W prywatnych klinikach być może. W donu to juz pełna swoboda.

No i jeszcze  - nie wiem, jak inne, ale ja w żadnej fazie porodu nie byłam tak rozluzniona, żeby moc się podniecic. Po prostu nie ten klimat. Nie potrafię się podniecic w takich sytuacjach, myśli kraza juz tylko wokół porodu a to jakoś w ogóle nie  pobudza seksualnie.

A tutaj można poczytać jak natura zadbała o to aby poród nie był koszmarem. Wystarczy jej nie przeszkadzać. A w szpitalach niestety często to robią.

http://www.rodzicpoludzku.pl/Wiedza-o-p … orodu.html

44

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

V, urodzisz dziecko, poznasz emocje z tym związane i wtedy się wypowiesz.
Nie przeżyłaś, to skąd masz wiedzieć.

45

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Jeżu, ale dyskusja smile
Weszłam na wątek, bo jeden mało przyjemny poród za mną, a lada dzień kolejny, więc myślę poczytam, no i lektura niezła Wam powiem tongue

Autorko, życzę Ci żebyś za dużo nie myślała, nie czytała, ale aby udało Ci się przeżyć poród w warunkach komfortowych, z bliską osobą, wśród specjalistów. Jeśli uznasz, że trzeba zapłacić, by tak było, Twoja wola.
Pomyśl o jednym, przewagą szpitali państwowych jest to, że część z nich jest przygotowana również do porodów z komplikacjami oraz do ratowania noworodków, jeśli coś pójdzie nie tak. Prywatne placówki nie dają takiej opcji, bo nie mają takiego stopnia wyspecjalizowania.

Tak generalnie to teoria teorią, a praktyka i akcja porodowa sobie.
Rodzące, nie wiem, jak u Was, ale u mnie przy porodzie (szpital publiczny), to było pod koniec takie tempo, że jakoś ciężko było myśleć, o tym, o czym myślałam, że będę, jak jeszcze w domowych pieleszach obmyślałam plan porodu.
Chciałam np. spróbować w wodzie. Wanna była, nawet położne chętnie by mnie tak wsadziły, ale jak przyszło co do czego, to nie w głowie mi było siadanie gdziekolwiek. Wolałam szaleć na piłce lub wieszać się na mężu albo drabinkach (szczerze, było mi wszystko jedno, kto jest podporą tongue).
No i choć położne wręcz zachęcały, żeby końcową fazę porodu zrobić w tzw. pozycji fizjologicznej, czyli w kucki, to jak poczułam, że mam parcie główki, to spanikowałam i wskoczyłam na łóżko (jakoś tak oczami wyobraźni widziałam zbieranie nas wszystkich z podłogi, jak przyjdzie do fianlnej akcji).
Czyli pewno na własne życzenie (choć zapewniono mnie potem, że taka uroda mojej skóry i narządów) pękłam, a żeby nie szło samoistnie dalej, to mnie jeszcze nacięto.
I wszytsko to po tym, jak gorliwie chodziłam w ciąży na fitness, robiłam akrobacje na piłce, co by rozciągnąc to i owo oraz ćwiczyłam te podobno magiczne mięśnie coby je przygotować do porodu, wierząc błędnie, że dzięki temu dziecko urodzi się samo wink

Po porodzie powiedziałam mężowi, że to był koszmar, który doprowadził do cudu i, że następnym razem to pomyślimy, ale o psie, a nie kolejnym dziecku.
Minęły 3 lata z hakiem i znów będę jednak rodzić, a psa jak nie było, tak nie ma tongue
Tym razem bez ćwiczeń, bez planu porodu, bo mam wrażenie, że te teoretyzowanie i nakręcanie się, to nikomu do niczego jest niepotrzebne, bo każdy poród to kwestia indywidualna. Pójdę tam na luzie i bez oczekiwań czegokolwiek, a może to będzie najlepszym rozwiązaniem i spontanicznie uda mi się ten poród w wannie odbębnić tongue

V, czyta się te rewelacje o ssaniu sutków, orgazmach jak dobre porodowe s-f lub jakąś grubą komedię. Jak przypomnę sobie swoje emocje i myśl oraz to, jak bardzo byłam nastawiona zadaniowo, żeby już przestało boleć i żebym wreszcie mogła dziecię przytulić, to ni cholery nie mogę sobie w ten obrazek wpisać tego, o czym piszesz.
A gdyby mi się mój luby chciał dostawić do sutków albo nawet nieśmiało wspomniał o innych pieszczotach, to myślę, że resztę mojego porodu spędził by gdzieś na innym piętrze szpitalnym, na chirurgii.

15.08 - Olek

46

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

dziewczyny, lubicie cierpieć - nie moja sprawa smile

kiedys opor budzilo mycie rąk przed operacją smile

47

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
_v_ napisał/a:

dziewczyny, lubicie cierpieć - nie moja sprawa smile

kiedys opor budzilo mycie rąk przed operacją smile

V... Nikt nie lubi cierpieć. Ale jak masz przed sobą urodzenie dziecka, to o przyjemnościach nie myślisz.
Chcesz jak najszybciej urodzić.

Każda kobieta przekonuje się jak to jest dopiero podczas porodu.

48

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

ale dlaczego poród nie mialby być przyjemny?

49 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-18 18:07:11)

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
_v_ napisał/a:

ale dlaczego poród nie mialby być przyjemny?

Bo to nie może być przyjemne, V. Rozwieranie się macicy jest bolesne. Skurcze bolą. Wypychanie dziecka z siebie przez mały otwór w ciele BOLI.

To jest naturalny proces, przez który trzeba przejść.

50

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
_v_ napisał/a:

dziewczyny, lubicie cierpieć - nie moja sprawa smile

Błędne wnioskowanie.
Po prostu część z nas przekonała się, że nie zawsze masz na to wpływ i poród po prostu boli.
Kwestia lubienia/nie lubienia nie ma nic do rzeczy, bo zazwyczaj ból przy porodzie jest faktem, choć pewno znajdą się i takie kobiety, które będą to opisywać, jako błogi stan nirvany tongue

15.08 - Olek

51

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

V naczytałaś się niestety modnych blogów, dziwnych relacji i opowiadasz bzdury. Oczywiście, że podczas seksu, masowania sutków - wydziela się oksytocyna - tyle w teorii. Mam nadzieję, że jak już urodzisz to opowiesz nam o seksie czy masowaniu krocza w trakcie porodu, naprawdę jak się przeżyło już poród, to to co Ty opowiadasz tak zawzięcie - jest jak dobra komedia. Ból jest faktem, mniejszy większy, ból rozrywający pochwę, nie nie ma się wtedy ochoty na masowania i baraszkowanie. Wybacz, biedne jesteśmy , zacofane, niedouczone. Zajdź w ciążę, zaznaj tego miodu, urodź a wtedy porozmawiamy o orgazmach w trakcie. I nie chodzi mi tu o okropną opiekę szpitalną, nacinania krocza na siłę czy inne horrory, których nie doznałam. Chodzi o sam przebieg porodu, atmosferę, emocje które towarzyszą rodzącej i bliskim, wysiłek, zmęczenie i o powagę tego co się wydarzy i kto przyjdzie na świat za kilka minut czy godzin. Porównują poród kilkugodzinny do wielogodzinnego maratonu , po którym pada się na twarz ze zmęczenia, nie myśli  się o seksie. I różnica jest taka , że maraton nie boli i możesz po nim spać do woli , po porodzie nie smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

52

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
_v_ napisał/a:
Cyngli napisał/a:

No poród trzeba przeżyć, żeby wiedzieć, że kobieta w takich momentach nie ma raczej głowy pieszczenia sutków czy uprawiania seksu..


ma głowę - jeśli jest do tego przygotowaną
serio kobiety tak rodzą, nawet polskie doule powoli to wprowadzają
trzeba tylko trochę zmienić sposób myślenia

a autorce polecam znalezienie dobrej douli, która ją przygotuje do porodu.
można na FB - jest sporo grup i wątkow na ten temat, kobiety sobie polecają konkretne panie.

a Tobie się wydaje, ze nie ma głowy - no nie ma, skoro to jeden wielki ból.
po odpowiednim przygotowaniu ból się zmniejsza do minimum, kobiety nawet mają orgazmy podczas porodu, więc sorry - nie uwierzę, że się nie da. zbyt wiele takich historii znam od różnych pań.

jak się chce, to się da

Doula? O nie nie nie ja zamiast douli mam męża
Dodatkowa osoba by mnie tylko denerwowała

53

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Doula jest na pewno bardziej przeszkolona niż mąż:) mąż to właściwie towarzysz-obserwator. Nie zawalczy o Ciebie bo najczęściej nie wie, że coś powinno być inaczej. Albo mogłoby być.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Nie rozmawiam z idiotami.

54

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

albo jeszcze zemdleje z emocji wink

55

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Też możliwość big_smile
uwielbiam mojego faceta, ale nie chciałabym aby to on był osobą dopominającą się o moje prawa w czasie porodu. Bo tak jak mówiłam, on nie wie jak powinno być. Po drugie, on powinien zająć się wtedy mną big_smile w sensie być kimś, kogo można ochrzaniać, kto uspokoi, poda wodę i inne jakieś takie rzeczy. Po trzecie, obawiam się, że on będąc tak przejęty tym co się dzieje po prostu nie skupi się na czymś innym. To nie profesjonalista. Nie musi tego robić. No i po czwarte, myślę, że nie sprzeciwiłby się lekarzom, położnej, pielęgniarką w obawie, że coś mogłoby pójść nie tak.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Nie rozmawiam z idiotami.

56

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

A właśnie, czy rodziłyście ze swoimi mężami ? Pytam tak z czystej ciekawości. Ja jestem ojcem tylko adopcyjnym. Nigdy nie miałem parcia na posiadanie swojego biologicznego dziecka. Ale gdyby już doszło do takiej sytuacji, to chyba bym nie chciał być przy porodzie. Pod tym względem chyba jestem staroświecki.

57

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
wilczysko napisał/a:

A właśnie, czy rodziłyście ze swoimi mężami ? Pytam tak z czystej ciekawości.

Tak i uważam, że to było świetne posunięcie. Mąż co prawda do ostatniej chwili miał pewne wątpliwości, ale jak już przekroczyliśmy próg szpitala, a lekarz zapytał jak brzmi ostateczna decyzja (wcześniej z nim to omawialiśmy), to już bez wahania odpowiedział, że chce być obecny. Kiedy zbliżał się termin, oczywiście z nim na ten temat rozmawiałam, ale nie naciskałam, uznając, że nie chcę, aby się do czegoś zmuszał, choćby dlatego, że to może obrócić się przeciwko mnie samej. Po wszystkim widziałam i czułam, że i on nie żałuje. 

_v_ napisał/a:

a i cierpieć nie musi wcale aż tak bardzo (ja rozumiem biblijny nakaz: w bólach rodzić będziesz, ale to wcale nie musi być aż tak bolesne)
owszem, poczucie bezpieczenstwa pomaga, ale nie wystarczy, bo nie rozluźni dostatecznie krocza, ani nie wywoła porodu

a tu mamy naturalne fizjologiczne reakcje organizmu na pewne bodźce - dlaczego tego nie wykorzystać?

Myślę, że gdyby to były naturalne, fizjologiczne możliwości na złagodzenie bólu, to kobiety od dawien dawna instynktownie by z nich korzystały. Ja, podobnie jak poprzedniczki, pomimo podręcznikowego i lekkiego porodu, ostatnie na co miałam ochotę, to seks czy choćby pieszczoty. Chyba zagryzłabym big_smile. Zresztą sama sytuacja i obecność osób trzecich, to też nie jest coś, co większości z nas w ogóle pozwala na wyluzowanie. Chyba, że ktoś ma taki fetysz - wtedy rozumiem i nie dyskutuję.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych, właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

58

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza
Olinka napisał/a:
wilczysko napisał/a:

A właśnie, czy rodziłyście ze swoimi mężami ? Pytam tak z czystej ciekawości.

Tak i uważam, że to było świetne posunięcie. Mąż co prawda do ostatniej chwili miał pewne wątpliwości, ale jak już przekroczyliśmy próg szpitala, a lekarz zapytał jak brzmi ostateczna decyzja (wcześniej z nim to omawialiśmy), to już bez wahania odpowiedział, że chce być obecny. Kiedy zbliżał się termin, oczywiście z nim na ten temat rozmawiałam, ale nie naciskałam, uznając, że nie chcę, aby się do czegoś zmuszał, choćby dlatego, że to może obrócić się przeciwko mnie samej. Po wszystkim widziałam i czułam, że i on nie żałuje. 

_v_ napisał/a:

a i cierpieć nie musi wcale aż tak bardzo (ja rozumiem biblijny nakaz: w bólach rodzić będziesz, ale to wcale nie musi być aż tak bolesne)
owszem, poczucie bezpieczenstwa pomaga, ale nie wystarczy, bo nie rozluźni dostatecznie krocza, ani nie wywoła porodu

a tu mamy naturalne fizjologiczne reakcje organizmu na pewne bodźce - dlaczego tego nie wykorzystać?

Myślę, że gdyby to były naturalne, fizjologiczne możliwości na złagodzenie bólu, to kobiety od dawien dawna instynktownie by z nich korzystały. Ja, podobnie jak poprzedniczki, pomimo podręcznikowego i lekkiego porodu, ostatnie na co miałam ochotę, to seks czy choćby pieszczoty. Chyba zagryzłabym big_smile. Zresztą sama sytuacja i obecność osób trzecich, to też nie jest coś, co większości z nas w ogóle pozwala na wyluzowanie. Chyba, że ktoś ma taki fetysz - wtedy rozumiem i nie dyskutuję.


tylko ze właśnie korzystały. wystarczy poczytać sobie relacje z porodów zanim doszlo do medykalizacji i zanim religia katolicka zaczela miec cos do powiedzenia w tym wzgledzie.
kobiety rodziły w grupach, tzn przy rodzacych zbierala się grupa kobiet, zeby ja wesprzec.

jak sobie obejrzycie film "mały budda" to jest tam scena porodu buddy - jego matka kuca trzymajac gałąź. i dziala po prostu grawitacja, która pomaga.

wiec nie jest to nic niezwyklego.
w ludzkiej swiadomosci (niestety i samych kobiet tez)  utarlo sie, że porod jest na lezaco i musi bolec. przykre to.

59

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

V, no dobrze, kuca, ale nie uprawia seksu ani się nie masturbuje podczas porodu...


Ja rodziłam z mężem. Był przy mnie cały czas.
Bardzo mi pomógł i poród rodzinny jeszcze bardziej nas do siebie zbliżył.
Do dziś pamiętam jego okrzyk: "Kochanie, patrz, łożysko! Wygląda jak worek z flaków!". Potem się wszystkie pielęgniarki z tego śmiały.

60

Odp: Pozycja do porodu i nacinanie krocza

dziewczyny, serio, poczytajcie najpierw, zainteresujcie się tym, co w temacie się dzieje.
jak już mówiłam urodzenie dziecka nie czyni nikogo ekspertem w dziedzinie porodów.

ekspertką jest dla mnie pani, ktora wspomnialam wyzej, a która przyjela w swojej karierze 2000 porodów domowych i nie stracila ani jednej pacjentki.

Posty [ 1 do 60 z 62 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Pozycja do porodu i nacinanie krocza

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021