Cześć, ogólnie jestem nowa na tym forum i pewnie mniej doświadczona od tutejszych Pań, mam 19 lat.
9 miesięcy temu zakończyłam mój pierwszy, 3-letni związek. Rozstaliśmy się w kłótni, z mojej własnej głupoty. No cóż, każdy popełnia błędy.
Od rozstania mieliśmy od czaau do czasu z sobą kontakt.. Rozmawialiśmy, czasem doszło do czegoś więcej. Problem tkwi we mnie. Ja go cały czas kocham i gdy się widzimi on traktuje mnie nadal jakbym była jego dziewczyną a po chwili znowu jestem nikim.
On pojawia się i znika, robi mi nadzieje i zaraz znowu go nie ma. W październiku widziałam go ostatni raz. Oczywiście pokłóciłam sie z nim i zbalokowałam na fb, whats appie. Kompletnie go olałam, nawet o nim nie myślałam za wiele i czułam, że uczucia do niego przechodzą mi.
No niestety tydzień temu wysłał mi kilka sms czy wszystko u mnie w porządku itd. Na początku nie odpisałam i no głupia wkońcu napisałam. Na nowo zaczeliśmy z sobą pisać i jestem na siebie taka zła, że znowu wchodze w tą głupią gre. Chociaż on pisze, że już wie czego chce, że dużo zrozumiał. Proponuje mi spotkanie jak za starych dobrych czasów. Właśnie zrozumiałam, że nadal go kocham tak jak kilka miesięcy temu. On był dla mnie wszystkim i nadal jest. Nie mam już siły z sobą walczyć.
Powinnam sie z nim spotkać i dać mu ostatnią szanse? Zobaczyć co powie i czy faktycznie zrozumiał? Czy jest sens wracać do takiego związku? Nigdy nikogo tak nie kochałam i jestem w stanie wybaczyć to wszystko gdyby on naprawde chciał do mnie wrócić. Jak mam sie zachować? Lepiej pokazać swoje chęci czy być obojętną? Chciałambym dać sobie i mu ostatnią szanse na ten związek. Ale nie potrafie spojrzeć na tą sytuacje "trzeźwo". Co zrobiłybyście w mojej sytuacji?
Tak po prawdzie nie napisalas dlaczego sie rozstaliscie. Jaki byl glowny powod. Jak wam bylo w zwiazku. Nic. Jezeli to byla glupota jak piszesz i niby on cos zrozumial i Ty go kochasz to sprobuj. Niczego nie tracisz. Jest to zwykly zwiazek nastolatkow. I jak w wiekszosci przypadkow sie rozstajecie i chcecie wrocic. Najwyzej jak wam nie wyjdzie tym razem to sobie odpusc.
' Powinnam sie z nim spotkać i dać mu ostatnią szanse? Zobaczyć co powie i czy faktycznie zrozumiał? ' myślę że tak, napisałaś że dać mu drugą szanse, skoro związek rozpadł się przez Ciebie " z Twojej własnej głupoty " można jaśniej?;d
Zerwałam z nim w trakcie kłótni, pod wpływem nerwów i przyjaciółki (teraz już byłej przyjaciółki). Dopiero po kilku dniach zrozumiałam, że to nie był powód do rozstania, ale on już nie chciał do mnie wrócić.
Właśnie z nim pisze, bo on jest u rodziny w Polsce a oboje mieszkamy w Niemczech. Chyba naprawde mu zależy, bo ostatnio takie rozmowy prowadziliśmy przed naszym zerwaniem. Boje się, że za chwile znowu mu się odwidzi i mnie oleje. Mam okropny mętlik w głowie.
" Jestem w stanie wybaczyć wszystko " to jest chyba błąd według mnie, jednego dnia jesteś dla niego wszystkim a drugiego dnia nikim? Robi Ci nadzieje i znika? - To jest najgorsze..Trzeba mieć jakąś godność, szacunek do siebie i nikt nie ma prawa go przekraczać, też ktoś mi zrobił nadzieje ale drugi raz nie wchodzę do tej samej rzeki, i czuje się świetnie ![]()
Powinnam sie z nim spotkać i dać mu ostatnią szanse? Zobaczyć co powie i czy faktycznie zrozumiał?
Jeśli wolisz owijanie w sreberka, to spoko, ale prawda jest taka, że ludzie w wieku 19 lat rozumieją niewiele,
więc nie łudź się nawet, że twój chłopak cokolwiek zrozumiał. Niby co miał zrozumieć, no błagam.
Jedyne co mógł zrozumieć to to, że trochę nudno tak samemu, tym bardziej że sylwester się zbliża...
resztę możesz sobie dopowiedzieć. Rok czasu olewał sprawę, a teraz nagle zrozumiał, he he, dobre sobie ![]()
On jest starszy. Ja mam 19 lat. ![]()
Do tego tak jak mówie, on jest w Polsce, także i tak nie spędziłambym z nim sylwestra, mam plany, których nie zmienię tylko dlatego, że z dnia na dzień pojawił się na nowo.
To pewnie wygląda desperacko z mojej strony, wiem, że wiele kobiet olało by takiego kogoś. Ale ja chyba naprawde nie potrafie przejść obok niego obojętnie. Mam nadzieje, że się nie myle. Spotkam sie z nim, to pewne. A czy się postara i będzie tak jak on mówi to się przekonam. Ale jeśli znowu będzie powtórka z rozrywki, wtedy musze to zakończyć. Jak nie spróbuję, to bedę tego żałować
(...) Co zrobiłybyście w mojej sytuacji?
vs
(...) Spotkam sie z nim, to pewne. (...)
Bez komentarza.