Jak zrozumieć siebie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak zrozumieć siebie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

Temat: Jak zrozumieć siebie

Witam Wszystkich

Kilka lat temu byłem w blisko 3 letnim związku.
Mimo, że minęły prawie 4 lata, ten związek ciągle "trwa" w mojej glowie

Poznaliśmy się mając po 30 lat. To ona zainicjowała relację.  Dziwna i trudną od początku. Ze względu że ma dzieci nie widywalismy się tak często jak byśmy chcieli.
Nie licząc początków, to ja starałem się bardziej.  Tłumaczyłem to sobie że ona musi swój czas i uwagę poświęcać też dzieciom. Im dłużej tak było tym bardziej mi to przeszkadzalo.
Rozmawialiśmy o tym ale nigdy nie stawialem sprawy na ostrzu noża. Związek trwał

Ona często miewala problemy z sobą, nastrój potrafił się jej zmieniać z dnia na dzień. Nigdy nie mogłem przewidzieć czy np. Nie odwoła spotkania przez jakiś problem z dziećmi. Odbijalo się to na nas, na seksie itp.

Powoli zaczęło mnie to dobijac. Ze to głównie ja się staram o relacje. Po prostu miałem z tylu głowy że ona ma tyle problemów z dziećmi itp.
Gdy one zaczęły coraz częściej chorować i mieć problemy w szkole, zaczęliśmy się rzadziej widywać a ż czasem prawie wogole. Próbowałem o to walczyć ale skutek był odwrotny od zamierzonego. Cały czas pisała/mówiła że wkrótce się zobaczymy ale....to nie nastąpiło. Ostatnia wiadomość od niej brzmiala ze "jutro sie widzimy". Jutro nie nastąpiło nigdy.....

Do sedna mego problemu ☺
Nie myślę wogole o żadnym powrocie itp.
Chodzi mi o poznanie siebie. Robiłem po tym wszystkim wszystko tak jak trzeba. Inwestowalem w siebie, zmienilem pracę, mieszkanie. Poznawalem inne kobiety, byłem w 2 dluzszych związkach. Lepszych normalniejszych, niż ten. Hej nie widziałem ani razu. Od tej ostatniej wiadomości zero kontaktu. Zero pamiątek po niej, wszystko w kosz.

Mimo to ciągle to we mnie siedzi.  Nie potrafię tego przerobić. Tęsknię za czymś co było namiastka związku. Późniejsze związki, seks były lepsze. Nie wiem czemu, nie mogę rozszyfrować sam siebie. 

Co boli najbardziej?
To że tego nie zakończyłem. Ze nie potrafiłem powiedzieć wprost co mi przeszkadza a jak się do tego zebrałem, to było za późno.

Co wiem?
To była pierwsza poważniejsza relacja w moim życiu. W wieku 30 lat, późno wiem.  Nie miałem za dużo miłości w dzieciństwie.  Rodzice surowo, nie pokazujący uczuć. Miało być zawsze jak oni chcą, stąd pewnie problemy z wyrażeniem własnego zdania. Jestem osobą która lubi wszystko w koło analizować. W przeszłości miałem nadwagę i niska samoocene ale to sporo przed nią.
Być może jestem pedantem. Nie wiem co jeszcze...

Proszę o pomoc osoby, mające doświadczenie w psychologii związku, rozstaniach, praca nad samym sobą. Nie Chodzi mi o powrót do niej czy jakieś spotkanie z nią.  Muszę po prostu rozszyfrować siebie bo inaczej nigdy nie ruszę na 100% dalej. Wydawało mi się że wszystko po, zrobiłem dobrze. A jednak tylko wydawało...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-09-29 12:49:45)

Odp: Jak zrozumieć siebie

Może nie jestem jakimś specjalistą, ale chciałabym wypowiedzieć się. Spotkałeś kobietę, która miała trudne doświadczenia w życiu, miała też 2 dzieci. Może nie chciała się z kimś wiązac na stałe, moze nie chciała wprowadzac w zycie dzieci nowopoznanego faceta, poniewaznie była pewna co z tego bedzie. Moze było tak, że chciales spotykac sie z nia, zwrocic jej uwagę na siebie, a dzieci mialy isc w odstawkę (co nie powinno miec miejsca). Ona to zauwazyła i postanowila to zakonczyc zanim ktos by sie zaangazował. Chore dzieci, problemy-moze trzeba było pomoc jej, wesprzec ja w trudnych chwilach. Znalezc sposob by zblizyc sie do niej skoro zdecydowales sie wtedy na zwiazek z kobieta z dziecmi.

Musisz zastanowic się dlaczego nie mozesz znalezc stalej partnerki. Takiej z ktora rozwiazywalbys problemy razem, a nie jak te problemy sie pojawiaja to jest rozstanie. Moze chciales zeby wszystko było "po twojemu", a dzieci do tego nie pasowały. Myslę, że problem tkwi w Tobie, jestes tak skupiony na sobie(na tym jak tobie zle i niedobrze), że nie potrafisz dac czegos z siebie dla innych, nie potrafisz zaangazowac sie w zwiazkek na tyle by isc na kompromisy. Czasami trzeba odciac gdzies te swoje negatywne emocje, ktore gdzies tam sie gromadzą w głowie i zobaczyc ze druga osoba potrzebuje naszego wsparcia, siły...Moim zdaniem dla tej kobiety było za duzo?: choroba, problemy z dziecmi i jeszcze twoje pretensje ze nie ma czasu. Wybrała dzieci i to normalne. Twoje dwa pozniejsze zwiazki tez sie rozpadły. Dlaczego?

3 Ostatnio edytowany przez demon81 (2017-09-29 13:02:13)

Odp: Jak zrozumieć siebie

nie, to zupełnie nie tak

byliśmy razem, 3 lata. oboje zaangażowani. znałem jej dzieci, pomagałem mocno.
wiele dla tych dzieci zrobiłem, chciałem byśmy zamieszkali razem. ona wtedy mówiła, że wynikną z tego, tylko kłótnie.
od początku je akceptowałem, na nic nie naciskałem. to ona miała problemy, by je ze mną poznać.
rysujesz obraz kogoś, komu nie pasują jej dzieci a było całkowicie odwrotnie.
tym bardziej, że to ona "rozstała sie ze mną"...

pomagałem jej mocno. ostatnie tygodnie, wręcz prosiłem ją, by pozwoliła sobie pomóc. dbałem o nią mocno.
akurat w związku z nią byłem altruistą, nie wiem, może za bardzo...

teraz nie wiem nawet, czy żyje, jest zdrowa. to odcięcie mnie, bolało wtedy najbardziej.

4 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-09-29 13:07:35)

Odp: Jak zrozumieć siebie

To w takim razie wybacz. Zle Cię zrozumiałam. Jedyne co mi przychodzi na mysl to ze w jej otoczeniu pojawil się ex lub inny facet, z ktorym uznała ze bedzie lepiej. Ewentualnie ktos jej w glowie zaczal mieszac i tak wyszlo...Szkoda, że zrobiła to tak chamsko bez zadnych wyjasnien, które zdecydowanie należały Ci się. A wiesz gdzie ona mieszka? Jest jakis sposob by sie z nia skontaktowac i chociaz zapytac co u niej słychać?

5

Odp: Jak zrozumieć siebie

Numer telefonu, jeśli jest ten sam. Pod jej dom nie będę chodzil. Zresztą nie o to chodzi. Pogodzilem się z tym że nigdy nie poznam prawdy..

Chodzi o to, czemu mając ciekawe życie, nie mogę tamtej sytuacji przerobić i być naprawdę wolny

6

Odp: Jak zrozumieć siebie

Nie dziwię się że cię to gryzie po tak długim czasie ponieważ ona nawet nie wyjaśniła ci dlaczego odchodzi. Przez to obwiniasz siebie, szukasz i analizujesz różne opcje. Szkoda że nie spotkaliście się ten ostatni raz żeby sobie to wyjaśnić. Do teraz nie wiesz jaki był problem i co robiłeś źle, czy to w tobie było coś nie tak, czy w niej, czy cię kochała czy nie itd. Może spróbuj się jeszcze tego dowiedzieć od niej? A jeśli się nie da to już nie ma co roztrząsac i trzeba życ dalej.

7 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-09-29 13:26:34)

Odp: Jak zrozumieć siebie

Dokładnie smile Nie chodziło mi żebyś ją nachodził. Ale dla samego siebie najpierw sprobuj się jej zapytać o co mogło chodzić. Popros ja o jedno spotkanie, bo chcialbys wyjasnic sytuacje ktora cie gryzie. Nic wiecej. Sporo czasu minęło, kto wie co Ci odpowie. Tylko wtedy dowiesz się czegoś konkretnego. Tylko Ty wiesz co czułeś do niej, jak między Wami było.

8

Odp: Jak zrozumieć siebie

Nie widzę sensu w kontakcie po takim czasie.
I tak teraz przedstawiłaby mi to w innym świetle niż było. Tym bardziej, że nigdy nie powiedziała że to koniec itp. Tylko że się widzimy wtedy i wtedy...

Żyje dalej , nie nudze się, były inne kobiety a mimo to....nie wiem może nie nadaje się do normalnych związków. Dlatego siedzi mi w głowie trudna relacja. Wcześniej nigdy nie myślałem o tym jaki jestem, o przeszłości itd. Od tego zdarzenia ciągle myślę i nie potrafię tego zmienić

9 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-09-29 13:45:37)

Odp: Jak zrozumieć siebie

Skąd wiesz co by Ci powiedziała skoro nawet nie byłeś na tyle wnikliwy wtedy żeby z nią porozmawiac. Nie wierze, że napisała ci ze widzicie sie wtedy i wtedy a ty czekałeś i doczekac sie nie mogles i wyszlo rozstanie. I nie bedziesz wiedział dopoki tego nie zrobisz.

Sam pomysl, spotykales sie z innymi a nie mozesz zapomniec o niej. To znaczy ze musisz z nia to wyjasnic dla swietego spokoju. Kto wie co sie z nia dzieje. Mnie chyba zwykla ludzka ciekawosc by zrzerała.

Byliscie 3 lata ze soba. Jakas troska, uczucie zostały w Tobie. Nie byloby lepiej sie z tym zmierzyc, szczerze to przyznac i pogadac a nie wypierac to i udawac ze jest ok? Moze dlatego nie mozesz stworzyc trwałegozwiazku. I watpię zeby Ci się udało, skoro dalej myślisz o niej. Nie chodzi o nudę, bo mozesz latami brykac i bawic sie. To coś zostało w tobie i tak szybko nie zapomnisz.

10

Odp: Jak zrozumieć siebie

dzwoniłem i pisałem do niej wiele razy, między tymi smsami, że się spotkamy.
kilka razy byłem u nich w domu ( mieszka z mamą ) ale jej mama mówiła, że jest chora i śpi. co miałem jeszcze zrobić ?
męczyło mnie to strasznie wtedy, bo mnie odcięto calkowicie.
nie wiem, co by mi powiedziała teraz, pewnie to co wygodne dla niej.
po za tym nie wyobrażam sobie, ze nagle , po ponad 1,5 roku od ostatniego kontaktu, się z nią skontaktuje
( nie mam juz jej numeru nawet ). na kogo wyjdę, na wariata ?

11 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-09-29 14:00:50)

Odp: Jak zrozumieć siebie

Ja wolałabym wyjsc na wariatkę, niż męczyć się z taka niepewnością. Z resztą-nie wyszedłbyś bo bys powiedzial ze chciales wyjasnic całą sytuację. Trzeba było zostawic jakies jej rzeczy, mialbys pretekst zeby to "oddać".

Mialbys jasnosc sytuacji, moze pozbylbys sie watpliwosci. Ale nie, idz w zaparte, bo wiesz lepiej.

12

Odp: Jak zrozumieć siebie

dla mnie najważniejsze jest, by zrozumieć, czemu to ciągle wraca. nie daje mi spokoju.
pierwszy poważny związek ? ego ? tęsknota za niepewnością, problemami ?
nie ogarniam tego..

13 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-09-29 14:04:28)

Odp: Jak zrozumieć siebie

Edytowałam post.

Ok. To byl Twoj pierwszy powazny zwiazek. I co, pomogło Ci? big_smile
Naprawdę uważam, że powinieneś z nią pogadać skoro nie daje Ci to spokoju.

14

Odp: Jak zrozumieć siebie

najbardziej zawsze martwił mnie stan jej zdrowia. często miewała gorsze dni, łatwo łapała choroby.
troszczyłem się o nią, wiedziała ze może na mnie liczyć. nawet jeśli te choroby ją przerastały, to mogła zrobić to inaczej.
wiedziała ze się nie odwrócę.

sto razy wolałbym, żeby zakończyła to zwyczajnie, prosto w twarz. może wtedy by to tak nie siedziało we mnie.
a ona nic a nic nie powiedziała nigdy o końcu, tylko zaczęły się choroby. teraz może być z nią bardzo zle albo i dobrze.
a ja nie wiem o tym nic, mimo, że wcześniej wiedziałem o problemach zdrowotnych dzieci i jej, nie ukrywała tego przede mną.
no i fakt, że nie powiedziałem jej wprost o swoich obawach. łącze to z tym, że domu rodzinnym ciężko było o wyrażenie własnego zdania. wszystko musiało być tak ,jak chciał ojciec i koniec.
oczywiście mogła byc tez obawa, że jak to powiem, to zostanę sam. 

to wraca raz na czas. bez zapowiedzi, po prostu się włącza i tyle.

15

Odp: Jak zrozumieć siebie

Ech...moim zdaniem nie masz co się zadręczać, bo nie wiesz co ona o tym myśli i nie wiesz jak faktycznie było "pod koniec" związku. Nie miałeś szansy porozmawiać. A teraz jakiekolwiek rozkminy są bezsensu, bo nie znamy zdania drugiej strony. Ty mowisz ze z Twojej strony wszystko było okej. "Coś" nie daje Ci spokoju i to musisz z nia obgadać.

Co z tego,że ktos ci powie ze to byl twoj pierwszy powazny zwiazek, ze nie potrafisz mowic co myslisz, ze miales takiego a nie innego ojca. Ale dalej masz watpliwosci dlaczego tak postąpiła i co sie tak naprawdę stało. Rozmowa z nią duzo by wyjasniła.

16

Odp: Jak zrozumieć siebie

No właśnie nie wiem jak było. Byłem tym tak zaskoczony, że nie wiem czy to prawda. Boję się nieszczerosci z jej strony. Skoro nie było ją na nią stać.

Rozkminy są bez sensu ale ja tak mam że wszystko ciągle analizuję. Wiem że to źle

17

Odp: Jak zrozumieć siebie

Ten zwiazek byl dla ciebie emocjonalnie atrakcyjny jako ze odtworzyles sobie w pewien sposob swoje dziecinstwo.
Ty robiles wszystko by uzyskac od niej milosc i akceptacje a ona byla trudna - czasem dawala ci te uczucia a czasem nie a ty starales sie we wszelki sposob
na te uczucie milosci zasluzyc, tak jak niekochane dziecko blaga rodzicow swoim zachowaniem o odrobine milosci..
To jest moja ocena na podstawie tego co napisalej  o twoim dziecinstwie.

Normalny partnerski zwiazek nie dostarcza ci tych pierwotnych emocji aceptacji i odrzucenia w tej samej osobie. Zdajesz sobie swiadomie sprawe ze zwiazek nie byl dobry ale podswiadome nie chcesz go odpuscic.
To sa siedzace w tobie uwarunkowania i powiniennes nad tym popracowac. Jest taka terapia "wewnetrznego dziecka", moze to ci pomoze.
Napisz wiecej o swoim dziecinstwie i stosunku rodzicow do ciebie jak byles maly.

18

Odp: Jak zrozumieć siebie

Dzieciństwo miałem takie, że wychowywał mnie dziadek, tj opiekował się mną gdy rodzice byli w pracy. Ojciec jest kierowcą więc rzadko bywał w domu. Surowy, musiało być tak jak 9n chciał. Nie tolerowal sprzeciwu, często reagował krzykiem.
Nie chwalił nie 9kazywal zbytnio uczuć z tego co pamiętam. Mamo była trochę bardziej ciepła ale też i surowa. Z nią mam lepszy kontakt.
Nie przypominam sobie bym.jakos prosił o ich miłość akceptację. Wydaje mi się że się po prostu odcinalem od tego. Otworzyłem sobie swój świat, często przebywałem sam. Zdarzało mi się gadać do siebie. Do tego dochodziły kłopoty z nadwagą co poglebialo samoocenę.
Przez podstawówkę liceum i studia podobało mi się kilka dziewczyn ale z ww.powodow nie miałem odwagi do nich podbijać.
Po tym jak zrzuciłem nadwagę nabrałem pewności siebie i miałem pierwsza znajomość.
Powierzchowna, nie ciaglo mnie zbytnio do niej ale gdy rzuciła mnie to ku mojemu zdziwieniu zareagowalem bardzo emocjonalnie . Myślę że to wtedy po raz pierwszy poczułem poczucie bliskości. Takiej ogólnej, nie konkretnie z nią, bo nie ciągnęło mnie do niej.
To odrzucenie próbowałem zagłuszyć umawianiem  się na siłę ale nic to nie dało.
Aż pojawiła się opisywana tu dziewczyna
Nie wiem może trwałem w tej relacji bo bałem się kolejnego odrzucenia. Tym razem że strony kogos kogo darzyłem wielkim uczuciem, więc podświadomie czułem że zaboli bardziej niż to że strony mało znaczącej dziewczyny

19

Odp: Jak zrozumieć siebie

Tak to wyglądało z tym dzieciństwem.
Nie wiem jaki to miało wpływ na ten związek ale to że tyle to siedzi we mnie, dziwi mnie.
Tym bardziej że to się włącza co jakiś czas, niezależnie od okoliczności..

20

Odp: Jak zrozumieć siebie

Nikt nie pomoże?

21

Odp: Jak zrozumieć siebie

smile Pomóc jak zwykle będziesz w real musiał sobie sam.
Znalazłeś sposób na nadwagę, znajdziesz pewnie sposób na zbytnie rozkminy.

Hm..., no cóz, na ile to ważne abyś : zrozumiał ? Czy chodzi może o to, że to kobieta wycofała się a nie Ty ? Czy może chodzi o powód wycofania ? Czy może po prostu dalej chciałbyś Ją przy sobie mieć ? Czy może chciałbyś poczucia, że mając Ją przy sobie możesz być altruistą ?
Zaczynamy w ten sposób : nadmierne rozkminianie... tego chcesz ? czy lepiej zamknąć rozdział skupiając się na czymś innym na serio ? jak to możliwe, że tak istotne jest : wiedzieć aby się odciąć ? smile znowu rozkminiamy - czy tego właśnie chcesz ?

22

Odp: Jak zrozumieć siebie

Najważniejsze są dla mnie 2 rzeczy:

1. Nie potrafiłem powiedzieć wprost, co mnie boli i przeszkadza. Nie wiem, bo brałem poprawkę na dzieci, bo nie miałem żadnego doświadczenia w związkach. Bo czułem że to będzie oznaczało koniec ? Nie mogę określić konkretnego powodu.

2. Powód wycofania. Mówiła mi wszystko o chorobach jej i dzieci. Mieliśmy częsty kontakt. Wiedziała że może na mnie liczyć. Brałem ja z "całym dobrodziejstwem inwentarza" . I nagle te dziwne wiadomości o problemach, chorobach bez możliwości rozmowy z nią. To zajebiscie bolało.

Nie chce rozkimniania. Ale ż jakiś powodów nie mogę w 100% ruszyć dalej mimo że wiele ku temu zrobiłem.  Może moje analizowanie, mój pedantyzm to sprawia ? Nie wiem i ciagle nie moge sie dowiedzieć...

23

Odp: Jak zrozumieć siebie

smile Ależ : CHCESZ i NIE CHCESZ rozkminiania jednocześnie.
Jeśli jesteś w stanie : zaprzestań rozkminiania, skup się na aktywności fizycznej, zdobądź więcej luzu, realizuj jakieś zainteresowanie w połączeniu z grupą ludzi...
Poznawaj ludzi, ich reakcje, ich potrzeby, stań się na innych bardziej otwarty, zdobądź więcej znajomości niezbyt może głębokich, które nie staną się przyczynkiem do zbytnich rozważań... ale przyniosa Ci fajnie spędzony czas. Doceń taki czas, i takiego czasu szukaj w kolejnym związku... którego jak sie wydaje będziesz musiał się uczyć na bieżąco i po nowemu bez analizowania każdego kroku.

24

Odp: Jak zrozumieć siebie

A Ty jak widzisz ten związek, który opisuje
w tym temacie?

25 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-10-01 17:54:38)

Odp: Jak zrozumieć siebie

Moim zdaniem skoro nie chcesz kontaktu z ta dziewczyna i wyjasnienia wszystkich swoich watpliwosci to powinienes zapomniec o niej i isc dalej bez ogladania sie. Mozesz napisac list pozegnalny jesli to mialoby ci pomoc i juz przestac tak rozmylac bo to do niczego nie prowadzi.

Dalej obstawiam ze jakbys jednak z nia pogadal to: mialbys jasnosc sytuacji, byloby to dobre dla ciebie bo udowodnilbys sobie ze jestes silny i odwazny, bo stac cie na szczerosc, ze nie chowasz glowy w piasek, ze to ty ewentualnie jednak mialbys ostatnie zdanie w tym temacie.

A jak bedziesz tak siedzial i dziobal na czynniki pierwsze ten zwiazek to tylko tracisz czas. Sam nie wiesz czego chcesz.

26

Odp: Jak zrozumieć siebie

wink Wywołujesz do tablicy, spokojnie, faktycznie zależy Ci na rozdzieleniu włosa na czworo jak mi się wydaje… wink

demon81 napisał/a:

Kilka lat temu byłem w blisko 3 letnim związku.
Mimo, że minęły prawie 4 lata, ten związek ciągle "trwa" w mojej glowie

Czyli obecnie masz więcej niż 37 lat ? Tak ?


demon81 napisał/a:

Poznaliśmy się mając po 30 lat. To ona zainicjowała relację.  Dziwna i trudną od początku. Ze względu że ma dzieci nie widywalismy się tak często jak byśmy chcieli.
Nie licząc początków, to ja starałem się bardziej.  Tłumaczyłem to sobie że ona musi swój czas i uwagę poświęcać też dzieciom. Im dłużej tak było tym bardziej mi to przeszkadzalo.

Czyli miałeś świadomość nierównego wkładu w związek, nie umiałeś temu zaradzić, godziłeś się z pogarszającym się układem dla zachowania tego układu…


demon81 napisał/a:

Rozmawialiśmy o tym ale nigdy nie stawialem sprawy na ostrzu noża. Związek trwał

Brak Ci zdecydowania ? Czy AŻ tak bardzo Ci zależało ?


demon81 napisał/a:

Ona często miewala problemy z sobą, nastrój potrafił się jej zmieniać z dnia na dzień. Nigdy nie mogłem przewidzieć czy np. Nie odwoła spotkania przez jakiś problem z dziećmi. Odbijalo się to na nas, na seksie itp.
Powoli zaczęło mnie to dobijac. Ze to głównie ja się staram o relacje. Po prostu miałem z tylu głowy że ona ma tyle problemów z dziećmi itp.

Posiadanie dzieci tak wygląda, MA się mnóstwo problemów, powinieneś zawczasu mieć tego świadomość mając nie mniej niż 30 lat.


demon81 napisał/a:

Gdy one zaczęły coraz częściej chorować i mieć problemy w szkole, zaczęliśmy się rzadziej widywać a ż czasem prawie wogole. Próbowałem o to walczyć ale skutek był odwrotny od zamierzonego. Cały czas pisała/mówiła że wkrótce się zobaczymy ale....to nie nastąpiło. Ostatnia wiadomość od niej brzmiala ze "jutro sie widzimy". Jutro nie nastąpiło nigdy.....

Ona jest PRZEDE WSZYSTKIM matką i matkę wziąłeś sobie za partnerkę i tyle – tu nie ma się nad czym zastanawiać szczególnie, jeśli brak Ci tej świadomości to nadrób to wyobraźnią wink wychowanie dzieci to mnóstwo czasu poświęcanego dzieciom wink. Nie piszesz nic o Niej jako o kobiecie, o tych momentach kiedy nie poświęcała czasu dzieciom. Ona rozmyła Waszą znajomość, a Ty po cichu na to przystałeś. Była od Ciebie młodsza ?


demon81 napisał/a:

Do sedna mego problemu ☺
Nie myślę wogole o żadnym powrocie itp.

wink I dobrze, nie wchodź dwa razy do tej samej rzeki


demon81 napisał/a:

Chodzi mi o poznanie siebie.

Forumowa wróżka w tym nie pomoże wink, to Twoja praca do wykonania. Odpowiedzi na forum będą powierzchowne (niełatwo urealnić osobę poprzez jej pisaninę, łatwiej urealnić problem) raczej, z czego powinieneś zdawać sobie sprawę, mimo to mocno się ich domagasz.

demon81 napisał/a:

Robiłem po tym wszystkim wszystko tak jak trzeba. Inwestowalem w siebie, zmienilem pracę, mieszkanie. Poznawalem inne kobiety, byłem w 2 dluzszych związkach. Lepszych normalniejszych, niż ten. Hej nie widziałem ani razu. Od tej ostatniej wiadomości zero kontaktu. Zero pamiątek po niej, wszystko w kosz.

Te zmiany nastąpiły z powodu rozpadu tego związku – mam na myśli zmianę pracy i mieszkania ? To była twoja metoda na poradzenie sobie – stare do kosza a nowe, hm…, normalniejsze i nie utrzymane ?


demon81 napisał/a:

Mimo to ciągle to we mnie siedzi.  Nie potrafię tego przerobić. Tęsknię za czymś co było namiastka związku. Późniejsze związki, seks były lepsze. Nie wiem czemu, nie mogę rozszyfrować sam siebie.

Hm…, co było więc tą nitką która kurczowo trzymała Cię przy tej kobiecie mimo dodatkowych obciążeń ?


demon81 napisał/a:

Co boli najbardziej?
To że tego nie zakończyłem. Ze nie potrafiłem powiedzieć wprost co mi przeszkadza a jak się do tego zebrałem, to było za późno.

I to jest problem, że : boli, i że : nie Ty zakończyłeś i że : nie zdobyłeś się na wyartykułowanie SIEBIE.
Boli – nie powinno po takim czasie.
Nie Ty zakończyłeś – dlaczego Ty miałeś zakończyć ? wycofuje się osoba bardziej ‘pochłodniała’ czyli pewnie nie Ty byłeś ‘ochłodzony’ do zerwania.
Nie zdobyłeś się na odkrycie SIEBIE – bo tego nie potrafiłeś, bo bałeś się jakichkolwiek ruchów, chciałeś prawdopodobnie utrzymania (tak mi się wydaje) tego związku a nie wiedziałeś jak go utrzymać. Utrzymuje się związek : albo poprzez działanie albo poprzez zaniechanie działania – ale obie te rzeczy są sterem a prowadzenie zawdzięcza się doświadczeniu w tworzeniu związków i hm…, rozumieniu zasad postępowania drugiej osoby.


demon81 napisał/a:

Co wiem?
To była pierwsza poważniejsza relacja w moim życiu. W wieku 30 lat, późno wiem.  Nie miałem za dużo miłości w dzieciństwie.  Rodzice surowo, nie pokazujący uczuć. Miało być zawsze jak oni chcą, stąd pewnie problemy z wyrażeniem własnego zdania. Jestem osobą która lubi wszystko w koło analizować. W przeszłości miałem nadwagę i niska samoocene ale to sporo przed nią.
Być może jestem pedantem. Nie wiem co jeszcze...

A jakie właściwie było Twoje zdanie ? Dlaczego sięgasz tak głęboko bo aż do dzieciństwa w swojej diagnozie ? Wziąłeś się w pierwszym związku za trudną relację z matką – po licho – dla fascynacji tak silnej ?, dla chęci pokazania, że umiesz pokonać trudności ? czy nie jest tak, że analizowałeś w trakcie trwania związku ale nie pomyślałeś wystarczająco PRZED wpakowaniem się w taki związek ?


demon81 napisał/a:

Proszę o pomoc osoby, mające doświadczenie w psychologii związku, rozstaniach, praca nad samym sobą. Nie Chodzi mi o powrót do niej czy jakieś spotkanie z nią.  Muszę po prostu rozszyfrować siebie bo inaczej nigdy nie ruszę na 100% dalej. Wydawało mi się że wszystko po, zrobiłem dobrze. A jednak tylko wydawało...

Czyli nie zrobiłeś : wszystkiego…
A dlaczego Ci to potrzebne ? Moim zdaniem przesadzasz, chyba, że chcesz odnowić znajomość albo brak Ci pomysłu na samego siebie i czepiasz się przeszłych a istotnych dla Ciebie kiedyś momentów własnego życia i tym usiłujesz swoje bieżące życie wypełnić.

27

Odp: Jak zrozumieć siebie

Mam ponad 36 lat. Tak czułem że wkład w związek jest nierownomierny . Ale nie protestowałem bo ona miała i dzieci i mnie a ja tylko ja.

I brakowało ku temu zdecydowania ale też bałem się/czułem, że wtedy to stracę.

Oczywiście że dzieci =problemy ale chciałem jej w nich pomagać. Co mogłem to dla nich robiłem. Ona trzymała mnie jednak do nich na dystans. Chciałem byśmy razem zamieszkali ale zawsze mówiła że wtedy będą kłótnie między mną a dziećmi. I ona weźmie ich stronę. Brakło mi tego by chciała bym ja wspierał w tych problemach a nie odsuwala się. Dla mnie związek polega też na wspieraniu się w trudnych chwilach. Mimo że to ona miała większe doświadczenie.  I nie nie była młodsza. Była rok starsza.

Wydaje mi się że w jej życiu zaczęło się dziać coś bardzo złego. Coś co ja kompletnie złamało.  Zdrowy człowiek nie piszę takich wiadomości. A mnie do tej pory boli co to bylo/jest.
Wolałbym zero kontaktu albo powiedzenie wprost "spadaj" a nie takie coś.. .
Do tego nawet nie wiem czy ona zyje/jest zdrowa/chora. Nic nie wiem !
A przed 9czami ostatnią wiadomość od niej,
" jutro o 12 zadzwonie"...

Mieszkanie zmienilem bo skończyłem wynajmować i poszedłem na swoje. Firmę chwilę później zlikwidowano więc obie te rzeczy nie były bezpośrednio z tym związane

Co mnie tak trzymało ?
Miłość, chęć wspierania jej, gdy było jej ciężko. Pewnie też strach przed byciem sam. Chciałem utrzymać ten związek ale nie da się tego zrobić gdy druga strona ucina kontakt. No niestety analizować zacząłem w trakcie.  Gdy relacja się zaczynała nie myślałem o tym.

28

Odp: Jak zrozumieć siebie

A może Ty lubisz niedostępne kobiety, bo sam masz problem z bliskością? Wydaje Ci się, że na wszystko trzeba zasłużyć i czym trudniej tym bardziej tego pragniesz? Ona nadal siedzi Ci w głowie, bo nie osiągnąłeś celu do którego dążyłeś.

29

Odp: Jak zrozumieć siebie

Po za nią, nigdy żadna niedostępna mnie nie pociągają, więc taki schemat u mnie nie występuje.

Ona siedzi mi w głowie przede wszystkim dlatego, że zaczęło się dziać coś bardzo złego w jej życiu. Coś co ja kompletnie złamało.  A ja nawet nie wiem co i czy ona zyje/jest zdrowa/chora. Nic nie wiem !!!

30

Odp: Jak zrozumieć siebie

Bo ciagle cos do niej czujesz. Moze wydawało Ci się ze trzyma cie na dystans od dzieci. Miałes byc jej partnerem i opiekunem a nie zastępowac im w pełni tatę. Nie wiemy dlaczego tak a nie inaczej się zachowywała. Ale sam zobacz, że jej ostatnia wiadomosc nie przekreslała wszystkiego. Nie rozumiem dlaczego nie chcesz sprobowac skontaktowac się z nia skoro po takim czasie wciąż ja rozpamiętujesz. Przeciez moze byc tak, że ona tez o Tobie mysli. Rozmowa załatwiłaby wszystko. Ale skoro wolisz siedziec i analizowac to siedz... smile

31

Odp: Jak zrozumieć siebie

Po tej ostatniej wiadomości próbowałem się kontaktować z nią wiele razy . I nic żadnego odzewu. Byłem pod domem ale mama mnie nie wpuściła ....

32 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-10-02 15:44:41)

Odp: Jak zrozumieć siebie

Już to powtarzałeś kilka razy. TERAZ spróbuj z nią pogadać. TERAZ sprobuj cos wyjasnic, co też parokrotnie sugerowałam. Może po tych kilku latach, nawet jeśli nie będzie chciała utrzymywać kontaktu, dowiesz się dlaczego.

33

Odp: Jak zrozumieć siebie

Słuchaj są rzeczy które bolą i to jest jedna z nich.

Dałeś jej całego siebie a ona znikneła - to boli.

Nie masz pewności dlaczego.

Daj mi jej dane na pw. Imię, nazwisko miasto nie zaszkodzi. Spróbuje odpowiedzieć Ci na pytanie czy żyje. To da Ci jakąś wiadomą.

Napisz list i wylej w nim wszystko co trzymasz w sobie, ból zranienie. To że nie czułeś się dla niej tak ważny jak powinnenes. To że znikneła bez słowa i nie ważne tu gdzie znikneła czy tylkoz Twojego życia czy ze świata. Byliście razem. Powinna Ci powiedzieć nawet gdyby była umierająca. Ona nie zrobiła nic.

To że kochałeś ją tak bardzo że chciałeś wychowywać nie swoje dzieci i uważać je za własne. To że chciałeś dać jej wszystko co mogłeś a ona tego nie chciała. To że Cie porzuciła i nawet nie powiedziała nic słowem a dla Ciebie była priorytetem.

Napisz to i wszystko inne co czujesz. Fizycznie napisz do niej list. Gdy poczujesz że napisałeś to co zalegało w Tobie, gdy napiszesz cały swój żal. Spal list.

34

Odp: Jak zrozumieć siebie
mozzarellalight napisał/a:

Dałeś jej całego siebie a ona znikneła - to boli.

Nie masz pewności dlaczego.

Daj mi jej dane na pw. Imię, nazwisko miasto nie zaszkodzi. Spróbuje odpowiedzieć Ci na pytanie czy żyje.

A Ty co, z policji jesteś?

35

Odp: Jak zrozumieć siebie
demon81 napisał/a:

Nikt nie pomoże?

Ja ci pomogę. Weź koło i porządnie je*nij się w czoło. Tak ze trzy razy dla pewności.
Laska cię zlała ciepłym moczem, bo miała cię w tyłku, przecież to jest proste jak sikanie.
Dzieci, choroby, wojny, rozpacz... to były tylko wymówki, żebyś nie zawracał jej głowy.
Jakoś średnio chce mi się wierzyć w te wszystkie dziewczyny, które pojawiły się później,
a raczej skłaniałbym się ku temu, że od dłuższego czasu jesteś sam i nie bardzo ci idzie znalezienie sobie kogoś,
dlatego męczysz temat jakiejś tam laski sprzed półtora roku, do której pewnie byś polazł, gdyby była taka możliwość.
Powiem ci tak - nikt normalny nie rozpamiętuje tyle czasu kogoś, kto miał go gdzieś a na koniec potraktował jak psa,
tylko znajduje kogoś innego z kim jest szczęśliwy, zamiast rozgrzebywać gówno kijem i wspominać bez końca "dlaczego".
Twój problem nie polega na tym dlaczego ona tak to skończyła, tylko na tym, że w twoim życiu nie ma nikogo, kto wypełni ci czas,
którego masz widocznie w nadmiarze na rozmyślanie o głupotach i roztrząsanie fochów jakiejś panny, która kiedyś tam cię olała.
Dziękuję skończyłem. I co, pomogło?

36

Odp: Jak zrozumieć siebie

smile smile smile Anderstud, coś Ty spie...dzielił że takie dobre pomysły zapodajesz ?
A serio, Autorze, dosadnie i konkretnie Ci wyłożono, zrób z tego użytek.

37

Odp: Jak zrozumieć siebie

No, smile Anderstud, to było mocne uderzenie! może nawet kolo nie będzie potrzebne.

38

Odp: Jak zrozumieć siebie
anderstud napisał/a:
demon81 napisał/a:

Nikt nie pomoże?

Ja ci pomogę. Weź koło i porządnie je*nij się w czoło. Tak ze trzy razy dla pewności.
Laska cię zlała ciepłym moczem, bo miała cię w tyłku, przecież to jest proste jak sikanie.
Dzieci, choroby, wojny, rozpacz... to były tylko wymówki, żebyś nie zawracał jej głowy.
Jakoś średnio chce mi się wierzyć w te wszystkie dziewczyny, które pojawiły się później,
a raczej skłaniałbym się ku temu, że od dłuższego czasu jesteś sam i nie bardzo ci idzie znalezienie sobie kogoś,
dlatego męczysz temat jakiejś tam laski sprzed półtora roku, do której pewnie byś polazł, gdyby była taka możliwość.
Powiem ci tak - nikt normalny nie rozpamiętuje tyle czasu kogoś, kto miał go gdzieś a na koniec potraktował jak psa,
tylko znajduje kogoś innego z kim jest szczęśliwy, zamiast rozgrzebywać gówno kijem i wspominać bez końca "dlaczego".
Twój problem nie polega na tym dlaczego ona tak to skończyła, tylko na tym, że w twoim życiu nie ma nikogo, kto wypełni ci czas,
którego masz widocznie w nadmiarze na rozmyślanie o głupotach i roztrząsanie fochów jakiejś panny, która kiedyś tam cię olała.
Dziękuję skończyłem. I co, pomogło?


Jasne, opcje, że te choroby to sciema też biorę pod uwagę. Także Ameryki nie odkryles. Próbowałem to tak ogarnąć jak piszesz i nic to nie dało. Powodów może być setki, równie dobrze ojciec dzieci "powrócił".

Średnio mnie obchodzi w co wierzysz. Następne związki były a na brak zajęć nie narzekam. Tym bardziej wkurwia mnie że to wraca jak chce i kiedy chce. Nie tylko wtedy gdy akurat mam więcej luzu.

Także nie pomogłes ☺

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak zrozumieć siebie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024