Czy warto walczyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy warto walczyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez emilka124 (2017-09-30 08:32:18)

Temat: Czy warto walczyć?

Hej, byłam z chłopakiem 6 lat. Mieliśmy kryzys, kłóciliśmy się, ale byliśmy dobrą parą. Zamieszkaliśmy razem i trochę nie mogliśmy się dotrzeć, wszystkie problemy się piętrzyły, pojawiły się kłotnie, pretensje, ale nie non stop. Pewnego dnia, rozmawialiśmy sobie normalnie, umawialiśmy się. Dzień wcześniej wybieraliśmy stół do naszego pokoju.  Ja wspomniałam, że czuję, że mu nie zależy, że może czas znaleźć kogoś innego, bo czas żyć, wychodzić, zmienić swoje życie - on wolał siedzieć cały czas w domu, przestał się starać, przestał rozmawiać. I on nagle, że mam rację, że mu nie zależy. Że od dawna chciał ze mną zerwać, że udawał. Że kłamał, że chce zebym była jego żoną, że chce ze mną mieszkać. Po prostu cała litania. Parę razy już się tak pokłóciliśmy, ale zawsze go namawiałam, że problemy trzeba rozwiązywać, a nie uciekać - bylam inicjatorem rozmowy.. Teraz też tłumaczyłam mu, że wypaliłam głupio, że nie chce nikogo innego tylko coś zmienić, żebyśmy mieli co wspominać, że chce robić więcej, ale z nim. Ale znowu zaczął mi wypominać wszystko.. Wyszłam z naszego mieszkania. Zadzwoniłam, że zgodnie z jego prośbą się wyniosę za dwa tygodnie. Był chyba zdziwiony, spytął czy mi pomóc, że moje rzeczy mogą leżeć ile chce i jak się czuje. I tyle. Czuję się jakbym była w innym świecie. Bardzo go kocham.. Tylko on od tego czasu się nie interesuje gdzie będę mieszkać, co ze mną..

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-09-30 10:19:27)

Odp: Czy warto walczyć?
emilka124 napisał/a:

Hej, byłam z chłopakiem 6 lat. Mieliśmy kryzys, kłóciliśmy się, ale byliśmy dobrą parą. Zamieszkaliśmy razem i trochę nie mogliśmy się dotrzeć, wszystkie problemy się piętrzyły, pojawiły się kłotnie, pretensje, ale nie non stop. Pewnego dnia, rozmawialiśmy sobie normalnie, umawialiśmy się. Dzień wcześniej wybieraliśmy stół do naszego pokoju.  Ja wspomniałam, że czuję, że mu nie zależy, że może czas znaleźć kogoś innego, bo czas żyć, wychodzić, zmienić swoje życie - on wolał siedzieć cały czas w domu, przestał się starać, przestał rozmawiać. I on nagle, że mam rację, że mu nie zależy. Że od dawna chciał ze mną zerwać, że udawał. Że kłamał, że chce zebym była jego żoną, że chce ze mną mieszkać. Po prostu cała litania. Parę razy już się tak pokłóciliśmy, ale zawsze go namawiałam, że problemy trzeba rozwiązywać, a nie uciekać - bylam inicjatorem rozmowy.. Teraz też tłumaczyłam mu, że wypaliłam głupio, że nie chce nikogo innego tylko coś zmienić, żebyśmy mieli co wspominać, że chce robić więcej, ale z nim. Ale znowu zaczął mi wypominać wszystko.. Wyszłam z naszego mieszkania. Zadzwoniłam, że zgodnie z jego prośbą się wyniosę za dwa tygodnie. Był chyba zdziwiony, spytął czy mi pomóc, że moje rzeczy mogą leżeć ile chce i jak się czuje. I tyle. Czuję się jakbym była w innym świecie. Bardzo go kocham.. Tylko on od tego czasu się nie interesuje gdzie będę mieszkać, co ze mną..

Hmmm, zastanawiam się nad tytułowym pytaniem. O co chcesz walczyć? Z kim chcesz walczyć?
Nie jestem pewna, czy ty sama wiesz, czego chcesz.
Czy tego, żeby on się zainteresował tobą i np. tym, gdzie teraz będziesz mieszkała. Podczas gdy ty sama chyba niezbyt interesujesz się tym, jak on chce teraz żyć.
Czy chcesz, żeby on wrócił do ciebie a wraz z nim poprzednia miałkość waszego związku, brak szczerej komunikacji, wzajemne pretensje, odmienne sposoby spędzania czasu, życia, oczekiwań wobec partnera?

Nie chcę cię dobijać, bo widzę, że jesteś w trudnej emocjonalnie sytuacji. Jednak warto, żebyś się zastanowiła nad sobą i twoim sposobem komunikowania się, bo gdy rzuca się kamieniem, to można kogoś nim uderzyć. Nawet jeśli kamień miał słyżyć do "zastraszenia", wzbudzenia emocji, skłońienia do czegoś, czyli do...manipulacji.

Innymi spostrzeżeniami podzielę się z tobą, gdy dodasz coś więcej.

3

Odp: Czy warto walczyć?

Jeśliby tylko chodziło o jakieś kłótnie po zamieszkaniu razem to powiedziałabym 'walcz' bo jak słusznie zauważyłaś problemy się rozwiązuje i naprawia smile
Ale jeśli usłyszałabym wprost że ktoś nie chce ze mną być i jego zachowanie by to potwierdzało (np na wieść o wyprowadzce nie próbował Cię zatrzymać) to nie wiem o co tu walczyć.
Bo do walki o związek i naprawiania czegokolwiek potrzebne są dwie osoby. Nikogo nie zmusisz do tego żeby chciał. Jeśli tylko jedna strona coś próbuje naprawić to jest skazana na niepowodzenie, do tanga trzeba dwojga i w tej sytuacji nie ma odstępstw od reguły.
Życzę Ci autorko powodzenia w tej sytuacji, dasz radę

4

Odp: Czy warto walczyć?
summerka88 napisał/a:
emilka124 napisał/a:

Hej, byłam z chłopakiem 6 lat. Mieliśmy kryzys, kłóciliśmy się, ale byliśmy dobrą parą. Zamieszkaliśmy razem i trochę nie mogliśmy się dotrzeć, wszystkie problemy się piętrzyły, pojawiły się kłotnie, pretensje, ale nie non stop. Pewnego dnia, rozmawialiśmy sobie normalnie, umawialiśmy się. Dzień wcześniej wybieraliśmy stół do naszego pokoju.  Ja wspomniałam, że czuję, że mu nie zależy, że może czas znaleźć kogoś innego, bo czas żyć, wychodzić, zmienić swoje życie - on wolał siedzieć cały czas w domu, przestał się starać, przestał rozmawiać. I on nagle, że mam rację, że mu nie zależy. Że od dawna chciał ze mną zerwać, że udawał. Że kłamał, że chce zebym była jego żoną, że chce ze mną mieszkać. Po prostu cała litania. Parę razy już się tak pokłóciliśmy, ale zawsze go namawiałam, że problemy trzeba rozwiązywać, a nie uciekać - bylam inicjatorem rozmowy.. Teraz też tłumaczyłam mu, że wypaliłam głupio, że nie chce nikogo innego tylko coś zmienić, żebyśmy mieli co wspominać, że chce robić więcej, ale z nim. Ale znowu zaczął mi wypominać wszystko.. Wyszłam z naszego mieszkania. Zadzwoniłam, że zgodnie z jego prośbą się wyniosę za dwa tygodnie. Był chyba zdziwiony, spytął czy mi pomóc, że moje rzeczy mogą leżeć ile chce i jak się czuje. I tyle. Czuję się jakbym była w innym świecie. Bardzo go kocham.. Tylko on od tego czasu się nie interesuje gdzie będę mieszkać, co ze mną..

Hmmm, zastanawiam się nad tytułowym pytaniem. O co chcesz walczyć? Z kim chcesz walczyć?
Nie jestem pewna, czy ty sama wiesz, czego chcesz.
Czy tego, żeby on się zainteresował tobą i np. tym, gdzie teraz będziesz mieszkała. Podczas gdy ty sama chyba niezbyt interesujesz się tym, jak on chce teraz żyć.
Czy chcesz, żeby on wrócił do ciebie a wraz z nim poprzednia miałkość waszego związku, brak szczerej komunikacji, wzajemne pretensje, odmienne sposoby spędzania czasu, życia, oczekiwań wobec partnera?

Nie chcę cię dobijać, bo widzę, że jesteś w trudnej emocjonalnie sytuacji. Jednak warto, żebyś się zastanowiła nad sobą i twoim sposobem komunikowania się, bo gdy rzuca się kamieniem, to można kogoś nim uderzyć. Nawet jeśli kamień miał słyżyć do "zastraszenia", wzbudzenia emocji, skłońienia do czegoś, czyli do...manipulacji.

Innymi spostrzeżeniami podzielę się z tobą, gdy dodasz coś więcej.


Chciałabym powalczyć o miłość. Bardzo chciałabym wiedzieć co u niego.. Nasz związek zaczął się psuć dopiero po pewnym czasie. Nie zawsze tak było. Nie odzywam się, bo nie chce wlasnie nim manipulować, namawiać go.. Dałam mu tylko znać, że wyjadę, bo to jego mieszkanie.

5 Ostatnio edytowany przez emilka124 (2017-09-30 10:52:01)

Odp: Czy warto walczyć?

Miałam pretensje do niego zbyt często. On nie mówił mi za wiele, unikał rozmów poważnych. To się nakręcało. Poza tym bardzo się kochaliśmy i okazywaliśmy sobie uczucia. Naprawdę nie wiem jak się zachować, jak żyć, to mój pierwszy chłopak, przyjaciel.. Ciężko mi bez niego, bardzo mi go brakuje, martwię się o niego.

6 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-09-30 10:58:20)

Odp: Czy warto walczyć?
emilka124 napisał/a:

Chciałabym powalczyć o miłość. Bardzo chciałabym wiedzieć co u niego.. Nasz związek zaczął się psuć dopiero po pewnym czasie. Nie zawsze tak było. Nie odzywam się, bo nie chce wlasnie nim manipulować, namawiać go.. Dałam mu tylko znać, że wyjadę, bo to jego mieszkanie.

Emilko, z tego, co piszesz wynika, że go kochasz i to bardzo, więc miłość jest. Z twojej strony. Ty nie musisz o nią walczyć. A to oznacza, źe chciałabyś BYĆ KOCHANA. Wydaje ci się, że można przekonać drugą osobę, aby ciebie pokochała?
Myślę, że od dłuższego czasu czułaś się w tym związku niekochana, stąd twoje pretensje o brak jego zaangażowania.

Wasz związek się wypalił. ZAWSZE na początku jest cudownie i wspaniałe, bo tak to wymyśliła natura, że gdy się zakochujemy to nasz mózg dosłownie zalewają dopalacze. Ale organizm i mózg nie może zbyt długo być "pod wpływem" i potrzebuje odpoczynku. Wtedy trzeba czegoś więcej, żeby związek "ciągnąć". U was zabrakło tego "czegoś więcej".

7

Odp: Czy warto walczyć?
summerka88 napisał/a:
emilka124 napisał/a:

Chciałabym powalczyć o miłość. Bardzo chciałabym wiedzieć co u niego.. Nasz związek zaczął się psuć dopiero po pewnym czasie. Nie zawsze tak było. Nie odzywam się, bo nie chce wlasnie nim manipulować, namawiać go.. Dałam mu tylko znać, że wyjadę, bo to jego mieszkanie.

Emilko, z tego, co piszesz wynika, że go kochasz i to bardzo, więc miłość jest. Z twojej strony. Ty nie musisz o nią walczyć. A to oznacza, źe chciałabyś BYĆ KOCHANA. Wydaje ci się, że można przekonać drugą osobę, aby ciebie pokochała?
Myślę, że od dłuższego czasu czułaś się w tym związku niekochana, stąd twoje pretensje o brak jego zaangażowania.

Wasz związek się wypalił. ZAWSZE na początku jest cudownie i wspaniałe, bo tak to wymyśliła natura, że gdy się zakochujemy to nasz mózg dosłownie zalewają dopalacze. Ale organizm i mózg nie może zbyt długo być "pod wpływem" i potrzebuje odpoczynku. Wtedy trzeba czegoś więcej, żeby związek "ciągnąć". U was zabrakło tego "czegoś więcej".


Jak mam teraz żyć, skoro moja miłość się nie wypaliła? Jest dla mnie najlepszą osobą na świecie, nie potrafię się odkochać, zrobilabym nadal wszystko dla niego..

8

Odp: Czy warto walczyć?
emilka124 napisał/a:
summerka88 napisał/a:
emilka124 napisał/a:

Chciałabym powalczyć o miłość. Bardzo chciałabym wiedzieć co u niego.. Nasz związek zaczął się psuć dopiero po pewnym czasie. Nie zawsze tak było. Nie odzywam się, bo nie chce wlasnie nim manipulować, namawiać go.. Dałam mu tylko znać, że wyjadę, bo to jego mieszkanie.

Emilko, z tego, co piszesz wynika, że go kochasz i to bardzo, więc miłość jest. Z twojej strony. Ty nie musisz o nią walczyć. A to oznacza, źe chciałabyś BYĆ KOCHANA. Wydaje ci się, że można przekonać drugą osobę, aby ciebie pokochała?
Myślę, że od dłuższego czasu czułaś się w tym związku niekochana, stąd twoje pretensje o brak jego zaangażowania.

Wasz związek się wypalił. ZAWSZE na początku jest cudownie i wspaniałe, bo tak to wymyśliła natura, że gdy się zakochujemy to nasz mózg dosłownie zalewają dopalacze. Ale organizm i mózg nie może zbyt długo być "pod wpływem" i potrzebuje odpoczynku. Wtedy trzeba czegoś więcej, żeby związek "ciągnąć". U was zabrakło tego "czegoś więcej".


Jak mam teraz żyć, skoro moja miłość się nie wypaliła? Jest dla mnie najlepszą osobą na świecie, nie potrafię się odkochać, zrobilabym nadal wszystko dla niego..

Skoro go kochasz, to życz mu szcęśliwego życia.
Ale sama już się domyślasz chyba, że to nie twoja miłość jest problemem, ale brak jego miłości do ciebie. Nie przeskoczysz tego. Musisz poczekać aż się wypali.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy warto walczyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024