Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?

Witam, nigdy tak na forum przed innymi nie wyrzucałam z siebie tego co mi tak leży, ale ostatnio mnie to przygniata,nie mogę spać nie mogę jeść nie mogę myśli na niczym skupić. Uprzedzając pytania o ile ktoś je zada, próbowałam rozmawiać z bliskimi, z przypadkową osoba w sieci ( stała się dla mnie takim plastrem trzymającym mnie w kupie ale plaster się odkleił) koleżanka, specjalistą ( twierdzi że koleżanka to nie kochanka, niestety jest przynajmniej w tym przypadku a tabletki od lekarza przestały działać)  czekam na termin wizyty u psychologa, słowem próbuję się skleić ale ostatnie dni dają mi ostro w kosc. Może zacznę..... Jestem żoną od 2 lat a męża znam 5, naprawdę się dobraliśmy pod wieloma względami, on jest dobrym czułym i troskliwym człowiekiem. Udawalismy przed wszystkimi szczęśliwych ale w środku się psuło. On chciał dzieci ja nie, coraz bardziej zaczęłam się od niego odsuwać i zbudowałam swój mur. Pewnego dnia pokłóciliśmy się o bzdurę, tydzień że sobą nie rozmawialismy ( to norma akurat). Po tygodniu próbowałam rozmawiać ale mój mąż był jakiś inny, po 2 tygodniku gdy przysiadlam koło niego zobaczyłam smsa od jakieś kobiety nazwijmy ją Kasią. Gdy zapytałam kto to to usłyszałam że ma męża i dziecko i tylko rozmawiają ( aha czyli mam być spokojna bo ma męża?). W międzyczasie usłyszałam miliard razy że to moja wina ( tak akurat z tym nie dyskutuje bo zwodzilam męża że będziemy mieć choć jedno dziecko ale nie mamy i to jest moja część winy i codziennie budzę się z poczuciem winy jak bardzo zniszczyłam to małżeństwo i jak zniszczyłam męża) mąż powtarzał że to koniec, on tak dalej nie chce żyć ( wcześniej też mi to mówił ale byłam głucha i głupia) i nagle zobaczyłam jak mąż się zmienia. Po pracy tuż przed moim powrotem ucieka z domu i wraca po 22, rozmawia z kimś przez telefon się smieje, wyrzucił starą bieliznę a z szuflady zniknęły prezerwatywy. Po ok 2 tygodni próbowałam rozmawiać i prosiłam żeby przestał z Kasią rozmawiać, wtedy mój mąż patrzył na mnie z takim obrzydzeniem niechęcią i nienawiścią że coś we mnie pękło, odsunęłam się i przestałam błagać bo uderzałam głową w mur, do tego dostałam tabletki i przestałam płakać. Wstawałam pracowałam i szłam spać, dużo schudłam, ciągle czuję taka kulkę w gardle. I nagle przeczytałam wiadomość na jego koncie jak chwalił się koleżance że idzie na koncert z kumpelą ale że jeszcze sporo czasu to może do wtedy będzie kimś więcej niż koleżanką) wtedy pękłam po raz drugi, tej nocy coś we mnie umarło. Mąż w tym czasie wyjechał gdzieś na kilka dni. Tutaj dopisze powód dla którego dzisiaj jest mi trudno. Moja mama powiedziała mi że dzwonił do niej mój mąż i słyszała odgłosy jęków ( daty się zgadzają bo wiem że wtedy się spotkali z Kasią więc albo przypadkiem dzwonił albo umyślnie), nie wiem czemu to robi na mnie takie wrażenie bo wiem ze uprawiali seks i poznałam ich plany na przyszłość i deklarację ( czytałam wiadomości). Gdy mąż wrócił z tej wycieczki kłóciliśmy się, ale zapewniał że z nikim nie spał ( patrzył mi w oczy i kłamał) . Potem przeczytałam wiadomości o których wcześniej pisałam i otrzymałam potwierdzenie. On mówił jej o mnie tak wiele, ona zna moje imię, pokazywał jej zdjęcie swojej matki i mojej swiadkowej. Zrozumcie mnie właściwie wybaczyłabym zdradę bo wiem jak duża winę ponoszę w tym wszystkim ale on się nie przyznał. W tym momencie dochodzi jego choroba, nagle go dopadła ( przeszkodziła mu w kolejnym spotkaniu) i wtedy nagle zmienił się i zaczął ze mną rozmawiać jak wcześniej. Byłam wyglupiona o co mu chodzi? Chciał wrócić i zapytał się co jeśli będzie o mnie walczyć? ( Powiedziałam uczciwie że nie wiem że póki co chciałabym pomieszkać sama i boję się że przekroczyliśmy ta granice za którą nie ma powrotu). Chciał walczyć, chciał wyciągnąć rękę a zaczął intensywniej czatować i flirtować z kolejnymi kobietami. Przeraża mnie to jakim stał się teraz, codziennie mam poczucie winy że ja go tak zniszczyłam bo wiem że sam też nie daje rady sobie z emocjami. Staram się to pisać w skrócie jak tylko się da. Dochodzę do punktu w którym już nie wiem co robić, wszystko boli tak bardzo że aż momentami czuję jak pusta jestem. Kończą mi się pomysły co robić dalej z życiem. Mąż kłamał że Kasia ma męża bo jest po rozwodzie, mówił że nie dzwonił do mojej mamy ( może nawet nie zauważył i przypadkiem wybrał ten numer). Nie wiem jaki kierunek obrać.... Jeszcze jedno , mąż powiedział mi że zerwał kontakt z tą kobietą. Wiecie co mnie jeszcze tak boli prócz tego że ona tyle o mnie wie? Ano to że jak skończył z nią pisać i zapewniać jak ważna jest to mi napisał że ciągle mnie kocha.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?

Jako facet powiem Ci tak - Twój mąż to kawał ch....a. Usprawiedliwia swoje zdrady tym, że Ty nie chcesz mieć dzieci, a on tak. Wpędza Cię w poczucie winy. Gdyby był normalny i faktycznie to miałoby dla niego kluczowe znaczenie to zostawiłby Cię i poszukał kobiety, która chce być matką i da mu upragnionego potomka. Natomiast z Twojego opisu wynika raczej, że bardziej mu zależy na skokach w bok. Nie wiem czy ta "kumpela" jest młodsza, ładniejsza czy po prostu jej przewaga polega na tym, że jest nowa i to zawsze jakiś dreszczyk emocji. W każdym razie TO NIE TWOJA WINA. Nawet przy założeniu, że go oszukałaś w kwestii chęci posiadania dzieci to nie stanowi to dla niego zielonego światła by tak bezczelnie Cię okłamywać i zdradzać. Moim zdaniem tego małżeństwa nie da się uratować. Na Twoim miejscu zbierałbym dowody (te wiadomości itp) bo on jeszcze gotów założyć Ci sprawię rozwodową z Twojej winy, że rujnujesz jego marzenia o byciu ojcem.

3

Odp: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?

Twój mąż może czuć się oszukany i w odwecie funduje Ci to samo - oszukuje - taka rekompensata za nieuczciwość wobec niego, co czyni go w mojej ocenie czlowiekiem niedojrzałym.
Może być też tak, że zostałaś poddana manipulacji, i takim zachowaniem chce wymóc na Tobie zmianę decyzji, co również nie świadczy o nim dobrze.

Nie wiem w jakim wieku jesteście, być może jeszcze nie dojrzałaś do bycia matką,  może instynkt macierzyński odezwie się w pewnym momencie? Może to nie ten mężczyzna? Jesteś pewna, że to Twoja ostateczna decyzja?

Małżeństwo bez dzieci może być udane. Jednak udane będzie tylko wtedy, jeśli obie strony rozumieją, dlaczego podjęły taką właśnie decyzję. Inaczej rodzi się gorycz, która z czasem zatruwa związek. Dlatego, jeśli nie chcesz dzieci, to powinnaś znaleźć partnera dla którego posiadanie ich nie będzie to priorytetem.

Zamiast budować mury między sobą powinniście porozmawiać bez krzyków i żalów o swoich oczekiwaniach.
Jeśli jednak nie dojdziecie do porozumienia to należałoby podjąć decyzje, co dalej?

Bo jeśli w poczuciu winy będziesz wybaczała zdrady, to tak jakbyś je akceptowała, co w konsekwencji prędzej, czy później i tak doprowadzi do rozstania. Więc, może nie warto czekać na to, co później?

4

Odp: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?

Tytuł wątku nie oddaje jego treści.

A co do tego, co napisałaś - starałabym się o rozwód. Nawet pomijając zdrady, to różnica w poglądach odnośnie dzieci jest nie do pogodzenia. Daj mu szansę na spotkanie kobiety, która będzie chciała mieć z nim dzieci. Daj sobie szansę na spotkanie fajnego faceta.

Odp: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?

Jak Ty go zniszczyłaś? To żart? Masz prawa nie chcieć dzieci. To nie zbrodnia.

Facet chce r**** to r****.

Co tu chcesz ratować jak tu nic nie ma?

Złóż papiery rozwodowe i daj sobie szanse na szczęśliwy związek. Nie tkwij w farsie. Zebralaś jakieś dowody zdrady? Masz jakies smsy/ wiadomosci jak sie  przyznaje? Może dostać cudownej amnezji.. Kasia? Jaka Kasia? Moja żona to wariatka wysoki sądzie...

Tu nie ma o czym dyskutować. Sprawa jasna.

6

Odp: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?
mozzarellalight napisał/a:

Jak Ty go zniszczyłaś? To żart? Masz prawa nie chcieć dzieci. To nie zbrodnia.

A oszukiwać też ma prawo? Nie powinna od razu kategorycznie zaznaczyć, że dzieci nie będzie? A co zrobiła?
zwodzilam męża że będziemy mieć choć jedno dziecko

7

Odp: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?

Co nie oznacza, że to daje mu zielone światło do zdrad. Gdyby z tego powodu ją tak po prostu zostawił, zażądał rozwodu itp mogłaby mieć pretensje tylko do siebie. No ale wychodzi na to, że on wcale rozwodu ani rozstania nie chce. Przynajmniej póki co, póki mu się z tamtą nie ułożyło i nie jest jej pewny. To jest nieuczciwość.

8 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2017-09-18 01:27:43)

Odp: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?
zmartwiony86 napisał/a:

To jest nieuczciwość.

Czy będąc wobec kogoś nieuczciwym masz prawo oczekiwać, że ta osoba będzie uczciwa wobec ciebie? Czyli co, uważasz siebie za pępek świata a bliźnich za frajerów?

9

Odp: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?

Wydawało mi się, że wyraziłem się dość precyzyjnie. Po jej kłamstwie co do chęci posiadania dzieci zasłużyła na kopa w cztery litery i gdyby tu nam płakała, że facet chce ją zostawić a ona go tak kocha to bym ją zjechał od góry do dołu. Inni pewnie też. Ale on nie planuje jej zostawić, tylko ją zdradza i oszukuje, ot tak dla fanu.

10 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-09-18 18:33:54)

Odp: Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?
Spalatana.myslami napisał/a:

W międzyczasie usłyszałam miliard razy że to moja wina ( tak akurat z tym nie dyskutuje bo zwodzilam męża że będziemy mieć choć jedno dziecko ale nie mamy i to jest moja część winy i codziennie budzę się z poczuciem winy jak bardzo zniszczyłam to małżeństwo i jak zniszczyłam męża) mąż powtarzał że to koniec, on tak dalej nie chce żyć ( wcześniej też mi to mówił ale byłam głucha i głupia) i nagle zobaczyłam jak mąż się zmienia.

Zostać oszukanym przez ukochaną osobę, to jak dostać cios nożem w plecy, wbitnym z premedytacją i z uśmiechem na twarzy. Ty zrobiłaś coś takiego mężowi. On to tak odbiera i mąż nie potrafi Ci tego wybaczyć. I pewnie nie będzie umiał wybaczyć tak długo, jak długo będzie Cię kochał...

Nie wspomniasz nic o możliwości pójścia na kompromis w sprawie dziecka, ale wątpię czy teraz nawet Twoja zgoda byłaby w stanie odbudować zaufanie męża do Ciebie. Na każde swoje kłamstwo będzie miał usprawiedliwienie Twojego kłamstwa. Ja go nie usprawiedliwiam, ale nagle okazało się, że tak naprawdę nie jesteście zgodni w jednej z podstawowych kwestii dotyczących wspólnego życia. Nie wiem także jak długo w ten sposób okłamywałaś męża. Ten czas pewnie także potęguje jego rozgoryczenie. Jak długo "tkwił" w kłamstwie z nadzieją, że to prawda.

Pozostaje chyba tylko szczera, naprawdę szczera rozmowa, o was, co dalej z wami będzie i na jakich zasadach, bez rozstrząsania kwestii Kasi i innych kobiet.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kto kiedy mówi prawdę?komu ufać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024