gabi5242 napisał/a:Dziękuję za rady
Bardzo wiele masz racji tylko jest jeszcze jedna kwestia. Te studia ( dziennikarstwo) są płatne, muszę rozważać taką opcję bo nie wiem czy na uczelnie państwową się dostanę, jest dużo kandydatów na jedno miejsce. Muszę więc brać pod uwagę możliwość płacenia za studia, a nie są to niestety małe kwoty. Chciałam przez ten rok zarobić chociaż na jakąś część. Marzę o tym kierunku. Powiem Ci szczerze, że męczę się na tym angielskim. Kuję nocami, a i tak ledwo udaje mi się zdać. Nie mam też pewności, że zdam za rok bo egzaminy u tej babki są wzięte z kosmosu. Duża część osób powtarzała z nami rok i nie zdały kolejny raz mimo, że jak twierdzą dużo się uczyły. I tak sobie myślę, że przecież to jest tylko rok i mam jakąś taką dużą wewnętrzną motywację, aby odkładać te pieniądze bo wiem, że to jest moja ścieżka. Głos rozsądku podpowiada mi poprawianie roku, ale w głębi wiem, że będę zła na siebie płacąc za te poprawki bo w głowie będę miała, że mogłabym odkładać na dziennikarstwo. Myślę, że jestem skłonna poświęcić te lata pracując gdzieś dorywczo podczas studiów, bo bardzo chciałabym pracować jako dziennikarka. Pewnie to głupie, ale coś tak wewnętrznie mi podpowiada. 
Jak dostałaś się na filologię ang, to musiałaś dość dobrze zdać maturę z ang, nie wiem, czy polski też tam się liczył, ale na dziennikarstwo prawdopodobnie liczy się też angielski. Nie wiem, na ile zdałaś polski, ale próbuj, może się uda. Często też w 2,3 turze. Jak marzysz o dziennikarstwie, w dodatku nie wiążesz przyszłości z ang, to może faktycznie lepiej znaleźć jakąś pracę, odłożyć pieniądze, w międzyczasie wziąć jakiś staż w gazecie itd. Tylko miej świadomość, że dobrym dziennikarzem można być także bez studiów, więc może od razu uda Ci się gdzieś załapać. Rób, to, co Ci podpowiada intuicja i chęci, bo jak będziesz się do czegoś zmuszać, to nie będziesz szczęśliwa, a chyba to jest najważniejsze, a nie kończenie na siłę anglistyki, żeby udowodnić, że nie zmarnowało się dwóch lat.