nerus napisał/a:CatLady napisał/a:Dziadek i babcia jedzą obiad drewnianymi łyżkami, nagle dziadek patrzy na babkę, patrzy... po chwili oblizuje łyżkę i wali nią babkę w głowę. Babka wrzeszczy: coś ty stary, oszalał? A dziadek: aaaa, jak se przypomnę żem cię brał bez cnoty, to mnie szlag trafia!
Tyle w temacie 
Oj po co te glupie dowcipy?
Ten głupi dowcip oddaje w pełni całą sytuację - która jest właśnie głupia.
Kogo panie lepiej oceniaja czy tego "pierwszego" czy tego "ostatniego".
Skoro ten pierwszy nie jest jednocześnie tym ostatnim, to odpowiedź jest chyba jasna
Czy ten niby bardzo wazny moment nie zaslania wam pozniej tego jaki jest ten ostatni, skoro niby z nim zyjecie(lub nie zalezy od pogladow itd.) to czy dalej najwazniejszy jest ten pierwszy seks?
Tak, oczywiście, żyję z obecnym partnerem i ciągle myślę o pierwszym razie sprzed kilkunastu, a z czasem nawet kilkudziesięciu lat. Taki strasznie ważny jest ten pierwszy raz dla nas, kobiet.
"Ten pierwszy raz" dla kobiet jest juz niemal legendarny, nabrał jakiegoś niesamowitego znaczenia, urósł w wyobraźni do nie wiadomo, czego. Wszyscy wierzą w jego magiczną moc, która nigdy nie puszcza - i młode dziewczyny jeszcze przed i faceci, którzy albo szukają dziewic obsesyjnie, albo tacy, którzy dziewic się boją, bo za duża odpowiedzialność. Wkłada się to ludziom w głowy, że to jest jakiś big deal, a mnie się wydaje, ze sam w sobie pierwszy raz nie ma aż takiej mocy. Ma ją tylko dlatego, że się mu ją nadaje, że musi wyglądać tak a nie inaczej, bo jak nie to uraz do końca życia.
Cały ten wątek to jedna z największych bzdur jakie czytałam. Aż dziw, że pytanie zadał dorosły - wręcz podstarzały - facet, a nie gimnazjalista.