Hej. Mam problem z pewną znajomością.od razu zaznaczam,że związku to z tego raczej nie będzie,po prostu kumplowska znajomość. Tydzień temu w sobotę poznałam pewnego chłopaka, wcześniej kojarzyliśmy się ze sklepu. Ogółem nie rozmawialiśmy za wiele, więcej razem przetańczyliśmy. Czuję do niego mega chemię,on teź co wyjaśniło się później. No na tej imprezie pare piw zrobiło swoje i podczas tańca się pocałowaliśmy,najgorzej że zrobił też to z inną dziewczyną na tej imprezie.We wtorek przypadkowo spotkaliśmy się na mieście (mamy paru wspólnych znajomych). Od razu do mnie podszedł powiedział że chce porozmawiać i przeprosić za sobotę,na początku go zbywałam nie chciałam gadać ale w końcu się zgodziłam. Powiedział mi że nie chce bym ja o nim źle myślała,zebym ja wiedziała ze on o mnie dobrze mysli.No i ze nie chcial by tak wyszlo,ze pierwszy raz jest w takiej sytuacji,nie chcial bym sie zle czula z tym i dlatego chce przeprosic.i tak od slowa do slowa pol nocy przesiedzielismy razem rozmawiajac.troche mi sie pozwierzal,mowil ze jestem pierwsza osoba ktorej mowi niektore rzeczy.po tym odezwal sie do mnie na fb,chwile pogadalismy stwierdzil ze idzie sie ogarnac i sie odezwie pozniej,no ale cisza byla.w ten sam dzien pod wieczor znow wspolnie ze znajomymi sie spotkalismy i on tez byl.troche posiedzielismy,znajomi sie pozrywali, my zostalismy i gadalismy cala noc.wtedy powiedzielismy sibie jasno oboje ze nie chcemy jak narazie wchodzic w zaden zwiazek,bo sie boimy.tym bardziej ze mnie pol roku temu facet zostawil,a on niedawno sie dowiedzial ze kobieta go zdradza po 8 latach związku, no i mają wspólnie dziecko.ogolem poprzytulalismy sie troche,nawet calowal mi raczki co mowil ze bylej tego nawet nie robil.jak mnie odprowadzil do domu to dzwonil i mowil ze fajnie spedzil ta noc, nie zaluje,ze poprawilam mu humor i ze na troche przestal myslec o problemach.pozniej bylam w pracy i mielismy ze soba caly dzien kontakt, w sobote rowniez duzo pisalismy i pod wieczor sie zobaczylismy,posiedzielismy troche i poszlismy na koncert,byla tam jego siostra z bratem i ojczyem przedstawil mi ich,wiec sie mnie nie wstydzi ani nic. No i tej nocy tez pol ze soba przesiedzielismy i rozmawialismy, niestety zauwazyl ze mnie cos gryzie,stwierdzil bym mu to napisala. No i tu zrobilam wg mnie kluczowy blad..zaczelam pisac pod wplywem chwili,impulsu. napisalam mu ze nie chcialabym by nasz kontakt zniknal, ze on stal mi sie bliski i zalezy mi na tej znajomosci mimo ze jak narazie nie wyobrazam sobie zadnego zwiazku i go nie chce (wyjezdzal na drugi dzien po tej rozmowie,na miesiac). Wydaje mi sie ze sie tego przestraszyl, poczul (niestety) troche desperacji..bo w sobote juz raptem wymieniliśmy 3 wiadomości,pod wieczór przeprosił ze sie nie odzywa ale ma problemy przez była.to mu odpisalam jakos po północy i to w taki sposób by nie wyglądało że się przejęłam,chcialam naprawic jakos to ze mógł zobaczyć we mnie trochę desperatkę.no i w dniu jego wyjazdu wymieniliśmy parę krótkich smsow,stwierdził że odezwie się na fb by mi z konta kasy nie.pobieralo ale jak narazie cisza..no i zastanawiam się jak to odkręcić. Na pewno nie napiszę nic do niego pierwsza bo w sumie w niedzielę to zrobiłam. Myślę że jak sie odezwie to poczekać z tydz z odpisaniem i jak już to napisać że chcę się trochę zdystansować,pomyśleć. Ja wiem że nie musimy ze sobą ciągle pisać,nawet tego nie oczekuję w sumie. Ale zastanawia mnie czemu wcześniej tak często się odzywał a od tego kluczowego smsa w sobotę już o wiele mniej. Jakieś pomysły jak to odkręcić?
Skoro piszesz, że znajomy własńie wyjeżdża, to przed wyjazdem może mieć szereg spraw do załatwienia i uporządkowania, co powoduje, że nie ma dla ciebie tyle czasu, ile ty byś chciała lub ile potrafił poświęcić tobie wcześniej. Daj mu się przygotować do wyjazdu, pożegnać z dzieckiem.
To, co się rzuca w twoim poście na pierwszy plan to faktycznie twoja desperacja, ale nie wynikająca z tego, że napisałaś szczerze o swoich odczuciach, ale dlatego, że przysłania tobie obiektywne spojrzenie na całą sytuację.
Co z tobą dziewczyno? Dlaczego tak bardzo obawiasz się ewentualnego odrzucenia? Dlaczego boisz się, że zostaniesz uznana za desperatkę tylko dlatego, że postanowiłaś być szczera? Nad tym się zastanów.
3 2017-06-26 11:02:25 Ostatnio edytowany przez Bejbi777 (2017-06-26 11:04:07)
jejjuuu zamiast się cieszyć rozwijającą się znajomością, która dopiero co kiełkuje to ty od razu się rzucasz na faceta jak jakaś modliszka/ bluszcz. Takim postępowaniem od razu Cię przejrzał, ja bym straciła zainteresowanie na jego miejscu. Faceci nienawidzą takiego zachowania. Tydzień czasu znasz faceta i już taka akcja? Wlaśnie takim zachowaniem zniechęcasz go na starcie. Tydzien czaasu go znasz i juz jest dla ciebie wazny ? śmieszne
Mówiłam że pisałam pod wpływem impulsu,po przenalizowaniu tego na chłodno doszłam do inncyh wniosków dlatego tu się odezwałam.Wiem że źle zrobiłam ale głównie napisałam to tutaj by prosić o radę i oszacowanie czy da się to jakoś odkręcić,naprawić ,by nie wyglądać na kobietę bluszcz.
Każdy twój kolejny krok bedzie go zniechcecal jeszcze bardziej. Nic masz nie robic, zajac sie sobą.
6 2017-06-26 12:36:58 Ostatnio edytowany przez andziam86 (2017-06-26 12:40:54)
Wiem wiem. Myślę by nie odp mu wogóle,nic jeśli by się odezwał. Może to coś da. No bo w sumie jak wróci i będzie mu zależeć na tej znajomości to się odezwie, a jak nie to trudno. Ja się narzucać nie będę już.
Z jednej strony korci mnie by wyjaśnić mu to że te słowa pisałam pod wpływem impulsu i po przeanalizowaniu na chłodno jednak jest inaczej.
Na desperatkę wyjdziesz, jeśli zaczniesz "odkręcać", tłumaczyc się, wypytywać. Tak jak napisała summerka88, on wyjeżdża i w związku z tym, może mieć też sporo spraw do załatwienia.
Nie zapominaj jednak o tym, że on ma rodzinę, nie ważne, że nie mają ślubu, ma/miał partnerkę i dziecko. W pewnym momencie napisałaś "on niedawno sie dowiedzial ze kobieta go zdradza po 8 latach związku, no i mają wspólnie dziecko...", póżniej piszesz już o jego "byłej" dziewczynie. Myśle, że tak naprawdę nie wiesz jak wygląda jego związek, z pewnością mają kryzys, ale czy masz pewność, że oni się faktycznie rozstali, mieszkają osobno? Skoro piszesz, że dowiedział się niedawno, że ona zdradza. Gdyby nie byli w związku, nie mogłaby go zdradzać. Być może facet chciał odreagować i padło na Ciebie.
Chyba będziesz musiała zneutralizować tę chemię jaką do niego poczułaś jeszcze widując go w sklepie. Obawiam sie, że facet, mimo wszystko jest zajęty.
On wiedział już z 3 miesiące temu że ona go zdradza,chciał zacisnąć zęby mimio to i byli razem. Miesiąc temu ona się wyprowadziła, no i wtedy się rozstali. Ona już nie chce z nim być z tego co mu opowiadał,niby znalazła sobie kogoś innego. No ale kto wie.. 8 lat to jednak dużo no i faktycznie nie mam pewności że do siebie nie wrócą za jakiś czas. Również się zastanawiałam że może jednak okazałam się dla niego osoba tylko do wygadania się,odreagowania i stwierdził że nie chce dalej brnąć w tą znajomośc.. dzięki wam za pomoc,już trochę rozjaśniła mi się ta sytuacja i to co on może sobie myśleć
faktycznie dam sobie spokój,zdystansuje się i zobaczymy co będzie dalej
Tydzien znajomosci i juz takie rozważania? skąd wiesz ze on jest Tobą zainteresowany? Może jestes dla niego po prostu znajomą ??
10 2017-06-26 14:32:24 Ostatnio edytowany przez andziam86 (2017-06-26 15:28:15)
Wydaje mi się że jest,bo raczej nie spędzałby ze mną tyle czasu na rozmawianiu. No chyba że faktycznie byłam tylko opcją do wygadania się. Tym bardziej mówił mi parę razy że jestem fajną dziewczyną, że nie rozumie jak poprzedni facet mógł nie docenić i odszedł. Raz jak doszłam do siędzących już znajomych to się ucieszył i stwierdził 'oo przyszła moja ,będe miał w końcu z kimś o czymś pogadać.' Jak mu stwierdziłam by się nie rozpędzał , jaka twoja to stwierdził ,że przyjaciółka przecież. Może to taka głupia gadka po prostu była. Poza tym po tym kluczowym smsie w sobotę rówinież mi napisał że nie chciałby stracić kontaktu ze mną. Zapraszał mnie również do siebie za granicę,mówił żebym przyjechała go odwiedzić,jak zaprzeczyłam to nalegał,mówił że nawet mi to opłaci. W sumie on też jest jak narazie po prostu znajomym, ja nie chcę i nie oczekuję narazie żadnego związku,on również nie ,mamy to sobie wyjaśnione. Może dopiero kiedyś w dalszej przyszłości dlatego w sumie zależy mi by ta relacja trwała. No jeśli nie przetrwa to znaczy że jednak nie był zainteresowany, teraz wydaje mi się że kluczowy tu jest czas.
11 2017-06-26 21:44:18 Ostatnio edytowany przez rozowa_mandarynka (2017-06-26 21:45:45)
tak naprawde to nic nie wiesz o jego zwiazku. co drugi facet opowiada o zdradzie i jaka jego byla to zla kobieta
szepnal chocby jedno slowko o sobie?
zapewne nie.. a ona moze sie wyprowadzila mimo dziecka, bo miala go dosc?
z lekkim humorem podchodze do takich tekstow ze strony meskiej, bo po odejsciu od meza tez sie dowiedzialam, ze go zdradzilam. najlepsze jest to, ze podawal nawet imie i nazwisko, choc ziomka nawet nie znalam
dopiero od wspolnych znajomych po czasie sie dowiedzialam, ze taki ktos naprawde istnieje
zauwazylam rowniez podobne historyjki przy nowo poznanych gosciah, popularne az nadto
ciagle:"powiedza tol, powiedzial tamto", a znasz jakies fakty z neutralnego zrodla? bo z tymi czynami to hmm calowanie sie z dwiema laskami tego samego wieczoru.. rownie dobrze moze pisac w tym samym czasie jeszcze z 3 innymi.
odczekaj i zobacz, jak sie rozwinie sytuacja, nie ma co odkrecac, napisalas to trudno, teraz sie wstrzymaj i zobacz jak sie potoczy znajomosc