Witam was bardzo serdecznie kiedyś już tutaj pisałem o relacjach ze swoja dziewczyna obecnie była, zakładam temat bo chciałbym się dowiedzieć bądź bardziej zrozumieć dlaczego była zachowuje się własnie w taki sposób:
Mniej więcej 20 kwietnia rozstaliśmy się można powiedzieć ze oboje o tym zdecydowaliśmy chociaż to ja wypowiedziałem te magiczne słowa " możne lepiej będzie jak się rozstaniemy" jednak dodam ze nie wzięło się to z niczego ostatnie dni a właściwie tygodnie z A. były inne niż wszystkie w skrócie nie odwzajemniała uczuć doprowadziła do tygodniowej przerwy twierdząc ze potrzebuje czasu koniec końców byliśmy dalej razem ale zachowywała się jak inna osoba wiec tylko to przyspieszyłem bo nie chciałem żyć z kimś kto mnie nie kocha. Osobiście dalej ja kocham nie mniej niż wcześniej ale zdaje sobie sprawę z tego ze nie może to wychodzić z jednej strony. A wiec do sedna, po rozstaniu ja postanowiłem się odciąć i przez jakieś 2/3 tygodnie nie utrzymywałem żadnego kontaktu a w tym czasie ona znalazła nowego chłopaka minął miesiąc i bum nowy związek jednak nie na długu szybko to się skończyło a ona zaczęła do mnie się odzywać juz będąc w trakcie tamtego związku i do tej pory piszemy ze sobą na początku zaczynało się to od zwykłego Co tam? jednak z czasem wróciło do podobnego stanu jak za czasów związku pomijając słodki akcent. Fakt tego ze mieszkamy od siebie 9km sprawia ze czasem się widujemy a tym bardziej jak sa jakieś większe imprezy okolicznościowe nie raz proponowała mi wyjście na piwo a parę razy nawet się spotkaliśmy a ostatni raz wczoraj. Dodam ze w trakcie naszego związku nie dbałem o siebie tak jak teraz obecnie, zmieniłem tryb życia rzuciłem palenie chodzę od 1,5 miesiąca na siłownie , wprowadziłem zdrowa dietę skupiam się na pracy itd. Ona totalnie na odwrót picie/imprezy jakby sie zatraciła. W ostatnich rozmowach pytała czy coś czuje do niej i odpowiedziałem ze nie potrafię tak z dnia na dzień przestać czuć a ona wtedy na to czy myślę ze ona nic nie czuje. I teraz pytanie o co jej chodzi czy to jest takie trzymanie zapasowego koła na wszelki wypadek? A. nie należy do wylewnych osób i wiem ze sama nie wyjdzie z żadna inicjatywa większa zawsze trzeba było ciągnąc ja za jezyk. Co radzicie mi z tym zrobić ja dalej ja kocham ale na chwile obecna nie chciałbym być z kobieta która większość czasu spędza na piwie i imprezach. Wszelkie wnioski i sugestie mile widziane:)