Od 3 lat jestem z cudownym chłopakiem, bardzo się kochamy i mimo wielu przeszkód i wątpliwości na początku już wiemy oboje, że chcemy być na zawsze ze sobą
czas na przejście w etap narzeczeństwa i za rok ślub , który wspólnie planujemy
Mój chłopak wypytuje o pierścionki, nawet mnie zabrał do sklepu gdzie sprawdziłam rozmiar.Mniej więcej wiem kiedy mi się oświadczy , bo mam pewne wskazówki ![]()
Powiedzialam o tym mamie , ale właśnie tu jest problem
Moja mama jest dość zacofaną osobą i nie uznaje jak to mówi "dzikiego sposobu obecnych czasów bez udziału rodziców" .Dla Niiej to mega ważne.Dla mnie fajny klimat dostać pierścionek ot tak
Tylko chce żeby mama też poczuła się dobrze w tej sytuacji. Co robić? mam pomysł, tylko czy dobry? jak sądzicie kochani? pomózcie proszę:(
chcę pogadać z chłopakiem i powiedzieć mu że mama ma takie podejście, chce po 3 latach poznać rodziców M. , że to dla niej takie ważne, żeby poprosił Ją o moją rękę. Tylko czy tak wypada? czy mogę mu tak zainicjować spotkanie naszych mam przynajmniej? i gdzie to zrobić ? u mnie? na mieście?
myślę, że warto żeby się poznali.
Chciałabym żeby wilk był syty i owca cała czyli oficjalne i nieoficjalne zaręczyny. Najpierw On gdzies mnie poprosi o rękę , schowam pierścionek i jeszcze raz za jakiś czas oświadczy się przy naszych rodzicach. Kurcze głupio to jakoś może wyjść, mam mętlik w głowie , doradzcie coś, proszę....
Przede wszystkim, skoro planujesz ślub to chyba nie z człowiekiem, który robiłby Ci jakieś kwasy czy problemy ze względu na podejście Twojej mamy do tematu? Zakładam, że relacja Twoja i narzeczonego, jest udana, zbudowana na zaufaniu, rozumieniu i emocjnonalnej bliskości. Jeśli tak, to naprawdę nie powinno być problemu z tym, żeby powiedzieć mu "słuchaj, moja mama jest taka i taka, zależy jej na tym i na tym, a mnie zależy na dobrej z nią relacji, więc proszę, żebyś był w tym temacie wyrozumiały i zachował się zgodnie z życzeniem mojej mamy". I nic nie powinno tu wyjść głupio - ot, prosisz narzeczonego o przysługę i wyrozumiałość wobec Twojej najpbliższej rodziny. Jeśli poważnie planujecie małżeństwo, to nie będzie ostatnia taka sytuacja.
Co do logistyki, to pełna dowolność i w zasadzie liczy się tylko wygoda wszystkich zainteresowanych. Jeśli chodzi o poznanie Twoich i jego rodziców, to sobiście myślę, że najwygodniej mogło by być u Ciebie - wtedy i jedni i drudzy rodzice będą równorzędnymi gośćmi, a będzie pewnie swobodniejsza atmosfera niż w jakiejś restauracji.
Co do proszenia mamy o Twoją rękę, to znów, możesz po prostu mamę zapytać, czy chciałaby, żeby to się odbyło też przy jego rodzicach na tym zapoznawczym spotkaniu, czy też np. po prostu u niej w domu, na jakimś rodzinnym obiedzie. I z pierścionkiem tak samo - znam pary, co pierścionek wręczały sobie tylko raz, właśnie przy rodzicach, ale i takie, które najpierw miały własne zaręczyny a potem oficjalne i takie, które odwrotnie, najpierw mężczyzna prosił o zgodę rodziców, bywało że i bez obecności dziewczyny, a potem organizował niespodziankowe zaręczyny dla niej, mając już to błogosławieństwo rodziców. Tu naprawdę nie ma żadnych sztywnych zwyczajów. Także zastanów się, czy chcesz w 100% zadowolić mamę, czy masz jakieś własne oczekiwania i po prostu z mamą porozmawiaj.
Myślę, że jeśli dla niej sprawa ma znaczenie raczej symboliczne, to jak jej powiesz, że chciałabyś, żeby zaręczyny były dla Ciebie romantyczną niespodzianką, to mama nie będzie robić problemów, żebyście najpierw wy mieli własny, prywatny moment, a potem (już z pierścionkiem na Twoim palcu) przyszli do niej po oficjalne błogosławieństwo.
3 2017-06-26 18:53:07 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-06-26 18:59:43)
Od 3 lat jestem z cudownym chłopakiem, bardzo się kochamy i mimo wielu przeszkód i wątpliwości na początku już wiemy oboje, że chcemy być na zawsze ze sobą
czas na przejście w etap narzeczeństwa i za rok ślub , który wspólnie planujemy
Mój chłopak wypytuje o pierścionki, nawet mnie zabrał do sklepu gdzie sprawdziłam rozmiar.Mniej więcej wiem kiedy mi się oświadczy , bo mam pewne wskazówki
Powiedzialam o tym mamie , ale właśnie tu jest problem
Moja mama jest dość zacofaną osobą i nie uznaje jak to mówi "dzikiego sposobu obecnych czasów bez udziału rodziców" .Dla Niiej to mega ważne.Dla mnie fajny klimat dostać pierścionek ot takTylko chce żeby mama też poczuła się dobrze w tej sytuacji. Co robić? mam pomysł, tylko czy dobry? jak sądzicie kochani? pomózcie proszę:(
chcę pogadać z chłopakiem i powiedzieć mu że mama ma takie podejście, chce po 3 latach poznać rodziców M. , że to dla niej takie ważne, żeby poprosił Ją o moją rękę. Tylko czy tak wypada? czy mogę mu tak zainicjować spotkanie naszych mam przynajmniej? i gdzie to zrobić ? u mnie? na mieście?
myślę, że warto żeby się poznali.
Chciałabym żeby wilk był syty i owca cała czyli oficjalne i nieoficjalne zaręczyny. Najpierw On gdzies mnie poprosi o rękę , schowam pierścionek i jeszcze raz za jakiś czas oświadczy się przy naszych rodzicach. Kurcze głupio to jakoś może wyjść, mam mętlik w głowie , doradzcie coś, proszę....
Czuję niesmak po przeczytaniu tego posta ![]()
Natali, zachowanie twojej matki nacechowane jest przedmiotowym traktowaniem ciebie jako swojego dziecko. Spłodziłam cię, urodziłam i odchowałam, to należy mi się, żeby ten, kto cię "przejmie" uzyskał moją aprobatę.
Według mnie kochająca matka cieszyłaby się twoim szczęściem i dla swojego widzimisię nie stawiała cię w kłopotliwej sytuacji, aby zaspokoić swoje oczekiwania. Ty dla swojej matki jesteś przdłużeniem jej samej i twoim zadaniem jest wypełnianie jej oczkiwań.
Szkoda mi też trochę twojego chłopaka. Widać, że się stara, nie chce zaliczyć wtopy, przygotowuje się. Pewne, że zależy mu na tobie. A teraz dowie się, że w oświadczynach, ty i on jesteście na dalszym planie a przede wszystkim trzeba zadowolić oczekiwania przyszłej teściowej. Jak wysili trochę wyobraźni to zobaczy, że to nie wy tylko mamusia wymyśla imiona dla waszych dzieci, decyduje, czy możecie święta spędzić z jego rodziną i wyjechać na wakacje podczas gdy ona wolałaby abyście pomogli jej w remoncie.
Gdzie jest twoja granica Natalie? Potrafisz ustawić i strzec granic? Wiesz czy i jak bardzo pozwolisz, aby mamusia ingerowała w twoje życie i twój związek? Wiesz czy i na ile twój chłopak pozwoli ingerować twojej mamusi w jego plany, jego marzenia, jego wyobrażenia i jego potrzeby?
A przechodząc do meritum. Zostawiłabym sprawy swojemu biegowi i po ewentualnych oświadczynach w delikatny sposób powiedziałabym chłopakowi o oczekiwaniach twojej mamusi oraz zostawiła jemu i tobie podjęcie decyzji, czy chcecie robić szopkę, aby zaspokoić pragnienia mamusi.
@Dziewczyno!
I tak masz spoko.
Ja to dopiero mam przesrane ze swoimi rodzicami, których serdecznie pozdrawiam w razie co.
Ty tutaj jak zapoznać Twoją matkę z z jego rodzicami, kminisz sposoby.
Ja rozkminiam, jak przedstawić swoją wybrankę życia, moim rodzicom.
Też wymyśliłem, że zapoznam Ją z moimi rodzicami, jak już będzie w zaawansowanej ciąży, żeby nie opłacało się jej spie***lić.
Pozdrawiam
Dziękuję :* Kochani,
z jednej strony Ją rozumiem, ale generalnie od zawsze mam z Nią problem.Bardzo chce ingerować w moje sprawy, a gdy jej nie słucham to foch albo teatralne umieranie.
Ale racja - dla chłopaka i dla mnie to nieco kłopotliwe, ona chce poznać jego rodziców i sądzi że to najlepsza okazja, ale nie wiem jak to wyjdzie.
Ja na Jej miejscu w życiu bym w ten sposób nie postąpiła wobec własnej córki. Ważne by Ona była szczęśliwa a nie ![]()
musimy zrobić najpierw nieoficjalne, z niespodzianką, a mamie ani słowa bo dla niej to dzikie. A pozniej ewentualnie zobaczymy, ale przykro mi trochę i wstyd trochę za nią niekiedy. Chłopak jest świetny dla mnie , każdy ma wady, Jego nie są poważne. Ale matka zawsze coś wyszuka, potrafiła być wściekła że nie złożył jej np telefonicznie życzeń imieninowych. Potrafi wywołać piekło z niczego. Boże broń bym ja taka była
Takie "przyjecie" zareczynowe z rodzicami, to fajna rzecz. Oni sie poznaja, On uroczyscie poprosi Cie o reke. Przeciez kiedys sie tak robilo, ja 10lat temu tez to przezylam, sama tego chcialam!
Owszem, rodzice sa czasem denerwujacy, a ich pomysly wydaja sie nam niemodne, niedzisiejsze ale oni sa tak wychowani, a takie zareczyny sa w sumie mile. Co innego jesli Twoja mama czesto wymusza swoj tok widzenia w zycie... ja Ci powiem, ze z biegiem lat zauwazam jak bardzo robie sie podobna do matki, lapie si
Takie "przyjecie" zareczynowe z rodzicami, to fajna rzecz. Oni sie poznaja, On uroczyscie poprosi Cie o reke. Przeciez kiedys sie tak robilo, ja 10lat temu tez to przezylam, sama tego chcialam!
Owszem, rodzice sa czasem denerwujacy, a ich pomysly wydaja sie nam niemodne, niedzisiejsze ale oni sa tak wychowani, a takie zareczyny sa w sumie mile. Co innego jesli Twoja mama czesto wymusza swoj tok myslenia w Twoje zycie... ja Ci powiem, ze z biegiem lat zauwazam jak bardzo robie sie podobna do matki, i to w tych cechach ktorych u niej nie lubie. Krotko mowiac, ujawniaja sie w moim charakterze wady, ktore ona ma. Yh
No właśnie dlatego chcę namówić chłopaka, bo to dobra okazja by się poznali, chociaż nie lubię takich sytuacji.
Na szczęście On mnie kocha i rozumie, więc jest ok. Ja do mojej mamy nie chciałabym być podobna jeśli chodzi o tok myślenia.
Rozumiem, że jej w życiu się nie ułożyło.Ale to nie powód by mieć tak czarne myśli, tyle żalu w sercu itd. Nie mogę jednak Jej w żaden sposób pomóc.
Ja kocham życie, mam inne podejście, potrafię być wdzięczna za drobne a jednak wielkie rzeczy i sprawy
9 2017-06-27 00:53:10 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-06-27 00:54:23)
Powiedz mu, że Twojej mamie zależy na konserwatywnym podejściu. Myślę że mały teatr, może być dla was dobrą zabawą, a dla Twojej mamy miłym przeżyciem ![]()
Co by nie było. Takie rzeczy miło się wspomina.
super pomysl
tez bym tak zrobila, jasne, ze wypada, jesli cie kocha i mu zalezy nie ebdzie robil problemow (chyba ze ma jakas niefajna sytuacje z jego rodzicami, ale juz bys o tym wiedziala)
nie rozumiem tylko, dlaczego masz jakies watpliwosci, skoro macie sie pobrac i 8czego ci zycze <3 ) spedzic ze soba cale zycie taka rozmowa powinna ci sie wydawac czyms zupelnie normalnym.
Natali ... sytuacja u Ciebie musi być chyba mocno dynamiczna.
Zaledwie pól roku temu Twoja mama nie chciała słyszeć o Twoim chłopaku.
A teraz nagle nalega na to, żeby oświadczyny odbyły się w jej obecności ?
Kochane/Kochani, czy ktoś z Was miał taką sytuację, że Jego własna matka niezadowolona z wyboru kandydata na męża nie pojawiła się na waszym ślubie w tak ważnym dniu? jak sobie z tym poradzić?
mam wspaniałego chłopaka, kocham Go, jesteśmy 3 lata razem, mamy prawie 30.lat, ale mama nienawidzi Jego rodziny, ponieważ ojciec przez 20 lat pił, terroryzował rodzinę no i żyli w nędzy, mają do trej pory kiepsko, bo jaki los może zgotować alkoholik?
ja na to nie patrzę, pokochałam Go, jest cudowny, ale mama nie chce poznać rodziców, jest anty, powiedziała że nie przyjdzie na ślub, że ma przeczucia złe a matka ma zawsze rację, nic nie pomaga. Została mi modlitwa, nawet w święta była awantura, serce mi pęka , jak własna matka może zniszczyć życie swojego dziecka, tłumacząc się troską i próbą ocalenia przed błędem życia.
A ja to widzę troszkę inaczej.
Oświadczyny z pierścionkiem na spontanie. lub jak Twój ukochany sobie to wymyśli
przy mamie nie ma co robić szopki, umówcie się na wizytę/ obiad w czasie którego Twój chłopak poprosi Twoją mamę o Twoją rękę
Kiedyś robiło się odwrotnie: pytanie o zgodę rodziców, zaręczyny między młodymi
A ja to widzę troszkę inaczej.
Oświadczyny z pierścionkiem na spontanie. lub jak Twój ukochany sobie to wymyśli
przy mamie nie ma co robić szopki, umówcie się na wizytę/ obiad w czasie którego Twój chłopak poprosi Twoją mamę o Twoją rękę
Kiedyś robiło się odwrotnie: pytanie o zgodę rodziców, zaręczyny między młodymi
Dla mnie też to takie zbyt zaplanowane.
Zaręczyny ściśle z scenariuszem i pod dyktando. Pomnę fakt, że Ty już masz wszystko zaplanowane od pierścionka do ślubu, ja nie wyobrażam sobie kupowania samej takiego czegoś i tupiąc nóżką pytać " nie kiedy go dostanę". Pewnie wyolbrzymiam, ale tak to właśnie widzę.
Zastanawiałaś się może czego chce Twój Facet? On ma się Tobie oświadczać, a nie mamie. Może chce to zrobić w romantycznej scenerii , w jakimś Waszym ulubionym miejscu lub coś takiego, a nie w niedzielę o 15 u mamy przy gołąbkach.
Przepraszam, ale to moja wizja i nie wiem jak takie zaręczyny miałyby byś romantyczne. A robienie ich dwukrotnie uważam za teatr.
Natali ... sytuacja u Ciebie musi być chyba mocno dynamiczna.
Zaledwie pól roku temu Twoja mama nie chciała słyszeć o Twoim chłopaku.
A teraz nagle nalega na to, żeby oświadczyny odbyły się w jej obecności ?Natali07 napisał/a:Kochane/Kochani, czy ktoś z Was miał taką sytuację, że Jego własna matka niezadowolona z wyboru kandydata na męża nie pojawiła się na waszym ślubie w tak ważnym dniu? jak sobie z tym poradzić?
mam wspaniałego chłopaka, kocham Go, jesteśmy 3 lata razem, mamy prawie 30.lat, ale mama nienawidzi Jego rodziny, ponieważ ojciec przez 20 lat pił, terroryzował rodzinę no i żyli w nędzy, mają do trej pory kiepsko, bo jaki los może zgotować alkoholik?
ja na to nie patrzę, pokochałam Go, jest cudowny, ale mama nie chce poznać rodziców, jest anty, powiedziała że nie przyjdzie na ślub, że ma przeczucia złe a matka ma zawsze rację, nic nie pomaga. Została mi modlitwa, nawet w święta była awantura, serce mi pęka , jak własna matka może zniszczyć życie swojego dziecka, tłumacząc się troską i próbą ocalenia przed błędem życia.
Z mamą nie jest o wiele lepiej, dalej nienawidzi, nie jest zadowolona, inaczej wyobrażała sobie zięcia i często powtarza, że nie damy sobie rady, ale widzi, że idę w zaparte, kocham Go, nie jest to toksyczna osoba, a to jaką ma rodzinę nie jest najważniejsze, staramy się liczyć na siebie. Nie jestem jakimś pasożytem, kiedyś ludzie też się dorabiali od 0. Przykre, że nie jest zadowolona, ale cóż. A zaręczyny -chce żeby wyglądały ale kto wie co tam mi jeszcze wywinie.
15 2017-06-28 00:19:29 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2017-06-28 00:35:34)
A nie boisz się Autorko,że mama "coś"Tobie wywinie podczas tych zareczyn?
Skoro takie podejście ma do Twojego wybranka od zawsze?
A teraz pozwolę sobie coś zacytować
"Wielu młodych uważa dziś, że oświadczyny i zaręczyny są dokładnie tym samym. Okazuje się jednak, że jest między nimi różnica – zwłaszcza, jeśli hołdujemy tradycji. W znaczeniu słownikowym oświadczyny to złożenie komuś propozycji zawarcia związku małżeńskiego, zaręczyny natomiast – wzajemne przyrzeczenie sobie małżeństwa przez parę oraz uroczystość zorganizowana z tej okazji.
Różnica pojęć
W praktyce oświadczyny to moment, w którym mężczyzna prosi kobietę o rękę (zwykle sam na sam, w specjalnie wybranym miejscu lub wyjątkowych okolicznościach). Zaręczyny są już kolejnym etapem na drodze do ślubnego kobierca. Jest to poproszenie rodziców dziewczyny o jej rękę, bądź – obecnie częściej – zakomunikowanie im, że para zamierza się pobrać.
Różnica między oświadczynami a zaręczynami dotyczy więc kontekstu i okoliczności. Oświadczyny dotyczą wyłącznie przyszłej Pary Młodej, zaręczyny natomiast – również najbliższej rodziny, zwłaszcza przyszłych teściów.
Oświadczyny – sam na sam
Nie ma recepty na idealne oświadczyny – wszystko zależy od upodobań pary oraz pomysłowości mężczyzny. Mężczyzna, który zdecyduje, że znalazł kobietę, z którą chce spędzić resztę życia, kupuje najpierw pierścionek, a następnie zastanawia się, w jaki sposób i gdzie ma go wręczyć i zadać ukochanej to ważne pytanie.
Zaręczyny – kolacja z przyszłymi teściami
Tradycyjne zaręczyny polegają na poproszeniu rodziców wybranki o jej rękę. Mężczyzna powinien przyjść do przyszłych teściów (najbardziej tradycyjna jest wizyta w towarzystwie własnych rodziców) z dwoma bukietami kwiatów – jednym dla dziewczyny, drugim dla jej matki. Nie przechodzi od razu do sedna sprawy – najpierw młodzi powinni raczej porozmawiać z rodzicami przy kawie, herbacie czy kieliszku wina.
Dopiero po pewnym czasie nadchodzi moment, w którym mężczyzna wstaje i prosi rodziców dziewczyny o rękę ich córki. Dziewczyna pokazuje pierścionek zaręczynowy. Od tej pory para uważana jest za narzeczonych."
Wystarczy zapoznać się z regułą tego co chce się wykonac...i to jest odpowiedź na Twoje pytanie.
Nie ma za co ![]()