Spotykam się od dwóch tygodni z pewnym chłopakiem. Na wstępie chce zaznaczyć, że jesteśmy w okolicach 30tki. Poznaliśmy się w klubie. Widzimy się średnio co drugi dzień. Dobrze przy nim się czuję i świetnie spędzamy razem czas. Ostatnie nasze spotkanie rozpoczęło się od kolacji w restauracji, a później przenieśliśmy się do klubu, gdzie byli jego znajomi. Po niedługim czasie zauważyłam, że często ogląda się za dziewczynami, uśmiecha się do nich (uważam się za osobę atrakcyjną i nie mam problemu z powodzeniem u mężczyzn). Dosyć dziwnie to wyglądało, szczególnie, że między nami jest już jakaś bliskość (przytulanie etc.), bez seksu. On lubi popalać do alkoholu. Ja już na początku znajomości powiedziałam, że nie lubię papierosów i jak ktoś pali. On powiedział, że szanuje moje zdanie i, że nie będzie. Po czym kilkakrotnie poruszaliśmy ten temat z jego inicjatywy: "A mogę zapalić? Tak bardzo mi się chce palić." Po kilku godzinach przyznał się, że wyszedł zapalić. Po co te wcześniejsze "zapewnienia"? W pewnym momencie zaczął wlewać w siebie hektolitry alkoholu. Nie mam prawa, że stawiać mu jakichkolwiek granic/warunków, bo nie jesteśmy ze sobą. Choć po jakimś czasie zaczął opowiadać, że jestem jego dziewczyną, a jak coś mu nie pasowało, to mówił, że zrywamy ze sobą - mimo, że podkreślałam, że nie jesteśmy przecież w związku. Nie obyło się bez tekstów typu: "idę wyrywać, idę podrywać". Na samym końcu zaczął mówić o łóżku, żebyśmy razem poszli spać. Ja się na to nie zgodziłam, mimo, że naciskał. Na następny dzień dostałam od niego wiadomości typu: "że się głupio czuje, że za dużo wypił, że nie chciał tego"... Czy tak powinien zachowywać się mężczyzna, któremu zależy na kobiecie?
1 2017-06-25 13:30:48 Ostatnio edytowany przez 1988ona (2017-06-25 13:45:42)
Czy takie watpliwosci powinna miec kobieta, ktorej zalezy na wlasnym szczesciu?
Naprawde musisz pytac innych ludzi by sie upewnic, ze znaczysz niewiele dla tego pana?
Może kolejny uczeń szabelskiego i innych "ekspertów"?
A jak nie, to może zwyczajnie ma Cię gdzieś?
A może Ty sobie odpowiedz, czy odpowiada Tobie taki facet, który zachowuje się jak dupek i upija jak świnia. Niezależnie od motywów jakimi się on kieruje...
Spotykam się od dwóch tygodni z pewnym chłopakiem. Na wstępie chce zaznaczyć, że jesteśmy w okolicach 30tki. Poznaliśmy się w klubie. Widzimy się średnio co drugi dzień. Dobrze przy nim się czuję i świetnie spędzamy razem czas. Ostatnie nasze spotkanie rozpoczęło się od kolacji w restauracji, a później przenieśliśmy się do klubu, gdzie byli jego znajomi. Po niedługim czasie zauważyłam, że często ogląda się za dziewczynami, uśmiecha się do nich (uważam się za osobę atrakcyjną i nie mam problemu z powodzeniem u mężczyzn). Dosyć dziwnie to wyglądało, szczególnie, że między nami jest już jakaś bliskość (przytulanie etc.), bez seksu. On lubi popalać do alkoholu. Ja już na początku znajomości powiedział, że nie lubię papierosów i jak ktoś pali. On powiedział, że szanuje moje zdanie i, że nie będzie. Po czym kilkakrotnie poruszaliśmy ten temat z jego inicjatywy: "A mogę zapalić? Tak bardzo mi się chce palić." Po kilku godzinach przyznał się, że wyszedł zapalić. Po co te wcześniejsze "zapewnienia"? W pewnym momencie zaczął wlewać w siebie hektolitry alkoholu. Nie mam prawa, że stawiać mu jakichkolwiek granic/warunków, bo nie jesteśmy ze sobą. Choć po jakimś czasie zaczął opowiadać, że jestem jego dziewczyną, a jak coś mu nie pasowało, to mówił, że zrywamy ze sobą - mimo, że podkreślałam, że nie jesteśmy przecież w związku. Nie obyło się bez tekstów typu: "idę wyrywać, idę podrywać". Na samym końcu zaczął mówić o łóżku, żebyśmy razem poszli spać. Ja się na to nie zgodziłam, mimo, że naciskał. Na następny dzień dostałam od niego wiadomości typu: "że się głupio czuje, że za dużo wypił, że nie chciał tego"... Czy tak powinien zachowywać się mężczyzna, któremu zależy na kobiecie?
Nie zaczyna się związku od "naprawy" potencjalnego partnera.
Albo akceptujesz, albo szukasz dalej.
Zaś pytanie, które zadałaś na końcu, uznałam za retoryczne - dlatego pozostawiam je bez komentarza.
Oczywiście, że masz rację.
Dziękuję za uwagę.
Czy takie watpliwosci powinna miec kobieta, ktorej zalezy na wlasnym szczesciu?
Naprawde musisz pytac innych ludzi by sie upewnic, ze znaczysz niewiele dla tego pana?
Oczywiście, że masz rację.
Dziękuję za uwagę.
Szybko poszło. ![]()
Chciałam się upewnić, czy aby na pewno nie przesadzam ![]()
1988ona napisał/a:Oczywiście, że masz rację.
Dziękuję za uwagę.Szybko poszło.
co do palenia to przesadzasz lub liczysz na cud, nikt ot tak przy alkoholu nie rzuci, bo wtedy najmocniej ciagnie i calkowicie go rozumiem ![]()
co do reszty.. sama zauwazylas, ze nie traktuje sie powaznie.
Jeśli on dużo pije i pali, to lepiej go zostaw. Inaczej to może Ciebie też w to wciągnąć. Taki "styl życia" (jeśli tak można to nazwać) ma to do siebie, że powoduje same kłopoty, a nie wnosi tak na prawdę niemal nic dobrego do życia.
Poza tym nigdy nie wierz alkoholikowi/palaczowi/uzależnionemu, że on już "nie będzie"
Tak, tak... "od jutra koniec z tym" i te sprawy, jasne ![]()
Tylko widzisz, co do palenia czy ja mu cokolwiek zabronilam? Pytał o mój stosunek więc powiedziałam, że nie lubię. To on sam uznał że nie będzie bo szanuje moje zdanie. Nie było tutaj żadnych nakazów czy przymuszania z mojej strony.
co do palenia to przesadzasz lub liczysz na cud, nikt ot tak przy alkoholu nie rzuci, bo wtedy najmocniej ciagnie i calkowicie go rozumiem
co do reszty.. sama zauwazylas, ze nie traktuje sie powaznie.
Jak czytałam ten artykuł to znów włącza mi się myśl "następna naiwna" jesteś najwyraźniej młoda i nie miałaś takiej sytuacji skoro masz czarno na białym że koleś ma problem z uzależnieniem a Ty szukasz odpowiedzi która sama daję odpowiedz że nie warto być w związku z tą osobą, a tylko wróżą kłopoty. Pomyśl czy chcesz takich powtarzających się takich sytuacji narozrabiam a potem przepraszam bo to wina alkoholu?
Dziękuję za wypowiedź.
Nie, nie chcę, dlatego ta sytuacja należy już do przeszłości smile
Jak czytałam ten artykuł to znów włącza mi się myśl "następna naiwna" jesteś najwyraźniej młoda i nie miałaś takiej sytuacji skoro masz czarno na białym że koleś ma problem z uzależnieniem a Ty szukasz odpowiedzi która sama daję odpowiedz że nie warto być w związku z tą osobą, a tylko wróżą kłopoty. Pomyśl czy chcesz takich powtarzających się takich sytuacji narozrabiam a potem przepraszam bo to wina alkoholu?