załamany :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: załamany :(

Cześć wszystkim, mam na imię Piotrek mam 23 lata i jestem świeżo po rozstaniu i chciałbym wylać swoje żale na forum internetowym bo sam nie wiem do kogo się zwrócić, chciałbym wyrzucić to wszystko z siebie...  Z D. znam się od 3 lat, przez dłuższy okres czasu to ona starała się o moje względy ja byłem osobą wycofaną no ale spotykaliśmy się i tak trwało to w sumie 2 lata aż zakochałem się, doceniłem jej poświęcenie zaangażowanie. Przez rok bycia w związku bardzo się starałem, byłem dla niej dobry czuły i widziałem, że jest szczęśliwa zresztą sama to mówiła, lecz przez ostanie dwa miesiące ona zrobiła się obojętna twierdząc, ze to ja potrzebuje za dużo miłości choć potrzebowałem jej tyle co zawsze. Każdy pocałunek, przytulenie czy cokolwiek głownie wychodziło ode mnie. Starałem sie kilkakrotnie podejmować próby rozmowy z nią ale zawsze sie denerwowała i mówiła, że wszystko jest dobrze, że powinienem czuć, że mnie kocha. Wczorajszego wieczoru coś we mnie pękło i powiedziałem żeby postawiła wszystkie karty na stół bo musi być jakaś przyczyna jej obojętności w stosunku do mnie, że chodzę struty.... no i powiedziała, że nie wie czy mnie kocha, że chyba się wypaliło. Chciałbym zwrócić sie do was z pytaniem czy przez dwa miesiące można przestać kochać drugą osobę  bo moim zdaniem jest to niemożliwe... Co jest ze mną nie tak?  Zawsze była dla mnie priorytetem nie było między nami kłótni, dawałem jej dużo ciepła miłości, pociągałem ją fizycznie... prosiłem ze musimy razem nad tym pracować starać sie pielęgnować bo miłość nie jest prosta a ona tak szybko się poddała i zrezygnowała ze mnie... Jest mi bardzo przykro, że tak zawiodłem się na niej i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Chciałbym z kimś popisać powymieniać się doświadczeniami itp, pozdrawiam wszystkich ;(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: załamany :(

Jest ktoś inny.Rozejrzyj się dobrze dookoła.Znajdziesz potwierdzenie.

3 Ostatnio edytowany przez duszqu22 (2017-05-23 12:14:57)

Odp: załamany :(

Dziękuje za odpowiedź. Sam się nad tym zastanawiałem, układając tysiące scenariuszy w głowie co jest przyczyną. Najprawdopodobniej znudziłem się jej i chce spróbować czegoś innego. Najgorsze jest to, że na prawdę miała ze mną dobrze a mimo wszystko postanowiła tak łatwo odpuścić, zrezygnować ze mnie jak ze starej znudzonej zabawki. Jak tu zaufać kobiecie, najpierw sie stara, mówi jak jej to wspaniale wspólne plany na życie a ostatecznie nie ma nic...

4

Odp: załamany :(

Nic się tak samo nie dzieje,ot tak.To raz.Dwa,jeżeli jej zależałoby na Tobie,to widząc,że coś jej nie pasi,próbowałaby o tym z Tobą porozmawiać,zawalczyć o związek,utrzymać to uczucie.A Ona pozwoliła,żeby się wypaliło.Jest ktoś na horyzoncie.O tyle dobrze dla Ciebie,że Cię nie zdradziła.Jesteś wolny,szukaj szczęścia gdzie indziej.

5

Odp: załamany :(

Na pewno nie będę żebrał o jej uczucia i poniżał się prosząc ją o to aby dała nam szansę. Jest mi cholernie ciężko ale wiem, że muszę być twardy. Być może jak zatęskni to sie odezwie ale nie wiem czy to by coś zmieniło. Przede mną ciężki okres, tęsknoty itp, najgorsze są wieczory sad

6 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-05-23 12:57:30)

Odp: załamany :(
duszqu22 napisał/a:

Na pewno nie będę żebrał o jej uczucia i poniżał się prosząc ją o to aby dała nam szansę. Jest mi cholernie ciężko ale wiem, że muszę być twardy. Być może jak zatęskni to sie odezwie ale nie wiem czy to by coś zmieniło. Przede mną ciężki okres, tęsknoty itp, najgorsze są wieczory sad

Może zrobiłeś coś źle tylko - ty tego nie zauważyłeś, a ona sądziła że każdy normalny człowiek powinien to zauważyć. Nie znam ludzi idealnych, zatem dobrze przemyśl, czy zawsze było wszystko w porządku. Taki paradoks życia tongue. Po drugie rozstania to coś normalnego. Czasami musimy z kimś trochę pobyć, aby go naprawdę poznać - jak widać jako chłopak jesteś na medal, ale jako ktoś poważniejszy niestety już nie. Dlatego zauroczenie twoją osobą powstało (zrobiłeś dobre wrażenie), ale później... nie potrafiła sobie ciebie wyobrazić w innej roli i miłość nie nadeszła.

7 Ostatnio edytowany przez duszqu22 (2017-05-23 13:29:51)

Odp: załamany :(

Nie twierdzę, że jestem idealny bo to nie prawda mam dużo wad ale bardziej chodziło mi o to, że nie kłóciliśmy sie dużo, sporadycznie. Jeśli chodzi o Twoją wcześniejszą odpowiedź   jest w tym coś sensownego ale wiem, że ona mnie kochała i to poprzez jej zaangażowanie zostaliśmy parą. Kochaliśmy się nawzajem lecz przez dwa ostatnie miesiące ona sie wycofała w sumie tak bez powodu, być może przez rutynę życia codziennego? cieżko mi powiedzieć... kolega bartass dobrze napisał twierdząc ze nic nie dzieje sie ot tak, jakby na prawdę jej zależało to zawalczyłaby o nasz związek i nie pozwoliła zeby coś sie wypalało a jej to chyba wszystko jedno już było. Napisała mi zebyśmy sb dali trochę czasu i zobaczymy... ale wydaje mi się ze to marzenie ściętej głowy...  Jestem facetem powinienem być twardy ale jakoś nie potrafię i ciągle siedzi mi w głowie, że teraz jak nie ma jej przy mnie to nic dobrego na mnie nie czeka

8

Odp: załamany :(

Twoim zdaniem co jest najpierw zdradza (jakakolwiek), czy rozpad związku? Nawet jeśli pojawił się (napatoczył) ten ktoś to zaczęła z nim rozwijać relację, bo waszą potraktowała jako "umierającą". Tak czy inaczej sam widzisz, gdyby było dobrze (istniało silne uczucie) to nawet Brad Pitt mógłby zaproponować jej "noc życia", a odstawiłaby go z kwitkiem smile. Jednakże pewności tutaj nie mamy czy kogoś ma. Dlaczego część mężczyzn i kobiet zamiast coś definitywnie zakończyć zachowuje się jak małpka trzymająca gałęzie z dwóch różnych drzew tego tak do końca nie wiem - bo dla mnie to abstrakcja. Może pozostający sentyment? Może egoizm i "pewność" posiadania partnera/partnerki? Co człowiek to inne podejście.
Nie chodziło mi o to, abyś tutaj nam na siłę wypisywał swoje wady... spokojnie smile. Tylko, abyś zdał sobie sprawę, że nie wszystkim da się dogodzić. Byłeś dobry, ale nie miałeś tego czegoś, bądź miałeś jakąś poważną wadę, która co dopiero po x czasu wydała jej się ważna (w początkowych stadiach związku nie myśli co o wspólnej przyszłości tak na poważnie) co by sprawiło, że zachciałaby pozostać z tobą na całe życie. Przykro mi, że właśnie ciebie to spotkało, bo wydajesz się być fajnym mężczyzną smile. Przeanalizuj wasz związek, wyciągnij z tego wnioski i szukaj, a znajdziesz! Powodzenia!

9

Odp: załamany :(
duszqu22 napisał/a:

Chciałbym zwrócić sie do was z pytaniem czy przez dwa miesiące można przestać kochać drugą osobę  bo moim zdaniem jest to niemożliwe...

Pytasz o dwa miesiące. U mnie facet w przeciągu miesiąca uznał, że się odkochał, że nic nie czuje. Też się nagle zdystansował, odsunął, nie chciał rozmawiać. Mimo, że kilka dni wcześniej wyznawał miłość i miał plany na naszą przyszłość.

10

Odp: załamany :(

Bardzo mi przykro z tego powodu i wiem jak musisz się czuć... U mnie było trochę inaczej, przez ostatnie 2 miesiące zawsze kiedy mówiłem Kocham Cie słyszałem to spoko, fajnie itp... drażniło mnie to ale nie chciałem naciskać na nic, gdyż zapewniała mnie, że wszystko jest ok ale nie będzie mi powtarzać tego co pięć minut , tak mawiała. Już wtedy dało mi to trochę do myślenia ale sam nie byłem pewny czy sie wkręcam czy może coś jest na rzeczy... przez 3 lata znajomości na prawdę można sie przywiązać do drugiego człowieka a z dnia na dzień nie ma nic. Agatek ja życzę Ci jak najlepiej i mam nadzieje, że w końcu wyleczysz sie z tego faceta. Ja chyba też muszę sie wyleczyć bo nie wiem czy jest sens karmić się taką złudną nadzieją, że jednak zatęskni.

11

Odp: załamany :(
duszqu22 napisał/a:

Nie twierdzę, że jestem idealny bo to nie prawda mam dużo wad ale bardziej chodziło mi o to, że nie kłóciliśmy sie dużo, sporadycznie.

Kolego problem polega na tym, że nie byłeś samcem alfa i zapewne taki się pojawił. W waszym związku robiłeś za kobietę. To ty mówiłes o uczuciach, ty całowałeś, mówiłeś co czujesz. Myśle, że kobieta miała tego dość. Potrzebowała kogoś mocniejszego, takiego własnie samca alfa, którym ty nie byłeś.

12

Odp: załamany :(
duszqu22 napisał/a:

. Chciałbym zwrócić sie do was z pytaniem czy przez dwa miesiące można przestać kochać drugą osobę  bo moim zdaniem jest to niemożliwe...

To pytanie przewija się w każdym temacie. smile

tak, można.

13

Odp: załamany :(

Napisała do mnie przed chwilą, że chce ze mną utrzymywać kontakt i ze dziwnie sie czuje... Powiedziałem jej żeby zawalczyła o nas a ona, że nie wie, nie ma siły dziś juz myśleć... zdenerwowałem sie i powiedziałem, że nie chce jej w tym momencie oglądać, muszę odpocząć i żeby nie kontaktowała sie ze mną przez jakiś czas. Zachowuje sie jak dziecko... Balin jest dużo prawdy w tym co napisałeś, na początku byłem facetem, twardy miałem przysłowiowe "jaja" dopiero później zrobiłem się trochę za miękki i być może ona to wyczuła, dobrze powiedziane

14

Odp: załamany :(

Najlepiej zerwij kontakt na amen. Chyba, że chcesz słuchać o problemach z jej nowym chłopakiem.

15

Odp: załamany :(

Wykasowałem jej numer telefonu, usunąłem całe archiwum rozmów oraz wyrzuciłem rzeczy od niej, było to trudne ale tak musi być trzeba się odciąć jeśli ona nie wie czego chce.

16

Odp: załamany :(

Mówię Ci,że jest ktoś inny.Kobieta nie odchodzi tak sobie z dobrego związku tylko dlatego,że ma "ciepłą wodę w kranie" zamiast "wodospadu emocji".Kobiety nienawidzą być same.Twoja zaczęła myśleć o odejściu,bo pojawiła się inna opcja (inny facet).I tyle.Jest o tyle fair,że nie chce Ciebie krzywdzić zdradą,a pewnie z tamtym jeszcze jest daleko do konsumpcji,ale na powroty bym nie liczył.Zostaw to.

17

Odp: załamany :(
duszqu22 napisał/a:

Napisała do mnie przed chwilą, że chce ze mną utrzymywać kontakt i ze dziwnie sie czuje... Powiedziałem jej żeby zawalczyła o nas a ona, że nie wie, nie ma siły dziś juz myśleć... zdenerwowałem sie i powiedziałem, że nie chce jej w tym momencie oglądać, muszę odpocząć i żeby nie kontaktowała sie ze mną przez jakiś czas.

Poinformowała Cię, że straciła poczucie bezpieczeństwa i najłatwiej dla niej by było, gdyby dzięki Tobie je od nowa zyskała. Znaczy chce Cię wykorzystać do uspokojenia emocji, które wyszły z tamtym. Bezczelność maksymalna.
Oczywiście dobrze zrobiłeś, że się od niej odciąłeś i tego poczucia bezpieczeństwa jej nie dasz. Ale znowu zachowujesz się trochę jak panienka, bo działasz pod wpływem emocji. Oczywiście zrobisz jak zechcesz, ale możesz sprawę wykorzystać dla podbudowania własnego ego i zabawić się w sku...syna i ją wykorzystać do własnych celów, tak jak to ona teraz robi. Jeżeli sprawa Cię gryzie, to możesz do niej zadzwonić bardzo uprzejmie i umówić się z nią na spotkanie. Na spotkaniu wydrzesz sobie na nią mordę i wygarniesz wszystko co boli, po czym wyjdziesz zostawiając ją samą. Po jakimś czasie (kilka dni) napisać jej kilka smsów, że bardzo ją kochasz, jaka jest piękna i tęsknisz, zobaczysz czy jest chętna pójść z Tobą do łózka, jeśli sie napali to albo skorzystasz, albo też wyjdziesz, ciężko by Ci pewnie było uprawiać z nią seks po nim. Pomysłów jest mnóstwo, chodzi o karuzelę emocji raz dobrze raz źle. Tak żeby się w tym wyrobić i pokazać jej, ale tylko dla własnego ego, że też możesz być sk...synem.

18

Odp: załamany :(

Właściwie to mogę wam opowiedzieć w skrócie jak to wyglądało, napisała do mnie, że chce mieć ze mną kontakt na co ja odparłem jak ona sb to wyobraża a ona że normalnie big_smile Jeśli będę chciał to ona chce sie spotykać... No to napisałem jeszcze zeby dała nam szanse a ona, że nie wie. Chyba sie jej coś w głowie pomieszało albo robi sb jaja no ja nie wiem, napisałem ze jest mi to obojętne, że nie chce jej w tym momencie widzieć i żeby do mnie nie pisała jutro czy pojutrze. Pokaże jej, że też potrafie mieć ją w tyłku i nie będę błagał na kolanach o cokolwiek. Chciałbym podziękować za cenne opinie i rady, bardzo mi to pomaga.

19 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-05-24 16:41:46)

Odp: załamany :(
duszqu22 napisał/a:

Właściwie to mogę wam opowiedzieć w skrócie jak to wyglądało, napisała do mnie, że chce mieć ze mną kontakt na co ja odparłem jak ona sb to wyobraża a ona że normalnie big_smile Jeśli będę chciał to ona chce sie spotykać... No to napisałem jeszcze zeby dała nam szanse a ona, że nie wie. Chyba sie jej coś w głowie pomieszało albo robi sb jaja no ja nie wiem, napisałem ze jest mi to obojętne, że nie chce jej w tym momencie widzieć i żeby do mnie nie pisała jutro czy pojutrze. Pokaże jej, że też potrafie mieć ją w tyłku i nie będę błagał na kolanach o cokolwiek. Chciałbym podziękować za cenne opinie i rady, bardzo mi to pomaga.

Dziwne, że nie dostrzegłeś jednego ważnego faktu - zarówno ona jak i ty okazaliście podejście "mi to tak naprawdę zwisa, ty wybieraj". Tak przerzucacie odpowiedzialność na drugiego za związek. Zatem nie rozumiem trochę twoich roszczeń? Chcesz konkretnego rozwiązania to do niego dąż.
P.S. duszqu22 uwierz mi nie znam mężczyzny, który stracił te przysłowiowe "jaja", bo zaczął być miły, okazywać uczucia, częściej spełniać pragnienia kobiety. To tak samo jak z tą męskością - dobrze skrojony garnitur, czy różowa koszula nie odejmą nic w aparycji o ile ten mężczyzna ma właśnie męską aparycję wink. Podobnie jak piękna kobieta mogłaby chodzić w worku, ale nadal będzie uważana za urodziwą kobietę. Niestety to prawda. Lepiej spójrz na siebie dlaczego z własnej woli zmieniłeś się o 180 stopni i czy to w ogóle była zmiana, czy mało siebie po prostu znałeś.

20 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2017-05-24 17:28:17)

Odp: załamany :(
duszqu22 napisał/a:

Właściwie to mogę wam opowiedzieć w skrócie jak to wyglądało, napisała do mnie, że chce mieć ze mną kontakt na co ja odparłem jak ona sb to wyobraża a ona że normalnie big_smile Jeśli będę chciał to ona chce sie spotykać... No to napisałem jeszcze zeby dała nam szanse a ona, że nie wie. Chyba sie jej coś w głowie pomieszało albo robi sb jaja no ja nie wiem, napisałem ze jest mi to obojętne, że nie chce jej w tym momencie widzieć i żeby do mnie nie pisała jutro czy pojutrze. Pokaże jej, że też potrafie mieć ją w tyłku i nie będę błagał na kolanach o cokolwiek. Chciałbym podziękować za cenne opinie i rady, bardzo mi to pomaga.

Sorry za czepialstwo ale "sb" to ludzi pałowało w PRLu. Możesz pisać "sobie"? trzy literki więcej, a sto razy mniej gimnazjalnie.


a co do sytuacji - widzisz, jak tylko napisałeś by dała wam szansę, to od razu odzyskała kontrolę i od razu "nie wie". Nie pisz jej takich rzeczy, bo to tylko podnosi jej i tak wielkie ego.

21 Ostatnio edytowany przez duszqu22 (2017-05-24 17:33:55)

Odp: załamany :(

nie zgodzę się do końca z tym przerzucaniem odpowiedzialności i na pewno nigdy nic mi nie zwisało, byłem bardzo zaangażowany w ten związek kochałem i byłem kochany przynajmniej tak mi się wydawało, nawet kiedy ona zrobiła się wycofana przez ten ostatni miesiąc czy półtora nie odpuszczałem byłem czuły, miły choć w środku było mi przykro, że wieje od niej takim chłodem, mimo iż ją bardzo kocham i chciałbym żeby się ułożyło to są nikłe szanse na to gdyż ona nie wie w ogóle czy mnie kocha ale nie chce zerwać ze mną kontaktu i jakby to powiedzieć chce się ze mną spotykać jeśli wyrażę taką chęć. Nie wyobrażam sobie spotkań z nią i normalnej obojętnej rozmowy z mojej strony po tych wszystkich wspaniałych chwilach, po prostu znudziłem się jej, zabawiła się moją osobą i i postanowiła odstawić i być może spróbować czegoś innego.

Postanowiłem, że dam sobie spokój i nie będę odpisywał i zobaczymy co będzie dalej... Jakby coś się zmieniło to napiszę tutaj na forum : )

22 Ostatnio edytowany przez borygo (2017-05-24 20:38:29)

Odp: załamany :(

bardzo dobrze cie rozumiem.przezylem cos bardzo podobnego,chodz ja bede musial moja ex widywac niestety chyba codziennie.jak masz czas poczytaj moj watek moja byla z naprzeciwka :-P ale odrazu mowie ci ze utrzymywanie kataktu niema sensu. ja ciagnolem katakt,rozmowy,nadzieje ze moze cos bedzie,ze wrocimy itd przez prawie rok i przez ten czas na wlasne zyczenie dostalem tak po dupie psychicznie ze dziwie sie sobie jak moglem do tego dopuscic...i poco wogule?Jak dziewczyna sie zmienila,mowi ze niechce byc z toba itd,to uwierz ze szybko nie zmieni zdania,chyba ze zateskni na jakis czas a potem znowu to samo...wiem z wlasnego doswiadczenia. Mowie ci niema sensu kataktu bo zazwyczaj z tego nic dobrego niewychodzi... przynajmniej nie teraz. Moze za jakis czas mozna odnowic katakt za pol roku,rok,dwa,trzy niewiem,zalezy od czlowieka. mi tez jest jeszcze bardzo ciezko ale z kazdym dniem lepiej. i tobie zycze zeby z czasem wszystko bylo dobrze i trzeba myslec pozytywnie,byle tylko nie o przeszlosci.powodzenia:-)

23

Odp: załamany :(

Zapoznałem się z Twoją historią. D na całe szczęście nie jest moją sąsiadką i nie będę musiał jej widywać codziennie, właściwie to w ogóle. Staram się panować nad swoimi emocjami i nie robić głupich rzeczy w ich przypływie. Pozostał smutek, żal i tęsknota. Nie chce też żyć nadzieją i niepotrzebnie się nakręcać bo wiem, że w ten sposób zaszkodziłbym samemu sobie. po prostu wykończyłbym sie. Na chwile obecną nie chce utrzymywać z nią kontaktu (jest to ciężkie i czasem bije sie z myślami), może zatęskni, może sie odezwie jeśli tak to pomyślimy co dalej a jeśli nie to trudno może kiedyś zrozumie co wypuściła z rąk. Ja również życzę żeby Ci było coraz łatwiej bo wiem jak to jest mieć zranione serducho .

24

Odp: załamany :(
duszqu22 napisał/a:

Na chwile obecną nie chce utrzymywać z nią kontaktu (jest to ciężkie i czasem bije sie z myślami), może zatęskni, może sie odezwie jeśli tak to pomyślimy co dalej a jeśli nie to trudno może kiedyś zrozumie co wypuściła z rąk.

Schlebiasz sobie, przecież ona od czegoś uciekła.

25

Odp: załamany :(

wiesz ja mowiac "moze kiedys sie odezwie to pomysle" wlasnie zmarnowalem rok zycia...moze nie do konca zmarnowalem bo dzialo sie w nim bardzo duzo. ale codziennie zagladalem czy moze napisala,polubila zdjecie itp. a jak juz sie odezwala raz na jakis czas to wariowalem i dostawalem potem bo dupie po dupie bo zabardzo sie nakrecalem. mam nadzieje ze niepopelnisz moich bledow bo duzo mnie kosztowaly,tym bardziej ze niemusisz jej widywac tak jak ja :-P oczywiscie kazdy czlowiek jest inny i moze jednak przemysli i wrocicie.ale sadzac po sredniej to na 99% nic z tego niebedzie.ja zylem z tym przekonaniem ze bedziemy tym 1% i tak wlasnie skonczylem jak w moim poscie. a moglem w tym czasie kogos poznac.kto wie... powodzenia :-)

26

Odp: załamany :(

borygo a dalej zależy Ci na niej ? ja zaczynam się trochę martwić o siebie bo straciłem ochotę na cokolwiek, totalnie... nic tylko bym leżał spał, jestem osowiały, staram sobie wytłumaczyć, że ona mnie nie chciała więc dlaczego ja mam cierpieć po tym rozstaniu czy jak to nazwać.. no ale ciężko mi to przychodzi

27

Odp: załamany :(

hmmm czy mi zalezy.powiem ci ze czasem bardzo.zastanawiam sie bo bylo gdybysmy wrocili itp. i tez wtedy nic mi sie niechce.niemam apetytu,nie spie. takie chwile przychodza raz w tygodniu,raz na dwa tygodnie. roznie to bywa. najgorzej jest jak gdzies ja widuje wtedy wszystko powraca. znam twoja sytuacje doskonale.czasem sie zastanawiam czy poznam jeszcze wogule kogos czy zostane sam juz do konca zycia.ale staram sie jakos zycnormalnie i mam nadzieje ze kiedys to minie calkiem.

28

Odp: załamany :(

Ja napisałem do niej wczoraj wieczorem z zamiarem spotkania (zgodziła sie) ale zamiast tego popisaliśmy... No i nie powiedziała mi nic czego bym już nie wiedział, niby zapytałem się czy da mi szanse, powiedziała, że niby może i na nią zasługuję ale ona nie wie czy mnie kocha czy w ogóle tego chce. Po chwili zastanowienia powiedziałem, że muszę odpocząć od tego, zdystansować się ale chce by pamiętała, że ja tu jestem dla niej i żeby przemyślała to wszystko i napisała do mnie za jakiś czas nie wiem za ile za miesiąc, dwa, trzy, cztery wtedy kiedy zatęskni. Powiedziała, że będzie o tym pamiętała. Wcześniej napisała jeszcze ze nie chce nikogo innego na pocieszenie ale nie wiem czy w to wierzyć. Na chwile obecną pożegnałem się z nią ale ciężko mi na serduchu, straciłem apetyt, najgorsze są poranki kiedy wracają wspólne chwile, które najprawdopodobniej nie wrócą, obrazy... staram się nie myśleć ale wiadomo jak to wychodzi w praktyce, tęsknota
Borygo Utrzymujesz z nią kontakt ? Odzywała się do Ciebie ? czy cisza ? Szczerze to ja też boje się tego czy dam rady jeszcze kogoś pokochać tak jak ją czy będę potrafił się tak zaangażować... ehhh chciałbym mieć na to wywalone ale za bardzo przywiązuje się do ludzi.

29

Odp: załamany :(

miałeś się dystansować, a nie płaszczyć przed nią i prosić o szansy i spotkania smile

30

Odp: załamany :(

ehh no miałem... nie wiem co ja sobie w ogóle myślałem. Miałem nadzieje, że może ochłonie, przemyśli przez te dwa dni. Tak bardzo chciałbym się do niej przytulić ale wiem, że to niemożliwe, no i zostałem sam z tysiącem myśli na minutę sad

31

Odp: załamany :(

przede wszystkim musisz zrozumieć, że z każdą kolejną próbą pytań typu "może dasz mi jeszcze szansę" robisz z siebie w jej oczach coraz większego desperata, a Twoje i tak już niskie akcje lecą jeszcze bardziej w dół.

32

Odp: załamany :(

Rozumiem, nie chce wychodzić na desperata po prostu chciałem jeszcze spróbować ale teraz choćby było nie wiadomo jak ciężko to nie napisze... Jeśli to była prawdziwa miłość z jej strony ( o czym zapewniała) to kiedyś się odezwie. Zastanawiam się jeszcze tylko nad jedną kwestią, jak wiadomo na początku są te motyle w brzuchu takie wielkie bum ale im dłużej jesteśmy z kimś to  przechodzi w moim odczuciu po pewnym czasie, zaczyna się życie i można powiedzieć, że miłość to jest takie hmm trwanie w swoim postanowieniu, bycie z kimś na dobre i złe. Jest chyba takie powiedzenie, że o miłość  nie powinno się walczyć. O prawdziwą nie trzeba a o fałszywą nie warto. Jeśli zatęskni to odezwie się do mnie a jeśli nie to utwierdzi mnie to w przekonaniu, że tak naprawdę była to fałszywa miłość sad

33 Ostatnio edytowany przez borygo (2017-05-29 13:23:22)

Odp: załamany :(

duszqu 22.nie nieodzywa sie do mnie wogule. znajac zycie odezwie sie jak znowu jej niewyjdzie z obecnym. zazwyczaj tak bylo. czy teraz bedzie niewiem.moze akurat teraz jej wyjdzie na stale. kiedys sam do niej pisalem raz w tygodniu co tam? itp.ale stwierdzilem ze to bez sensu bo zawsze sie nakrecalem i nic z tego niebylo. albo jeszcze gorzej jak napisala ze jest akurat u patryka i ogladaja film. odrazu zaczolem rwac sobie wlosy z glowy. wiec mysle ze brak kontaktu to nawed lepiej.troche glupio bo po sasiedzku sie nieodzywac ale co zrobic. i pamietaj ze nie czekaj na jej wiadomosc ze moze jednak napisze bo przemyslala. ja tak czekalem rok z nadzieja ze wkoncu sie odezwie bo jednak kocha... teraz dopiero zaczynam w miare funkcjonowac i myslec o mnie.a nie o nas. znam ten bol nie jestes sam.glowa do gory

34 Ostatnio edytowany przez syouth (2017-05-29 19:17:51)

Odp: załamany :(

Chłopie, niech Ci w końcu jaja odrosną bo gdzieś w tym wszystkim zgubiłeś. Nie wyrokowałbym też, że ma kogoś innego, równie dobrze się po prostu znudziła bo przestałeś jej dawać emocje. Buziaczki, czułe słówka, przytulaski przestają dawać emocje kiedy robi się ich za dużo. Tak samo jak byś dawał codziennie kwiaty swojej kobiecie to zapewniam Cię że po miesiącu tego jak by piała z zachwytu w końcu by zobojętniała na te bukiety. Jedyną emocją jaką mógłbyś jej wtedy dać było by zaprzestanie dawania kwiatów - tyle że emocja pewnie była by na zasadzie dlaczego????

I tu jest chyba jedyna droga która może Ci coś dać - zostań facetem, weź się w garść, ogarnij życie, przestań się użalać, nie stawiaj jej na piedestał, zacznij ćwiczyć, robić ciekawe rzeczy.
W kontaktach z nią zdystansuj się !!! Przestań się zastanawiać czemu powiedziała to a czemu tamto, przestań robić głupie rzeczy jak usuwanie z znajomych z telefonu itd, żeby zaraz znowu do niej pisać. Masz przyjąć to na klatę jak facet a nie jak cipka. Dla niej teraz jesteś niezrównoważonym a przez to mega nieatrakcyjnym mężczyzną, kobiety potrzebują silnego faceta a nie kogoś kto powiewa jak chorągiewka na wietrze pod wpływem każdej jej wypowiedzi. Jeżeli uda Ci się odzyskać jaja, a ona skończyła związek bo się znudziła a nie dlatego że pojawił się ktoś trzeci, to jest szansa że jeszcze się zejdziecie. Tylko żeby takie zejście się udało, musisz już te jaja nosić do końca życia...

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024