Jesteś super - o komplementach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jesteś super - o komplementach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Jesteś super - o komplementach

Jedna znajoma opowiedziała o treningu asertywności... jedną z najtrudniejszych rzeczy podobnież było słuchanie komplementów! Rzadko mówimy, a jeszcze rzadziej umiemy wysłuchać szczerych komplementów, wzmocnić się nimi. Jak sobie radzicie z pochwałami?

To ja zacznę, wiem, że ona da radę, poradzi sobie nawet z komplementami, bo jest inteligentna, doświadczona, a przede wszystkim jest w niej dużo empatii (no i ogarnia cały ten kramik... chcecie tak publicznie tak z nickiem te komplementy?)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jesteś super - o komplementach

ależ dziękuję, dziękuję big_smile

3

Odp: Jesteś super - o komplementach
adiaphora napisał/a:

ależ dziękuję, dziękuję big_smile

no dobra nie będziemy bawić się w łańcuszek szczęścia, czy inne takie tam... tzn nie musisz 7 osób pochwalić, ale chociaż jedną dasz radę big_smile

4 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-04-25 00:03:18)

Odp: Jesteś super - o komplementach

a siebie można? big_smile
Jestem dobra, miła, zabawna, inteligentna, błyskotliwa... napisałabym więcej, ale skromność mi nie pozwala.

5

Odp: Jesteś super - o komplementach

ja cię lubię za  za odmienne zdanie - w kilku dyskusjach gdy wszyscy mieli prawie takie samo do powiedzenia, pisałaś coś z zupełnie innego punkty widzenia, z innej perspektywy

6 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-04-25 01:11:15)

Odp: Jesteś super - o komplementach

oj, na serio mamy kogoś skomplementować? smile Sądziłam, że tylko mamy się wypowiedzieć czy umiemy przyjmować komplementy. Ja umiem, nie robię ceregieli, usmiecham się, mówię dziękuję i tyle. Dziękuję smile
W sumie wiem, czy ktoś mówi szczerze czy tylko mi kadzi. W końcu znam siebie i wiem jaka jestem.
Komplementy umiem też mówić i nie mam z tym problemu, ale wybacz, Averylko droga, tak publicznie nie będę tu komplementować nikogo, nie dlatego, że nie mam za co, ale mam trochę mieszane uczucia co do zasadności takiego działania, bo ktoś może uznać to za pochlebstwo i źle to odebrać. A może komuś sprawię przykrość, gdy go pominę? Choć raczej nie sądzę, aby komuś az tak zależało na moich komplementach, no, ale nigdy nie wiadomo wink
Ale moja sympatia wirtualna obejmuje tu trochę osób, w tym Ciebie smile
Hi, hi, ja jestem bardziej ciekawa, jak już, kto mnie nie lubi big_smile Wyczuwam tu i ówdzie antyfluidy. Samo życie smile

7

Odp: Jesteś super - o komplementach

Nie mam problemu z przyjmowaniem komplementów (kiedyś miałam). To ma raczej związek z poczuciem własnej wartości. Teraz podziękuję, nawet się uśmiechnę uroczo, a czasem z przekąsem walnę  "wieeem" wink . Prawię komplementy, ale tutaj są pewne ALE.
Słysząc, że na każdy szczery komplement ktoś odpowiada: "żartujesz, nigdy w życiu, nie kłam, nieprawda, ja widzę coś innego" i same negatywy... to z czasem przestaję. Czasem każdy zaprzeczy-owszem, ale stałe zaprzeczania to sygnał, że ktoś ma mega problemy sam ze sobą i komplementowanie go moze dawać odwrotny skutek. Wiem jak kiedyś było ze mną: myślałam, ze się ze mnie nabijają, ze się mną bawią i czułam się zakłopotana, zmieszana, smutna. Wolałam już nie słuchać komplementów.
Toteż uczę swoja nastolatkę, że ma dziękować za komplementy jeśli chce je usłyszeć. W przeciwnym razie przestaną ją komplementować, a każdy lubi usłyszeć coś miłego.
Z kolei tutaj na łamach forum nie odważę się nikogo wyróżnić. To będzie wyglądać jak towarzystwo wzajemnej adoracji wink . Innym mogłoby się zrobić przykro, a nie o to chodzi.

Pozdrawiam wszystkich, którzy interesująco i mądrze piszą w dziale psychologia big_smile .

8

Odp: Jesteś super - o komplementach

Mój syn miał kiedyś zajęcia z nauczycielką, która potrafiła robić magiczne sztuczki big_smile zamieniać słabych, niewierzących w siebie uczniów, w naprawdę dobry.
Potrafiła powiedzieć o problemach w taki sposób, że nie było w tym krytyki, tylko coś co chciało się nadrobić, a zawsze akcentowała dobre strony, zalety.
Ten sam styl miała w rozmowach z rodzicami, po rozmowie człowiek był taki uskrzydlony, z wiarą, że wszystko się uda.

... cała sztuczka polegała na tym, że te komplementy były szczere! Nie siliła się na teksty w stylu "ma pani ładne włosy" (banał), ale potrafiła zauważyć, że mam dobre relacje z synem, po sposobie w jaki mówił o rodzinie i że to jest ważne, wartościowe.

Tajemnicza75 - fajnie że na świecie są ludzie, tacy jak ty, w których jest tyle empatii  smile

tajemnicza75 napisał/a:

Słysząc, że na każdy szczery komplement ktoś odpowiada: "żartujesz, nigdy w życiu, nie kłam, nieprawda, ja widzę coś innego" i same negatywy... to z czasem przestaję. Czasem każdy zaprzeczy-owszem, ale stałe zaprzeczania to sygnał, że ktoś ma mega problemy sam ze sobą i komplementowanie go moze dawać odwrotny skutek. Wiem jak kiedyś było ze mną: myślałam, ze się ze mnie nabijają, ze się mną bawią i czułam się zakłopotana, zmieszana, smutna. Wolałam już nie słuchać komplementów.

To jest efekt kulturowy - nie można być samochwałą, dziewczynki muszą być skromne, jak będą dobre i grzeczne to świat je zauważy... a potem ktoś mówi coś miłego i prawdziwego, a one "żartujesz, nigdy w życiu, nie kłam, nieprawda, ja widzę coś innego", nie wierzą w to, nie wierzą w siebie. Słuchania komplementów i rozróżniania szczerych słów, od interesownych pochlebstw trzeba się nauczyć, a przede wszystkim mieć dużo pewności siebie, by czasem odpowiedzieć "wiem, dziękuję"

9

Odp: Jesteś super - o komplementach
Averyl napisał/a:

Mój syn miał kiedyś zajęcia z nauczycielką, która potrafiła robić magiczne sztuczki big_smile zamieniać słabych, niewierzących w siebie uczniów, w naprawdę dobry.
Potrafiła powiedzieć o problemach w taki sposób, że nie było w tym krytyki, tylko coś co chciało się nadrobić, a zawsze akcentowała dobre strony, zalety.
Ten sam styl miała w rozmowach z rodzicami, po rozmowie człowiek był taki uskrzydlony, z wiarą, że wszystko się uda.

... cała sztuczka polegała na tym, że te komplementy były szczere! Nie siliła się na teksty w stylu "ma pani ładne włosy" (banał), ale potrafiła zauważyć, że mam dobre relacje z synem, po sposobie w jaki mówił o rodzinie i że to jest ważne, wartościowe.

Pięknie, tez bym tak chciała. Niestety nie umiem.

Averyl napisał/a:

Tajemnicza75 - fajnie że na świecie są ludzie, tacy jak ty, w których jest tyle empatii  smile

Dziękuję smile . Miło, że ktoś zauważa takie rzeczy.


Averyl napisał/a:

To jest efekt kulturowy - nie można być samochwałą, dziewczynki muszą być skromne, jak będą dobre i grzeczne to świat je zauważy... a potem ktoś mówi coś miłego i prawdziwego, a one "żartujesz, nigdy w życiu, nie kłam, nieprawda, ja widzę coś innego", nie wierzą w to, nie wierzą w siebie. Słuchania komplementów i rozróżniania szczerych słów, od interesownych pochlebstw trzeba się nauczyć, a przede wszystkim mieć dużo pewności siebie, by czasem odpowiedzieć "wiem, dziękuję"

Dokładnie tak. Choć czasy się zmieniły to efekt tamtych czasów został. Dzisiejsze dorosłe osoby, to zahukane, zalęknione, niepewne siebie i przez to nieszczęśliwe osoby. Ofiary tamtych czasów. Ośmielę się napisać, że 80% tych co piszą o problemach na forum psychologicznym maja niskie poczucie wartości, zerową samoocenę, kompletny brak wiary w siebie. Pisze się im miłe rzeczy, a oni kompletnie ślepi... czasem nawet się oburzą nie wiadomo na co i o co. To bardzo smutne sad .

10

Odp: Jesteś super - o komplementach

czasy nie mają tu nic do rzeczy. W każdych czasach są beznadziejni rodzice, którzy podcinają dzieciom skrzydła, ciągle ich krytykując, wymagając, porównując do lepszych... a rzadko albo nigdy chwaląc. Albo takie życiowe mimozy, które przekazują swoim dzieciom postawę wycofania i niewiary we własne możliwości i dewizę - nie wychylaj się przed szereg. Pewność i wiarę w siebie wynosi się z domu rodzinnego. Na forum pełno ledwo co wyrośnietej młodzieży, która jest zakompleksiona aż strach. Byle pierdoła spędza im sen z powiek. Dzieci należy chwalić, motywować i zachęcać do samodzielności, okazywać im dużo miłości, nie traktować jak ryb, co głosu nie mają i być ich przewodnikiem po świecie a nie żandarmem.

11

Odp: Jesteś super - o komplementach

Chwalenie to też nie do końca dobre rozwiązanie, bo to tylko druga strona tej samej monety (czyli krytyki). Chwalenie dzieci może przynieść odmienne efekty od zamierzonych, a często niewiele ma wspólnego z poczuciem WŁASNEJ wartości dziecka, jest rodzajem manipulacji. Budowanie pewności siebie i poczucia WŁASNEJ wartości tworzy się przez dawanie dziecku zadań, z którymi sobie radzi i pokazywanie mu, że sobie poradziło, na wspieraniu w zauważaniu samemu własnych cech i czerpania z nich przyjemności.

Dzieci są ważne napisał/a:

Chwalić czy nie chwalić? Lubimy być chwaleni i lubimy chwalić dzieci. Czym tak naprawdę jest pochwała oraz jak wpływa na poczucie własnej wartości dzieci?

Gdy używam słowa pochwała, to myślę: ocena, wartościująca uwaga, opinia na temat dziecka (dobry chłopiec, grzeczna dziewczynka, mądre dziecko, utalentowane dziecko, jesteś mądry, jesteś utalentowany) lub na temat jego działania/efektu działania (dobrze zrobiłeś, ładny rysunek, ślicznie rysujesz, dobrze liczysz, wspaniale, super, ekstra, wow!, jesteś wielki, brawo, brawo ty itp.) – które ma w intencji rodzica:

    wzmacniać samoocenę dziecka (samoocena to nie poczucie własnej wartości),
    wspierać zachowania pożądane przez rodziców (by mniej było tych niepożądanych) lub
    zmieniać dziecko na inne, takie, jakie chcieliby rodzice (albo szkoła).

Następstwem takich pochwał jest zewnątrzsterowność dziecka i zanik decyzyjności, a także zachwianie poczucia wartości. Dziecko staje się rozchwiane, motywuje go zewnętrzna postawa (pochwała, nagroda, kara, zadowolenie innych, nakaz, zakaz, powinno się, muszę), traci motywację, pewność i kontakt z sobą samym.

12

Odp: Jesteś super - o komplementach

To ładnie brzmi w książkach, ale jak masz dziecko, to masz cały czas kontakt z nim, nie da się wyeliminować nagan, pochwał - co zrobisz jak dziecko przybiegnie z rysunkiem i zapyta się ciebie "czy ładny?"
Chodzi o to, by uwagi były szczere - jeżeli na widok kanciatych kresek, które nic nie przypominają zaczniesz koncert achów i ochów, to nic nie osiągniesz, będzie to jakieś przekłamanie, natomiast jeśli pochwalisz dziecko, że się starało, że próbowało coś wyrazić, że ćwiczyło sprawność ręki (cokolwiek, co rzeczywiście miało miejsce), to uzyskasz lepszy efekt w wychowaniu.
Nie sądzę, by szczera pochwała była manipulacja w wychowywaniu.

13 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-04-26 00:32:14)

Odp: Jesteś super - o komplementach

ja czasem już, za przeproszeniem, rzygam tymi książkowymi teoriami, gdzie włos dzieli się na czworo. Kiedyś nie było psychologów ani książek i rodzice wychowywali dzieci na ludzi z poczuciem wartości i bez kompleksów. Często prości ludzie, bez żadnej pedagogicznej wiedzy. Dziecko wbrew pozorom nie jest skomplikowane i wystarczy trochę zdrowego rozsądku, dobrej woli i miłości, aby czuło się kochane, akceptowane i wartościowe.  I teraz też tak można. A cała ta rzesza psychologów to nierzadko ma większy burdel w zyciu niż można się spodziewać. Własnych dzieci wychować nie potrafią ci mistrzowie teorii, jak ta superniania z tv smile Ja mam większe zaufanie do zwykłych ludzi, ktorzy mogą się pochwalić sukcesem, że wychowali dzieci na fajnych ludzi. Czyli praktyka a nie teoria. 
I napiszę jeszcze, że uważam a nawet jestem przekonana, że z dwojga złego lepsze pochwały na wyrost i nieuzasadniony zachwyt nad dzieckiem, niż odwrotnie. Odnosząc się więc do tego “Chwalenie to też nie do końca dobre rozwiązanie, bo to tylko druga strona tej samej monety (czyli krytyki)...jest rodzajem manipulacji." uważam, że lepiej być zmanipulowanym pochwałami, ale szczęsliwym i bez kompleksów, niż niezmanipulowanym i nieszczęśliwym z kompleksami. Dlatego psycholodzy niech się cmokną w tyłek wink

14

Odp: Jesteś super - o komplementach

Ja z kolei mam troche awersji do kompletnego odrzucania przez laikow teoretycznych wywodow opierajacych sie na solidnych badaniach.
Tak do konca bym tych psychologow jednak nie rozsylala na cztery strony swiata.
Ta dziedzina daje wiele wgladu w mechanizmy psychiczne, ktore nami steruja i potrafi to byc bardzo pomocne.
Kiedys nie bylo psychologow i ksiazek na te tematy i stopien samoswiadomosci wsrod ludnosci na tej planecie mial tendencje w kierunku zera. Tylko nieliczne jednostki tym dysponowaly. Odpowiednio do tego ksztaltowaly sie warunki zycia. W gruncie rzeczy dzialalo mniej czy wiecej prawo silniejszego, jak do dzis jest zreszta w duzej czesci krajow tego swiata -np. w  Afryce czy Azji, gdzie psychologia jest nieznanym pojeciem. Tak bylo jeszcze calkiem nie tak dawno temu, przed kilkoma pokoleniami - takze i w Europie.

Natomiast takze i psycholodzy sa tylko ludzmi, jak kazdy inni, wiec sa w tej branzy bardzo dobrzy, dobrzy, przecietni, kiepscy i beznadziejni.

Ja w kazdym badz razie cenie sobie, ze teraz jest latwy dostep do takich tematow i zaluje, ze nie bylo tego nawet jeszcze za czasow mojej mlodosci (wyroslam jeszcze w socjalizmie). Gdybym wtedy miala dostep do tego, co mozna miec teraz, to pewnie uniknelabym niektorych samoeksperymentow w zyciu - nazwijmy je doswiadczeniami zyciowymi - ktore niekoniecznie uwazam za potrzebne do tego, zeby moc szczesliwie zyc.
Nie wszystko trzeba koniecznie przezyc na wlasnej skorze. wink

15

Odp: Jesteś super - o komplementach

Rzeczywiście fajne jest to, że obecnie mamy łatwy dostęp do różnego rodzaju wiedzy i możemy poczytać sobie różne książki i badania, jeśli tego potrzebujemy. Natomiast w kwestii wychowania bliżej mi do podejścia Adiaphory i będę się zdawać raczej na rozsądek oraz intuicję. Książki są dla mnie dobre wtedy, gdy mam problem z czymś konkretnym i chcę poszerzyć swoją wiedzę na ten temat. Mam wrażenie, że ostatnio modne stało się nie wychowywanie dzieci, ale coś a la projekt "dziecko", gdzie niejednokrotnie bezmyślnie testuje się różne techniki zaczerpnięte z książek. A przeczytanie czegoś i zdobycie wiedzy teoretycznej to jedno, natomiast praktyka to drugie.

Co do komplementów, to według mnie mają mniejszą moc rażenia, gdy słyszymy je od osoby, która jednocześnie nie umie konstruktywnie skrytykować. Przynajmniej ja tak mam. Mam w swoim otoczeniu ludzi, którzy lubią dostrzegać u kogoś tylko pozytywy i oczywiście, takie komplementy są miłe. Jednak prawdziwą radość sprawiają mi komplementy od osób, które nie głaszczą mnie po główce, ale potrafią również pokazać, gdy coś robię źle. Chyba najważniejszą rzeczą jest umiejętność przekazania tej konstruktywnej krytyki tak, by nie tylko nie urazić, ale jednocześnie by zmotywować.

Averyl napisał/a:

Jak sobie radzicie z pochwałami?

Zawsze uśmiecham się i dziękuję. Uważam, że zaprzeczanie (udawana skromność lub niskie poczucie własnej wartości) jest bardzo niegrzeczne wobec osoby, która prawi nam komplementy.

16

Odp: Jesteś super - o komplementach
adiaphora napisał/a:

Kiedyś nie było psychologów ani książek i rodzice wychowywali dzieci na ludzi z poczuciem wartości i bez kompleksów. Często prości ludzie, bez żadnej pedagogicznej wiedzy.

Nie sądzę żeby było wielu takich. Skąd ten osąd? Moja mama była wychowywana przez despotycznych rodziców, okrutnych, wręcz znęcali się nad nią (dziś poszliby za to siedzieć). Pamięta, że jej rodzice opowiadali o swoich rodzicach i też nie lepiej byli traktowani. Moja mama mnie biła i wyzywała, ale nie stosowała takich drastycznych metod jak jej rodzice i uważała, ze wychowuje mnie dobrze, że z miłości to robi, bo w końcu tak nie cierpiałam jak ona, miałam sobie i tak sto razy lepiej. Mój ojciec też był surowo wychowywany. Trzy moje koleżanki miały podobną sytuację do mojej i moich rodziców. W pracy kiedyś o tym rozmawiałyśmy i tylko JEDNA przyznała, że miała wspaniałą matkę, dzieciństwo sielskie anielskie.... a reszta... nie chciała opowiadać lub przyznała, że było bicie i poniżanie. Czyli prawie nikt nie został wychowany na pewnego siebie, bez kompleksów.
Uważam, że dopiero psychologiczne przekazy spowodowały, że wreszcie ludzie zaczęli otwierać oczy i zastanawiać się nad konsekwencjami swoich działań, zaczęli być świadomi co z czego się bierze.
Np. moja mama nigdy nie mówiła, że nas kocha bo wydawało jej się, ze skoro daje jeść, ubiera, dba o zaspokojenie najważniejszych fizjologicznych potrzeb, to już pokazała, że kocha...po co jeszcze mówić. A ja czułam się niekochana... prozaiczne, ale dopiero dzisiejszy nacisk, że należy okazywać emocje, mówić o miłości, spowodował, że się mama nad tym zastanowiła.
Psychologicznie są różne teorie i każdy musi znaleźć swoją, dostosowaną do swojej sytuacji.

cslady napisał/a:

Co do komplementów, to według mnie mają mniejszą moc rażenia, gdy słyszymy je od osoby, która jednocześnie nie umie konstruktywnie skrytykować.

To chyba zależy od potrzeb człowieka.
Komplementy od bliskich inaczej są odbierane niż od obcych -tak to wygląda u mojej córy. Gdy ja mówię, to słyszę... "ale ty zawsze tak mówisz, bo mnie kochasz" "wierzę ci, ale ty jesteś moją mamą i zawsze tak mówisz", jednak gdy powie to ktoś inny (sąsiadka, znajoma, sklepowa, nauczyciel itp) to nagle komplement trafia w samo serce. Chodzi uchachana cały dzień, choć ja jej to mówiłam wielokrotnie i trafiało obok wink .  Tak jakby aprobata środowiska była bardziej potrzebna, niż nasza. Prawdo podobnie dlatego, że ją ma na codzien, a niska samoocena domaga się podwyższenia.
Natomiast do mnie bardziej trafią komplementy od bliskich, bo mam braki z dzieciństwa. Nie chwalono mnie, nie aprobowano, nie doceniano. Ogólnie nie podważam komplementów od obcych, w końcu każde miłe słowo dowartościowuje, ale największą moc mają te, których oczekujemy najbardziej, których nam brakuje.
Taki mam punkt widzenia big_smile .

17 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2017-05-02 23:29:00)

Odp: Jesteś super - o komplementach

Po pierwsze, nie wiem, gdzie ci ludzie "bez kompleksów i poczuciem własnej wartości" bo statystyki chorób psychicznych, samobójstw, przemocy w rodzinach naprawdę nie brzmią dobrze.

Po drugie, nie raz spotykam się z dorosłymi, którzy wychwalani ponad miarę zatracili poczucie tego, jacy naprawdę są, albo czuli ogromną presję, że cały czas musieli sprostać tym komunikatom "jesteś najlepszy". Świadomie czy nie, łatwo wywrzeć na dziecku presję, że skoro "jest takie zdolne i dobrze się uczy" to już zawsze musi takie być. Jeśli słyszy takie słowa, to będzie dążyć do tego, żeby usłyszeć je jeszcze raz, zwłaszcza jeśli to jedyny moment, kiedy słyszy pochwały. Jest więc druga strona tego - niepowodzenia szkolne stają się źródłem kompleksów, trudności w uczeniu się czy zrozumieniu prowadzą do rozpaczy, że już się nie zasługuje na dobrą opinię.
A nawet ci, którzy nie byli wychwalani ponad miarę, mówią o tym, że zauważają, że do tej pory czują się "zniewoleni" przez to, co pochwalali rodzice. Pochwały nie znaczą, że ktoś wyjdzie z dzieciństwa bez kompleksów.

Ja na pytanie "ładne?" reaguje różnie - pytam, czy jemu/jej się podoba. Często angażuję dziecko po prostu do opowieści - bo być może dziecko nie oczekuje oceny swojej pracy, a po prostu ma potrzebę pobyć z nami, coś opowiedzieć, czymś się podzielić, po prostu mieć naszą uwagę. Czasem komentuję "to chyba zajęło dużo czasu / włożyłeś w to dużo wysiłku / ale tu mnóstwo kolorów" - opisując, podając fakty, a nie wyrażając opinii, po to, żeby dziecko samo zauważyło, że poświęciło nad tym dużo czasu i że może samo sobie zdecydować, czy to okej czy nie, czy to właśnie dlatego lubi swój rysunek czy nie. A jeśli dziecko chce opinii, to się o nią upomni po raz kolejny - no i wtedy jasne, że powiem "ja uważam... moim zdaniem" - podkreślając, że różnym ludziom podobają się różne rzeczy.

18 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-05-04 16:07:17)

Odp: Jesteś super - o komplementach
Monoceros napisał/a:

Po pierwsze, nie wiem, gdzie ci ludzie "bez kompleksów i poczuciem własnej wartości" bo statystyki chorób psychicznych, samobójstw, przemocy w rodzinach naprawdę nie brzmią dobrze.

Heh nie ma takich ludzi wink . Jeśli ktoś tak twierdzi, to zwyczajnie oszukuje... siebie lub innych. Wysokie poczucie wartości, to nie jest brak kompleksów. To poczucie, ze mamy kompleksy jak reszta świata, ale sobie z nimi radzimy na każdy możliwy sposób... przynajmniej się staramy. To poczucie, że nawet w trudnej sytuacji wybrniemy jak nie w ten, to w inny sposób, że nie ma sytuacji bez wyjścia. To poczucie, ze wśród tych wszystkich kompleksów jesteśmy tak niedoskonali, że aż oryginalni i to nas czyni pięknymi.
Ponadto... wyrabianie pewności siebie, to nie wmawianie, ze się jest najpiękniejszym, najmądrzejszym i wszystko naj... . Przedstawiasz ewidentne skrajności. Moja córka uczy się dobrze, zawsze ma pasek na świadectwie i jej powtarzam, że jest inteligentna i mądra, ze da sobie w życiu radę... ale podkreślam, ze tylko wtedy jeśli tego sama pędzie pragnąć i sama nad sobą pracować. Nie ma nic za darmo. Dodaję też, ze nie wywieramy na niej presji paska, pracuje dla siebie i na siebie, a my będziemy dumni z niej zawsze. Powtarzam jej to nawet wtedy, gdy dostanie z klasówki 3, bo wiem, że się uczyła. Nie uważam, by to było złe chwalenie.
Ja wcale nie byłam chwalona i dlatego pewnie niewiele osiągnęłam w życiu. Ona ma szanse zajść dalej. Wcale nie oczekuję, ze wyjdzie z domu bez kompleksów, bo to niemożliwe. Jednak staram się ją tak wychować, by wyszła z przekonaniem poradzenia sobie w życiowych trudnościach.
I to co piszesz na końcu, że ważne jest podkreślanie swojego zdania, nie narzucanie się. Ja też mojej powtarzam, ze jej się ma podobać, ja mam inny gust, bo różnica pokoleń swoje robi wink .
Żeby więcej rodziców miało tego świadomość, to wychowamy szczęśliwszych ludzi niż my sami jesteśmy smile .

19 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-05-10 17:25:43)

Odp: Jesteś super - o komplementach

Ludzie na ogół nie lubią gdy mówi im się komplementy. Doszukują się w nich jakiegoś podstępu, nieszczerości itdp. Generelanie rozwala mnie to że przykre opinie utożsamiane są najczęściej ze szczerością, a miłe z jej odwrotnością. To jest po prostu komiczne (tak samo jak utożsamianie goryczy z prawdą).

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jesteś super - o komplementach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024