Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

Witam!
Znalazłem się na tym forum bo chciałbym zobaczyć jak to wszystko wygląda z punktu Kobiecego może coś doradzicie albo jakieś znajdę rozwiązanie?
Oto moja historia.

Z Moją Dziewczyną znamy się ponad 8 lat a poznaliśmy się poprzez internet .
Pierw zaczęliśmy od pisania i tak trwało to kilka miesięcy , pisaliśmy bardzo długo i cały czas , po jakimś czasie zacząłem ingerować w spotkanie..
3 razy się umawialiśmy i za 3- cią odmową postanowiłem urwać kontakt całkowicie..
Takim sposobem kontakt się urwał na 5 lat. Zapomniałem o niej.

Po tym czasie Mój Brat poznał dziewczynę , która jak się okazało później była koleżanką właśnie mojej obecnej.

Czy to nie , aby dziwny przypadek?

Pierw nic o tym nie wiedziałem , że ta dziewczyna brackiego zna moją dopóki nie powiedziała : masz pozdrowienia.
Na początku nie kojarzyłem o kogo chodzi , ale później wspomnienia wróciły..

Pewnego razu ta koleżanka zaprosiła mnie na urodziny do siebie i wiedziałem , że tam ona będzie.
Poszedłem jak tylko ją zobaczyłem to było jak strzał amora, spojrzałem jej w oczy i to była miłość od pierwszego wejrzenia od razu poczułem to coś.
Ten wieczór przegadaliśmy cały czas , a później przetańczyliśmy całą noc ..

Zaczęliśmy ponownie pisać , rozmawiać i spotykać. Spędzaliśmy ze sobą każdy wolny czas jak nie spotykaliśmy się to rozmawialiśmy kilka godzin przez telefon, a jak nie można było to pisaliśmy bezustannie.
Były bardzo długie spacery , wyjścia w różne miejsca było idealnie.
No i tak można powiedzieć, że przez 2 miesiące spotykaliśmy się cały czas, po tym czasie zacząłem ją przytulać, obejmować, łapać za rękę i mówić , że bardzo miło mi się z nią spędza czas jak z nikim innym, lecz nie chciałem jeszcze ujawniać , że się zakochałem. Jak tak mówiłem jak mi dobrze się spędza czas , zaczęła wypytywać/naciskać dlaczego tak jest.. Tak naciskała , że wreszcie powiedziałem Kocham Cię.
Później było cudnie wszystko fajnie.
Zbliżał się urlop zaczęliśmy planować jakiś wypad i wpadliśmy na pomysł, że pojedziemy z paczką znajomych na wypad..
Pierw znajomi mówi, że oczywiście jadą do momentu wpłaty zaliczki za domek , okazało się , że nie dadzą rady pojechać.
Wtedy się wkurzyłem na nich i powiedziałem do niej , że najchętniej zabrałbym tylko Ciebie i pojechał (wtedy uważałem, że jest za wcześnie na wyjazd we dwójkę, ale się zgodziła no to zacząłem organizować wyjazd).
Takim sposobem poszukałem jakiegoś wyjazdu dla nas i wyszło , że jedziemy do Bułgarii bo mówiła nigdy nie była za granicą. To postanowiłem zrobić taką niespodziankę.
Po wyjeździe przez 3 dni było wszystko super, lecz po pewnym czasie jak odbierała telefon czy czytała wiadomość humor się psuł okazało się, że wydzwaniał do niej były.
Chciałem z nim pogadać to mi na to nie pozwoliła.. Powiedziałem , żeby zostawiła telefon w hotelu to będziemy mieli spokój to powiedziała , że nie będę jej nakazywał.
Na wyjeździe zwiedzaliśmy korzystaliśmy z różnych atrakcji, ale zarzuciła mi to , że nie było romantycznych chwil i to prawda wtedy akurat do tego nie przywiązywałem aż tak uwagi.
Gdy wróciliśmy z wyjazdu nie spotkaliśmy się przez cały tydzień mówiła , że niby praca, praca ...
Po tygodniu się spotkaliśmy i powiedziała mi , że to nie jest to ponieważ na wyjeździe czuła się jakbyśmy byli tylko kumple , a nie para oczekiwała romantycznych chwil, których nie było i przez to można powiedzieć , że się skończyło..
Jednakże po tym jak już nie byliśmy razem spotkaliśmy się 2 razy na imprezie , ale to już nie było tak samo jak wcześniej nie dawała się obejmować , przytulać , podczas tańca uciekała gdzie się da .
Na drugiej imprezie jak zaczęła tak robić to zrobiłem na złość i wtedy tańczyłem z innymi dziewczynami ale , że było więcej alkoholu wtedy jakoś tak poszło, że całowałem się z inną chodź nic nie pamiętam z tego tylko z opowieści znajomych.
W taki sposób skończyła się definitywna znajomość do czasu...

Minęło kolejne 3 lata i znów zobaczyliśmy się na imprezie ... Kolejny przypadek ?

Znów zaczęliśmy się dobrze bawić , tańce jak na początku tak na imprezie spędziliśmy na parkiecie cały czas..
Znowu zaczęło się pisanie, rozmawianie po kilka godzin przez telefon , spotykanie, spacery bardzo długie.
Jednym słowem bardzo dobrze nam się spędzało czas.
Po dwóch miesiącach bardzo dobrej relacji postanowiłem zrobić kolacje romantyczną spędziłem w kuchni 4 godziny , ale niestety tym razem nie wyszło.
Lecz to mnie wcale nie zniechęciło i za tydzień zrobiłem ponownie kolacje tym razem się udało było cudownie..
No i takim sposobem znów byliśmy parą wszystko było dobrze.
Moja luba ma ogólnie niedoczynność tarczycy.. Pewnego razu mówi, że źle się czuje , a ja sobie zażartowałem, że "co tym razem?, co znowu? " no i ona to odebrała jako bym uważał , że przesadza a tak nie jest.
Kolejny incydent to taki, że zaparkowaliśmy w sklepie , a później nie mogliśmy znaleźć samochodu i się przewróciła , wściekła na mnie jak zwykle.
Następnym razem jedziemy autem rozmawiamy jak to nasz znajomy nie potrafi jeździć samochodem i powiedziałem Ty to na pewno lepiej od niego byś jechała.. A ona wtedy "A kto jeździ gorzej?" no i wzięła to za "pocisk" .
Niedawno miałem urodziny , ale pomyliło mi się jak pracuje i powiedziałem , że idę na nockę a miałem dniówkę i wzięła sobie nockę.
Niestety przez to się nie spotkaliśmy , a coś miała dla mnie przygotowane no i się wkurzyła na to.
Następnego dnia 13.lutego zapytałem czy się wyspała po nocce? , Odpisała , że nic nie spała i będzie wolna o 19:00 . Dzwoniłem i bezskutecznie.
Odezwała się po 21:00 i napisała mi , że nie mogła rozmawiać bo była na kilku badaniach też, że od kilku dniu źle się czuje ma jakieś zawroty głowy itp.
Nic mi nie powiedziała bo mówiłem "co znowu?" wzięła to na poważnie i woli nic nie mówić o zdrowiu.
Mieliśmy ogólnie plany wyjazdowe na walentynki SPA , kolacja, hotel ..
Oczywiście jak usłyszałem , że źle się czuje to wyjazd odwołałem bo najważniejsze zdrowie..
14-stego nic się nie odzywała tylko napisała, że jest na badaniach i lekarz nie zaleca żadnego wyjazdu.. Jak tak napisała zmartwiłem się jak się czuje i zacząłem wydzwaniać, wypisywać..
Nie podała mi nawet adresu szpitala gdzie jest, napisała , że nie chce bym do niej przyjechał bo mówiłem "co znowu?" -_- 
Chciałem być przy niej , ale powiedziała mi , że chce być sama..
Zaczynałem się martwić, że jest zero kontaktu no to postanowiłem napisać do jej brata no i jakiegoś jej znajomego ..
Zapytał się ten znajomy czy jestem chłopakiem? No to odpowiedziałem , że tak , a on czemu kłamiesz? Pytałem o co chodzi , ale więcej się nic nie odezwał..
A potem zadzwoniła do mnie z pretensjami dlaczego wypisuje do jej brata i tego znajomego wściekła jak osa i powiedziała , że jak tak jest to mam sobie z nim pisać a z nią już nie.
No i ostatnio jak byliśmy na imprezie znów uciekała, unikała przytulań , wiadomości są ignorowane nie odpisuje na każdą wiadomość..
Gdy piszę o spotkanie ignoruje całkowicie i nie odpisuje, gdy dzwonie piszę , że nie może rozmawiać..  sad
Co ja mam zrobić ? Już nie wiem sam ..
Kwiatów powiedziała , żebym czasami żadnych nie kupował bo jej nie są potrzebne do szczęścia..
Najchętniej bym pojechał do niej pod dom z koszem kwiatów , ale wiem , że odbierze to jako nachodzenie i mogę tylko pogorszyć sytuacje , a nie chce jeszcze bardziej pogorszyć.. sad

Zbieram się by z nią porozmawiać szczerze ... Czy może na razie poczekać nie odzywać się przez jakiś czas i dopiero wtedy ..
Jak to widzicie?

Czy to już naprawdę zbliża się koniec.. sad Nie może bo ona jest dla mnie całym światem ! Kocham ją całym sercem i wiem, że ona jest tą na całe życie!

Co zrobić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

Daj sobie z nią spokój, strata czasu i szarych komórek.

Aczkolwiek, sądząc po Twoim przedostatnim zdaniu - zignorujesz tą wiadomość i będziesz usilnie czekał, żeby ktoś Ci napisał "walcz o nią, bo ona jest trudna, ale Cię kocha". Jak to zwykle w tego typu tematach bywa smile

3

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

No właśnie to nie jest takie łatwe ... sad

Próbowałem dać sobie z nią spokój w przerwie tych 3 lat i próbowałem stworzyć jakiś związek, ale nie potrafiłem po prostu cały czas była w mojej głowie przez ten cały czas..
Nigdy o niej nie zapomniałem chodź wtedy chciałem i to po 3 latach przerwy..

4

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

tak myślałem;)

Spójrz na to z tej strony: od początku nie byłeś dla niej pierwszym wyborem. Unikała spotkania, potem olała Cię na 5 lat i wybrała kogoś innego. Nie zastanawiało Cię, czemu z nim "jednak" mogła się spotkać? wink

Potem byłeś plasterkiem po nieudanym związku. Poczuła się lepiej, wyjechaliście na wczasy i dostałeś kosza, bo, jak to zwykle z plasterkami bywa, w życiu codziennym się nie sprawdzają.

A potem kolejna powtórka z rozrywki, okraszona jeszcze większą ilością fochów, foszków, dąsów i traktowania Cię jak śmiecia.

Możesz walczyć do woli, ale po prostu dla niej nie jesteś dostatecznie interesujący, nie szanuje Cię i po prostu niewiele sobie z Ciebie robi.
Nic z tego nie będzie, odpuść jej i sobie.

5 Ostatnio edytowany przez starr (2017-02-24 23:46:11)

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?
TriTec napisał/a:

/.../
Zaczynałem się martwić, że jest zero kontaktu no to postanowiłem napisać do jej brata no i jakiegoś jej znajomego ..
Zapytał się ten znajomy czy jestem chłopakiem? No to odpowiedziałem , że tak , a on czemu kłamiesz? Pytałem o co chodzi , ale więcej się nic nie odezwał..
/.../

No przecież dostałeś jasny komunikat- nie Jesteś jej chłopakiem. Najprawdopodobniej tylko rezerwistą - opcją zapasową, na chwilę obecną w odstawce. Jak poczekasz cierpliwie jeszcze kilka lat, to możliwe, że doczekasz się ponownie na zwrócenie na siebie zainteresowania. Ale na wiele nie licz. Jak tylko otrząśnie się wrócisz na swoje stare miejsce.

TriTec napisał/a:

Zbieram się by z nią porozmawiać szczerze ... Czy może na razie poczekać nie odzywać się przez jakiś czas i dopiero wtedy ..
Jak to widzicie?


Żadna rozmowa nie pomoże, a tylko zaszkodzi. Będziesz tylko jojczył i zrobisz z siebie kapcia. Twoja i tak już niska pozycja spadnie na samo dno. Tu może tylko zadziałać zasada: Twoja słabość jest jej siłą, Twoja siła jest jej słabością. Zacznij żyć tylko dla siebie, pracuj nad poczuciem własnej wartości,

TriTec napisał/a:

Czy to już naprawdę zbliża się koniec.. sad Nie może bo ona jest dla mnie całym światem ! Kocham ją całym sercem i wiem, że ona jest tą na całe życie!


Nie ma nic gorszego jak postrzeganie innej osoby jako "cały swój świat" bo oznacza, że Ciebie nie ma. Jest tylko desperackie parcie na kogoś, kto Ciebie nie chce. Powtórzę, zajmij się sobą, popracuj nad poczuciem własnej wartości, zacznij uprawiać sport lub cokolwiek, co podniesie poziom adrenaliny. To złagodzi uczucie pustki i poprawia samoocenę.   

TriTec napisał/a:

Co zrobić?

1. Powtarzać jak mantrę: Nie będę robił priorytetu z kogoś, kto ma mnie za opcję. I robić to do czasu, aż przyjdzie zrozumienie tych słów...
2. Poczytać od początku: http://www.netkobiety.pl/t67911.html  Czytać ze szczególną uwagą posty Elle88, the pass i Życzliwego.

6

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

Sam musisz przez to przejść i sam musisz do tego dojrzeć. Czytanie mądrości na forach, książkach i w necie do niczego cię nie zaprowadzi. To tylko ty po iluś próbach odzyskania kogoś, na kim Ci zależy, okupionych różnymi negatywnymi emocjami, dojdziesz to punktu, w którym sam powiesz "dość"

7

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

Czy to już naprawdę koniec? Czy walczyć?
Ale, że się tak zapytam, koniec czego przepraszam i o co walczyć?
Laska ma cię w dupie ewidentnie od samego początku i aż dziw bierze, że sam nie zapaliłeś jej kopa po tej Bułgarii chociażby.
Człowieku weź ty się obudź i przejrzyj na oczy. I skoncentruj na tym co ci wyżej napisali, a nie na bzdurach które sobie wmawiasz.
Czy walczyć... nie osłabiaj mnie nawet. Pogoń to tałatajstwo na cztery wiatry i poszukaj normalnej dziewczyny, mało ich chodzi po ziemi?

8

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

Potwierdzam opinie moich przedmówców w pełnej okazałości. Ale wiedz, że aby robić pewne rzeczy to trzeba mieć ,,jaja" Masz je autorze tematu?

9

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?
odlotowy napisał/a:

Potwierdzam opinie moich przedmówców w pełnej okazałości. Ale wiedz, że aby robić pewne rzeczy to trzeba mieć ,,jaja" Masz je autorze tematu?

Dojdzie do tego, dojdzie. Dostanie adekwatną ilość kopniaków od panny i mu jaja się znów uatkywnią.

10

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

Facet mnie zostawil.Chcialam go odzyskac I bylam natretna.powiedzial mi,ze mnie nie kocha I nie teskni za mna.mowil to bardzo stanowczo I w gniewie.kilka dni temu zapytal kiedy jade do lekarza,bo jestem chora.zapytalam czy martwi sie o mnie a on na to,ze zapytal,bo mam problem I nic wiecej.jak pokazac mu,ze jestem ta kobieta ktora kochal,co zrobic zeby zatesknil za mna I znowu mu zalezalo?dodam,ze pracujemy w jednej firmie I widujemy sie I nie wiem czy rozmawiac z nim normalnie czy inikac go.

11

Odp: Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

W ilu wątkach jeszcze o tym napiszesz?
Ja Ciebie nie znam, a już mi działasz na nerwy, więc wcale mu się nie dziwię, że facet ma Ciebie dosyć zwyczajnie.
Zostawił to zostawił, daj mu spokój, to może zatęskni. A może nie. Trując mu dupę bez przerwy, tylko pogarszasz sytuację.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to już naprawdę koniec... ? Czy walczyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024