Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

Temat: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Dziewczyny jestem w bardzo trudnej sytuacji.

Facet, z którym byłam kilka lat zdradził mnie, zostawił a po kilku miesiącach prosi o powrót. Ja choć mnie upokorzył nie przestałam go kochać, tęsknię za nim, myślę każdego dnia i nie potrafię się pozbierać. Twierdzi, że się zmienił, wszystko przemyślał i chce bym dała mu szansę bo nadal mnie kocha. Mówił, że tamto to była pomyłka i zrobił największy błąd w swoim życiu, który chciałby naprawić.

Pewnie są tutaj kobiety, które również zostały zdradzone, porzucone dlatego chciałam się poradzić. Myślicie, że taki facet jest w stanie zmienić się??

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Excop (2017-02-18 15:32:18)

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Linakaro napisał/a:

Dziewczyny jestem w bardzo trudnej sytuacji.

Facet, z którym byłam kilka lat zdradził mnie, zostawił a po kilku miesiącach prosi o powrót. Ja choć mnie upokorzył nie przestałam go kochać, tęsknię za nim, myślę każdego dnia i nie potrafię się pozbierać. Twierdzi, że się zmienił, wszystko przemyślał i chce bym dała mu szansę bo nadal mnie kocha. Mówił, że tamto to była pomyłka i zrobił największy błąd w swoim życiu, który chciałby naprawić.

Pewnie są tutaj kobiety, które również zostały zdradzone, porzucone dlatego chciałam się poradzić. Myślicie, że taki facet jest w stanie zmienić się??

Kobietą nie jestem wprawdzie, ale mam pytanie.
Czy gość wyjaśnił, co spowodowało, że doszedł do wniosku, że tamta, to "największa pomyłka w jego życiu"?

3

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

A zastanawiałaś się jak będzie wygladac wasza relacja po zejściu się? Mam namyśli glownie Ciebie i twoje podjescie do zwiazku wiedząc ze byl z inna kobieta, kochał się z nią i myślał przez pewien czas o niej a ty się nie liczyłas....ta świadomość ze Cię zdradził oszukał odszedł do innej a teraz "niby" wie co stracił .... wiesz co stracił ? Zaufanie które jest fundamentem związku na czym chcecie teraz budować związek? Zaufasz mu? Poradzisz sobie z myślami ze już kiedyś poszłaś w odstawke? Nie myślisz sobie ze skoro zrobił to raz to może i kolejny ? Ja nie mam dobrego zdania o ludziach którzy zdradzili a o powrocie to już w ogóle nie ma co pisać. Nie dlatego ze nie kocham - bo miłość to jedno a szacunek zaufanie bycie fair to drugie.

4

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

n-rozum, w punkt ujęte.
ja zaufałam i ... glęboko zalowalam.
a prawda jest zazwyczaj* taka, ze z tamta mu nie wyszło ( kopnela go w 4 litery) to zanim znajdzie kolejna, ty ewentualnie mozesz byc, jako darmowa panienka do seksu


* zazwyczaj - bywają wyjatki, bardzo nieliczne, ale uwierz mi, raczej tym wyjątkiem nie jest twoja sytuacja.
a taki  tekst to standard wsród typów , ktorzy oszukują i zdradzają,  oni chyba maja jakieś gotowce, tak są przewidywalni. Ale o tym, żze to gotowce, mozna sie przekonac dopiero nabierając doswiadczenia. Oszczędź sobie tego doswiadczenia na sobie i popytaj innych kobiet w Twoim otoczeniu, i zastanów się,co zrobic, bazując na doswiadczeniu innych, nie na własnym...

5

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Droga autorko, powroty mają sens jedynie kiedy wyeliminuje się powody przez które się on rozpadł. Nikt się nie zmieni w tydzień, miesiąc, czy tam pół roku. Potrzeba czasu aby spojrzeć obiektywnie na Wasz związek z boku, na chłodno i bez skrajnych emocji. Zdradził i zostawił, napewno z tamta panną nie wyszło to nagle znowu "kocha" Ciebie i chce wszystko naprawiać. Czemu tak robi? bo tak mu łatwiej, chce mieć emocjonalna stabilizację którą może mu dać Twoja osoba. Lecz liczę, że mu jej nie dasz. Nie wrócisz. Znaj własną wartość, bądź dumna z tego kim jesteś, miej podniesioną głowę i nie daj się omamić "wybielonym" wspomnieniom ze związku. Otwórz się na ludzi i twardo stąpaj po ziemi, w cuda nie wierz.... Powodzenia

6

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Linakaro napisał/a:

Dziewczyny jestem w bardzo trudnej sytuacji.

Facet, z którym byłam kilka lat zdradził mnie, zostawił a po kilku miesiącach prosi o powrót. Ja choć mnie upokorzył nie przestałam go kochać, tęsknię za nim, myślę każdego dnia i nie potrafię się pozbierać. Twierdzi, że się zmienił, wszystko przemyślał i chce bym dała mu szansę bo nadal mnie kocha. Mówił, że tamto to była pomyłka i zrobił największy błąd w swoim życiu, który chciałby naprawić.

Pewnie są tutaj kobiety, które również zostały zdradzone, porzucone dlatego chciałam się poradzić. Myślicie, że taki facet jest w stanie zmienić się??


Związek po zdradzie nie jest już tym samym związkiem, który masz w pamięci i to powinnaś wziąć pod uwagę. Pewnych faktów cofnąć się nie da i zapomnieć o nich jest niezwykle trudno.
Nawet jeśli na początku zaspokoisz swoje tęsknoty, to po jakimś czasie wróci do Ciebie żal, który towarzyszył Ci przez ten czas kiedy Cię zostawił i upokorzył.
Myślę podobnie jak pozostali, że nie wyszło mu z dziewczyną dla której Cię zostawił i szuka pocieszenia i dowartościowania się, jesteś dla niego jak plasterek na ranę - jeśli Ci to odpowiada..

7

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Excop napisał/a:

Czy gość wyjaśnił, co spowodowało, że doszedł do wniosku, że tamta, to "największa pomyłka w jego życiu"?

Powiedział, że nawet nie wie dlaczego odszedł. Tłumaczył, że nic głębszego do niej nie czuł przez cały ten czas. Omotała go niby, szantażowała w jakiejś sprawie. W końcu powiedział dosyć i ją zostawił.
Mówił, że nawet na seks z nią nie miał ochoty, bo go wcale nie kręciła.

Ciężko w ogóle tego słuchać było, ale w ten sposób to wyjaśniał. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć szczerze mówiąc.

8 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-02-18 17:01:30)

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Linakaro napisał/a:

Pewnie są tutaj kobiety, które również zostały zdradzone, porzucone dlatego chciałam się poradzić. Myślicie, że taki facet jest w stanie zmienić się??

Tak jak każda baba, tak i mężczyzna zmienić może się. Czasem na lepsze, czasem na gorsze smile

9

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Linakaro napisał/a:
Excop napisał/a:

Czy gość wyjaśnił, co spowodowało, że doszedł do wniosku, że tamta, to "największa pomyłka w jego życiu"?

Powiedział, że nawet nie wie dlaczego odszedł. Tłumaczył, że nic głębszego do niej nie czuł przez cały ten czas. Omotała go niby, szantażowała w jakiejś sprawie. W końcu powiedział dosyć i ją zostawił.
Mówił, że nawet na seks z nią nie miał ochoty, bo go wcale nie kręciła.

Ciężko w ogóle tego słuchać było, ale w ten sposób to wyjaśniał. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć szczerze mówiąc.

Jeżeli faktycznie bierzesz pod uwagę powrót niewiernego to kawa na ławę czyli WSZYSTKO O CO ZAPYTASZ MA ODPOWIEDZ ! Jeśli chcesz widzieć, oczywiście. Ale jakoś trudno wyobrazić sobie pozklejanie związku bez porządnego przerobienia tematu!
Jeśli on nie wie dlaczego odszedł to może wie dlaczego chce wrócić ?
Jeśli go nie kręciła to w jaki sposób go zdobyła? Coś musiała mieć w sobie bez checy i ten tekst ze nie miał ochoty na seks z nią .... oj a co miał powiedzieć ? Mówi bardzo bezpiecznie nie szczerze moim zdaniem ....:(

10

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Nie wiem, czy ma sens go pytać, on już swoją wersję przedstawił. Najlepiej gdybyś mogła zapytać o to tę dziewczynę i porównać ich wersje.
Jeśli jeszcze rozważasz, czy dać mu szanse.

11 Ostatnio edytowany przez Foks (2017-02-18 18:29:08)

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Linakaro napisał/a:
Excop napisał/a:

Czy gość wyjaśnił, co spowodowało, że doszedł do wniosku, że tamta, to "największa pomyłka w jego życiu"?

Powiedział, że nawet nie wie dlaczego odszedł. Tłumaczył, że nic głębszego do niej nie czuł przez cały ten czas. Omotała go niby, szantażowała w jakiejś sprawie. W końcu powiedział dosyć i ją zostawił.
Mówił, że nawet na seks z nią nie miał ochoty, bo go wcale nie kręciła.

Ciężko w ogóle tego słuchać było, ale w ten sposób to wyjaśniał. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć szczerze mówiąc.

Jak to mówią dobry bajer to połowa sukcesu big_smile

'Szantaż, omotanie, brak ochoty na seks, nie kręciła go'.

Prawie spadłem z krzesła jak to przeczytałem wink

12

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Linakaro napisał/a:
Excop napisał/a:

Czy gość wyjaśnił, co spowodowało, że doszedł do wniosku, że tamta, to "największa pomyłka w jego życiu"?

Powiedział, że nawet nie wie dlaczego odszedł. Tłumaczył, że nic głębszego do niej nie czuł przez cały ten czas. Omotała go niby, szantażowała w jakiejś sprawie. W końcu powiedział dosyć i ją zostawił.
Mówił, że nawet na seks z nią nie miał ochoty, bo go wcale nie kręciła.

Ciężko w ogóle tego słuchać było, ale w ten sposób to wyjaśniał. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć szczerze mówiąc.

Odszedł bez powodu, wraca - bo ? chyba powinien konkretniej to wytłumaczyć - przecież to nie bułka z masłem (dla Ciebie jak rozumiem na pewno nie) więc nie ma chyba się do czego (mam na myśli odbudowywanie związku) spieszyć.
Mało przekonywujący gość

13

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Ma iść do kochanki i pytać co ich łączyło? O zgrozo, cóż za pomysł.
Nie rozumiem po co te tortury? Czy to ważne co kochanica ma do powiedzenia? Wiadomo, że przedstawi inną wersję niż facet, a autorka będzie miała w głowie większy bałagan, niż ma teraz.

Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami odnośnie nieodwracalnych zmian, jakie zaszły w Twojej głowie, Linakaro. Miłość, miłością...ale czy będziesz potrafiła żyć u jego boku, bie wracając do tego tematu? Nie wypominając mu tego, co zrobił? Nie podkreślając na każdym kroku, że zdradził i teraz to Ty wykładasz karty?

Pewna jestem jedynie tego, że nie zapomnisz nigdy. Możesz jedynie wybaczyć, starać się zaufać i nie zadawać tysiąca pytań, które będą Cię dreczyć. Nie zadawać ich po to, żeby patrzeć w przyszłość, a nie grzebać w bolesnej przeszłości. I nie, nie dla niego. Dla siebie i swojego wewnętrznego spokoju.

Powodzenia.

14

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

''Powiedział, że nawet nie wie dlaczego odszedł. Tłumaczył, że nic głębszego do niej nie czuł przez cały ten czas. Omotała go niby, szantażowała w jakiejś sprawie. W końcu powiedział dosyć i ją zostawił.
Mówił, że nawet na seks z nią nie miał ochoty, bo go wcale nie kręciła.''
dobry bajer pól roboty.
podziwiam naiwnośc tej, co uwierzy. Biedaczek, tak sie poswiecał, jak pańszczyznę uprawiał seks z babką do ktorej SAM odszedl, zdradzając Cię. I jecze nic głebszego do niej nie czuł. Jasne. Czyli pan wychodzi na typa, który potrafi uprawiać seks z kims, do kogo nic nie czuje. Pomijam zdradę, to oczywiste..... ale czy to wlasnie Cię nie zastanawia, toże przyznał ci się w 4 oczy,że potrafi iśc do łózka z kims, do kogo nic nie czuje? Skąd wiesz,że to ty nie jestes taką osobą, do ktorej panicz nic nie czuje( skoro cie raz juz zdradzil?)
facet podklada ci sie na tacy, mówi ci otwarcie, jakim jest gnojem i jest na tyle bezczelny, ze wierzy, że go przyjmiesz z powrotem
Twoja sprawa. Ja bym nie uwierzyla w jego bajeczki

15

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Pytanie jest takie, czego ty chcesz? Bo nikt tutaj ci nie powie czy ten facet jest wart drugiej szansy, czy się zmieni...nikt nie jest wróżbitą. Jeśli chcesz go znowu, pozwól mu i zobaczysz co się stanie. A daję głowę,że zdradzi, bo jego tłumaczenie jest debilne.Przypadkiem wpadłem jej między nogi i nawet musiałem się zmuszać. Pytanie drugie, czy chcesz go bo go bardzo kochasz, czy dlatego że boisz się samotności i niech już będzie on.

16

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Foks napisał/a:
Linakaro napisał/a:
Excop napisał/a:

Czy gość wyjaśnił, co spowodowało, że doszedł do wniosku, że tamta, to "największa pomyłka w jego życiu"?

Powiedział, że nawet nie wie dlaczego odszedł. Tłumaczył, że nic głębszego do niej nie czuł przez cały ten czas. Omotała go niby, szantażowała w jakiejś sprawie. W końcu powiedział dosyć i ją zostawił.
Mówił, że nawet na seks z nią nie miał ochoty, bo go wcale nie kręciła.

Ciężko w ogóle tego słuchać było, ale w ten sposób to wyjaśniał. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć szczerze mówiąc.

Jak to mówią dobry bajer to połowa sukcesu big_smile

'Szantaż, omotanie, brak ochoty na seks, nie kręciła go'.

Prawie spadłem z krzesła jak to przeczytałem wink

Dość często mam podobnie jak Ty, dlatego nauczony doświadczeniem od jakiegoś czasu czytam to forum na dość niskiej kanapie.

Linakaro napisał/a:

Powiedział, że nawet nie wie dlaczego odszedł

Powiedz mu, że jak nie wie, to niech się dowie. To co podał to nie jest żadne wytłumaczenie (chyba że wierzysz w czary). Zaufaj swojej intuicji- to że "cięzko było Ci tego słuchać" coś chyba znaczy?
Zrób to dla swojego własnego dobra- jeżeli uwierzysz w aż taki kit, to najprawdopodobniej staniesz się pośmiewiskiem w promieniu conajmniej 30 kilometrów.

17

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Naprędce napisał/a:

Powiedz mu, że jak nie wie, to niech się dowie. To co podał to nie jest żadne wytłumaczenie (chyba że wierzysz w czary). Zaufaj swojej intuicji- to że "cięzko było Ci tego słuchać" coś chyba znaczy?
Zrób to dla swojego własnego dobra- jeżeli uwierzysz w aż taki kit, to najprawdopodobniej staniesz się pośmiewiskiem w promieniu conajmniej 30 kilometrów.

Nie, żebym się podlizywała Naprędce, ale akurat mam dokładnie takie samo zdanie. Nie kręciła go, nie wie, co go omotało? O, biduś. To do przedszkola z powrotem, bo tam mniej więcej ogarniają emocje na tym poziomie - nie wiem, dlaczego go ugryzłem, ta zabawka wcale nie była mi potrzebna...
Autorko - jeśli za jakieś pół roku nie chcesz przeżywać podobnej historii (a historia kołem się toczy), to weź olej gościa sikiem lewym sierpowym czy coś. Ciężko Ci było słuchać? To znaczy, że sama dobrze wiesz o tym smile

18

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Autorko, wiesz dlaczego Twój facet pocisnął Tobie taki żałosny bajer?? Bo on doskonale Cię zna i wie co mówić.

Gdyby chociaż trochę Cię szanował to przez gardło by mu nie przeszły podobne bzdety. Zastanów się za kogo on Ciebie ma skoro takie gadki Ci pociska. Jak mu dasz szansę to będzie się w duchu śmiał jaką naiwną kretynką jesteś. Sorry za te słowa, ale taka jest prawda.

19

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Niestety muszę się zgodzić z Foksem. Żenujące jest to tłumaczenie i absolutnie nie wskazuje ani na jakąkolwiek skruchę, ani na podstawy do oczekiwania czegoś lepszego w przyszłości.

20

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Miłycham napisał/a:

Tak jak każda baba, tak i mężczyzna zmienić może się. Czasem na lepsze, czasem na gorsze smile

Przepraszam za off top ale wkur.....ja mnie takie sformulowania.Milychamie,ktory nie jestes mily a jestes wrecz chamski.Jezeli mowimy baba to mowimy chlop.a jezeli  mezczyzna to mowimy kobieta.Nie pierwszy raz udowodniles swoj mizoginizm.

21

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Markuss88 napisał/a:

Droga autorko, powroty mają sens jedynie kiedy wyeliminuje się powody przez które się on rozpadł. Nikt się nie zmieni w tydzień, miesiąc, czy tam pół roku. Potrzeba czasu aby spojrzeć obiektywnie na Wasz związek z boku, na chłodno i bez skrajnych emocji. Zdradził i zostawił, napewno z tamta panną nie wyszło to nagle znowu "kocha" Ciebie i chce wszystko naprawiać. Czemu tak robi? bo tak mu łatwiej, chce mieć emocjonalna stabilizację którą może mu dać Twoja osoba. Lecz liczę, że mu jej nie dasz. Nie wrócisz. Znaj własną wartość, bądź dumna z tego kim jesteś, miej podniesioną głowę i nie daj się omamić "wybielonym" wspomnieniom ze związku. Otwórz się na ludzi i twardo stąpaj po ziemi, w cuda nie wierz.... Powodzenia

Skad wiesz te rzeczy jak bylo w ich relacji?Masz szklana kule?Moze np ona go przytlaczala swoim nieodpowiednim zachowaniem,dlatego jego uczucia przygasly.

22

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

n-rozum-"Jeżeli faktycznie bierzesz pod uwagę powrót niewiernego to kawa na ławę czyli WSZYSTKO O CO ZAPYTASZ MA ODPOWIEDZ ! Jeśli chcesz widzieć, oczywiście. Ale jakoś trudno wyobrazić sobie pozklejanie związku bez porządnego przerobienia tematu!
Jeśli on nie wie dlaczego odszedł to może wie dlaczego chce wrócić ?" -no on moze nie wiedziec dlaczego zdradzil i nie potrafic wytlumaczyc tego slowami.Tak samo jak wiele porzuconych kobiet przez facetow zaklada tu watki i nie wiedza dlaczego zostaly kopniete w dxxe.

23

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
santapietruszka napisał/a:
Naprędce napisał/a:

Powiedz mu, że jak nie wie, to niech się dowie. To co podał to nie jest żadne wytłumaczenie (chyba że wierzysz w czary). Zaufaj swojej intuicji- to że "cięzko było Ci tego słuchać" coś chyba znaczy?
Zrób to dla swojego własnego dobra- jeżeli uwierzysz w aż taki kit, to najprawdopodobniej staniesz się pośmiewiskiem w promieniu conajmniej 30 kilometrów.

Nie, żebym się podlizywała Naprędce, ale akurat mam dokładnie takie samo zdanie. Nie kręciła go, nie wie, co go omotało? O, biduś. To do przedszkola z powrotem, bo tam mniej więcej ogarniają emocje na tym poziomie - nie wiem, dlaczego go ugryzłem, ta zabawka wcale nie była mi potrzebna...
Autorko - jeśli za jakieś pół roku nie chcesz przeżywać podobnej historii (a historia kołem się toczy), to weź olej gościa sikiem lewym sierpowym czy coś. Ciężko Ci było słuchać? To znaczy, że sama dobrze wiesz o tym smile


Nie, żebym się podlizywała Naprędce, ale akurat mam dokładnie takie samo zdanie. Nie kręciła go, nie wie, co go omotało? O, biduś.-no mogla go nie krecic-to ze kobieta nie kreci faceta to nie jest wina faceta.Tylko tej kobiety.Poniewaz mogla  np po tym jak zaczela byc w zwiazku usiasc na laurach.Czyli zaczelo zgubnie jej sie wydawac-no jestesmy w zwiazku to juz nie musze sie starac w koncu go mam.Tak wlasnie wiele ludzi postepuje po slubie-a o zwiazek trzeba zabiegac przez cale zycie.I sie starac-a starac to znaczy sie nie starac (:

24

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Addam24, a Ty to jestes poteznym trollem z tym swoim kompleksem winy!

25

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Marajka napisał/a:

Addam24, a Ty to jestes poteznym trollem z tym swoim kompleksem winy!

Ja nie mam kompleksow.Ale mozesz uwazac jak chcesz.To wiele z was ma kompleksy,Bo zakladacie tematy na forum jestescie zdegradowane/zdegradowani i szukacie pomocy.Ja nie szukam tej pomocy tylko jej udzielam.Przy okazji mam z tego swietny fun.Nie ukrywam ze wchodzac na to forum czuje sie swietnie.Bo czytajac te problemy,a pozniej  wasze  porady.Ktore nie sa poradami tylko bardziej porownalbym to do belkotu.Dajecie mi do zrozumienia jak jestem wysoko..Wasze problemy sa tak blache-a wy nie jestescie w stanie sobie z nimi poradzic.Nie znacie dzialania podstawowych mechanizmow.Moze nie wszyscy,ale wiekszosc.

26

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Addam. Po pierwsze, kiedy cytujesz wypowiedzi innych - nie potrafisz dodać swoich w sposób jasny i przejrzysty. Twoje wypowiedzi stają się niejako kontynuacją czyjejś wypowiedzi, bo nie zadajesz sobie trudu nawet po to, żeby zrobić akapit, czy zacząć swój wpis od nowego zdania. To sprawia, że bardzo trudno się Ciebie czyta.

I niestety po drugie - jeśli nie odpowiada Ci to miejsce, o którym wiesz, że jest miejscem dla kobiet, a wypowiedzi innych osób określasz mianem bełkotu, to uwierz mi, że nie musisz tu zaglądać, ani się udzielać.
Rozumiem, że Twój poziom rozwoju jakiego-tam-kolwiek poszybował już na niedoścignione wyżyny, ale ludzie piszą tu o rzeczach, które są dla nich realnymi problemami, katastrofami, dramatami życiowymi.
Nie przyszło Ci do głowy, że naśmiewanie się z tego jest zwyczajnie niegrzeczne ?

27

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Ja nigdy nie zostałam zdradzona... ale ja za to tak jakby zdradziłam myślą o innym zbyt dużo i poważnie, mój partner wiedział o tym (powiedziałam mu, bo uważam, że szczerość jest najważniejsza). Teraz już wszystko jest między nami dobrze, ale tamto doświadczenie dało mi do myślenia, że jednak niezależnie od tego jak bardzo się kocha... to może przyjść taki moment, że ktoś inny zawróci w głowie. Dlatego postanowiłam sobie, że jeśli mój partner by mnie kiedyś zdradził, ale żałowałby i chciał wrócić, to bym go przyjęła z powrotem.

28

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Szanowny Addamie, belkoczesz to Ty.
I mysle, ze predzej czy pozniej bedzie to zadaniem dla administracji, cos z tym zrobic, bo obrazanie tutejszych uzytkownikow jest sprzeczne z regulaminem!

29 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2017-02-22 21:08:31)

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
addam24 napisał/a:

Poniewaz mogla  np po tym jak zaczela byc w zwiazku usiasc na laurach...
Tak wlasnie wiele ludzi postepuje po slubie

Mogła. Ale po pierwsze ze słów autorki nic takiego nie wynika (więc gdybasz bez żadnej podstawy do tego),
a po drugie on stwierdził, że NIE WIE - co raczej wyklucza jej ewentualne "siadanie na laurach"- nie miał żadnych uwag do tej relacji ani przed, ani po swojej zdradzie. Przynajmniej tak wynika z przytoczonych danych.

30 Ostatnio edytowany przez addam24 (2017-02-22 22:24:28)

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
Naprędce napisał/a:
addam24 napisał/a:

Poniewaz mogla  np po tym jak zaczela byc w zwiazku usiasc na laurach...
Tak wlasnie wiele ludzi postepuje po slubie

Mogła. Ale po pierwsze ze słów autorki nic takiego nie wynika (więc gdybasz bez żadnej podstawy do tego),
a po drugie on stwierdził, że NIE WIE - co raczej wyklucza jej ewentualne "siadanie na laurach"- nie miał żadnych uwag do tej relacji ani przed, ani po swojej zdradzie. Przynajmniej tak wynika z przytoczonych danych.


"Mogła. Ale po pierwsze ze słów autorki nic takiego nie wynika (więc gdybasz bez żadnej podstawy do tego)" 
-Piszac ze"mogla" to wlasnie gdybam-to chyba ameryki nie odkry"


"a po drugie on stwierdził, że NIE WIE - co raczej wyklucza jej ewentualne "siadanie na laurach"- nie miał żadnych uwag do tej relacji ani przed, ani po swojej zdradzie. Przynajmniej tak wynika z przytoczonych danych."
-Siadac na laurach ma wiele dla mnie znaczen.Siadac na laurach moze oznaczac ze sie ktos za bardzo staral o partnera.Rowniez moze znaczyc ze wkradla sie rutyna z jej strony w tej relacji,lub ona mu pokazywala ze go pragnie.A to co nam przychodzi latwo nic dla nas nie znaczy.Kobieta ma postepowac  w taki sposob ze partner ma sie zastanawiac PRZEZ CALE ZYCIE czy jej zalezy i jak bardzo-a nie ze on to juz wie-wtedy mu zalezy.A jak ona przykladowo dala mu do zrozumienia,ze on jest dla niej bardzo wazny, to on zaczal ja brac za pewnik(co spowodowalo obnizenie jej wartosci w jego oczach i mniejsze zainteresowanie nia-i  np dlatego ja zdradzil) Tacy juz jestesmy,ze nie doceniamy tego co nam przychodzi latwo. To przykladowo tak samo jak wchodzisz do sklepu i widzisz zarabista bluzke na wieszaku.Ogladasz ja,bardzo Ci sie podoba.Ale po chwili dostrzebasz napis.Jak kupisz jedna dwie dostaniesz gratis.A teraz ta sama sytuacja,tyle ze to byla ostatnia sztuka.I zeby ja miec musialas sie bic o nia z dwiema innymi babami-w ktorym przypadku ta bluzka jest dla Ciebie cenniejsza??
Ogolnie autorka nie napisala za duzo o sobie i swoim postepowaniu daltego tylko gdybam.Ale mogla sie swoim niewlasciwym zachowaniem przyczynic do obnizenia jego zainteresowania.Zwiazek TO JEST WLASNIE GRA,I JAK KTOS NIE UMIE GRAC-TO PRZEGRA.I Naprawde uwierzcie mi.I nie piszcie mi ze musi mnie kochac taka jaka jestem.Ze nie powinnam sie zmieniac i udawac kogos innego,kogos kim nie jestem.Skoro nie jestes to zbierzesz to na co zaslugujesz.

31

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
addam24 napisał/a:

Skad wiesz te rzeczy jak bylo w ich relacji?Masz szklana kule?Moze np ona go przytlaczala swoim nieodpowiednim zachowaniem,dlatego jego uczucia przygasly.

Kotuś, nawet jeśli tak było, to nie usprawiedliwia zdrady. Jak coś nie gra, to się siada i rozmawia, albo zrywa i po zerwaniu leci do innej. Po drugie, jeśli go tak przytłaczała, to czemu chce wrócić? Masochista jakiś? Jedną posuwał, choć go nie pociągała i jakoś wbrew sobie (jak chłop pańszczyznę jak już ktoś napisał), a z autorką chce być, mimo, że ją zdradził, bo rzekomo była jędzowata? A teraz jeszcze chce wrócić, zamiast się cieszyć, że się od jędzy uwolnił? Chyba śnisz.

32

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Catlady napisala:
"Kotuś, nawet jeśli tak było, to nie usprawiedliwia zdrady. Jak coś nie gra, to się siada i rozmawia, albo zrywa i po zerwaniu leci do innej. Po drugie, jeśli go tak przytłaczała, to czemu chce wrócić? Masochista jakiś?

Nie masochista,tylko zadzialal u niego pospolity mechanizm.Ona sie zdystansowala i go olala,zaczela zyc wlasnym zyciem-wtedy on poczul ze juz jej nie ma i zaczelo mu zalezec.Zapamietajcie sobie raz na zawsze,JAK KOBIETA CHCE FACETA-TO FACET NIE CHCE JEJ-A JAK KOBIETA GO NIE CHCE TO ON JA WTEDY PRAGNIE.To takie proste.

33

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Bredzisz Kolego.
Nie mogę się dopatrzyć Twojej metody w szczęśliwych wieloletnich małżeństwach i związkach, bo przecież i takie też istnieją.
Nie wyobrażam sobie 50 lat związku w bezustannych manipulacjach i gierkach.

34

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
IsaBella77 napisał/a:

Bredzisz Kolego.
Nie mogę się dopatrzyć Twojej metody w szczęśliwych wieloletnich małżeństwach i związkach, bo przecież i takie też istnieją.
Nie wyobrażam sobie 50 lat związku w bezustannych manipulacjach i gierkach.

IsaBella ale z tym manipulowaniem i gierkami to nie trzeba jechac po bandzie odrazu.Nie uciekajmy do skrajnosci W sumie moge wam wkleic temat z innego forum.W ktorym facet traktuje kobiete naprawde zle i ona to opisuje i jest w nim zakochana.Jeszcze gorsze histori niz na tym forum spotkalem.Wlosy sie jeza na glowie jak sie to czyta.Ale duza czesc kobiet wlasnie w takich facetach sie zakochuje.

35

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
addam24 napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Bredzisz Kolego.
Nie mogę się dopatrzyć Twojej metody w szczęśliwych wieloletnich małżeństwach i związkach, bo przecież i takie też istnieją.
Nie wyobrażam sobie 50 lat związku w bezustannych manipulacjach i gierkach.

IsaBella ale z tym manipulowaniem i gierkami to nie trzeba jechac po bandzie odrazu.Nie uciekajmy do skrajnosci W sumie moge wam wkleic temat z innego forum.W ktorym facet traktuje kobiete naprawde zle i ona to opisuje i jest w nim zakochana.Jeszcze gorsze histori niz na tym forum spotkalem.Wlosy sie jeza na glowie jak sie to czyta.Ale duza czesc kobiet wlasnie w takich facetach sie zakochuje.

Jakaś część się zakochuje bo jest spaczona albo wierzy że go zmieni.

36 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2017-02-23 04:05:47)

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Sorki, że robię offtop, ale nie mogę zgodzić się z tym co pisze addam24. Owszem, zgodzę jedynie z tym, że te wszystkie manipulacje być może działają, ok, ale żeby tak cały czas związek opierał się na czymś takim? To nie jest związek. W czymś takim nie ma krzty miłości do drugiej osoby, to powstrzymywanie się od prawdziwych uczuć i granie, albo postrzeganie czyjejś niedostępności za atrakcyjne jest dla mnie niedojrzałe i nie prowadzi do niczego dobrego, bo nawet jeśli jest się w takim związku, gdzie te wszystkie gierki działają na obie strony, to gdzie w tym wszystkim jest bliskość, więź, przyjaźń między partnerami? Jest tylko powierzchowne uwielbienie dla niedostępności, dla ciągłej niepewności... Spełnienie w tym związku nie daje miłość i bliskość, tylko wieczne uganianie się. Poza tym napisałeś addam24, ze zostałeś zdradzony przez dziewczynę. Teraz już rozumiem, skąd taka postawa -  ty się po prostu boisz, ze jak okażesz miłość dziewczynie to cię zostawi. A tak w ogóle kochasz ją? Dawkujesz pewnie swoją miłość do niej, żeby nie uznała cię za nieatrakcyjnego, tak jak zrobiła to twoja była. Może to i działa na was obojga, ale dorośli, DOJRZALI przede wszystkim ludzie, nie bawią się w takie gierki przez całe życie, owszem, moze na poczatku znajomosci ludzie udają, żeby zrobić wrażenie, ale potem z czasem w związku powinno liczyć się coś więcej, własnie ta przyjaźń, więź, bliskość. Jeśli ktoś tego nie docenia w związku, przestaje być to dla niego atrakcyjne, to znaczy, ze ktoś do takie związku nie dojrzał, nie potrafi otworzyć się na bliskość i potrzebuje ciągłej adrenaliny, w postaci motylków, flirtów. Poza tym wg ciebie, swojemu chłopakowi nie powinnam mówić, że go kocham, szeptać mu do ucha, ze uwielbiam spędzać z nim czas, tylko każdego dnia uświadamiać go w przekonaniu, że nie wiem co do niego czuję, trzymać go w ciągłe niepewności, mimo że wcale tak nie myślę. Czyli mam udawać, kochać go, ale nie mówić mu o tym, trzymać dystans, powstrzymywać się wbrew sobie. Udawać kogoś kim nie jestem, czyli chłodną zdystansowaną dziewczynę , podczas gdy jestem ciepłą, uczuciową dziewczyną, no ale będąc sobą będę nieatrakcyjna, wiec żeby być atrakcyjna, muszę być inna. To bez sensu. Wg ciebie atrakcyjność do niedostępność. Dla mnie nie. Przerobiłam to w poprzednim związku, owszem, ale nawet gdy mój były chłopak, był w stosunku do mnie chłodny i obojętny, to wcale mnie to do niego nie ciągnęło, wręcz przeciwnie, męczył mnie swoim zachowaniem, a ja wtedy wcale za nim nie biegałam, tylko próbowałam poznać kogoś, kto tę bliskość mi zapewni, a nie będzie się wiecznie oddalał. Czym innym jest stosowanie gierek świadomie, WYUCZENIE się ich tak jak ty to zrobiłeś, a czym innym jest praca nad swoim poczuciem wartości - bo dzięki tej pracy i wiary w siebie zawsze będziemy zdrowo skupieni na sobie, rozwijali siebie i nie uwieszali się na partnerze jak bluszcz. Kiedy dzwoni do mnie chłopak, i nie mogę odebrać to znaczy, ze nie mogę odebrać, a nie, że nie odbieram specjalnie, żeby wzbudzić w nim ciekawosć/zazdrość - naucz się odróżniać te dwa przykłady, bo wg ciebie, powinnam robić to drugie non stop.     

Taki tekst o gierkach, z którym zgadzam się w 100%, przeczytaj:

Schemat stary jak świat i niestety nie tylko wśród nastolatków. Piszę o tym przy okazji każdego tekstu o miłości, ale ze względu na powszechność problemu, należy mu się oddzielny artykuł. W gonienie króliczka grają Ci, którzy boją się bliskości i zależności.
Albo dwoje ludzi na stałe obdziela się rolami, albo co jakiś czas wymieniają się nimi.
Gdy jeden jest wiecznie uciekającym królikiem, a drugi wciąż go goni, wydaje się, że ten, co goni, pragnie bliskości i próbuje zmusić do niej tego, kto ucieka. Nic bardziej mylnego! Oboje nie chcą bliskości! Gdyby ten, który goni, naprawdę jej pragnął, zakochałby się w kimś, kto z okazywaniem uczuć, pełnym zaangażowaniem i byciem blisko problemu nie ma. Tymczasem to nie bliskość, lecz gonienie jest tym, co go pociąga. Owszem, cierpi, ale im szybciej zda sobie sprawę, że cierpi na własne życzenie i że w taki schemat wchodzi za każdym razem, tym większa szansa, że ze schematu wyjdzie. Najpierw jednak musi dostrzec pewną prawidłowość: nie są dla niego atrakcyjni ci, którzy są nim zainteresowani, pragnący z nim bliskości, oddani, lecz ci niedostępni lub niezdecydowani. Największe szanse mają u niego ci, którzy: flirtują, a potem tyle ich widać, są chętni póki zdobywają, a jak zdobędą, tracą zainteresowanie i idą zdobywać gdzie indziej, nigdy nie mogą się opowiedzieć, zobowiązać, usiedzieć w miejscu...
Do tego, że to przejaw lęku przed byciem razem, może dochodzić przeświadczenie, że „ten, kto mnie chce, nie jest atrakcyjny, bo skoro zainteresował się takim nikim jak ja, sam musi być nikim”, „o mojej wartości świadczyłoby jedynie zainteresowanie kogoś nieosiągalnego, upragnionego przez wszystkich i gdyby z morza możliwości wybrał właśnie mnie”. Problem w tym, że gdyby zdarzył się „cud” i zostałby wybrany przez tego wyśnionego i nieosiągalnego, ten także okazałby się nikim… „Bo skoro zainteresował się takim nikim, sam nim musi być”.
To, że lęk przed bliskością, zależnością i zaangażowaniem, oraz wynikającymi z tego konsekwencjami, to problem pary ludzi, a nie tylko tego, który goni, najlepiej widać, gdy „los” (piszę w cudzysłowu, bo przecież koleje losu to zazwyczaj wasza, choć nie zawsze uświadamiana, sprawka) sprawi, że ten który goni, przestaje to robić. Bo np. zainteresuje się kimś innym lub po prostu odechce mu się i zajmie się swoim życiem, a nie bezowocnym zabieganiem o uczucia. Wtedy „króliczek” zatrzymuje się w ucieczce osłupiały: „jak to, nikt mnie nie goni?”, odwraca się i… podąża za swoim „myśliwym”. Role się odwracają do czasu, gdy myśliwy, mając nadzieję, że króliczek zmądrzał i wreszcie będą naprawdę razem, pozwoli mu się dogonić. Ale im będą bliżej siebie, tym króliczek szybciej zerwie się do ponownej ucieczki. Jeśli jednak temu, który gonił, znudziło się na dobre (np. zmienił obiekt uczuć), króliczek często zamienia się w nieugiętego w próbach odzyskania, obiecującego, że już nigdy nie będzie uciekał, błagającego, by… być znowu gonionym. Tak tak, nie miejcie złudzeń, że zrozumiał i teraz jest już gotowy do naprawy związku. Niestety, rzadko kiedy, gdy uda mu się uprosić powrót, wytrzymuje w nim długo. Na ogół powrót potrzebny mu jest tylko do tego, by odzyskać poczucie wartości, nadwerężone byciem porzuconym i już nie gonionym. Fakt bycia gonionym często służy mu właśnie do tego – by czuć, że jest kimś ważnym, upragnionym, atrakcyjnym. Chodzi mu o ciągłe potwierdzanie tego, a nie o miłość. Lęk przed byciem razem na dobre i złe i potrzeba ciągłego udowadniania sobie własnej wartości poprzez fakt, że jest się tak upragnionym, że aż ściganym, idą w parze. Osoba, która jest niepewna siebie, tego kim jest i ile jest warta, musi przeglądać się w cudzych oczach w poszukiwaniu potwierdzenia. Inni właściwie służą jej tylko do tego, by być lustrami, w którym widzi swoje piękne odbicie. Ci, którzy upragnionego odbicia nie dają, bo widzą ją adekwatnie do rzeczywistości, nie są interesujący. Gdy opadają łuski z oczu po pierwszym zauroczeniu, czyli wówczas, gdy związek wchodzi w dojrzalszą fazę (patrz: WIELKA MIŁOŚĆ), osoba, która nie chce widzieć siebie tak, jak widzi ją na co dzień partner, szuka kolejnego wielbiciela, który zaspokoi pragnienie bycia wyjątkowym, podziwianym, uwielbianym, czyli bycia naj naj w jego oczach, oczywiście do czasu, gdy i temu łuski spadną. Wymaga to nieustającej ucieczki, robienia w tył zwrot, gdy tylko minie pierwsza fascynacja. Pewnym rozwiązaniem jest skakać z kwiatka na kwiatek albo wydłużać ten czas z jednym i tym samym partnerem – nie dając się poznać do końca, tworząc tajemniczy dystans, znikając, zwodząc… Nikt normalny czegoś takiego nie wytrzyma, więc do takiego pseudozwiązku wybierani są ci, którym schemat ganiania króliczka pasuje, jak się okazuje – z powodu ich emocjonalnych problemów. Z nimi własne złudzenie, jakim to się jest cudownym i niezwykłym, skoro tak uporczywie gonionym, można podtrzymywać niemal w nieskończoność. Trudno w tej sytuacji mówić o miłości. Raczej o fałszywym uwielbieniu. To wykorzystywanie drugiego człowieka do podtrzymywania złudzenia: „jestem pępkiem świata i to innym zależy, żeby ze mną być, a nie mnie, ja mam nad nimi władzę”. Te osoby panicznie boją się rozstać z tą wizją. Wychodząc ze schematu bycia gonionym i wchodząc w dojrzały związek, musiałyby przeżyć fakt, że są zwyczajne jak każdy śmiertelnik i zależne. Że gdy kochają, ukochana osoba ma nad nimi pewien rodzaj władzy, a bliskość nie jest tylko na ich warunkach, że mogą czegoś pragnąć od drugiej osoby, a ona może im tego nie dać (bo nie chce, nie może, nie ma akurat czasu…), że nie są bardziej wyjątkowi od tego, z kim są, że świat nie kręci się wokół nich, tylko jeśli chcą miłości, muszą też coś dać, troszczyć się o partnera, zamiast tylko oczekiwać dla siebie, że partner to nie mamusia, która będzie skakać wokół nich i na kiwnięcie palcem zaspokajać wszystkie zachcianki bez względu na to, jak się ją traktuje, bo to zdrowy układ tylko w niemowlęctwie. Tylko dzidziusiowi wybacza się, że gryzie, drapie, wrzeszczy i karmi się go dalej.
Najgorszą wersją gonienia króliczka, bez względu na to, czy robi to dopadnięty królik, czy ten kto go dogania, jest ta, w której chodzi o triumf, pogardę i ostatecznie o zniszczenie obiektu. Myliłby się ten, kto sądzi, że to zawsze szczęśliwy koniec, gdy uda się w końcu dopaść „ukochaną” osobę, bo ta skapituluje, myśląc że faktycznie wszystkie starania w jej kierunku były wyrazem szczerych uczuć i chęci zbliżenia, lub odwrotnie, gdy zwodzący, dający obietnice, ale do tej pory umykający królik wreszcie ulega. To często niestety nie bajka: „i odtąd żyli długo i szczęśliwie”, lecz scenariusz jak z niejednego filmu, np. z „Niebezpiecznych związków” Stephena Frears’a na podstawie powieści Pierre’a Choderlos de Laclos o tym samym tytule: pozbawionemu skrupułów kobieciarzowi udaje się uwieść piękną, młodą narzeczoną, bynajmniej nie jego, choć ta się długo opiera, jest lojalna i wierna swojemu narzeczonemu, ale w końcu zaczyna ufać i poddaje się żarliwemu uczuciu upartego „wielbiciela”; nie ma pojęcia, że nie chodzi o miłość, a jedynie o zakład, intrygę i gierki znudzonych arystokratów.
W naszym scenariuszu chodzi o triumf zdobywcy, a ten, który zaufa, zakocha się i odda – zostaje wzgardzony. Nietrudno się domyśleć, że mu to łamie serce i na długo pozbawia zaufania i wiary w miłość, a czasem nawet niszczy życie. Nie zawsze jednak ofiara jest młodą, naiwną panienką, którą było łatwo oszukać. Są tacy, którzy mają takie „dziwne szczęście”, że przytrafia im się to za każdym razem, gdy wierzą, że tym razem to już na pewno wielka miłość zapukała do ich drzwi. Już za drugim razem warto pomyśleć, czemu tak się dzieje. Czy przypadkiem bycie znowu porzuconą ofiarą nie służy właśnie temu, by sobie udowodnić, że miłości nie ma, a mężczyznom/kobietom nie można ufać i dzięki temu kolejne lata nie ryzykować bliskości?
Nie tylko „króliki” powinny się nad sobą zastanowić. Także ci, którzy gonią jak chart za wypchanym zającem, którego dogonić nie można: czy aby niczym się nie różnią od tych, których gonią. Tak samo boją się bliskości, tak samo gonią za udowodnieniem sobie swojej wartości. Gonią, by dorwać lustro i zobaczyć w nim wreszcie swoje oblicze zwycięzcy: „jestem wyjątkowy, udało mi się to, co nie udało nikomu innemu!” Ekscytacja, która towarzyszy jednym i drugim, ma wypełnić wewnętrzną pustkę, zakryć fakt, że nie mają nic do dania, poza gonieniem, a także miałkość i nijakość ich życia, co musieliby poczuć, gdyby się zatrzymali.
Jedni i drudzy nie są gotowi do miłości. Goniąc czy uciekając, oddalają się od siebie nawzajem, od prawdy o SOBIE i od rzeczywistości, w której być z kimś, znaczy być RAZEM, a nie w wiecznej gonitwie.

PS: Poza tym uważam, że skoro czułeś się winny, że dziewczyna od ciebie odeszła, to znaczy, że miałeś/masz problemy z samooceną, bo jednak skoro uważasz, ze w poprzednim związku popełniłeś błąd będąc zaangażowanym i dlatego cię zdradziła, to teraz na podstawie tego doświadczenia przywdziałeś taki płaszcz ochronny, stosując w następnym te wszystkie gierki. To o w jaki sposób o tym piszesz i jak do tego przekonujesz innych potwierdza teorię, że ty się tego wyuczyłeś, udajesz, w środku i tak nadal jesteś tym samym facetem co wtedy, tylko pod płaszczykiem gierek wydajesz się być atrakcyjny, bo je stosujesz w pełni świadomie i z premedytacją. Nie tędy droga. Nawet jeśli uważasz, że coś źle robiłeś w poprzednim związku to powinieneś nad sobą popracować, nas swoją samooceną, skupić się na sobie w zdrowy sposób, rozwijać siebie, a wtedy postępować z partnerką naturalnie, ale pamiętając o sobie, czyli tak zdrowo, a nie udając, grając, manipulując. Przykład z telefonem o którym pisałam powyżej jest tego przykładem. Bo gdybyś naprawdę pracował nad sobą, myślał o sobie pozytywnie, to przekonywał byś wszystkich do pracy and sobą, do skupienia się na sobie, a nie manifestował wielką moc gierek i manipulacji, to świadczy o tym, ze bardzo przedmiotowo traktujesz ludzi, kobiety, swoją dziewczynę, bo wiesz jak ją podejść w nieszczery sposób - udając coś. Pamiętaj też, że ludzie zdradzają z różnych powodów i nie można mówić w każdym przypadku o winie zdradzonego, bo to zależy od okoliczności. Poza tym w dojrzałym związku się rozmawia, rozwiązuje problemy rozmową, szczerością, a nie gierkami. Jeśli nie ma szczerej rozmowy w związku to znaczy, że związek jest do d**y. Na tym polega miłość -  na zaufaniu, szczerości, poza pociągiem seksualnym na przyjaźni i bliskości. Mam nadzieję, ze rozumiesz.

37

Odp: Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.
addam24 napisał/a:

.Ona sie zdystansowala i go olala,zaczela zyc wlasnym zyciem

A te informacje posiadasz skąd dokładnie?
.

addam24 napisał/a:

Zapamietajcie sobie raz na zawsze,JAK KOBIETA CHCE FACETA-TO FACET NIE CHCE JEJ-A JAK KOBIETA GO NIE CHCE TO ON JA WTEDY PRAGNIE.To takie proste.

Bzdury. Nie wiem, w jakim środowisku się obracasz...

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradził, zostawił a teraz prosi o powrót.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024