Cześć, trafiłam na to forum ze sporym problemem, który zaprząta mi głowę. Bardzo potrzebuję obiektywnego spojrzenia z zewnątrz na moją relację, dlatego będę bardzo wdzięczna jeśli ktoś podzieli się ze mną swoim doświadczeniem. Do rzeczy.
Poznaliśmy się w internecie. Ja 20 on 25. Podchodziłam do tej relacji z dystansem, jednak z biegiem czasu coraz bardziej się zaangażowałam. Coś mnie w nim urzekło, starszy, ogarnięty życiowo, odpowiedzialny. Spodobał mi się, wpasował się w moją wizję chłopaka przy swoim boku. W dodatku od początku otwarcie mówił, że szuka czegoś poważniejszego, że mu nie zależy już na przygodach. Wiem, że miał ich sporo, ale nie dopytywałam nigdy dokładnie (bo i po co). Mówił, że lubi seks, że to dla niego ważne w związku. Wymieniał oczywiście też inne rzeczy, mieliśmy wspólne poglądy.
Dla mnie to był pierwszy raz z nim. Stało to się dość szybko, szczerze mówiąc z ręką na sercu powiem, że nie wiem dlaczego zachowałam się tak, a nie inaczej.
Wiem, co powiecie - naiwna, młoda, głupia. Sama tak o sobie myślę, wyrzucam sobie non stop swoje błędy.
Miałam już wcześniej takie wahania w sobie, że coś jest w naszym związku nie tak, że on się nie stara, moze nie traktuje mnie poważnie mimo zapewnień, moze ma też inne <?>. Mam tendencje do martwienia się dlatego to wszystko zgoniłam na swoje własne panikarstwo i to ,że za wiele wymagam od niego.
Rozmawiałam na te tematy z bliskimi osobami, usłyszałam takie opinie, że na za wiele mu pozwoliłam, że to co się dzieje nie jest normalne, że granica się przesuwa i on mnie źle traktuje. Ja nie potrafię tego ocenic. Jak przemyślę sama, to widzę że coś jest nie tak jak być powinno i to czuję. Ale jak jesteśmy razem, to wszystko znika i wydaje mi sie, że tak jest ok, że tak funkcjonują związki tylko ja nie mam doświadczenia.
Mój chłopak nie jest zbyt kreatywny. Żeby gdzieś wyjść, muszę go wyciągać i to ja inicjuję. Jest mi też czasem przykro, że nie kupi mi kwiatka, na mikołajki upiekłam mu ciasteczka, on nic dla mnie nie miał, nie miał też siły przyjechać. Mieszkamy w jednym mieście, on jeździ autem, to jest 20 min drogi.
Zdarzyło się też tak, że chciał żebym przyjechała do niego taksówką, bo on nie miał siły.
Odnoszę wrażenie, że jedyną rzeczą o której on mówi jest seks. Nie ukrywam, że dla mnie to nowość w życiu, on o tym wiedział wcześniej. Często się martwię, że go nie zadowolę, że cos jest ze mną nie tak.
Obiektywnie jestem atrakcyjna dość, dbam o siebie, jestem otwarta na propozycje i staram się dbać o potrzeby drugiej strony. Bielizna ładna, klimat itd.
Jesteśmy razem krótko a ja odnoszę wrazenie, że on ciągle sie nudzi, ze chciałby wszystko na raz i to jak najszybciej. Wiem, że się masturbuje, pewnie filmy pornograficzne też ogląda, dlatego bo się nie widzimy tak często a on ma duże potrzeby. Czesto też naciska na to, żeby wysłać mu jakieś zdjecia.
Na początku pomyślałam, że w porządku, moze to po prostu lubi. Bielizna czy posladki - ok. Ale on zaczął chcieć więcej. Dla mnie to nie do przeskoczenia, nie chcę wysyłać swoich nagich zdjec i powiedziałam mu o tym.
Nie chcę,żebyście pomyślały, że jestem oziębłą dziewczyną, z którą się jedynie nudzi. Dla mnie ważna jest bliskość w związku. Nie potrzebuję od razu miliona dziwnych pozycji, zabawek itp żeby czuć się dobrze. A on by tego chciał. Pytał mnie też raz co myślę o trójkątach, ale się oburzyłam nieco i temat ucichł a on stwierdził,że z ciekawości pytał.
Niepokoi mnie trochę to, co się dzieje. Nie oczekuję cudów w zwiazku, nie potrzebuję byc księżniczką. Może wymagam na wiele, ale chciałabym gdzieś pójść z chłopakiem, spacer, kawiarnia, kino, cokolwiek. On dużo planuje, ale jeszcze nic z tych planów nie zostało zrealizowane
Rozmawiałam z nim o tym, mówiłam o swoich potrzebach. Niby powiedział, że dobrze, będziemy chodzić, ale jakos nie chodzimy. Chyba,że ja naciskam
Czasem odnoszę wrażenie, że najchętniej widywałby się ze mną tylko w nocy.
Moja mama mówi,ze jestem naiwna,a ja przy nim jakoś mięknę i nie widzę, że coś mi nie odpowiada.
Może jego zachowanie jest normalne, a ja wyolbrzymiam. jednak bardzo się boję, ze gdy zrealizuje ze mną już wszystkie swoje fantazje w łóżku to mnie zostawi.
Ze znajdzie sobie inną a ja zostanę z tym wszystkim sama. Zależy mi na nim, nie mam porównania jeśli chodzi o seks, czy to co jest u nas jest normalne.
Napisałam Wam tylko o moich wrażeniach, o przeczuciach że coś jest nie tak.
Bardzo się boję ale wiem, że mówienie mu o swoich obawach nie kończy się dobrze. Ostatnim razem, gdy tak się czułam pokłóciliśmy się, myślałam że to będzie juz koniec. On powiedział mi wtedy ,że nie będzie się na siłę zmieniał. Tylko że mi nie chodzi o zmiany, ale o odrobinę zainteresowania i zadbania o mnie i moje uczucia ![]()
Jeśli ktoś bedzie w stanie się wypowiedzieć, będę wdzięczna. Zdaję sobie sprawe, że mogłam nie przedstawić mojej sytuacji wystarczająco dokładnie, ale mam nadzieję że cos uda sie wywnioskować.