potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez zccff (2016-11-17 20:02:15)

Temat: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie

Hej wszystkim!

szczerze mówiąc, to nawet nie wiem co mnie tchnęło do tego, by dzielić się moimi żalami w internecie, no ale jednak chyba po prostu potrzebuję się najzwyczajniej wypłakać, nie raz rozmawiałem o tym ze znajomymi, przyjaciółmi rodziną, ale to mi w sumie nie pomaga, codziennie, każdego dnia myślę o mojej pierwszej dziewczynie, z którą się rozstałem dobre dwa miesiące temu. Otóż w lutym poznaliśmy się baaardzo przypadkowo, mnie do żadnego związku nie ciągnęło i było naprawdę fajnie mi z tym, lecz z czasem zaczęliśmy pisać, rozmawiać ze sobą ( na odległość, bo mieszkaliśmy dosyć daleko od siebie ), widywaliśmy się raz na miesiąc? dzieliliśmy się ze sobą wszystkim, tym jak wyglądał nasz dzień, o naszych problemach, niepokojach, naprawdę, pisaliśmy baaaaardzo dużo, z czasem po prostu serce zaczęło mi mięknąć i naprawdę, co raz bardziej, co raz więcej myślałem o tej dziewczynie. W maju wyszło tak, że zamieszkaliśmy ze sobą, aż do sierpnia, byliśmy w sobie bardzo zakochani, rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim, składaliśmy sobie mnóóóóóstwo obietnic, byliśmy ze sobą bardzo blisko, wspieraliśmy się, no ale cóż , aż w końcu z mojej winy, bo bałem się z nią zamieszkać na stałe ( no na cały rok co najmniej ), wszystko się zaczęło powoli rozpadać. Mam bardzo duży problem, bo nie mogę wyjść z dołku emocjonalnego, spotykam się cały czas z ludźmi, prawie non-stop, ale jednak czuję, że moje serce dalej jest rozbite na milion malutkich kawałeczków. Dużo rzeczy mi się o wiele ciężej robi, czy to nauka, czy jakieś inne rutynowe rzeczy, tak jakby nie wiem no wszystko straciło sens, co przełożyło się na to, że np. rzadziej się uśmiecham, naprawdę... Dzisiaj, jak niechcący natknąłem się na jej zdjęcie z jakimś chłopakiem, to po prostu przybiło mnie do muru.... brak mi słów dosłownie.... na facebooku ją mam do tej pory, nie wiem po co, ale często z przyzwyczajenia sprawdzam, czy jest dostępna. Nigdy nie byłem jakimś bawidamkiem, by szukać sobie dziewczyn po klubach, dlatego bardzo mocno zaangażowałem się w ten związek.... Czuję po prostu, jakby czas się dla mnie zatrzymał w miejscu, jakbym utknął w martwym punkcie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie

zapomij o niej....bo wiecej myslenia o niej bedzie bardziej bolalo i ciezej bedzie ci zapomniec, uwierz, mialam podobnie.

3

Odp: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie

Zajmij się czymś. To banalna rada, ale bardzo skuteczna. Tylko to musi być coś, co będzie angażowało umysł i nie będziesz tego robił na autopilocie (podczas nauki zapewne odpływasz myślami, skoro nie możesz się skupić). Nie da się myśleć jednocześnie o dwóch różnych rzeczach. Sądzę, że przede wszystkim musisz chcieć zmienić obecny stan, bo jeśli będziesz wolał taplać się w swoim nieszczęściu, to nikt Cię na siłę z tego nie wyciągnie. Musi być silne postanowienie. Jeśli wychodzisz gdzieś ze znajomymi, to nie bądź egoistą i nie myśl wtedy o własnych problemach, tylko pogadaj z przyjaciółmi, zapytaj co u nich, wysłuchaj itp.

Osobiście mam inny sposób na to, aby nie myśleć o problemach. Możesz z niego skorzystać, a możesz wymyślić swój własny. Zaleta jest taka, że jeśli już go wypracujesz, to w przyszłości będzie Ci dużo łatwiej pokonywać trudności. Jeśli chodzi o mnie, to wtedy, gdy nie chcę myśleć o czymś bolesnym, zaczynam myśleć o tym, jak mogę sprawić innym ludziom radość. Tu nie chodzi o wymyślanie wielkich i patetycznych gestów, ale o codzienne sytuacje. Np. zastanawiam się kogo na drugi dzień spotkam i jak mogę poprawić tym osobom humor. Co miłego mogę powiedzieć kurierowi albo kasjerce w sklepie? O co mogę ich zapytać? Co mogę powiedzieć przez telefon rodzicom? A może odezwę się do koleżanki, z którą dawno nie miałam kontaktu i zapytam, co u niej? Może zejdę do sąsiadki z dołu i zapytam czy nie potrzebuje czegoś ze sklepu lub apteki, bo akurat tam idę? W pierwszym momencie pewnie pomyślisz, że to pierdoły, ale kiedy człowiek zaczyna się nad tym zastanawiać, to od razu jakoś cieplej się robi na sercu. Nie mówiąc już o tym, że kiedy wprowadzi się to w życie, to nagle świat nabiera kolorów, bo ludzie się uśmiechają, chcą rozmawiać i człowiek dziwnym sposobem przestaje czuć się taki samotny i nieszczęśliwy. Tylko warunek jest jak wyżej - trzeba chcieć zainteresować się innymi. Jeśli staję przed problemem, który da się jakoś rozwiązać, to zachowuję zimną krew i pracuję nad rozwiązaniem. Jeśli nie da się już nic zrobić, bo jest pozamiatane, to odwracam od tego swoją uwagę i pomagam innym rozwiązywać ich problemy, które można jakoś rozwiązać (w przeciwieństwie do mojego). Polecam!

Jeśli świadomie lub podświadomie decydujesz się na to, by użalać się nad sobą, to nic się samo nie zmieni. Tu trzeba działania. Myślę, że 2 miesiące to wystarczająco dużo czasu, by otrzeć łzy (nie należy mylić tego z nieprzejmowaniem się lub zapomnieniem!) i zacząć odbudowywać swoje życie. Im dłużej się rozpacza i rozpamiętuje, tym trudniej potem z tego wyjść.

4 Ostatnio edytowany przez zccff (2016-11-19 13:02:06)

Odp: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie

dzięki za odpowiedzi, wczoraj doszło do tego na imprezie, że znajomi mi po prostu polecili usunąć tą osobę ze znajomych, chociaż sam nie wiem czy to dobry pomysł, z jednej strony może tak, z drugiej strony to według mnie jest bardzo jakby nie patrzeć dziecinne(?) bo jakby nie patrzeć, spoooooro czasu ze sobą spędziliśmy, no ale cóż, wyszło jak wyszło. Co do wykonywania czynności codziennych, no właśnie tak mam, że zawsze nie myślę o tym, nad czym aktualnie pracuję, tylko o dwóch rzeczach, najzwyczajniej nie mogę tego wyrzucić z pamięci.
droga Cslady dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź, wczoraj właśnie jak siedziałem sobie nad morzem, zacząłem się zastanawiać, czy może by nie podejść do babci, która samotnie spacerowała brzegiem morza, ale jakoś tak tylko się uśmiechnąłem i patrzyłem jak idzie dalej, a właśnie jakoś tak mnie kusiło, by z nią porozmawiać

5

Odp: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie
zccff napisał/a:

to według mnie jest bardzo jakby nie patrzeć dziecinne(?)

Nie jest dziecinne, po prostu usunąłeś ją ze znajomych dla własnego dobra, gdybyś nadal ją miał w znajomych to w niczym by to nie pomogło. Proponowałabym nawet z
zablokować ją całkowicie żebyś nie widział niczego związanego z jej osobą.

Kiedyś byłam w podobnej sytuacji do Twojej, u Ciebie to trwa dopiero 2 miesiące więc to jeszcze za krótki czas żeby nagle przyszła ta normalność i chęć zamknięcia tego rozdziału na zawsze. U mnie trwało to pół roku. Jedyne co mi pomagało i odrywało mnie od myślenia o drugiej osobie były spotkania z rodziną, znajomymi, im częściej się spotykałam z tymi osobami tym mniej już myślami byłam tam gdzie nie powinnam.

Co do tej kobiety, którą spotkałeś, czasem wygadanie się całkowicie obcej osobie może bardzo pomóc, ponieważ ta osoba Nas nie zna, nie ocenia Nas i może inaczej spojrzeć na daną sytuację, może też wiele pomóc samą rozmową i wysłuchaniem. Tak więc warto.

Nie dziwię się też, że tak bardzo to przeżywasz bo był to Twój pierwszy związek, było dużo obietnic, planów. Mimo wszystko musisz dążyć do tego aby ten rozdział zamknąć, a jeszcze troszkę drogi Cię czeka niestety, choć i tak już zrobiłeś postęp wyrzucając ją ze znajomych wink
Tak więc wierzę, że sobie z tym wszystkim poradzisz i odnajdziesz tą radość życia wink

6 Ostatnio edytowany przez zccff (2016-11-19 14:31:58)

Odp: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie
Lady SheWolf napisał/a:
zccff napisał/a:

to według mnie jest bardzo jakby nie patrzeć dziecinne(?)

Nie jest dziecinne, po prostu usunąłeś ją ze znajomych dla własnego dobra, gdybyś nadal ją miał w znajomych to w niczym by to nie pomogło. Proponowałabym nawet z
zablokować ją całkowicie żebyś nie widział niczego związanego z jej osobą.

Kiedyś byłam w podobnej sytuacji do Twojej, u Ciebie to trwa dopiero 2 miesiące więc to jeszcze za krótki czas żeby nagle przyszła ta normalność i chęć zamknięcia tego rozdziału na zawsze. U mnie trwało to pół roku. Jedyne co mi pomagało i odrywało mnie od myślenia o drugiej osobie były spotkania z rodziną, znajomymi, im częściej się spotykałam z tymi osobami tym mniej już myślami byłam tam gdzie nie powinnam.

Co do tej kobiety, którą spotkałeś, czasem wygadanie się całkowicie obcej osobie może bardzo pomóc, ponieważ ta osoba Nas nie zna, nie ocenia Nas i może inaczej spojrzeć na daną sytuację, może też wiele pomóc samą rozmową i wysłuchaniem. Tak więc warto.

Nie dziwię się też, że tak bardzo to przeżywasz bo był to Twój pierwszy związek, było dużo obietnic, planów. Mimo wszystko musisz dążyć do tego aby ten rozdział zamknąć, a jeszcze troszkę drogi Cię czeka niestety, choć i tak już zrobiłeś postęp wyrzucając ją ze znajomych wink
Tak więc wierzę, że sobie z tym wszystkim poradzisz i odnajdziesz tą radość życia wink

Dziękuję bardzo za poświęcony czas na odpowiedź, naprawdę smile)

Wiesz, tylko problem mam taki właśnie, że tego najzwyczajniej nie mogę wyrzucić z głowy, nigdy nie byłem z nikim aż tak blisko, jednak mieszkanie ze sobą przez te kilka miesięcy daje się we znaki, dlatego w sumie to najbardziej męczy i dlatego tyle sentymentów pozostało po tym wszystkim, do tego jakby nie patrzeć w jakimś sensie pustka i nie to, że nie mam czym dnia zapełnić, tylko najzwyczajniej pustka w sercu, brakuje mi takiej osoby z którą naprawdę mógłbym rozmawiać o wszystkim i ja tak samo mógłbym dać jakiekolwiek wsparcie takiej osobie. zresztą, że studiuję drugi rok i od domu mam trochę daleko. Z rodziną aż tak jakoś często się nie spotykam, bo mieszkam dosyć daleko od domu, ale ze znajomymi/przyjaciółmi jak najbardziej, ale naprawdę, każdy z moich przyjaciół, co są tutaj ze mną to Skarb przez duże S.

Dzięki jeszcze raz, miłego dnia i szczęścia życzę smile))

7 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-11-19 14:37:43)

Odp: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie

Kto z kim zerwał? Naprawdę zaczęło się rozpadać, bo nie chciałeś z nią zamieszkać? Taki z Ciebie lovelas, że bałeś się ustatkować, a teraz cierpisz?

Kluczowe pytanie -- czy było Cię chociaż stać na napisanie jej na przykład tak:

dzieliliśmy się ze sobą wszystkim, tym jak wyglądał nasz dzień, o naszych problemach, niepokojach, naprawdę, pisaliśmy baaaaardzo dużo, z czasem po prostu serce zaczęło mi mięknąć i naprawdę, co raz bardziej, co raz więcej myślałem o tej dziewczynie. ...byliśmy ze sobą bardzo blisko, wspieraliśmy się, no ale cóż , aż w końcu z mojej winy, bo bałem się z nią zamieszkać na stałe.... nie mogę wyjść z dołku emocjonalnego, .... jednak czuję, że moje serce dalej jest rozbite na milion malutkich kawałeczków. Dużo rzeczy mi się o wiele ciężej robi, czy to nauka, czy jakieś inne rutynowe rzeczy, tak jakby nie wiem no wszystko straciło sens, co przełożyło się na to, że np. rzadziej się uśmiecham, naprawdę... Dzisiaj, jak niechcący natknąłem się na jej zdjęcie z jakimś chłopakiem, to po prostu przybiło mnie do muru....

To byłby fajny list miłosny. Ale domyślam się, że Ciebie po prostu nie stać na wysłanie jej takiego emocjonalnego listu. Jeśli ją kochasz, to trzeba walczyć... abyś za 20 lat nie żałował ani chwili, abyś wtedy był pewien "zrobiłem wszystko co mogłem... ta miłość nie wypaliła, musiałem żyć bez niej".

8 Ostatnio edytowany przez zccff (2016-11-19 15:56:54)

Odp: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie
Gary napisał/a:

Kto z kim zerwał? Naprawdę zaczęło się rozpadać, bo nie chciałeś z nią zamieszkać? Taki z Ciebie lovelas, że bałeś się ustatkować, a teraz cierpisz?

Kluczowe pytanie -- czy było Cię chociaż stać na napisanie jej na przykład tak:

dzieliliśmy się ze sobą wszystkim, tym jak wyglądał nasz dzień, o naszych problemach, niepokojach, naprawdę, pisaliśmy baaaaardzo dużo, z czasem po prostu serce zaczęło mi mięknąć i naprawdę, co raz bardziej, co raz więcej myślałem o tej dziewczynie. ...byliśmy ze sobą bardzo blisko, wspieraliśmy się, no ale cóż , aż w końcu z mojej winy, bo bałem się z nią zamieszkać na stałe.... nie mogę wyjść z dołku emocjonalnego, .... jednak czuję, że moje serce dalej jest rozbite na milion malutkich kawałeczków. Dużo rzeczy mi się o wiele ciężej robi, czy to nauka, czy jakieś inne rutynowe rzeczy, tak jakby nie wiem no wszystko straciło sens, co przełożyło się na to, że np. rzadziej się uśmiecham, naprawdę... Dzisiaj, jak niechcący natknąłem się na jej zdjęcie z jakimś chłopakiem, to po prostu przybiło mnie do muru....

To byłby fajny list miłosny. Ale domyślam się, że Ciebie po prostu nie stać na wysłanie jej takiego emocjonalnego listu. Jeśli ją kochasz, to trzeba walczyć... abyś za 20 lat nie żałował ani chwili, abyś wtedy był pewien "zrobiłem wszystko co mogłem... ta miłość nie wypaliła, musiałem żyć bez niej".

Ona ze mną. Powiedziała, że jestem dziecinny, że się różnimy charakterami, ona jest 'lekkoduchem', za to ja się przejmuję wieloma rzeczami, biorę wiele spraw na poważnie.
Tak, wszystko zaczęło się od tego momentu, lovelasem siebie nigdzie nie nazwałem i tak samo lovelasem się nie czuję wink. Wiesz, jednak ciężko jest się z kimś zamieszkać po okresie znajomości no pół roku, z czego połowa tego to spędzona na rozmowach na jakichś komunikatorach. Mówiłem, że to żaden problem, bym spędził te pół godziny w tramwaju na dojazdach i się z nią spotykał nawet codziennie, jednak mówiła, że muszę się zająć swoimi studiami, ona swoimi.

Tak, uwierz mi, że napisałem jej to, po tym jak się rozstaliśmy, jako taką 'ostatnią wiadomość', strasznie podobną aczkolwiek nie tą samą. Wiesz, ona zaczęła studia tu gdzie ja studiuję, ja studiuję już drugi rok, domyślam się, że po dwóch miesiącach już jednak znalazła sobie jakiś obiekt zainteresowań.

Dlaczego od tej pory się do niej nie odezwałem? Utwierdzam się w przekonaniu, że jeżeli się kogoś kocha, to trzeba dać mu odejść, jeżeli nie wróci - ta osoba nie była nam przeznaczona, jeżeli wróci - będzie już nasza na zawsze. Nic na siłę, skoro ona nie chcę to jaki jest sens by pisać dziennie 100000 wiadomości, że ją bardzo kocham i by do mnie wróciła? To nie zmieni jej uczucia do mnie, a jednak ja będę ją cały czas zadręczał, czyż nie?

Zresztą od początku sierpnia dawała mi znaki, że coś jest już nie tak, no a miesiąc później się rozstaliśmy

9 Ostatnio edytowany przez pluto_2781 (2016-11-19 18:46:31)

Odp: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie

Przechodzilem przez takie cos , poprostu zapomnij o dziewczynie bo to bez sensu. Jak pisales jak ktos kogos kocha to to okazuje. Jak ktos sie bawi moimi uczuciami to od razu na stepie nie ma u mnie zadnych szans , to latwo wyczuc. Pokaz ze jestes facetem a nie baba i sie nie poddawaj nigdy. Tyle fajnych lasek na swiecie jest.

10

Odp: potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie

Dobra, dzięki bardzo za odpowiedzi, szczęścia wszystkim życzę smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » potrzebuję się wypłakać, nie mogę zapomnieć o pierwszej dziewczynie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024