jest coś takiego, jak psychologia zachowań społecznych, skupiająca sie na pewnej grupie zachowań bezwarunkowych. siadanie na ławce w parku nie było analizowane, ale siadanie z rozmówcą w różnych pozycjach było. np. chodzi o ułożenie ciała, zwlaszcza rąk i nóg, i czy są skrzyżowane, czy też w innych pozach. każda taka poza ma jakies konkretne znaczenie. kierujac się psychologia głębi moge wywnioskować, ze kobiety siadające po lewej stronie (tak jak i noszące torebke po lewej stronie) od serca, są w jakis sposób samotne i to sygnalizują. nie koniecznie ta samotność może oznaczac brak partnera- często czują się osamotnione z powodu oczłodzenia relacji, albo czują się niezrozumiane. może to też oznaczać jakiś konflikt wewnętrzny który je alienuje. kobiety siadające po prawej są bardziej zaradne i niezależne. nie są tak intuicyjne jak te z lewej strony, ale za to są z pewnością dostosowane społecznie i otwarte na nowości. siadanie na srodku u meżczyzn oznacza podswiadomy terytorializm. jak wiemy mężczyźni mają to w genach i nie jest to zależne od ich woli. zdarza się, że kobiety z silnymi męskimi cechami (albo z większym steżeniem testosteronu) równiez sa terytorialistkami. ujawnia się wtedy ich zaborczość względem partnera, sa bardziej zazdrosne niz inne kobiety i raczej to one pełnią role decyzyjną w zwiazku. siadajac na srodku są przekonane o swojej niezależnosci oraz do tego, że należy im się jak najwiecej. czesto mają roszczeniowy stosunek do świata w przeciwieństwie kobiet "z brzegu ławki", które sa łagodne i skore do ustepstw. ja siadam zazwyczaj na środku i mam świadomość, że jest to postawa dominująca. nie wiem, czy nie zaczne siadać po lewej stronie, by przychamować trochę swoją władczą nature i nauczyć się być delikatną i wrażliwą kobietą.